
Witam Państwa. Dzisiaj chcę, żeby porozmawiać więcej o podświadomości. Rozmawialiśmy poprzednio o snach, o rozmowach z naszą nieświadomością.
A teraz chcę, żeby tutaj uświadomić sobie pewne projekcje, które dzieją się w naszej podświadomości. Książkę, którą napisałem już 15 lat temu, Autohipnoza świadoma-nieświadoma, ciągle wracam do tych tematów, do tych moich opisów o toczącej się w myśle działaniu świadomym i nieświadomym. Książka Autohipnoza świadoma-nieświadoma skłania czytelników do refleksji nad możliwością ludzkiej świadomości, psychiki oraz rozwoju wewnętrznego.
Jest to profesjonalny temat, który prowadzi do zagadnienia hipnozy i autohipnozy z podświadomością. W tej książce łączę wiedzę i doświadczenia oraz praktyczne spojrzenie na rozwój człowieka. Przed każdym seansem hipnotycznym staram się podkreślić pacjentowi, że nasza praca będzie odbywała się na poziomie podświadomości.
I tylko rozmowa z podświadomością może wyjaśnić nam wiele nieprawidłowości z przeszłości, które składają się na problemy codziennego, obecnego naszego życia. W istocie jesteśmy tym, o czym są nasze myśli. Jak mówimy, jesteśmy tym, o czym myślimy.
Jesteśmy tym, to co robimy nawet. Wszystko to odciska się w naszej podświadomości i zostaje wyrażone przez podświadomość. Dzieląc nasz umysł na dwie części, świadomą i nieświadomą, w której znajduje się podświadomość, czyli przeszłość i nadświadomość z projekcją przyszłości.
Nasza świadomość służy jedynie do myślenia, analizowania, interpretowania świadomego ludzkiego życia, myślenia. Jest to w granicach około 5% umysłu, z którego korzystamy. Także trzeba wiedzieć, że to jest dużo, a razem mało.
Jednak nasza podświadomość ma wpływ na charakter człowieka, nabytą inteligencję, typ osobowości, z którym można sobie świadomie radzić lub też nie radzić. Świadomy umysł służy do nauki w szkole, na uczelni, w pracy oraz działania poprzez nabytą wiedzę. Nieświadomość natomiast do pozostałych około 90% to jest właśnie nasza podświadomość, z której korzystamy, z której mamy informację.
I znowu to co mówi filozofia, psychologia, podświadomość nasza to jest 90% naszego umysłu. Czy 5% to jest nasz świadomy umysł, a co jest nadświadomości? Często wykonuję seansy z tak zwaną progresją wieku, w którym my widzimy swoją przyszłość. Ale tą przyszłość mamy ograniczone w pole poszukiwania przyszłości.
Oczywiście widzimy naszą przyszłość na bazie przeszłości. Wszystko co przeżywaliśmy, doświadczaliśmy, widzieliśmy, z tego powstaje średnia i widzimy przyszłość, na co my zapracowaliśmy i nasze osiągnięcia dotychczasowe, gdzie mogą prowadzić. Jeżeli mówimy o projekcji przyszłości, którą mamy ograniczoną w pole postrzegania, czyli zadaję zawsze pytanie, czy istnieje coś jeszcze więcej pod naszą nadświadomością.
Czyli mówimy tutaj o większym pole informacji, którą jak dotychczas pozostaje jedną z największych tajemnic. To pytanie od tysięcy lat stoi na granicy nauki, filozofii, duchowości, mistyki, psychologii i świadomości. Człowiek od zawsze próbował zrozumieć skąd pojawia się intuicja.
Dzisiaj chciałbym jeszcze ukierunkować nasz temat na temat postrzegania tzw. intuicyjnego. Kiedy mamy prawidłową synchronizację półkul mózgowych, wtedy odbieramy intuicyjny przekaz informacji.
Dlaczego coś wiemy, zanim pomyślimy, a już mówimy, a my wiemy o tym. Czym są nawet sny prorocze, skąd się bierze twórczy olśnienie, tzw. impuls pojawia się.
Dlaczego ludzie w różnych miejscach świata odkrywają podobne idee, niezależnie od siebie. Oczywiście to wszystko, o czym powiedziałem, współczesna nauka bada to wszystko. Bada świadomość, pamięć, fale mózgowe, wpływ pola elektromagnetycznego i mechanizmy intuicji, percepcji.
Ale jednak nie ma naukowego dowodu, że istnieje uniwersalne pole wiedzy, z którego wszyscy bezpośrednio pobieramy informacje. To zjawisko jest dalej niewyjaśnione. Nagłe przebłyski geniuszu, niezwykła synchronizacja pewnych zdarzeń życiowych, doświadczenia bliskiej śmierci, głębokie stany medytacyjne, poczucie połączenia ze światem duchowym. Nauka również mówi o tym, czy innego rodzaju tradycje, filozofia, duchowość, że świadomość nie kończy się na mózgu. Człowiek jest częścią większego pola istnienia. Umysł może działać jak odbiornik informacji jedynie i tak to na dzień dzisiejszy można odczytać.
Cisza wewnętrzna zwiększa dostęp do intuicji. W hinduizmie mówi się o kronice akaszy, mówi się o tajizmie Tao, o mistyce chrześcijańskiej, o duchu. W psychologii Junga o zbiorowej nieświadomości jest również spojrzenie tego typu symboliczne.
Można wyobrazić sobie człowieka jak radio. Ciało jest odbiornikiem, a mózg jest procesorem, psychika filtrem jest, a świadomość czymś, co odbiera subtelnie. Intuicja jest to przekaz informacji z podświadomości do świadomości i odwrotnie.
Jest takim odbieraniem, a nawet w snach symbolicznym językiem intuicja jest. Inspiracja chwilowych połączeń z głębszym poziomem informacji. To oczywiście bardziej filozoficzna niż naukowa interpretacja.
Nawet wybitni naukowcy przyznawali, że rzeczywistość może być głębsza niż to co widzimy. Z naukowego punktu widzenia możemy powiedzieć, że świadomość dalej według nauki jest słabo rozwinięta, bo człowiek zna jedynie fragmenty natury, istnienia, a Einstein mówił, że najbardziej niezrozumiałą rzeczą jest we świecie to, że można go zrozumieć. Jung uważał, że psychika człowieka ma kontakt z czymś większym niż indywidualny umysł.
Być może część informacji pochodzi z biologii, część z doświadczeń z podświadomości, część z poziomu, którego jeszcze nie umiemy opisać językiem nauki. Dlatego temat właśnie tego typu pola informacyjnego pozostaje otwartą tajemnicą, gdzie ograniczamy się do pola nawet morfogenetycznego. O tym właśnie chcę też porozmawiać.
Mamy tu dwa pojęcia, pole morfogenetyczne i kronika Akashi, gdzie znajdują się nasze informacje, które pobieramy ze świata zewnętrznego. Pojęcie pola morfogenetycznego i kronika Akashi pochodzą z różnych nurtów myślenia o świadomości, pamięci i naturze rzeczywistości. Oba próbują odpowiedzi na pytanie, skąd pochodzą te informacje o człowieku, o życiu, świecie. O tym opisują w taki nawet odmienny sposób. Pierwsze, pole morfogenetyczne, koncepcja pola morfogenetycznego została spolaryzowana przez różne nurty naukowe, ale według tych teorii istnieją niewidzialne pola informacyjne, które organizują rozwój form życia, zachowań, pamięci gatunkowej. Każde doświadczenie pozostawia ślad zbiorowej pamięci.
I tu mamy trzecie pojęcie właśnie o zbiorowej pamięci natury. Podobnie istoty mogą korzystać z doświadczeń wcześniejszych pokoleń. Tak mówi się o naturze przyrody.
Skąd człowiek pobiera informacje z własnej pamięci, pamięci rodu, zbiorowej pamięci gatunku, doświadczeń zapisanych w polu życia. To bardziej koncepcja biologiczno-energetyczna niż religijna. Kronika Akaszy pochodzi głównie z tradycji ezoterycznych, hinduistycznych, teozoficznych.
To jest właśnie różne pojęcie, bo nawet kroniką Akaszy nazywają energię subtelną, przestrzeń, którą jest eter. Istnieje uniwersalne pole świadomości, zapisane są tam wszystkie myśli, emocje, wydarzenia, doświadczenia wszystkich istot. Jest to coś w rodzaju kosmicznej pamięci wszechświata.
Koncepcję tę rozwijali różni, a nawet znana nam Helena Łowacka, Sztajner, również interesowusi tymi pojęciami pod świadomością. W tym ujęciu informacje można odczytać poprzez nawet medytację, hipnozę. Sam fakt wprowadzenia hipnozy, mamy kontakt z swoją podświadomością, gdzie pobudzamy intuicję w tym stanie transowym, pobudzamy świadomość, śnienie, sen.
O tym mówiliśmy, jak świadomie śnić. Kronika Akaszy ma bardziej duchowy aspekt, metafizyczny charakter. Najważniejsza różnica pole morfogenetyczne i kroniki Akaszy.
Jaka różnica jest? Dotyczy to wzorców natury, pamięci biologicznej, dotyczy to uniwersalnej pamięci duchowej. Teoria bardziej to jest koncepcja mistyczno-ezoteryczna. Informacje są związane z gatunkiem i formą życia.
Informacje opisane w kronikach Akaszy są historią naszej przeszłości, świadomości życia, gdzie na tym polu morfogenetycznym zapisuje się wszystkie przeżycia, doświadczenia ludzi. Każdy też ma w sobie kronikę Akaszy, gdzie pisze pamiętnik swój i z tego może pobierać również informacje o sobie i o świecie. To musimy też wiedzieć, skąd się biorą te informacje. Jest kilku poziomów, które składają się na ten fakt. Pierwszy poziom jest biologiczny. Informacje pochodzą z genów, układu nerwowego, pamięci mózgu, doświadczeń życiowych zmysłów.
To jest podejście bardziej duchowe. A teraz podam podejście psychologiczne. Psychologia mówi o podświadomości jako o archetypach, pamięci emocjonalnej, wpływie zbiorowej, nieświadomości.
Gustaw Jung opisywał idee zbiorowej nieświadomości. Trzeci punkt, poziom duchowy jest ważny. W wielu tradycjach uważa się, że człowiek odbiera informacje poprzez intuicję, sny, medytację, modlitwę, stany rozszerzonej świadomości.
Naukowo koncepcja ogranicza się jedynie, wyłącznie do mózgu jako świadomości. No wiadomo, że nauka zajmuje się tym, co jest widzialne, a co już niewidzialne spychana jako na poziom duchowy. Pole morfogetyczne, jak i w kronikach każdy zakładają, że wszystkie informacje istnieją poza pojedynczym człowiekiem, czyli jest w polu egregorzy, tak zwanego pola energoinformacyjnego.
Ono może mieć dostęp do większej wiedzy. Człowiek jest częścią większej całości. Pamięć świata może być zapisywana poza mózgiem.
Co mówi współczesna nauka? Że kronikacja nie jest uznawana za koncepcję naukową i tyle mówi. Także pole morfogenetyczne też nie jest tutaj potwierdzoną przez naukę koncepcją. Dlatego badania nie sięgają po świadomości, podświadomości pamięci i tych właśnie ezoterycznych spraw.
Jeżeli chodzi o naukę, to oczywiście nauka potwierdza, że mózg nieustannie przetwarza ogromne ilości informacji. Podświadomość wpływa na decyzje. Człowiek często odbiera wzorce intuicyjnie, zanim je świadomie zrozumie.
Można więc powiedzieć symbolicznie, że mózg odbiera informacje, a psychika je interpretuje. Zaś świadomy umysł nadaje im znaczenie. Współczesna psychologia i psychoterapia obejmuje wiele nurtów terapeutycznych.
Wykorzystuje zarówno klasyczne metody kliniczne, jak i techniki pracy z wyobraźnią, relaksacją oraz świadomością człowieka. Jednym z najbardziej niekonwencjonalnych kierunków rozwoju w Polsce jest imagoterapia. Jest to moja autorska metoda, która łączy elementy hipnoterapii, psychologii, sugestii, psychosomatyki, treningu mentalnego oraz duchowości. Imagoterapia pochodzi od słowa imago, czyli imaginacja umysłu. Oznacza to obrazy naszej podświadomości, które nazywamy wyobraźnią. Według moich tu założeń psychika człowieka funkcjonuje poprzez system obrazów, emocji, zapisów podświadomości.
Wewnętrzny obraz mentalnie wpływa na emocje, zachowania nasze, procesy psychosomatyczne, motywacje zdrowie psychiczne i fizyczne. Imagoterapia zakłada, że poprzez odpowiednio prowadzony stan relaksacji hipnozy jest możliwe pobieranie informacji z podświadomości obrazów, które wcześniej były zarejestrowane po to, żeby je uświadomić. Jak w psychologii mówimy, każdy problem powinien być uświadomiony.
Nie uświadomiony problem jest dla nas problemem, nazywam to kulą u nogi. Oczywiście według mojej koncepcji człowiek funkcjonuje jednocześnie na kilku poziomach, świadomym i podświadomym, emocjonalnym, psychosomatycznym, energetycznym. Dlatego problemy nasze życiowe mogą wynikać z innych poziomów świadomości, których nie mamy świadomie dostępu na co dzień.
Dlatego tutaj imagoterapia jest pomocna w tym wszystkim, żeby właśnie dotrzeć do destrukcyjnych wzorców podświadomości, blokad psychiczny nawet emocji, strachu, lęku, zagrożenia, złego prowadzenia się w przeszłości, alkoholu, konfliktów emocjonalnych. W ramach imagoterapii zakłada się, że odpowiednia sugestia i praca z wyobraźnią pozwalają zmienić utrwalone schematy zachowania, wzmacniać poczucie własnej wartości, pewności siebie, zadowolenia, optymizmu, redukować lęki, poprawiać kontrolę emocjonalną, pobudzać motywację do działania. Istotną rolę odgrywa tutaj hipnoza terapeutyczna, rozumiana jako stan głębokiej koncentracji, zwiększonej podatności na sugestie.
Ja w swoich terapiach prowadzę właśnie głębsze stany transu hipnotycznego, w których właśnie staramy się uświadomić te problemy, które są głębiej. Czyli to jest taka praca, jak w teologii mówimy o głębi człowieka. Jaki zakres działalności, czy zakres oddziaływań terapeutycznych ma imagoterapia? Oczywiście dotarcie do problemów psychicznych, emocjonalnych, depresji, bezsenności, lęków, nerwów, natręc, agresji, problemów psychosomatycznych, obniżoną samoocenę, niskie poczucie swojej wartości, pewności siebie. Imagoterapia może być wykorzystywana jako narzędzie wpływu na podświadomość nasze emocje. Imagoterapia proponowana jest także w pracy z osobami uzależnionymi od alkoholu, narkotyków, hazardu, zakupów, komputerów, internetu. Według założeń moich skutkiem utrwalonych mechanizmów podświadomości można modyfikować za pomocą sugestii hipnotycznych, które w czasie głębokiego transu są kodowaniem, umawianiem.
W imagoterapii jest ważny rozwój możliwości człowieka, ukierunkowanie na naukę, koncentrację, pamięć, przystąpienia publiczne, zdolności uczenia się, pewności siebie, rozwój pozytywnego myślenia, kontrolowanie swojej emocji. Hipnoza ma też zakres tu medyczny, np. stosowanie hipnozy w redukcji bólu, przygotowanie do zabiegów, łagodzenie stresów kooperacyjnych, przygotowanie do porodu.
Współczesna hipnoza kliniczna znajduje częściowe zastosowanie terapii bólu i redukcji napięcia psychicznego. Istotne w imagoterapii jest regresja wieku i regresja reinkarnacyjna, która można odwołać się do doświadczeń poprzednich w ciele. To jest właśnie dobra metoda, żeby odblokować wspomnienia tchjące głęboko w podświadomości.
Imagoterapia w moim wydaniu zakłada, że człowiek posiada niewykorzystane możliwości psychiczne, zdolności rozwoju, świadomości i naturalny potencjał twórczy. W terapii rozwojowej, koncentracji pamięci, kreatywności, intuicja, samokontrola. Dlatego imagoterapia wspiera relaksację, równowagę emocjonalną i poprawę dobrego samopoczucia.
Właśnie w tym miejscu chciałbym pokazać jak można dokonać przejścia świadomości do innej świadomości istnienia poza czas i przestrzeń, żeby umieć to, nauczyć się obchodzić to ze spokojem. Poprzednich na moich tematach mówiłem o opuszczaniu ciała po śmierci, może w metodach OB, autohipnozy, a dzisiaj chciałbym właśnie, żeby umieć dokonać takiego powolnego przejścia właśnie do tego innego wymiaru bez opuszczania ciała fizycznego. Można to dokonać poprzez akceptację i przemijania redukcji lęku przed śmiercią, spokojem wewnętrznym, duchową refleksją, symbolicznym doświadczeniem przekraczania granic naszego ego.

Jest to po to, żeby pomóc Państwu jak zmniejszyć lęk przed śmiercią, odnaleźć wewnętrzny spokój, pogłębić świadomość swojego życia, przygotować się emocjonalnie do przemijania, bardziej świadomie przeżywać teraźniejszość. Jest to ciekawy temat, dlatego że wszyscy boimy się końca czegoś, końca naszego życia. Dlatego należy umówić te lęki przed nieznanym utratą kontroli. Oczywiście tutaj jest aspekt przywiązania do ciała i świata, w którym my żyjemy, wpływ kultury i religii w jakiej żyjemy, mechanizmy psychologicznego ego. Przypomnijmy sobie tego, czego boimy się najbardziej. Czego boimy się najbardziej w momentu śmierci? Czego boimy się, że nie zdążyliśmy przeżyć czegoś, co nadaje jego życiu sens? To jest do przemyślenia, akceptacja przemijania, wszystko co w naturze przemija, obserwacja cyklu dnia, nocy, pór, roku, narodzin i odchodzenia.
To jest ważne. Kiedy przychodzimy na świat bierzemy pierwszy oddech, a kiedy odchodzimy to wydech. Także oddychanie nasze wiąże się z przemijaniem.
Jest częścią naszego życia, jak istotną sprawą jest, żeby móc obserwować nasze myśli, oddzielać nasze ja od emocji, doświadczyć chwili obecnej. Afirmacje tego typu jestem świadomością, obserwującą doświadczenie życia. W głębszej refleksji, wizualizacji świata nasze wyobrażenia stają się spokojne, wolne i odstępuje odpuszczenie tego lęku.
W czasie medytacji, wizualizacji możemy stworzyć sobie taką właśnie scenkę, że wyobrażamy sobie, przypominamy sobie cyfrę 369 i znajdujemy się na pięknej ścieżce. I wyobrażamy, że idziemy tą spokojną ścieżką. Wchodzimy głębiej, głębiej, oddychamy spokojnie, głęboko i już jesteśmy na tej ścieżce, na której coraz mniej mamy napięcia, a coraz więcej światła.
Czujemy się bezpiecznie, spokojnie, lekko, swobodnie. Nie musimy niczego kontrolować. Możemy sobie zaufać, zaufać swojemu spokojowi, relaksu.
I teraz nasza medytacja, wizualizacja ma stwarzać taką wdzięczność naszego istnienia, tu i teraz, bez lęku, strachu, zagrożenia, bólu. W tym czasie utrzymujemy świadomą obecność tego, żeby oddzielić emocje. Tak byśmy patrzyli z góry na wszystko, co zostaje na dole. Na dole zostaje wczorajszy dzień, a my stoimy z góry, patrzymy na wszystko, co zostaje na dole. Wczorajszy dzień, wczoraj minęło.
Wczoraj było wczoraj, a dzisiaj mamy nowe horyzonty wizji naszej przyszłości, w którym widzimy sens, cel życia, dalszej podróży poza czas i przestrzeń. Możemy dalej siebie widzieć na pięknej polanie, gdzie możemy się położyć, rozluźnić. A to wszystko zostaje na dole.
Na dole zostaje wczorajszy dzień, wszystkie problemy, troski, niepokoje. Teraz położymy się, weźmiemy spokojny wdech, wydech, wdech, wydech i rozluźnienie. Pozwalamy, żeby nasze ciało się bardziej rozluźniło, odprężyło.
Od stóp do nóg przechodzi przyjemne ciepło. Brzuch, klatkę piersiową, ramiona, aż po twarz. Całe ciało odpoczywa i umysł wycisza się.
I wyobraźmy sobie, że pozostajemy w tym miejscu i odpoczywamy, zasypiamy, łączymy się z naszą podświadomością. Nasza podświadomość wie na co nas stać. Nasza podświadomość prowadza nas w taki ubieg wydarzeń i rozwój sytuacji.
Wykorzystujemy wszystkie swoje możliwości, zdolności, umiejętności, właściwości. I taka forma autohipnozy jest bardzo skuteczna. Odnosi sukcesy terapeutyczne w całości.
Nie angażuje świadomego umysłu. Jest skierowana wizjami, sugestiami potrzebnymi w trakcie seansu. W stanie tym, podobnym jak na jawie, możemy plastycznie kształtować, planować swoją podświadomość.
Przywołując wrażenia zmysłowe, wewnętrzne. Imagoterapia jest bardzo dopracowaną metodą autohipnozy. Jest to pomysł pomiędzy świadomością, a nieświadomością.
Człowiek pobudza wtedy wyobraźnię. Działa intuicja, a w dzisiejszych czasach ten postęp taki właśnie, techniczny, środki przekazu, mediów. Człowiek odchodzi od wyobraźni. Wyobraźnia jest nieodłączną częścią naszego umysłu. Wyobraźnia. Nie musimy wtedy dużo myśleć.
Po prostu stańmy się troszkę spokojni, nawet leniwi. Właśnie w dzisiejszych czasach nie mamy czasu dla siebie. Ciągle pośpiech, chroniczny brak czasu, cały dzień wypełniony zajęciami.
Trudno znaleźć czas na medytację. Należy pamiętać o tym, że każdemu człowiekowi należy się czas dla siebie, na odpoczynek. Człowiek lepiej zorganizowany pozostaje pod mniejszą presją i ma więcej czasu na relaks, odpoczynek.
Dzięki temu jest bardziej zrelaksowany, łatwiej może skupić się na medytacji, autohipnozy, pracy, zabawie. Na wszystkim czego zechce, bo umysł został zresetowany poprzez medytację. W tym czasie poprzez medytację doprowadzamy do psychosomatycznej jedności ciała i duszy, duchu.
Współczesny element zdrowia opanowania źródła rozwoju indywidualnych zdolności. Co na to? Nie mamy czasu. Bardzo ważne w trakcie imagoterapii jest zwrócenie uwagi energii umysłowej i doprowadzenie się do transu.
Podobnie jak w trakcie hipnozy, trans osiąga się poprzez głębokie oddychanie, rozluźnienie, zerwanie myślowe ze światem zewnętrznym. Poprzez głębokie oddechy i koncentrację na swoim wnętrzu zawęża się świadome przeżywanie, zaś meldunek emocjonalny, zwrotny przenosi się na świadomość ciała. W stanie rozluźnienia ciała i duszy otaczający świat rzeczywisty staje się mniej ważny.
Pierwszym krokiem do uzyskania transuhipnozy, autohipnozy jest umysłowa koncentracja i zaprzestanie aktywności umysłowej oraz zharmonizowanie wszelkich zmysłów na jeden cel – równoważenie wewnętrzne. Tak ważną sprawą w ćwiczeniach autohipnozy jest wyodrębnienie sobie tego własnego miejsca cichego, bez dźwięków zewnętrznych. Takie miejsce, jakby stworzyć swoje sanktuarium, którym za progiem tego miejsca już nie ma żadnych emocji przeżyć.
To ma być takie miejsce bez innych osób, szumu, zgiełku, gdzie od razu wprowadzamy się w odpowiedni nastrój hipnotycznego transu. Istotną sprawą medytacji i magioterapii jest oddychanie. Oczywiście wszystkie bodźce i ich wpływy sytuacyjne oddziałują bezpośrednio na nasz rytm oddychania. Każde wahanie nastroju lub zmiana czynności fizycznej pociąga za sobą spontaniczną zmianę oddychania. Regulacja oddechu odbywa się zazwyczaj bez ważnego świadomego wpływu. Z medycznego punktu widzenia prawidłowe oddychanie jest raczej powolne, głębokie, rytmiczne, sterowane rytmem przez pień mózgu.
Tak, żeby oddych odbywał się jakby od głowy do przepony i wydechamy, rozluźniamy się i przy każdej sytuacji stresowej doprowadzamy się do takiego głębokiego relaksu i spokoju. Transautohipnozy i magioterapię osiągamy nie tylko gdy wierzymy w samych siebie, ale również kiedy potrafimy akceptować siebie takimi jakimi jesteśmy. Pierwotne zaufanie do samych siebie okazuje nam pozytywną wewnętrzną strukturę.
Do pozytywnej struktury należą nie tylko chęć, gotowość, myślenie o rzeczach pozytywnych, ale także wcielenie się w czyn. Dopiero wówczas przeżywamy sukces, zadowolenie, relaks i odprężenie. Organizm to podstawa zdrowia, pomaga pokonać stres i zapewnia organizmowi czas na odzyskanie energii.
Ćwiczenie autohipnozy i magioterapii może się odbywać w czasie od piętnastu nawet do pół godziny. To jest wystarczający czas, żeby tyle przeznaczyć sobie dla swój komfort. Możemy w ciągu dnia wykonać dwa razy, rano i wieczorem, ale wystarczy, żeby wieczorem my robimy te ćwiczenia, żeby uwolnić te wszystkie obciążenia z dnia codziennego.
Fizyczno-umysłowa równowaga między napięciem, odprężeniem, powsiągliwością, rozluźnieniem skurczem, odprężeniem, uwolnieniem emocji i blokad. Osiągamy wówczas całkowitą równowagę. W terapii i magioterapii i autohipnozy nie dochodzi o wsparcie problemu stanącym lub traumatyczne przeżyć, ale przetworzenie i uświadomienie sobie ich genezy.
Regresja zachowań stanu psychosomatycznego jest cofnięciem na wcześniejsze płaszczyzny źródła psychologicznego rozwoju, które rodzi zmiany. Życie fizyczne na płaszczyźnie materię jest bardzo ciężkie i dla istot cielesnych oczywiście. Kiedy dusza łączy się z ludzkim ciałem, wówczas następuje diametralna zmiana w jej funkcji i przeżywaniu, doświadczeniu, odprężeniu. Co się dzieje kiedy dusza cierpi i choruje? No oczywiście choroba przenosi się na ciało. Każemy siebie samych. Choruje w początkowym stadium powstają choroby psychosomatyczne.
Jeżeli nad nimi nie zapanuje poprzez wgląd do swojej psychiki sfery duchowej, to wówczas kiedy zacznie chorować ciało, bywa już za późno. Wtedy dopiero mówimy, że coś nie działa. Ono działa, tylko wolniej działa, bo już jest późno.
Gdyby to wcześniej, to wtedy szybciej wszystko działa. Mówi, niektórzy słyszą, że autohipnoza nie działa na nich, bo oni są odporni na autohipnozę. A ja mówię, oporni, bardziej nieodporni, opór mają.
Jest opór świadomy, jest opór nieświadomy. Tak żeby właśnie zapytać, czego dotyczy ten opór nóg, rąk, ciała, kręgosłupa, żeby móc właśnie doprowadzić do rozluźnienia, odprężenia całego ciała. Imagoterapia powiązana z autohipnozą jest najwłaściwszą metodą pracy psychiki ze sferą duchową poprzez właśnie imagoterapię, która skutecznie zarówno w pracy hipnoterapii z terapią, jak również w autohipnozie.
Transhipnotyczny jest to stan, kiedy nieświadomość zastępuje uśpioną świadomość. Właśnie hipnotyzm polega na tym, że hipnoterapeuta prowadza świadomość pacjenta, pewnego rodzaju letarg i wówczas jego świadomość zastępuje świadomość pacjenta. Cała tajemnica trwi w tym, że nasza świadomość nie może oczekiwać naszej nieświadomości, bo ona pierwsza wie to, co się mija z prawdą.
Dlatego też techniki w pracy z nieświadomością wykorzystane w hipnozie estradowej są przerażające i wywołują lęk u osób poddających się terapii hipnozą. Według duchowych nauk nasza prawdziwa natura jest pierwotnie nieskazitelna, a istotą duchowego rozwoju jest jej poznanie. Jednak bardzo trudno doświadczyć nam tej doskonałości i czystości w naszym myśleciele, a szczególnie w czakrach dolnych.
Istnieje wiele zabuszeń, blokad energetycznych. Wyeliminowanie ich jest bardzo potrzebne nie tylko dla zdrowia. Pozwala to nam odkryć mądrość oraz umożliwi dostęp do naszych pozytywnych właściwości. Przyniesie pożytek nie tylko nam, ale i naszej rodzinie. Każde ćwiczenie jest kolejną techniką pracą, która przynosi efekty. Już samo skupienie umysłu na miejscu, gdzie znajduje się czakra, pobudza przepływ subtelnej energii prany, łącząc się z określonej czakrze barwą.
Otwieramy ją na nowe poziomy doświadczeń, wkraczamy na wyższy poziom świadomości. Po oczyszczeniu czakr trzeba szczególnie zadbać, by nie dostały się przez nie negatywne energie lub nawet złe moce. Zabezpieczenie, wejście do czakr i kanałów energetycznych można wykonać również za pomocą światła, słońca, księżyca.
To bardzo stara i dobra metoda. Ćwiczenia, które proponuję w moich książkach, opisach, filmach, tworzą doskonałą ochronę pola energoinformacyjnego, który nas otacza. Imagoterapia, autohipnoza to taki reflektor, który jest w stanie oświetlić najciemniejsze zakątki podświadomości i ukrytych tam negatywnych emocji strachu, lęku, zagrożenia, bólu, a nawet złości i gniewu.
Transautohipnozy jest planowanym rozszerzeniem codziennych doświadczeń, budując wewnętrzny świat naszego umysłu i jego połączeń. Ciałem zaczynamy widzieć, czuć piękno wewnętrzne. Ludzie poddani autohipnozie i imagoterapii mówią, że dzięki niej poczuli nową przestrzeń.
Doczuwali ten stan nieważkości istnienia poza ciałem i czasem w tym stanie wszystko staje się możliwe otwarte. Czujemy się wolni, o zmartwień, dnia codziennego, niepokoju, śni. Autohipnoza jest bardzo dobrą, uważam, kontrolą, formą uzdrawiania, przy uczuciach wizualizacji.
To właśnie tworzy jako jedno całość imagoterapię, relaksu, odprężenia, rozluźnienia. Jest bardzo ważne, że w tym stanie trans, autohipnozy, otaczamy się białą poświatą, oczyszamy emocje, dopuszczamy ciało etyczne do uzdrawiania, przy odcięciu emocji do udziału jaźni w rozwoju swojej osobowości. Tak ważne, żeby wyłączyć świadomość czasu, kiedy wchodzimy w stan transu, żeby wyjść w swoją wyobraźnię, poczuć swoją wyobraźnię, widzieć w swojej wyobraźnię pewne sprawy, które w życiu trzeba sobie rozwiązać samemu, po swojemu.
Również poprzez autohipnozę i magoterapię możemy nauczyć się, jak czerpać rezerwy energii, pobudzać swoje możliwości, zdolności, wschodząc w głębsze pokłady swojej podświadomości, świadomości. Czy jest to istotne? Bardzo istotne w obecnym życiu, gdzie żyjemy bardzo aktywnie, twórczo i wypalamy się. I to jest bardzo ważne, żeby umieć wejść w taki trans, żeby umieć się zresetować w tym stanie.
Są metody, w których możemy się, już mówię na początku, ale to już sobie każdy indywidualnie znajdzie, u moich filmach, jak pracować w magoterapii z autohipnozą, żeby uzywać efekt nie tylko terapeutyczny, ale naszego sukcesu, umieć się zresetować i umieć się opanować. Proszę Państwa, na tym będę kończył ten dzisiejszy materiał. Zapraszam do pozostałych rozmów.

Witam państwa ponownie z tematem, yy, z tematem, yy, sny, marzenia senne. No cieszę się, że tyle osób interesuje się tym tematem, choć nie wiedziałem, że aż takie jest duże zainteresowanie, yy, państwa, co się dzieje po drugiej stronie lustra naszego życia. Tak we wszystkich moich, yy, wypowiedziach określam: druga strona naszego lustra, gdzie my w czasie snu, czyli odpoczynku, jesteśmy po drugiej stronie, w tym pokoju, yy, którym nazywamy snem i, i śnimy to, co w ciągu dnia się odbywało. Mówiłem wiele na ten temat, a dzisiaj chciałem nawiązać, yy, do mojej książki „Hipnoza i sen. Odmienne stany świadomości”. Wydawnictwo Astro Psychologii w Białymstoku. Yy, ta książka „Hipnoza i sen.
Odmienne stany świadomości”, yy, tam opisuję historię, typy hipnozy, yy, terapie hipnotyczne jak przebiegają. Yy, ta książka była rekomendowana, wspierana przez, yy, Światową Akademię Nauk Duchowego Uzdrawiania, Leczenia, filię w Polsce, Naczelną Izbę Uzdrowicielską, yy, jako bestseller z zakresu hipnozy opartej na praktyce i wiedzy. Także polecam tą książkę. W tamtym czasie, dwa tysiące drugi rok, yy, już pracowałem, yy, no pracowałem już od czterdziestu lat zajmuję się hipnozą jako stanami odmiennej świadomości. Więcej, może powiedzieć czterdzieści, pięćdziesiąt lat. Yy, oj ten czas płynie nam tak jak sen. Szybko przebiegnie nasze życie, jakbyśmy przespali. Dlatego uważam, że należy uświadomić sobie, czym jest sen, czym jest życie, jawa czy sen. [przełożenie kartki] Mam przed sobą książkę i chciałem zacytować tutaj. Na wstępie, yy, opisywałem tak: „Inspiracją do napisania mojej książki, yy, są dotychczasowe doświadczenia w mojej pracy z podświadomością za pomocą hipnozy, która oczywiście jako sama w sobie nie jest terapią, lecz narzędziem służącym do wprowadzenia stanu odmiennej świadomości. [przełożenie kartki] Yy, popularnie określa się hipnozę jako sen, z tym, że jest to sen hipnotyczny, w którym pacjent słyszy, reaguje na wszystko, co mówi, jest w stanie theta, wykonuje polecenia posłusznie, zaś w czasie snu naturalnego osoba śpiąca nie reaguje na żadne bodźce zewnętrzne. Sen jest cudownym stanem.
Doceniamy jego wartość dopiero wówczas, kiedy nie możemy spać. Sen jest ważny nie tylko dla naszego s-samopoczucia, a przede wszystkim dla naszego zdrowia.” Czyli hipnoza jest stanem podobnym do snu, dzięki któremu możemy wejść w umysł, podświadomość, czyli w odmienny stan świadomości i pomnożyć nasze możliwości, wartości, zdolności rozwoju osobistego i zawodowego. Nie ma takiej drugiej metody terapeutycznej, jaka by posiadała tyle odkrywczych możliwości, pozwalającą uzyskać potężną moc umysłu, energię w najbardziej korzystny i kontrolowany sposób tkwiącą w naszej podświadomości. [przełożenie kartki]
No i tu należałoby wspomnieć, mam dalej książkę i chciałbym przypomnieć, że to, co piszę w książce na wstępie mojej książki: „Odmienne stany świadomości to takie stany, w których wyciszamy naszą logikę, percepcję zmysłową, dopuszczamy do głosu wyobraźnię, intuicję. Niektórzy nazywają to szóstym zmysłem, czyli głosem duszy. Nauka zwykle zajmuje się tylko tymi zjawiskami, o których wie, yy, że powinny występować w świecie zewnętrznym, jak mówimy tym rzeczywistym. Yy, mimo wielu odkryć i wynalazków, strefa ludzkiej psychiki w swojej lewej części wciąż odkrywa, odkrywa w cieniu nowe zjawiska istniejące w podświadomości.” I to ja pisałem dwadzieścia cztery lata temu o tym i dzisiaj potwierdzam to. Dwa tysiące drugi rok. Proszę wziąć do ręki książkę. Znajdziecie państwo te moje wypowiedzi. Czy one dzisiaj się zmieniły? Nie. Jak człowiek nie zmienił się tak, jego podświadomość nie zmienia się. No i, i moje wypowiedzi pozostają dalej jak dwadzieścia lat temu.
Wcześniej ludzie wykazujący ponad, yy, normalne zdolności lub umiejętności, yy, sądzono o obłęd, tak? O czary, magię. Szamani kultury plemiennej, uzdrowiciele, poeci. Tylko oni jako osoby nieco dziwne mieli– mogli sięgać w głąb swojego cienia, który dziś nazywamy podświadomością.Tak. Za pomocą których mogli leczyć, inicjować i umożliwiać, yy, kontaktować się z siłami nadprzyrodzonymi. Yy, hipnoza jest terapią, która wzbudza coraz większe zainteresowanie naukowców. Tak, to jeszcze przypomnę pisałem już w dwa tysiące drugim roku, dwadzieścia cztery lata temu, że hipnoza jest terapią, której nadal towarzyszą różne mity i, i przekonania. Ym, no i teraz tak. Już mówiłem wcześniej, że hipnozę porównuję do stanu snu. Kiedy my wchodzimy w stan transu hipnotycznego. Teraz jesteśmy w stanie beta, kiedy państwo mnie słuchacie, yy, aktywności naszego umysłu szesnaście herców więcej. No mniej to na pewno nie. Jeżeliby ktoś do piętnastu, czternastu to już osoby somnambulicy wchodzą w ten stan takiego odlotu. Ale tak normalnie szesnaście na dwadzieścia herców częstotliwości pracy naszego mózgu i powinniśmy, możemy to badać z, za pomocą aparatury. Kiedy wchodzimy w trans hipnotyczny, to zwalniamy częstotliwość naszego umysłu. Koncentrujemy się na swoim wnętrzu. Zamykamy oczy po to, żeby wyłączyć świata zewnętrznego. Czy można być jednocześnie w dwóch światach? Już osoby wyćwiczone mogą to robić. Mogą być. [odchrząknięcie] Wchodzimy w stan theta. Wpierw wchodzimy w stan od szesnastu herców do trzynastu herców. Stan alfa. Stan alfa, yy, to jest częstotliwość pracy naszego mózgu obniżona częstotliwość do stanu spoczynku, relaksu, yy, odpoczynku i marzeń takich trochę sennych, choć tu bardziej chodzi o biologiczny i fizjologiczny odpoczynek psychiczny. Później z trzynastu do dziesięciu, ośmiu herców wchodzimy w stan theta do dziewięciu nawet w stan theta. Stan theta to jest taki przedsionek snu.
Ile mamy tu herców? Tu mamy dziesięć herców, tak. Dziesięć, dziewięć, jedenaście. To nie wszyscy jednakowi są. Nie wszyscy potrafią się wyciszyć. Oczywiście nie będę mówił o som-somnabulikach, bo somnabulicy wchodzą bardzo szybko w trans hipnotyczny i pobudzają marzenia senne. Oni żyjąc nawet śnią. Czy to jest dobrze, czy źle? Uważam, że dobrze funkcjonować to jest tak, jak jedziemy, yy, wykorzystujemy stan, yy, theta do odpoczynku, relaksu. Podobnie jak jedziemy samochodem. Jeżeli będziemy mieli większe obroty, em, podnosimy częstotliwość tego– pracy silnika. No to niedobrze, bo szybko się nagrzewa silnik, pal-spala się, szybciej eksploatuje się. A kiedy jeździmy samochodem wolno, spokojnie, to wtedy mamy tą nadzieję, że dłużej będziemy jeździć samochodem. Tak samo mamy nadzieję, że dłużej nam, yy, organizm będzie nas-nam służył w tym stanie theta. Także hipnoza jest stan theta. Przedsionek takiego snu. Snu, relaksu między jawą a snem. Odprężenia, rozluźnienia.
W mojej książce pisałem o tym właśnie. Hipnoza i sen, że w to, co wierzymy i o tym, co myślimy, ma jednak wpływ na to, jak sobie radzimy w życiu, z wyzwaniami, z zagrożeniami i chorobami. Dla poprawy jakości życia i powrotu do zdrowia zaburzone tory ludzkich myśli można zmieniać. Można też wzmacniać wiarę. Czyni się to pomocą sugestii, afirmacji, które wpływają na nasz w czasie naszego snu, czyli nazwiemy to snem hipnotycznym w stanie theta. Najstarszy mityczny przekaz ustny ma nadal najsilniejsze działanie. Jest to archetypem, instynktowną potrzebą w realizacji naszego czy reakcji naszego organizmu. Osoby zainteresowane większą treścią moich wypowiedzi w tej książce polecam jednak tą książkę do, yy, przeczytania i zrozumienia tego. Jest to podstawa, yy, pracy z podświadomością. Ta książka była moją pierwszą książką, którą wydałem, bo mam dziesięć książek i w pozostałych książkach bardziej, więcej skupiam się na temat reinkarnacji. Wracamy do treści snu i marzeń sennych. Yy, pisałem tam też w mojej książce o wędrówce, yy, poza czas i przestrzeń. Yy, czy można wędrować, yy, poza nasze ciało? Yy, można poza ciało, ale nie ma, yy, tutaj, yy, dowodów, że nasze ciało wędruje, bo nasze ciało odpoczywa. Odnawiają się wszystkie siły, organizm odnawia się, nasza podświadomość rozwiązuje swoje problemy w czasie snu i nasza podświadomość może wędrować tak zwany poza czas i przestrzeń. Dla naszej podświadomości nie bar– nie ma barier czasu, przestrzeni, ale dla naszego ciała są bariery i nie możemy tych barier pokonać.Podróże astralne. Mówi się często o podróżach astralnch. To są nasze sny.
Nic więcej. Yy, nasza wyobraźnia w czasie snu, w czasie wizji stanu REM tworzy te doświadczenia z pogranicza snu i czuwania. Yy, stąd nawet opisują niektórzy spotkania ze zmarłymi. Już o tym też mówiłem w poprzednich moich wypowiedziach. Yy, to mózg odtwarza osoby, które my znaliśmy wcześniej, yy, w czasie snu. Mózg. Tam jest zapis naszych osób, które my się spotykaliśmy. Stąd my możemy w czasie snu, yy, słyszeć głos, widzieć wygląd tej osoby, sposób bycia, zachowania, reagowania. To jest efekt pamięci, uczuć, no i tęsknoty za tą osobą. Bo jeżeli o niej myślimy, to w swojej wyobraźni możemy, yy, możemy widzieć te nasze spotkania. Możemy widzieć– najczęściej opisują osoby, widzą rodziców swoich, matkę, gdzie słyszą jakieś rady, porady. To jest coś związane z tym, że tęsknimy za tym i chcielibyśmy jeszcze usłyszeć matkę. Sen jest tym stanem, gdzie to możemy zrealizować. Symboliczny przekaz podświadomości osoby zmarłej, że w czasie snu widzimy, słyszymy, reagujemy, reprezentuje część nas samych, niesie informacje i wskazówki o nas samych. Yy, to jest też język symboli. Nie dosłowność, a podejście duchowe. W wielu tradycjach uważa się, że istnieje ciało astralne. No też uważam, bo ciało astralne to jest ciało eteryczne, które istnieje w świecie eteru, w świecie energii i możemy widzieć w świecie energii osobę przemieszczającą się, jakby płynącą w naszej przestrzeni. Osoby, yy, które mają, yy, dobrze zsynchronizowane półkule, czyli mają intuicję, poprzez intuicję widzą ciało astralne. Jest to możliwy kontakt z tym, z tym, yy, światem astralnym. No a w– nasze ciało eteryczne, energetyczne przebywa w świecie astralnym. I to jest właśnie, ym, no by powiedzieć obraz fantomowy, yy, energetyczny fantom. To jest ciało astralne, które po śmierci możemy widzieć. Spotykałem się z osobami, które opisywały, że w tym czasie, kiedy osoba, yy, ta zmarła, a nawet to mam bliski przekaz mojej mamy, gdzie mówiła, że wtedy, kiedy mama jej zmarła, ona miała szesnaście lat.
Była w, w tym czasie była jeszcze w domu dziecka, yy, i widziała w oknie postać mamy, która tak ręce wyciągała, jakby błogosławieństwo przekazywała jej. I to była, było widziała ciało astralne i możliwy kontakt jest z tą duszą, która wędruje i w czasie snu też możemy to samo widzieć. Yy, no czy to da się naukowo udowodnić? Nie, bo nauka nie zajmuje się, yy, ciałami subtelnymi, nie zajmuje się tym, co jest poza ciałem, nie zajmuje się tym, co nie jest mater– co jest– nie jest materialne. To tak mówi nauka. Dlatego my tutaj możemy mówić o psychologii duchowej. I jest psychologia duchowa, którą ja się zajmuję. No i takie moje podejście duchowe, mm, ma, ma z tym wyjaśnienie, że dusza podróżuje podczas snu. Jasne, że przekaz w czasie snu jest ważny. Mm, co ta osoba powiedziała? Czy to była matka? Yy, co jest związane z moim problemem, życiowym życiem? No i to daje taką realną wartość i to, co zmienia w moim życiu, co w tym czasie czułem, jakie moje doznania były. No i te wskazówki osoby zmarłej, czyli dialog z podświadomością. Nie będziemy mówić tu o naukowych jakichś wyjaśnieniach tego typu, ale takich właśnie podświadomości, gdzie możemy mówić o naszych doświadczeniach, yy, które doświadczamy w czasie snu. Yy, nie, nie chodzi o to, żeby ono było zgodne z naszym stanem, yy, świadomego umysłu, bo to są dwa światy, dwa światy. Podświadomość żyje w swoim świecie. To jest prawa półkula, w której zapisuje się nasze całe życie, istnienie nie tylko w obecnym życiu, poprzednich wcieleniach i to, ten zapis ma wpływ na obecne nasze życie. Czyli jak Einstein określał, że nasza podświadomość to dziewięćdziesiąt procent naszego umysłu. Dziewięćdziesiąt procent, proszę państwa, to jest wczoraj, to jest przeszłość, to są nasze istnienia z innych czasów życia i z obecnego życia. Obecne życie może zapisać nasze, yy… Już o tym też mówiłem, że w mojej metodzie imagoterapii wykorzystuję, yy, bardzo nawet świadome spotkanie ze zmarłymi. Yy, dialog z podświadomością, wewnętrzną mądrością, emocjami i procesem, yy, uzdrawiania.Uzdrawiania swojej nawet duszy.
Mówimy tu o kontakcie w czasie imagoterapii z osobimi, z osobami zmarłymi. Osoby pozostające tu żony czy matki, mm rodzice dzieci, gdzie dzieci umierają bardzo dobrze wpływają na psychikę, łagodzą ten stan podświadomości. Pamiętam taką rozmowę w trakcie seansu imagoterapii z matką, która straciła swojego syna w wypadku drogowym, gdzie widzi tak autentycznie, dosłownie swojego syna Jacka, że yy prowadzi z nim taki dialog jak, jak na jawie. Rozmawia nawet mówi, że dotknie twoją rękę i czuje ten dotyk tego, tej osoby zmarłej Jacka, który mówi: „Mamo, nie martw się, mi tu jest dobrze. Ja się tu dobrze czuję, wspaniale. Nie odczuwam bólu ani cierpienia i proszę ciebie, żebyś chcesz, żeby mi było tu dobrze. To proszę, nie płacz, bo kiedy ty płaczesz, to ja to przeżywam w swoim ciele, w swojej świadomości. Tak bardziej boleśnie, jak, jak fizycznie sama to robisz. Także ulżyj mi tego cierpienia i przekaż mi błogosławieństwo. Pomódl się za moją duszę. Mi jest tu dobrze i proszę ciebie, żebyś już przestała płakać.” I ona w czasie seansu imagoterapii przyrzekła jemu. Powiedziała: „Jacek, przyrzekam Tobie, że od dziś nie będę płakała już.” On powiedział: „My się spotkamy w przyszłości. Tutaj ja będę czekał na ciebie i moją rodzinę.” No i tak się pożegnali w czasie imagoterapii, jakby to było autentycznie, bo w jej podświadomości było to dosłownie autentycznie. Jak państwo wiecie, jak sny wyglądają autentyczne, jakby były rzeczywiste.
Tak samo i w czasie seansów imagoterapii przeżywamy. Stąd taki właśnie imagoterapia pomaga tu skontaktować się z bytem osoby zmarłej, czyli jego faktycznym życiem, jego stanem świadomości w odczuciu nawet tym eterycznym, energetycznym. Czujemy bliskość tej osoby, dotyk tej osoby, uścisk, przytulenie. I to jest wspaniałe uczucie, które łagodzi stan psychiczny osoby, które to zostaje. Bo tak naprawdę po śmierci te energie, te dusze, które odchodzą, one nie cierpią, chyba że pozostają na niskich wibracjach cierpienia, bólu, żalu, jak to bywa po alkoholu, narkotykach. Zniszczenie, morderstwa, samobójstwa to mogą cierpieć, ale tak osoby, które odchodzą, ja mówię osoby, dusze, dusze, bo dusza łączy się i odchodzi do jaźni wyższego ja. Łączy się z tymi trzema członami, czyli stanem świadomości duchowym i jaźni w jedną całość i tam jest, istnieje. Łączy się z częścią wszechświata Boga, w którym czuje jak w oceanie duchowym. Także nie, żeby nie przeżywać to ja wiem, że to dobrze powiedzieć. No nie przeżywaj, nie płacz. Wstań już, skończ z tym płaczem. Ale to nie jest tak, jak spotkać się faktycznie. Spotkać się w swojej podświadomości z tą duszą, która, która, której pozwolimy odejść. Bo jak będziemy płakać, to oczywiście nie pozwalamy odejść dalej. Można również różnie interpretować, że w czasie imagoterapii dochodzi do dialogu z podświadomością, przekazu wewnętrznych mądrości, procesu uzdrawiania emocji.
Ale nie będziemy się w to zgłębiać, jak to się dzieje. W każdym razie dzieje się bardzo realnie i te doświadczenia psychiczne, emocjonalne, duchowe możemy przeżywać i pomagać tutaj naszym bliskim, którzy zostali w oczekiwaniu jakby na przejście w drugą stronę, żeby połączyć się z naszymi bliskimi. W mojej terapii zawsze stosuję trzy podstawowe seanse, w których w pierwszym seansie wykonuję tak zwaną regresję wieku. Powrót do przeszłości, do dzieciństwa, do być może i nawet poprzednich wcieleń, ale to rzadziej. Bardziej ważne jest obecne życie tu i teraz, po to, żeby uświadomić sobie nasze emocje, które przeżywaliśmy i z tego tytułu powstały blokady. Czyli jest to seans regresu wieku, wieku, uwolnienie blokad emocji z przeszłości i w tym czasie w regresji wieku chcemy, żeby dotrzeć do tej naszej podświadomości, pokazać, co tam mamy do przerobienia. Często te lęki ukryte, o których nie zdajemy sobie nawet sprawy. Kiedy ja w seansie w pierwszym działaniach przywołuję taką osobę, że ma siedem, osiem lat, jest w szkole pierwsza, druga klasa szkoły podstawowej, stoi przed tablicą szkolną, przed klasą i wtedyPytam, jak się czujesz przed klasą? Powiem państwu w sz– osiemdziesięciu procentach źle się czujemy. Czy to wszyscy?

Nie. Są, mm, dzieci odważne, pewne siebie, gdzie one, yy, tablica szkolna klasa pierwsza, druga nie robi szczególnego wrażenia, ponieważ to dziecko z natury jest odważne, pewne siebie i nie boi się innych. Ale większość boi się. Stań przed klasą, wyprostuj się, napisz na tablicy cyfrę trzy, sześć, dziewięć. Weź głęboki oddech. Teraz dotykam tu czakrę koronnej trzeciego oka i każę tą, yy, cyfrę, te trzy cyfry zapamiętać, zakodować w podświadomości poprzez dotyk na trzecie oko i czakrę koronną, bo tutaj tak wprowadza się poprzez te cyfry w podświadomość, tak żeby za każdym razem, kiedy taka osoba poczuje się tak właśnie niedobrze, niepewnie zagrożona, wystraszona, wypowie cyfrę trzy, sześć, dziewięć, które napisała na tablicy, weźmie głęboki oddech, wydmucha z siebie te emocje i ta cyfra zawsze pozostaje w podświadomości jako hasło, jako, mm, yy, symbol podświadomości, spokoju, pokoju, równowagi i pewności siebie. Także to ważne zapisanie tej cyfry trzy, sześć, dziewięć na ciemnej szkolnej tablicy. Tak samo później ponawiam dla utrwalenia, trzykrotnie ponawiam. Zawsze trzykrotny zapis jest drugi raz na plaży, gdzie zapisuję trzy, sześć, dziewięć na piasku, [chrząknięcie] na, na ciemnym piasku palcem trzy, sześć, dziewięć. Weźmie głęboki oddech, wydmucha emocje i woda zmywa cyfrę trzy, sześć, dziewięć tak jak wycierał wcześniej na tablicy ścierką ona znika, ale pozostaje wtedy w podświadomości na zapis na poziomie mentalnym. I trzeci raz robię zapis, kiedy wyjdzie już z wody poza drugi raz, kiedy zapisuje trzy, sześć, dziewięć na piasku, wchodzi do wody i zanurza się w głębiny wody, czyli głębinę naszej podświadomości.
Później, kiedy wychodzi z wody, kładzie się na piasku ponownie i jeszcze raz zapisuje trzeci raz trzy, sześć, dziewięć, gdzie ta cyfra trzeci raz zostaje już utrwalona bardziej. Osoby po seansie mówią, że właśnie ta cyfra trzy, sześć, dziewięć sama się przypomina, pojawia się w wyobraźni, bo ona została zapisana tam jako symbol, hasło, poczucie spokoju, pokoju, równowagi, pewności siebie, zadowolenia, optymizmu i ponieśmielnego poczucia wiary w siebieNieadekwatnie do sytuacji, w jakiej się znajdujemy, reagowaliśmy niewłaściwie. I to trzeba zmienić, żeby wmówić to, żeby człowiek już siebie widział, kiedy wypowie cyfrę trzy, sześć, dziewięć, widział siebie w swojej przyszłości, ra– jak reaguje inaczej. Inaczej reaguje, czyli pozytywnie, konstruktywnie, twórczo. I te wyobrażenia pomogą tworzyć nową rzeczywistość, nową projekcję życia, yy, na nowe życie bez alkoholu, bez nałogów, bez uzależnień, bez poczucia zagrożenia, niepokoju, lęku i bez nieróbstwa i lenistwa. To jest też choroba. Lenistwo są– yy, ale to wynika z– wyniesione lenistwo, wynika z domu. Bo jak rodzice tak programują na nieróbstwo, to tak ma– tak i będą mieli. To, co Jaś się nauczy, to Jan będzie robił, wykonywał. Bo tak to jest. Jaś to jest Jaś mały. Jaś. Jasiu, mm, jak sobie wmówi, jak mamusia jego nauczy, że wszystko będzie za niego robiła, no to tak samo trzeba wiedzieć, że żona musi to samo robić, co mamusia nauczyła. I tu mówimy właśnie o tak zwanej progresji wieku, czyli jasnowidzenie siebie w przyszłości. Jak reagujemy w takich sytuacjach?
Jak powiedziałem nie, nieadekwatnie, z błędami, z niepoczuciem zagrożenia. Yy, można stworzyć w swojej podświadomości przyszłość na jutro. Jak będziemy w takich sytuacjach zachowywać się inaczej? Yy, tego, co utrwalimy w sobie, to idzie w przyszłość. Tworzy jako na-nauk, nawyk nowy i tym nawykiem ma być to, do cz– co zmieniamy. Tak samo jak uczymy się jeździć samochodem, tworzymy nawyk, nawyk jeżdżenia, że biegi, yy, wrzucamy automatycznie, nawet nie myśląc. I tworzymy nowe nawyki. To właśnie sny zmieniają nasze nawyki, emocje, przekonania, decyzje. Yy, to i to kształtuje naszą przyszłość. Śnimy na przykład, yy, to, co jest w przyszłości. Kiedy śnimy o porażce, strachu, lęku, zagrożeniach, przygotowujemy się wtedy do tego, yy, błędu. I, no i, i tworzymy ten nawyk tej porażki. Yy, ale kiedy myślimy o sukcesie, o zdrowiu, dobrym samopoczuciu, wtedy rośnie motywacja działania odważniej. No i to jest taka autohipnoza. Zresztą moje nagrania autohipnozy właśnie są, są takie do programowania na to, jaki mamy problem. Jeszcze dodam czwarty s– yy, trzeci seans ma stworzyć progresję wieku, widzenie siebie, yy, taką, tak, jak mamy reagować właściwie, czyli ustawienie tych, yy, powiedzmy, instrukcji fabrycznych naszych. Bo każdy człowiek ma w sobie to, ale ma to w sobie, no, zmienione, zniekształcone, niewłaściwe. Dlatego tu tworzenie nowych nawyków jest bardzo ważne.
To jak wsiadamy do samochodu, wrzucamy biegi i biegi, nawet nie myśląc, one z automatu wchodzą, ponieważ stworzyliśmy już te obrazy o swojej przyszłości. Czwarty seans jeszcze jest. Czwarty seans jest podsumowaniem pierwszego, drugiego i trzeciego. Czyli w jednym seansie robimy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Nie ma w naszej podświadomości barier między czasem, przestrzenią. Wszystko się dzieje jednocześnie. Kiedy tworzymy pewien obraz, to widzimy jego już w przyszłości. Jak rozwiązujemy ten problem? Yy, sny jako, yy, są jako forma autohipnozy. Tylko że autohipnozy słuchamy instrukcje, yy, które ja wypowiadam. Wprowadzamy się w ten trans, zasypiamy i mo-możemy o tym śnić. Yy, nawet w stanie REM-u możemy śnić. To jest taki stan jak hipnoza. Podświadomość jest otwarta wtedy i programowany umysł, yy, jest otwarty na nowe schematy zachowania. Podświadomość nasza jest tym stanem, yy, drugiej strony lustra. Już w poprzednich filmach mówiłem, jak, yy, jak mamy się świadomie programować, żeby wykorzystać ten stan. Yy, jak rozwiązać problem, zapisywać swoje sny, no i stworzyć nowe schematy, przekonania, zachowania i programować swój umysł na poczucie wiary, pewności siebie, zmiany w życiu, yy, żeby było to dla naszych potrzeb, żebyśmy nie musieli w życiu męczyć się, mm, czegoś doświadczyć fizycznie. Jak możemy w umyśle widzieć rozwiązanie tego problemu, yy, możemy łatwiej sobie radzić z problemami. Czyli autohipnoza przed snem jest programowanie, yy, swoich snów w kierunku właśnie naszych działań w przyszłości.Yy, wystąpień publicznych, nauki, koncentracji, wiedzy, motywacji, wzmocnienie silnej woli, życia, przetrwania. O tym właśnie mówiłem.
To, to szczególnie na moich tych, yy [kaszlnięcie] ulotkach pisze, czym się właśnie zajmujemy tutaj i w czasie tego stanu jak hipnoza programujemy na [westchnięcie] leczenie chorób psychosomatycznych, zaburzeń psychoseksualnych, bezsenności, myśli samobójczych tak nawet, destrukcyjnych myśli [kaszlnięcie], nerwic, emocji, lęków, depresji, u dzieci moczeń nocnych. Yy, następnie uwalnianie od nałogów: alkoholu, tytoniu, narkotyków i innych uzależnień. Redukcja zaburzeń odżywiania, likwidacja nadwagi, otyłości, bulimii, yy, anoreksji również. Usuwanie przyczyn. Yy, wzmocnienie nauki, pamięci, koncentracji, poczucia swojej wartości, pewności siebie, zadowolenia, optymizmu, pozytywnego myślenia, yy, wzmocnienia sił obronnych organizmu psychiki, szybkiego zdrowienia, yy, wiary w siebie i pozytywnego myślenia. Yy, też poprzez moich seansach, yy, wykonuję zbiorowe seanse uzdrawiające i na tych wszystkich seansach właśnie programowanie. Programowanie jest skuteczne. Programowanie w kierunku snu w ujęciu imagoterapii. Yy, można tak powiedzieć sen równa się komunikat duszy, podświadomości. A symbole to jest ję-język wewnętrzny, którymi kieruje się nasza podświadomość. Emocja to jest klucz do interpretacji. Zmiana obrazu, zmiana przyszłości. Mm, tak. Yy, nie jest to tak, że w czasie snu magicznie, yy, sterujemy swoją podświadomością, ale naturalnie to, co mówimy sobie, to się dzieje. Czego się nauczymy, to mamy. Tak jest nasze życie oparte. Czy sen, yy, zmienia naszą przyszłość?
Nie. Sen sam nie zmienia, tylko zmienia to, co zrobimy z tym snem. Mamy uświadomić sobie i-i widzieć siebie, kiedy właśnie ten sen pomaga nam rozwiązać nasz, nasze problemy. Yy, jak to ja wcześniej mówiłem, yy, że nie to, co śnimy, zmienia nasze życie, tylko to, co zrobimy z tym snem, żeby zmienić nasze życie. Jak wykorzystamy to? Bowiem tak, że nasz umysł tak działa sennie. Yy, sen bez działania nie ma żadnej zmiany. To, co wyśnimy, trzeba to wykorzystać. Stąd namawiam do zapisywania swoich snów w celu wykorzystania tego, co my śnimy. No cóż, no już to wcześniej też mówiłem, że sny pomagają przetworzyć, zmienić naszą rzeczywistość. Podczas snu mózg porządkuje doświadczenia dnia, emocje, informacje i to, co w śnie się pojawia: nierozwiązane problemy, konflikty wewnętrzne, ukryte pragnienia, intuicyjne odpowiedzi. Także sen dla nas robi dużą robotę. W czasie, kiedy my śpimy, odnawiają się wszystkie siły organizmu, a nasza podświadomość rozwiązuje nasze problemy, problemy naszego życia. Dlatego często po śnie nagle wiemy, co zrobić. Pojawia się intuicyjne rozwiązanie problemu, a przez to zmienia się pers-perspektywa. Sny pomagają rozwiązać problemy. W historii, jak wiemy, wiele odkryć przeszło przez sny. Tu można by było mnożyć wiele wynalazków, yy, projektów, które w czasie snu nasza podświadomość właśnie pomaga rozwiązać problem i w czasie snu przewiduje również przyszłość. Przyszłość, tak jak będzie się działo. Stąd też w terapii mówimy o tak zwanej progresji wieku, żeby przewidywać konsekwencje nawet swojego działania, ostrzegać przed błędami swoimi.
Pamiętam taki seans z człowiekiem z problemem alkoholowym. On miał sklep swój jakiś, który był zagrożony, ale już tego zdecydował się na terapię i powiedział mi może to, bo to było już dawno, może moje początki, gdzie poprosił mnie, żeby zrobić jemu progresję wieku, bo mówiłem o tych trzech podstawowych seansach, ale w drugim war– mówi: „Bo wie pan, najbardziej dla mnie niepokojące jest to, że mój sklep pada, nie mam już obrotu właściwego i pada, żeby widzieć siebie, czy ja to utrzymam”. NoBędziemy robili progresję wieku. No i wtedy po wprowadzeniu go w trans przywołuję jego przyszłość. Przyszłość za tydzień, dwa, za trzy tygodnie, miesiąc. I tak jak miesiąc on widzi siebie z góry, nie już w swoim ciele, ale z góry widzi siebie w trumnie. No przerażenie, bo on mówi, że widzi siebie w trumnie. No myślę, że dzisiaj to już bym wiedział, co z tym zrobić, ale wtedy byłem zaskoczony. Ale i tak dyplomatycznie z tego wy– jakoś poradziłem sobie z tym, że on– żeby on siebie widział teraz, ale on dalej widzi, że ktoś go niesie nawet w tej trumnie, że on jest na cmentarzu i widzi rodzinę swoją. No, wtedy chciałem odkręcić to wszystko i narzucić mu sugestię, że on jest na dole, że to ktoś jest w trumnie inny, że to nie jest on. No udało się jakoś to narzucić tą sugestię, które zmieniło jego, jego wizję przyszłości, choć ja miałem przekonanie, że to jest praktycznie jego, jego projekcja przyszłości, która była, była już mu wielokrotnie sugerowana, omawiana przez rodzinę, matkę i żonę, że jeżeli nie będzie dalej pił, to umrze. I to jemu mówiono. I w jego podświadomości pojawił się obraz ten, że on już będzie, umrze, bo on nie przestanie pić, ponieważ alkohol jest dla nim, dla niego życiem, a więc będzie to życie na, w innym wymiarze. Także to, co mamy zaprojektowane w swojej przyszłości nie jest to żadne przeznaczenie. To jest wizja nasza lub narzucona przez bliskich rodziny, gdzie my stworzyliśmy projekcję przyszłości. On przed tym nie bronił się, że może umrzeć i że będzie do tego.
On to jakby przyjął to z dobrodziejstwem inwentarza, że tak ma być, bo tak się skończy, bo jego ojciec też tak skończył w trumnie. I, i tu można zmienić to. Dlatego tak ważne dotrzeć do podświadomości, żeby podświadomo– dla podświadomości naszej śmierć wiązała się z czymś, utratą bliskich, czegoś niewłaściwego, pobudzić instynkt przeżycia, przetrwania i programowanie go na sukces. Na, na to, żeby rzeczywiście ten jego sklep mógł się rozwijać, kiedy on nie będzie, nie będzie wspomagał się alkoholem. Alkohol właśnie stworzył w jego podświadomości obraz tego odejścia, gdzie on nawet nie bronił się. Czyli w czasie snu możemy intuicyjnie widzieć kierunek decyzji naszej podświadomości. Możemy widzieć te błędy i to, co nazywa się przetwarzaniem redukcyjnym. Czyli nasza podświadomość widzi to, co my sami tworzymy w naszej podświadomości. To my jesteśmy efektem naszych nawyków myślowych. O czym myślimy, to mamy. Myślimy o sukcesie. Mamy. Myślimy o pięknie. Piękniejemy. Myślimy o zdrowiu. Jesteśmy zdrowi. Myślimy o bogactwie. Zarabiamy pieniądze. O czym myślimy, to mamy. Także dobrze by było, żeby tworzyć obrazy konstruktywne, pozytywne, wartościowe i w naszej podświadomości, w snach mamy to wszystko widzieć. I te sny wpływają na naszą przyszłość pośrednio oczywiście bezpośrednio nie, ale pośrednio. Sny zmieniają emocje, przekonania, decyzje i kształtują naszą przyszłość.
Kształtują naszą osobowość, kształtują nasz charakter, który silny. Pierw jest myśl o czym myślimy, to mamy. Jak już powiedziałem wcześniej myśl. Pierw jest impuls, myśl, myśl tworzy się. Myśl projektuje naszą przyszłość i musi– i widzimy teraz dalej jest działanie, utrwalanie tej myśli, które zmieniają się na działanie. To działanie, powtarzanie tworzy nasz charakter, nasz, nasze, naszą przyszłość. Tak kształtujemy charakter, jak myślimy. Czyli śnimy o porażce zaczyna się nasz umysł przygotowywać do, do tego, do tej porażki. O sukcesie to łączy się motywacja wtedy. Dlatego nasza terapia pozwala tu w naturalny sposób w stanie REM-u marzeń stworzyć nową projekcję przyszłości. Tak ważne jest bardzo słuchanie nagrań autohipnozy. Jak mamy swój jakiś tekst, to można samemu nagrać sobie. Szczególnie polecam, że mamy mogą nagrywać dla dzieci takie nagrania i kazać im słuchać, żeby one słuchając utrwala się ta sugestia, oczywiście pozytywna sugestia na naukę, koncentrację, pamięć, wiedzę, zdobywanie swoich umiejętności, zdolności. No i tego, czego oczekujemy dla dziecka, tego, czegoNasz– nasi rodzice nam mogli dawać. Zapisywanie snów jest ważne. Jeszcze raz przypomnę dlaczego. Bo przy– po przebudzeniu zapujemy obraz, emocje, symbole, fragmenty, nawet znaczenia tego, co się działo, odczucia. Czy baliśmy się w czasie snu? Lękaliśmy się? No i to by była taka analiza. Bo sen mówi emocjami, nie logiką. Yy, trudno mi powiedzieć, co sen przekazuje, ale odczucia. Co my czuliśmy w czasie snu? Yy, te odczucia nasze podobne do życia. To sen to jest klucz do zrozumienia przekazu, który my mamy sobie zapisać. Obraz, przekaz.
Możemy zmieniać obraz w swoim życiu, zmieniać reakcje. Yy, kiedy przypominamy sen, zmieniamy nawet jego przeznaczenie. Jeżeli w czasie snu możemy widzieć jakąś tragedię, zdarzenie, wypadek lub zły obraz, już bankructwo, to możemy po wybudzeniu przypomnieć ten sen i zmienić na inną wersję. Możemy tworzyć inne rozwiązanie, tak żeby było dobre zakończenie, no w tym śnie pozytywne, konstruktywne, twórcze. Jak podawałem nawet ten sen z człowiekiem, który widział siebie w tym. Tak samo możemy śnić o tym, że, że [kaszle] jesteśmy po drugiej stronie. To, co nam wmówili, czy sami wmawiamy sobie, to mamy. Także proszę pamiętać, że my jesteśmy efektem naszych nawyków, yy, nawyków myślowych. O czym myślimy, to mamy. O czym myślimy, to mamy. Żeby jak najwięcej wyrzucić swojej podświadomości złych nawyków, złego postępowania, reagowania. No i tworzenia, żeby nasze życie było radosne, szczęśliwe, pewne siebie. Na tym będę kończył, proszę państwa. Zapraszam na następne spotkania. Jaki będzie temat, to jeszcze, mm, zobaczę, jakie będą pytania na, na, na te, to staram się dostosować do państwa potrzeb. Na razie to wszystko. Dziękuję. Do następnego spotkania.

Witam państwa. Dzisiaj ponownie będziemy kontynuować temat snu, bo dalej są pytania, yy, jak tłumaczyć sny, w jaki sposób je interpretować i-i czym są sny. Yy, należałoby dodać do tych wcześniejszych moich wypowiedzi na temat snu – już trzeci film dzisiaj zrobimy na ten temat. Yy, dodam jeszcze to, co wcześniej nie dodałem. Do niedawna sądzono, że wizje senne odzwierciedlają jedynie treści umysłu nagromadzone w ciągu dnia, czyli nie pokazują złożonych sytuacji życiowych, a już na pewno nie, yy, przepowiadają przyszłości.
Chociaż twierdzę i to mówiłem, no przepowiadają przyszłość. Zależy jak sobie ustawimy. To my kierujemy naszymi, naszymi marzeniami sennymi i my, yy, nadajemy zadanie, które chcemy. Yy, chcemy to, co chcemy uzyskać w czasie snu. Tylko znowu wracamy do tego, yy, do tej sprawy, że musi być głęboki kontakt ze swoją podświadomością, yy, bo sny są w podświadomości naszej. W nocy aktywna jest podświadomość, czyli umysł nasz, tej prawej półkuli, w której wszystko się dzieje i mamy w ten sposób, yy, dostęp do Kroniki Akaszy. I jeżeli zadamy sobie zadanie wieczorem, że pamiętamy swoje sny, nie to chcę pamiętać, tylko pamiętam. Wszystko to, co rozmawiamy z naszą podświadomością, mówimy zawsze w czasie teraźniejszym, ponieważ na poziomie nieświadomości nie ma czasu, przestrzeni.
Czyli nie ma wczoraj, dzisiaj albo jutro. Kiedy ktoś chce, mówi ja będę pamiętał swoje sny. Na pewno z tego nic nie wyjdzie, bo nic nie będę. Będę jutro, pojutrze. A pamiętam swoje sny. Czyli mówimy wszystko w czasie, w czasie teraźniejszym. Nie przyszłym, nie przeszłym, tylko teraz. Tu i teraz. Dlatego w nieświadomości, w naszym czasie snu czy naszej po, w czasie po śmierci, mm, nie to, że nie ma tam czasu. Jest inny czas, punktowy czas. Tutaj jest czas linearny, czyli jest to po kolei. Tak jak proces ewolucji, ewolucji człowieka po kolei się dzieje. Punktowy to możemy być tu, możemy być tam. Tak jak weźmiemy książkę i książkę będziemy, będziemy o, nie czytać od deski do deski, tylko możemy pierwszy dziesięć, strona dziesięć, później strona trzydzieści pięć i tak dalej. Także, yy, to jest właśnie punktowe.
Nasze życie bardziej jest linearne, czyli my żyjemy w pewnym procesie ewolucji rozwoju świadomości człowieka. Należy tu jasno powiedzieć, że przesypiamy średnio jedną trzecią swojego życia, yy, a spora część naszego snu jest wypełniona marzeniami. Jak to ma się odnieść marzenia senne? Bo podświadomość, mm, jest to określenie bardziej jako, jako wyobraźnia. W psychologii mówi się nieświadomy umysł wyobrażeniowy. Dziewięćdziesiąt procent naszego, naszej podświadomości to jest ta właśnie wyobraźnia, w której wszystko dzieje się w przeszłość, dzisiaj i jutro. Mm, yy, czas przeznaczony na sen, yy, służy bezpośrednio, yy, na regenerację naszego organizmu. Muszę tu jednak zinterpretować jeszcze raz jasno, że możemy widzieć swoją przyszłość sna, jeżeli zaprogramujemy się.
A żeby zaprogramować się, to trzeba mieć dobrze zsynchronizowane półkule mózgowe, czyli mieć wpływ na naszą wyobraźnię i umieć nakazać swojemu umysłowi to, co chcemy uzyskać. Umieć. Umieć. Czyli podświadomość, yy, ma z nami kontakt. Ale czy z każdym ma? Sprawdźcie. Od zawsze mówiło się o snach proroczych, yy, które w jakiś sposób, może dosłowny lub symboliczny, sprawdzały się w naszej przyszłości, mm, przyszłości czy przeszłości. W dawnych epokach również tak. Spośród współczesnych badaczy tej sfery życia pierwszy dopiero Karol Jung zauważył, że sny mogą zawierać projekcje przyszłości. Czyli było to nawet naukowo, jakby już tutaj szukać tej, te, tego dokumentu, udokumentowane. W wyniku nowych eksperymentów, yy, dowiedziono również, że zachowanie jednostki pozostaje takie samo w marzeniu sennym, jak na jawie.Czyli czy człowiek w śnie się zmienia w potwora?
Jaki jest wewnątrz, taki na zewnątrz. Chyba że, bo w czasie snu jesteśmy autentyczni. W czasie snu nie mamy tu świadomego umysłu logicznego, czyli tego naszego ego, yy, które nas, yy, w jakiś sposób tłumaczy, usprawiedliwia. Mm, jesteśmy autentyczni w czasie snu, a w czasie dnia możemy być tacy, jak narzucimy sobie program taki, że jestem zły, agresywny, czy jestem bezwzględny w mojej pracy i postępowaniu w życiu, w rodzinie. O tym należałoby również po, yy, powiedzieć, jacy jesteśmy w-w naszym życiu, takim w snach jesteśmy. Może odwrotnie nawet. Jacy jesteśmy w snach lękliwi, bojaźliwi, yy, to tacy jesteśmy w czasie snu, bo jesteśmy naszym wnętrzem. Czyli, mm, osoba zdecydowana, yy, konkretna, działająca będzie śniła o prowadzeniu samochodu bezpośredniej albo walce z przeciwnikiem lub w innych sytuacjach dowodzący jej odwagi. Yy, no a jak jest nieśmiała, to nie da rady tego wy-wyklarować w czasie snu. Albo i odwrotnie, yy, będzie stosowała uniki tak, jak je stosuje na jawie.
W świecie snów będzie uciekać, ukrywać się. Yy, będzie unikała pewnych rzeczy, bezpośredniego działania, hamowała się. I to się odnosi właśnie i do męż– do marzeń sennych. Dlatego pewne marzenia senne należy narzucić sobie pewne kryteria, scenariusz po to, żeby wzmocnić swoje poczucie wiary, pewności siebie, odwagi, zadowolenia, optymizmu i be-bez takiego bezwzględnego, takiego działania, yy, działania, walki. Siła wola. Świat przejawiony wydaje się nam jednolity, wspólny, zamknięty w sprawach tak samo, jak podobnie postrzegamy przez, yy, przez wszystkich. Yy, że możemy być ograniczeni również w tym świecie. W takich przypadkach, jak już mówiłem wcześniej, dobrze jest stosowanie autohipnozy, żeby wzmocnić swoje poczucie wiary, pewności siebie, o, zadowolenia, optymizmu, odwagi w realizacji swoich celów i, i podniesienia swojego nawet ego.
Ale to musi być ćwiczone na sukces, na bogactwo, dobrobyt. Jeżeli nie ma prawidłowej komunikacji między świadomym a podświadomym umysłach, yy, umysłem, to będzie trudno. Ćwiczenie, ćwiczenie, ćwiczenie. Ćwiczenie czyni mistrza. Trzeba ćwiczyć. Jak mówiłem wcześniej o zapisywaniu sobie snów. Dobrze jest, yy, jeżeli mamy wgląd do naszych snów i w czasie naszych snów uwidacznia się nawet nasz, nasz prawdziwy charakter. Taki, jak jesteśmy w czasie snu, żeby być w czasie życia. Zresztą też dalej namawiam do autohipnozy na te wszystkie tematy, a nawet przy nałogach, uzależnieniach czy problemie nadwrażliwości, bezse- Ja mam swoje zdanie. To, co nakażemy sobie, swojemu umysłowi, będzie działo się w naszym życiu. Yy, moje sny, do których mam dostęp, yy, w marzeniach sennych są też narzucone pewien scenariusz. Chcę śnić o poprzednich wcieleniach, więc zapowiadam, że dzisiaj jestem w poprzednich wcieleniach. Chcę widzieć siebie w Tartarii, to widzę, choć dla mnie Tartaria w snach jest ciężka, ponieważ ja bardzo, jak widać z tego w czasach z, yy, tej kataklizmu czy tej niszczenia Tartarii bardzo byłem aktywny, czyli, mm, czyli chroniłem te, jakby okazuje się to, co zostało zniszczone przez ten kataklizm powodzi błotnej. Yy, i w snach widzę siebie, kiedy szukam różnych takich artefaktów czy, yy, rzeźb, pamiątek, starych mebli wyciągam z tej, z tego błota i chowam gdzieś. Chowam, żeby je można było przechować. I to moim było zadaniem jak najwięcej schować. No i krążę po tych wszystkich zaułkach zalanych, zalanych wodą, a szczególnie chodzi o błoto. Gdzie w– mm, poszukujemy różnych rzeczy.
Jestem w grupie pewnych ludzi, którzy to robią po to, żeby odzyskać to, co zostało zniszczone. Chcę, żeby mi jasno zrozumieć, że te sny co mam o TartariiPrzed dwustu lat i trzystu, yy, to widzę, yy, cywilizację nawet, yy, wysoko rozwiniętą, yy, czy taka jak obecnie, a nawet ponad to myślę, bo pewne rzeczy są, dzieją się, yy, w tamtych czasach i komputery są i są urządzenia elektroniczne, piloty do samochodów, bo widzę to, yy, te samochody są może innej budowy, ale to są samochody, ym, które spełniają się w tamtych czasach, w tych okresach. Kto by miał teraz porównać, czy w dzisiejszych czasach mamy lepsze samochody, by miał problem z, yy, udowodnieniem, bo tego ma, yy, fizycznie czy materialnie nie można by było udowodnić.
Bo nawet jeżeli ja widzę samochód w śnie, to widzę jego, które spełnia swoją rolę i jest samochodem, yy, który [śmiech] porusza się jak obecne samochody i nawet, nawet powiem są z– nie sterowane. Nie ma tu sztucznej inteligencji, ale jest coś, coś, co s– ludziom to pomaga. Mówią o średniowieczu, że były, że była bieda, ludzie żyli, yy, w ubraniach mieli z worków poszyte i tak dalej. Mam w snach, yy, nawet średniowiecze, gdzie poruszam się. No w tamtych czasach jakoś tak dziwnie to przebiega średniowiecze u mnie, że widzę siebie, że jestem chyba zakonnikiem, księdzem gdzieś tam w klasztorze. W klasztorze, gdzie, mm, są pewne rozliczenia między tymi, tymi, yy, powiedzmy, yy, zakonnikami czy księża, yy, którzy z sobą mają pewne rozrachunki. I tak to też jest pokazane w tym, yy, w snach. Także sny, yy, są tak, jak, jakbym oglądał film swój. Swój film, który nagrałem swojego życie. Jak państwo nagrywacie swoje filmy, składacie w kronikę rodzinną te filmy lub i zdjęcia. Tak samo i my w czasie naszego życia nagrywamy te filmy, które, yy, zapisują się w Kronice Akaszy i po śmierci mo– mamy wgląd do tych filmów i możemy weryfikować swoje, yy, wcześniejsze działania i możemy oceniać siebie, co niewłaściwie zrobiliśmy. Także jedna trzecia naszego życia, osiem godzin to właśnie jesteśmy w snach. Są ludzie, którzy dłużej śpią. Są ludzie, którzy krócej śpią, ale to wynika z ich, yy, ich biologii. Uważam, że, yy, z naszych snach czy z naszych snów można czerpać korzyści z samego posiadania tych snów. Można je rozumieć, co pogłębia samoświadomość.
Można z nimi spracować. Mm, w tych snach, yy, rozumiemy i zmieniamy swoją, yy, swój scenariusz, swoją wersję, yy, poprzedniego życia. Mm, tak można patrzeć na te swoje sny z perspektywy czasu, jakby oceniać je z boku. Yy, więc, yy, uważam, że sny, jeżeli mamy wgląd do naszych snów, to może prostować swoje życie, jak moja filmy nagrany i w tym filmie, yy, kasujemy to, co jest niepotrzebne, złe lub brzydkie. Tutaj trzeba być bardzo ostrożnym, ponieważ w snach odzwierciedlają się nasze lęki, obawy i problemy. Także trzeba tutaj też podchodzić chłodno do tych spraw, żeby umieć w czasie snu rozwiązać ten problem. Nie wchodzić w ten problem, ale rozwiązać jakby osoba trzecia. Nawet nazwać ten problem, zrozumieć, yy, i narzucić silną wolę do, mm, do zmiany tego programu. Koszmary senne mogą również wywołać w nas wstyd, przykrość, stres, rozpacz, nawet obawy przed niepowodzeniem. Lęki, stres, niepo-niepokoje ilustrują nasze zwykłe, yy, zwykłe sceny, które po– dzieją się w czasie snu. Dzieje się tak, yy, gdy śpimy, yy, a zwłaszcza nad ranem zaczynamy podświadomie myśleć o niezałatwionych sprawach i nakręcać się w tym stresie.
Dlatego uważam z tym, czym zasypiamy, z tym budzimy się. Dlatego trzeba umieć w czasie medytacji rozwiązać swoje problemy i wtedy mamy spokojne swoje sny i spokojnie kładziemy się i spokojnie rano budzimy się. Umiejętność, yy, interpretowania w czasie snu tych zdarzeń, wizji, yy, pozwala nam, mm, zorientować się, yy, na jakim jesteśmy etapie emocjonalnymIntelektualnym i duchowym. Możemy oceniać swoje, swoje aspekty własnej jaźni i, i móc umieć panować nad swoimi snami, bo nie można dać się kręcić tak, żeby to sny kierowały nami. Bo świadomość tego, że to jest mój sen i świadomość tego śnienia jest istotną sprawą w czasie nocnych marzeń sennych. Sny nocne, a szczególnie archetypowe, mogą stanowić inspirację do pracy twórczej, naukowej, dawać ukojenie, motywować do działania, dostarczać psychicznej siły i energii, a nawet wspomagać naszą, nasze decyzje w doświadczaniu w życiu pozytywnych zmian. Należy o tym pamiętać, że niezależnie od rodzaju snów, jakie będą one, ale zawsze trzeba pamiętać, że sny są wglądem samego siebie. Sny wielkie, archetypowe, także uniwersalną wiedzę wszechświata mogą posiadać.

Ogromną ich zaletą jest to, że pokazują nie tylko te myśli, do których śniący się przyznaje, lecz także intencje, plany ukryte. A właściwości niezwykłe oceniają siebie jako osoby lubiące świadomie kierować własnym życiem i osoby, które kierują własnym życiem, też kierują własnymi snami. Jest to świadome śnienie. Oto jest istotne zrozumieć, że świadome śnienie jest panowaniem nocnym, tak samo jak nad swoim życiem. Nie można mówić, że ktoś coś zrobił i ja, ja to robię, bo ktoś mi coś każe. W snach też nikt nie może nam niczego kazać. To dzieje się za naszym przyzwoleniem. Już też mówiłem, że wszystkie informacje, które są zawarte w naszej podświadomości w czasie snu, nasza podświadomość czerpie inspirację z tych informacji i na bazie przeszłości pokazuje nam również rozwiązanie problemu w przyszłości, które może obrazować obecną nawet sytuację. Z tym że przypominają też pewne wątki z przeszłości. Czyli w snach nie jest wszystko tak jednoznaczne, bo te sny ze sobą się mieszają i mają, w tych snach mamy widzieć siebie w przyszłości, jak byśmy reagowali tak jak wcześniej na bazie przeszłości. Archetypy pojawiające się w czasie snu, pomagające nam rozwiązać pewne problemy, mogą się pojawiać w postaci matki. Matki jakby obecnej matki, ale jednak to jest archetyp wielkiej Matki. Może pojawić się pod postacią tej matki obecnej, która radzi nam na pewno nie w postaci jakiejś mądrej staruszki, wróżki, kapłanki, raczej osób, które my znamy i one są nam życzliwe czy przyjaźnie nastawione, pomocne.
W snach zwykłych matka oznaczać może część naszej jaźni śniącego jako jednostki zanurzonej w górze naszego podświadomego umysłu, wzgórku. Cień to jest jaźń nieświadoma, zintegrowana z naszą podświadomością, która pojawia się w aspekcie tego mrocznego naszego cienia, niepotrafiąca wzbudzić nawet posłuchu. Jest to coś jakby nasza przeszłość. To jest cień. Tu należy też powiedzieć o tym, że to nie jest sen. To nie jest iluzja. To wykracza poza iluzję naszych jakichś zachowań, gier, wizji, jakichś takich marzeń, które by były niezgodne z naszą rzeczywistością. Raczej sen jest związany z naszym stanem psychiki, naszej głębi. I w tych snach możemy porządkować swoje sprawy i może być on służyć nam w rozwiązywaniu naszych problemów. Trzeba zaufać jednak sobie. Tak, żeby umieć to interpretować, rozumieć. Nawet po przebudzeniu możemy czuć się przerażeni, zaniepokojeni i tak dalej, ale dalej musimy mieć świadomość, że to tylko sen. A w śnie możemy zmienić, budząc się ten scenariusz, jeżeli on jest niezgodny z naszym, z naszym stanem psychicznym i naszą potrzebą.No i tu najwięcej pytań właśnie jest: jak zrobić, żeby pamiętać swoje sny? Zapamiętywanie, proszę państwa, snów to nie jest żaden talent, umiejętność czy wyższa wiedza. Potrzebne do tego wyższe wykształcenie albo wyższa inteligencja.
Można wytrenować właśnie zapamiętywanie snów tak, żeby mózg miał nawyk tego, że rano, kiedy budzimy się, żeby te sny były dostępne. Już mówiłem w poprzednich moich filmach, jak pamiętamy te sny. Oczywiście nie patrzymy w oko, w okno, nie patrzymy w światło, nie otwieramy oczu całkowicie. Nie wybudzamy się jeszcze przy oczach zamkniętych, żeby ten negatyw naświetlił nam ten film i ten film będziemy mogli oglądać z powodzeniem przy jasnym świetle, ale w ciemności trzeba jego jeszcze przećwiczyć, żeby zapamiętać. Mówiłem wcześniej o pamiętaniu snów. Tych siedmiu kroków. W ostatnim mówiłem naszym spotkaniu, żeby narzucić sobie zapamiętywanie snów. Siedmiu kroków. Może jeszcze raz przypomnę. To jest przy pierwszym kroku decyzja, że mózg ma zapamiętać to, co jest ważne dla Was. Co, co pojawiało się w śnie. Bo mózg nie analizuje i nie interpretuje. Mózg jest biokomputerem, na którym zapisuje się nasze obrazy, zapisują się i tak ważne kliknij, zapamiętaj, zapisz. Żeby zrobić to nie, że od razu znikamy czy zamykamy komputer i to ucieka nam.
Drugie to oczywiście trzeba mieć ten dziennik snów, jak w komputerze zapisujemy w plikach, tak samo w tym, żebyśmy mieli w każdym chwili dostęp do tego, do tego snu i mogliśmy je sobie przeczytać co jakiś czas, żeby trzy razy dobrze by było wrócić do tego snu. I za każdym razem możemy również widać, widać inne, inny scenariusz, inne rozwiązanie snu. Trzeci, nie ruszać się przy budzeniu. O tym mówiliśmy, żeby nie otwierać od razu oczu, trzymać oczy zamknięte i przywoływać sobie tą chmurkę, chmurkę snu. Dobrze, jak mówi, nie ruszać się, nie zmieniać pozycji. No i cofnąć się w swojej wyobraźni do tego snu. Każdy ruch fizyczny kasuje pamięć snu, ponieważ to delikatna chmurka jest, która może zniknąć. Dlatego te nici, z którą powiązany sen jest, no może się rozpływać. Ale dobrze jest, że jeżeli był zły, tragiczny sen, to mamy wrócić do tego zdarzenia. I dobrze by było, żeby ten sen zapamiętać, wielokrotnie powtórzyć, złapać po prostu pierwszy fragment to jest już pozycja czwarta, fragment i próbować ten obraz przywołać, scenę przywołać. Może poczekać, aż sama dopłynie. Piąte, skupić uwagę na emocjach. Emocje to kotwica w pamięci. Zapytać, co czułem, jak przeżywałem ten sen, to czego się bałem, lękałeTelefon po przebudzeniu jakiś chaos, krzyk, yy, dźwięki z zewnątrz, z wewnątrz. Yy, i z powodu również nieregularnych snów mózg wyrzuca wtedy sny jako nieistotne. Tak, to mózg wyrzuca jako nieistotne. Yy, no i te sny, też umiejętność manipulowania w czasie snów, techniki powrotu do snu po przebudzeniu. Zamknąć oczy, wrócić do snu, spróbować jego dalej kontynuować.
Można nawet kontynuować sen wczorajszy, kiedy śniliśmy się. W ten sposób, yy, pobudzamy pamięć swoich snów. Czyli to dalej to, co powiem świadome śnienie, yy, zapamiętywanie snów, utrwalanie to jest potrzebne dla nas, dla świadomego życia. Tak jak świadomie śnimy, tak świadomie żyjemy, ponieważ wiemy, że gdy w czasie snu dzieją się tragiczne rzeczy, to mamy wpływ w życiu naszym, żeby nie doprowadzać do tego obrazu, ale w czasie po śnieniu wrócić do tego snu i jego skasować. Już o tym mówiłem w poprzednich naszych spotkaniach. Jak kasujemy nasze sny? Prosta formuła zapamiętywania snu, intencja, bezruch, zapis, pamięć snów i to najprostszą iść działaniem. To po to, żeby utrwalać je w swojej pamięci śnienia. Nawet bywa tak, że sen staje się bardziej realny, lepszy niż rzeczywistość. Nie oznacza to, że jest bardziej prawdziwy, ale oznacza to, że nasz mózg potrafi tworzyć bardzo intensywne, spójne światy. Dlatego sny mogą być bardziej realne niż życie. W fazie REM-u wyobraźnia działa na pełnych obrotach. Krytyczne myślenie też jest przyciszone i wtedy pojawiają się nasze możliwe horyzonty śnienia z pewnym rozrzutem. Wielokrotnie miałem sny tak wyraźne jak rzeczywistość. Musiałem się rano zastanowić, czy to był sen, czy to ja jestem tu, czy jestem tam. Yy, w snach występowały różne obrazy i z wojny i okresu takiej rzeczywistości innej, w którym byłem na przykład poprzednie wcielenie, jak byłem chłopcem w obozie koncentracyjnym w Sobiborze.
Widziałem w tym czasie, kiedy jestem, jestem chłopcem w wieku około dziesięciu lat. Pracuję, sprzątam biura, yy, nawet ołówki tak w ten sposób ostrzę dla jakiegoś tam oficera. Yy, widzę i czuję to tak emo– bardzo, bardzo wyraźnie. Jak wchodzi ten oficer, ja się jego boję, bo wiem, że oni są nawet fajni są, bo pogłaskał po głowie mnie i chciał przytulić, ale ja się od niego odsuwam, bo widzę, jak oni postępują z więźniami w tym obozie. Widzę, czuję, przeżywam to. Widzę króliki też karmię, jakieś tam w klatkach króliki występują. Są młodzi koledzy, którzy też tam przy– są w tym obozie, no i z nimi też przeżywam to, żeby oni, no, zrozumieli, że, że tutaj my nie jesteśmy na wygranej pozycji, bo chodzi o sprzątanie i porządkowanie. Mózg potrafi zbudować bardzo realną, realne życie, a nawet w czasie snu podejmujemy jakieś decyzje. Na przykład sen, który był.
Widzę w snach, że byłem rabinem. Gdzie byłem bezwzględny w jakimś postępowaniu z innymi ludźmi, nawet z własną rodziną. Później, po wybudzeniu miałem nawet do siebie pretensje, że mogłem tak postępować, ale to dało mi zrozumienie, że człowiek może grać różne role jak aktor. Nie tylko siebie, ale role innych może zagrać. I w tych snach my też gramy te role. Można by było powiedzieć, wymyśliłem sobie tą rolę tak aż dokładnie nie da się wymyśleć. To ja muszę to już obronić, to, tą teorię, że sobie żyjemy wyobraźnią w czasie snu, raczej w czasie snu jesteśmy w Kronice Akaszy. Oglądamy ten film z poprzednich wcieleń, które, które możemy analizować, interpretować, zgadzać się lub nie zgadzać się ze scenariuszem tego filmu, ale które my graliśmy w poprzednich wcieleniach.Czyli w każdym wcieleniu my jesteśmy autorem, aktorem i reżyserem swojego filmu, czyli swojego życia. To my kreujemy nasze, nasze życie i sen pomaga nam poprzez symbolikę, mm, tworzyć te obrazy i je jeszcze raz zrozumieć. Czy sny mogą uczyć? Tak. I to jest ważne, bo uczą nas głównie o nas samych.
Sen może uczyć o nas samych, jak również może i poprzednich wcieleniach, które my graliśmy pewne role. I sny pomagają przetwarzać emocje, rozwiązywać konflikty, integrować doświadczenia. Tak. Sny z naukowego punktu widzenia można by było tu inną interpretację przytoczyć tu, ale my przechodzimy do tego ze strony psychologicznej, duchowej i uczuciowej. Dobrze jest traktować nasze sny jako źródło informacji o sobie. Nie może jako dosłowną kronikę duszy, ale też nie ignorować znaczenia, bo niezależnie od interpretacji sny są jednym z najgłębszych narzędzi kontaktu z własną psychiką, z naszą podświadomością, do której mamy w czasie snu dostęp, do naszego wnętrza. Już o tym mówiłem w pierwszym, mm, poprzednim, yy, filmie, że sen jest stanem małej śmierci. Czy tak jest dosłownie? Ale można metaforycznie przenieść to, yy, że jest to, yy, porównanie z ma– ze śmiercią, czyli małą śmiercią nocy. Wieczorem umieramy na ten czas ośmiu godzin, tak samo jak umieramy, zostawiając ciało.
To ciało jest z naszym, yy, z naszym, yy, emocjami i z naszą– ciałem eterycznym jest powiązane w czasie snu. No a kiedy umieramy, to już nie mamy tego takiego ścisłego pią– powiązania, ponieważ ciało fizyczne odchodzi, eteryczne odłącza się i emocjonalne. I wtedy my przenosimy się już do innego wymiaru stanu. Łączymy się z naszym ciałem mentalnym, duchowym i jaźni i pozostajemy tam do czasu przybrania nowego ciała. To, co powiedziałem wcześniej porównywanie, yy, naszego snu jako małej śmierci. Zawsze, od wieków ludzie zauważali podobieństwo. Ciało leży nieruchomo, świadomość znika z tego świata. Nie widzimy tego, ale istniejemy w tej świadomości, yy, naszej podświadomości, gdzie pojawiają się obrazy, yy, senne z innej rzeczywistości. Yy, w mitologii greckiej nawet Hypnos, czyli bóg snu, mówi o tym, że, że właśnie, ee, w tym czasie w stanie theta, delta pojawiają się nasze marzenia senne.
A co mówi tu nauka? No tu zaczyna się troszkę rozjazd, bo nauka mówi, że w trakcie snu mózg działa bardzo aktywnie, szczególnie w fazie REM działa. No ale mózg działa jako biokomputer. To, co my nazywamy komputerem. W tyle zachodzą pewne procesy pamięci, regeneracji emocji. Świadomość zmienia formę, ale nie znika. Natomiast przy śmierci aktywność mózgu ustaje i nie ma procesów podtrzymujących doświadczenia. Organizm przestaje funkcjonować jako całość. Mówimy tu o śmierci. Z punktu widzenia neurobiologii sen to zmieniony stan świadomości. Śmierć to jest zakończenie procesów, które tę świadomość tworzą. Czyli biologicznie to nie jest to samo zjawisko, ale z umysłem astralnym, yy, metaforycznym przechodzimy właśnie w te, w duchowy wymiar. Czyli o nauce tu nie możemy dużo mówić, ponieważ nauka już nie sięga w obszar, yy, naszego, yy, stanu świadomości umysłu astralnego, niezależnie od formy. Nauka ogranicza się do procesów fizycznych zachodzących i biologicznych w organizmie, ale już nie poza ciałem. To już nie jest– dlatego nie doszukujmy się tutaj naukowych jakichś potwierdzeń stanu, co się dzieje w czasie snu, ponieważ nauka tym się nie zajmuje. Proszę dosłownie inter– yy, tego zjawiska nie interpretować, jak powiedziałem, że sen jest małą śmiercią, ale to jest podobieństwo.
Może w formie biologicznej, yy, energetycznej to nie istnieje, bo to są dwa jakby oddzielne stany. Natomiast jest to, mm, czy to sprawa wiary, filozofii jest to, mmCoś, co poddaję pod ro-rozważenie, yy, czy po, po śmierci wracamy, ale po śnie wracamy i to dobrze. Była u mnie pani, która opisowała swoje sny tak do-dokładnie, tak wyraźnie, że chciała śnić. Nie chciała się wybudzać z tego snu, ponieważ w śnie znalazła swoje drugie życie. W swoim życiu obecnym nie miała, mm, była, yy, to znaczy po rozwodzie żyła w separacji z mężem. Dzieci nie mieli. Żyli w konflikcie, a ona, yy, marzyła o tym, żeby mieć roji, rodzinę. No i w snach miała tą rodzinę. Miała dzieci, miała kochającego męża. No i życie poukładane. A na jawie tego nie było.
A więc ona przy każdej okazji chciała zamknąć oczy i wchodzić w wizję tego swojego snu, w którym czuła się doskonale. Czuła się bardzo dobrze. No i żyła tam pełnią życia. Pełnym życia, kolorowych obrazów. Kiedy się tu budziła, to mówi, że nawet płakała, bo chce wrócić z powrotem do swojego snu. Czyli nawet mówiła: „Chciałaby umrzeć”. Nie chce tego świata, w którym istnieje, ale wie o tym, że nie może sobie zrobić kuku, przyspieszyć tego procesu, ponieważ jednak ma szacunek do, do, do, do, do siebie, do Boga. Czy ona miała lęk przed śmiercią? Yy, no zazwyczaj ludzie boją się śmierci. Yy, czy jest to koniec wszystkiego, czy dalszy ciąg życia? Yy, no ja uważam, że to nie jest koniec wszystkiego, ale śmierć jest czegoś przyspieszeniem sobie tej podróży ziemskiej, w którym jest, żyjemy tutaj, bo żyjemy, yy, my jesteśmy w naszym życiu jak pielgrzymi, jak papież mówił. Pielgrzymujemy, podróżujemy w tym życiu do, do tej jasnej góry, gdzie tam odchodzimy do światła.
No strach przed śmiercią. Jest u każdego strach przed śmiercią, bo to jest mechanizm obronny. Bez niego gatunek żaden by nie istniał, nie przetrwał. Psychologia dodaje swoje. Lęk przed nieznanym. Co będzie dalej? Utrata kontroli. Utrata ja. Ego nie wyobraża sobie własnej, własnego końca, rozstania się z bligi, yy, z bliskimi. Psychologia egzystencjalna mówi wręcz, że większość ludzkich zachowań to pośrednia próba poradzenia sobie z lękiem przed śmiercią. Czy to koniec, czy dalszy ciąg życia? Tu trzeba powiedzieć, że nie ma jednej potwierdzonej odpowiedzi, yy, czym jest to przejście, yy, bo nauka tym się jednak nie zajmuje. Kiedy mózg przestaje działać, świadomość znika. To oznacza koniec indywidualnego doświadczenia. Podejście duchowe i religijne, yy, czy innych różnych, yy, religie, yy, wszyscy mówią o istnieniu duszy po śmierci, o reinkarnacji, przejściu do innego stanu świadomości. Niektórzy opierają się na doświadczeniach granicznych, yy, gdzie nauka interpretuje jako, jako procesy mózgowe w ekstremalnych warunkach. Ale o tym ja do tego nie przychylam się, yy, do tutaj, bo jednak uważam, że nasze życie istnieje, yy, po jednej i po drugiej stronie lustra. Kiedy my umieramy, przechodzimy na drugą stronę lustra i, i te wszystkie sssprawy, które doświadczaliśmy w życiu, możemy to widzieć wszystko w bardziej zwolnionym, yy, zwolnionym czasie.
W zwolnionym, zwolnionym tempie. Dlaczego ludzie boją się śmierci? No bo to jest taki instynkt samozachowawczy, który, yy, lęk przed śmiercią, instynkt przetrwania, instynkt przeżycia, instynkt prze, mm, przetrwania. Yy, dobrze jest, żeby w czasie snu też umieć budować nasze relacje, które my widzimy w ciągu naszego życia, że potrafimy pewne sprawy umieć rozwiązać. Jak umiemy rozwiązać w czasie snu? Bo też w czasie snu potrzebujemy rozwiązywać pewne sprawy, interpretować nasze sny. To jest bardzo dobrze, żeby umieć, yy, niezależnie od tego stanu emocji, w jakim my przebywamy, yy, umieć te sprawy, umieć rozwiązać w stylu imagoterapii. Ja to nazywam, yy, ś, obrazowe przywoływanie naszych obrazów z, yy, ze snu, bo imagoterapia polega na obraz, obrazach, przywoływaniu obrazem, będą to z dzieciństwa, z przeszłości, a nawet z naszych snów.Powiem, powiem nawet, że, mm, w czasie snu wyobraźnia w fazie REM-u działa na pełnych obrotach i, i dlatego, że jak, jak potrafimy rozwiązywać nasze obrazy marzeniach sennych, to i poradzimy sobie w życiu. Bo sen jest planem naszego życia, istnienia tu i teraz, i w czasie snu my przeżywamy to absolutnie tak dokładnie, spontanicznie, że tam naprawdę żyjemy. Tam ten świat jest pełniejszy. To normalne dla głębokich snów. Ja mam takie sny, [śmiech] gdzie żyję jakby w prawdziwym świecie.
W świecie tych marzeń sennych. Tu należy dodać, że świat, mm, na jawie jest bardziej stabilny, jest pełniejszy, współdzielony z innymi ludźmi, zaś świat snu jest prywatny i jest oparty na naszych odczuciach i, i ma też trwałe kryteria, yy, tych, yy, sytuacji, marzeń sennych, które występują w czasie snu. Proszę państwa, tyle bym powiedział o snach. Już ten temat w tych trzech filmach zamknąłbym w snach. Oczywiście można by było książki pisać na temat snów, interpretować marzenia senne, ale ja od siebie namawiam, żeby te marzenia senne każdy sam po swojemu interpretował. Ten sam obraz może dla każdego znaczyć co innego, bo to oparte jest na naszych, yy, doświadczeniach z poprzednich żyć, istnień, z naszej kroniki Akaszy, które w czasie snu my przeglądamy. Wobec tego jak będą pytania jeszcze, to już proszę te pytania prywatnie zadawać. Yy, można rozmawiać ze mną. Pewne rzeczy, które będę mógł, będę starał się wyjaśnić. Wobec tego, yy, każdy po swojemu ma pamiętać sny i zapisywać w dzienniku i umieć interpretować. Tyle chciałem powiedzieć w dzisiejszym, yy, na– moim filmie. Wszystkiego dobrego życzę, dobrego śnienia, spokojnej nocy i pięknych marzeń sennych. Wszystkiego dobrego.

Witam państwa ponownie. Dzisiaj będziemy dalej kontynuować temat właśnie, yy, jak w poprzednim odcinku. Sny, mm, jakoś mała śmierć. Yy, tak podobnie właśnie odbywa się sen. Osiem godzin śpimy, osiem godzin odpoczywamy, osiem godzin pracujemy. Czyli tak w okresie naszego tutaj, yy, dnia jesteśmy jedną trzecią w naszych snach.
Czyli dwadzieścia cztery godziny to jest jedna trzecia naszego, naszego snu, snu. Podobnie po naszej śmierci, yy, w naszym, mm, okresie jakbyśmy określili, że mamy żyć sto lat tutaj na Ziemi materii, jedną część, jedną trzecią, kiedy umieramy, jesteśmy po drugiej stronie lustra i cz– i tam przerabiamy te wszystkie, yy, nasze doświadczenia ziemskie. Oglądamy film swojego życia, analizujemy, interpretujemy, wyciągamy wnioski. Zobaczmy teraz tak: jak mamy dwanaście, yy, miesięcy w roku, to mamy, no tak koło jednej trzeciej. To jest właśnie te trzy miesiące, kiedy dzieci mają wakacje. Lato i zima. Jedna trzecia to jest tak koło trzech miesięcy te wakacje są. A znowu podobnie właśnie te dwie trzecie to jesteśmy u– w naszym życiu, w nauce, w szkole jesteśmy w tym czasie. To była metafora, yy, ale ten przekaz jest bardziej obrazowy. Czyli bym dalej odniósł, że właśnie nasz sen dwadzieścia t– yy, w ciągu doby to jest osiem godzin, jedna trzecia naszego istnienia tu na ziemi, gdzie musimy wejść i poukładać to wszystko w swoich snach. No i dobrze, by te sny były właśnie takie, jakie mają być.
Yy, że kiedy my zasypiamy, odnawiają się nasze siły, odnawia się nasz organizm, odnawia się nasza energetyka, odnawia się nasza, nasza biologia, a nasza w tym czasie podświadomość rozwiązuje nasze problemy, nawet wprowadza w taki bieg wydarzeń, rozwój sytuacji, że te problemy w ciągu dnia zauważamy, że one same się rozwiązały. Jest takie powiedzenie i to dobrze by było tego też trzymać się. Podkreślam, że jak mamy jakiś nowy temat do rozwiązania, do przemyślenia, to nie podejmiemy od razu decyzji. Mówimy, że z tym tematem prześpimy się i jutro odpowiemy na taki temat, yy, jak nasza podświadomość nam pokaże, jak zostaje rozwiązany ten problem. Także jak widać, że sny mają, yy, mają wpływ na naszą przyszłość. Yy, nie w sensie jakiegoś magicznego działania takiego, tylko jako narzędzia pomocy [kaszlnięcie] w pracy podświadomości ze świadomością, yy, w których możemy widzieć realnie, jak wpływają na nasze decyzji i kierunek życia. Jak powiedziałem, jest to druga strona naszego lustra. Ta ciemna strona to jest nasz cień. Yy, nasza podświadomość pokazuje nam, jak w naszej podświadomości ten temat się rozwija, bo w czasie snu, yy, pojawiają się nierozwiązane problemy, konflikty wewnętrzne, ukryte pragnienia. I, i wtedy mamy intuicyjne od-odniesienia do naszego tematu, jaki mamy do przerobienia w czasie snu. Jeżeli jesteśmy uważni na lat– na tyle, że rano możemy już wiedzieć, jak ten temat rozwiązać zmi– i zmienia się perspektywa. Sny właśnie pomagają rozwiązywać problemy.
W historii wiele odkryć przyszło przez sen. Wynalazków, odkryć. Yy, także można tutaj mówić o różnych historycznych właśnie doniesieniach. Jak to się dzieje? W czasie snu wyłącza się nasze logiczne, yy, myślenie. Ta kontrola, yy, kreatywności. No i pojawiają się nowe połączenia. Yy, tak jak to działa autohipnoza, imagoterapia. Czyli kiedy słuchamy nagrania autohipnozy, mamy pewien scenariusz i wizji tego, co chcemy uzyskać w czasie, yy, życia swojego. Nie ma takich naukowych dowodów, że w czasie snu można przewidywać przyszłość. To trzeba umieć współpracować z naszą podświadomością i wtedy możemy intuicyjnie odbierać pewne, mm, obrazy na przyszłość. JeżeliYy, mamy problem z naszą intuicją, czyli synchronizacją półkul mózgowych. To takie przewidywanie nie będzie łatwe.
Wpierw trzeba umieć wprowadzać się w stan autohipnozy, czyli synchronizacji półkul mózgowych. Wtedy możemy szukać w naszych snach, yy, pewnych rozwiązań, yy, i, i przewidywania przyszłości, czyli narzucania swojej podświadomości tematu, który inaczej widzi. W czasie z, yy, snu mamy zwolnione myśli i mamy obrazy w czasie snu i w czasie tych obrazów możemy przewidywać pewne, yy, projekcje przyszłości. Im bardziej wczuwamy się w swoją podświadomość, to możemy również, yy, widzieć kierunek działania swoich decyzji, ostrzegać przed błędami. Yy, to jest właśnie, mm, taka projekcja przyszłości, jasnowidzenie, czyli na bazie, yy, tych doświadczeń z przeszłości nasza podświadomość przewiduje przyszłość. Ćwiczenia autohipnozy, żeby u– pobudzić intuicję, jest ba– bardzo ważne, yy, żeby, mm, sny mogły zmieniać nasze emocje, przekonania, decyzje. No i wtedy możemy śnić również o tym, jak ma się wydarzyć. Jeżeli kładziemy się z-z poczuciem porażki, niezadowoleniem, też takie będziemy mieli sny. Jeżeli śnimy o sukcesie, rośnie motywacja, yy, działamy odważni. Yy, o czym myślimy, to mamy. Dlatego te sny powinny być, mm, pozytywne, konstruktywne, twórcze. Zawsze mówię: o czym myślisz, to masz. Myślisz o strachu, boisz się.
Myślisz o śmierci, myślisz o zagrożeniu. O czym myślisz, masz. Jak stajesz przed lustrem, myślisz o pięknie, piękniejesz. Myślisz o zdrowiu, jesteś zdrowy. Myślisz o sukcesie, masz go. Myślisz o przyjemnościach, doświadczasz. Myślisz o radości, radujesz się. Myślisz o pieniądzach, bogacisz się. O miłości, kochasz się. O szczęściu, jesteś szczęśliwy. A teraz zrób odwrotnie. Pomyśl o brzydocie. Popatrz w lustro i będziesz czuł to, co widzisz. Pomyśl o złości. Złościsz się. O agresji. Jesteś agresywny. O wszystkim, co myślisz, takie, takie też masz swoje myśli. Ale czy l– a czy sny to są właśnie nasze, nasze myśli? Dlatego sny zmieniają nasze emocje, przekonania, decyzje i to jest– bezpośrednio kształtują naszą przyszłość. O czym śnimy, to mamy. I tak właśnie działa nasz umysł. Sny jako forma autohipnozy.
Mm, dlatego pewien scenariusz, projekcję wizji tego snu powinniśmy już sobie stworzyć sami. Sny możemy uzyskiwać już w stanie, no w stanie theta. Yy, kiedy w takim stanie jak hipnoza, autohipnoza, yy, gdzie pobudzamy fazy REM-u. Yy, faza REM to właśnie to są, yy, to są nasze marzenia senne. W tym czasie podświadomość jest otwarta, yy, na pro-programowanie się. W umysł po– powstaje nowe schematy zachowań. Dlatego świadoma praca ze snem realnie zmienia nasze życie. Czyli być świadomym również swoich snów. Żeby było w tym czasie, świadomość była połączona z podświadomością. Bo jak zatracimy tą linię, ten czas, no to wtedy już nie mamy wpływu na nasze życie. Świadome ś-śnienie jest bardzo ważne, potrzebne. Na przykład wyobr– wyobraźmy sobie mamy sen o tragedii.
Gdzieś wpadamy z góry, z góry w dół czy topimy się. Dobrze jest w tym czasie wybudzić się i uświadomić sobie, że to tylko sen, że to nie ma tutaj, yy, rzeczywistości. Jest to sen. To są nasze myśli o tragedii, cierpieniu czy utracie życia, yy, katastrofach. Dobrze jest, żeby było w tym czasie. Jak nie będziemy ten sen przeżywać, to będziemy tak przeżywać, cierpieć, że nasza biologia, nasze ciało, energetykę będzie to przeżywała dosłownie, faktycznie. Jeżeli, yy, czujemy się zmęczeni, czujemy się wypaleni, yy, przejedzeni, ym, i śni się nam, że idziemy pod górę, bo wtedy ciężko żołądek pracuje, ciało jest zmęczone i tu jest śnienie ciała. Dobrze jest wybudzić się i uświadomić sobie, że to sen, bo będziemy tak odczuwali zmęczenie. Kiedy rano się wybudzimy, to będzie ciało bolało, yy, będzie głowa bolała, kręgosłup i będziemy zmęczeni.Wykorzystać sny, yy, do zmiany przyszłości swojej praktycznie.
Mm, oczywiście trzeba tutaj– o teraz można sobie wziąć i napisać ołówkiem, co trzeba zrobić. Pierwsza, mm, numer jeden: intencja przed snem. Musimy zadać pytanie, jak rozwiązać dany problem. Mm, druga, yy, sprawa: zapisywać swoje sny natychmiast po przebudzeniu. Mm, trzecie: analiza symboli. Nie dosłownie, tylko emocjonalnie. Yy, czwarte: powrót do snu. Yy, czyli kiedy wybudzimy się, żeby jeszcze pozostać w takim stanie theta, w stanie snu i przypomnieć sobie, yy, te s– yy, te sny, nie otwierając oczu. Yy, s– tak, autohipnoza tu bardzo dobrze pomaga nam, yy, przy, mm, właśnie świadomym śnieniu, żeby umieć, yy, z tych snów jako wizji obrazu filmu korzystać. W tym miejscu według imagoterapii przedstawię siedem sposobów do zmiany naszego życia w czasie snu. Yy, podzieliłem to na siedem etapów. Yy, zaczynamy. Pierwszy etap: intencja przed snem. Zasada, yy, umysł podąża za pytaniem, a więc przed snem za– trzeba zadać sobie konkretne pytanie, jak rozwiązać dany problem, mój problem albo problem, który, mm, świadomie mamy pewne wątpliwości. I jaka jest najlepsza droga wizji w śnie tej, tej, tej, tej drogi. Yy, podświadomość zaczyna pracować w nocy.
Jeżeli zadamy trzykrotnie, trzeba zadać sobie temat, który chcemy w czasie snu rozwiązać. Wiadomo, że najwyraźniejsze sny są po północy, są bardziej prawdziwe. Nad ranem już są te sny związane z naszym bardziej życiem. Rano to możemy sobie zapisać sny. Yy, drugi punkt: zapisywanie snów. Zasada ta, zapisywanie zostaje świadomie, żeby je zapisać. Czyli po przebudzeniu zapisać obrazy, emocje, symbole, nawet fragmenty, jakie, yy, wpływa– miały znaczenie w czasie snu. Dobrze jest, kiedy, yy, wybudza-wybudzając się, yy, nie otwieramy oczu jeszcze, leżymy, nie patrzymy w, w okno, ponieważ okno jest tym obiektywem.
Negatyw jest, yy, właśnie przy zamkniętych oczach. Tak jak fotograf, yy, kiedyś wywoływał kliszę, to wywoływał kliszę w ciemności. Mm, właśnie, yy, i w tej ciemności dawał środków do, yy, przy– o, yy, do właśnie, yy, tej, otwarcia tych, tych obrazów ima– i tak postępujemy. Kiedy otworzymy oczy, no to ten s– ta mgła tego snu rozpłynie się. Bo sen to jest taka mgiełka, która tworzy obrazy i w naszej podświadomości projekcje te widzimy tych obrazów, które powinniśmy zapisać. Yy, jeszcze nawet dobrze przy zamkniętych oczach umieć zapisywać, yy, te wszystkie odczucia, jakie przeżywaliśmy w czasie snu i obrazy. Trzeci punkt: analiza emocji. Mm, czyli zasada, yy, sen mówi emocjami, nie logiką. To jest– znaczenie ma duże. Dlatego, yy, tutaj intuicja czy nasza, nasz kontakt z naszą podświadomością ma duże znaczenie. Co dalej nawiązuje do imagoterapii autohipnozy, gdzie mamy synchronizację półkul mózgowych za-zachowaną. Jeżeli jej nie ma, no to trudno będzie pracować z tym. Yy, ta analiza, to wszystko zapisujemy. Możemy zapytać się jeszcze rano, zapisując: jak czułem się w tym śnie? Yy, i podobne odczucia można przenieść do, yy, do dnia codziennego. Yy, czy w snach, yy, pojawiały się obrazy? To, co może się wydarzyć, wydarzyć w ciągu, mm, w ciągu dnia. Yy, emocje, logika. No to właśnie wiemy, że kiedy mamy oczy otwarte, to jest świadomość. Yy, w czasie snu logiczne myślenie nie wchodzi w rachubę, bo odbieramy to obrazowo. Nie ma tu logiki, nie ma tu świadomego, logicznego myślenia. Yy, przyjmujemy, yy, ten sen, jakbyśmy wyciągali tą chmurkę, te myśli do dnia codziennego.I można wtedy tworzyć czy porównywać ten sen z-z-z autentycznym przeżyciem w ciągu dnia lub wcześniej, kiedy odbywało się.
Ponieważ w czasie snu podświadomość nasza, yy, ten problem, który nadamy, porównuje z problemem, który kiedyś już przeżywaliśmy w naszej podświadomości i-i na bazie tego porównania pokazuje nasza podświadomość, jak może być rozwiązany problem. Wiadomo to w pracy jak mamy, kiedy uczyliśmy się na studiach inżynier na przykład i widzi taki problem, czy on już wcześniej był rozwiązywany lub, yy, uczył się o tym problemie. Wtedy widzi, jak może rozwiązać ten problem w swojej przyszłości. Tak i w każdej pracy to wykorzystujemy, nawet fizycznej pracy. Jeżeli zbliżamy się do jakiejś pracy, to, yy, już nasza podświadomość poszukuje podobnego obrazu czy coś takiego robiliśmy lub słyszeliśmy, uczyliśmy się i tak dalej. Mam to doświadczenie, że na przykład i radzę, że jeżeli mamy sny tragiczne, to rano dobrze je wydmuchać z siebie. Że tą chmurka rozpłynęła się, żeby ona nie stworzyła myślokształtu o tej tragedii, o czym myślimy, jak mówiłem wcześniej mamy. Dobrze było, żeby, yy, taki sen, jeżeli mamy o wypadku, tragedii wydmuchać jako chmurkę i nie przyjąć tego snu. Bo jeżeli ona się zakotwiczy, ta chmurka w naszej podświadomości, to myślę, będziemy tworzyć myślokształt właśnie taki, jak został rano w naszej podświadomości pokazany, przekazany do świadomego umysłu. Zmiana scenariuszu snu, yy, ma duże znaczenie. Yy, kiedy sobie rano przypominamy sen, yy, i był to, to muś– powinniśmy bynajmniej, jeżeli mamy, jesteśmy uważni, mamy wpływ na nasze sny, ee, to powinniśmy zmienić scenariusz tego snu, zakończenia snu. Wtedy ten zapis w podświadomości również się zmieni.
Czyli nie przyjmujemy tego snu, który nam pokazała podświadomość, bo podświadomość, trzeba powiedzieć, pokazuje jeden z alternatyw snu. Yy, nie dosłownie. Jeżeli chc– nie chcemy tego snu i tragicznego zakończenia, to warto, żeby stworzyć nowy zapis w podświadomości. To jest świadomy wpływ na nasze sny. Piąty punkt autohipnoza przed snem. Sen to naturalny trans stanu, dlatego wprowadzamy w taki stan podobny do snu wieczorem. Możemy nagranie mieć swoje na dany temat, na przykład poczucie swojej wartości, pewności, zadowolenia, optymizmu na sukces, dobrobyt, majątek, ee, na swoje, mm, może słabości. Mogą być to zaburzenia odżywiania. Mm, nagranie takie autohipnozy to one są u mnie i radzę przed snem sobie włączyć, yy, na uwolnienie od jakichś nałogów, uzależnień. Włączyć, słuchać i to wpływa na naszą podświadomość przed snem. [kaszlnięcie] Także sen będziemy mieli wtedy obrazowy, taki jak w nowej, w nowym scenariuszu, który narzucamy sobie. No i umysł znajduje nowe rozwiązania, yy, wytycza wskazówki dla, dla naszego życia i to rano, jeżeli widzimy siebie rano, kiedy budzimy się w scenariuszu nowego snu, że jak sobie radzimy i tak dalej, no to dobrze z tym się budzić. Szósty. Praca z symbolami. Zasada każdy symbol jest osobisty i nie można tu wzorować się na symbolach jakichś snów staroegipskich albo przedwojennych z innych czasów, gdzie symbolika była inna. Yy, żeby wzorować się, co znaczy ogień.
To jest tragedia, bo ogień w snach może być oczyszczeniem, uwolnieniem. Pewne woda też może być oczyszczeniem tutaj. Yy, niekoniecznie tragiczna i może oznaczać dla każdego coś innego. To jest symbolika, mapa wewnętrzna naszych obrazów, myślokształtów. Dlatego wzorowanie się na jakichś, mm, innych opiniach innych ludzi, snów jest tu niepotrzebne. Dlatego radzę zapisywać sobie sny i zobaczyć, że na przykład to, co dla jednego mogło być tragicznie w snach pokazane, a dla was będzie to oczyszczeniem, uwolnieniem. Yy, tym, czego potrzebuje nasza, wasza podświadomość. Jak mówiłem, mówimy tutaj o siedmiu podstawowych zasadach, które powinniśmy wdrożyć w nasze życie. I mamy teraz siódmy punkt wdrażanie w życie. Właśnie zasada, że sen bez działaniaNie zmienia nic nam. Sen tylko pokazał obraz. Może ukierunkować jedynie jako myśl o kształt. Dlatego ważna rano jest analiza snu i zmienić symbolikę. No i obrazy można zmienić po tym. Czyli to jest, yy, rano, czyli po tym śnie. Czyli jest to tak zwane świadome śnienie, które możemy zmienić, bo przekazuję tu w siedmiu właśnie zasadach, mm, jakie zastosować w praktyce, czyli nowe decyzje, zachowania nasze, zmiany zachowania, nowe podejście do sytuacji. No i tu zaczyna się właśnie już ta, yy, mapa wpływu, na której my sobie pracujemy. Uważam, że podobnie jest po naszej śmierci, jak w śnie. Kiedy śnimy sobie o pewnych rzeczach po drugiej stronie, to wracamy do tego życia i wdrażamy te nowe zasady, projekcje w nasze życie, żeby zmienić nasze zachowania i nowe podejście, nie popełniać błędów. A co do snu trzeba wiedzieć, że sen to jest właśnie, mm, to jest język podświadomości i obraz rano nie jest– czy zrozumienie snu nie jest tak samo jak świadome zrozumienie. Dlatego ta interpretacja, zrozumienie ma polegać na, na notatniku naszym, gdzie zapisujemy. I wtedy mamy podobne symbole, które pokazują naszą mapę, jak postępować w naszym życiu. A żeby zmieniać to uważam włączyć należy autohipnozy i imagoterapię. Jak wcześniej podawałem, podawałem tytuły, mm, tego naszego, yy, zmiany czy, mm, wdrożenia nowych, nowych pomysłów w życie, nowych zachowań, mm, poprzez zmianę naszego myślenia. Autohipnozy, jak powiedziałem, na naukę, koncentrację, pamięć, na poczucie swojej wartości, pewności siebie, na sukces, dobrobyt, na– przy uwolnieniu naszych, yy, naszych zachowań, yy, projekcji, wizji nowej naszej, yy, naszego zachowania.
Bywają często pytania, czy w snach można wędrować sobie. Yy, można wędrować na poziomie naszej, poziomie naszego ciała, ee, mentalnego, czyli w myślach, wyobraźni. Możemy wędrować, yy, pobierać nauki, wędrować w swoim świecie astralnym, duchowym. Yy, możemy się spotykać w naszej wyobraźni, podświadomości z osobami zmarłymi. To są takie as-astralne, yy, podróże. Yy, jako świadome śnienie. Yy, może tak być, że bardzo wpływają pozy– wpływają tak dosłownie na naszą świadomość, że, yy, mamy później wątpliwości, gdzie jest prawdziwy świat, czy po tej stronie, czy po tej, bo rano budzimy się szczęśliwi, zadowoleni, że przeżywaliśmy i z kimś byliśmy z naszej przeszłości w innym czasie. Yy, i wtedy, yy, musimy uświadomić halo! Jesteśmy tu i teraz. Już wychodzimy z tego filmu trójwymiaru, gdzie my, yy, byliśmy nie tylko obserwatorami, ale aktorami tego, tego, yy, sennych marzeń. Mm, te wizje, marzenia senne powstają w stanie REM-u.
Terapii z podświadomością, czyli można programować na to, co chcemy uzyskać, jeżeli mamy do tego potencjał oczywiście. No, z próżnego się jej nie naleje. Dlatego trzeba napełnić to poprzez samoprogramowanie się. W imagoterapii podświadomość nie jest traktowana jako coś, czym się manipuluje, ale raczej jest to magazyn naszych, naszych doświadczeń, emocji, przekonań, stereotypów i wspomnień. Jest to źródło automatycznych reakcji, którą my– włącza się nasz program w czasie naszego życia, istnienia tu i teraz. Jednak praca czy współpraca z podświadomością jest czymś bardzo delikatnym, yy, i z czym po-trzeba umieć się posługiwać, żeby umieć stworzyć pełen program projekcji swojej, swojej przyszłości. Yy, jak będziemy reagować? Oczywiście, że powtarzanie wielokrotne, ym, naszych nowych przekonań, nowego programu staje się tym, że to zaczyna działać.

Jeżeli podchodzimy do tego, że nasz program, który my chcemy wprowadzić w podświadomość, to są nasze intencje tylko i to nie jest, nie znaczy, że on jest zgodny z naszym wnętrzem, bo nasze wnętrze może dotychczas nie doświadczało tych reakcji, nie, mm, ma tego programu, yy, nie uczyło się tego. No to trudno coś pobudzić, czego nie ma w człowieku. Programowanie czy manipulacja swoją podświadomość może działać doraźnie, dorywczo na pewny okres, ale trzeba to wprowadzać, yy, żeby było zgodne z naszym wnętrzem, naszym doświadczeniem i możemy tworzyć nowe wzorce z nową narracją wewnętrzną, yy, co stanie się naszym pewnym nawykiem, który wprowadzimy w nasze życie. Często w psychologii używa się słowo „manipulacja”, czyli programowanie. Yy, ten termin w kontekście terapii jest szczególnie wrażliwy na etycz– no, jakby psycho-psychoterapię. Nie manipulujemy pacjentem, nie narzucamy jemu przekonań niezgodnych z jego wnętrzem, nie wzmacniamy tego, co jest złe. Powiązania z innymi, yy, podejściami imagoterapii ma wspólne elementy z teorią rozwiązywania, yy, czyli terapią, yy, behawioralną czy terapią czysto psychologiczną poprzez rozmowy, interpretacje i budowanie bezpiecznej relacji jako korektywnego doświadczenia.
No właśnie, często się myli, yy, imagoterapię z podejściem typu hipnoza NLP, yy, techniki sugestii, mm, czy hipnoza dyrektywna. Yy, w imagoterapii my musimy zastosować regresję wieku, gdzie musimy wrócić do tych sytuacji z dzieciństwa, do tego wewnętrznego dziecka, które jeszcze jest w człowieku, nie dojrzał całkowicie, bo ten okres, yy, siódemek został przeskoczony. Nie są prze– nie został przepracowany. Moja metoda imagoterapii jest, yy, rozumiana też w psychologii jako, mm, integracja wielu obszarów pracy z umysłem, obrazami wewnętrznymi, obrazami imago, obrazy z przeszłości, z dzieciństwa, relacje z rodzicami, wizualizacje emocjonalnych doświadczeń, kontakt z tak zwanym wewnętrznym dzieckiem. [kaszle] Tu jest zbieżność i klasyczna imagoterapia w psychologii głębi, jak metodą Junga kiedyś pracowałem podobnie, choć nie jest to samo i nie będę się na tym wzorował, bo moja metoda imagoterapii jest tutaj uniwersalna w moich, moich terapiach. No i ona ma zmienić podejście do życia poprzez uświadomienie sobie problemu. Jak mówimy w psychologii, każdy problem ma być uświadomiony. Nieuświadomiony problem staje się kulą u nogi, przeżyciem, złym tym doświadczeniem. W imagoterapii afirmacje, wizualizacje nowego, nowego ja, sugestie typu zmień program, yy, tworzą nowy obraz nowej rzeczywistości.
To też tak związany jest, czy nasze wewnętrzne ja zgadza się na zmianę, ponieważ pewne nawyki, stereotypy, które już utrwaliły się w podświadomości, one niechętnie ustępują.Nawywują bunt. Osoby nawet po moim pierwszym seansie mogą czuć taki bunt wewnętrzny, ponieważ to, co chcemy świadomie narzucić naszej podświadomości, nie jest zgodne z wewnętrznym programem. Dlatego ten wewnętrzne, yy, nasze ja nie zgadza się z tym, buntuje się. Dlatego możemy po seansie poczuć większą irytację, zdenerwowanie, jakieś, yy, wahania nastroju psychicznego. Iii to nawet powoduje to, że w człowieku budzi się jakaś myśl: „Nie, nie chcę tego. Chcę zostać na starym miejscu, bo to stare już znam. Czuję, jestem przyzwyczajony do tego starego, mm, sposobu bycia, zachowania ludzi. Yy, takiego sposobu, jak przyjmiemy alkohol. Nie chcę zmienić się, ponieważ alkohol kiedyś dawał mi ochronę.
Mógł być ochroną dla mojego życia. Yy, mógł być, yy, nawet lekarstwem dla moje troski. Ponieważ kiedy wypiliśmy alkohol, alkohol relaksuje, odpręża, daje uczucie swojej wartości, nawet pewności siebie, kontaktu ze swoją starą przeszłością, swoimi kolegami i nawykami, stereotypami, przyzwyczajeniami, które dotychczas były. A teraz w trakcie seansu imagoterapii Kaczorowski mówi, że chce mi zabrać alkohol. Przecież nie mogę oddać tego, co jest moje”. On wypracował sobie ten nawyk przez trzydzieści, czterdzieści, nawet pięćdziesiąt lat ludzie piją i więcej. Także niechętnie mogą się pozbyć alkoholu, chyba że musi się coś wydarzyć. No, koniec czegoś w życiu może zaistnieć. Wtedy dochod-dochodzi do świadomości tego, że jednak alkohol nie będzie mną kierował, rządził, manipulował i ch– i wtedy można coś zmienić. Ale tu be– trzeba będzie, yy, wymagać od specjalisty imagoterapii wysokich kwalifikacji, żeby wiedział, jak nawet zmanipulować naszą podświadomość, żeby zmiana poszła nie tylko w podświadomie, ale w świadomym umyśle. Yy, wywołać emocjonalne przeżycia, nawet wskazać nowe doświadczenia bez alkoholu i powtarzania tego nowego programu, który ja nagrywam na, na nagraniach autohipnozy. Yy, polecam po, po seansach, żeby słuchać, słuchać i dalej przełamywać opór wewnętrzny. Bo ten opór wewnętrzny istnieje. To nie tylko coś wprowadzić jakieś lekarstwo do głowy, żeby ono, yy, powodowało to, że co? Yy, nie będziesz myślał o alkoholu. Jeżeli powstaje impuls, myśl, to zaczynasz już myśleć, szukać. Alkohol ci dawał kiedyś ochronę. Był środkiem dla ciebie na uspokojenie, na relaks, odprężenie.
No i czujesz się po alkoholu, yy, dobrze, przyjemnie. Są to również hormony szczęścia, zadowolenia, endorfiny, yy, które pojawiają się, yy, po wypiciu alkoholu. Łatwiej zasypiamy, uspokajamy się. No i możemy wtedy, wtedy właśnie, yy, wracać do starego. A stare znamy. Ono nie boli. Ono po prostu, yy, może być uciążliwe, ale to jest nasze, własne, wypracowane. Jak powiedziałem, celem imagoterapii nie jest manipulacja, yy, innym człowiekiem, żeby zmienić jego nastawienie do, do tego, czego on chce, świadomie zmieni. Czy sterowanie zachowaniem jego świadomością, wykorzystywanie technik psychologicznych do kontroli tego człowieka to nie jest przedmiotem imagoterapii. Imagoterapia ma wprowadzić porozumienie stron, czyli pogodzić świadomy umysł z podświadomością i to, co było stare, powiedzieć: „To już było. To jest moja przeszłość. Przyszłość zmieniam i ja mam wpływ na zmianę swojego przyszłości życia”. Yy, to nie jest tak, że po alkoholu my zmienimy, bo to jest, yy, jego nastawienie do alkoholu, ale nastawienie do życia, do tego, co on w tej chwili zrobił, doszedł i awansował na to, żeby samemu dzisiaj zadecydować o sobie, yy, o tym, czego chce. To znaczy, no jednak dochodzimy do wniosku, że trzeba tego chcieć. Czyli jest to bardziej, yy, samoregulacja, nie manipulacja. To jest proces, który musi opracować dobrze hipnoterapeuta, tak żeby pacjent był zgodny z tym działaniem. Bo kiedy będzie na początku „nie”, to nic się nie zdarzy, yy, w jego życiu. Musi przekonać, yy, pacjenta, klienta do zmiany przekonań. Budowanie nowych relacji, zwiększenie samoświadomości, czyli samoregulacja, a nie manipulacja. Yy, tak. Także tutaj rozmowa oczywista jest potrzebna przed seansem i-Prowadzenie poprzez regresję wieku. Wracamy do wspomnień pewnych z dzieciństwa, z przeszłości. I znowu tutaj dopowiem o, ooo, o manipulacji z podświadomością, żeby w podświadomości przywołać te obrazy, które sprawiały nieprzyjemne uczucia, yy, po alkoholu. I tu podświadomość przecież pamięta wszystko, bez względu na to, że świadomy umysł mógł być pijany, mógł czuć się nieprzytomny, ale podświadomość rejestruje wszystkie zdarzenia i w trakcie seansu do– przeżywamy to bardzo dosłownie. To wszystko, co przeżyliśmy, doświadczyliśmy, widzieliśmy w swoim życiu i, i w, ff, żeby uświadomienie poszło tak głęboko, żeby w, w powstały krytyczne, yy, nasze, nasze wizje zachowania w stosunku do tego, że alkohol, jakby ko– kiedykolwiek ratował nasze życie, dawał ochronę, mógł być środkiem karania siebie, nagradzania siebie alkohol. Po prostu alkohol ma być obojętny.
Nie ma się taka osoba co bać alkoholu, po prostu ma czuć się niepotrzebne. Więc dlatego tutaj nawiązuje, yy, Imago terapię do takiego snu, w którym można w śnie umówić pewne rzeczy, zachowania. I chciałem tym, w tym właśnie materiale przekonać, że jednak to, co my mamy świadome śnienie, ma głęboki wpływ na naszą przyszłość. Yy, żeby, yy, przyszłość umieć i wiedzieć, że my projektujemy naszą przyszłość i przyszłość jest związana z nami. To nie jest tak, że ktoś nam tą przyszłość projektuje. Mamy, co prawda, jeszcze raz powtórzę w naszych snach mamy wpływ na naszą przyszłość, bo jeżeli będziemy mieli wpływ na sny, będziemy mogli nimi w jakiś sposób manipulować, ukierunkowywać, tworzyć, projektować, to, to będzie wszystko bardzo dobrze. Tak samo, kiedy my umieramy, zmieniamy swój program.
Dlatego, [parsknięcie] jak po, w reinkarnacji nie przechodzimy do tego samego miejsca, tego samego czasu i tych samych ludzi, którzy wcześniej stworzyliśmy. Zawsze w reinkarnacji wybieramy nowe miejsce, czas, przestrzeń do realizacji swojego planu, choć on będzie, yy, ten plan będzie tą projekcją, yy, którą, którą nową stworzymy. Nigdy nie wracamy w to samo miejsce. Mamy podobne. Jeżeli mamy doświadczyć, powtórzyć klasę, to w innym, innej szkole. Mamy czas na, mamy tyle czasu na tej ziemi, mamy tyle miejsca, że mamy, możemy reinkarnować się [kaszlnięcie] nawet do stu wcieleń, żeby zmienić swoje, swoją też przyszłość. Dlatego namawiam do pracy z swoimi snami. Jest to taki pogłębiony dialog Imago. Imago, w którym my możemy mieć wpływ na nasze życie poprzez obrazy, zachowania i tworzenie nowej projekcji życia. No i praca ze swoim wewnętrznym dzieckiem, praca ze swoim opiekunem duchowym, praca ze swoim krytykiem, nauczycielem to jest właśnie schemat Imago terapii, yy, którą tworzymy i, i tworzymy nowe projekcje swojej przyszłości.
Praca Imago terapii z, z terapią schematów, teorią roz– przywiązań i rozwiązań pewnych emocji, yy, to jest właśnie, co pomoże nam otworzyć i bardziej głębiej pracować z swoją podświadomością, która– i którą my jesteśmy. Bo my jesteśmy tym, czym jesteśmy wewnątrz, nie tym, co jesteśmy zewnątrz. Zewnętrzny świat jest, jaki jest. Możemy na zewnątrz tworzyć siebie, takiego właśnie. Tworzyć swoją, yy, kulturę, osobowość. Ale wnętrze jest wnętrzem. Znam ludzi, ym, kolegów, którzy gdzieś tam byli dyrektorami czy na stanowiskach. Ubierali się właśnie tak, [parsknięcie] bardzo wys– dos-dostojnie. Yy, rano musiała być koszula czysta, kulturalnie ogolony. A kiedy odwiedzałem ich w domu, to widziałem ten bałagan, który był w ich mieszkaniu i bałagan, który chyba nigdy nie był uporządkowany. Chyba że wynajęli jakąś gosposię do, yy, do porządków, ponieważ żona nie umiała sprzątać, a on nie miał kiedy. Choć wymagał tego. Ale to były konflikt, był domowy zauważyłem. Wszystko porozrzucane.
Majtki na podłodze, yy, jedzenie na podłodze. Dzieci do tego. Także ja mówiłem, że to, co masz w głowie, to i zewnątrz jest. Jak zewnątrz, tak i wewnątrz. Choć tu był kontrast. Ten człowiek akurat miał dwa, dwie osobowości. Osobowość na spotkaniach, yyW pracy dyrektorskiej zachowywał się nad wyraz, yy, wymagał od ludzi czystości, wymagał przyzwoitości, ale tego sam w sobie nie był, nie miał. A więc był w, jak by to powiedzieć, [kaszlnięcie] w kontraście. Mm, był w konflikcie ze swoją podświadomością. Miał dwie osobowości. Powiem wam, że trudno jest żyć z dwoma osobowościami. Co w podświadomości, to i zewnątrz. Jak zewnątrz, tak i wewnątrz. Jak na górze, tak i na dole. Jeżeli tego nie będziemy przestrzegać, to będziemy w konflikcie sami z sobą. Praca z swoją podświadomością pomaga, żeby zrozumieć swoje wnętrze, tak? I życie zewnętrzne. Ono będzie zgodne w tego. A jak nie będzie tej współpracy świadomości z podświadomością, to będziemy żyć w ciągłym konflikcie.
Namawiam tutaj, żeby jednak pracować ze swoimi snami. Pracujemy wtedy ze swoją podświadomością. Podświadomość wie, po co tu przyszła, bo podświadomość to jest dusza. Wie, jak co ma zrobić, jaki cel życia, co ma po sobie zostawić, czego ma się nauczyć, czego ma doświadczyć. No i podświadomość wie, gdzie ma odejść, bo wielokrotnie odchodziła już w ten wymiar. Także nie jest to dla nich pierwsze odejście do góry. Zapraszam do następnego spotkania. Proszę dalej zadawać pytania. To jest odpowiedź na nasze pytanie. Przedłużeniem poprzedniego wykładu o, o śnie jako i śmierci. Tak na ziemi, tak na górze. Wszystkiego dobrego. Zapraszam następne spotkanie zadać pytanie i będziemy odpowiadać w miarę możliwości. Zapraszam na inne moje filmy również, na których wypowiadam się na te tematy. Wszystkiego dobrego. Baj. Do następnego spotkania.

Witam państwa. Dzisiaj, mm, jednak będziemy kontynuować sprawę snów i życia na Ziemi. Tu, bo to są dwa wymiary. Tak jak jest wymiar duchowy i ziemski, jak jest Słońce i Ziemia. Słońce jest elektryczne, Ziemia jest magnetyczna i jedno z drugim tworzy jedną całość.
Bez ducha nie da być na ziemi. No i ziemia jednak ma jakiś cel w tym, że my istniejemy w przestrzeni, w całości. Żyjemy, mm, tu na Ziemi, w świecie dualizmu. Dobrze jest, jeżeli jest taki kontrast pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Pięćdziesiąt mamy dobra, pięćdziesiąt mamy zła. Pięćdziesiąt procent to jest, ee, to jest życie, to jest śmierć, to jest sen, to jest jawa. Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt góry, doliny. Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt złość, dobro, miłość, agresja. Mm, i tak możemy sobie mnożyć. My tu żyjemy w świecie dualizmu, gdzie jest więcej tego zła. Lęk, strach, zagrożenie. Ludzie się boją. Boją się życia, śmierci, cierpienia, odrzucenia, zdrady, poniewierzenia, awantur, krzyku, złości, pretensji, nienawiści. Boją się, że będą się bać. Boją się kataklizmów. Boją się wojen, tragedii, chorób, chorób. Szpitali boją się.
Jak ostatnia ta choroba. Choroba, która była zaplanowana pięć lat temu i więcej. To była choroba, gdzie zdrowi mieli być chorzy, a ci, co byli chorzy, mieli być zdrowi. Nawet była choroba bez objawów. Nie było objawów, ale mówili tobie, że chor-chorzy jesteśmy. Badania robili, patyczki wtykali do nosa, do tyłka. Sprawdzali, coś tam interpretowali. Ludzie uwierzyli w to, bo ludzie we wszystko zdolni są uwierzyć. Ja mówiłem wtedy o tym, że człowieka łatwo jest oszukać, ale trudno jest wyprowadzić z tego, że został oszukany, ponieważ on nie wierzy temu. Pierwsza wersja jest dobra, a tym bardziej kiedy zadziałają tutaj autorytety.
Autorytet, mm, nauki zadziała. Autorytet profesora, ministra, autorytet sołtysa nawet może zadziałać i nie tylko. I te autorytety, które uznawały się za autorytetów, nawet kierowały tymi ludźmi tu na dole. Autorytet, który był– nawet starsi ludzie mówili, że my mamy pewną wiedzę, doświadczenie, jesteśmy autorytetami. Młodzi w to wierzyli. Ażeba trzeba słuchać autorytetu. Więc teraz tak. Dlaczego my tutaj na Saturnie więcej mamy zła od dobra?
Więcej mamy kłamstwa od prawdy. Więcej mamy tego wszystkiego: złości, gniewu, pretensji od dobrych uczynków. Jeżeli jest pięćdziesiąt na pięćdziesiąt, to bardzo, bardzo dobrze, bo wtedy jest ta forma dualizmu. Ale kiedy jest więcej zła na tej ziemi, to więcej musimy tego zrozumieć, przepracować, ale nie poddawać się na wszystkie sugestie, które mają być prawdę. Ludzie mówią, powtarzają, słuchają telewizji, autorytetów i powtarzają. Telewizja jest autorytetem, tak. Kiedyś zapytałem, mm, prowadzącego kursy, szkolenia. Kazał maski ubierać studentom na wykłady. Zapytałem, skąd ta taka, yy, decyzja? Czy to jest jakieś zarządzenie jakiejś guberni z sanepidu? Czy to jest zarządzenie ministra? Czy to jest zarządzenie jakieś tam odgórne, które on otrzymuje? On mówi nie. To jest, tak powiedziano w telewizji.
A ja mówię no ale dobrze, ale ktoś nie ogląda telewizji, to źle. Trzeba oglądać telewizję, bo telewizja nas informuje o wszystkim. I telewizja stała się autorytetem, stała się tym ważnym decydentem, gdzie po drugiej stronie człowiek mówi o czymś tam. Najczęściej spiker mówi to o tym, o tym mówi, o tym, co jemu napisano na kartce. I on to czyta, co na kartce powtarza. I ludzie, słuchając tego, uznają jego za autorytet jakiś tam z drugiej strony ekranu czy lustra.
On mówi do nas i my to przyjmujemy jako absolutną prawdę. Jeszcze poparte to pewnymi obrazami jest, gdzie tam ludzie padają na ziemię i tak dalej. To się działo tu w świecie, świecie jawa, na jawie. To się działo tu. To nie był sen ludziDzisiaj możemy patrzeć na to z perspektywy czasu jako sen. Coś było już i nie jest. Zapomnieliśmy to i mamy to zapomnieć. Dlaczego, mówię, mamy zapomnieć? Mamy wyciągać z tego wnioski. Nie, nie warto już o tym rozmawiać, bo to już było. Nie musimy o tym mówić, pamiętać. Ja mówię: „No przecież Chrystus zmarł podobno dwa tysiące lat temu i wszystko tak dokładnie pamiętacie. W czym był ubrany, jak palec uniósł do góry, co w danym momencie powiedział. Czy się uśmiechnął, czy był żałosny. To wszystko wiecie to, bo to w Biblii opisano. To napiszcie tą Biblię teraz, księgę jako pamiętnik tego, co było”. Ale po co? Po to, żeby nie powtarzać błędów.
Jak się dali, daliście się oszukać, żeby drugi raz nie dać się oszukać. Że to nie jest sen. To była jawa. Dlatego dzisiaj nawiązuję jeszcze raz do tego, co, co jest jawą, co jest snem. Ja uważam, że jest to jedna całość. Jest to jedno. Zamyka się w całości, jak dzień i noc, jak dobro i zło. Tworzymy jedną całość. A my ludzie mamy prawo wyboru. Tak samo jak w tym mamy prawo wyboru tu na ziemi, tak samo i po drugiej stronie mamy prawo wyboru. Mówią, że po śmierci gdzieś tam wyłapuje ktoś na, jak rybak łapie na wędkę czy na sito, wyłapuje duszę i w te dusze więzi gdzieś tam więzi duszę i dusza uwięziona do końca życia. Tak, można to sobie to wyobrazić i może to być klątwą nawet naszą, bo będziemy się bać takich przepowiadaczy naszego życia duchowego, że wyłapują. I nawet jak człowiek już umarł dzisiaj, a jutro może się reinkarnować w dziecku, może reinkarnować się. Co za pojęcie tego?
Nieznajomość, powtarzanie po tych tak zwanych autorytetach, gdzie coś sobie poczytali, podsłuchali i wiedzą, że coś takiego jest, bo gdzieś czytali. Tak jak wiedzą, słyszeli, że dzwonią w kościele, tylko nie wiedzą, w którym kościele dzwonią. Akurat kiedyś mieszkałem w rynku, to tych kościołów było pięć dookoła. Przy naszym domu był kościół garnizonowy na Odrzańskiej Świętej Elżbiety. I ten kościół też dzwonił. No ale ja mogę obudzić się i słyszę dzwonią, w którymś kościele. I będę mówił tak: „Dzwonią, dzwonią. Trzeba wstawać”, ale trzeba się obudzić. Wyjść z tego snu, który my śniliśmy. W snach możemy widzi, widzieć dobro i zło, strach i miłość, szczęście i radość. Wszystko to jest dualizmem. Tak i w snach też pojawia się dualizm. Proszę sprawdzić swoje sny. One nie są wszystkie piękne, radosne, szczęśliwe.
Daj Boże, żeby takie były. Ale one są w kontraście takim jak na Ziemi mamy ten kontrast dobra i zła. Zobaczcie te sny. Ja wiem swoje sny. One są strasznie męczące. One, one potrafią wyciągnąć energię w czasie snu, że będziemy czuli się zmęczeni, ospali już z samego rana. Kiedy człowiek się rano budzi, czuje ból ciała, ból kręgosłupa nawet. Bo jeżeli jemu coś się śniło w nocy, co on przeżywał, doświadczył, później czuje ból całego ciała. Ja kiedyś będąc w Moskwie, w Petersburgu to było w Moskwie, dobrze? Jechałem wieczorem z zajęć do nas, do pokoju na sublokatorkę. No i my robiliśmy wtedy autohipnozę i mogoterapię, gdzie programowaliśmy się na to, co chcieliśmy mieć. No i profesor Kandyba dał temat.
To weźcie teraz według teorii Andrzeja Kaczorowskiego zaprogramujcie się na poprzednie swoje wcielenia i sprawdzimy, czy ktoś z was widział siebie w poprzednim wcieleniu. Świadomie mówimy, że nie ma coś takiego jak poprzednie życie. To mówią, mówią naukowcy i ci ludzie, którzy zajmują się materią. A, ale są osoby, które przeżywają te poprzednie wcielenia. A więc ja, będąc w tunelu w metro w tym czasie wiadomo, że wchodzimy, jak wchodzimy do metra, obniża się, obniża się tętno, puls, częstotliwość pracy naszego umysłu.
Czuję się w metrze ospali, kiedy siadamy już wieczorem, a wracamy około dwudziestej drugiej. Więc zaprogramowałem się to metro. Czy ja w poprzednim wcieleniu budowałem to metro w poprzednich życiu?No i w nocy mam taki straszny sen, że jestem w jakiejś tak jakby kopalni pod ziemią. Mam kilof, mam może i taczkę. Czymś wywozić muszę i kopię, kopię i nie mogę się podnieść do góry. Jestem. Nie mogę się wyprostować. Jestem w takim tunelu. Nora, gdzie ja nie mogę i kręgosłup mnie boli i cały czas muszę być schylony. Muszę być schylony, ewentualnie usiąść na czy schylić się na kolana. I całą noc wybudzałem się i znowu śniłem. Czyli jak się mocno zaprogramowałem będąc w tym metrze tak to zaczęło działać.
Chcesz, to masz mówi podświadomość. Zobacz jak w takim tunelu jest, gdzie ludzie kopali. Ale tak naprawdę dzisiaj już z perspektywy czasu do zauważam, że te tunele, które w Moskwie, Petersburgu czy w innych dużych miastach są metra. One nie były budowane przez tych niewolników, którzy tam byli z kilofami i taczkami. One były budowane przez maszyny, które przedzierały się przez te skarpy, kamienie i ten podziemny wydobywali, wysypywali być może na zewnątrz, na tym także ile by to ludzi było trzeba ani albo powiedzmy niewolników.
Uznaję to, że dawniej nie było niewolników, że byliśmy bardziej w poprzednich wcieleniach czy w poprzednich cywilizacjach byliśmy bardziej normalni. To w tym życiu wierzymy w niewolników, jaskiniowców, wierzymy w jakiś, jakieś te byty, które, których się boimy. No i ten mam sen. I w tym, w nocy śnię, jak buduję ten tunel. Rano wszystko mnie boli. Ręce, nogi bolą, kręgosłup szczególnie. Idę na zajęcia. No i taki obolały, zmęczony. Mgła w głowie, nie ma myślenia. Przesilenie, jakie zmęczenie. No jestem na zajęciach. No, w tym czasie robiliśmy ćwiczenia masażu i taki Wasyl z tego, z Syberii był. No i mówi: „Co to Biedri?” Ja mówię, że boli mnie kręgosłup, że miałem taki sen. „Tylko sen?” Ja mówię: „Tylko sen”. „To masz to w głowie” powiedział. „No w głowie- mówię cały czas trzymasz z tym ciałem spięte wszystko”. On powiedział: „Połóż się”. I kiedy położyłem się on na brzuchu, on kazał mi przypomnieć ten sen. I w tym czasie tu na plecach taki tornister jest energetyczny. W tym czasie tutaj, na właśnie na ramionach uciskał mnie i kazał przypomnieć ten sen, żebym jego wydmuchał z siebie i pociągnął ręką tak mocno do dołu, jakby mi rzeczywiście jakiś ciężar zabrał. I tak zrobiłem trzy razy. No i teraz wstań. Wstaję. Ruszam się. Nie, no nie boli. Co się stało z tym wszystkim?
A ja te emocje w czasie snu przyjąłem na siebie. Także sen mamy też taki właśnie, jak się zaprogramujemy. I dlatego właśnie. No, ściągnął mi ten, ten sen z głowy. Głowa puściła i z głowy to poleciało w dół. Czyli ta informacja skumulowała mi się tutaj przy tej pracy, z tym, z tą, kilofem i z tą taczką i schylony całą utkwiła mi tu w górnej partii mojego ciała, ramionach, głowie, karku i to on mi ściągnął. Popatrzcie za trzecim razem ręką ściągnął, a ktoś by mi kazał później operować kręgosłup, bo tam coś jest. Tam się pojawił. U każdego coś jest, także każdy można znaleźć. Szukajcie, a znajdziecie. A wszystko jest w głowie, w głowie i w czasie snu pracuje nasz poziom mentalny, ale z poziomem mentalnym jest połączony poziom emocjonalny i eteryczny ciało, czyli te, te przeżycia, doświadczenia przenoszą się na emocje i na ciało eteryczne, a z ciała eterycznego to biedulka, to ciało fizyczne dostaje po kulach i ono się przeżywa, doświadcza. Takie mamy sny. Miałem sny takie, że w snach było tak cudownie, pięknie i rano się jakby budzę i zastanawiam się, gdzie ja jestem. Otwieram oczy, widzę tu czy ja tu jestem na ziemi. Przymykam oczy. Znowu jestem w tym śnie, gdzie była radość, miłość, szczęście, spokój, pokój, zadowolenie. Taki raj.I znowu otwieram oczy. Nie! Mówię: „Nie chcę się tu rodzić, to nie jest moje. Nie chcę się tu budzić. To nie jest moje życie.
Moje życie jest w śnie”. I chcę wrócić do tego. To przymknąłem oczy i jeszcze pobyłem, aż to wszystko się w jakiś sposób ułożyło i czułem, że budzę się. I odczuwam te ciało, które jest, yy, które jest może ospałe rano, jeszcze zmęczone. A tak było tam słonecznie w tym śnie radośnie także. Ale możemy mieć to, jak podałem ten sen. Sen drugi, który podałem właśnie, mm, o tym tunelu. Czy miałem sny innego rodzaju, w których, no widzę sobie, siebie w innych wcieleniach. Miałem dwukrotnie sen, w którym byłem rabinem żydowskim, czyli pobyłem trochę Żydem i czuję, że wgrałem się w tą rolę Żyda i postępowałem nawet później, kiedy wybudziłem się, żałowałem tego, że byłem takim upartym rabinem.
Takim upartym, twardym rabinem, gdzie mógł tresować innych ludzi, a szczególnie własne dzieci. I wo– kiedy obudziłem się, zacząłem tego żałować, że byłem w poprzednim, yy, życiu takim właśnie, takim niedobrym rabinem, który, no robił innym krzywdy chyba.
Śniło się drugi poziom rabina, gdzie w jakichś działałem strukturach żydowskich i wiem, że byłem Żydem i my ustalali pewne kryteria, którymi mieli ludzie się kierować. Też to mi się nie podobało. Te sny są tak różne. No miałem sny z innej rzeczywistości, z, yy, z Tartarii, gdzie śniło mi się powódź błotna, gdzie wszystko jest zalane. Gdzie śniły mi się takie wylewanie wody. Ale ta powódź była tak błotna, że my zalane były domy tym błotem i my jeździliśmy s– żeby patrzyć, co tam jeszcze po tym zostało. Były sny też, gdzie ja w tej powodzi błotnej wyciągałem figurki, jakieś składałem, chowałem, ukrywałem, żeby one się gdzieś zachowały. Powódź, yy, taka, w której widzę, uczestniczyłem i normalne domy, tak jak teraz. Mam firmę jakąś w śnie, transportową, gdzie mam cztery chyba samochody, pięć i kierowcy zjeżdżają z terenu i informują mnie jakimś radiem, telefonem, które mam w ręku jak, jak dzisiaj ten telefon i mówią, że woda zalana, proszę, żebym zjechał do bazy. On zjeżdża, ja schodzę na dół i biorę te kluczyki. I te kluczyki jak dzisiaj są takie, że nawet zamykają na automat, na pilota. Dziwne sny z innej rzeczywistości. Sen z ostatniego wcielenia, gdzie jestem w obozie koncentracyjnym.
To był Sobibór. Gdzie była ta ucieczka, gdzie ja uczestniczę w różnych tam sprawach. Gdzie os-ostatnio oglądałem film z Sobiboru i widzę, że ja to w snach miałem. Szczególnie chodziło o te króliki, które tam w klatkach były i my jako dzieci, tam będące w obozie koncentracyjnym, zbieraliśmy trawę dla królików. I te przeżycia i ten. A skąd się znalazłem w tym, w tym? To też miałem sny. Sen, że jadę gdzieś na obóz pionierski na Krym z Moskwy i mam sen, że nasz pociąg zostaje zatrzymany na stacji. Dwa miesiące stoimy tam, yy, obuzujemy czy przebywamy, noc-nocujemy w szkole, a później we wrześniu do pociągu pakują i wiozą nas do obozu koncentracyjnego i tam podczas tej słynnej ucieczki zostaję zabity. No takie sny i w tych snach przeżywam. Ja je czytam jako pamiętniki moje. Czuję siebie w snach. I tak radzę państwu też w tych snach troszkę poszukać pewnych rzeczy o sobie, żeby się dowiedzieć, kim jesteśmy, po co tu jesteśmy, jaki cel życia, co mamy zrobić i gdzie mamy odejść. Czyli w tych snach nie to, że ja rozmawiam ze swoją duszą. Dusza ma tylko zapis, która jest na dyskietce, a ja czytam ten zapis i oglądam film. Włączam sobie i oglądam. Wiele takich fi– takich snów bym mógł opowiadać, które łączą się z inną rzeczywistością. Dlaczego o tym mówię? Po to, żeby Państwu zaproponować taką podróż w podświadomość, żeby ten sen, kiedy nasze ciało odpoczywa, odnawiają się wszystkie siły, cały organizm, nasza podświadomość rozwiązuje nasze problemy i nasza podświadomość wraca do tych sytuacji naszej, naszej pamięci, w naszym magazynie pamięci, do tych sytuacji, któreMy możemy jeszcze raz przeglądnąć.

Jak mówi się w psychologii, każdy problem ma być uświadomiony i ten problem, który dzieje się w naszej podświadomości, powinien być uświadomiony. Jeżeli nie będzie uświadomiony, to będziemy się czegoś bali i nie znamy genezy tego lęku, nie znamy przyczyny, nie znamy dlaczego boimy się, a to źle, bo mamy wiedzieć, dlaczego boimy się. Wtedy roz-rozumiemy, że tego już nie ma dzisiaj. Ono było wczoraj, a więc wczoraj mogło być wczoraj. Mogliśmy to doświadczać, przeżywać, mm ee czuć. A dzisiaj już nie musimy. Bo wczoraj jest wczoraj, a dzisiaj jest dzisiaj. Dzisiaj nowy dzień, nowa szansa do tworzenia nowej rzeczywistości na bazie naszej przeszłości. Nasza podświadomość jest to dziewięćdziesiąt procent naszego umysłu, z którego możemy czerpać inspiracje, działania, mądrość, wiedzę i przeżywać to możemy wszystkie to, co przeżyliśmy. Moje sny, jak powiem, tutaj są głębokie i rzeczywiste, jakbym naprawdę był tam w tych snach, jakby to było moje drugie życie. I ono jest drugie życie.
I wtedy przychodzi refleksja, gdzie jest prawdziwy świat. Tutaj czy we śnie? Ale powiem, że bardziej mi się podoba ten świat w moim śnie, w mojej podświadomości. To, co mówię teraz o moich poprzednich wcieleniach, o tych snach daje– dość dobrze pasuje do tego, jak działa nasz ludzki mózg i świadomość, że sen wydaje się bardziej realny, lepszy niż rzeczywistość.
Nie oznacza to, że jest bardziej prawdziwy. Oznacza to, że mój mózg potrafi tworzyć bardzo intensywne, spójne światy. Dlatego sny mogą być bardziej realne niż życie. Kiedy my śpimy, jesteśmy w czasie, yy w fazie REM-u tak zwanego. Wyobraźnia działa na pełnych obrotach. To i tak na tych pełnych obrotach działa nasz umysł po śmierci. Gdzie my widzimy ten świat inny, jakby w całości. W snach też tak widzimy. Możemy w snach poruszać się i nawet krytycznie myśleć i myśleć pozytywnie. Także też uważam, że w snach mamy plus i minus. To wszystko daje nam całość. Także jak tu na ziemi dualizm. Ja uważam, że tam, gdzie odchodzimy, ten świat astralny też jest dualizm, bo wtedy jest nauka. Bo bez dualizmu nie ma nauki, nie ma plus, nie ma minus. Który świat jest naprawdę bardziej pełniejszy? Przekonajmy się sami. Gdzie jest prawdziwy świat? Tutaj czy tam? No właśnie. To jest pytanie stare jak filozofia. Różnica praktyczna jest taka, że świat na jawie jest stabilny, współdzielony z innymi ludźmi. Świat w czasie snu jest prywatny i on, mówią, że znika po przebudzeniu.
Tak mówi psychologia. On nie znika. On jest tam ciągle. My tylko musimy wejść do tego, do tego filmu naszego snu i możemy tam zawsze wracać. Kiedy skończyliśmy film na jakimś fragmencie, znów wchodzimy. No i nie musimy myśleć nad tym, martwić się, denerwować. Skąd to się bierze? Skąd takie obrazy? Dla mnie to jest oczywiste. Mam dwa życia w czasie snu i w czasie życia w czasie po drugiej stronie śmierci, w duchowym świecie i w czasie życia tu na ziemi, tu i teraz.
Mózg silniej reaguje na zagrożenia niż na dobro. To jest oczywiste, bo dobro boli. Dobro zimne, chłodne, bolesne. A dobro to jest ciepłe. Miłość, słońce. Zło. Złe wiadomości mówią, że zapłynęli bardziej jak, jak dobre wiadomości. One wzmacniają to zło i to zło jest, yy, zło jest mocniejsze. Dlatego mówią, yy, politycy, że zło lepiej się sprzedaje, bo ludzie przyjmują zło jako coś, co, yy, czego należy się bać. Dlaczego widzimy więcej zła w życiu? Bo system informacyjny działa tak. Dramat. Większa oglądalność telewizji, większe zainteresowanie. Konflikt, większe emocje. Strach. Większa kontrola uwagi. To nie znaczy, że dobra jest więcej mniej. Ja powiedziałem, że jesteśmy pośrodku. Dajmy, że utrzymać to w środku, jak dzień i noc, tak by utrzymać. I wtedy przez kontrast widzimy swoje problemy. Tak, tu na Saturnie bywa– są na ziemię, na Saturnie. Nazywamy Saturnem. Saturn od słowa Satan z greckiego.
Są pewne ograniczenia. Materia. Próba. Lekcja. To bardziej język filozofii, ezoteryki czy mitologii z nauki. My kiedy to przyjmujemy, to każdy nas odsyła poza kurtynę tego życia i mówi, że jest to ezoteryka, mitologia, duchowość. To nie należy do naszego życia. Yy, dualizm. Dobro i zło. Światło i ciemność. Złość, gniew i tak dalej. My to przez kontrast widzimy swoje życie i to jest model zrozumienia rzeczywistości. Nie dokładna proporcja. Zmienia się to w czasie, w zależności od punktu widzenia. Weźmy te ostatnie pięć lat, kiedy właśnie tego zła było więcej. Zło, strach, lęk, zagrożenie. Choroby. Choroby niewidzialne choroby.
Boimy się niewidzialnym choroby. Boimy się niewidzialnego Boga, bo nas ukarze. Choroba nas zabija. Co jeszcze? No wojny. Wojny są zamierzone przez ludzi, ale choroby też są zamierzone. I już wiemy i sto lat temu, że były te choroby, które dzisiaj były w dwudziestym roku. Także weźmy sto lat do tyłu. W tysiąc dziewięćset szesnastym, osiemnastym, dwudziestym roku była tak zwana choroba. To się nazywała ta grypa hiszpanka. Ją tak nazwali, bo tak trzeba było. Wszystko można nazwać i człowieka można nazwać, prześcisć. I to no właśnie było, była to, co my przeżyliśmy. No, ja myślę, że ja w tym życiu przyszedłem do tego życia, żeby jednak osobiście tu doświadczyć, czym jest to, co była tak zwana choroba. Dlaczego tak ludzi wystraszono w poprzednim stuleciu, po tym resecie, gdzie wprowadzono te choroby, żeby więcej zdepopulować ludzi, którzy jeszcze nie byli zdepopulowani. I dlaczego tak właśnie straszono chorobą? Bo choroba jest niewidzialna. Choroba jest nieokreślona. Chorobę musi ktoś nam stwierdzić, zdiagnozować. Lekarz. A wiemy, że służba zdrowia była zawsze i nawet sto lat temu była pod rozkazami, jak wojsko pod rozkazem. To nam służba zdrowia daje, co im każą dawać. Jeżeli jesteśmy przeciwni systemowi, no to narażamy się wtedy na coś tam.
Ludzie odważni nie bali się niczego. To tylko biedota bała się. Słaby człowiek boi się. Człowiek silny, stabilny, mądry jest. Nie boi się niczego. Rozumie to wszystko, że wszystko jest działaniem człowieka tu na ziemi i boimy się czegoś. To, co człowiek stworzył, tylko się boimy. Także nie bójmy się, nie lękajmy się. Jak papież powiedział: „Nie lękajcie się ludzie”. I ten dualizm dobro i zło, światło i ciemność. To, co mówię teraz przy tych snach. Dlatego, żeby te sny nie rozdzielać sobie, że on jest czymś innym od życia. On jest przedłużeniem dnia i nocy. Kiedy wchodzimy w sen, śnimy, odnawiają się wszystkie siły, organizm cały.
Wchodzimy wtedy, mówi mitologia, że Set przychodzi. Ciemność. Bóg ciemności. Bóg ciemności dwanaście godzin, a Horus, bóg światła drugie dwanaście godzin. Kiedy kładziemy się wieczorem spać, wchodzimy w ten świat Seta.Set ja to nazywam bardziej dodałem reset, czyli set ma coś oczyszczać, a ja dodaję re i mamy wtedy re. Resetuje. Resetuje to, co w czasie s, w czasie nocy pojawia się po otwarciu dr-drugiej tarczy księżyca, gdzie oddziałuje na nasz, naszą psychikę, naszą organizm, na nasze ciało i fizyczne. Czyli księżyc od dwudziestej drugiej do szóstej rano oświetla nasz, nasze, nasze ciało fizyczne, psychiczne i duchowe.
Spływa tutaj na ciało i resetuje od czubka głowy. Trzeszczynki. Zaczyna ten reset dwudziesta druga. Chcesz nie chcesz, ale dwudziesta druga już zaczyna. Możesz iść spać pierwsza, druga w nocy, ale i tak ten reset, ten set już wszedł i resetuje naszą, nasz, nasz, nasze ciało i wszystkie emocje zostają oświetlone od szyszynki. Działa już to światło. Rozświetla się nad naszą głową i oczyszcza szyszynkę, półkule mózgowe, czoło, świadomość. Tu na środkowej część mózgu przy-przysadki mózgowej, czyli nasze, naszą świadomość i schodzi w dół. Zatoki, uszy, gardło. I tak powoli od dziesiątej, czyli dwudziestej drugiej. Czyli mogę powiedzieć dwudziesta trzecia już tutaj trzecie oko, dwudziesta czwarta czakra, mm, twarz, policzka, usta to już należy do właśnie, yy, tego właśnie oczyszczania, yy, zatok. Gardło, ramiona. Pierwsza godzina, dwudziesta czwarta, pierwsza godzina już oczyszcza nasze serce, klatkę piersiową, płuca, grasicę i to się uspokaja. Te emocje, które nazbieraliśmy w szyi, klatce piersiowej, mają być oczyszczone. Uspokajamy się. Osoby bardziej nerwowe, emocjonalne, histeryczne trudniej wchodzą w ten stan, ponieważ oni przeżywają lęk, napięcie i nie mogą zasnąć. Mamy druga. Druga następnie godzina czakra se– yy, serca i schodzimy w dół. Splot słoneczny jest już druga godzina. Później schodzimy tutaj na czóstkę. Yy, druga, druga trzydzieści.
Wątroba, jelita, żołądek, dwunastnica, okrężnica. Trzecia godzina. Schodzimy w dół. Brzuch, podbrzusze, biodra. U kobiety to wszystkie narządy kobiece są. Mężczyźnie również. Już godzina trzecia schodzi w dół, w dół. Oczyszcza tu miednicę. Yy, biodra, łydki i to już schodzi w dół. Czwarta godzina. Księżyc dalej sobie pracuje intensywnie. Czwarta godzina oczyszcza nogi, pośladki nóg do kolan. Czwarta godzina. Od czwartej do piątej jeszcze oczyszcza łydki, kolana, pośladki. W dół, w dół. Uda, podudzia. No i mamy piąta godzina, szósta godzina. Już mamy, nawet schodzimy tutaj niżej. Kostki, stopy u nóg, palce. I tu są receptory na nogach, tak jak na rękach też oczyszczenie następuje do szóstej rano. Tyle powinniśmy spać od dwudziestej cz-drugiej do szóstej rano jest osiem godzin. Osiem godzin odpoczywamy tyle normalnie człowiek w średnim wieku dorosły powinien spać. Dzieci nawet dziesięć godzin. Starsi ludzie nawet do dziesięciu godzin. Tak. Bo oni już nie mają czym się zajmować. Aktywność człowieka zaczyna się już po przebudzeniu. Szósta godzina. Wtedy słońce wschodzi, ptaszki zaczynają bardzo mocno śpiewać. Jest słonko na niebie wysoko i wchodzi Horus wtedy szósta godzina i Horus rozświetla nam horyzonty. Horus nam drogę wskazuje w światłość i wtedy mamy fazy już dnia. Faza nocna się skończyła o dwudziestej, o szóstej rano. Dwudziestej drugiej.
Osiem godzin. Następnie mamy Horusa, który od szóstej rano do godziny [cmoknięcie] Horus działa od szóstej do drugiej, trzeciej godziny. Wtedy pracujemy. To jest najwy– najbardziej intensywny czas do pracy. Ludzie fizyczni mogą pracować już od siódmej godziny, kiedy wstają o szóstej. Siódma godzina dla fizyczności może być, ale dla umysłowej pracy powinna być ósma godzina. Dlatego, że właśnie wtedy jest aktywność umysłowa od godziny ósmej bardzo mocna. Dziewiąta, dziesiąta ta aktywność jest bardzo aktywna o godzinie dziesiątej rano. Mówią dawni ludzie, że nie podejmuj żadnych decyzjiTylko o godzinie dziesiątej, kiedy się przespi z daną decyzją. Dziesiąta godzina aktywność bardzo mocna i wtedy można podejmować decyzje o tej godzinie. Może nie ósma nie, ale dziewiąta, no i dziesiąta, jedenasta. Już do jedenastej to jest aktywność tych dwóch godzin, takiej bardziej silnej aktywności pracy fizycznej i my– umysłowej, mentalnej. Od jedenastej jest później do dwunastej jest ta zwyżka najwyższej. Słońce jest na niebie wtedy, kiedy słońce wysoko na niebie słabniemy. Wtedy dopiero czujemy się już tacy ospali. Słońce rozgrzewa nas, czujemy się słabi. Odpoczęlibyśmy. I wtedy dwunasta godzina. Kiedy spada słońce w dół, już z najwyższym szczycie opada w dół. Wtedy czujemy, że tętno, puls, krew w żyłach płynie wolniej, spokojnie. Nawet wtedy, po dwunastej może i nawet nie powinno się jechać samochodem, bo czuje się człowiek w południe samo, taki bardzo już senny, rozluźniony, gotowy zasnąć. Na zachodzie ten czas nazywa się sjestą. Od dwunastej do czternastej, kiedy człowiek jest w stanie, w stanie takiego rozleniwienia, zmęczenia. To widać w południowych krajach, jak tam właśnie ta sjesta przebiega do godziny czternastej sjesta.
Później znowu wraca aktywność. Godzina piętnasta, szesnasta i siedemnasta znowu spada nasza aktywność. Czujemy się ospali, zmęczeni. Czujemy się wtedy właśnie w tym czasie, że znowu powinniśmy się z godzinkę zresetować przed kolacją. I tak cały przebiega dzień. Osiem godzin śpimy, osiem godzin pracujemy, osiem godzin odpoczywamy. Jeżeli odpoczywamy, odpoczywamy. Czy może inaczej? Pracę można połączyć z takim resetem, odpoczynkiem, jak na przykład dwunastogodzinny ten reset to można odpocząć sobie przerywając. Czyli te godziny pracy można z odpoczynkiem połączyć, ale nie z dużym wysiłkiem.
Największy wysiłek jest rano, kiedy jesteśmy już wypoczęci, wyspani, gotowi. Do dwunastej godziny możemy dużo zrobić. Co później już nie jesteśmy tak aktywni, jak od godziny dwunastej. Jesteśmy wtedy ospali. Ostatnie czasy przyniosły dużo informacji, wiadomości. Nazwaliśmy to od dwudziestego pią– yy, dwudziestego roku czas apokalipsy. On, czas apokalipsy to nie jest koniec świata. To jest to, że widzimy więcej niż wcześniej. Widzimy ten świat w innym wydaniu i więcej tej prawdy pokazuje się. Widzimy świat, w którym żyliśmy, był zafałszowany. Był manipulowany przez religię, przez politykę, przez ludzi, którzy trzymali władzę. To była taka iluzja świata materii. Mieliśmy tu mówić o śnie i tym bym chciał zakończyć właśnie. Połączyłem tutaj opis świata, w którym my żyjemy, świata dualizmu. Połączyłem to ze światem snu, bo uważam, że nasze życie to jest sen i jawa. Czym sen jest? Sen, jeszcze raz powtórzę, jest stan. To jest stan zmienionej świadomości, aktywności podświadomości. Czyli w tym czasie działa podświadomość. No i sen to jest symboliczny język umysłu. W czasie snu przetwarzamy wszystkie emocje, doświadczenia.
Czy sen pokazuje nam rzeczywistość? Sen pokazuje nam tylko drugą stronę lustra i w czasie snu możemy widzieć to wszystko wyobrazowo. I emocje, przekazy, które dotyczą naszego życia. Jeszcze dopowiem, jak pamiętać sny. To znowu jest system siedmiu kroków. Decyzja najważniejszy punkt. Mózg zapamiętuje to, co uzna za ważne, za sensowne. Przed snem powiedzieć trzeba sobie trzykrotnie, że śnię świadomie. Zapamiętam swoje sny po przebudzeniu. Brzmi to prosto, ale ustawia to pewien filtr uwagi. Dziennik snu.
Trzymamy dziennik przy łóżku. Od razu po przebudzeniu zapisujemy. Nie otwieramy oczu, nie patrzymy tym bardziej w okno, bo wtedy zresetujemy swoją chmurkę snu. Bo sen jest myślą, czyli taką chmurkę. Chmurkę, którą my widzimy w wyobraźni. Już mówiłem o tym wcześniejŻe chmurka to są nasze myśli. Yy, no oczywiście nie sięgamy po telefon. Już też o tym mówiłem. No i musimy złapać pierwszy fragment naszego snu, obraz, emocje lub jakąś scenkę. Reszta dopłynie sama. Jeżeli złapiemy jakiś wątek, to docz– dotrzemy tym wątkiem do kłębka. Skupiamy uwagę na emocjach. Emocje to są, to są kotwice pamięci. Emocje to, coby zapytać, co czułem w tym czasie? Emocje przyciągają obrazy. Pobudzenie w fazie snu. Najlepiej pamiętamy, gdy, mm, budzimy się w fazie REM. No dobrze by było w czasie nocy, wtedy przypominamy sobie sen. No, żeby zapisać jego, zapamiętać. Najlepiej budzimy się wtedy, pamiętamy, kiedy pozo-pozostaniemy jeszcze w czasie REM-u. To jest takie naturalne budzenie, bez brutalnego budzenia tego właśnie alarmu, jakiegoś telefonu.
Spokojnie budzimy się. Tętno, puls, spokój czujemy. Tak jak ja wiem, że po pięciu, nawet dziesięciu dniach zaczniemy pamiętać swoje sny i one staną się wyraźniejsze. Pojawi się wtedy ciągłość. Chyba, że mamy dalej umysł swój zagracony, mamy przeciążony, mamy jego– ta świadomość jest zawężona. No to wtedy trudniej. Najczęstsze powody tego, że możemy nie pamiętać swoich snów, no to są telefony, Wi-Fi, które są, jest przy głowie Wi-Fi, dużo urządzeń, telewizor naprzeciwko łóżka. Oczywiście, że działa tutaj plazma, że zaburza nasze pole energoinformacyjne. To trzeba usunąć. Sypialnia powinna być bez, bez żadnych urządzeń elektronicznych i telefonów. Telefony zostawiamy w drugim pokoju. Dobrze jest, kiedy wyłączymy Wi-Fi w swoim domu. To też jest dobrze. I wtedy jest pewność, że będziemy pamiętać sny. No też jest to, że stres czy zmęczenie, nieregularny sen zaburza nam pamięć swoich snów, bo mózg wyrzuca sny jako nieistotne. Wtedy, yy, techniki, jak mówiłem, powrotu do snu po przebudzeniu. Dalej zamknięte oczka. Wracamy do snu i próbujemy kontynuować ten sen, który mieli i wtedy już sobie pam-pamiętamy. Przywołujemy te obrazy i zapisujemy te obrazy. To jest właśnie ta technika tych siedmiu poziomów, które możemy mówić o świadomym śnieniu. I to rozwija pamięć snów. To rozwija kontakt z podświadomością i daje korzystny efekt terapeutyczny. Czyli musi dojść do synchronizacji półkul mózgowych. Wtedy mówimy o pamięci swoich snów. Yy, dalsze tematy o snach mogę jeszcze rozwijać. Ja radzę bardziej nie wzorować się na sennikach staroegipskich czy jak od, od babci, dziadka, którzy mają te senniki, senniki gdzieś z przekazów jakichś tam swoich, ale każdy ma swój symbol snu. Także o tych symbolach można by było jeszcze porozmawiać. Każdy ma swój. Także wiele książek jest na temat snów, ale one bardziej są powielane, bym powiedział. Jakby to powiedzieć, plagiat przy– przepisywane są od innych. Ja to też się spostrzegłem i niczym nie odróżnią się. No może jedna jest prawda, ale z książki są powielane. Także ja to zauważyłem, bo ponieważ ja, moje książki powstały z mojej, yy, z mojego, z moich doświadczeń, przeżyć i moich relacji z pacjentami, które opisywałem, tak zwane poprzednie wcielenia.
Nie wzorowałem na różnych amerykańskich czy staroegipskich naukowcach, tylko na swojej wiedzy. Tak, ona ważna jest, żeby ona była wtedy prawdziwa, bo ta wiedza, która jest wielokrotnie powielana, to jest wersja zmieniona. No, nie krytykuję tego, bo każdy, kto szuka, yy, to znajdzie. Szukajcie, a znajdziecie. Ja daję tylko wskazówkę do tego, jak postępować. Wobec tego, proszę państwa, kończymy na tym. Zapraszam do następnego spotkania. Do zobaczenia, usłyszenia. Proszę zadawać pytania. Będziemy starali się odpowiadać.

Witam państwa. W dzisiejszym odcinku chciałem przedstawić sprawę, czym jest sen. Bo takie ostatnio otrzymałem pytania, kiedy mówiłem o, o, o stanie snu podobnym do śmierci. To było w poprzednim naszym odcinku. Jak to wygląda właśnie stan, kiedy zasypiamy.
Jest to biologiczny stan, a później pojawia się psychiczny, nawet duchowy. Z czego tamten temat wynikł? Z tym, z powodu lęku przed śmiercią. Jako, jako taki mechanizm obronny. Sen to nie tylko wyłączenie organizmu z życia codziennego, ziemskiego, materialnego. To bardzo aktywny, złożony stan pracy mózgu i całego ciała. Tu w pełni, pełni kluczowe biologiczne zadania psychiczne i poznawcze. Teraz już do konkretów. Czym jest sen? Sen to naturalny stan cykliczny, w którym zmienia się aktywność mózgu. Czyli przechodzimy w stanie, w stanie theta delta. Kiedy człowiek zasypia, jesteśmy w stanie teraz beta. Stan beta to jest aktywność naszego mózgu w hercach liczony szesnaście herców, może osiemnaście.
Niektórzy przy obecnym szumie informacyjnym, komputerach i urządzeniach, elektronice mają podwyższoną ten stan beta aktywności mózgu poprzez śledzenie czegoś tam i poprzez te fale radiowe, w których on przebywa. Aktywność mózgu nawet dwadzieścia herców. Kiedy my wychodzimy normalnie szesnaście jesteśmy teraz. Kiedyś było i nawet czternaście, piętnaście. Teraz pokazuje szesnaście. Schodzimy w, na, od szesnastu do trzynastu herców, gdzie obniża się częstotliwość naszego pracy mózgu. To jest czte– trzynaście. Stan theta to jest taki przedsionek snu. W granicach jest ten stan, w granicach jedenastu, dziesięciu herców.
Czyli koło trzynastu jest to [kaszlnięcie] stan alfa. Stan theta około dziesięciu herców. Kiedy wchodzimy w stan delta, to wchodzimy właśnie przy tym, przy częstotliwości pracy mózgu do nawet sześciu herców. Niektórzy mierzą sześciu, siedmiu, sześciu. No pięciu, no może być i pięciu. Zależy to, ale zazwyczaj sześć herców. Pozostajemy w tym stanie theta. Tak jak na początku powiedziałem, zmienia się aktywność mózgu, czyli te fale w stanie snu są inne jak w stanie czuwania na-najawa. Ciało się regeneruje wtedy, świadomość zostaje ograniczona i zmieniona świadomość zostaje. W tym przecinku snu w stanie theta pojawiają się wyobrażenia. Wyobrażenia różne. Kiedy dzieci bawią się telefonem, komputerem, to wchodzą w wyobraźnię swoją i są poddani, poddani, powiedzmy tej narracji, którą w danej chwili oglądają. Będą to bajki czy będą inne jakieś opisy.
Dzieci bardzo łatwo przyjmują te wszystkie nagrania i mózg je wchłania jak gąbka. Te wszystkie gra– nagrania będą co barbarzyńskie jakieś. Początkowo są śmieszne, bo wkręcają w ten stan rozluźnienia, odprężenia, a później mogą być i wulgarne i agresywne te nagrania, które mózg w tym czasie bardzo, bardzo łatwo wchłania. Kiedy ciało rozluźnione regeneruje się, a świadomość jest zawężona takim punktowo i skoncentrowana na przekazie w danej chwili. Sen składa się z tych głównych, powiedzmy, faz regeneracji stanu REM-u, czyli głębokiego snu, gdzie regeneruje się nasza część fizyczna, odbu-odbudowa i obudowa organizmu. REM.
Tych faz REM w ciągu nocy możemy przeżywać pięć razy. Co półtorej godziny zmienia się sen. Możemy śnić nawet niektórzy twierdzą sześć razy. Ale pięć na pewno, bo jak pięć razyCo półtorej godziny, bo taki stan REM-u trwa półtorej godziny. To jest pięć razy półtorej godziny daje siedem i pół godzin, czyli daje to koło ośmiu godzin, bo to jeszcze z wejściem w ten stan i wyjściem. Czyli ograniczamy, że osiem godzin to jest ten czas, który potrzebny do regeneracji fizycznej, odbudowy organizmu. Druga część składa się z marzeń sennych. Aktywna praca mózgu, intensywne sny mamy. Czy musimy pamiętać sny? Jeżeli nie przywiązywamy wagi do snów, to nie musimy. Nasza podświadomość działa na nasze potrzeby, bo możemy również programować się na sny. O tym powiem później. Teraz, po co my śnimy?
Sny nie są przypadkowe. Nauka wskazuje kilka głównych funkcji. Porządkowanie pamięci, tak, bo w tym czasie, kiedy ciało odpoczywa, odnawiają się wszystkie siły, a nasza podświadomość rozwiązuje nasze problemy. Te, co są w nieświadomości, nasze problemy dnia codziennego. Tak jak jesteśmy dziś w mieszkaniu, w biurze, na podwórku i porządkujemy to miejsce, stanowisko naszej pracy i mózg przegląda te wydarzenia dnia codziennego i decyduje mózg wtedy, co ma zapamiętać, a co ma usunąć. Czyli te mniej ważne rzeczy są usuwane.
To jest ten proces związany z konsolidacją pamięci. Oczywiście sny pomagają w rozładowaniu napięcia. To jest też należy do oczyszczenia naszego umysłu w stanie snu. Czyli mówimy tu o lękach, stresie, konflikty wewnętrzne. Dlatego często śnimy o sytuacjach, które nas poruszyły w ciągu dnia. Mózg tworzy pewne scenariusze. W czasie snu możemy widzieć, czuć jakieś zagrożenia wynikające z przeżyć dnia codziennego, relacje z ludźmi, a nawet podejmowaniu decyzji, które może pochopnie podejmowaliśmy bez udziału jakiegoś tu świadomego myślenia. Czyli w warunkach stresowych może być lub w warunkach takich, gdzie nie mieliśmy innego wyjścia. A w nocy widzimy, widzimy to, z czym podjęliśmy decyzję. Dlatego zawsze mnie uczono zawsze, że ze sprawą czy problemem należy się przespać.
Nie należy żadnych podejmować decyzji, takich głównych, ważnych w ciągu dnia. Dobrze jest, kiedy dostajemy jakąś propozycję i mówimy do rozważenia i zostawiamy i przy niej zasypiamy. Oczywiście należy przywołać to, ten fakt do rozważenia i w czasie snu nasza podświadomość po swojemu pokaże nam, jak ten problem będzie mógł być rozwiązany. Czyli w czasie snu nasza podświadomość wprowadza nas w taki bieg wydarzeń, rozwój sytuacji, że wykorzystujemy swój potencjał mocy naszej podświadomości.
Potencjał, który jest bardziej przejrzysty, czytelny aniżeli w ciągu dnia. Bo w ciągu dnia działają emocje nacisku, strachu, lęku, zagrożenia, niepewności. A kiedy my śpimy, nasze myśli, nasze marzenia senne przebiegają właśnie w wol-wolnym tempie i widzimy je jeszcze raz, gdzie mogliśmy podjąć złe decyzje. W czasie snu również dochodzi, czy dochodzi oczyszczenie mózgu i ciała z toksyn, które zgromadziły się w ciągu dnia. Kreatywność, wgląd. Sny łączą różne informacje w nowe sposoby inspiracji, rozwiązania problemów, wglądy.
Wielu naukowców, artystów znajdowało odpowiedź właśnie w snach. W snach widzimy rozwiązanie naszego problemu i widzimy, jak ten problem może być rozwiązany. Czyli znowu nasza podświadomość wprowadza nas w taki bieg wydarzeń, że widzimy to w innym, innej perspektywie, bo w czasie snu pojawia się nasze lustro, czyli w ciągu dnia to, co tuYy, nagrywamy, yy, w ciągu dnia na tej kamerce trzeciego oka, które nazywamy świadomość i później w nocy widzimy ten przebieg zdarzeń w odbiciu lustrzanym, w zwolnionym nawet tempie. Dlatego tak ważne są sny, gdzie możemy znaleźć odpowiedzi, yy, na te nasze problemy dnia codziennego w czasie snu. Oczywiście to jest, kiedy jesteśmy uważni, kiedy pracujemy swoją podświadomością, yy, kiedy potrafimy sami wprowadzać się w taki bieg wydarzeń, rozwój sytuacji, yy, w stan transu. W stanie transu jesteśmy w stanie theta, zwolnionej perspektywie tego wszystkiego, spowolnieni, kiedy śpimy. Najważniejsze są i ważne są nasze sny po północy, bo wtedy mamy sen z nawet Kroniki Akaszy.
Możemy, yy, kiedy nasza podświadomość nie może podjąć decyzji w tych s-sprawach w tym życiu, to możemy widzieć w swojej podświadomości obrazy z tak zwanych poprzednich wcieleń. Kronika Akaszy pokazuje nam, że już coś, coś podobne było i wtedy nasza podświadomość pracuje na zasadzie analogii, podobieństwa. Czyli jest to porównanie z poprzednim wcieleniem. Kiedy mamy jakiś problem, powiedzmy zagrożenia, niepokoju lub podejmowania decyzji w jakichś ważnych sprawach, widzimy to, boimy się tego, ale widzimy, że przecież déjà vu to już kiedyś było. A więc nie bójmy się tego podjęcia, yy, tej decyzji, tej informacji. No ktoś się boi lecieć samolotem i bardzo o tym intensywnie myśli.
Może w czasie snu widzieć siebie w poprzednim wcieleniu, yy, że był w samolocie, ale ten samolot mógł ulec awarii jakiejś. I wtedy pokazuje nam tą tragedię. A kiedy budzimy się, to powinniśmy ten sen zinterpretować, uświadomić sobie: o, takie już było gdzieś tam w poprzednim życiu, wcieleniu, że była awaria samolotu. Stąd ja dzisiaj się boję latać samolotem. Ale dzisiaj to jest dzisiaj. Wczoraj mogłem się bać, a nie musi się ten lęk przenosić na obecne na-nasze życie. Z perspektywy imagoterapii, yy, czyli, mm, pracy z podświadomością, z wyobraźnią, yy, hipnoterapii sny traktuje się jako język podświadomości.
Tak, to jest język obrazowy. Obrazy mamy w czasie snu. Symbole snów mają odzwierciedlać wewnętrzne nasze procesy. Świadoma praca ze snem może wspierać roz-rozwój i zmianę. To po to mamy sny, więc tak bardzo namawiam do świadomego śnienia, żebyśmy mieli świadomo, że to jest sen i w śnie oglądamy sobie wszystko, co napisaliśmy w ciągu dnia i swojej przeszłości. Mówią, że nie wszystko, co, yy, przy– co się dzieje w snach, yy, na przykład w teoriach duchowych, ma potwierdzenie naukowe. Natomiast ich rola w pamięci, emocjach i regeneracji jest dobrze udokumentowana. Inspiracje symboliczne są bardziej subiektywne. Reasumując to wszystko, chcę powiedzieć, że sen to reset biologiczny, porządkowanie psychiki, laboratorium umysłu, czyli zwierciadło naszej, naszego życia codziennego, które jest, pozostaje w tym lustrze zapisane, czyli tej odwrotnej, yy, części naszego życia.
Na te jak mamy obiektyw i mamy negatyw. No proszę sobie pomyśleć teraz taką, yy, takie wyobrażenie, które powstanie. Obiektyw to jest właśnie umysł świadomy, logiczny, analityczny, który obserwujemy w ciągu całego dnia. Czyli jesteśmy w tej jasności i rejestrujemy wszystko, zapisujemy. Ta nasza kamerka na trzecim oku, czyli świadomość naszego ego, zapisuje wszystko. I to wszystko, co zapisuje nasza kamerka w ciągu dnia, kiedy my śpimy, to mamy, jesteśmy w czasie negatywu, czyli ciemności, gdzie widzimy w ciemności to, co było trudne zobaczyć w jasności. Czyli w ciemności widzimy w zwolnionym oczywiście tempie ten obraz, który teraz możemy analizować w naszym laboratorium. Jak, yy, mm, fotograf bierze, jak dawniej były klisze, kiedy robiło się zdjęcie i wyświetla wszystko, gdzie wyświetla? W ciemni cy, czyli dodaje płynów tam i ten obraz, który zapisany był na kliszyI to wtedy trzeba jego wywołać zdjęcie, film wywołać i wtedy widzimy ten obraz faktycznie.
Nawet kiedy my śpimy, rano się budzimy i jeżeli tylko otwieramy oczy, możemy skasować swój sen światłem, czyli tym obiektywem. Obiektyw jest okno, światło, gdzie od razu patrzymy w okno i został ten negatyw spalony już i chcemy sobie przypomnieć ten sen. Trudno jest. Najlepiej jest przypomnieć sobie, kiedy jeszcze nie wybudziliśmy się. Jeszcze oczy mamy przymknięte i jeszcze mamy tą chmurkę tego snu, taką utkaną, delikatną i możemy wtedy rozwinąć ten sen, przypomnieć jego sobie, zapisać jego sobie, który by miał być w jakiś sposób interpretacją naszych, naszego życia i sytuacji życiowych. I to zapisujemy i możemy później to porównywać do zdarzeń, które już były wcześniej lub mają się też wydarzyć. Tak, sen to reset taki biologiczny, porządkowanie psychiki, laboratorium umysłu, jak mówiłem, podobne do właśnie ciemni, w której pracuje fotograf i wyświetla ten, ogląda te negatywy w ciemni.
No i wybawia je. Ja to robiłem dawniej i wiem, jak to wygląda. Mózg przetwarza te doświadczenia wszystkim, uczy się, regenerują się emocje i tak to przebiega ta nasza ciemnia. I zawsze można zapamiętać ten sen, jeżeli będziemy się programowali, że pamiętam swoje sny. Czy one są całkowitą prawdą? One są tą naszą, wynikają też z naszej mądrości, ale to jest język naszej psychiki. Należałoby teraz tutaj powiedzieć o sposobie zapamiętywania sw-swoich snów. Ja zawsze uważam siódemki za coś, co, co nam pomaga w życiu. Siódemki i te siódemki mają nam pomóc właśnie w życiu tutaj na ziemi. Siedem poziomów stanu świadomości, siedem czakr, siedem dźwięków, siedem lat pustych, chudy, siedem lat, [chrząknięcie] siedem lat, siedem cudów świata. No tak, to wiemy, że siódemki też i stosuję w swoich tutaj teoriach imagoterapii. Ustawiamy intencje przed snem, zanim zaśniemy. Powiedzmy sobie w myślach, nawet na głos lepiej powiedzieć jest “pamiętam swoje sny po przebudzeniu”.
Nie ogólnie pamiętam swoje sny, ale po przebudzeniu, bo później i tak one rozpłyną się jak chmurka na niebie. No i wtedy to działa, bo aktywujesz uwagę, pamięć związaną z konsolidacją pamięci. Dwójka. Odetnij bodźce wieczorem te wszystkie bodźce zewnętrzne. Nie myśl o tym, co było, co się zdarzyło, to, co cię boli czy cię martwi, czy cię denerwuje. Może tak na trzydzieści do sześćdziesięciu minut przed snem odciąć te wszystkie nasze ograniczenia, które za-zajmowały nasz umysł. Można telefon wyłączyć w tym czasie, Internet, odłożyć stresujące jakieś treści, które przerabialiśmy. Po prostu mamy wyciszyć nasz umysł. Im spokojniejszy umysł, tym wyraźniejsze są sny. Kiedy jest niespokojny umysł i tym, co zasypiamy, tym się też i budzimy. Jeżeli zasypiamy z bólem głowy, z problemami, to tak i trwa nasza noc.
Należy wcześniej zresetować się, słuchać nagrania autohipnoza, które ja u siebie polecam. Mam te nagrania na sen, na z– na oczyszczenie umysłu i dobry sen, imagoterapię, w których je wprowadza się w taki stan międzyjawosny. Nagrania relaksujące, synchronizacji półkul mózgowych. Te nagrania jak najbardziej pomagają tutaj w wyciszeniu przed snem. Przy tych nagraniach można zasypać, zasypiać. Oczywiście wiemy, że mamy przygotowany dziennik snów, czyli swój zeszycik, kajecik, w którym możemy rano zapisać przygotowanym długopisem leżący obok łóżka, żeby daleko nie sięgać, nie wybudzać się. No i mieć pod ręką.
To jest ważne. Nie ruszać się po przebudzeniu. Najlep– nie otwieramy oczu jeszcze. Po prostu nie zrywamy się, nie stajemy na baczność, nie odbieramy telefonów. To jest właśnie ten ważny moment po przebudzeniu, żeby nie, nie zawracać sobie głowy innymi. Ważne jest w zapamiętywaniu czy rejestrowaniu snów, żeby złapać ten pierwszy obraz czy inne obrazy, a nawet emocje lub fragmenty z tego snu. To jest ważne, żeby odtworzyć ten sen w głowieTo wtedy docieramy do tego pliku, na którym został zapisany ten sen. Yy, wtedy możemy przywołać sobie od końca do początku ten sen, potem jeszcze raz od początku i wzmacnia to pamięć snu wtedy, bo musimy to wypracować sobie. Jeżeli żyliśmy ciągle w chaosie, napięciu nerwowym, ee, braku synchronizacji półkul mózgowych, żyliśmy świadomie, logicznie, przeciążając swój umysł logiczny, świadomy, analityczny, to, mm, to tak może być i tak bywa, żeby, yy, nie, yy, ten umysł umieć świadomy, logiczny, wyciszyć, zawęzić i skoncentrować się na swoim wnętrzu. To jest spowodowane z, z wpływu mediów najczęściej, szumie informacyjnym, nadmiaru bodźców. Żeby umieć, yy, umieć wyciszyć umysł.
Wtedy mamy głębsze sny, jasne, przejrzyste, bardziej czytelne. Te sny pamię– nie pamiętamy siłą naszego umysłu, tylko uważnością. Otwieramy się na swoje sny i zapamiętujemy z łatwością. To było w sprawie zamap– zapamiętywania snów. Ale nasz umysł w czasie nocy, w czasie snu można ukierunkować tak, ażeby wykorzystać swój potencjał pracy z podświadomością i świadomością. Tak, żeby czerpać inspirację, wiedzę, mądrość ze swoich snów. Trzeba ustawić właściwe tory. Yy, łatwiej wtedy, yy, poruszać się w snach. Dobra wiadomość da się zrobić bardzo konkretne narzędzie pracy z podświadomością. Najważniejsza zasada jest nie wierzyć w sny, tylko z nimi pracować. Sny nie są dosłowną prawdą ani automatyczną mądrością wyższą. Sny są tylko językiem psychiki naszej, duchów.
Psychologia analityczna Gustawa Junga mówi, że sen nic nie mówi, tylko pokazuje nam to, co w nas żyje. Tak. To, co mówiłem, to Jung już to też potwierdzał. System pracy ze snami praktyczny, sprawdzony. Pierwszy krok, zapis snu kluczowy. Zaraz po przebudzeniu zapisujemy te wszystkie obrazy w swoim notesie. No i to też przypominanie sobie, co się śniło w nocy buduje pomost między świadomością a podświadomością. W ciągu dnia, w ciągu dnia, ee, to, co przeżywamy, doświadczamy świadomie, logicznie, czyli tym umysłem operacyjnym.

Nasze ego bierze udział w tym. Nasza mądrość, te nasze ego, yy, wiedza. Kiedy my śpimy, to wszystko zapisuje się wcześniej, w ciągu dnia w naszej świadomości i wtedy możemy widzieć te przy– obrazy, informacje w podświadomości, czyli naszym lustrem od tyłu na tej ciemnej tafli. To jest jasne. Z przodu mamy świadomość, czyli lustro mamy i widzimy wszystko, co się dzieje w świecie zewnętrznym. A w czasie nocy schodzimy za nasze lustro i tam jest, yy, opis naszego zdarzenia w ciągu dnia. Wcześniej podałem, mm, na temat relaksu, a może inspiracji do działania, na poczucie swojej wartości, pewności siebie, zadowolenia, optymizmu, na naukę, koncentrację, pamięć, na sukces życiowy, na sukces, yy, biznesu. I stworzyć sobie nową projekcję tego, czego chcemy, bo to my mamy tu decydować na ziemi, co trzeba, co chcemy, a sen może nam jedynie to umożliwić. W poprzednim nagraniu mówiłem o, mm, o śnie jako takiej małej śmierci. Bo podobnie jak my zasypiamy, tak samo zasypiamy po naszej śmierci ciała fizycznego i widzimy bardzo wyraźnie obrazy, które są w naszej podświadomości i wtedy możemy– nasza podświadomość pokazuje nam obrazy z naszego życia.
Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, porównanie, mm, snów do śmierci, do śmierci, yy, który my umieramy. Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną, opisują właśnie taki stan, że widzą to jakby z innej perspektywy. Jak w śnie oglądają to z góry, no i nie mają wpływu na to. Czyli na co nie mają wpływu? Na swój, yy, na swoją fizyczność w czasie snu. Kiedy śnimy, że przeżyliś-przeżywamy wypadek i chcemy uciec z tego wypadku, wstać i tak dalej. W wyobraźni możemy widzieć, że możemy to robić, ale fizycznie widzimy wtedy, że ciało nie reaguje, że ciało zostaje na miejscu wypadku i dopiero ktoś musi się zająć, zająć tym ciałem.
Stąd bierze się moje porównanie małej śmierci. Od wieków właśnie to i ludzie zauważali, jak wcześniej, czy wie– uczyłem się na temat właśnie tych przypadków, ym, gdzie opisujemy, że ciało leży nieruchomo jak w seansach hipnozy opisują, a świadomość znika z tego świata. Pojawiają się obrazy, sny, inne rzeczywistości. Tak. Te dwa światy jakoś tak rozjeżdżają się, yy, na ten temat. Co innego mówi nauka. Nauka zajmuje się czystą, yy, fizjologią, materią. Zajmuje się nauka, yy, nauka zajmuje się, yy, biologią człowieka, a mózg działa inaczej.
W czasie snu mózg działa bardzo aktywnie, szczególnie w fazie REMu. Zachodzą procesy pamięci, regeneracji, regeneracji emocji. Świadomość zmienia formę, ale nie znika. Natomiast przy śmierci aktywność mózgu ustaje i nie ma procesów podtrzymujących doświadczenia organizmu. Ciało przestaje funkcjonować jako fizyczność. Z punktu widzenia neurologii sen to zmieniony stan świadomości. Śmierć to zakończenie tych procesów, które tę świadomość tworzą. Czyli biologicznie to nie są te same zjawiska, a są związane z umysłem astralnym. Tu wchodzimy w obszar duchowości, a nie potwierdzonej wiedzy naukowej.
W różnych tradycjach mówi się o ciele astralnym, świadomości niezależnej od ciała, podróżach poza ciałem, OB tak zwane, które chcę powiedzieć, że też ćwiczę OB. Zresztą ja wchodzę w autohipnozę, którą ćwiczę sobie tak jak podobnie niektórzy opisują doznawiska odchodzenia od ciała i po wędrowanie w swojej podświadomości w poprzednich wcieleniach, gdzie mam bardzo wyraźne sny o innej rzeczywistości. Zależy, o czym chcę śnić. O tym najczęściej śnię i w mojej kronice Akaszy wędruję poza czas i przestrzeń. W moich snach widzę inne rzeczywistości. Oczywiście, yy, tak jak mówią o ciężkim życiu dawniej, o jakichś jaskiniach, gdzie ludzie mieszkali, o średniowieczu, gdzie ludzie chorowali, w workach chodzili.
Nic z tego nie widzę takiego, a wręcz przeciwnie. Nawet widzę w swoich snach wysoko rozwiniętą cywilizację, o której porównuję to do Tartarii czy Lemuria, czy nawet Atlantyda, gdzie porównuję to życie, takie właśnie w świecie cywilizowanym przebywam. Nie przebywam w norach, w jaskiniach, nie walczę z jakimiś tam toporami, nie walczę z jakimiś dzidami, nie na koniu, lecz pojazdy z-zwyczajne. Nawet te pojazdy, które ja widzę w snach, że sąW powietrzu te nie balony, ale te właśnie takie, co my to UFO opisywaliśmy. Tak, to ja mam te sny i mogę w snach sobie wędrować. Mogę oglądać swoją kronikę Akaszy poprzez autohipnozę.
W autohipnozie wprowadzam się w ten stan, że widzę te wszystkie moje doświadczenia z tak zwanych poprzednich wcieleń i widzę wędrówkę w świecie duchowym. Widzę, jak w swoich snach nawet ta podróż, którą nazywam, jedziemy pociągiem, ten dworzec, gdzie ja wysiadam, jak kiedy umieram na drugą stronę, gdzie witam się jak na po… Na, na, na dworcu z tymi, co czekają na mnie na dworcu, że ja przyjadę z dalekiej ziemi, z Ameryki. Przyjadę tam na górę i oni się cieszą, witają mnie. Widziałem często takie scenki, jak mieszkałem w dzieciństwie na stacji kolejowej, gdzie na dworzec, na stację przychodzili ludzie gdzieś tam ze wsi, z tych miejscowości i ktoś miał przyjechać. Zakładamy, że być może miała ciocia przyjechać z Ameryki i ona z Wrocławia jedzie tym pociągiem oczywiście do tej danej stacji.
No i wysiada i wszyscy ją witają, zapraszają, biorą te walizki, niosą i czekali na nią. No jeszcze w tamtych czasach jeszcze tych samochodów nie było, ale widziałem, że przyjeżdżali ci z tych wiosek furmankami i pakują ciocię na tą furmankę. Obsiadają dookoła cioci i wiozą do swojego domu, tam, gdzie jest jeszcze tej cioci mama, babcia, starsi ludzie, którzy czekają też na nią. I proszę sobie wyobrazić taka metafora, przeniesienie, że widzimy tak właśnie naszą podróż po uwolnieniu się od ciała, gdzie nasza, nasza świadomość, wyższe ja wraca do góry, tam, gdzie jest jej miejsce, tam, gdzie jest jej rodzina, tam, gdzie jest jej dom. I wraca nasza wyższa jaźń. Mówimy, że dusza wędruje sobie. Dusza jest jedynie tylko taką, taką kamerką czy dyskietką, na których zapisuje się całe życie człowieka. Czyli dusza ma swoją tą pamięć, ale nie pamięć taką, którą my uważamy naszego za pamięć, która analizuje i interpretuje.
Tylko dusza zapisuje te informacje tu na ziemi i przenosi je do góry, do wyższego ja i mówi spełniłem swój obowiązek. My też w swoich snach możemy wędrować i spotykać się z istotami, którzy już odeszli z tego życia. Możemy kontaktować się, możemy słyszeć ich rady, ich wsparcie i też razem wspieramy się. My nie musimy tu na ziemi martwić się bardzo tym, co z tą duszą się dzieje po śmierci naszej bliskiej osoby. To będzie mama. Czy jej tam dobrze jest? Jej jest tam dobrze, bo to jest jej dom. To jest jej istnienie, jak każdego z nas. I nie może być źle, bo ona wróciła do siebie, skąd przyszła. Tu, gdzie ona przychodziła do pracy, do nauki na ziemi. Tu pytanie jest, jak nam jest, czy nam dobrze, czy nam źle, czy przeżywamy, czy cierpimy i tak dalej. Tam wraca dusza już po, po tej szkole, którą skończyła tu na ziemi. Dziewięć miesięcy nauka mniej więcej trwała na ziemi. No i odchodzi do góry, tam, gdzie ma być, przebyć jedną trzecią tego, co przeżyła. Czyli jakby tak mówiąc, te lata ziemskie liczyć, to trzydzieści lat taka dusza po śmierci powinna przebywać tam. Proszę nie wierzyć w to.
A może i wierzcie sobie, ale ja powiem od siebie, że dusze po śmierci wcielają się w inne ciało. Dusza sama nie decyduje o tym, tylko wyższe Ja decyduje nasza jaźń i stan nasz duchowy i stan nasz mentalny, który musi przerobić to, co doświadczyła w ciągu tego życia tu na ziemi. Tak, jesteśmy zaprogramowani około stu lat. Jeżeli ktoś żyje sto lat tutaj na ziemi, to, to przesyłam błogosławieństwo. No a niektórzy żyją pięćdziesiąt lat, może mniej więcej. Szczególnie po obecnym stanie, po tych szczepieniach ludzie poodchodzili dużo z tej ziemi, choć nie powinni odejść jeszcze, powinni jeszcze doświadczyć, uczyć się tu na ziemi.
No ale nasiNasi sa– właściciele Saturna. Saturn, Saturn to jest właśnie tej płaszczyzny, na której my istniejemy w świecie materii. Yy, chcą jak najszybciej, żebyśmy zeszli z tej przestrzeni Saturna, ponieważ tutaj chcą przygotować następną hodowlę ludzi, którzy może będą teraz, mm, yy, tymi, powiedzmy, humanizm, transhumanizm, czyli będą podpięci pod komputer. No, ja nie chcę być pod nic podpięty ani pod nikogo podpięty nie chcę być. Jestem samodzielną istotą boską. Jestem duszą, jaźnią, która sama kieruje twoim życiem i nikt mnie nie będzie podpinał do niczego. Ani do materii podpinał i przy, i uzależniał od tego. To ja decyduję, czy ja daję się uzależnić od czegoś, od papierosów, alkoholu czy od ludzi, yy, czy od materii. To ja o tym decyduję. Symbolicznie tak nazwałem, że, yy, sen jest małą śmiercią, bo podobnie to wszystko się dzieje. Osiem godzin śpimy, osiem godzin odpoczywamy, osiem godzin pracujemy. Czyli mamy jedną trzecią tego istnienia na górze, jedną trzecią.
Osiem godzin z dwadzieścia cztery. Jedna trzecia jest osiem godzin. Czyli możemy tutaj przebywać na tej ziemi więcej jak, jak, jak osiem godzin. O śmierci możemy mówić tylko, mm, w, yy, według wiedzy biologicznej. Nie ma fazy powrotu ani ciągłości doświadczenia. Śmierć jest tylko, dotyczy ciała, nie duszy, nie świadomości, nie duchowości, nie wyższego wymiaru duchowego jaźni. Nasza intuicja jest to pomost pomiędzy świadomością, nieświadomością, yy, i miesza te dwa poziomy w czasie snu. Sen jest to zmiana formy świadomości. Śmierć jest to koniec konkretnej świadomości. Czyli konkretna świadomość dotyczy śmierci.
Natomiast my, kiedy dalej istniejemy tu na ziemi i, i dalej pracujemy, doświadczamy i te wszystkie nasze doświadczenia przekazujemy na drugą stronę naszego życia, czyli wchodzimy po śmierci. Wchodzimy za lustro. Czyli idziemy tego. Ale to jest też takie lustro, proszę państwa, mm, jak mówią weneckie, że z tej strony widzimy odbicie tego świata zewnętrznego, a po drugiej stronie, jak pójdziemy za to lustro, to będziemy widzieli tą, to życie tu na ziemi, tą materię. Właśnie przez lustro widzimy weneckie. Kiedy jesteśmy po drugiej stronie lustra, przeżywamy nasze doświadczenia i możemy podglądać ten świat fizyczny, na ile jeszcze potrzeba uzupełnić pew-pewne rzeczy. Dobrze jest, jak po śmierci nasza dusza, yy, jest, ma wyższy poziom świadomości, czyli jest, jest oczyszczona, bo każde życie tu na ziemi jest też oczyszczeniem. Nie na górze, ale na ziemi. Poprzez nasze doświadczenia, nasze mądrości oczyszczamy, oczyszczamy się z tych poziomów doświadczeń naszych tu.
Widzimy to, co było złe, co niedobre. Potrafimy odróżnić te dwie ścieżki życia jedna biała, druga ciemna. Ta jasna, spokojna, bezpieczna, słoneczna, a ta ciemna jest przy przyciemnionym tle. Im bardziej mamy obciążoną cia-ciało nasze fizyczne tymi złymi doświadczeniami, to mamy więcej ciemności w sobie. A im jesteśmy czyści, to mamy więcej światła. Bliżej rana nosimy się do góry, do góry i łączymy się ze światłem. Nic się nie kończy po, po naszej śmierci. Przecież nie tylko tyle. Kończy się nasza możliwość naprawienia się tutaj, bo trzeba z powrotem wrócić tu na ziemię, poprawić to, co było, co było niewłaściwe, nieetyczne, niemoralne, nieprawe, niezgodne z naturą. Powiem z mojego punktu widzenia, że w czasie snu wchodzimy w Kroniki Akaszy. Ja to doświadczam, wiem i sam w autohipnozie programuję się w imagoterapii. Właśnie czytanie swojej Kroniki Akaszy, oglądanie swoich nagrań, które w poprzednim życiu nagrałem i one zostają w mojej Kronice Akaszy. I warto jest właśnie wędrować w tej kronice. To jest fajna sprawa, bo nie tylko mówimy o czymś, co doświadczyliśmy złego, dobrego. Nawet patrzymy to z perspektywy czasu. Czy możemy to zmienić? Możemy zmienić nasze wyobrażenia o tym, ale nawet to, że komuś coś zadawaliśmy cierpienieTo znaczy, jeżeli wynieśliśmy z tego wnioski, to już nas nie powinno boleć.
Co naprawdę dzieje się podczas snu? Z punktu widzenia neurobiologii mózg przetwarza wspomnienia, łączy emocje, doświadczenia, tworzy obrazy senne, które często są mieszanką realnych przeżyć i wyobraźni. Dlatego sny potrafią być bardzo symboliczne, nielogiczne, a jednocześnie prawdziwe, emocjonalne. Mogą dawać wrażenie kontaktu z czymś wyższym niż codzienne życie. Stąd wrażenie poprzednich żyć jest dla nas bardzo, bardzo nawet terapeutyczne, bo widzimy, że nasze życie istnieje ciągle i możemy je sobie oglądać, analizować, interpretować i doświadczać. W snach też można się uczyć. To jest bardzo ważne, bo my w snach doświadczamy nowych odczuć i widzimy w snach tą sprawę, którą w problemie byliśmy w ciągu dnia z innego punktu widzenia i sny pomagają przetworzyć nasze emocje, rozwiązać konflikty, integrować doświadczenia. Potrafią nam przedstawić to w formie nie tylko takiej mistycznej, ale bardziej powiedzmy w formie materialnej, jakbyśmy to przeżywali. Przeżywamy coś takiego déjà vu, jakby już coś widzieliśmy wcześniej i mamy rano, kiedy zapisujemy sny, świadomość, Boże, ja już to przeżyłem. Ja już to znam. Ja, ja to widziałem. Wtedy te sny jako procesy mózgowe są dostępne do naszej kroniki.
Można bardzo wiele mówić o snach. Można przedstawiać z tego punktu widzenia ja innego, a ja przedstawiam z tego punktu widzenia, jak potraktować sny jako źródło informacji o nas samych, nie jako dosłowną kronikę duszy, ale też nie ignorować znaczenia, bo niezależnie od interpretacji sny są jednym z najgłębszych kontaktów z własną psychiką. Właśnie to, co widzimy w snach, warto to przemyśleć, wyciągnąć wnioski, notować. Więcej informacji na moich filmikach. Zapraszam. Proszę o pytania. Będą odpowiedzi na te pytania. Staram się na Wasze pytania dalej kontynuować. O snach już by tyle bym powiedział. Do następnego spotkania. Wobec tego do zobaczenia. Bye. Do następnego spotkania. Dziękuję za wysłuchanie moje.

Witam Państwa. Po ostatnich moich wypowiedziach na temat etapów, yy, rozwoju świadomości człowieka i przechodzenia na etapy ziemskie, a później po pięćdziesiątym roku, roku życia na etapy poziomu rozwoju świadomości duchowej, po, yy, po pięćdziesiątym roku życia na poziomie duchowym, duchowym, czyli tym poziomie mentalnym [pociągnięcie nosem], psych-psychicznym, psychologicznym, ee, do dziewięćdziesiątego ósmego roku życia. No i mówiliśmy również, co dalej. Przejścia. Jak po śmierci przechodzimy, ee, przechodzimy dalej. Co się dzieje z naszym cia-ciałem po śmierci? Jakie są etapy przejścia po śmierci w trzech dniach, sześciu, dziewięciu do czterdziestu i czterdziestu dziewięciu, do czterdziestu dziewięciu dni. Przejście do czasu zamknięcia tego właśnie tunelu, który nazywamy tunel.
Połączenie tutaj ze światem duchowym, gdzie po czterdziestu dziewięciu lat, yy, dniach już, już kończymy to, tą podróż na drugą stronę i mamy dokonać tego przejścia. To wszystko opisałem w poprzednich moich, ee, moich wypowiedziach, na które zapraszam, żeby sobie uświadomić, jak to jest, dlaczego to jest. Nie dam takiej odpowiedzi, ale jak to jest. Jest to sprawdzone. Jest to, mm, dla każdego jakby znane, yy, bo przecież tyle razy przechodzimy na drugą stronę, tyle razy się rodzimy. Tylko że mówimy, że rodzimy się, to wiemy, że tu żyjemy.
Tak samo, jak będziemy przechodzić na drugą stronę, zostawiając ciało fizyczne tam, gdzie będziemy przechodzili i sobie przypomnimy, że, że właśnie przecież my to znamy i to jest dla nas droga znana. A więc znowu przypominamy sobie, ee, w tym czasie, kiedy już to się pojawia. Nie trzeba myśleć przed, przed, yy, przed odejściem, jak tam po drugiej stronie jest. Jest tak samo jak i tutaj. Mówią, że jest to odbicie lustrzane naszego życia tu. Jak na dole, tak na górze. Na co sobie zapracujemy, z tym odejdziemy. To jak w szkole. Tego, co nauczymy się w danym roku [pociągnięcie nosem], przechodzimy na inny etap świadomości, na drugą stronę. Tylko że teraz to przejście na drugą stronę, no, hm, obciąża nas lękiem tym, co będzie, jak to będzie. Dlatego tu dzisiaj chciałbym powiedzieć, ee, na odpowiedzi na te tematy, które państwo mi zadawaliście. Tematy: Dlaczego boimy się śmierci? Czy to jest koniec wszystkiego? Czy to jest dalszy ciąg jakiegoś istnienia, życia? I po co to wszystko się dzieje?
Na te pytania mogę odpowiedzieć na trzech poziomach: biologii, tu życia ziemskiego, materii, psychiki, ee, czyli duchowości naszej i sensu istnienia. Ee, warto rozdzielić te, ee, przejścia w-w jedną prawdę, narrację. Dlaczego ludzie boją się śmierci? Biologia jednak jest, proszę państwa, nie– bezlitosna. To i życie materii jest bezlitosne. Ee, tutaj życie na Ziemi [pociągnięcie nosem]. Mózg jako nasz dysk, jako taki procesor, na który jest zapisane nasze życie. Czyli jest ten program, który jesteśmy zaprogramowani tu na przetrwanie na Ziemi. Przetrwanie.
Sil-utrzymanie silnej woli przetrwania. Strach przed śmiercią to nie jest błąd jakiś naszego dysku, tylko taki mechanizm obronny. Bez niego gatunek by nie przetrwał. Gdybyśmy mieli, nie baliśmy się śmierci, to łatwiej byśmy odchodzili wysied-i wysiadali z pędzącego pociągu. Bo my jesteśmy w takim pędzącym pociągu, który jeździ dookoła Ziemi tutaj i, i te stacje, ee, stacje, mm, zatrzymuje się tam, gdzie powinien się zatrzymawa-zatrzymywać. I jedni wsiada-wysiadają z naszego przedziału, który nazywamy rodzinę, a drudzy wsiadają. Wysiadają nasi dziadkowie, pradziadkowie, ee, z naszego przedziału. Zostają młodzi. Wysiadają na jakiejś stacji. Żegnamy ich, machamy ich i mówimy: „Do następnego spotkania”.
Kiedy oni znowu wsiądą do tego pociągu i być może już my, ee, jako dojrzali, czyli mówi tu młodych, no może nasze dzieci ich przywitają ponownie tu na Ziemi i mówią: „Witamy wasNo i znowu wsiadają do naszego przedziału. Zakładamy, że taki przedział kolejowy, jak ja pamiętam po wagonie ma chyba osiem os-osób. Jedni siedzą z jednej strony cztery osoby. Tak dobrze przypominam sobie, a drudzy siedzą z drugiej strony cztery osoby. Zakładamy jest dziadek, babcia jest ojciec, matka. No i mamy tutaj może trz-czwórkę dzieci brat, siostra. I-i jedziemy sobie. Jedziemy, a może jeszcze pr-pradziadek po– został w naszym życiu gdzieś tam dalej i wysiada ten pradziadek. Później jedna stacja. Żegnamy go. Smutno było nam, bo przecież żyliśmy się tyle, tyle w tej podróży. No i-i następnie inni wsiadają do tego pociągu.
No jest młody człowiek, zakłada rodzinę, pojawia się kobieta. No i jest dziecko. No i to dziecko wsiada, dziadek wysiada, dziecko później wsiada do pociągu. Powiększyła się nam rodzina. Znowu zostaje te osiem osób, jakby w przedziale może być i więcej, mm jak pomieścimy na kolana. Jak w różnych domach jedni mają duże pokoje, drudzy mają w jednym pokoju są i pomieszczą się. I żeby już dalej jechać, bo coś się po drodze zwolni nam. No i wtedy znowu inni wysiadają, dziadkowie wysiadają. No, później my starsi jesteśmy, nasze dzieci większe są. Może już mamy wnuki. No i przyszedł już teraz czas na ojca, na matkę. Wysiadają. Pła-płaczemy po tym. Żal nam jest tych ludzi, bo tyle lat od urodzenia my żyliśmy razem w jednym, w jednym przedziale, w jednym domu. Jedni poszli z tego przedziału do drugiego przedziału, bo połączyły się yyy rodziny młodych, poszerzyły się. No i taka podróż jest dookoła, jakby okrągłego stołu. Jedni wsiadają, drudzy wysiadają i na każdym, kiedy rozstajemy się, to tęsknimy, płaczemy, żałujemy, no i nie chcemy w jakiś tam rozstać się nie zgodzi, to wybaczamy sobie, żeby następnie przyjść spokojnie do życia.
No i później inni wsiadają i ten pociąg jedzie dookoła. A tych stacji jest tyle, ile lat życia jest na tej ziemi dla danego człowieka. Każdy człowiek więcej ma stacji lub mniej. Mózg, dysk, procesor jest zaprogramowany na przetrwanie, jak mówiłem. Mamy ten lęk przed śmiercią, bo nie chcemy wysiadać z tego pociągu, chcemy jechać dalej. To wynika z naszego czy egoizmu, z naszej natury, wrażliwości. Jest nam dobrze z tymi ludźmi. Chcielibyśmy być jak najdłużej w tym przedziale, ale trzeba bę– jechać dalej. No więc wtedy ciało wysadzamy na danej stacji. Dusza idzie sobie w przestrzeń tam, gdzie istnieje, gdzie wysiadła na danym przystanku.

Tyle ile, ile jest ludzi, tyle każdy ma swój przystanek. W snach moich pojawia się tak podróż pociągiem, którą ja, ja przemierzam. To innym razem opowiem. Psychologia mmm dodaje swoje. W psychologii jest tak zwany lęk przed nieznanym. Co będzie dalej? Utrata kontroli. Utrata mojego ja, ego, no ego nie wyobraża sobie własnego końca. Rozstanie się z bliskim, z bliskimi. Boimy się śmierci własnej. Boimy się śmierci bliskich osób, babci, dziadka, bliskich dzieci. Boimy się, że będziemy się bać. I tu każdy człowiek przeżywa ten lęk egzystencjalny. Lęk przed życiem, lęk przed śmiercią, lęk przed cierpieniem, odrzuceniem, zdradą, poniżeniem, awantury, krzyk, złość, pretensje, nienawiść, agresja. Lęk, że będziemy się bać. Taki na wyrost lęk to jest. Lęk przed chorobami. Lęk przed covidami, srowidami, lęk przed czymś nieznanym. Lęk przed chorobami, tak. Jak jest choroba, to zaraz pojawia się drugi lęk, a może umrę?
Jeżeli ktoś choruje w naszym życiu, już mamy lęk przed śmiercią, że może się wydarzyć coś, że trafia do szpitala. Ale też jest lęk przed szpitalem, lęk przed lękiem. I tych lęków mamy niezliczoną ilość. Ile tego dobra mamy na tej ziemi? No tyle, ile sami sobie chyba zorganizujemy. Także, że… Ale śmierć to nie koniec. To czy to dalszy ciąg życia. W zakresie biologii no jest to koniec, bo, boBiologia umiera, ciało oddajemy ziemi. No niektórzy chcą palić swoich bliskich, to niech palą. Yy no to ich wybór jest. Ciekawe, czy to wybór tych, co zostają, czy wybór tych, co odchodzą albo odchodzą, bo nie wiedzą. Oni nie mają sensu istnienia dalej. Ci ludzie, którzy odchodzą, mówią: „A zrób z moim ciałem, co chcesz. Go spal, wyrzuć, zniszcz go”. No ale człowiek, który wie o tym, że będzie dalej istniał, no to tak łatwo nie rozdaje swoim ciałem. Mówi: „To pochowaj moje ciało. Yy zrób jakiś rytuał takiego odprowadzenia ciała”. I to jest szacunek do siebie każdy wyraża. I taki szacunek powinni mieć dla ciała. Oddaj ziemi, co ziemskie, czyli ciało. Oddajemy ziemski, bo ono składa się z wszystkich składników ziemskich. Oddaj bo Panu, co pańskie, czyli te domy, majątki. Oddajemy tym właścicielom ziemi, nie tym, co tymczasowo z nich korzystają nasze dzieci czy komuś sprzedamy, tylko panom masonom, właścicielom tym ziemi, którzy zamieszkują tutaj właśnie przestrzeń Saturna. Saturn jest mocną materią, gdzie istoty, tak zwane istoty klony być może, czy– trzymają się mocno tego Saturna, bo uważają, że bez niego nic więcej nie istnieje i zamykają się w tym kwa-kwadracik Saturna. My, mm ludzie wolni, wierzymy, że istnieje poza tą przestrzenią Saturna coś dalej.
No i istnieje. Światło istnieje dalej, czyli przestrzeń duchowa, już nie materialna, ale duchowa. I w tej przestrzeni my, my, my, my idziemy tam do góry, do tej przestrzeni, do świata. Nazywamy to do góry, bo to jest takie przejście do naszego domu Pana, którym jest umysłem. To przez umysł przedostajemy się do, do, do sfery duchowej. Istniejemy tutaj na ziemi, no więc będziemy mówili o, o biologii, o neurologii i świadomości, która jest– yy skłania się, czy jest powiązana z materialną sferą naszego mózgu. Psy-psychologia egzystencjalna mówi wręcz, że większość ludzi, ludzkich zachowań to pośrednia próba poradzenia sobie z lękiem przed śmiercią. Czy śmierć, czy to koniec, czy dalszy ciąg czegoś jeszcze, czego nie znamy. Tu trzeba uczciwie powiedzieć nie ma potwierdzonej odpowiedzi na to. A podejście naukowe jest powiązane z badaniem tylko biologii, neurologii, materii. No z tego punktu widzenia mózg [śmiech]. No i lekarze, i psycholodzy tego się uczą, że mózg przestaje działać, a więc świadomość znika i to oznacza koniec indywidualnego doświadczenia.
Podejście duchowe i religijne już to inna sprawa jest. Podejście, jak to mówi– właśnie duchowe, religijne, jak różne tradycje mówią o duszy, o życiu po śmierci, o reinkarnacji i przejściu do innego stanu świadomości. Jak tutaj mówiłem wyżej, świadomość zanika, a ja mówię, że prze-przenika, przełącza się na inny poziom świadomości. Nasza świadomość, czyli nasza świadomość, którą korzystamy z naszego życia, to jest do pięciu procent. Po śmierci ona się zwija, znika i łączy się z podświadomością. I podświadomość już tę przyjmuje nad tymi trzema poziomami duchowymi, czyli na poziomie jaźni duchowej i na poziomie mentalnym w połączeniu z duszą. Przechodzi właśnie ten proces, właśnie duchowy. A te ciała trzy fizyczne odchodzą do ziemi. Ciało fizyczne to jest materii. Ciało, ciało energetyczne, czyli energetyka. Te choroby, zdrowie człowieka. I ciało emocji. To jest to trzecie ciało, które umiera ra– przy odchodzeniu, od-odłączenia duszy od tych trzech poziomów dolnych.
Wtedy dusza jako matryca, na której zapisuje się życie człowieka, łączy się z górną świadomością, czyli nadświadomością naszą, poprzez poziom mentalny, duchowy i jaźni. Połączenie następuje w całości, o którym teraz dalej chciałem mówić. Tutaj jeszcze warto zwrócić uwagę na naukę, że twierdzą niektórzy, że nauka nie zbadała tego, bo nauka nie zajmuje się badaniem tych sfer metafizycznych, nie zajmuje się sferą ducha, choć powinna, teologia i tak dalej, ale pozostaje to wszystko pozo– przy, przy ziemi, przy ciele. My-Tym zajmujemy się, interesujemy się. Co dalej? Jeszcze dalej, dalej. Jak zawsze w moim życiu interesowałem się, co za tymi drzwiami jest, a co za tym domem, a co za tym obszarem, a co i dalej, i dalej, i dalej. No i tu jest. Można by było nie tylko teoretyzować, ale można by było tutaj dochodzić co dalej, bo dalej my mamy odpowiedź w naszej podświadomości. Kto z nas ma kontakt z naszą podświadomością, to wie, co jest dalej, bo potrafi czy może, czy jest w stanie przewidzieć to, co jest dalej. Nie jest to na zasadzie zgadywania, ale jest to widzenie pozazmysłowe, czyli poza te, te pięć zmysłów materii. Nasze istnienie tutaj na Ziemi ma, jest powiązane z trzema poziomami, nie jednym biologicznym, egzystencjalnym, ale trzema następnymi. I to mówimy o człowieku jako o całości. Czyli życie biologiczne nie ma celu w sensie kosmicznym, biologicznym. Już nie przekraczam tu sfery duchowej, kosmicznej jest procesem przetrwać, rozmnażać się i przekazać geny. No i ta biologia taka właśnie, która…
My tak mordą kurczowo trzymamy się tej materii. Drugie podejście jest egzystencjalne. Sens nie jest dany. Tworzyć. Tworzymy go sami. Relacje, rozwój, doświadczenia, wpływ na innych ludzi, z którymi żyjemy. Tak samo i współpracujemy z innymi ludźmi. Trzeci poziom to jest duchowy poziom. Życie jest lekcją, doświadczeniem duszy, drogą rozwoju świadomości. Lęk przed śmiercią jest to jakby naturalnym stanem i potrzebą życia biologicznego. Nie wiemy, po co to jest albo wiemy na pewno, że to życie tu i teraz jest realne. I pojawia się ciekawy, ciekawy paradoks. Ludzie boją się śmierci, ale często nie wykorzystują życia swojego w całości, jakie im dane jest. Mają duże możliwości korzystania ze swoich uroków życia, z tego piękna ziemi, z tych możliwości, które korzystamy niezależnie od tego, czy istnieje dalszy ciąg życia, czy jest cisza. To sensowna tragedia jest podobna dla wszystkich.
Żyć świadomie, budować relacje, rozwijać siebie, nie odkładać życia na później. Jeśli chcesz, pójdziemy teraz w tym kierunku, żeby zablądnąć za tą kurtynę po śmierci klinicznej, zobaczyć, jak tam dalej jest i to przejście sensowne, nie biologiczne, bo my biologiczne wiemy, że kończymy tutaj, na tych sferach neurologii, biologii ciała fizycznego, którą oddajemy ziemi, żeby nie po śmierci jeszcze tego ciała nie męczyć na ogniu. Dlatego zawsze, zawsze mówię, że powinniśmy oddać ziemi w takiej postaci, jakbyśmy zasnęli. Czy ja zawsze porównuję śmierć do głębokiego snu nocnego, w którym ciało fizyczne wyłącza się i pozostajemy w stanie życia umysłu astralnego istnienia. Czyli dla mnie jest sen stanem małej takiej śmie-śmierci. No i teraz wyobraźmy sobie, kiedy dusza zasypia, ciało jest wyłączone. No i kiedy dusza zasypia i ktoś w czasie tego snu bierze nasze ciało albo podpala dom i palimy się w tym domu i czujemy ten ból, cierpienie ciała, które się pali, bo jeszcze ciało, które nie wygasło, jeszcze paruje, jeszcze esencja życia jest w nim, jeszcze jest w nim woda, która nie wyparowała, osiemdziesiąt procent wody, która ma się wyparować. I ktoś rzuca to ciało na, na powiedzmy na ruszta siedemset, osiemset stopni. Jak to dusza przeżywa, kiedy jeszcze wszystkie te procesy fizjologiczne nie wygasły? Wiemy, że po śmierci jeszcze rosną włosy, rosną kości, czyli paznokcie. Rośnie zarost, jeszcze ciało żyje i ma esencję życia, soki życia i to rzucić na, na ogień, spalić. Powinniśmy jednak przeczekać te dziewięć dni, siedem, dziewięć dniŻeby jednak, jednak te, te wszystkie, yy, funkcje same zanikły, żeby nastąpiło odłączenie duszy od ciała fizycznego, następnie duszy do– od ciała, yy, energetycznego, czyli energii naszego życia w tych następnych czterech dniach i następnych trzech dniach, żeby dusza odłączyła się od emocji. I wtedy koło dziewiątego ro– dnia, czyli si– siódmego, dziewiątego na tej przestrzeni następuje już odłączenie ciała fizycznego od ciała eterycznego. I nie, nie tego bólu nie przenosimy. To jest ta, yy, jak my za życia mówimy, kiedy zasypiamy, ta mała śmierć następuje. Taka śmierć, kiedy ciało z-z-zamiera, zasypia sobie i to jest takie porównanie.
Od wieków ludzie uważali, yy, właśnie łączyli te d– podobieństwa. Ciało leży nieruchomo, świadomość powoli znika z tego świata i pojawiają się obrazy, sny innej rzeczywistości, gdzie przenosimy się na poziomie mentalnym. I dobrze by było tak spokojnie umrzeć jak w śnie, żeby odejść powoli. Nie w tragedii, nie cierpieniu, nie ogniu, nie zgniataniu, nie wyciskaniu soków, w jakiejś sokowirówce rzuca się ciała, bo też tak bywa. Tutaj na tym poziomie nie mamy już pytać, co nauka mówi, bo nauka nie mówi, co jest po śmierci. Jak mówię, chyba że i teologia, ale ona jest jakoś tak spłaszczona. Mm, nauka, yy, tym się nie zajmuje, bo nauka ma dużo tu pracy na poziomie fizycznym, yy, fizycznym, materialnym człowieka, egzystencjalnym jego życia, yy, biologii, fizjologii i tak dalej. Kiedy już przestaje serduszko pykać, no to nauka mówi już się zatrzymaliśmy, już odszedł. Czyli dusza odeszła. Mm, tak. No, jak powiedziałem, od wieku ta mała śmierć gdzieś istnieje w naszej podświadomości jako sen, bo przechodzimy w czasie nocy kilka poziomów snu, yy, bo jesteśmy w tym stanie ośmiu godzin, kiedy, kiedy właśnie ten sen nam– w snach widzimy inne życie, inną– inny świat.
Ciało leży nieruchomo, świadomość powoli znika z tego świata i pojawiają się tak jak tutaj, kiedy umieramy, pojawiają się obrazy, sny o innej rzeczywistości. Jak w snach możemy naszych śnić o naszych bliskich, rodzintach, rodzicach i w tych snach wydaje się poruszamy się już, już w świecie astralnym, duchowym. Ja mam te sny takie, że nawet, yy, mam, yy, trudności rano, kiedy wybudzę się, uświadomić sobie, gdzie ja jestem po tej stronie, czy po tamtej stronie jestem jeszcze. Jakoś tak, yy, tamta strona jestem wolny, nieograniczony, jestem spokojny i czuję, że, mm, jestem w pełni. A tutaj to ograniczenie już następuje, kiedy czuję, że jestem uwięziony znowu w tym ciele fizycznym,
I, i pozostajemy tam w tym obszarze. [westchnięcie] Tak. Yy, o tym powiedziałem, że sen, yy, kiedy zasypiamy, można symbolicznie porównać w takim stanie metafory, yy, porównać z tą małą śmiercią, którą my umieramy, bo w snach też ludzie umierają i chcieliby większość umrzeć, nie? Żeby nie, nie bać się tego stanu, bo samego stanu śmierci nie boimy się, tylko umierania ludzie się boją. Yy, kiedy tracimy kontakt ze światem zewnętrznym, ego nasze rozpuszcza się i wchodzi w tym czasie w, w inny stan świadomości. Mózg na-nadal jeszcze jakby pracuje tak jak w śnie. Nadal istniejemy, istnieje jako procesor, yy, jako mówimy o mózgu procesorze. Yy, tak, ale przy śmierci już ten procesor wyłącza się i istniejemy na poziomie naszej podświadomości. I wtedy już nie ma tak zwanej fazy powrotu do życia.
No i ciągłość, ciągłość ta doświadczenia zostaje przerwana. Nasza intuicja dotyka, dotyka czegoś takiego ważnego. Yy, miesza dwa poziomy: sen, zmia-zmiany formy świadomości i śmierć, prawdopodobnie koniec tej konsekwencji świadomości. Czy istnieje coś dalej? Nie jest naukowo rozstrzygnięte, bo jak ja powiedziałem, że nauka już tam nie sięga, bo to dla nauki nie jest potrzebne. Dlaczego? Dlatego, że to jest inny świat. W dzisiejszej rozmowie chciałbym jednak [odchrząknięcie] tutaj, yy, przedstawić ten fakt, że nie chciałbym niczego udowadniać, że coś po śmierci się kończy, coś się zaczyna. Dla mnie śmierć jest przejściem tylko i nie będę ją porównywał do jakichś tam doświadczeń klinicznych, yy, po bycia poza ciałem, bo to jest też indywidualne doświadczenia są. Zależy od człowieka, co on doświadczył, czego nauczył się tu w ży-w życiu, bo to, co nauczył się, zabiera ze sobą. Skąd te pojawiają się obrazy po śmierci innej rzeczywistości? No możemy widzieć to, co gdzieś tam jest w sferze duchowej, ale często wchodzimy w kronikę Akaszy, której oglądamy książkę swojego życia. Yy, książkę, czyli taki film, który oglądamy. Jesteśmy uczestnikiem tego filmu. Yy, kronika Akaszy.
W tradycjach ezoterycznych mówi się o czymś w rodzaju pola informacji, w którym zapisane są wszystkie doświadczenia duszy, yy, duszy. To pojęcie bywa łączone z ideą reinkarnacji. Mówimy o doświadczeniach duszy. Tak naprawdę zawsze doświadcza nasza jaźń istnienia tu duszy na ziemi. Jak mówiłem zawsze i będę powtarzał to, że dusza jest tylko matryca, na której zapisuje się życie człowieka tu na ziemi. I tym się zajmuje wyższa jaźń, nasza jaźń, nasz, nasza wyższa świadomość. To nie dusza. Dusza nie myśli, nie analizuje, nie interpretuje. No i nie trzeba z duszą mówić tu, rozmawiać, co ona myśli, co się dzieje po śmierci. Często bywa, że przychodzą do mnie panie, które zajmują się rozwojem duchowym i często prowadzący tego typu jakieś szkolenia rozwojów duchowych, yy, radzą, żeby pójść do Kaczorowskiego i po– w czasie hipnozy porozmawiać ze swoją duszą. No mówię, że jeżeli umiemy odczytywać matrycę, na której zapisane jest życie, to możemy, yy, przeczytać, bo dusza sama nie chce nam nic powiedzieć. Ot taka jest. No bo ona nie mówi, nie myśli, nie analizuje, nie interpretuje. Dla niej wszystko ganc, ganc. To jest wyższe ja, które nam kieruje. To kiedy my schodzimy tutaj na ziemię, to dusza jest zsyłana jako kamerka na ziemi, osadza się na trzecim oku i ona widzi nasze życie na ziemi i to wszystko rejestruje, nagrywa na trzecim oku. Wtedy, kiedy rodzi się pier– rodzimy się z czystą kartką niezapisaną. Czyli kamerka ta ma gotowa jest zresetowana i ona, na niej zapisuje się to życie od początku, od urodzenia. To dusza nasza poprzez wyższe ja osadza się tutaj na ziemi i rodzi się nasze ego, nasza świadomość. Rodzi się noworodekCzyli ciało fizyczne rodzi się przy tym, rozwija się ciało eteryczne zdrowia.
W zależności u niektórych to ciało eteryczne już od urodzenia jest zaburzone, jest zniszczone czymś tam, mo-może przez szczepionki zniszczone. No i ciało emocji to przeżywa i też już jest to naruszone. Ta dusza, mm, jest kamerką, na której nagrywa się życie człowieka. Także nie widzę potrzeby z nią rozmawiać, bo ona nie rozmawia. Ona tylko rejestruje. Ona nie analizuje, nie interpretuje, nie doświadcza czegoś. Jej nic nie boli, ona nie cierpi, ee, nie doznaje, ee, poniżenia, ukojenia. Dla niej tylko jest zapis, a ten zapis płynie na górę. Tam poprzez poziom mentalny, duchowy i łączy się z jaźnią, z tymi trzema poziomami górnymi. Ten zapis, a ten dolny zapis dotyczy ciała fizycznego, yy, emocji, yy, ener-energii i ciała, ciała skóry. Uważam, że Kroniki Akaszy działa tak samo po śmierci jak w czasie snu.
W czasie snu też możemy mieć dostęp do Kroniki Akaszy, no i tam powstają wrażenia, ee, poprzednich wcieleń. Ludzie opisują różne zjawiska, sny jako inne epoki, yy, inne tożsamości, inne miejsca. Em, tak, tego się nie trzeba wyjaśniać, bo tego się nie wyjaśni. Bo my żyjemy w materii, a więc to jest tak, jakby w innym stanie świadomości, jakim jesteśmy w śnie. Nasze sny za życie mają nam pomagać przetrwać emocje, przerobić je, rozwiązać konflikty. No i te doświadczenia integrować tak, żeby, mm, nasze doznania tu na ziemi były jak najbardziej, no, spokojne, łagodne, bo Ziemia jest trudnym, ee, trudną przestrzenią, na której my istniejemy. Ze snami jest tak, że każde ciało nasze śni swoimi, yy, przeżyciami, doświadczeniami. Zawsze mówimy o, yy, biologii, neurologii jako o no- naukowej sferze istnienia tutaj, że nauka tym się zajmuje. To są procesy mózgu bez dostępu Kroniki do ciała fizycznego.
Ale drugi sen jest psychologiczny czysto, czyli głęboki dialog z podświadomością, często bardzo mądry, ale symboliczny również. To jest psychologiczny poziom, duchowy poziom, wiara, doświadczenia. Sny są bardzo dostępne, ym, dla nas z wyższego punktu widzenia. Yy, no i tutaj już w tych snach duchowych możemy mieć dostęp do bardzo szerokiego zakresu, yy, Kroniki Akaszy. Później następny jest war– uważam na tą rzecz, jakby, yy, silne przeżycia prawdy, bo właśnie one są, występują w bardzo głębokim, ee, głębokim stanie naszego snu. Bo w tej chwili mówię o snach. Mózg potrafi stworzyć doświadczenia, które są niezwykłe, realistyczne, głębokie i transfum– trans-formujące. Można posiąść, yy, techniki pogłębiania snów, zapamiętywania snów, które, które będziemy sobie w tych snach przebywać.
Może coś to nam da dla własnych doświadczeń, uświadomieniu sobie. Bo to jest tak podobnie jak w hipnozie. Sny to są hipnozą, bo my w czasie hipnozy mamy dostęp do informacji naszej podświadomości, w której właśnie pojawiają się nasze przeżycia, doświadczenia. Czy można się nauczyć śnić? Jest to tak zwane świadome śnienie, zapamiętywanie tego snu. A jak pamiętać sny? Mózg zapamiętuje zawsze trzeba powiedzieć to, co uzna za ważne. No, ale my możemy narzucić swojemu mózgowi, żeby zapamiętywał, co dla nas jest ważne, jako dla naszej świadomości. Czyli co należy zrobić? Przed snem powiedzieć coś, świadomie powiedzieć: „Zapamiętam swoje sny po przebudzeniu i zapiszę je”. Brzmi to prosto, ale ustawi to filtr uwagi. Przygotować swój dziennik snów, zeszycik przy łóżku, no w którym zaraz po przebudzeniu zapiszemy, yy-Te odczucia, które się śni-śniło, yy, nawet, yy, obraz jakiś się wyśnił, to zapisać jego. Powoli to będzie się działo, bo to od razu, yy, przyzwyczajamy nasz mózg, żeby mózg nasz zapamiętał to wszystko, czyli zapisał na ekranie naszego życia tu i teraz. Wyjął to z podświadomości. Jak znaleźliście w tym archiwum ten sen, to jego trzeba wyjąć, uświadomić i wgrać na pulpit. Mówimy wgrać na pulpit świadomego umysłu, czyli ekran naszego życia. Wgrać. Jak to wgrać? Rano, kiedy już się wybudzimy, yy, dobrze jest jeszcze przytrzymać zamknięte oczy, nie zmieniać pozycji, nie sięgać po telefon, nie wybudzać się całkowicie, bo każdy ruch fizyczny kasuje pamięć snu. Yy, dobrze przy zamkniętych oczach w swojej podświadomości wid-widzieć te obrazy, które pojawiały się. Jeżeli to się rozmyło, to choć złapać obraz, emocje, jakąś scenę jedną, yy, a reszta dopłynie do nas. To jest dalej ćwiczenie. Emocja, mm, jest to kotwica pamięci. Przeżycie, obraz też jest taką kotwicą.
No i sobie zastanowić się potem, co czujemy, kiedy widzimy te właśnie emocje, które nam się śniły. Nie otwieramy oczu. No nie, niepotrzebnie nie patrzymy w okno. Okno jest światłem, czyli my mamy tak skonstruowani jesteśmy jak, jak aparat fotograficzny stary, kiedy mamy obiektyw i negatyw. Obiektyw to jest właśnie ten dzień jasny. Negatyw jest to to, co zapisało się w naszej, yy, na ciemnej stronie naszej zapisało się, żeby nie naświetlić tego. To jest tak, jak pamiętacie, yy, ten aparat fotograficzny. Mieliśmy kliszę. Tą kliszę wstawiało się do roztworu i utrwalało się tak zwanym utrwalaczem i z tej kliszy mogliśmy sobie pod światłem widzieć te obrazy, które wgraliśmy. Podobnie postępujemy tutaj, że ta klisza, nasz negatyw jest w naszej wyobraźni. To jest negatyw, a tu jest obiektyw z zewnątrz. Ta, to, co obserwujemy przez taką lupę, przez to okienko i widzimy ten świat zewnętrzny i żeby nie naświetlić swoich, yy, swojego negatywu. Najlepiej jest rano pamiętać swoje sny w stanie fazie REM-u.
Mamy w ciągu nocy takich pięć faz REM-u, gdzie mamy te marzenia senne i rano można by było utrzymać jeszcze tym, w tym, w tym, w tym ostatniej fazie REM-u rannego piątego, gdzie jego możemy przedłużyć w fazie REM-u. Nawet w nocy możemy przedłużyć swoją fazę REM-u, żeby przypomnieć sobie w nocy te sny, a nawet uświadomić po północy mamy prawdziwe sny. Yy, po-po północy mamy te sny, które są prawdziwe. Później one im bliżej ranka, to one związane są z naszymi przeżyciami codziennymi, doświadczeniami, yy, naszego życia. Yy, także to wszystko ulega ćwiczeniu. Ćwiczeniem czyni nas mistrzem. Regularność tego wykonywania, powtarzania, mm, i one staną się bardziej wyraźne. Nawet pojawi się ciągłość tych obrazów. No nie ma innej rzeczywistości. Prosić naszych aniołów czy kogoś tam, jak mówią niektórzy, proszą swoje duchy opiekuńcze, które je mają w swoim umyśle, bo co sobie wyobrażą, to mają. Dobrze by było docierać do swoich prawdziwych obrazów. Yy, najczęstszym naszym rozbudzeniem rano to wiemy, że jest co? No telefon może być, który budzi, krzyk, rozkaz wstawania. No i– a jeżeli nie ma tych czynników zewnętrznych to okej, ale może być brak intencji, stres, zmęczenie, nieregularny sen. Mózg wyrzuca sny jako niepotrzebne i nieistotne. Te ćwiczenia rozwijają pamięć snów. Świadome śnienie nazywamy to, kontakt z podświadomością. Dlaczego nie pamiętamy snów? Bo ich nie utrwalamy, nie przywiązujemy wagi do nich. Yy, nie pamiętamy. Zapominamy w kilku minutach rano. Każdy śni cztery, sześć razy w nocy. To są takie przerwane sny, krótkie sny cztery, sześć razy w nocy.
Czyli można by było powiedzieć te śnienie występuje w fazie REM-u. Ta faza REM-u występuje w czasie nocy. Ile ona razy występuje? Yy, mówi się półtorej godziny. Przechodzimy na następną fazę snu. Czyli jeżeli byśmy przyjęli pięć, mm, razy półtorej godzinyNo to by było osiem godzin. Pięć razy półtorej godziny to daje oś– siedem i pół godziny, przepraszam. Siedem i pół godziny, a resztę to takie nasze dodatki, gdzie my zasypiamy, yy, my śpimy. Także jeżeli ch-chcemy przyłożyć uwagę, to możemy się tego nauczyć. Moje sny dodam na koniec są naprawdę bardzo realne. To są sny takie, które nawet nie mam ochoty wracać tu i teraz. Rano się budzę i myślę: „I znowu jestem tu. A tak było fajnie w tym śnie. Tam żyję tak naprawdę. Tamten świat jest pełniejszy, bardziej normalny jest, twórczy i rzeczywisty.
To jest moje, mój dom”. To jest ten, to że lubię przebywać w swoich snach i państwa zachęcam również do tego, żebyście w swoich snach częściej przebywali. No tam jest bardziej dla mnie prawdziwy świat. Y, to jest coś, co jest moje odczucie. Y, jakie państwa? Nie wiem, ale wiem, że kiedy rano ja się budzę, to znaczy jakbym budził się z powrotem tutaj do pracy. Jak bym na nowo się rodził i mówię: „I znowu muszę, muszę tu być”. A tam było tak fajnie, wszystko było osiągalne i wszystko było bardziej prawdziwe. Gdzie jest życie prawdziwe, to sobie państwo sami doświadczycie. Na tym kończę, proszę państwa. Zapraszam do naszych dalszych spotkań. Pytajcie, będę odpowiadał. I to jest właśnie o snach, o lęku przed śmiercią, yy, lęk przed życiem. To jest właśnie to, co, o co państwo pytaliście. I to jest moja odpowiedź. A więc zapraszam do następnego spotkania. Baj. Do następnego spotkania. Zadawajcie pytania. Dziękuję.

Witam Państwa moich słuchaczy. Dzisiaj chciałbym dalej kontynuować temat właśnie, który wcześniej przedstawiłem o śmierci w ujęciu duchowym. Yy, imagoterapii. Tak. To dzisiaj właśnie przedstawię właś– tak, bardzo ważny temat, głęboki, ważny o duchowej imagoterapii. Ponieważ śmierć w tym ujęciu nie jest, nie jest końcem, lecz przejściem świadomości na inny poziom istnienia. Postaram się wyjaśnić to w sposób uporządkowany, aby państwo mogli, mm, wykorzystać ten model do, do swojej– w swoim życiu, no i-i-i rozmowy z innymi ludźmi.
Mm, w podejściu duchowej psychologii oraz inspiracjach takich jak Rudolf Steiner. Ja się bardzo opieram tutaj na teorii Rudolfa Steinera. Zresztą mówiłem o tych sprawach szczepienia i-i tego całego, mm, całej tej pandemii, która też była w latach, mm, od piętnastego roku do, do dwudziestego roku. Nazwano ją grypą hiszpanką. Ale dzisiaj o tym chcę powiedzieć właśnie w nawiązaniu mniej więcej do teorii Rudolfa Steinera, że śmierć jest oddzieleniem się kolejnych warstw człowieka. Człko-poziom-człowiek jest wielopoziomowy, wielowarstwowy. Jest tak jak ja mówiłem, pokazywałem to na swoich tych modelach tej matrioszki ruskiej, gdzie jest ciało fizyczne, eteryczne, ee, emocjonalne, duszne, astralne, gdzie pojawiają się emocje, jaźń ducha, duszy i jaźni. Śmierć to moment, gdy, mm, świadomość wycofuje się z ciała fizycznego, wycofuje się. Tak. Świadomość wychodzi. Czyli świadomość dalej żyje.
Nazywamy tę, mm, tą świadomość duszą. Bo ja już mówiłem wcześniej, że dusza jest to matryca, na której zapisuje się życie człowieka. Jest to taka kamerka, która rejestruje całe życie od początku, od urodzenia i to nazywa-nazywają duszą potocznie. W różnych religiach również. My to nazywamy świadomością. Jaką świadomością? Średnią świadomością, która jest tu i teraz. Mamy trzy świadomości. Mamy naszą podświadomość. To jest zapis duszy. Świadomość to jest nasze ego tu i teraz, i nadświadomość. To jest nasze wyższe ja, które kieruje w naszym życiu nasza przyszłość, wyższe ja. Ona widzi w przyszłość.
Mm, czyli, mm, wychodzenie z ciała, ta śmierć, gdzie właśnie ciało, mm, duszne, dusza wycofuje się z ciała fizycznego. To nie jest takie nagłe zniknięcie. To jest proces przejścia przez poziomy świadomości. Mm, tak jak mówiliśmy w pi-pierwszym podejściu o śmierci, mm, duchowej. Teraz drugi bym nazwał to punktem. Etap śmierci, oddzielenie się od ciała. Oddzielenie się od ciała, tak jak po śmierci. A we wcześniejszych moich nagraniach mówiłem, jak się, mm, poszczególne ciała eteryczne oddzielają od ciała, od ciała po śmierci, od ciała po śmierci fizycznej. Czyli jak ciało umiera te trzy dni. Pierwsze, kiedy następuje śmierć ciała, później ciało energe-energetyczne, eteryczne, yy, energetyczne odrywa się, odchodzi od ciała, uwalnia się. To jest ten drugi proces. Etap uwolnienia się od ciała, ciała eterycznego, od ciała fizycznego. Znowu trzy dni i następnie trzy dni oddzielenie się ciała emocjonalnego od ciała dalej fizycznego i energetycznego to następne trzy dni. Czyli taki proces powinien trwać dziewięć dni, kiedy to ciało fizyczne już zostanie rzeczywiście jakby gotowe do pochówku. Może bardziej szczegółowo. Pierwszy etap po śmierci, jak powiedziałem, ciało fizyczne umiera, drugim ciało eteryczne, energetyczne, a trzecim ciało, ciało, ciało emocjonalne umiera, czyli odchodzi, rozprasza się. A-ale pozostałe ciała, yy, duszne, czyli ta nasza kamerka, dyskietka, na której odchodzi się, łączy się ze świadomością, odchodzi do góry. Już to opisywałem, że w pierwszych godzinach po śmierci dusza widzi swoje ciało z zewnątrz, z góry, z boku.
Może przemieszczać się, nie ma ograniczeń, mm, widzenia świata. Dusza doświadcza jakiegoś dziwnego takiego spokoju, a tym bardziej dezorientacji. Mm, zachowuje swoją pamięć życia, oczywiście obecnego życia od chwili urodzenia do śmierci.No i później, yy, wędruje w jakieś przestrzenie, kanały, yy, w taki tunel światła i doznaje przyjemnego, ogromnego nawet takiego spokoju. No i przewija się im, jej film życia. Przewija się świadomość, ogląda swój film życia. Wszystko, co widziała, doświadczyła, czuła. To właśnie ten jest film życia.
Z punktu widzenia imagoterapii można to nazwać przestrzenią przejścia świadomości, gdzie w– yy, gdzie ta trzy dni jest to właśnie taki być może rachunek sumienia, gdzie dusza, dusza, no bo jaźń przegląda to wszystko życie w kontakcie z duszą i świadomością. No i obserwuje to. Jeżeli komuś zadawała jakieś cierpienie, ból, mm, doświadczała innych emocji, to odczuwa to na własnym ciele, jeszcze emocjonalnych, w pierwszych dniach, godzinach śm– po śmierci. No i zachowuje tą pamięć życia, mm, gdzie ta pamięć życia nagrana jest właśnie na tej, na tej dyskietce. Często opisywany jest ten tunel światła, poczucie tego ogromnego spokoju.
Mm, tutaj m-muszę mówić o imagoterapii, bo to jest moja metoda. Tą przestrzenią tej imagoterapii można nazwać przejście w inną świadomość. No i w trzecim etapie jest przegląd tego życia jak mówiłem, następuje bardzo wyraźny, yy, proces duchowy, przegląd życia. Dusza widzi, mm, dusza, świadomość oczywiście ta wyższa jaźń widzi wszystkie wydarzenia swojego życia i konfrontuje to na trzech poziomach: duszny, mm, świadomości i poziomie duch-duchowym, mm, wyższej jaźni. Widzi wszystkie wydarzenia swojego życia, ale także innych ludzi. Rozumie skutki swoich czynów. To jest takie z– uświadomienie, zrozumienie tego wszystkiego, swojego życia. Nie jest to sąd, yy, jakby powiedzi ostateczny w– w sensie religijnym. To samoświadomość duszy. Nie ma sądu, że ktoś staje i sądzi tą duszę Dusza naga staje przed sądem i Pan Bóg wymierza jemu kary i nagrody. Nie ma. Po drugiej stronie, kiedy my przechodzimy, to chcę państwu prze– jasno powiedzi: nie ma tam po drugiej stronie kary ani nagrody za nic. Wszystko może się dziać od tego czasu uwolnienia ciała, mm, fizycznego, za przyczyną i skutku, czyli skutkiem, przyczyna naszego powstania, skutkiem może być poziom, który osiągnęliśmy na, yy, w naukach tutaj ziemskich i na ten poziom też odchodzimy. Następny e-etap to jest oczyszczanie energetyczne. W duchowej psychologii mówi się o procesie oczyszczania z ciężkich emocji, przywiązań, traum, lęków, bólów, cierpienia, nienawiści, złości, agresji. Z chorób też. Boleści, chorób, skutków jakich doznaliśmy traumatycznych. Nazywają to, niektóre tradycje nazywają to czyśćcem, sferą oczyszczania świadomości. W imagoterapii można to interpretować jako rekonstrukcję pola energetycznego duszy, rekonstrukcję. Czyli wtedy następuje takie właśnie uwolnienie emocji i blokad. Następny etap wejście na wyższy poziom już świadomości. Jeżeli dusza jest gotowa, to prz-przechodzi do wyższego poziomu duchowego. Łączy się swoją jaźnią. To właśnie to nazywają kontakt z Chrystusem, z Duchem Świętym, z Bogiem, bo widzą w swojej wyobraźni, widzą tą postać, jak nazywają wyższ– ja to nazywam wyższe Ja, jaźń nasza. To jest ten siódmy człon duchowy. Nazywają to w religiach różnie. Swymi mesjaszami, prorokami i, i, mm, i, i wyższymi aniołami, archaniołami. Yy, tak. Charakterystyka tego poziomu, już jak chodzimy, ee, do góry, łączymy się z jaźnią, z tą Ja, wyższym Ja, tym poziomem, jakby powiedzieć raju, yy, wyższym poziomem, na którym czujemy się wolni, nieograniczeni i doznajemy coś takiego jak brak cierpienia, pełna świadomość, kontakt z innymi duszami, kontakt z duszami.
Możemy widzieć te dusze, yy, i mamy dostęp do takiej wiedzy duchowej, ale na ten czas, bo później znowu pójdziemy na swój poziom świadomości, do tej klasy, na który zasłużyliśmy. Ale na końcu życia widzimy całość jak szkołę widzimy w całości, a później idziemy do swojej klasy. Niektórzy opisują to jako świat dusz. Tak, bo to jest ten świat dusz, przestrzeń światła, pole świadomości. Mm, tak i tam na górze może właśnie w śmierci klinicznej, bo to jest śmierć kliniczna, jeszcze nie zakończenie życia tutaj, jeszcze ciało może, mm, można z ciałem się połączyć. No i wtedy mówimy oW tym rachunku sumienia, zrozumienia swojego sensu życia. Mm, tak, ta przestrzeń światła, pole świadomości. No i później następuje tak zwany rozwój duchowy. Dusza nie pozostaje bierna. Na wyższych poziomach analizuje doświadczenie życia i przy– [szelest kartek] próbuje się do przerobienia tego planu. Ma kontakt ze swoją kroniką Akaszy i w tej kronice Akaszy nie tylko widzi ostatnie życie, poprzednie wcielenia.
Widzi te zapisy, które sama dokonywała w swoim życiu. I te wszystkie zapisy pozostają jakby w jednym, na jednym dysku, czyli kro– książce swojej kroniki. Dysk. Kronika. Mm. Tam dopiero, w tej, na tym dysku następuje proces ewolucji duchowej. Ee, no i to jest model, taki właśnie siedem poziomów świadomości po śmierci, które przechodzimy, ee, do góry. Ee, no to stosuję właśnie te siedem poziomów, stosuję w imagoterapii, w pracy terapeutycznej, wykorzystuję do zmniejszenia lęku, mm, przed śmiercią, do zamknięcia spraw życiowych, do pracy z żałobą, do rozwoju duchowego. Sesje ima-imagoterapii prowadzi mojego klienta podopiecznego do wizualizacji światła, przestrzeni pokoju, spotkania z duszą, doświadczenie jedności. Bardzo ważna zasada terapeutyczna mojej pracy imagoterapii, ee, po– jest to potrzeba zachowania ostrożności w pracy, w pracy z, z podopiecznym. Nie wolno narzucać, yy, podopiecznemu, klientowi wizji życia po śmierci. Tego staram się unikać i od początku unikałem.
Dlatego bardzo skrupulatnie zapisywałem, nagrywałem te doznania, które opisują ludzie z różnej wiary, różnych, jakby to powiedzieć, mm, kultur, ró-różnych krajów. Opisują to życie po śmierci. No, nie mogę powiedzieć, że tak samo wszyscy opisują. Yy, dlatego sugerowanie pewnych obrazów jako prawdy absolutnej, yy, nie przyjmuję tego, bo każdy ma swoją prawdę, każdy ma swój świat w swojej podświadomości i dlatego właśnie traktuję to, yy, jako symboliczny model pracy z psychiką i duchowością. Najgłębszy poziom imagoterapii to jest najwyższy poziom pracy, który polega na doświadczeniu jedności z istnieniem. Jedność z istnieniem, tak mówię właśnie, czyli świadomość ponad ciałem, spokoju, akceptacji śmierci.
To doświadczenie w wielu tradycjach duchowych nazywa się świadomością duszy i ducha. [szelest kartek] Te wszystkie przejścia planu fizycznego, psychicznego, duchowego to są właśnie przejścia płynne. Ee, nie są one oderwane od siebie, yy, lecz one tworzą taki pomost pomiędzy tymi wszystkimi pla-planami. [szelest kartek] To jest bardzo ważne przejście tych poziomów świadomości nawet jeśli chodzi tutaj, mówiłem o, mm, dwanaście poziomów świadomości człowieka, które przechodzi. One nie mają– nakładają się oczywiście na poziomy dusz-duszy człowieka, ale nie tworzą czegoś odrębnego. Trzeba to wkomponujemy, czyli mamy tą świadomość biologiczną, czyli ciała fizycznego, biologia ciała fizycznego

Yy, jest to podstawa świadomości życia. Ee, dominują w tym czasie takie czynniki jak jedzenie, sen, bezpieczeństwo, instynkt przetrwania, przeżycia. Mm, psychika działa głównie przez te in-instynkty, wygody życia, dobrego snu, dobrego odpoczynku, ee, przyjemności, które sobie doświadczamy. Ludzie mogą swoją przyjemność w jedzeniu i spaniu. Yy, no, tutaj jeszcze w fizycznym poziomie jest coś takiego jak, mm, determinacja w, ee, walki z sobą, zdobywania, ee, tego, tego pierwszeństwa. Ważność tego wyglądu swojego biologicznego wyglądu, pięknego wyglądu kobiety, przywiązują uwagę do, do wyglądu swojej, swojego ciała, które pielęgnują, pieszczą. To jest związane z fizycznością. No, osoby, które związane są z tą fizycznością, że tak bardzo martwią się o jego, o swoje ciało, malują sobie usta, paznokcie, oczka, mm, no coś tam jeszcze malują, kremują się. No to jest właśnie ten poziom biologiczny. No można o niego dbać. Tylko że wiemy, że ta biologiaPo jakimś czasie odejdzie od nas. Zostanie to, co mamy w głowie swojej. Także ubrania markowe, samochody, wygody życia, baseny, pompowane usta, a jeszcze coś tam takiego, co państwo sami wiecie z biologią związane. To był, była świadomość biologiczna. Mamy następną świadomość emocjonalną. Pojawia się świat emocji. Dominuje tutaj w emocjach, to wiemy. Lęk, strach, zagrożenie, ból, złość, pretensje, agresja, choroby, cierpienia, mmm odrzucenie, poniżenie, odrzucenie, potrzeba miłości, przywiązanie do innych osób, relacje emocjonalne.
Człowiek reaguje tutaj na tym poziomie głównie uczuciami. To jest świat emocji. No ten lęk, strach, zagrożenie, ból, lęk przed życiem, lęk przed śmiercią, cierpieniem. No i te wszystkie proste, zwyczajne sprawy. Potrzeba opieki, żeby inni opiekowali się nad nim. Lenistwo. Tak, to jest tutaj, na tym poziomie e-emocji. No, trzeci poziom świadomości to jest taka świadomość już społeczna.
Człowiek zaczyna funkcjonować w grupie. Dominują potrzeby, no społecznej świadomości, akceptacji siebie, przynależności do grupy, do uznania jakiegoś tam, do religii, do związków, do partii. To jest takie ego, ego społeczne. Świadomość racjonalna to jest już później, ale do tego społecznego możemy odrzucić, dodać tu należność do partii, do grupy ludzi, którzy z którymi się zgadzamy i których odrzucamy również. No i to są potrzeby tej akceptacji względów innych osób, no podporządkowania być może albo pomagania innym, a nie sobie. To jest rozwój społeczny, świadomość racjonalna. No i sam termin mówi o racjonalnym, czyli racjonalne cechy logicznego myślenia. Analiza, rozwój intelektu, nauka to są te właśnie cechy intelektu. Planowanie to jest poziom typowy dla współczesnej cy-cywilizacji, yyy na tym poziomie intelektu i tego myślenia. No ale żeby to było myślenie takie właśnie yyy subiektywne.
Ale to są raczej myślenia takie matrixowe, przynależność, myślenie to takie właśnie matrixowe planowanie, nauka, wiara w naukę, że nauka jest najważniejsza. Nie rozum człowieka, ale nauka. A przecież przez naukę uczymy nasz rozum, mózg, nasz rozum, czyli mądrość nasza kształtuje się przez naukę. Także nie możemy pominąć tu nauki, ale ona jest procesem, ale nie jest czymś ponad, ponad naszym życiem. Mówię tutaj o tym. A piąty punkt można nazwać poziom, świadomość refleksyjna. To jest, człowiek zaczyna obserwować samego siebie. Pojawia się autorefleksja, psychologia, rozwój osobisty, duchowy.
Człowiek pyta kim jestem wtedy, co mam zrobić odejść? Ja już to mówiłem o tych poziomach stanu świadomości siódemek naszym, tym wieku średniego. To jest tutaj właśnie eee średniego, to bym powiedział trzydzieści pięć, czterdzieści lat, ale ogólnie mamy czterdzieści dwa do czterdziestu dziewięć. Rozwija się świadomość intuicyjna, czyli mówimy o intuicji, cechy, wgląd do swojej podświadomości, kreatywność, wrażliwość duchowa. Człowiek zaczyna odczuwać te rzeczywistości w głębszym już wymiarze, yy w głębszym wymiarze. I tu występuje już taki poziom duchowy siedem, dziewięć, o którym my mówiliśmy wcześniej, gdzie my idziemy do, do czternastego poziomu, wchodzimy mmm ten poziom duchowy.
Warto o tym wcześniej posłuchać, żeby wiedzieć teraz, o czym mówię. Siódmy poziom to jest świadomość duszy. Człowiek zaczyna doświadczać swojej duchowej natury. Pojawia się poczucie sensu życia, celu życia, współczucie, rozwój duchowy. To jest coś takiego, co można nazwać już przenieść w przestrzeni do siódmej siódemki rozwoju świadomości człowieka, czyli około pięćdziesiątego roku życia. To takie właśnie pojawia się poczucie natury duchowej. To jest taki poziom, bym powiedział, ważny w imagoterapii, którą się zajmuję, dlatego że to jest taki poziom podsumowania tego istnienia ziemskiego, istnienia tu na Ziemi.
Poziom ósmy to jest świadomość jedności. Znika silne to ego, które było dominowało. Ego po pięćdziesiątce powinno troszkę być stemperowane. Już człowiek zaczynie odczuwać jedność z innymi, jakieś porozumienia, łagodność, jedność z naturą, z istnieniem. I pojawia się taki głęboki spokój. To jest takie w wieku sześćdziesięciu lat. My zwierząt świata ma– yy, świata przyrody, natury, yy, świata tego duchowego, świata tego nawet niewidzialnego, gdzie uczuwamy pokorę do tego wszystkiego. Pokora później się pojawia.
Dlatego nie wymagajmy pokory u młodych ludzi, ponieważ tu materia prześwieca, straszna materia. Dlatego warto schodzić z tej materii, wczuwać się w te uczucia, emocje. No i mamy tu dziesiąty punkt. Świadomość kosmiczna tak można nazwać. Człowiek doświadcza, że świadomość wykracza jego już poza ciało. Odczuwa jeszcze przyjemniejsze doznania poza ciałem. Pojawiają się inne doświadczenia, takie płynące z głębokiej przestrzeni jedności z wszechświatem, takiej spójności, jakbyśmy byli jednią taką właśnie, jak stajemy się.
No i znowu tu uwaga, bo każdy człowiek inaczej to przeżywa. Yy, świadomość, jedenaście, świadomość czystej obecności. Znika podział ja świat. Czujemy się, jakby byliśmy częścią tego wszechświata, byliśmy jednością. Mm, jest taka świadomość istnienia. Istnieję. Jam jest. Jam jest homo sapiens, homo sum. Jestem człowiekiem i czuję się. Jestem człowiekiem. Mówię o sobie jako istocie duchowej i fizycznej jedności. No, mamy dwunasty punkt, to już taki można by było… Tutaj świadomość absolutna to jest najwyższy poziom i tu się opisuje jako jedność z absolutem, z tym wszechświatem, ze światem duchowym, yy, pełnią świadomości poza czasem i przestrzenią. To jest właśnie schemat wykorzystywany w imagoterapii. Yy, można to przekazać właśnie jako ciało w– przekazać w postaci, yy, skrótowo oczywiście, ciało, yy, ciało fizyczne od, od poziomu jeden do trzech, ciało psychiki od poziomu je– cztery do sześciu. Dusza jako tutaj matryca, na której zapisuje się istnienie człowieka, to są poziomy od siedem do dziewięć i duch to są poziomy wyższe ja od dziesięć do dwanaście.
Ta właśnie mapa, ten schemat pozwala, mm, pokazać rozwój świadomości, żeby zrozumieć sens swojego doświadczenia i życia, przygotować człowieka na przejście, przejście dalej, nawet przez ten most śmierci. Bo to jest taki most pomiędzy tu, tym światem, tu mamy ten most przejścia czy próg przejścia, yy, które nazywamy tutaj, tu umieramy, a tam się rodzimy, tu zrzucamy z siebie skafander swojego życia, a tam ubieramy subtelny skafander, delikatny, który można by było nazwać jak piżamę, taką już sukienkę nocną dla kobiety przewiewną, a te ubrania zostawiamy w ciele, w świecie fizycznym. Yy, no i wtedy, kiedy przechodzimy na drugą stronę, no i pracujemy z rozwojem duchowym. W imagoterapii można by było tu bardziej, bliżej sprecyzować co oczywiście robię to, żeby przygotować osoby do przejścia na drugą stronę. Im bardziej zrozumieją, im lepiej opiszę im to, to łatwiej będą mogli poruszać się w schematach przejścia na drugą stronę. W tym filmie przedstawię państwu właśnie dwanaście poziomów świadomości człowieka, to znaczy wyższe poziomy świadomości, yy, poziom ducha, duszy, psychiki i ciała. To daje jakiś obraz, jak to, jak to odbywa się.
Tak jak tutaj i przedstawię takie drzewo duszy, drzewo przejścia, yy, miejsc człowieka, gdzie łączy się, yy, jako, jako istota duchowa jaźń łączy się tu ze źródłem, yy, światła i łączy się tutaj właśnie z ziemią. Tak żeby bardzo to można zrozumieć, że, yy, żeby stać twardo na nogach, dobrze przyczepionym do ziemi i wtedy mieć głowę uniesioną, uniesioną do góry. Często w różnych terapiach i, i w, yy, w kościelnych religijnych, em, teoriach mówi się o oderwaniu duszy od-Od, od człowieka żyjącego, żeby zerwać całkowity kontakt. Na przykład w starym, yy, Egipcie mówiono, że dusza odbywa podróż w świat zmarłych i nie mamy z nią, yy, dostępu.
W mitologii greckiej mówiono, że dusza przepływa przez, yy, rzekę Styks. W wielu kulturach istniał obraz mostu takiego, przez, yy, które droga prowadziła przez ten most do innego świata, nieokreślonego. Ym, w tradycji wschodniej, w hinduizmie, buddyzmie mówi się o wędrowc, o wędrówce świadomości, czyli, yy, że śmierć jest etapem w większych cyklach życia i transformacji. No ale jednak nawiążmy tutaj do, do psychologii żałoby. Yy, współczesna psychologia zauważa, yy, coś bardzo ważnego, mm, że nie odrywamy się od, od zmarłego całkowicie. Nawiązujemy kontakt poprzez modlitwę, medytację, wizualizację. Yy, yy, coraz częściej mówi się o czymś w relacjach z osobą zmarłą, że znika, nie znikają te relacje, tylko, mm, się zmienia, jakby sen, yy, ten, ten, jak, yy, wokół nas, yy, ten świat się zmienia i ta istota przechodzi do równoległego świata, który jest obok. Jakby wchodziła w taką, mm, powło-, yy, zasłonę z, z materiału s-jakiegoś subtelnego, że oni nas widzą, a my ich nie widzimy.
No i, no i człowiek też może w myślach rozmawiać z tą duszą, mm, czuć jej obecność w pamięci. Nie fizycznie. Nie po to, żeby dusza mówiła: „Halo, tu jestem, stukam do ciebie. Słyszysz mnie?” [stukanie] O, tak właśnie. Nie, tylko w pami– obecności pamięci mamy i kontynuować wartości tej duszy, przekazania. To się nazywa taką trwałą więzią. Ja to bardzo podtrzymuję, bo uważam, że pewne, mm, tradycje, yy, naszych rodziców, pewne pamiątki, obrazy, zdjęcia, nawet, mm, nawet dokumenty po, po moich rodzicach, które ja różne przechowywuję. I mamy dowód i świadectwa na– szkolne gdzieś tam mam i zdjęcia mam z ich młodości. To jest coś, co jest w naszej podświadomości. Nie powinniśmy tego wyrzucać ani się, yy, z tym żegnać, bo to nie moje jest i tak dalej. Jak była moja mama, był mój ojciec, był mój brat, była moja rodzina, to też, no z dobrodziejstwem majątku to, mm, to przy-przyjmuję i mogę sobie wnukom przekazać te właśnie, mm, powiedzmy wspomnienia po moich rodzicach, zrobić kro-kronikę taką rodzinną lub zrobić drzewo genealogiczne.
Powiedzieć: tu był dziadek z tej strony, babcia z tej strony, ja tu jestem, tu są inni. I w naszej podświadomości to coś tworzy się takiego, że my mamy swoje, mm, swoje korzenie. Nie urodziliśmy się dzieci z kapusty, jak w osiemnastym, dziewiętnastym wieku pokazały się na naszej przestrzeni tutaj dzieci z kapusty, które nie znały swoich rodziców, bo nie wiadomo w jaki sposób zostali wyhodowani. Ale jak ktoś oglądał „Seksmisję”, to wie, o czym mówię. O dzieciach z kapusty, z inkubatorów. Takie pojawiły się w naszej przestrzeni, bo tamten świat odszedł gdzieś dalej. Ale my ma– chcemy zachować tradycję i będziemy więcej zachowywać tej tradycji drzewa genealogicznego, to będziemy mieli silne, mocne korzenie swojej rodziny. Także nie starajmy się całkowicie oderwać się od zmarłego. Tak też takie są teorie i jak ktoś chce, tak może robić. Raczej te relacje powinniśmy utrzymywać poprzez rozmowy w myślach, yy, czucie obecności w pamięci i kontynuowanie tych wartości, które rodzina zapoczątkowała. Dobrze, kontynuacja ideolo, no ideologii, jak ideologii, historii, ee, patriotyzmu. Ja już nie mówię o zawodach, które dawniej dzieci, wnuki przyjmowały zawody swoich dziadków i przyjmowali swoje warsztaty, jak dziadka, po dziadkach i kontynuowali, jak było to i na wsi przyjmowano właśnie po, po rodzicach, dziadkach gospodarstwa. I ta kon-kontynuacja tych wartości była wielką więzią. Nawet tak słyszałem: a co mój dziadek by powiedział to i tamto, jakbym ja tak zrobił, bo przecież on tu był wcześniej gospodarzem i jego zdanie jest ważne. Jakie zostały po sobie tradycje, jakie zostały po sobie, mm, yy, przekonania i, i tą pamięć. Metafora podróży, yy, w mojej terapii, yy, w pracy imagoterapii. Yy, można używać takiego obrazu podróży w delikatny sposób, na przykład wizualizacja, wyobraźnia. Już o tym mówiłem wcześniej, że jak odchodzimy w tą stanę, yy, nie w ciemność, ale ruszamy w drogę, że po tej drugiej stronie jest też droga życia i my jesteśmy tutaj na progu. Próg jest tym symbolemTego świata widzialnego i niewidzialnego, czyli fizycznego i świata duchowego. I my wszyscy istniejemy. Widzimy naszych, którzy odeszli na tej drodze życia roz– yy po ś– po tym rozwoju dalej duchowego, którzy przechodzą te procesy. Yy bardzo piękna metafora uważana w– używana jest w psychologii, yy że czasami śmierć porównuje się do przejścia przez drzwi.
To mi się podoba, bo to jest takie przejście naprawdę przez drzwi. Próg jest tym, już powiedziałem to, że jest tutaj granicą między jednym światem i drugim. Dlatego dawniej przestrzegano tego, żeby na progu nie siadać, żeby na progu nie witać się, bo to yy jest powitanie z tamtym drugim światem, czyli zewnętrznym. I mamy świat wewnętrzny. I my jeszcze stoimy w tym pokoju życia i podajemy rękę na tamten świat. Nie trzeba. Yy no i ten próg to jest właśnie– są drzwi. Przejście na drugą stronę. Dobra metafora jest. Jeżeli ktoś już z– przeszedł do tego drugiego pomieszczenia rzeczywistości, to dobrze. Nie ściągamy jego z powrotem do naszego pomieszczenia, ale możemy tutaj poprzez formę medytacji, wizualizacji, chodzi tutaj o poziom mentalny, połączyć się z tym. Tak jak mówimy o modlitwie. A dzieciom mówi się jeszcze inaczej. Prościej, jak się wytłumaczy yy metaforę dla dzieci.
Babcia albo dziadek wyjechali w bardzo daleką podróż. Tak mówiono dawniej. Ja uważam, że to jest dobrze. Wyjechali daleko. Kiedyś się spotkamy. Nie możemy teraz zadzwonić do nich, ale i– ani ich zobaczyć. Ale miłość między nami dalej istnieje. To pomaga dzieciom bezpiecznie przeżyć żałobę w jakimś spokoju. Skoro dziadek i babcia pojechali w podróż daleką i kiedyś się spotkamy w tej podróży, bo my też pojedziemy, to dzieci bardziej to yy uspokaja. To pomaga dzieciom bezpiecznie przeżyć żałobę, jak mówiłem tu. Yy w ujęciu bardziej duchowym niektóre tradycje duchowe mówią, że dusza wraca do świata duchowego. No, no tak jest. Ciało zostaje na ziemi, świadomość przechodzi dalej. Dlatego w wielu kulturach mówi się: „On odszedł przed nami”. Choć mówi się też o naszych, mm którzy odeszli, że to są przodkami. Przodek zawsze z przodu jest jak górnik przodowy. Jak ktoś tam przodowy jest, no to jest przed nami. Yy i nad tym właśnie zastanawiam się. On odszedł przed nami. To może dlatego przodkiem my mówimy do nich, że ci, co odeszli, są przodkami, bo oni na przód odeszli. Yy nie znikają, idą dalej drogą istnienia. Bardzo ważna myśl dla ludzi w żałobie tutaj jest. To jest taka myśl do mm refleksji, którą mówi się: ci, co odeszli, nie znikają z naszego życia.
Zamieszkują w naszej pamięci, w naszym sercu, w tym, czego nas nauczyli. Piękna metafora. Yy można by było powiedzieć tak: życie jest jak wielka droga. Jedni idą szybciej, drudzy wolniej. Ja nazywam ziemię, tu przejście na ziemię jak pielgrzymka, którą przechodzimy i pielgrzymujemy przez to życie. Idziemy tą drogą. Spotykamy na tej drodze życia różnych. Na tej drodze razem jemy, razem cieszymy się, razem bawimy, idziemy. Pielgrzymka. O, zakładamy do Częstochowy. No i w Częstochowie mamy tą metę, że przychodzimy do jasności, do tego miejsca ducha naszego Pana. No i my idziemy teraz nie skręcamy, idziemy prosto. Z tym, że jedni też mogą skręcać. Zatrzymują się, nie idą dalej. Są zmęczeni. Są słabi, chorzy, a może i po używkach są. No, nie możemy im pomóc, bo my idziemy dalej. Ta droga prowadzi nas wszystkich do przodu, do Pana. To jak wyobrażamy sobie idziemy do Częstochowy. Już mówiłem o tym, co się dzieje z, [chrząknięcie] naszą duszą w pierwszych [chrząknięcie] czterdziestu, czterdziestu dziewięciu dniach po śmierci. Według różnych tradycji powiedziałem i czterdzieści, i czterdzieści dziewięć, bo niektóre tradycje, yy niektóre mm kultury przyjmują czterdzieści dziewięć. To jest interesujące. Yy ta koncepcja, którą przedstawiałem w poprzednich naszych nagraniach trzy, dziewięć, czterdzieści dziewięć.Yy, o których, mm, można posłuchać wcześniejszych moich filmów. Chciałbym tu przedstawić, mm, drogę, mm, istnienia człowieka z punktu widzenia duchowej psychologii.
Czym jest duchowa psychologia? Duchowa psychologia zakłada, że człowiek ma kilka poziomów, yy, istnienia. Ciało fizyczne, materialne tu na ziemi. Psychika to są emocje, pamięć, uczucia, refleksje. Świadomość lub duszę nazywamy. Głębsza tożsamość człowieka. Yy, i tu jest ważne, jest– to jeszcze chcę dodać, że śmierć oznacza zakończenie funkcjonowania tylko ciała fizycznego, biologicznego. Yy, to jest właśnie, co mówimy o śmierci. Dlatego w wielu systemach mówi się o transformacji, a nie o całkowitym końcu. Mm, takie określenia też są. Śmierć jako proces przejścia. W duchowej psychologii śmierć bywa opisywana jako proces, który ma kilka etapów. Zatrzymanie funkcji ciała pierwszy etap, czyli ciało przestaje działać i przez, yy, pewien czas w psychice, w relacji z ludźmi trwa proces pożegnania. Drugi punkt rozluźnienie więzi z ciałem. To jest ja mówiłem o tym ciele eterycznym i emocjonalnym. Odłączenie od ciała fizycznego i pochówek dobrze by było, żeby był, yy, po dziewięciu dniach, ale jak już jest trudno, to co najmniej po siedmiu dniach może być, mm, to takie odłączenie, przejście, yy, do nowej rzeczywistości. Duchowa psychologia opisuje to jako wejście w inny stan świadomości, który nie jest ograniczony przez ciało. Czyli już od ciała odłączamy się.
No i dlatego prawie we wszystkich kulturach istnieją rytuały czuwania przy zmarłym, modlitwy, pogrzeb, wspominanie zmarłego po określonym czasie. No wspominanie to jak właśnie te wspominki, yy, w-w-w prawosławiu, rytuały takiego właśnie trzy, siedem, dziewięć pomagają, yy, rodzinie w jakiś sposób przejść tą żałobę. Mm, symboliczne stowarzyszenie jak dawniej było w mieszkaniach, była trumna i zmarły– przy zmarłym dy-dyżurowano.
Symbolika trzy, dziewięć, trzy, sześć, dziewięć też w wielu tradycjach pojawia się jako schemat czasu śmierci. Trzy symbolika przejścia, oddzielenia od ciała fizycznego. Sześć, yy, sześć to jest oddzielenie się od ciała, yy, ciała emocjonalnego. Dziewięć symbol duchowego uporządkowania drogi dalej. Czterdzieści, czterdzieści dziewięć symbol to są pełnego przejścia i zakończenia życia ziemskiego. Czemu mówię tu czterdzieści? Bo w tym czasie prawosławie zakończa. Inne religie mają do czterdziestu dziewięciu, ale dalej należy już puścić tą duszę, żeby jej nie zatrzymać, ponieważ nić Aka, która łączy naszą czeszymkę, tę sferę duchową z górą, ona już się odłącza i zamyka się to światło. Dlatego do czterdziestego dziewiątego ro– dnie– dnia można jeszcze właśnie tą podróż kontynuować. Metafora jest tu bardzo trafna, yy, czyli podróży, podróży duchowej. Mm [dźwięk powiadomienia]. Życie jest drogą.
To już mówiłem. Przejść– śmierć jest przejściem [dźwięk powiadomienia] przez granicy tej drogi. Czyli mamy granicę na naszej drogi. Już przechodzimy przez ten próg, przez te drzwi do świata duchowego. Mm, także nowoczesna psychologia żałoby zauważa coś ważnego, że relacja z osobą zmarłą nie musi być zerwana. Tak jak w religiach niektórych zrywa się te relacje. Ja uważam, że nie móg– nie muszą być mentalnie zerwane. Może istnieć w formie pamięci, wdzięczności, wartości przekazania czegoś, duchowej więzi. To pomaga ludziom uzdrowić ból i straty. Yy, sens duchowy po śmierci. W wielu systemach duchowych mówi się, że śmierć przypomina człowiekowi o trzech rzeczach wartości życia, miłości w relacjach, rozwoju świadomości. Dlatego refleksja nad śmiercią często prowadzi do głębszego zrozumienia życia. Piękna refleksja końcowa w– yy, którą kończymy jakby pożegnanie, rozstanie. Yy, że śmierć jest– nie jest przeciwieństwem życia. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia. Przyp– jest to dalsza droga, którą kontynuujemy. Może być w tajemnicy zachowana, ale ja tu odkrywam te tajemnice i chcę, żeby państwo jednak nie bali się śmierci, nie, yy, starali się, żeby pogodzić z tą, bo każdy przejdzie na drugą stronę życia i każdy-
Musi to zrobić i każdy z nas już był po drugiej stronie życia. Tylko kiedy zacznie wchodzić do tego tunelu, od razu, yy, podświadomość włączy nam informacje z poprzednich istnie– i, i tych relacji duchowych. Już nie będziemy musieli mieć jakichś wskazówek co do tego, ale przygotowanie takie jak ja tu w swoich filmach mówię o tym, warto przekazywać dalej, więc zapraszam do kontynuowania dalszych naszej podróży poza czas i przestrzeń. Wobec tego do następnego spotkania zapraszam. Dziękuję za wysłuchanie. Będą pytania? Proszę pytać. Wobec tego do następnego spotkania. Bye. Dziękuję.

Witam państwa. Dzisiaj chciałem porozmawiać na temat, yy, reinkarnacji. O to, co pytają moi klienci w filmikach, czy dzwonią, mm, rozmawiają na terapiach. Yy, po co to jest?
Czy jest reinkarnacja, czy tego nie ma? Ja, mm, udowadniać nie będę w tym filmie, yy, w tej rozmowie, czy istnieje reinkarnacja. Napisałem sześć książek na temat reinkarnacji i państwo możecie i macie wgląd do nich. „Hipnoza w reinkarnacji”, yy, „Reinkarnacja w imagoterapii”, „Reinkarnacja i hipnoza w terapii”, yy, „Autohipnoza świadoma”, „Hipnoza trzeci stan świadomości”. Mm, także, yy, tutaj można by było poszukać. No i s– jest książka, która “Pytania i odpowiedzi na temat stanów odmiennej świadomości”.
W moich książkach przedstawiam państwu, yy, relacje moich, yy, podopiecznych klientów, pacjentów, yy, w opisywaniu tego, co, co im doskwiera dzisiaj. W pracy z klientami, pacjentami, podopiecznymi warto podkreślić cel tego, co robimy, jaki jest cel [pauza] seansu reinkarnacyjnego. Czy jest to zwykła ciekawość? Ciekawość. No ciekawość możemy być w każdym kierunku. Yy, dla mnie jako terapeuty jest celem, mm, seansów reinkarnacji jest zrozumienie obecnych problemów, emocji, blokad, yy, przeżyć, złych snów. Yy, no i uwolnienie tych emocji. Uwolnienie emocji, uświadomienie sobie, że ten problem już nie istnieje, że to jest problem gdzieś daleki, z dalekiej przeszłości, z podświadomości. Mm, integracja psychiki. Dla wielu terapeutów mówi: “Nie jest ważne, co było, yy, w poprzednim wcieleniu”.
Może być to symbol, mm, pomagający w uzdrowieniu. Yy, w imagoterapii, w pracy terapeutycznej można stosować, yy, model pojawiania się wizji. Następne emocje związane, yy, co klient widzi w czasie seansu lub jakie obrazy przychodzą w czasie snu. Seans. Jaki ma związek z obecnym, obecnym życiem? Po co to robimy? Zawsze odrzucam, mm, ciekawość, bo to, yy, jest tylko dla opowiadania bajek, żeby wyrazić zdumienie dla innych osób, które “Ja jestem lepszy, bo ja mam pewne dary boskie, które mi, mm, pomagam ludziom”.
Yy, uświadomienie sobie problemu, o którym mówię, że każdy problem powinien być uświadomiony. Tak mówi się w psychologii. Nieuświadomiony problem jest kulą u nogi, zmartwieniem, przeżyciem, yy, traumatycznym, yy, wyrażeniem swoich, swoich emocji, które działają na naszą podświadomość. Yy, transformacja, uwolnienie emocji to jest bardzo ważne, yy, żeby w trakcie seansu wizja, mm, która pojawia się niezależnie, czy jest to literalna, czy symboliczna wizja, mapa psychiki. Mówimy, że dusza pamięta, yy, wszystko, co przy– co przeżyła, doświadczyła w poprzednim wcieleniu. Tak, dusza jest to, ja określam, żeby było zrozumienie, nie jest to jakieś małe dziecko albo aniołek siedzący gdzieś tam u góry, który wchodzi w różne wcielenia. Dusza jest to matryca, na której zapisuje się całe życie. Jak państwo mogą sobie wyobrazić, jak tą duszę można sobie wyobrazić? Yy, jak wpuszczamy kogoś do tunelu lub do kopalni. O, będzie to obraz takiego jakby tam miejsca pracy, gdzie ludzie pracują w jakimś zespole na dole, mm, w grupie trzydziestu osób.
Każdy ma swoje zagadnienie, swoje, yy, swoją pracę. Jedni wydoby– ten węgiel wydobywają, bo już dzisiaj zmechanizowane jest podziemie. Także te maszyny, które tam pracują. I wydobywają ten wy– w-węgiel. Ta taśmociąg i puszczamy, puszczamy, yy, na dół takiego młodego, nowego górnika. Ten górnik ma lampę tu na czole. No i tą nal– lampą nazwijmy, yy, tego górnika, którego puszczamy, nazwijmy to trzecie oko, gdzie rejestruje się wszystko, co widzimy, co doświadczamy. Ten świat zewnętrzny, który gdzie popatrzymy, w którą stronę jego widzimy. No możemy widzieć do przodu w dziesięciu. Jeżeli ktoś da radę rozszerzyć swój, to do piętnastu procent widzimy s– to, co przed nami jest.
Jak ta latarka górnika świeci tak w ten sposób rozproszona na boki, do piętnastu procent widzimy po bokach już musimy się odwrócić, żeby coś zobaczyć. I ta kamerka na trzecim oku to można nazwać nasz, naszą, yy, duszę, która rejestruje wszystko, nagrywa i wysyła informacje do góry, doDo nadświadomości. To nasza nadświadomość kieruje naszym życiem. To jest taki szef, dyrektor, jakby to nazwać nasz mózg. Ale to jest nasza świadomość, coś ponad tym, bo mózg jest tylko te, tym, mm, komputerem, którym, na którym nagrywają się informacje. Kamerka przekazuje do góry. Ta dusza rejestruje wszystko, przekazuje.
Dusza nie interpretuje, nie analizuje, nie myśli, nie mówi, yy, nie, nie bierze udziału w rozwiązywaniu problemów. Dusza nagrywa to wszystko i wszystkie przeżycia, doświadczenia na dole są nagrywane na, na tej duszy. Dusza widzi, rejestruje informacje, idzie poprzez te wszystkie ciała, które ja pokazuję państwu taką ruską matrioszkę, gdzie dusza. Później mamy świadomość człowieka, czyli świadomość to jest ten, ee, już świadomość układa ten filmik.
Jest ducho, duchowość czy to ciało duchowe, które nazywamy inf– polem energoinformacyjnym i jest nadświadomość. To jest tam cały, ee, sztab dowodzenia naszym tu życiem. Ta nasza podświadomość, nadświadomość rejestruje wszystko, układa i w ten sposób buduje swoje imperium dusza. Każda, każda świadomość ma swój zapis i jedna jest jakby bogatsza w te zapisy, druga mądrzejsza, mm, trzecia bardziej czegoś nauczyła się etycznego, moralnego, prawnego na życiu. I to jest przekaz. Także ja myślę, że z kamerką nie da się za bardzo rozmawiać i to nazywam właśnie ta dys-, dys-, yy, dyskietka.
Tak to mówiono kiedyś, jeszcze za tamtych czasów, na których rejestruje się ka– cały zapis istnienia w tej kopalni. No i taki górnik chodzi i patrzy, rejestruje to wszystko, nie mówi, nie analizuje, może brać udział w, w tym procesie robo, yy, roboczym tam na dole.
Ale trzecie oko, ta kamerka wszystko nagrywa i wszystko rejestruje się, przekazuje na górę poprzez nasz umysł, umysł, yy, który nazywamy intelektem, duchowość i naszą jaźń. I to wszystko jest na górze rejestrowane. Dlatego mówienie, że dusza to, a dusza tamto. Yy, często właśnie przychodzą do mnie, yy, niektórzy i mówią, że ich, yy, wróżka powiedziała, żeby porozmawiać ze swoją duszą w hipnozie, żeby z nią rozmawiać. Z nią nie da się rozmawiać, bo ona nie kończy się, mm, istnienie na duszy. Dusza ma trzy ciała wyższe jeszcze: intelekt, duchowość i jaźń. To jest właśnie ta dusza ma. Czyli dusza ma u góry trzy poziomy.
Trzy te poziomy świadomości i ma trzy dolne. Trzy dolne to są, yy, ciało emocji, ciało eteryczne i ciało fizyczne. Yy, dusza jest pośrodku, yy, pracuje na dolnych poziomach i wyższych poziomach, a to zależy od nas, od naszego wyższego Ja. To ono nam mówi, kim jesteśmy, jaki cel życia, po co tu przyszliśmy, co mamy zrobić, mm, co mamy doświadczyć, co mamy, yy, nauczyć się czego. No i gdzie mamy odejść. No po prostu por– weźmy takiego górnika. Spuszczamy jego na dół i on do, na dole uczy się tej roboty ciężkiej, fizycznej, materialnej, tej pomocy. I to wszystko, czego on się nauczy, to wszystko wyniesie z powrotem, kiedy wróci na górę. No i, i, i przekaże to. Może opisać, to, przekazać, ale to już przeżył, doświadczył i to są, buduje jego jaźń, jego wyższe Ja. Dlatego tutaj w wielu, yy, jakichś systemach, ym, duchowych mówi się, że pełna pamięć duszy, yy, pojawia się po śmierci. No bo po śmierci już dusza łączy się z jaźnią, a więc wszystko jaźń bierze do ręki tą kamerkę, na której nagrane i odtwarza to wszystko. Dlatego ludzie po śmierci widzą swoje życie, co przeżyli, doświadczyli tutaj i ten film wyświetlają sobie. No, nasza świadomość nie jest ograniczona przez mózg wtedy biologiczny, bo to biologiczny mózg już nam nie przeszkadza, mm, tylko jesteśmy w takiej kamerze, przestrzeni, gdzie wszystko widzimy. To, co było dawniej. To wszystko, co mówią dusza pamięta. Ja bym powiedział dusza zarejestrowała, bo jak mówię nie, nie mówić tak, że dusza to pamięta, a dusza to mówi, a dusza to myśli, a dusza jeszcze to chce zrobić, a tamto by nie zrobiła. To jest właśnie, kiedy uwalniamy emocje. Wtedy widzimy jasność, przejrzystość tego wszystkiegoCo, co było dawniej. To jest taki przegląd życia, integracja.
No i wtedy już u góry to jest decyzja o dalszej drodze. Ale dzisiaj mamy mówić o tym, o czym było pytanie, jak my, yy, odchodzimy po śmierci na górę i po co byliśmy tutaj na dole. Tak jak mówiłem wcześniej, że człowiek świadomy ma mieć świadomość tego, kim jest, po co tu jest, jaki cel życia, dlaczego rodzi się w tej rodzinie, u tej matki, tego ojca. Nawet rodzeństwo ważne. Dlaczego w tym miejscu rodzi się tej wsi czy mieście, czy, czy Nowym Jorku? Co ma tu doświadczyć jeszcze? No i czego ma się nauczyć? Yy, po co mu ta nauka potrzebna jest?
Dla naszego poszerzenia stanu świadomości. No i gdzie ma odejść po śmierci. Dlatego te doświadczenia wszystkie, które przeżywamy tu, doświadczamy, zabiera, przekazujemy je do góry. Nie jest to tak powiem, zabieramy ze sobą. My ciągle jesteśmy połączeni z górą. Tym, tym, tym takim konferencyjnym bluetoothm, gdzie cały czas możemy rozmawiać ze swoją wyższą jaźnią. No możemy rozmawiać przez duszę, tak. I pytać: duszyczko, a nam na pewno odpowiada góra, bo góra wie, po co tą duszę zesłała na ziemię. Tą kamerkę ustawiła tu.
Po co jej nadała fizyczność tej kamerce? No i umiejscowiła akurat w tym miejscu, gdzie, gdzie ona ma doświadczać, przekazywać informacje na górę. Jakby to tak sobie wyobrazić w taki sposób. Po co przeprowadzamy seans imagoterapii? Poprzez wgląd do swojej nadświadomości i, i, i odtworzenia w trakcie snu hipnozy to, co dzisiaj nam przeszkadza iść do przodu. Zrobić taki przegląd z poprzednich wcieleń, integrację doświadczeń, no i wyciągnąć decyzję o dalszej drodze. Czy można uzyskać te wglądy, obrazy z poprzednich życiorzeczy?
Można pracować z nimi terapeutycznie, aby pełna pamięć wszystkich wcieleń stała się dla nas dostępna. Można tą dostępność, yy, wchodzić samemu w stan, w stan autohipnozy. Ja to robię. No i programować się, czy widzieć swoje poprzednie wcielenia, przeżycia, czy to z obecnego życia, czy z poprzednich wcieleń w snach. Ja, yy, powiem państwu, że warto, bo ja to robię i w trakcie snu ja śnię o tak, o poprzednich wcieleniach, życiach, których świadomie nie mamy dostępu. Teraz ja z państwem rozmawiam świadomie, logicznie, analitycznie dobieram odpowiedzi. Może i pytania dos-dostosowuję się do pytań państwa i, i, i, i analizuję, interpretuję. Kiedy? Teraz jestem w stanie beta. W stanie beta częstotliwość pracy mózgu szesnaście, yym, szesnaście herców tak średnio i osiemnaście może być i niżej.
Ale jak schodzimy niżej w stan alfa, w stan rozluźnienia, odprężenia, takiego relaksu, spokoju jak po pracy mamy odpoczynek. Czy wyjeżdżamy gdzieś nad morze, może na ryby, na grzyby, to wchodzimy w stan alfa. To jest trzynaście, dwanaście herców, a już jedenaście do dziewięciu, no to właśnie jest i niżej dziewięciu. To jest stan theta. To jest ten stan przedsionek snu, kiedy po rozluźnieniu, odprężeniu już przygotowujemy się zasnąć i wchodzimy w stan alfa. Częstotliwość pracy mózgu około dziewięciu herców, nawet do siedmiu, bo w siedmiu już mamy stan delta, kiedy zasypiamy i śnimy. Ale te marzenia senne już w stanie theta, w tym przedsionku snu pojawiają się w stanie theta. Można zaprogramować się na wizje poprzednich wcieleń, oglądanie tych wizji jak filmu. Tylko że to jest ten taki film trój, czterowymiarowy, gdzie my uczestniczymy w nim, nie oglądamy jako widzowie, ale jesteśmy tymi ak-au-aktorami, którzy grają. Możemy z tego snu wyci– yy, wracając odczuwać ból ciała.
Jeżeli były, wyświetli się nam jakiś wypadek, to możemy czuć ten wypadek, ból. Jeżeli by nie daj Boże wyświetliło się nam, że obcina nam maszyna czy nogę tracimy, to będziemy odczuwali ból fantomowy po śnie. Tak będziemy odczuwali, ponieważ to wszystko dzieje się na poziomie energii człowieka i poziomie mentalnym. I to ciało, tak zwane fantomowe, może odczuwać. To jest ciało eteryczne, które uczestniczy w czasie snu. W czasie snu odczuwamy to. Jeżeli widzimy wojnę w czasie snu w reinkarnacji, to czujemy ten strach, lęk, przerażenie, ból nawet zadany przez przeciwnika. Możemy ból czuć w klatce piersiowej, jak strzelają do nas czy nawet od tyłu. I możemy nawet te ślady fantomowe przenosić na obecne życie i odczucia tego rodzaju, żeby, że to jakby już się wydarzyło, bo najczęściej boimy się tego, to, co jest w naszej podświadomości, co wydarzyło się. Kiedy nie ma granicy między podświadomością, nadświadomością, nie ma tego analizatora. To wszystko przenosi się na przyszłość, że może się wydarzyć. Jeżeli wydarzyła się kiedyś wojna, to czujemy ten lęk przed wojną.
Jeżeli wydarzył się wypadek, zdarzenie, gdzie mogliśmy przeżyć jakieś urazy, to boimy się, że to możemy doświadczyć. Jeżeli w poprzednim wcieleniu mieliśmy wypadek samolotowy i spadamy w dół, rozbijamy się, palimy się, to boimy się, że może się to znowu wydarzyć to samo. Dlatego tutaj trzeba uświadomić, wprowadzić taki analizator. To jest, jest właśnie w trakcie hipnozy, żeby uświadomić sobie, że to było dawniej, a nie znaczy, że musi być i będzie w tym życiu. Bo jeżeli będziemy tym żyli, to możemy sobie przywołać podobne zdarzenie. Jeżeli mieliśmy wypadek, to możemy taki wypadek i spowodować, przyspieszyć. To jest coś ciekawego, bo nasza podświadomość.
Przewija się nam i odchodzimy do góry. Widzimy to przeżycie, doświadczamy je, przeżywamy je. No i widzimy, ile zrobiliśmy dobra i zła. Niektórzy opisują, że widzą to dobro jako w kolorze, a to zło jako czarno biały obraz widzą. No i wracają do punktu wyjścia, do stanu zerowego. Zostaną wyzerowani i połączenie następuje u góry z naszym planem boskim, czyli tym planem, który– no i oczywiście tu Kroniki Akaszy oczywiście łączy się z tym i pozostajemy na górze, a wszystko, co doświadczyliśmy, widzieliśmy, zostaje na dole.
Chociaż bywa tak, że te emocje przy ziemi dalej trzymają tą duszę, bo dusza doświadczała wiele złego. Alkohol, narkotyki, różnego rodzaju hulaszcze życie, wojny, tragedie, chuligaństwo. To wszystko jest niskowibracyjne i te emocje wtedy dalej działają.

Dalej jest temu. Nie puszcza się tych wszystkich poziomów do góry, do Jaźni. A Jaźń mówi dobra, doświadcz sobie tam na dole jeszcze pohulej, popij, po-pozabaw się. Wrócisz do mnie, wrócisz do mnie po jakimś czasie. Dopiero dusza, kiedy właśnie tego doświadczy jeszcze tych cierpień niskowibracyjnych, później uświadomi i że odejdzie do góry. Odejdzie poprzez odprowadzenie przez terapię. Jak w imagoterapii robimy uwolnienie emocji, blokad, uwolnienie poprze-tych przeżyć lub tak zwaną robimy, robimy ten katharsis, czyli tą egzorcyzm to jest ten katharsis, uwolnienie. Żeby ta dusza odeszła, bo ona z tymi obciążeniami ziemskimi nie odchodzi do góry. Ta kamerkę trzymają tą emocję. Ona dalej rejestruje, już mgliście rejestruje, ale najczęściej ta dusza tak pragnie odejść do swojego, jakby powiedzieć Ojca do góry, bo ta nadświadomość jest ojcem, który łączy swoje wszystkie poziomy.
No i, i ta kamerka, ta dusza mówi ja się przyłączę do kogoś, kto jest, ma światło. No bo wiecie, wszystkie ćmy lecą do światła. Jak światło, iskierka jest, to one się pchają do światła. Jak otworzycie drzwi, to wszystkie ćmy, komary lecą do światła i muchy do żarówki lecą. Po co lecą? Oświetlić się, ogrzać się i poczuć się w świetle bezpiecznym. Bo na pewno światło daje, daje energię mocy życia, radości, zadowolenia, szczęścia i takiej duchowości.
Dodam tu jeszcze, że właśnie kiedy odchodzimy do góry, ta dusza łączy się z tymi poziomami czy świadomości, a świadomość zwija się i łączy się z podświadomością oczywiście. A podświadomość to jest nasza dusza. I ta świadomość łączy się z duszą. Poziom duchowy łączy się z duszą. No i tutaj dla wyjaśnienia możemy mieć przegląd swojego życia, bo to widzimy jako całość. Nie dusza widzi. Nie jeden poziom widzi tylko całość poziomów. Całość widzi nasza. Odbieramy wszystkimi, jakby mówić zmysłami, jak mówimy, odbieramy świat więc oczami, odbieramy słuchem, odbieramy dotykiem z siedmioma zmysłami. A tam działa jeden zmysł. Intuicja to jest właśnie ten zmysł, który my po śmierci mamy jako szósty zmysł. Za życia też mamy jego i następuje przegląd życia, integracja doświadczeń, kiedy odchodzimy do góry.
No i później w dalszej drodze. Co dalej robimy? O dalszej drodze można uzyskać wglądy i obrazy do poprzednich wcieleń. Można z nimi pracować terapeutycznie. To jest, to jest potrzebne, ale pełne. Pamięć wszystkich wcieleń nie jest dostępna w zwykłym stanie świadomości, tylko w stanie imagoterapii, autohipnozy. I można tutaj poszukiwać odpowiedzi na innym planie. Można by było to bardziej metaforycznie przedstawić odejście do góry. Jeżeli nam trudno jest się pogodzić z tym, to można by wyobrazić sobie porównanie śmierci do wyjazdu za granicę. I tu jest właśnie to, że zmniejsza się poczucie ostateczności, że kiedy wsiadamy do tego pociągu, to mówimy ta– poczucie takiego dalszego życia.
Wyobraźmy sobie, że kiedy przed wojną, w czasie wojny pakowano ludzi do wagonów i wieziono do Oświęcimia, wywieziono na Sybir, wywożono i wtedy tracili ci ludzie poczucie takiego bezpieczeństwaI, i zachowania uczucia, że oni dalej gdzieś będą żyć. Jeżeli po drodze czy widzieli wcześniej, że obóz koncentracyjny to jest śmierć, zagłada, że tam działają różnego rodzaju mechanizmy uśmiercania ludzi, to wtedy pojawia się uczucie strachu, [kaszlnięcie] lęku, zagrożenia, bólu i os– takiego poczucie ostateczności. A jeżeli wyobrazimy sobie podobną podróż na przykład do rodziny, do Ameryki, gdzieś tam innych jakiś, do tego, yy, do innego państwa, może na wyższym poziomie, yy, rozwoju [śmiech] po– gospodarczym.
No i wyobrazimy sobie, że tam po drugiej stronie, kiedy będziemy jechać, czeka dla nas ciocia na lotnisku, która przyjedzie i nas odbierze, a my siadamy tylko do samolotu. Właśnie. Kiedyś pamiętam, właśnie była u mnie pani, która wysyłała swoje dziecko dziesięcioletnie do, mm, Ameryki, mm, jak chyba do mamy tam, bo ono tu bywało w Polsce i tam bywało. Tu u ojca, a tam u mamy. I do samolotu poddawano. I tam, mm, stewardesa miała mieć na nim dodatkową opiekę, żeby jak wysiada z samolotu, żeby ta– ktoś przyszedł i odebrał to dziecko. Yy, no i jeżeli mamy, yy, takie uczucie, że umieramy i po nas przychodzi jakiś opiekun, jakiś duch opiekuńczy, tak, bo to są dodatkowe energie, które działają w świecie, yy, astralnym i duchowym. To są energie, które wspomagają nas. Dlatego ludzie nazywają im– ich aniołami, opiekunami, te energie nazywają. No to nie są materialne jakieś istoty, tylko energie, które prowadzą. A w– na poziomie astralnym można w wyobraźni widzieć to jak w postaci jakiegoś opiekuna, anioła, które nas prowadzi tam do wyjścia. No i tam czeka ta ciocia i wiemy, że tam będziemy żyć. Jeżeli my tutaj umieramy, a takie robimy, yy, sobie seanse, osoby, które umierają, yy, to robię seans, yy, seans, yy, oczyszczenia i odprowadzenia tej duszy do światła. I tak też w podobny sposób podkreślam, kiedy tu odchodzi, żegna się z tą mamą, żegna się swoją rodziną. No i wtedy przychodzi z drugiej strony energia, która mówi: „Chodźmy, już po ciebie przychodzę”. Jest, yy, jak nie pamięta, ale widzi najczęściej i czuje, że to może być babcia, mama, bliska osoba, która czeka na drugą stronę i prowadzi do tej, do góry, yy, poprzez światło. Mm, no można to sobie określić to odejście metaforycznie jak światło. Podałem państwu dwa plany. Jeżeli, yy, pociąg jedzie do Oświęcimia lub na Sybir, to widzimy, że to s– jest ostateczność. Nie ma koniec. Wieszają, palą świecę albo strzelają. A tutaj, kiedy jedziemy już w określone miejsce, umówione z odbiorcą, tą ciocią czy ko– kimś tam w Ameryce po drugiej stronie czy w Australii będziemy do kogoś wysyłali dziecko, no to tam ktoś na nas czeka. Lub my, dorośli sami wyjeżdżamy, pakujemy walizę i jedziemy tam właśnie.
Po co? No może do pracy jedziemy, ale ta praca dobrze by było, żeby ona była załatwiona, że i my w pewność idziemy, w pewne, pewnym kierunku. Dlatego tutaj porównanie śmierci do wyjazdu za granicę jest, yy, jest bardzo trafnym określeniem, bo wtedy zmniejsza się, yy, poczucie ostateczności, że osoba nie znika, lecz wyjeżdża, zachowuje więź emocjonalną z nami tutaj jeszcze w Polsce i w Ameryce. I nadal możemy o niej myśleć, pamiętać, modlić się za nią, yy, myśleć pozytywnie. Daje to nadzieję spotkania się również w przyszłości.
Właśnie z taką metaforyczną określeniem, jak ja to robię w imagoterapii, mm, spotkania się w przyszłości, w innym wymiarze, w innej rzeczywistości, w innym czasie. No i ułatwia to oczywiście proces tej żałoby. Taka sama żałoba może być, jak ktoś wyjechał za granicę. [kaszlnięcie] Szczególnie dzieciom czy osobom, yy, wrażliwym, yy, taka, taka wizja potrzebna. I ludziom, którzy boją się śmierci. To już mówiłem w poprzednim moim, yy, spotkaniu, że przeprowadzam, yy, seans imagoterapii, gdzie pokazuję tą drogę na drugą stronę, yy, no która, yy, w większości, w większości, yy, no ja powiem sześćdziesięciu procentach, może nie osi– dziesięciu czy stu, jest trafna ta droga, yy, którą ja prowadzę poprzez, nie poprzez jakieś religijne, biblijne opisy, tylko zwyczajną drogę, taką, jaką my w ży-życiu przymierzamy.
Jest dzień i noc. Czyli w nocy szukamy światła, a w dzień w tym świetle istniejemy i przebywamy. Później noc przychodzi, to wchodzimy znowu, jak mówią Horus to jest bóg słońca, a, a Set to jest bóg nocy. Kiedy odcho– rano się, yy, budzimy, toHor– yy Set, Set, yy Set zanika, zostaje usunięty przez Horusa. Horus go oświetla, a kiedy przychodzi wieczór, to znowu Set usuwa Horusa i znowu wchodzimy w inny wymiar. I tymi wymiarami to już określili właśnie kierują ci bogowie. Bóg światła i Bóg nocy. Też w różnych tradycjach te porównania są, ale one są podobne. Yy w tym takim systemie w chrześcijaństwie mówi się o przejściu do domu Ojca. Uważam, że to też trafne jest, bo, bo jeżeli nasza nadświadomość jest naszym ojcem, to to by było dobre określenie. W tradycji wschodniej mówi o przejściu do innego świata.
W psychologii mówi się o zmianie wymiaru świadomości. W wielu kulturach mówi, że marli, ma, zmarli po-poprzedzają nas w drodze, czyli zmarli poprzedzają nas w drodze. Mówi się ee o nas jak, o zmarłych jako o przodkach. Dlaczego mówi się jako przodek? Przodek jest z przodu zawsze. No i tak się jeszcze zastanawiam się nad tą formą właśnie określania, metaforyczną oczywiście. Przodek. Yy w różnych religiach inna interpretacja. Uważam, że tylko tyle. No i, i o tym mówię. Szczególnie, żeby nie mieszać za dużo ludziom w głowach i nie kłamać. Jak nie wiem, to nie odpowiadam, a nie mówię po to, żeby spoje-pokazać swoją mądrość, swoje ego, które mówi się, że Pan Bóg mi powiedział. Nic mi Pan Bóg nie mówi. Moja jaźń tak, oczywiście, wasze jest ja. Yy tak. Sprowadziłem tutaj moją wypowiedź do tego stwierdzenia, że można porównać śmierć do wyjazdu za granicę. Yy gdzie odchodzą ci, co wyjeżdżają do innego kraju, a my tu jeszcze pozostajemy w tym kraju, żeby, żeby uporządkować wszystko yy i przygotować miejsce, że kiedyś się znowu spotkamy. Z punktu widzenia imagoterapii metafora ta może być używana jako wizualizacja w pracy z żałobą. To już mówiłem. To tym się zajmuję.
Właśnie robię seanse dla ludzi, którzy boją się śmierci, boją się przejścia na drugą stronę. Nie umierania, bo to umieranie to jest takie właśnie, yy jakby kontakt tracimy z naszymi bliskimi. No i dobrze by było w tym, w tej takiej wizualizacji, yy to to też robię, że odprowadzam to jakby do samolotu. Można wyobrażenia powrócić do portu jakiegoś, do peronu, gdzie odjeżdża pociąg. Pożegnanie z bliską osobą, która unosi się. Ja robię to, że unosi się do góry, wchodzi w przestrzeń, widzi wszystko z góry, bo tak dusze też opisują, to znaczy te nasze świadomości opisują, że widzą wszystko z góry. No i, i żegna się z swoją bliskimi. Świadomość mm yyy łączy się z nadświadomością i to pomaga wielu ludziom zamknąć emocjonalny proces pożegnania bez takiej rozpaczy. Ważna równowaga w pracy terapeutycznej.
To jest ta metafora. Jest pomocnym obrazem, nie dosłownym opisem rzeczywistości, yy którą, którą my moglibyśmy przenieść na plan fizyczny. Najważniejsze jest wsparcie emocjonalne i sens przeżycia żałoby. Jeżeli chcemy, możemy to przedstawić w formie takiej, yy takiego opisu. W następnym filmie ja wam tym, to przedstawię. Jak można porównać to jeszcze odejście, które wykonuję w moich seansach imagoterapii z osobami, które chcą przejść, przeżyć łagodnie to przejście. No też przywołuję to, że pamiętać nic nie jest wiecznie, nic wiecznie nie trwa i tu też nie jesteśmy wieczni. [westchnięcie] Tak. Dodam jeszcze, dlaczego używam metafory w tej moim, yy w seansach imagoterapii. Metafory podróży po śmierci, po śmierci. To będzie samolot, będzie to port, będzie to pociąg, gdzie odjeżdżamy, żegnamy się. Ludzki umysł jest bardzo trudno dostosowuje się do jakiegoś takiego zamknięcia.
Koniec nie ma. Umysł ma, jest lotny. On chce iść do przodu i w naturalny sposób, żeby te, te tworzą się obrazy, które po– pomagają zrozumieć to przejście. Z m– metafora podróży spełnia kilka takich funkcji bardzo ważnych. Pierwsze zmniejsza lęk przed śmiercią. Zamiast końca życia pojawia się droga i przejście dalej. Następnie pozwala zachować więź z osobą zmarłą. Naszą, tu, którą my zostajemy i relacje nie zostają przerwane. One zmieniają jedynie formę.Tak jak będziemy już nie będziemy rozmawiać z tą osobą, ale będziemy pisać list.
Tym listem może być nasza wyobraźnia, gdzie przeżywamy, przesyłamy myślokształty do tej, yy, osoby bliskiej, która zmarła. Yy, wsparcie dla niej i takie wsparcie otrzymujemy i z drugiej strony, yy, z drugiej strony my to otrzymujemy. No to tera– ta akceptacja przemijania pomaga nam złagodzić ten stan lęku przed śmiercią, lęku przed życiem, lęku przed tymi wszystkimi stanami i bólem, chorobą. Należy pamiętać, że śmierć ciała nie jest końcem wszystkiego, lecz przejściem do innego wymiaru istnienia. Istnienia tuziemskiemu, ziemskiego. O tym warto rozmawiać. O tym warto, mm, pytać, żeby mieć odpowiedź, żeby nie bać się czegoś, czego dla naszej świadomości, tego umysłu logicznego, analitycznego jest to trudne zrozumienie, ee, świata duchowego. Dlatego mówi się tu o dowodach naukowych, które należy pomijać.
Mamy je w sobie, te dowody naukowe, które dają nam spokój wewnętrzny, równowagę, pewność siebie, bezgraniczne poczucie bezpieczeństwa, swobody. Proszę, na tym ten temat zakończymy. Zaczynamy następny temat, który państwo zadacie pytania. Będę starał się w tych pytaniach odpowiedzieć państwu na te pytania. One nie są może tu, yy, trudne takie, tylko trudne mogą być w zrozumieniu tego. Wszystkiego dobrego. Do następnego spotkania. Pozdrawiam.

Witam państwa. Coraz więcej wzbudza zainteresowania temat etapy rozwoju świadomości człowieka. Dlatego teraz chciałem przedstawić państwu mapę rozwoju od narodzin do dziewięćdziesiątego ósmego roku życia. Model ten można nazwać mapę czternastu cykli rozwoju świadomości człowieka. Zaczynam teraz od pierwszego etapu.
Rozwój ciała i podstawy, podstawy świadomości od zera do dwadzieścia jeden. Te czternaście cykli można nazwać etapami życia. Najważniejszy okres to jest właśnie, kiedy zamykamy dzieciństwo około dwudziestego roku życia. A tak określono, że dwadzieścia jeden lat mamy. To już ta, to ten okres obowiązuje od dwadzieścia jeden do świadomego życia, podejmowania pewnych zobowiązań w życiu. Zaczynamy od zera do dwadzieścia jeden lat.
Pierwszy cykl to jest z, od zera do siedmiu lat. Mamy te trzy cykle w pierwszym etapie. Narodziny świadomości. Tutaj dominują pewne cechy, jak rozwój ciała, instynkt, naśladowanie. Dziecko uczy się poprzez obserwację emocji, odbicia świata zewnętrznego, zadania rozwojowe, poczucie bezpieczeństwa i co najważniejsze jest więź z rodzicami.
W tym czasie, jak już wcześniej mówiłem, dziecko do siódmego roku życia mmm jest w stanie theta. To jest taki stan jak w stanie hipnozy. Przedsiądek snu. Stan hipnotyczny to właśnie stanie theta, czyli osoba w tym stanie o-operuje obrazowo. Wprowadzają w stan hipnotyczny, narzucamy obrazy, sugestie o przyjemnych tam odczuciach i wspomnieniach.
No później dopiero docieramy do tych wspomnień z dzieciństwa, które dzisiaj rzutują na jego stan psychiczny. Czyli emocje, blokady. Ten okres od zera do siedem to jest właśnie, jak mówiłem wcześniej w tych cyklach najważniejszy, yyy bo dziecko przyjmuje świat obrazowo, naśladuje swoich rodziców, podgląda, naśladuje i wszystko, wszystko rejestruje w podświadomości. Może tego świadomie, logicznie nie pamiętać okresu, bo jeszcze nie ma świadomości, bo dopiero rozwija się świadomość. Jak wcześniej mówiłem, rodzimy się z czystą kartką, niezapisaną tabula rasa i na tej kartce zapisuje się na ten bardzo ważny okres od zera do siódmego roku życia. Gdzie dziecko przyjmuje ten świat poprzez obrazy fotograficzne. Jakby rejestruje to wszystko w postaci tych obrazów. No i, i przypominam to jest dla rodziców ważne, powinno być, żeby przy dziecku w tym czasie nie działy się różne sytuacje w domu.
Czy to będą rodzinne sytuacje awantur, jak to bywa często w rodzicach alkoholu, różnego rodzaju poniżania jeden drugiego. Dziecko to wszystko rejestruje i później w swoim życiu podobnie postępuje, bo ma już wskazówkę, instruktaż tego, jak żyć, jak żyć.
Także nawet osoby, które mówią, że nie pamiętają tego okresu do piątego, szóstego roku życia. Tak, bo nie ma tej pamięci w tym czasie jest tylko rejestracja obrazowa. Nie ma tego, co nazywamy pamięcią. Pamięć rozwija się dopiero właśnie, kiedy emocje rozwijają się w drugim cyklu od siódmego do czternastego roku życia. Dziecko rozwija wyobraźnię, uczucia, wrażliwość. No, w tym życiu tak ważne są autorytety, wartości, relacje, zadania rozwojowe, budowa, budowa świata emocjonalnego. Mówimy tu o autorytetach. No tak. Szkoła.
Od, od siódmego do czternastego, piętnastego roku życia. Tak przyjmuje się ten etap szkolny. Czyli dziecko mmm rozwija swoją umysł logiczny, analityczny, operacyjny. Szkoła motywuje do, do powtarzania, zapamiętywania. Kiedy dziecko nie musiało jeszcze pamiętać cztery– do szóstego roku życia, teraz już stawia się na pierwszym miejscu ucz się, powtarzaj, pamiętaj, zapamiętaj na całe życie. Mówiono mi kiedyś, że tabliczka mnożenia i pacierz pamięta się do końca życia. Dlaczego? Bo w szkolePowtarzamy. Tabliczka mnożenia i patrzysz.
Nie było, nie ma komputerów, ale były liczydła. Nawet liczydło takie duże było w klasie, gdzie trzeba umieć było na nim yyy liczyć. No autorytety. Autorytetem jest szkoła, nauczyciel, wychowawca, instruktor, yyy dyrektor szkoły, mmm różnego rodzaju no charczmistrz niech będzie. Yy czy tam innych. Uczestniczą yyy dzieci mmm w jakiś tych rozwojowych kołach. Będzie to klub sportowy, sportowy czy innego rodzaju. Instrukcje. Yyy autorytet ksiądz, autorytet yyy dyrektor, jakiś wójt, sołtys. Autorytet tak, autorytet może być i sprzedawczyni w sklepie, gdzie dziecko. Naśladują dzieci ją i, i, i widzą to zachowanie tego nawet ta, nawet sklepikarza. Yyy to jest bardzo ważny okres, ponieważ ten okres rzutuje na dalsze życie. No jest to, ja powiem już może z innej strony. Wiemy, że to jest właśnie okres życia kolaboracji.
Oni kolaborują z wszystkimi, którzy dają władzę. Rodzicami. Donoszą rodzicom, donoszą nauczycielom, skarżą jeden na drugiego. No i to są tacy konfidenci bardziej dzieci. Można by porównać do takich konfidentów, jak mieliśmy kilka lat do tyłu, którzy pilnowali nas z tymi maskami na ulicach i krzyczeli „ubierz maskę, ubierz maskę, bo powiem pani, powiem, zadzwonię na policję, zmuszę ciebie” i tak dalej. Pamiętam ten czas i państwo pamiętacie, że ci właśnie kolaboranci, konfidenci nas pilnowali. Oni bardziej groźni byli, jak ci policjanci czy ci właśnie, którzy mieli coś do powiedzenia w sklepach, wszędzie, w kolejkach właśnie byli ci kolaboranci, konfidenci, którzy ustawiali kolejkę, odległości w tych czas, w ten jeden od drugiego, żeby się nie zarazić. No tak, to są no łatwowierni ludzie, którzy wierzą w to, co ich mówiono, co ich nauczono. No, to jest taka budowa tego, ale tego świata emocjonalnego.
Ale tego było, proszę państwa, no właśnie, tych konfidentów koło sześćdziesiąt procent. Tak jest. Gdyby było pięćdziesiąt jeszcze na pięćdziesiąt, może dalibyśmy, ale sześćdziesiąt, siedemdziesiąt procent to już było takich bardzo łatwowiernych, którzy słuchali władzy. Bo władza karmi, a władza uczy. Władza wychowuje. Władza nami się zajmuje. A więc władza to jest właśnie to, któ– którym oni ufali, do dziś ufają. I czy też coś się zmieni? Może procentowo zmniejszyło się dziesięć, dwadzieścia procent, ale gdyby dzisiaj te czasy przyszły, to oni by też podobnie się zachowywali, jak zachowywali się trzy, cztery lata i pięć lat temu.
Podobnie zachowywali się. No i pytanie, czy na zawołanie, rozkaz czy polecenie wziąć szczypawkę też by wzięli szczypawkę. Nawet mi niektórzy moi podopieczni pacjenci mówią. Pytanie, czy dzisiaj by pan też wziął. Jakby było potrzeba, to tak. Jakby kazali, to tak, bo wierzy. Autorytety. Tak jak dzieci wierzą od siódmego do czternastego roku życia. Wierzą w te autorytety. No ale mamy za to dla wyrównania trzeci cykl. Cykl rozwoju to jest czternaście, dwadzieścia jeden lat. W tym czasie następują tak zwane narodziny ego. Ego w tym czasie no jest ego pokorne, ale ego jest też nadmuchane jak dzieci w tym okresie nadmuchane. To jest ten okres dojrzewania, kiedy rozwijamy pod względem psycho fizycznym, fizycznym, czyli psychika rozwija się, czyli nasze emocje i rozwija się ciało. Fizyczność rozwija się.
Już wtedy z młodzieńca robi się kawaler, być może mężczyzna, z dziewczynki robi się już panna, kobietka, która chce doświadczyć kobiecego świata, nawet idzie w ten szybko kobiecy świat. Nie tylko ubiera się jak ta kobieta dojrzała, maluje się, pudruje się i no i jeszcze inne rzeczy. Na ile mam, rodzice pozwolą, prawda? To jest okres tego dojrzewania. Pojawia się wtedy pytanie kim jestem? I to ważne jest, kim jestem. I wtedy buduje się to ego.
Jestem ważny. Mam bogatych rodziców, mam, mam ubranie firmowe, może rower, a może już jakaś tam samochód rodzice szykują. Kim jestem? Potrzeba jest wtedy niezależności, bo okres budowy swojej tożsamości.Jakie zadanie rozwojowe jest odkrycie własnej indywidualności? Tak, w tym czasie. No i wtedy, mm, niektórzy określają to jako okres buntu. Sprzeciwiam się tym autorytetom, którzy mi coś nakazywali. Sprzeciwiam się, yy, opowiadaniom księ-księdza o tej religii, o tym wszystkim, mm, tej bajki, którą wcześniej opowiadał. Mówię, że nie. To jest niemożliwe, żeby coś takiego było. Ale niektórzy idą w to dalej i brną dalej. Ale dobrze jeszcze ten okres buntu jest, bo wtedy weryfikujemy swoje życie, weryfikujemy swój czas do tego.
Ja pamiętam ten czas mój do czternastego roku życia. Od dziesiątego chyba, yy, byłem ministrantem. W wieku czternastu lat przestałem być ministrantem, yy, nawet przestałem do kościoła chodzić, yy, w okresie od piętnastego roku życia, może czternastego. Dlatego że to, co obserwowałem, zacząłem weryfikować prawdziwość tego wszystkiego, yy, i prawdziwość Kościoła jako może, yy, zacząłem to traktować jako teatr bardziej, a nie coś, co mnie ma nauczać czegoś. No choć tak mówią, że jednego dobrego ko– uli-ulica nie zepsuje, a złego kościół nie naprawi. To mamy w sobie i, i wtedy dążymy do tego samo-samorozwoju. Od, od czternaście do dwadzieścia jeden lat. Tak nam potocznie określono, jak będziesz miał osiemnaście lat, to będziesz robił, co chcesz. Możesz pić, palić, bradziażyć.
Możesz żyć z dziewczyną, a możesz jeszcze coś innego robić, pokazać. I wtedy właśnie ten okres buntu jest taki właśnie, że nawet dzieci w tym okresie odłączają się od domu, uciekają. Jakieś tam rzeczy się dzieją niezgodne z prawem. Yy, ten okres bardzo bacznie rodzice powinni obserwować. Nie to, jak ja widzę tutaj przychodzą, yy, panie z dziećmi i mówią, że ich córeczka już jest dojrzała. Ma czternaście, piętnaście lat, wymalowana tym, szminką od ucha do ucha. Pazury dłuższe jak, jak, jak palce. No i-i ubrana wyzywająco. I mama mówi, że ona jest dla niej już koleżanką. No bo ta mama jeszcze pozostała na tym poziomie czternastego roku życia i, i znalazła sobie w dziewcz– w córce, której potrzeba wsparcia, wskazania drogi, yy, pewnego, to ona sobie, yy, koleżanką jest dla niej. No i-i, i, i tak właśnie się dzieje, że jesteśmy na tym etapie, co jesteśmy, że nie tylko my idziemy do góry, ale niektórzy cofają się do tyłu i no ale ta mama też się ubiera jak ta, jak ta właśnie… Jak jej córka. Mm, kiedyś, yy, widziałem, yy, u mnie była w gabinecie dziewczyna czternaście lat, piętnaście i zauważyłem u niej tatuaże na nodze i chyba na ręce. I powiedziałem do mamy, ja– do jej matki, która siedziała obok, bo przyszła z nią. Jak tak można, że tatuaże i podobają ci się tatuaże? Zobacz jak mama wygląda ładnie twoja bez tatuaży. A mama w tym czasie, siedząc na fotelu, poprawiła się i jej płaszcz, którym zakrywała brzuch, odkrył się. I na brzuchu widziałem tatuaże. Tatuaż u matki węża na samym brzuchu, gdzie schodzi do krocza ten wąż, on się wcina. No i wtedy, yy, na ramieniu również zobaczyłem tatuaż. Więc mówię, że jabłko od jabłoni daleko nie pada. To dają matki przykład swoim córkom. No i ten okres dwadzieścia jeden lat. Dlaczego tu się zatrzymałem?
Bo to jest bardzo ważny okres. Bardzo ważny. Bardzo ważny dla rozwoju psychofizycznego i intelektualnego, bo przychodzimy jeszcze, mm, w tym okresie nie ma mądrości, a już niektóre dziewczynki osiemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia lat rodzą dzieci, mają swoje życie, no właśnie intymne. Takie właśnie jak dorosła matka. Matki przyjeżdżają z tymi córkami i współczują, że jej się źle wiedzie, bo ona ma dwadzieścia lat i już rozwiodła się, bo szybko weszła za mąż i rozwiodła się. I ona pomaga jej wychowywać dziecko, które nazywa. Że to jest tak z uczucia pomocy dla córki, bo ona czuje się jej potrzebna. Dwadzieści… Po trze– taka rodzi się w tym czasie wszystko i pytanie „kim jestem?” powstaje wtedy. Kim jestem?Jestem już dojrzałą kobietą. Czy jestem człowiekiem? Czy jestem może istotą też duchową?
Mamy drugi etap życia, który zaczyna się od dwadzieścia jeden do czterdziestu dwa. To jest bardzo ważny okres życia, gdzie podejmiemy duże wyzwanie co do swojej przyszłości życia. To jest rozwój osobowości. Dwadzieścia jeden – czterdzieści dwa. No i mamy ten czwarty cykl, któr– o którym mówiłem wcześniej. Dwadzieścia jeden – dwadzieścia osiem. To jest wejście w świat dorosłych. Wtedy budzi się dopiero intelekt człowieka, czyli świadomość jego.
Mądrość to nazywam. Dwadzieścia jeden – dwadzieścia dwa lata. I wtedy taki człowiek już zadaje sobie pytanie, jak wcześniej zada-zadawał pytanie: kim jestem? No a tu zadaje pytanie: po co jestem tutaj? Jaki mój cel życia? Co mam zrobić? Czego mam nauczyć się, doświadczyć? I tak dalej. Właśnie rodzina, dom. Dwadzieścia jeden – dwadzieścia osiem. Wejście w świat dorosłych. Człowiek buduje, buduje siebie, swój charakter, swoją tożsamość. I to jest okres taki mądrości, która dopiero rozwija się. Nie jesteśmy jeszcze mądrzy, nie poznaliśmy świata, życia, ale do dwudziestu lat już ta mądrość i to pozostaje przy tym pytaniu, gdzie wybieramy sobie zawód, który chcemy wykonywać w swoim życiu. Tak, dwadzieścia jeden lat. Już wtedy poszukiwanie zawodu, choć wcześniej też wiemy, co chcielibyśmy robić. Zawód, relacje. Tworzymy swoją samodzielność i możemy wtedy, no właśnie, wchodzić w świat dorosłych.
Nie od szesna– piętnastu do dwudziestu jeden lat. Dorosła już jestem, ale dwadzieścia jeden – dwadzieścia osiem jestem dojrzała. Mogę być samodzielna. Zadania rozwojowe jakie? Odnalezienie swojego miejsca w świecie. Odnalezienie swojego miejsca w świecie.
Taki początek stabilizacji, choć nie jest to jeszcze stabilizacja, ale w tym czasie może nie dwadzieścia jeden lat, ale dwadzieścia trzy, cztery, pięć rodzi się instynkt przetrwania. Instynkt macierzyński. Dwadzieścia osiem lat. On już bardzo jest odczuwalny, widzialny, ponieważ w tym czasie kobiety interesują się dziećmi, podglądają swoje koleżanki, nawet zaglądają do wózeczka innych matek. A jakie ono fajne, jaka zabawka fajna, wozi się w wózeczku. No i wtedy też u mężczyzn rośnie taka potrzeba dojrzałości, dojrzałości rodziny. No i rodzi się pytanie właśnie kim jestem, co mam zrobić? I często właśnie mężczyzna w wieku dwadzieścia osiem lat, może nawet trzydzieści mówię jemu co masz zrobić, bo to jest okres już takiej dojrzałości. Posadzić drzewo, posadzić drzewo, pobudować dom, założyć rodzinę.
Mówili dawni spłodzić syna, rodzinę, bo syn jest takim przedłużeniem rodu jako nazwisko. Lecz dziewczynka też nie musi. Może to przedłużyć też nazwisko, jak się chce, ale przyjęło się, że to mężczyzna bierze pod dach swój dziewczynę, jakby ona była ułomna. Czas jakoś to wyprostować, żeby tak traktowane jedno było drugie. Jeden to– może jedno drugie brać do siebie. Ale nie jest tak, żeby mężczyzna był ponad dziewczyną, że on bierze dziewczynę, bo ona jest i, i daje jej swoje nazwisko, czyli daje jej swoje logo. I tak samo dla mnie dziewczyna, jak mężczyzna to pytanie. Posadzić drzewo, za– pobudować dom, no i założyć rodzinę.
To dotyczy jednego, drugiego. Ale jeden mi mężczyzna, właśnie chłopak, już nazywam dwadzieścia osiem lat mężczyzna, bo dawniej do starszyzny zasiadali mężczyźni w wieku dwudziestu ośmiu lat, nie mniej. Dlatego zaliczano ich do, do, do, do męskiego zespołu, gdzie mógł brać udział w rozmowach czy dyskusjach. Dwadzieścia osiem. A pyta mnie: „No a co moja żona ma zrobić, kiedy ja posadzę drzewo, za– pobuduję dom i zało– spłodzę?” Jak on to mówił. Ja mówię: Twoja żona w tym czasie ma podlewać drzewo, bo drzewo jest symbolem miłości. Kwiat jest symbolem miłości. Drzewo jest tym, co tworzymy, zasadziliśmy w tym początku swojego związku. No a jak pobudujesz dom, to ona ma mać– dba o dom wewnątrz. Mężczyzna z zewnątrz dba, kiedy buduje, widzi dom z zewnątrz, a kobieta jak widzi dom, to widzi ją wewnątrz, czyliFiranki, dywany, wystrój wewnętrzny to jest dla kobiety. To ma– a, a dzieci? Dzieci. Wycho– pomagasz. Dzie-dzie– żona nadzoruje, wychowuje dzieci, a ty jej pomagasz w tym wychowaniu dzieci. Tak to. Tak to przedstawiam te, te właśnie cykle.
To właśnie do dwadzieścia osiem lat. Czyli drugi etap jest właśnie cykl czwarty. Mm, odnalezienie swojego miejsca w świecie, czyli praca. W tym czasie, kiedy już jest rodzina, to trzeba podjąć, podjąć pracę. Ją się wcześniej podejmuje. Już mężczyzna coś powinien mieć. Yy, stabilizację swojego życia, jaką– no i od dwadzieścia osiem do trzydziestu pięciu jest ten okres stabilizacji życia. To jest ten okres, gdzie jeszcze można zakładać rodzinę, realizować swoje plany. Budowa bezpieczeństwa, stworzenie stabilnej struktury życia. Yy, dwadzieścia osiem, trzydzieści pięć. No i jak tu nawiązuję do właśnie tego okresu, do dwudziestego ósmego. Jak założysz rodzinę do trzydziestego roku życia, to wtedy musisz na nią zapracować.
Czyli praca, zarabianie pieniędzy. Pokłonia non oraz pieniądze, pieniądze, pieniądze. Trzeba robić. To jest stabilizacja życia. Dwadzieścia osiem, trzydzieści pięć to jest piąty cykl życia. Yy, siódemki piąty, czyli siedem razy pięć daje trzydzieści pięć. To jest stabilizacja życia, w którym odczuwamy już to, tą stabilność. Zarabiamy pieniędzy. Mężczyzna. Kobieta zajmuje się dzieckiem, domem zajmuje się. No idziemy teraz dalej. Trzydzieści pięć, czterdzieści dwa to jest szósty cykl życia. To jest taki pierwszy kryzys świadomosci.
Myśleć. A nie wymyślać budowy domu, ponieważ oni to robili. A nie wymyślać, jak masz rodzinę założyć. Posłuchaj swoich starszych rodziców. Tak to jest, ale zrób po swojemu i będziesz miał satysfakcję, że właśnie mam tą mądrość. Choć ta mądrość jest od siedemdziesiąt siedem do, yyy, od siedemdziesiątego roku życia do siedemdziesiąt siedem.

Mądrość życiowa. Jedenasty cykl. I wtedy mówimy o mądrości. No cóż, ważne komu tą mądrość przekażemy. Najczęściej jest tak, że sami zabieramy tą mądrość ze sobą. Mm, na to, co doświadczyliśmy, widzieliśmy w życiu, czuliśmy, dojrze– przeżywaliśmy, doświadczaliśmy. To jest nasza mądrość. Czy można nią się podzielić? Jak najbardziej można, ale nie można jej narzucać innym, jak ktoś nie chce. Jak ktoś chce iść młody swoją drogą, pobłogosławić to. Jedenasty cykl siedemdziesiąt sie– siedemdziesiąt i siedemdziesiąt siedem jest to czas głębokiej refleksji i duchowej dojrzałości. Idziemy do, w tym okresie, idziemy w czwartym etapie życia teraz na dwunast– dwunasty cykl, czyli od siedemdziesiąt siedem do osiemdziesiąt cztery. No to jest taki czas, mm, choć mi się to nie bardzo podoba, wycofanie z aktywności świata. Ja uważam, to zależy od środowiska, w jakim przebywamy i rodzinie, że to wycofanie nie musi być takie, że ja nie będę aktywny. Im bardziej starszy, większa dojrzałość, mądrość i wiedza. Człowiek staje się w tym czasie bardziej, mmm, wycofany.
Staje się mniej aktywny, więcej koncentruje się na życiu wewnętrznym. Sprawia wrażenie, jakby przygotowuje się już od– do odejścia. Siedemdziesiąt– osiemdziesiąt cztery w tym dwunastym cyklu jakby przygotowuje się do odejścia. Tych problemów być może nie ma tyle w świecie zewnętrznym, co skupia na problemach w świecie wewnętrznym. W świecie wewnętrznym skupia na problemach chorób, yy, słabości, jakichś lęków, mało aktywności.
A wtedy, kiedy żyje w rodzinie, gdzie są młodsi, on do-dostraja się do tych wibracji młodszych i nie musi tego przeżywać, bo to nie jest taka, yy, tak dobrze, kiedy wycofujemy się z aktywności życia, bo uważam, że starsi ludzie są skarbem dla młodszych, bo mają większą wiedzę, doświadczenia i mądrość życiową. No i od osiemdziesiąt cztery do dziewięćdziesiąt osiem wchodzimy już w piąty etap życia, czyli można to nazwać domknięcie cyklu życia.
Wrócę do tego właśnie etapu do osiemdziesiąt cztery, że mi przykro, że te osoby są same, mieszkają same, nie mają komu przekazać swojej mądrości, wiedzy, swoich sukcesów życiowych, nawet tych zdjęć ze starych czasów. Ja mam na przykład jeszcze niedosyt tego, bo często i z mamą rozmawiałem. Nawet w moich książkach napisałem te jej przeżycia okresu ze Wschodu. Yy, ukraińskie te, mm, sytuacje, które tam się działy. Wojska, bo, yy, jedno wojsko przychodziło, drugie odchodziło i-i przez te tereny Wschodu, tam Lwów, Tarnopol przemieszczały się wojska. Weźmy od Austrii, polskie wojska, rosyjskie wojska, niemieckie wojska, a nawet tureckie wojska tam były. I bym chciał dzisiaj więcej wiedzieć na te tematy, bo mam więcej pytań na te tematy, ale już nie mam kogo zapytać, bo najważniejsza historia jest taka, jaką przekazuje wam rodzina. Mądra rodzina, aktywna i społecznie w jakiś sposób zrozumiała. Rodzina przekazuje wam. To jest ta historia prawdziwa.
Ta w książkach historia zawsze jej nie ufałem, bo to jest historia napisana przez zwycięzców. Jaki przyjdzie zwycięzca, taki napisze historię. No i ta nauka, która w okresie lat tamtego stulecia, czyli osiemnastego, dziewiętnastego wieku, no była sfałszowana. W tysiąc dziewięćset dwudziestym czwartym roku pisano nauki, naukowe książki od nowa, tak jak było potrzeba w tym czasie nadać ważność tym książkom. O tym też rozmawiam. O tych cywilizacjach, które były na wyższym poziomie rozwoju jak obecna cywilizacja. No cóż, wracamy do piątego etapu życia, czyli jest to takie domknięcie cyklu życia.Osiemdziesiąt cztery, dziewięćdziesiąt osiem domknięcie, czyli trzynasty cykl osiemdziesiąt cztery, dziewięćdziesiąt jeden to jest ta siódemka, już trzynasta. Integracja życia.
Pojawia się wtedy głębokie zrozumienie życia, sensu życia, akceptacja swoich doświadczeń, swojego przeżycia. No i taka właśnie– zastanowienie nad tym, co w swoim życiu zrobiłem, w jakim jestem etapie, co zrozumiałem, jaki cel mój życia był, co było właściwe, potrzebne, dobre biorę ze sobą, a to, co niepotrzebne zostawiam tu. Proszę wtedy o wybaczenie. Następuje ten smutek, bo bywa tak. Osoby często na pogrzebach swoich bliskich, kolegów czy znajomych sąsiadów, gdzie widzą, że już odchodzimy, już odchodzą moi koledzy, moja rodzina odchodzi. I wtedy ten właśnie jest ten właśnie stan takiego duchowego zrozumienia sensu życia, nie materialnego. Wtedy wiemy, że co ze sobą bierzemy. Nasze doświadczenia.
Osiemdziesiąt cztery, dziewięćdziesiąt jeden. No i mamy ten czternasty cykl już tych siódemek od dziewięćdziesiąt jeden, dziewięćdziesiąt osiem. Tu mówimy, że niewielu ludzi przeżywa ten czas, bo jak ostatnim czasie po tej pandemii bardzo dużo młodych ludzi odeszło. Ci, co przeżyli i nie szcz-byli szczepieni żyją dalej i wtedy żyją te dziewięćdziesiąt osiem do– dziewięćdziesiąt jeden, dziewięćdziesiąt osiem. To już takie przygotowanie na czas odejścia duchowej integracji. Choć uważam, że to na to odejście każdego dnia powinniśmy być przygotowani. Róbmy tak w życiu, żebyśmy byli spokojni, że możemy w każdym okresie życia odejść. Nie czekać na starość, że komuś tam wybaczamy. Załatwiamy sprawy y majątkowe na starość.
Już za życia powinno się wiedzieć co. Co mam zrobić z tym wszystkim, żeby dalej to, co pobudowałem, ten dom, rodzinę ktoś mógł dalej kontynuować. Przykro jest, kiedy jeszcze za życia przychodzi młody człowiek, odstawia starego człowieka do przytułku, a sam ten dom rozbiera do gruntu, do, do fundamentu i buduje swoje apartamenty, nie zważając na to, co zostało po jego rodzicach, nie szanując tego dorobku, z którego on sam wyrósł i był karmiony. Y ten. To jest ta dziewięćdziesiąt jeden integracja duchowa. Ważne, żeby ta integracja duchowa odbywała się przy rodzinie, przy wnukach, dzieciach swoich dziecka.
Przyjaciołach, a nie w domu starców. Teraz te domy, tak zwane pięknej starości są bardzo reklamowane. Są bardzo chwalone, że tu sobie zamknę ciemy w pokoju i sobie dożyjesz tej starości. A jak zechcesz wnuka zobaczyć, wnuczkę, to połączymy się telefonem. I uczą tych starszych ludzi, żeby umieli odebrać i nawet porozmawiać ze swoim wnukiem, wnuczką, porozmawiać ze swoim wnukiem przez telefon będąc na łóżku starości. No ten dziewięćdziesiąty rok już trzeba przygotować się na takie odejście. No i odczucie takiej wdzięczności życia. W wielu tradycjach uważa się, iż to czas domknięcia ziemskiej drogi. Opracowałem tutaj w imagoterapii ten proces odchodzenia do życia.
Imagoterapia, kiedy prowadzę tego typu seanse właśnie w cyklach rozwoju człowieka, y żeby zobaczyć całą swoją strukturę przejścia, zrozumieć etapy. To jest tak, jak pracujemy gdzieś zawodowo. Awansujemy od tego robotnika, pracownika, od podrzędnego i idziemy do góry, a później emerytura przychodzi i odchodzimy. Y dwa razy siedem daje y dwa razy siedem to jest czternaście. No to jest czternaście cykli właśnie, które przechodzimy czternaście razy siedem. Czter– osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt osiem. A więc mm opracowując, opracowując tutaj imagoterapię potworzyłem takie właśnie y oktawy od zera do czterdzieści dziewięć budowy. Budowa człowieka, y czyli ten plan ziemski od zero do czterdzieści dziewięć. Plan ziemski. Musimy tutaj ziemięJesteśmy związani do tego, żeby budować ziemię. Ziemski plan.
Budowa. Sadzić drzewa. Założyć rodzinę. Uczyć się. Dokształcać się. No i to jest takie budowanie człowieka na pol-planie ziemskim do pięćdziesiątego roku życia, jak to nazywam. A druga oktawa to jest właśnie od pięćdzie– od czterdzieści dziewięć, dziewięćdziesiąt osiem, czyli tak można powiedzieć, druga część życia po pięćdziesiątym roku życia. To jest wo-wo rozwój mądrości duchowej. Yy takiej mądrości już bardziej nieziemskiej, nie materii, tylko ducha, intelektu, mądrości. Yy w tym systemie ten rozwój yy może przestawiam yy w systemie trzy, sześć, dziewięć. Zero dwadzieścia jeden. Narodziny świadomości. Tu zaraz powiem. Trzy, sześć, dziewięć, dwadzieścia jeden. Narodziny świadomości, czyli mamy mieć świadomość, po co tu jesteśmy na ziemi, jaki cel życia, co mamy zrobić, czego mamy doświadczyć, co mamy po sobie zostawić, wyprodukować i gdzie mamy odejść. Dwadzieścia jeden, sześćdziesiąt trzy to jest właśnie rozwój osobowości. Sześćdziesiąt trzy, dziewięćdziesiąt osiem można by było nazwać integracja duchowa. Czyli ponownie trzy poziomy rozwoju życia. Znaczenie ma dla imagoterapii ten czas. Podałem wcześniej o mm kryzysach życia człowieka.
Mm kryzysy nie są chorobą, ale błędem rozwoju, czyli nieznajomością naszego rozwoju, o którym ja tu mówię. Są punktami przejścia do nowego poziomu świadomości. W większości przypadków pojawiają się w pobliżu granicy kolejnych siedmioletnich cykli.
Kryzys tożsamości około dwudziestego pierwszego roku życia to jest moment przejścia z młodości do dorosłości. Nie od szesnastego roku życia już ta dorosłość jest, tylko od dwudziestego pierwszego. Ja tego nie wymyśliłem. To nawet prawnie jest używane, że mówią, że dwadzieścia jeden lat to już nasi, choć dziewczyny uważają osiemnaście lat już za mąż wychodzą, ale mężczyzna dwadzieścia jeden lat dopiero może się żenić i można uz-uznać go za dorosłego. Jak szedł do wojska dziewiętnaście lat, dwadzieścia jeden wychodził.
No już mógł się żenić. To jest ten mo-moment przejścia z młodości do dojrzałości. I to co, jak powiedziałem wcześniej, typowe pytanie kim jestem? Jaką drogę wybrać? Czy żyję według siebie? Czy żyję według innych oczekiwań? Czy robię coś w swoim życiu z własnej twórczości, własnego wyboru? Czy naśladuję mody, naśladuję innych i marki innych firm noszę na swojej bluzce po to, żeby reklamować te marki różnego rodzaju i piję trunki, które właśnie są wytworem korporacji. Czy żyję według siebie, czy innych oczekiwań. Objawy. Bunt, zmiana kierunku życia, konflikty z autorytetami. Mówimy tu o rodzicach. Te konflikty mogą być też i w pracy, i w środowisku, ale między synem a ojcem, córką a matką te konflikty zdarzają się w tym okresie do dwudziestego pierwszego roku życia. Gdzie już się wydaje młodym ludziom, że ich ego jest tak douczone, dokształcone, że nawet jak czegoś nie ma, to włącza komputer i pyta sztucznej inteligencji, jak ma zrobić. Tak, tak ważne odkryć własną tożsamość.
Drugi etap dwadzieścia jeden, osiem to jest kryzys wybo-wyboru życiowego. Około dwudziestego ósmego roku życia ten pojawia się taki kryzys. Pojawiają się refleksje czy wybieramy zawód właściwy? Czy związek jest właściwy? Czy to jest moje życie? Czy jest scenariusz wybrany z jakiegoś filmu życia, że chcę tak jak film oglądałem jakiś nowobogackich i postępowań lub moich kolegów naśladuję ich i to samo robię. Objawy. Zmiana pracy. Zmiana miejsca zamieszkania w tym czasie. Państwo widzą. Jak byłem w Anglii, to wiem, że dużo młodzież w tym wieku od dwadzieścia lat do trzydziestu wyjeżdża. Już niektórzy nawet po trzydziestce są żonaci i też wyjeżdżają. Zmiana miejsca zamieszkania, poszukiwanie stabilizacji, zadania rozwojowe, podjęcie drogi życia, kryzys życiowy.Trzydzieści pięć lat. To jest taki kryzys życiowy. Człowiek zaczyna zadawać sobie pytanie, czy osiągnął to, czego chciał. Idziemy опять раз i również. Kryzys życiowy. Trzydzieści pięć lat. Zadajemy pytanie, czy osiągnąłem to, co chciałem? Czy życie ma głębszy sens? Objawy, poczucie pustki, zmęczenia, przesilenia, wypalenia. No i wtedy pojawia się potrzeba zmiany czegoś. Jakie zadania rozwojowe jest w tym czasie tego, tego właśnie okresu? To odkrycie głębszego sensu życia. Czwarty etap to kryzys połowy życia. To jest około czterdziestego drugiego roku życia.
To jeden z najważniejszych mo-momentów życia. Człowiek zaczyna przewartościowywać swoje życie, zastanawia się nad jego sen-sensem życia, celem życia. Zastanawia się nad zmianą stylu życia. Kryzys. Wtedy kryzys wieku średniego jest tak zwany. Potrzeba rozwoju duchowego. Jak już jesteśmy zmęczeni tą egzystencją materialną, ziemską. I zadanie rozwojowe. Przejście od życia w-wewnętrznego do życia wewnętrznego, czyli cały czas do pięćdziesiątego roku życia dbamy o życie zewnętrzne, o, o to, żeby pokazać innym kolegom, żeby ta materia była na samym szczycie. Materia pokazuje wszystkim, co mam, a co we mnie jest jeszcze nie. Ale już ten okres następuje około pięćdziesiątego roku życia, czyli koło czterdzieści dziewięć lat mamy kryzys, transformacji w zewnętrzne życie. Wchodzimy w wewnętrzne to duchowe. Pojawia się refleksja nad przemijaniem. Potrzeba duchowości. Większy dystans do świata. Zadania rozwojowe. Transformacja świadomości. Szósty.
Kryzys mądrości. Pięćdziesiąt sześć lat. Człowiek zaczyna podsumowywać swoje życie. Zastanawia się, co zostawi po sobie. Tak koło sześćdziesiątki. Potrzeba dzielenia się wiedzą. Jeżeli ktoś chce tej wiedzy, a zazwyczaj wiem, że młodzi nie chcą wiedzy swoich rodziców, starszych ludzi. Chcą sami doświadczyć, błądzić, cierpieć i zastanowić się, po co zastan– poszedłem tą drogą, choć mogłem kogoś zapytać bliskiego. Ojca, matki. Kryzys mądrości. Pięćdziesiąt sześć lat. Człowiek zaczyna podsumowywać swoje życie i wtedy to właśnie następuje zadanie rozwojowe, integracja doświadczeń życiowych. Siedem. No siódmy punkt. Kryzys egzystencjalny. Egzystencja. To następuje około sześćdziesiątego trzeciego roku życia. Egzystencja to jest moment przejścia do nowej fazy, fazy naszej życia już duchowego. Pojawią się pytania jaki jest sens mojego życia? Co tak naprawdę ważne dla mnie jest? Zadania rozwojowe. Wejście w etap mądrości, duchowości. Schemat. Schemat mapy kryzysów.
To jest takie właśnie. Podam wam jak to wygląda. Dwadzieścia jeden lat. Kryzys tożsamości. Dwadzieścia jeden lat. Dwadzieścia osiem. Kryzys wyboru. Trzydzieści pięć. Kryzys sensu. Czterdzieści dwa. Kryzys połowy życia, czyli tego średniego wieku. Kry– czterdzieści dziewięć. Kryzys transformacji. Pięćdziesiąt sześć. Kryzys mądrości. Sześćdziesiąt trzy. Kryzys egzycja– egzystencjalny. Każdy z tych punktów może być momentem głębokiej zmiany świadomości. Znaczenie w Imago Terapi ma duże tu znaczenie właśnie przechodzenie przez te etapy stanu świadomości człowieka, które widzimy tutaj. Poprzez te podane przeze mnie etapy rozwoju świadomości. Jeżeli chodzi o Imago Terapię trzy, sześć, dziewięć zapraszam do nas-następnego mojego spotkania. A na tym kończę i zapraszam do zadawania pytań. Będę odpowiadał na podstawie tego co Państwo pytacie, interesuje. I dzisiejszy temat był właśnie odpowiedzią na, na te pytania wcześniejsze. Wszystkiego dobrego. Do następnego spotkania. I zapraszam do innych filmików. Baj. Wszystkiego dobrego. Dziękuję za wysłuchanie mojego wy-wywiadu, rozmowy.

Witam państwa. W nawiązaniu do poprzednich moich filmów mówiących nawet tych trzech ostatnich przejść duszy do świata duchowego po śmierci. W mojej terapii występują, mm, spotykam się z moimi podopiecznymi, mm, klientami, mm, z lękami. Bardzo dużo ostatnio tych lęków nie było tak poprzednio jak teraz. Mm, czego ludzie się boją? Lęk przed śmiercią.
Lęk przed życiem. Lęk przed chorobą. Lęk przed odrzuceniem. Zdradą. Poniżeniem. Awantura. Krzyk. Złość. Pretensje. Nienawiść. Wojny. Tragedie. Kataklizmy. Choroby. Choroby. Ta ostatnia choroba bardzo duży zrobiła wpływ czy– na, na ludzi. Jak ludzie wcześniej mniej się bali choroby, to ta choroba była dziesięciokrotnie i więcej, nawet stukrotnie zwiększana, której rzeczywiście nie było. No ludzie się boją tego, czego nie widzą. Najłatwiej straszyć.
Jak wiemy, w dzieciństwie straszono nas Babą Jagą, straszono niewidzialnymi rzeczami, duchami. Straszono czymś, co wpływało na podświadomy umysł dzieci bardzo destrukcyjnie. Yy, i pr-praca z tymi lękami daje to, że w regresji wieku wracamy do zdarzeń, tych lęków po to, żeby uwolnić lęk, czyli uświadomić sobie, że ten lęk już nie istnieje, że być może on był w dzieciństwie, kiedy było się małym dzieckiem, czy w jakiejś sytuacji tragicznej, w jakiejś sytuacji, mm, zaburzeń większych dysocjacji. Lęk przed, przed nieznanym.
Te lęki należy uświadomić. Stąd regresja wieku, uwolnienie emocji i blokad. Dlatego te seanse z regresją wieku bardzo, bardzo pomagają w uwolnieniu tych lęków z przeszłości. Lęk przed śmiercią bliskich osób tak bardziej jak lęk przed własną śmiercią. Ostatnio dużo zwiększyła się ilość tych śmierci, pogrzebów. Ciągle, mm, gdzieś tam słyszy się umierają ludzie młodzi, ludzie w okresie pięćdziesięci-pięćdziesiątego roku życia, którzy dotychczas nie chorowali.
No i trzeba tu zrobić taki seans, mm, z rodziną również, żeby przejść przez te etapy pogodzenia się z tym, z tym zdarzeniem. Moje pytanie dotyczy głębokich, osobistych, mm, obaw związanych z lękiem przed śmiercią. Dlatego mówiłem tak dużo, skupiłem ostatnio uwagi tym, yy, odejściu ludzi od ciała, ta droga i tak dalej. Mm, żeby wspomóc uświadomieniu sobie problemu. Jak mówimy w psychologii, każdy problem musi się– yy, musi być uświadomiony. Lęk przed śmiercią. Ogólne podejście terapii wygląda tak, że lęk przed śmiercią jest jednym z najgłębszych lęków, z którymi spotykają się ludzie. Ludzie, mm, mogą mieć wiele źródeł tego strachu, bo i dzieciństwo składa się i w okresie życia, yy, to wiąże się przed czymś nieznanym. Obawa o niezrealizowane cele. Ten lęk przed utratą bliskich to jest bardzo, bardzo jakby powiedzmy, mm, taka, taka plaga ostatnio. Bo jak umierają ludzie zdrowi, którzy było jak jeszcze za tamtych czasów mówiono, że ci co byli chorzy mają być zdrowi, a ci co zdrowi to będą chorzy. Czyli wmawiano ludziom chorobę. Wmawiano.
A ci co byli chorzy, no to wysyłano ich do domu ze szpitali, żeby zrobić miejsce dla, dla realizacji propagandy tej covidowej, którą przeszliśmy i z tego nie wyciągnęliśmy jeszcze żadnych wniosków, nie uświadomiliśmy sobie, że tego nie ma już, bo nawet jeżdżę gdzieś tam samolotem i widzę w samolocie ludzie siedzą w maskach. Rozmawiam u siebie w gabinecie z ludźmi, których bliscy umarli i pytam, czy byli zaszczepkowani.
No byli, ale to, że umarli to taka kolej rzeczy jest. Ludzie się z tym godzą, bo co mają, mają innego powiedzieć w takich przypadkach. To, że możemy w trakcie seansu z regresją wieku uświadomić sobie te lęki. Tak samo i możemy w progresji wieku uświadomić sobie moment odejścia, umierania. Mm, jest to bardzo skuteczna praca, mm, dla ludzi, którzy boją się śmierci, żeby przejść przez kolejne etapy życia w bezpieczny sposób, pozwolić doświadczyć siebie i widzieć w różnych fazach życia, aż do momentu przejścia na drugą stronę.
W takim seansie można zaprosić osoby do wyobrażenia sobie swojego ciała w naturalnym procesie starzenia się i momentu śmierci. Można otworzyć przestrzeń kontaktu z tym, co znajduje się po śmierci. Jak zrozumienie właśne, własnej nieśmiertelności natury, poczucia połączenia z wyższym „ja” czy wizję przejścia do, do świata duchowego. Ważne jest, żeby w takim seansie z progresją wieku, mm, zminimalizować wszelkie potencjalne niepokoje, stworzyć przestrzeń do poczucia bezpieczeństwa, spokoju. Przejście przez śmierć w kontekście hipnozy i imagoterapii, mm, nie powinno wywoływać niepokoju, lecz raczej dawać poczucie ukojenia i spokoju. Osoby, które mają głęboko zakorzeniałe, zakorzenione obawy przed śmiercią, mogą skorzystać z procesu, który może im poczuć, że śmierć jest częścią większego, naturalnego, yy, naturalnego cyklu czy planu, yy, planu, mm, boskiego, duchowego.
W trakcie takiego seansu progresji wieku zawsze, yy, tworzymy taki scenariusz połączenia z wyższym „ja”, z wyższą świadomością. Takie doświadczenia mogą po-pomóc i, yy, przezwyciężyć lęk przed śmiercią, oferując poczucie, że śmierć nie kończy się istnieniem po, po naszym życiu w, yy, czy śmierci fizycznej, jest częścią wyższ– większego planu.
Warto pamiętać, że doświadczenia takie zależą od również światopoglądu pa-pacjenta, klienta, podopiecznego. Nie każdy będzie gotowy na duchowe podejście do tego tematu, dlatego warto delikatnie, yy, to przeprowadzić, żeby nie naruszać tutaj również, mm, jakiejś, mm, ideologii, yy, religijnej. Żeby nie naruszać tej wiary, wiary. Wiara jest, każdy ma wiarę, yy, ale upraszczam to religii, bo każda religia, no, jest też upolityczniona i jest po to, żeby jednak w jakiś sposób, mm, manipulować ludźmi. Jest to taka psychomanipulacja, gdzie wmawia się pewne rzeczy. A więc ja to wiem, co mówię, bo dlatego, że ja pracuję z hipnozą i wiem, że można wmówić wszystko człowiekowi i jeżeli człowiek będzie podatny na te sugestie i ten, to bardzo szybko wchodzi w ten scenariusz, który narzuca jemu pewna ideologia, religia, sekta o światopoglądzie. To jest bardzo delikatna praca, mm, powiedzmy z tą tak zwaną progresją wieku. Yy, w którym my musimy te lęki zdjąć, wyciszyć, zminimalizować obawy związane z cierpieniem, samotnością. Hipnoza może poznać– pomóc w rozpoznaniu tych emocji, przepracowaniu ich. Dlatego, yy, war-ważna rozmowa jest wcześniejsza, yy, z czym związany jest problem: z cierpieniem, odrzuceniem, zdradą, poniżeniem.
Jak wynika z terapii, że często lęk przed śmiercią jest powiązany z przekonaniami, które są za-, yy, stworzone przez tą osobę lub rodzinę w ciągu jego życia. Podczas imagoterapii możemy, yy, pomóc osobie zrewidować te przekonania, na przykład o śmierci jako o końcu istnienia, yy, czy, czy, czy sądzie ostatecznym, czy, mm, innymi wizjami, które narzucają religie. Nie określam tu które religie, ale religie. Musimy wzmocnić poczucie bezpieczeństwa, wartości, pewności siebie, yy, w tym, mm, w życiu. Yy, zastosować, dostosować afirmacje, su-sugestie, które wzmacniają poczucie pewności siebie, bezpieczeństwa i wprowadzenie pacjenta w ten stan transu, w stan theta, mm, gdzie zwiększa się otwartość na pozytywne, yy, sugestie i doświadczenia związane z tematem śmierci. W trakcie sesji możemy poprosić osobę o zaufanie, yy, do prowadzenia tego po to, żeby rozpoznać jego, mm, pewne spojrzenie do śmierci, o śmierci. Tak również praca z osobami bliskimi, yy, osoby zmarłej. Praca z lękiem przed śmiercią. Jeśli osoba przeżywa strach przed śmiercią, mm, członkowie rodziny warto poprosić, żeby wyobrazili sobie przyszłe etapy swojego życia, w tym z tym człowiekiem. Skoncentrować się na pozytywnych wspomnieniachWspólnych momentach, zauważenia wartości i jakości relacji, złagodzić strach przed utratą ich. To ważne jest.
Jeśli osoba jest, mm, otwarta na te duchowe aspekty życia i śmierci, to taka technika może być bardzo pomocna tutaj, żeby złagodzić w tej progresji wi-, progresji wieku, mm, gotowość do, mm, do tego zrozumienia, yy, tego stanu umysłu, w jakim się w tym czasie znajdujemy. Yy, ważne jest, żeby w– dostosować podejście do indywidualnych potrzeb i przekonań tego klienta, pamiętając o tym, by proces był dla niego jak najbardziej komfortowy, bezpieczny.
W terapii, mm, można wybrać sobie, omówić, yy, drogę duchową podróży duszy po śmierci. Tak żeby, mm, wiedzieć, kto związany z jaką religią czy s– yy, powiedzmy, yy, tak nazywają niewierzący, czyli ateistą. Yy, żeby pominąć te religijne bóstwa, biblijne, mm, zwroty, yy, sek-sekt i mity, bardziej stworzyć scenariusz sensu taki naturalny i neutralny, prawdziwy, oparty, yy, na życie. Pod to– pod tytułem „Jak na górze, tak na dole”. Tak ja to też określam, yy, żeby pomóc ludziom oswoić się przed śmiercią bez narzucania konkretnej religii. Yy, na pewno da się stworzyć jakiś obiektywny, prawdziwy scenariusz dla wszystkich, pomijając tego typu, mm, tego typu wyobrażenia kościelne, religijne, biblijne. Yy, to jakby komuś chciał określić, jak może z tego miejsca A dojechać do punktu B. No i tym punktem B już będzie na przykład nasza, nasze wyższe „ja”, połączenie z światłem, z istotą boską, którą nazywamy. I tą drogę można by było tak określić, yy, przedstawić wizję, mm, nie jako faktu, ale jako doświadczenia.
Mm, można używać słów metaforycznych, yy, żeby nie wzbudzić rozczarowania ani też konflikt światopoglądowy, co pogłębia lęki jeszcze bardziej i wizja może nie zadziałać. Yy, czy można naturalnie scenariusz stworzyć? Tak, ale to często najlepsze podejście. Yy, taki naturalny oczywiście. Czy to będzie kosmiczny op-opis, czy będzie bardziej, mm, powiedzmy, oględny. Tak prosto. Najlepiej używać języka w tym przypadku prostego. Zaznaczam, że dusza nie jest przypisana żadnej religii, poza– po śmierci już te dusze i tak idą swoją drogą. Yy, oczywiście pewne jakieś uwarunkowania religijne, ideologiczne czy [odchrząknięcie] kulturowe, które były zarzucane, yy, za życia. One gdzieś tam pojawiają się, yy, w wizjach przyszłości. I często właśnie, jak osoby opisują po śmierci klinicznej, yy, które bywają u mnie, że po śmierci szukali tego Pana Boga siedzącego na tronie. Szukali Chrystusa, mm, który miał ich tam pobłogosławić po drugiej stronie. Poszukiwali Matki Boskiej, yy, która miała ich przytulić po to, żeby dać im ukojenie. Ale tego nie widzieli. Stąd przeżyli tak zwane rozczarowanie i w śmierci klinicznej tak opisują to swoje rozczarowanie. Nie szukali jakiegoś takiego drogi przejścia na drugą stronę po to, żeby połączyć się może z energiami, wizjami swoich bliskich osób, babci, mamy, połączyć się z nimi, ale raczej szukali tych bóstw, które maj– mieli im pomóc po śmierci.
Szukali takiego ukojenia, błogosławieństwa tych bóstw. Dlatego tak ważny jest rytuał, który w czasie, yy, pogrzebu jest wykonywany, żeby on nie był aż tak bardzo, bardzo religijny, sekciarski, żeby ten– było ujęte tam takie oględne, yy, określenia. Bo dzisiaj, no, większość ludzi bierze, yy, do pochówku księ-księdza i dlatego, żeby ten ksiądz był bardziej tolerancyjny, yy, nie, nie narzucał, yy, tego wszystkiego, co w Kościele jest. To będzie dobrze. Wtedy dusza spokojna jest i każdy może dostosować się do tego, do tego, jak w tej wizji. Jakie życie, taka śmierć. Tak jak człowiek przeżywa życie w ciągu swojego krótkiego życia, jak to nazywam, to wszystko wpływa na wyobrażenia po śmierci. Stąd, yyNo nie da się tego narzucić osobom, bo każdy dziś wychowany w jakimś tam religii na tej ziemi, choć mamy ich sto, ale najbardziej wiodąca jest ta właśnie religia ch-Chrystusowa, mm, chrześcijańska, katolicka, która, z którą odchodzimy i przychodzimy tutaj. Mamy po urodzeniu chrzest, a później po śmierci mamy też pogrzeb. Mówimy tu o progresji do własnej śmierci, żeby przejść tą drogę i nie bać się śmierci. To jest tak jak tego, czego boimy się. Wystarczy, że to przeżyjemy, uświadomimy i to przejdzie. Tak samo w imago terapii. Jeżeli ktoś się boi latać samolotem, no to powinien właśnie przejść ten proces latania. Czyli siada do samolotu i unosi się do góry i odpływa tam w przestrzeń, gdzie widzi jasność nieba i pod, nad tymi chmurami płynie jak na saniach biały-bieli. No taką wizję dobrze narzucić, kiedy samolot ląduje gdzieś tam. Wtedy człowiek czuje spokój, ukojenie, radość z tego, że już wracamy na ziemię. Tak samo i tutaj. Ta pełna progresja do, do takiego odejścia może być i jest najczęściej uwolnieniem lęku tej traumy przed kontrolą.
W takich seansach ważne jest, żeby przejść przez takie etapy. Odpuszczenie napięcia w ciele to tak jak siadamy, to napięcie w ciele, żeby wejść w trans hipnotyczny. To często doprowadzam do ogólnego odprężenia, rozluźnienia, odpuszczenie kontroli, pogodzenie się z tą zmianą. Doświadczenia bycia niesionym, takim jak kiedy wchodzimy w trans hipnotyczny. To daje podobny efekt tego bez ryzyka i przeciążenia. Zamiast narracji religijnych używać, że twoje ciało odpoczywa. Nie, nie dążyć do jakichś takich religijnych tekstów. Znaczy mamy tutaj ten tu na ziemi problem, że korzystamy z dwóch półkul. Prawa i lewa półkula. Prawa półkula to jest właśnie ta podświadomość, wyobraźni. Lewa półkula to jest świadomość.
Nazywamy świadomość filtrem informacji, który filtruje wszystkie informacje, które wpływają do magazynu podświadomego, czyli prawej półkuli. Jakbyśmy to też tak mogli nazwać bardziej obrazowo, że nasza świadomość, logi– umysł analityczny jest takim brudnopisem, na którym piszemy wszystkie projekty. A podświadomość jest tą książką, która powstała z tych projektów. Dlatego w psychologii, w życiu mówi się, że to, co jest poza świadomym umysłem, nie istnieje. Ono zostało zapomniane. Ono jest w podświadomości i nie jest zapomniane, bo nasza świadomość mogła to zapomnieć. Bo świadomie możemy używać słowa zapomnieć, ale podświadomość niczego nie zapomina. Podświadomość jest magazynem. Jest tym miejscem, gdzie kumulujemy wszystkie nasze informacje. Tak. Co jest w psychologii, mówi się uczono, że co jest poza świadomością, nie istnieje. Psychologia nie mówi, w psychologii nie mówi się, że coś przestało istnieć, tylko że nie mamy do tego świadomego dostępu. Informacja nieaktywna w danym momencie może za- [dźwięk w tle] może być u-uruchomiona. I tak to właśnie jest, bo ona jest już w podświadomości. Ją trzeba przywołać tylko poprzez pamięć ciała, pamięć umysłu czy widzenie czegoś. Patrzymy na coś i przypominamy sobie déjà vu, że już to widzieliśmy gdzieś, bo to jest w naszej podświadomości. To, co jest poza naszą świadomością, ono nie ginie, nie znika. Ono jest poza naszym ekranem. Nasza świadomość to jest taki ekran, na którym zapisuje się wszystkie informacje. Rozpoznajemy te informacje.
Świadomość działa tu i teraz.Świadomość, świadomość nasza analizuje, wybiera scenariusz, filtruje, yy, interpretuje, kłamie, mówi też prawdę. Ma ograniczoną pojemność, bo umysł to jest umysł operacyjny. Mówiąc po komputerowemu korzystamy z niego w trzech, czterech procent. Niektórzy mówią, że do pięciu procent. Może tak, ale to full. Nie potrzeba więcej korzystać z naszego świadomego umysłu. Mm, tak, podświadomość mamy w tej prawej półkuli, z której korzystamy w dziewięćdziesięciu procentach. Tak, tam jest podświadomość i to, co będzieś w przyszłości czy było w przeszłości, w przyszłości. Czyli możemy nazwać to ogólnie nieświadomością. Nasza nieświadomość przechowuje wspomnienia, nawyki, emocje. Nasza, mm, podświadomość działa automatycznie. Y, wpływa na nasze decyzje bez naszego logicznego umysłu. Wyobraźmy sobie, że nauczyliśmy się jeździć samochodem i mamy biegi. Dopóki nie stworzymy ten nawyk pamięciowy wrzucania biegów, to będziemy kontrolowali te biegi. Dotyczy to osób, które zaczynają jazdę samochodem. Pilnują jedynka, dwójka, trójka, czwórka i tak dalej. I muszą nawet zwracać uwagę, czy– gdzie ta jedynka do przodu, czy w bok, czy do tyłu, czy, yy, inaczej, bo w każdym samochodzie może być to inaczej. Wsiadając do drugiego samochodu musimy mieć świadomość tego, że to nie był ten pierwszy, że mamy inne, inne biegi. No ale tym pierwszym nauczyliśmy się już jeździć z automatu i automatycznie wchodzą te biegi. I to mówimy, że to podświadomość wszystko już zarejestrowała i stało się to nawykiem. No a świadomość to jest edytor. To jest ekran, na którym wyświetlają się nasze potrzeby. Mm, podświadomość, yy, to jest ogromna taka baza danych. Mm, autopilot.
Dysk twardy. Yy, skąd bierze się zapominanie? Mówi się o zapominaniu. To świadomie, jak powiedziałem, my możemy zapominać. Nasza podświadomość nie może zapomnieć, bo nasza podświadomość nie analizuje, nie interpretuje, nie pamięta. Yy, może kojarzyć jedynie. Może mieć intuicyjne wyczucie czegoś. Ale nasza podświadomość jest to, mm, zamknięty jakby tutaj obszar, do którego nie ma świadomy umysł do-dostępu i nie musi niczego pamiętać, bo nie– nasza podświadomość działa w czasie snu. I mamy te sny, które są naszymi wizjami naszych informacji, które wcześniej zarejestrowaliśmy i możemy w czasie snu istnieć w tym świecie pamięci podświadomej Kroniki Akaszy i możemy przeżywać wszystko z tego życia wczoraj, dzisiaj. Możemy przeżywać z dzieciństwa, z poprzednich wcieleń, z innych rzeczywistości.
To już jest przy tym, jak umysł pracuje na naszą korzyść, tak? Że możemy się tam sami też programować na nasze sny. Mózg to jest rozum tak zwany pomiędzy jedną półkulą a drugą, między świadomością a nieświadomością. Mózg nie trzyma wszystkiego w sobie, w świadomym umyśle, bo byśmy się zawiesili jak nasz, yy, telefon. Komputer może zawiesić się z nadmiaru informacji. Yy, tak, dlatego mamy tą możliwość przesyłania informacji do naszej podświadomości i ona tam robi z tym porządek, układa. Nasza podświadomość też rejestruje wszystko, co potrzebne i niepotrzebne. Bo jeżeli ten filtr nie zadziałał wcześniej, nie wyłapie te wszystkie, yy, negatywne jakieś emocje strachu, lęku, zagrożenia i nie uświadomi sobie, to, to wpada w podświadomość i później w podświadomości czujemy te lęki, które trzeba wydobyć poprzez regresję wieku.

Czyli pięćdziesiąt procent mamy planu odgórnego, a pięćdziesiąt procent mamy naszej woli, naszych decyzji, naszych podejmowaniem decyzji i czynności, które tu mamy wykonać na ziemi. Pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Może być czterdzieści na sześćdziesiąt. To wtedy jest tak, że to nasze przeznaczenie może być mniejsze, a większe nasze możliwość działania.
Może być w odwrotną stronę, ale tak ogólnie jest pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Także i żyjemy dwutorowo. Żyjemy w, na jednej ścieżce, działamy, uświadamiamy sobie, podejmujemy decyzje. A druga ścieżka jest obok nas. Obok tej ścieżki, która, mm, jest już jakby od góry tym przeznaczeniem. Y, to, co mamy tu zrobić, kogo mamy spotkać, czego mamy się nauczyć, yy, w tym życiu. Czy jest to takie łatwe? Nie jest to łatwe, ponieważ często ludzie nie idą swoją drogą przeznaczenia dlatego, że ich ego przeszkadza w realizacji tego planu, z którym przyszli.
Oni wszystko biorą na logikę, rozum. Na ego ich jest tak duże, rozdęte, że wszystko wiedzą, wszystko rozumieją. I to jest trudne, żeby on mógł realizować swoją, swoją podświadomość. Podświadomość nasza jest nieodłączną częścią naszego umysłu, z której trzeba korzystać poprzez intuicję, telepatię, poprzez, yy, nasze takie postrzeganie pozazmysłowe i wchodzenie w swoją wyobraźnię. Wyobraźnia nam pokazuje, jak mamy iść. W czasie snu, jak powiedziałem, myślimy o tym nawet to, co ma się wydarzyć, bo nasza podświadomość wprowadza nas w taki bieg wydarzeń i rozwój sytuacji, że powinniśmy wykorzystywać wszystkie swoje możliwości, zdolności, umiejętności po to, żeby czuć się po śmierci zrealizowanym tu na ziemi. Dlatego ta realizacja jest właśnie ta, tym, co mamy tu zrobić.
Także czy nasze życie jest trudne? Nie. Nasze życie jest bardzo ciekawe. Jeżeli my śledzimy, to czujemy się szczęśliwi, że możemy pewne sprawy. [chrząknięcie] Pewne sprawy umieć rozwiązać. Zaznaczam, że nie musimy w naszym życiu rozwijać duchowości, bo ona jest w nas. Bo my duchowi przychodzimy tutaj na ziemię. To jest takie zejście na ziemię. To jest tak, jakby można wyobrazić sobie kopalnię i górnik zjeżdża w przebraniu swoim roboczym, takim i, i z maską, i latarką zjeżdża na dół do kopalni tam. Jeżeli w tej kopalni występują jakieś zagrożenia, gazy, to ubiera maskę, skafander i zjeżdża na dół tam po to, żeby na, na dole pracować te sześć czy osiem godzin pracuje i później wyjeżdża do góry. Czyli nasze takie zejście na dół to jest tak, jakby my przyszliśmy do ziemi i tam spod, na ziemię i tak zjeżdżamy w dół, gdzie spotykamy się z naszymi kolegami, naszą pracą, które mamy wykonać przez osiem godzin na dole i później wracamy. No i mówią niektórzy, że nie pamiętają tego, kiedy schodzą w dół i wyjeżdżają do góry. Dlatego, że w tym czasie nasza dusza pamięta, kiedy schodzimy w dół, tak? Kiedy zjeżdżamy. A kiedy wyjeżdżamy też dusza pamięta. Także nie musimy tego, yy, tego się bać, bo nasza dusza wielokrotnie już przeżyła zejścia na ziemię i wyjścia na górę.
Mówię boimy się, boimy się urodzić, yy, urodzić kiedy schodzimy w dół. Ktoś nam pomaga, ktoś nam też każe. Masz zejść i uczyć się, masz się realizować. I też tak łatwo nie jest, że schodzimy tutaj z entuzjazmem, chęcią na ziemię. Dlatego, że na ziemię mamy pracować, doświadczać, uczyć się. I to jest nasza praca. Tak samo niechętnie może idziemy do góry, bo mówię, że nie znamy tego. Nasza podświadomość, dusza zna, bo tyle razy schodzi na ziemię, tyle razy odchodzi do góry. Skoro zeszliśmy tu na ziemię i mamy wracać do góry, to, mm, to normalne, że wracamy tam, skąd przyszliśmy. A my się, mówimy, boimy się tego.
Dlaczego boimy się? Bo mówią, że nie pamiętamy tamtej strony. Wystarczy, że na dusz, nasza dusza pamięta. My jako człowiek nie musimy pamiętać. My pamiętamy jako człowiek tutaj tych spraw na ziemi, które mamy, mm, nauczyliśmy się. Świat duchowy podświadomości istnieje, jestI to nie jest naukowy fakt. Yy, każdy może sobie to oświadczyć. Podświadomość ma ogromny wpływ na nasze życie. Ee, to jest potęga podświadomości. To, co nazywamy, yy, to, co nazywamy podświadomością. Jest to potęga umysłu. Nasz świadomy umysł tak rozumie to wszystko, że, yy, uważa, że poza świadomością nic więcej nie istnieje. To jest nasze ego, ale istnieje jednak, yy, ale nie jest dostępne w danym momencie, w tej chwili. Podświadomość ma ogromny wpływ na nasze życie. Świat duchowy podświadomości, yy, to nie jest interpretacja filozoficzna, ale fakt, że to wszystko jest. Można to porównać, yy, z zapisem.
Aby wejść głębiej w tę teorię, yy, to najbliższ– yy, najbardziej można zrozumieć metaforycznie to zejście i wyjście, jak przedstawiłem wcześniej. Skąd bierze się, mm, takie podejście, że ludzie więcej wiedzą o świecie duchowym niż o ziemi tutaj, o życiu na Ziemi? Że więcej wiedzą. To wynika z takiego, powiedzmy, yy, egoistycznego podejścia. Ludzie mniej znaczący w życiu wymyślają sobie pewne wizje niewidzialnego świata, w którym oni obracają się i-i-i-i sobie wymyślają pewne rzeczy. Widać to, yy, w internecie, gdzie poczytają jakąś frazę na temat, yy, ś– yy, duszy po śmierci i zaczynają po swojemu interpretować to. Zastanawiałem się, czy to jest dysocjacja czy– umysłu, czy to jest imaginacja, czy to jest choroba psychiczna.
Skąd się bierze takie wrażenie, że ludzie więcej wiedzą o życiu po śmierci, jak w życiu? To jest zwykle wynika, uważam, z psychologicznej dynamiki. Życie tu i teraz dla tych ludzi jest trudne, niepełne, pełne sprzeczności. Świat po śmierci daje prostszą narrację, sens, ciągłość, sprawiedliwość. Mózg naturalnie preferuje historie, które porządkują chaos. W terapii często oznacza to im większy brak kontroli lub sensu w życiu, tym większe zainteresowanie tym, co jest dalej. Podświadomość wie wszystko. A gdzie jest ten haczyk? Zastanawiam się, że ludzie więcej wiedzą, co po drugiej stronie, jak tutaj za życia. Gdzie mają rozwijać się, yy, kształtować swój charakter, uczyć się, doświadczać. Ale to trudno im przychodzi, więc dlatego ta wyobraźnia im w tym wszystkim pomaga. Wyobraźnia jest magazynem doświadczeń, emocji, wzorców i łączy te wszystkie fakty świata zewnętrznego z wyobraźnią. Nasz umysł pracuje genialnie. Może generować wszystkie doświadczenia, które wymagają, yy, wydają się absolutnie realne. Dlatego ktoś naprawdę może czuć, że wszystko wie, co jest po śmierci.
Ale to nie znaczy, że ta wiedza jest w sensie obiektywnym. Yy, internet, autorytety to wszystko mieszają. Tu nie ma jednej przyczyny, raczej kilka nakładających się mechanizmów. Yy, dobrze by było, żeby słuchać jednak ludzi, którzy mają coś do powiedzenia. Ale w internecie nie da się stwierdzić, kto ma rację, co jest prawdą, co jest projekcją. Więc powstaje pole, gdzie każda narracja może funkcjonować jako prawda i ona też zbiera swoich zwolenników. Yy, no i przeciwników. No ale ilu mamy zwolenników, tylu i przeciwników. Ja bym raczej ostrzegł przed manipulacją ludźmi. Jest manipulacja świadoma i też nieświadoma. Zawsze tak było, że duchowość była używana do kontroli ludzi. Tworzy się narracja typu: tylko my znamy prawdę, my znamy monopol na prawdę. I wtedy powstają silne wpływy psychologiczne w religiach, sektach i różnego rodzaju grupach. Co zauważam w internecie? Że osoby z problemami psychicznymi często ulegają dysocjacji umysłu. Mm, no i to jest taki temat do przedyskutowania, bo dysocjacja jest mylona z doświadczeniem duchowym.A może wewnątrz wyglądać wręcz inaczej. Czym jest dysocjacja? Dysocjacja to mechanizm psychiczny, w którym następuje odłączenie, yy, częściowe lub pełne. Mm, odłączenie emocji, ciała i od ciała, rzeczywistości, własnej tożsamości. To nie jest choroba sama w sobie. To mechanizm obronny, który wyma– pomaga przetrwać tym ludziom. Yy, w lekkiej formie każdy może to doświadczyć i państwo też mogliście to doświadczyć taką dysocjację. Chwilowe odpłynięcie myślami.
Ale jeżeli to jest przedłużone takie doświadczenie, no to już wtedy trzeba liczyć się, że z problemem natury psychicznej. Mm, dysocjacja to jest taki stan nawet obronny, bo daje ulgę, yy, poprzez odcięcie się, zwiększenie oderwania od życia. Pojawia się taka tunelowa pewność, która utwierdza o przekonaniu prawdy. Bywa, że te osoby mniej czują ciało i emocje. Dlatego ludzie wchodzą w taki stan głębszy. To działa. Dysocjacja zmniejsza bóle, daje poczucie, yy, poczucie sensu życia. Bywa przyjemna. Yy, mózg wtedy uczy się, yy, uczy się, że, że jest to przyjemne. Hormony szczęścia pojawiają się w tym stanie. Odpływanie poza czas i przestrzeń. Większe zainteresowanie duchowością, oderwaniem od ziemi, budowaniem tożsamości wokół tych stanów. W terapii na co dzień nale-należy zwrócić uwagę na subtelne syku– sygnały dysocjacji. Klient mówi zawsze o głębokich prawdach, o religii. Ma słaby kontakt z emocjami swoimi. Trudno mówi o konkretach życia swojego. Opowiada bardziej o doświadczeniach poza ciałem jako ucieczka. Pojawia się takie spłaszczenie efektu albo przeciwnie mistyczne uniesienie. Yy, trudne, yy, to jest w odczuciu ciała, bo ciało wtedy jest jakby wyłączone w tym czasie. Ja nazywam to często, mm, dysocjację stanu umysłu, którym trzeba tego człowieka sprowadzić na ziemię tu i teraz, by– żeby twardo stał na ziemi. Oczywiście głowę ma uniesioną do góry jak najwięcej, ale twarde stanie na ziemi, czucie tej ziemi. Osoby w dysocjacji nie czują tej ziemi. Oni czują, że fruwają w powietrzu, odrywają się od tych problemów dnia codziennego, ponieważ ich umysł tak właśnie potrzebuje tego stanu uniesienia i jakby doświadcza, że mózg wtedy wchodzi w stan takiego przetrwania.
Przetrwania, w którym pojawiają się wyzwalane w mózgu hormony szczęścia. Żeby mnie może nie zrozumieć źle, że każda duchowość to jest ucieczka od życia, oderwanie się od ziemi. Podobne właśnie tutaj, yy, doświadczenia stanu dysocjacji umysłu. Mm, jeśli, mm, coś oddala człowieka od życia ciała relacji, to niezależnie od interpretacji warto to potraktować ostrożnie. Yy, można przeprowadzić ten seans imago terapii z taką osobą. Rozpoznać moment, kiedy w to wchodzi w, yy, w te– stan dysocjacji, oderwania się od świata zewnętrznego, od świata materii, życia fizycznego. I to wszystko należy omówić. No i jak mówię, zawsze uświadomić sobie każdy problem przestaje wtedy być problemem. Omówienie w terapii z tego stanu, mm, w stanie transu oczywiście należy to zrobić, żeby, mm, osoba poddana seansowi, yy, odpowiedziała na kilka takich pytań w trakcie seansu. Co czujesz, kiedy, yy, czujesz w ciele, kiedy o tym mówisz? Mówimy tu o dys-dysocjacji, czyli sprowadzeniem naszego świadomego umysłu tu i teraz, żeby przeżywać to prawdziwie, żeby nie odrywać się od tego i nie fantazjować, nie błądzić w obłokach. Yy, czy to, co cię zbliża do życia, czy cię oddala?
Czyli to, co przeżywamy, pomaga czy szkodzi? Co się dzieje z emocjami, kiedy w to wchodzisz? To bardzo szybko pokazuje nam, yy, jak można tutaj, yy, uświadomić sobie swój problem, yy, który przestanie być problemem, bo zostanie uświadomiony. Nie każde doświadczenie, yy, w tym stanie jest dysocjacją, ale, ale możemy pomóc tutaj, yy, w zharmonizowaniu ciała i duszy.To nazywamy uziemieniem. Dlatego uważam, że niektóre osoby trzeba troszkę uziemić, żeby nie błądziły w obłokach i nie przypisywały sobie czegoś nadzwyczajnego. Nie czuli się wybrani przez Boga czy nie czuli, mm, a najczęściej czują, że mają dar, dar boski, jakiego inni nie mają. I to fascynuje, być może innym interesuje. Co on takiego ma w sobie nie nadpobud– nadludzkiego? Co ma w sobie takiego, co, co daje mu to poczucie takiego innego stanu duchowego? Ja uważam, żyjmy, proszę państwa, tu i teraz. Jak na, na górze, tak i na dole, jak na dole, tak i na górze. Żyjmy. To życie jest tak krótkie, że nie warto zastanawiać się, co dalej. Ogólnie pojąć. Nasza podświadomość wie doskonale, co dalej, bo nasza podświadomość wielokrotnie przechodziła te etapy przyjścia i odejścia. Tak jak w górę będziemy wracali, możemy mieć podobny problem. Po co schodzimy tu? Jaki cel życia? Co mamy zrobić? Co mamy po sobie zostawić? Czego mamy się nauczyć? Kogo mamy poznać i gdzie mamy odejść później? To wszystko jest w nas. To wszystko jest w naszej podświadomości.
Może taką proporcję ustawić sobie prawej, lewej półkuli. Wyobrazisz sobie, że prawa półkula to jest nasza podświadomość, dziewięćdziesiąt procent naszego umysłu. Lewa półkula, świadomy, logiczny umysł to jest tylko trzy, cztery procent do pięciu procent korzystamy z naszego umysłu. To jak w ciągu dnia mamy sześćdziesiąt tysięcy myśli. Z tym że, że pięć procent do pięciu procent, podobnie jak podświadomość, mamy myśli dzisiejsze, a, a resztę mamy po– około dziewięćdziesiąt procent myśli z przeszłości. One siedzą w naszej podświadomości. Podświadomość nasza wie, po co tu przyszła, jaki ma cel życia, co ma zrobić, czego ma się nauczyć i gdzie ma odejść. Także uwierzmy, że jeszcze jest po naszym życiu dalsze nauka, dalsza droga życia, którą można nazwać duchową. A tą ziemską przejdźmy tu, oddajmy po śmierci tutaj ziemi, co ziemskie ciało. Oddajmy panu, co pańskie majątki, zamki, pałace, pieniądze i oddajmy Bogu, co boskie. I wtedy powiedz: „A kim ja jestem?”.
Kochani, jesteśmy tylko energią, energią światła, duchowości. Energia nie potrzebuje ciała. Energia jest to forma. Energia łączy się z informacją. Czyli jesteśmy formą energoinformacyjną. Jak na górze, tak na dole. Wszystkiego dobrego. Proszę o opinie. Proszę o swoje pytania jak w poprzednim filmie. Do następnego spotkania. Pozdrawiam.

Witam państwa. Dzisiaj ponownie spotykamy się na tematy pamięci duszy, reinkarnacji, przejścia na inne poziomy stanu świadomości. Właśnie chcę dzisiaj przedstawić poziomy pamięci duszy, które przechowują naukę i doświadczenia nasze z życia duszy.
Tak właśnie chcę przedstawić warstwy poziomów świadomości, które przechowują różne poziomy doświadczeń duszy. Pierwszy poziom to jest pamięć biologiczna. To najbardziej powierzchowna pamięć związana z mózgiem i ciałem. Ta pamięć zawiera wspomnienia z obecnego ostatniego życia, które mówię, że wszystko, co doświadczamy w życiu, widzimy, czujemy, przeżywamy pod koniec życia. Widzimy to wszystko w naszej, naszej pamięci, kamerce, na której zapisane są wspomnienia z obecnego życia. Jak mówiłem wcześniej, rodzimy się z czystą kartką, niezapisaną tabula rasa. Każde życie nasze zaczyna się od nowa. Podobnie jak dzień się zaczyna od nowa. Można sobie wyobrazić w ciągu dnia od godziny szóstej rano, bo tak by się można było określić. Szósta rano do godziny czternastej to jest osiem godzin. Gdzie pracujemy od godziny czternastej do dwudziestej drugiej godziny.
To jest osiem godzin, które powinniśmy odpoczywać. Od dwudziestej drugiej godziny do szóstej rano to jest czas snu. Tak wygląda bioritm dnia i nocy. Mamy trzy razy osiem daje dwadzieścia cztery godziny. Tyle co nam doba, doba nam pokazuje i co osiem godzin zmieniamy swój stan. Kiedy jesteśmy w ciągu nocy, to w ciągu nocy odpoczywamy.
Odnawiają się wszystkie siły, organizm od-odnawia się. Nasza podświadomość rozwiązuje nasze problemy, pomaga w rozwiązaniu problemów. A jak kiedy zaczynamy właśnie sen o dwudziestej drugiej, to do szóstej rano przechodzimy te wszystkie biorytmy, które– przez które oczyszcza się nasza, nasz, nasza psychika. Poziom biologiczny i psychiczny, czyli od szóstej– od dwudziestej drugiej. Kiedy zasypiamy, księżyc oddziałuje nasz– tą tarczą, drugą jasną stroną oddziałuje na naszą, na nasz organizm, naszą biofizykę i oczyszcza od czubka głowy, czyli od, od szyszynki. Szyszynka jest najwyżej ustawiona.
Oczywiście jeszcze jest gruczoł, która nazywa się Chrystus. O tym to może porozmawiamy jeszcze, ale każdy wie, co to jest szyszynka i od góry zaczyna się to oczyszczenie właśnie przez księżyc i co, co godzinę można by było określić. Tak skrótowo powiem co godzinę, że o dwudziestej drugiej szyszynki. Tu mamy, mamy płaty mózgowe. Głowa, wokół głowy. Oczyszczają się nasze urologiczne, czyli nos, oczy, uszy. I ten, to oczyszczanie idzie od góry w dół. Jedynasta godzina to już tutaj mamy wszystkie te urologiczne sprawy.
Oczyszczenie do: twarz, policzka, usta, język, gardło, broda, wokół szyi, szyja, ramiona i to oczyszczenie spływa w dół. Dwunasta godzina już tu jesteśmy. Nasze gardło. Tarczyca. Schodzimy w dół. Ramiona. Pierwsza godzina w nocy to już schodzi oczyszczanie na czakrę serca, czyli serce oczyszcza się. Grasica. Ten– właśnie płuca oczyszczamy. Oczyszczenie następuje uwolnienie emocji, blokad. Idziemy w dół. Splot słoneczny już godzina pierwsza trzydzieści. Druga godzina. Splot, splot słoneczny, splot słoneczny, trzustka.
Dalej jelita, żołądek. Ale to jużPóźniej po szóstce jest wątroba. Wątroba gdzieś druga. Druga, mm, trzydzieści. Jelita, żołądek, dwunastnica. No nawet tutaj, kiedy wątroba, to czujemy gorzko w ustach. Niesmak, bo wątroba wydziela wszystkie trucizny. No alkohol, jeżeli był, to też, yy, ulega oczyszczaniu. Wątroba ma największą chyba, yy, tutaj znaczenie w oczyszczaniu z trucizn. No i to oczyszczenie idzie dalej. Druga, trzeci– trzecia godzina. Jesteśmy tutaj niżej. Mm, jelita, żołądek, dwunastnica, okrężnica, jelita grube, krótkie i tak dalej.
Schodzimy w dół, czyli tutaj już, yy, podbrzusze, yy, jądra. Może to nazwiemy narządy, yy, płciowe to oczyszczamy godzina trzecia wpół do czwartej, tak. Trzecia wpół do czwartej. No i schodzi w dół miednica, yy, łydki, pośladki nóg aż do kolan. To już tak mamy czwarta, piąta. To znaczy tutaj chodzi układ krążenia aż do stóp, aż do palców u nóg. To oczyszczenie następuje już całkowite do godziny szóstej rano. Osoby, które wstają o godzinie czwartej rano, już pracują, są aktywni, no mają najczęściej problemy z krążeniem, no bóle nóg, stóp, mm, kolan nawet. Yy, czyli, czyli o to trzeba zadbać, żeby jednak spać do tej szóstej godziny.
Szósta godzina już następuje wyłączenie tutaj systemu nocnego, yy, czyli już, yy, te osiem godzin oczyszczenia nastąpiło. Możemy wtedy budzić się. Można by było tu rozszerzyć jeszcze tą informację na temat snów, fazy snów i tak dalej, ale to nie o tym dzisiaj. Dzisiaj chcę powiedzieć o pamięci biologicznej, czyli ta pamięć z dnia codziennego, którą w nocy oczyszcza się, jest uwalniana. Yy, jeżeli było uderzenie w ciało, no to wtedy następuje to oczyszczenie, uwolnienie. No i ta pamięć związana z ciałem też się uwalnia. Te wspomnienia, yy, które były w ciągu dnia. Później osiem godzin, kiedy pracujemy aktywnie od szóstej do dwunastej, od siódmej do piętnastej, od ósmej do szesnastej. Yy, tak, tak żeby był czas jeszcze po pracy na odpoczynek. O tym też już mówiłem i we wcześniejszych filmach jest nagranie na ten temat. Yy, warto, warto sobie posłuchać, jak, jak to jest. Także tą pamięć biologiczną ma nasze ciało. Mózg, yy, operuje tą pamięcią ciała i wszystkie zdarzenia codzienne, doświadczenia zmysłowe, mm, są dostępne w tak zwanej wyświadomości. Yy, psychologia opisuje to nawet w pracach Freuda jest powiedziane, jak tutaj możemy oczyszczać właśnie tą pamięć świadomości.
W ciągu dnia nasza praca od, jak podałem rano, kiedy szósta by– może powinniśmy się budzić. Siódma niektórzy zaczynają pracować. Ósma urzędy i biura pracują. Czyli ta praca, powiedzmy fizyczna, może być już od godziny siódmej. Praca umysłowa powinna i najbardziej aktywny umysł jest od ósmej do dzię– dziesiątej rano. Powiedziałem wcześniej o pamięci biologicznej, czyli naszych świa– naszego świadomego umysłu. Drugi punkt to jest poziom podświadomości osobistej. To jest taka głębsza warstwa, która przechowuje wszystkie emocje, wspomnienia, bóle, cierpienia, traumy, yy, wszystkie programy z dzieciństwa. Programy, które były nam narzucone i programy, które niezgodne są z naszym, z naszym, yy, stanem umysłu. Yy, tego typu oczyszczenia następują w transie theta. To jest taki hipnotyczny stan medytacji theta. Częstotliwość pracy naszego mózgu dziesięć herców. Dzieci przebywają najczęściej w tym stanie od zera do szóstego, siódmego roku życia, bo później już wchodzą w stan, yy, mm, theta beta. Wchodzą beta to jest właśnie, yy, stan, yy, aktywności mózgu, z tym że stan alfa po drodze jeszcze osiągamy i w szkole podstawowej jest ten stan alfa. Szkoła podstawowa, nauka, koncentracja, pamięć. I to jest właśnie w tym stanie alfa. A my mówimy o podświadomości osobistej w stanie thetaTo są te nasze przekonania, wzorce, emocje. Yy, tutaj pracuje więcej właśnie na tym stanie theta alfa pracuje więcej właśnie psychologów i terapie psychologiczne odbywają się w tym stanie, żeby przypomnieć i omówić problem, jaki, jaki przeżywamy, którym nie możemy w stanie aktywności móz– naszego mózgu, czyli w stanie beta poradzić sobie. Bo stan beta to jest właśnie ten stan aktywności naszego umysłu, gdzie, mm, trzeba zwolnić częstotliwość pracy mózgu, obniżyć od stanu beta do stanu alfa, od stanu alfa do stanu theta. Mm, to jest właśnie, yy, w tym stanie, yy, alfa powinniśmy roz– starać się rozwiązywać problemy. Tutaj mówiłem właśnie o, yy, o podświadomości. Yy, później mamy trzeci poziom pamięci prenatalnej. Ona zawiera doświadczenia życia płodowego, emocji matki, pamięci, energii rodziny, momentu narodzin. No i to wszystko, co matka prze-przeżywa w ciągu dnia.
To wszystko dziecko rejestruje. Prenatalny s– pamięć jest bardzo, bardzo ważna, choć uważają niektórzy, że ona, mm, nie działa. Działa. Ona ma swoją pamięć i poprzez hipnozę my wchodzimy w tą pamięć prenatalną, w której, yy, przeglądamy te doświadczenia z okresu płodowego, kiedy matka denerwowała się, stresowała, przeżywała różne stany, nawet ekstremalne. A już tu mówię o nałogach alkohol, papierosy, narkotyki to już w ogóle. To zabija dziecko, to kaleczy, to dziecko później się rodzi zdeformowane. I te wszystkie emocje matki, a nawet energie rodziny wpływają na dziecko do momentu narodzin. Tak to najbardziej możemy w hipnozie to doświadczyć i ja, yy, wykonując seanse hipnotyczne wracamy do tych wspomnień. To jest konieczne. To jest bardzo, bardzo konieczne. I później możemy przekraczać, wracać do poprzednich wcieleń i związków kar-karmicznych. W głębszym stanie hipnozy mamy czwarty poziom archetypów nieświadomości zbiorowej. I tutaj no jest to w głębszym stanie hipnozy, gdzie mamy wizje pewnych symboli, archetypów, wspólne, yy, myślokształty ludzkości, wspólne obrazy. Ten poziom, yy, opisywał Gustaw Jung. Yy, przykłady takich właśnie archetypów: wojownik, matka, nauczyciel, uzdrowiciel.
To robimy to w trakcie głębszym stanie hipnozy, gdzie poprzez symbolikę rozwiązuje problemy tak zwanych być może poprzednich wcieleń i innych wymiarów. To bardzo ważne, żeby to zrobić. No ale to już jest działanie głębsze. Także, yy, już tu pod– już tutaj w moim przypadku jest to wykonywane. Jak w innych nie wiem. Teraz, proszę państwa, mamy piąty poziom, głębszy poziom. Poziom pamięci karmicznej. Karmiczna pamięć to są związki karmiczne z poprzednich wcieleń. Yy, ta pamięć karmiczna, yy, przejawia się poprzez obrazy z poprzednich wcieleń, powtarzające się rela-relacje dusz, lekcje życiowe. W regresji często pojawiają się sceny hi-historyczne, role jakieś społeczne, które zajmowaliśmy, zawodowe, no i silne emocje związane z przeszłością. To doświadczają ludzie, yy, stare dusze, które ma pamięć poprzednich wcieleń. Jakoś trudniej mi z tymi duszami pracować bardziej jakby z tymi młodymi, którzy nie doświadczyli tyle poprzednich wcieleń co już dusze dojrzałe. Mm, także pamięć duszy jest bardzo ważna. W szóstym punkcie już docieramy do pamięci duszy. To jest bardzo głęboka warstwa podświadomości. No nie radzę tam grzebać osobom niedoświadczonym, bo to jest, yy, pamięć historyczna rozwoju duszy, doświadczenie wielu poprzednich wcieleń, sens reinkarnacji, plan rozwoju i cel rozwoju. Według tradycji dostęp do tego poziomu pojawia się w mistycznych doświadczeniach, głębokich hipnozach, głębokich być może i medytacjach dla osób, które wchodzą w głębokie stany medytacji. No i w doświadczeniu bliskim śmierci. To właśnie w tym okresie, kiedy jesteśmy bliscy śmierci, tego typu odczucia my przeżywamy. I tutaj prze– już dochodzimy do poziomu siódmego.
To jest poziom pamięci uniwersalnej, najwyższy poziom świadomości. Tu dusza doświadcza jedności z całością istnienia. W tradycjach duchowych mówi się też oŚwiadomości kosmicznej, jedności z źródłem, pamięć całego wszechświata. Niektórzy mistycy opisują to jako dostęp do tak zwanego pola wiedzy. Schemat do wyjaśnienia, yy, pewnych, mm, obrazów sennych, przeżyć, doświadczeń życiowych. Yy, możemy przedstawić w postaci takiej pamięci piramidy. Pamięć uniwersalna, pamięć duszy, pamięć karmiczna, archetypy zbiorowe czwarty. Trzy pamięć prenatalna. Yy, podświadomość osobista. Pamięć biologiczna.
Najważniejsze zasady terapeutyczne. Należy pamiętać, żeby to uzdrowienie następowało powoli, powoli. I tu polecam doświadczonych terapeutów. Proszę nie wzorować się na ludziach, którzy mają wybujałą fantazję, wyobraźnię lub nieskoordynowane obrazy, w których widzą coś, co inni nie widzą. Yy, no powiedzmy, mam na myśli ludzi z chorobą psychiczną, yy, schizofrenią czy innego rodzaju osób, którym wydaje się to, czego inni nie widzą. Chcą wprowadzić ludzi w błąd, nawet świadomie opisują obrazy, które sobie wymyślają.
Głupota i fantazja człowieka nie ma granic. Także w tych przypadkach można łatwo rozpoznać te osoby w Internecie. Ja widzę na co dzień je, bo te opisują takie rzeczy. Odjazd, totalny odjazd. Tak żeby tutaj nie starać się, żeby prowadzący narzucał, narzucał właśnie swoje wyobrażenia. Na przykład jak pani ostatnio przy– była u mnie z problemem lęku jazdą samolo– samochodem czy samolotem nawet. To pan akurat, który nazywał się psychologiem, yy, jej mówił, że ona z– była wojowy-wojownikiem kosmicznym i gdzieś tam galaktyki, gdzieś latała jakimiś pojazdami i rozbiła się, ponieważ szybko leciała i wojowała. No takie, takie rzeczy mogą mówić, ale to raczej swój swojego szuka. Jak traficie na takiego, jak wam się będą te bajki, yy, podobały, to pogadajcie sobie i, i zastanówcie się nad tym, czy to jest terapia, czy to jest opowiadanie bajek. Choć powiem opowiadanie bajek też jest terapią. Mówimy tu o terapii. Mówimy o uzdrowieniu, no uwolnieniu emocji, blokad.
Żeby nastąpiło uzdrowienie, to nie musi klient, osoba uczestnicząca w seansie, może i pacjent nie musi pamiętać wszystkiego. Yy, nie musi wo-wyobraźnią operować. Wystarczy, że pojawi się być może emocja, jakiś symbol, obraz, który pozwala uwolnić energię z przeszłości. Jak państwo widzicie, ciągle poruszam się w przestrzeni, yy, siedmiopoziomowej. Tak, jesteśmy skonstruowani, że żyjemy na siedmiu poziomach świadomości, yy, i przechodzimy przez ten sy-system siódemkowy. Mm, przez tą strukturę docieramy do głębszych pokładów podświadomości. Teraz opowiem państwu, jak wprowadzamy w taki stan transu, żeby jak najwięcej wydobyć myślokształtów, obrazów, emocji, przeżyć, że można rozwiązać problem. No i zaczynamy to od bramy relaksacji. Pierwszy punkt. Pierwszym etapem jest uspokojenie układu nerwowego i umysłu. Techniki poprzez oddychanie, relaksację, skupienie uwagi na jednym punkcie będzie wpatrywanie się w punkt, żeby spowodować, spowodować fiksac-fiksację wzroku, żeby oczka zmęczyć. Kiedy oczka zmęczone, yy, uniesione do góry, powieki opadają w dół, sklejają się i wtedy następuje relaksacja ciała. Skupienie uwagi na oddychaniu. Zwi– zmniejszenie aktywności świadomego umysłu i wchodzimy w tak, w taką przestrzeń, można nazwać brama podświadomości. Wtedy klient zaczyna wchodzić w stan hipnotyczny lub medytacyjny. Pojawiają się obrazy, wspomnienia z dzieciństwa. I tu można zastosować regresję wieku. W regresji wieku, yy, wprowadzić, yy, w taki stan dzieciństwa.
Szkoła, przedszkole, wspomnienia. Ja często przywołuję tu do szkoły pierwsza, druga klasa, kiedy mówię jesteś, siedzisz w ławce, podchodzisz do tablicy, wycierasz tablicy i na ciemnej szkolnej tablicy zapisujesz trzy magiczne cyfry trzy, sześć, dziewięć. Już mówiłem wcześniej wiele razy o tych cyfrach trzy, sześć, dziewięć, gdzie właśnie przywołujemy te wyobrażenia spokoju wewnętrznego, równowagi, pewności siebie. Cyfra trzy, sześć, dziewięć zapisana w trójkącie. Długość, szerokość, wysokość. I wtedy mamy połączenie dwóch trójkątów, gdzie łączymy świadomość z podświadomością. I te wspomnienia z dzieciństwa mają właśnie przywołać te emocje lęku, strachu, zagrożenia, bólu. Ja opisałem wcześniej o tych wszystkich postępowaniach, jak robimy, jak wprowadzamy w poprzednich moich wykładach. Tak, te wcześniejsze doświadczenia z dzieciństwa nawet możemy wracać do momentu narodzin, życia pra– prenatalnego. Często pojawiają się bardzo silne emocje. Brama symboli, archetypów zaczyna pojawiać się, kiedy wprowadzamy głębiej symbole, postacie, krajobrazy. Ten poziom opisywałem również w moich poprzednich wykładach jako nieświadomość zbior. Uświadomienie tego wszystkiego czyni nas wolnym na codzienne zdarzenia, doświadczenia zmysłowe i to wszystko, yy, właśnie na poziomie podświadomości, w głębszych oczywiście warstwach. Tam, gdzie przechowywane są emocje, traumy i programy z dzieciństwa rozwiązać ten problem ten. To właśnie dusza jest taką matrycą, na której zapisuje się całe życie, istnienie człowieka. Ym, w tym wymiarze akurat, w którym istniejemy od urodzenia do śmierci. Jak powiedziałem wcześniej, mm, nasza dusza rejestruje wszystko od chwili, no, yy, jeszcze okresu właśnie przed urodzeniem i od urodzenia wszystkie zdarzenia, sytuacje są zapisywane na poziomie duszy. Czyli duszę nazywam matrycą, na której zapisuje się życie człowieka i ona to wszystko rejestruje. Jeżeli robimy seans, to nie musimy od-oczekiwać dosłownej pamięci. Mogą być to również symbole, obrazy. Yy, nie należy, nie powinien terapeuta manipulować osobą poddanej tej, sugerować, nakierować, yy, bo to nie odbieramy prawdziwej wartości tego s– tego seansu, yy, w sesji. Możemy użyć, yy, pewnych wskazówek. Twoja dusza prowadzi teraz cię doświadczenia, które jest gotowe do uzdrowienia.
Pozwól, aby pojawiło się to, co najważniejsze bez wysiłku. I teraz dalej podajemy sugestie, że teraz możesz dopuścić do siebie obrazy, elementy z twojego obecnego życia i te elementy należy już wspólnie z podopiecznym, podopieczną rozwiązywać. Na prośbę, mm, moich słuchaczy chciałem tutaj przedstawić jeszcze, przypomnieć o stanach świadomości. Były, yy, pytania, mm, czy od pierwszego dnia odejścia duszy do góry, do światła, do jedności, do stanu integracji, mm [chrząknięcie] z wyższym Ja. Jakie występują odczucia tej już istoty? Nie człowieka, ale istoty, którą nazywamy, mm, duszą. Choć tu pod, yy, nazwą duszy kryją się inne poziomy stanu świadomości, które my po śmierci doświadczamy. Jak mówiłem wcześniej od zera– od jednego do siódmego roku– dnia, kiedy ta dusza jeszcze jest przy ziemi i można już dostosować pochówek w siódmym dniu. Mm, bo tak faktycznie do dziewięćdziesią– do wie– dziewiątego dnia, yy, ustępują powiązania z ciałem fizycznym, eterycznym i ciałem emocji. Później już ciało jest widmowe, mentalne. Yy, od jeden do siedem iluzja tożsamości. Dusza nadal uważa, że jest człowiekiem. Czyli następuje coś takiego, yy, iluzja. Nie wiemy, czy to prawda, czy to fałsz, czy to jakaś stan chorobowy, czy to stan zamroczenia, nieważkości. To jest takie rozpoznanie tego, co już minęło. Praca, praca dalej nad tym, co ja dalej mam robić. Ym, czy jestem człowiekiem? Czy już nie jestem człowiekiem, bo człowiek ma swoją opakowanie. Od ósmego do czternastego dnia to jest ten już po pochówku. To jest próg strachu.

Pojawia się opór przed światłem, czyli boją się dusze iść do światła. Stoją w miejscu. Dlatego modlitwą trzeba im pomagać. Modlić się w tych dniach, szczególnie żeby to światło ogarnęło ich w całości i oni poczuli się światłem. Połączyli się ze swoim przewodnikiem duchowym, którym my zawsze– za przewodnika uważam energie wspomagające światło. Ono się pojawia w tunelu i tam widzimy tego przewodnika duchowego, który nam się materializuje. Taka poczucie w tych osiem, czternaście poczucie bezpieczeństwa to jest ważne i zaufania do tego stanu, w jakim jest. Zauf-ufanie. Zaufaj. Ufamy, że to jest stan naszego, naszej duszy. Czternaście, dwadzieścia jeden dni to jest zderzenie z prawdą. Dusza widzi swoje decyzje. Powstaje transformacja lub opór wtedy, bo ponieważ te decyzje, które już przyjęła, odejście do góry, ale jeszcze pojawiają się te wszystkie wspomnienia z-[chrząknięcie] Z życia, z przeszłości. Czyli widzimy swoje poprzednie decyzje, postępowanie. I wtedy może pojawiać się w nas opór taki mm żal, gniew, ból. To trzeba sobie już w tym czasie ważny czas do piętnaście, dwadzieścia, żeby one zostały przerobione. Dwadzieścia mm dwadzieścia oś– dwa i dwadzieścia osiem to jest przyjęcie już na górze. Akceptacja. Y dalsza droga. Czyli ul– już w tym czasie powinniśmy zaakceptować swój stan, nie bronić się, tylko czekać co dalej. I dobrze jest, kiedy nas wspomagają, czyli tą duszę wspomagają ludzie bliscy, rodzina, krewni. Medytacja, yy modlitwa, łączenie się z myślami, palenie świec. To jest ważne w tym czasie, żeby świece palić. Świece palić można i trzeba do czterdziestego dziewiątego rach– yy dnia. Y po czterdziestym dziewiątym już odpuszczamy sobie. Ale ta akceptacja musi być po to, że jednak jest ta świadomość, że rodzina, która została bliscy, dzieci, yy rodzina wspiera nas. Później następuje od dziewudziestego dziewiątego dnia do trzydziestego pierwszego dnia, kiedy następuje już ta świadomość się rozpuszcza, czyli ego rozpuszcza się. To jest bardzo głęboki moment, bo znika ta postać mojego ja, jako postać ja. Już przestaję być ja. Ja, które zawsze upierałem się, stawiałem na swoim ręką o stół. Ja, ja, ja, ja. Tym bardziej jeżeli w ciągu swojego życia pełniliśmy jakieś funkcje decyzyjne, kierownicze, to to ego urosło tak, że mm że trudno jego zmiękczyć i w tym czasie następuje to zmiękczanie, rozpuszczanie się jak cukier. Rozpuścić trzeba w wodzie lub jakiś roztwór rozpuszczamy. Y trzydzieści sześć dni, czterdzieści dwa to już ten powrót do jedności jest, jedności stanu umysłu. Tu już powinno nastąpić yy brak lęku. Nie ma lęku, strachu, zagrożenia, bólu, cierpienia. Takie pojawia się poczucie domu. Jakbyśmy wrócili gdzieś po jakiejś ciężkiej podróży do domu wracamy i czujemy, że już do tego domu wchodzimy. No i już wchodzimy czterdzieści trzy, czterdzieści dziewięć już wchodzimy do tego domu duchowego. To jest taka intencja nowego istnienia.
Dusza nie musi. Dusza pozostaje tam i wraca do domu yy i zamyka już ten dom, gdzie będzie w tym stanie duchowym do mm następnych jakby wyboru czy wybierania doświadczenia. Ale tam jest spotkanie z bliskimi, zmarłymi. Mm to jest stan takiego właśnie mm takiego stanu mm tu i teraz. Wracam do domu, jak kiedyś pani w trakcie seansu, która opisywała obóz koncentracyjny i potem mówi: „Unosi się do góry i już jestem u siebie”. Zapytałem, gdzie u siebie powiedziała: „W domu jestem”. Ja pytam: „A jak ten dom twój wygląda?” „No tak jak ja wyszłam z tego domu, wszystko czeka na mnie i ten dom czeka na mnie tutaj. I ja wróciłem do swojego domu, do domu Pana”. Tak powiedziała. To była dziennikarka, więc, więc później były rozmowy nasze bardzo głębokie, duchowe, z którym byłem zadowolony. Ja bynajmniej jako terapeuta byłem zadowolony. No i tu wracamy do tego domu. Puszczamy wszystkie nasze przeżycia, doświadczenia. Tam tym, kim byliśmy. Tam następuje to rozpuszczenie w dzie– w czterdziestym już po czterdziestym dziewiątym roku– dniu rozpuszczenie następuje. Już nasze imię już nie jest nam potrzebne. Nasze historie, przeżycia, doświadczenia tam nie jest potrzebne. Nasze doświadczenia, kiedy pełniliśmy jakąś funkcję na ziemi nas tytułowano doktor, profesor czy dyrektor, kierownik. Tam już nie ma tego. Tam już mamy to sobie zapuść-spuścić, zapomnieć, kim byliśmy, co robiliśmy. To zostaje na ziemi, bo tam nam było to potrzebne. I tu już jesteśmy na górze. Nie ma nic. Jest tylko świadomość. I w tej świadomości pozostajemy tam mm nie myśląc, nie mówiąc o tym, zapominamy.
Po prostu przestajemy myśleć o tym, co już było. Czyli dojechaliśmy do swojego celu, do swojegoW imagoterapii łączymy tutaj modelowanie jakby stanu osobowości, świadomości poprzez imagoterapię. Imagoterapia jest to, jak ja zawsze mówię, imaginacja naszym umysłem. I tu dobrze jest, kiedy my pracujemy z podświadomością osoby poddanej transowi. Yy, i, i te wszystkie mechanizmy podświadome łączymy w jedną całość. Wizualizacja, praca z obrazem, bezpieczeństwo, etyka, yy, praca z podświadomością, pamięcią, regresja dzieciństwa, regresja emocjonalna, praca z traumą. Prowadzenie do poprzednich wcieleń już nam nie jest potrzebne. Projekcja pamięci. Tu jest bardzo ważna praca z lękiem przed śmiercią. Od początku trzeba z tym pracować, bo ten lęk gdzieś cały czas jest i on wytwarza niepewność tego, co będzie się dalej działo. Czy dobre, idę w dobrym kierunku? To jest taka praca duchowa, terapeutyczna, yy, żeby tu te elementy świadomości i rozwoju połączyć w jeden moduł. Praca z lękiem przed śmiercią. Yy, praca z utratą energii, którą tracimy. Moduł duchowy, rozwój świadomości, kontakt z intuicją. Yy, tak i te nasze doświadczenia, żeby już zostały za nami. Mamy z tego wyciągać esencję, yy, którą będziemy tam po drugiej stronie w swoim domu przerabiać to jeszcze raz wszystko, co na dole przeżyliśmy, doświadczyliśmy, widzieliśmy. Przedstawiłem państwu dzisiaj poziomy pamięci duszy, yy, które nam pomagają tutaj zrozumieć sens życia, cel swojego życia. Jak zauważacie, że przedstawiam siedem poziomów pamięci duszy, przejścia i inne poziomy. Czyli już o tym mówiłem, że je-żyjemy w systemie, systemie, mm, siódemkowym. Tak samo jak tu na Ziemi, tak samo i po śmierci materialnej, fizycznej też przechodzimy te siedem etapów, yy, i po drugiej stronie również, bo my pochodzimy z systemu trójwymiarowego. I tu obowiązuje te siedem poziomów stanów świadomości. Praca z terapeutą musi być bardzo jakby odpowiedzialna, żeby pewnych rzeczy nie włączyć w czasie seansu do naszej podświadomości osobą, czy z osobą, która jeszcze przed śmiercią może taki seans wykonać. Najczęściej polecam, żeby takie seansy wykonywano, ale terapeuta nie może, mm, być związany z żadną religią, nawet katolicką religią, yy, nie daj Boże z jakąś sektą. Mm, terapeuta musi być ponad religią, ponad, yy, tymi wierzeniami różnego rodzaju. Mamy ponoć sto religii w naszym systemie, nawet więcej mamy i trzy tysiące znamy w przeciągu istnienia tutaj na Ziemi. Ale nie można tutaj wiązać się z żadną religią.
Nawet, mm, bym powiedział, terapeuta nie może być ateistą. Ma być po prostu neutralny w terapii i nie może używać żadnych archetypów religijnych, yy, jakichś sloganów czy Biblii. Nie może w tym czasie, dlatego, że nasza podświadomość nie jest religijna. Nasza podświadomość nie ma wiary żadnej. Nasza podświadomość istnieje w wyborze oczywistym, jasnym, czytelnym, takim jak właśnie jakbyśmy chcieli być. I jesteśmy w tym stanie. Kiedy mówimy o religiach, mamy być ponad, yy, tymi religiami. Yy, człowiek zwykle żyje na dolnych poziomach świadomości. Dlatego ten rozwój duchowy, o którym mówią tu ciągle na dole, na ziemi, w religiach, w sektach, yy, to dotyczy jedynie ludzi ży-żyjących. Ponieważ po, po śmierci już człowiek nie widzi po drugiej stronie świętych, Chrystusów czy różnych proroków, którzy mają się zjawić, czy różnych, powiedzmy, apostołów. Nie, nie widzi tego. Widzi, zdziwiony jest, że jest tylko energią i czuje tą energię, w którą się porusza, mm, tam po tej drugiej stronie życia. To będzie może uwaga moja. Jeżeli wasz terapeuta, psycholog, hipnoterapeuta używa biblijnych określeń, to raczej prosiłbym i namawiam nie korzystać z takich proroków iMesjaszy, którzy będą uświadamiać was swoją polityką. Po drugiej stronie nie ma religii, nie ma polityki, nie ma ideologii, nie ma, mm, tej nauki ziemskiej, którą tu doświadczaliśmy.
Tam jest stan bytu, mądrości, takiego etapu rozwoju świadomości, jedność z kosmosem, oświecenie. To jest ten stan takiego właśnie stanu świadomości duchowej, zrozumienia ludzi, zrozumienia swojego stanu. No i to myślenie jest inne. To myślenie jest bardziej– polega na tej– temu– ten stan absolutu. Mm, dobrze poznać te poziomy świadomości, żeby nie być zaskoczonym, że nie spotykaje– nie spotyku-tkamy po drugiej stronie Chrystusa lub Matkę Boską, która je– nas wzywa do siebie. Nie ma potrzeby tego przywołania. A może i Buddy, Mahometa, a jeszcze proroka, a może jeszcze, yy, kogoś innego. Ten stan oświecenia to jest stan mądrości, wyższej świadomości, takiej, yy, poziomu poszukiwania sensu istnienia swojego i takiego myślenia, yy, bez emocji. Każde życie jest etapem wielkiej podróży świadomości. Dusza rozwija się poprzez doświadczenia, zrozumienia i miłość. Dusza nie rozwija się przez religię, tylko przez stan umysłu swojego. Umysł jest taką rzeczą, że wszystko można wmówić. Wobec tego na te podobne tematy zapraszam na następne nasze, nasze spotkanie, yy, które zapraszam na filmy moje, na których wyjaśniam te sprawy. Oczywiście proszę o zadawanie pytań, najlepiej pod filmikiem lub artykułem, bo te artykuły też umieszczam na swoich stronach internetowych kaczorowski.info.pl albo, yy, infoserwer Kaczorowski. Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam państwa. Do następnego spotkania.

Witam państwa. Dzisiaj przedstawimy temat śmierć kliniczna i rozwój duchowy. Jak to się ma do naszego stanu duchowości? W poprzednim moim filmie przedstawiłem mapy świadomości człowieka na etapach też odejścia od życia. Odejście, czyli śmierć naturalna. Dlaczego ludzie boją się śmierci? Jak zwykle boją się wszystkiego. Jak mówię, ludzie boją się śmierci, życia, cierpienia, odrzucenia, zdrady, poniżenia, awantur, krzyku, złości, pretensji, nienawiści, agresji. Czego jeszcze nie boją się? Boją się chorób oczywiście. Boją się wojen, tragedii, kataklizmów. Boją się szpitali też. Tak, spotykam się. Boją się iść do szpitali po ostatnich doświadczeniach tej pandemii, gdzie ludzie nie wracali ze– wracali, wracali ze szpitali, ale nogami do przodu, bo zawsze szpitale. No, nie będę tego komentował, bo to o tym wiele mówiłem w latach dwutysięcznym do dwa tysiące dwudziestego czwartego. Proszę państwa, chciałem krótko dzisiaj o śmierci klinicznej, bo to jest taka śmierć jak my też umieramy.
Można by było porównać tylko śmierci klinicznej. Co to jest śmierć kliniczna? Jest to stan, w którym zatrzymuje się akcja serca, ustaje oddychanie. Mózg przez pewien czas nie otrzymuje tlenu. Jeżeli w krótkim czasie zostanie przywrócone krążenie, człowiek może powrócić do życia. Doświadczenia bliskie śmierci to właśnie tak OB czy wędrówka duszy. Co można by było porównać? Wiele osób po śmierci klinicznej opisuje tak zwane doświadczenia bliskie śmierci. Zjawisko to kiedyś, pamiętam przed trzydziestu laty, może i więcej czterdziestu laty, czytałem książkę Raymonda Moody’ego na temat, na temat życie po śmierci.
No i w tej książce właśnie to już mnie czterdzieści lat temu zainteresowało, bo w tym czasie zacząłem zajmować się hipnozą, czyli stanami odmiennej świadomości. Właśnie. Jakie odczucie ludzie mieli w stanie, w stanie śmierci klinicznej? Oczywiście poczucie opuszczenia ciała, jakby wyszli z ciała, jakby to świat widzieli z góry, z boku nawet i obserwowali to, co się nawet dzieje. Jeżeli to było w szpitalu, to widzieli salę operacyjną być może to tak.
Bo to były opisy takie. Zresztą w moich seansach hipnozy też ludzie opisywali ten stan wyjścia z ciała podczas zabiegów chirurgicznych, operacji lub stanów wzmożonej aktywności, być może umysłu. Później opisali, opisywali przejście przez tunel światła, spotkanie ze światłem jako istotami duchowymi. To światło było dla nich utkane jako istoty duchowe. Stąd nawet i w tym świetle w kanale widzimy naszego przewodnika duchowego jako światło. Później pojawia się uczucie takiego przeglądu życia. Czyli przewija się nasza, nasz film życia, który tu na ziemi doświadczyliśmy od chwili urodzenia. Jak mówię, że rodzimy się z czystą kartką, niezapisaną tabula rasa i na tej kartce zapisuje się nasze całe życie. I później, kiedy następuje tak zwana śmierć kliniczna lub śmierć naturalna, to widzimy to życie przewija się nam od chwili momentu śmierci, nastania zgonu do urodzenia. Widzimy wszystko to, co przeżywaliśmy, doświadczaliśmy, widzieliśmy, czuliśmy. Nawet odbieramy to w taki sposób, jakby dwie ścieżki były zapisane. Jedna ścieżka bardziej kolorowa, realna, druga ścieżka ciemna. Na tej ciemnej ścieżce tego filmu widzimy te uczynki jeżeli komuś źle robiliśmy czy zadawaliśmy ból, cierpienie. Biliśmy, czy, czy były takie sytuacje grozy człowieka.
A na drugiej ścieżce zapisuje się to dobro. Kiedy dawaliśmy komuś dobro, radość, miłość, zadowolenie i szczęście, to sami odbieraliśmy na swoim, na swoim ciele emocjonalnym. Jeżeli zadawaliśmy komuś odwrotną energię, czyli tą minusową złość, gniew, ból, pretensje, nienawiść, agresja, to zapisywało się to na tej ścieżce minusowej, czyli czarno białej ścieżce. No i widzimy to, to ten film. On się tak przewija nam, jak pamiętamy takie kasety były VHS-u. Jak oglądałem film wieczorem, była nagrany film na tej kasecie przez wideo. To do końca film wygra– wyświetlił się i nagle nastąpiło takie pyk i ten film przewijał się do początku.
No takie były automatyczne te kasety VHS i ten film przewijał się nam w przyśpieszonym tempie lub takim zwolnionym można było tam nawet, yy, żeby przeglądnąć to można dać na przewijać się w zwolnionym tempie lub przyśpieszonym tempie. I mo– i tak my mamy ten film taki, że widzimy jego w zwolnionym tempie, kiedy widzimy jego do tyłu. Wszystkie nasze doświadczenia, sytuacje, emocje, mm, traumy. Yy, no i najbardziej te sytuacje z naszymi bliskimi odbieramy na ciele emocjonalne. Rodziców, mm, tych, co nam byli bliscy. Nie wszyscy ludzie mają takie doświadczenia, ale wiele relacji jest do siebie bardzo podobne. W tym czasie następuje głębokie poczucie spokoju, miłości, spotkanie ze światłem, istotami duchowymi wyłaniającymi się ze światła. No i przejście przez ten tunel światła. Często widzę czy słyszę w internecie, yy, jakieś takie, mm, polecenia prawie że lub ostrzeżenia: „Nie idź do światła”. No dobrze, jak ktoś chce iść do ciemności, to ma prawo iść do ciemności, bo światło jest to złudzenie. Światło jest światłem i nie ma tu złudzenia. Widzicie, gdzie jesteście w tunelu i światło, latarka zapali. To macie do tego światło, bo światło wyprowadzi z ciemności.
Badania psychologiczne pokazują, że u wielu osób po takim doświadczeniu następuje ta– następują takie trwałe nawet zmiany w życiu. [westchnięcie] Najczęstszymi zmianami to jest pierwsze: zmiana systemu wartości. Ludzie zaczynają siebie bardziej cenić i innych cenić, szanować. Yy, zmieniają się relacje z ludźmi. Ym, klaruje się nam cel życia. Uświadomienie, po co jesteśmy tu, kim jesteśmy, co mamy zrobić, gdzie mamy nawet odejść. Czyli taki sens życia. No uczucie ciepła, miłości, radości, którą zadajemy innym. Zdajemy się bardziej uczuciowi, wrażliwi, może nawet etyczni i moralni stajemy się i nawet prawi. Takie ludzie właśnie odczuwają to, że wszystko i tak jest od– może po śmierci odkryte. Drugi punkt to jest tak właśnie zmniejszenie, yy, lęku przed śmiercią, lęku przed śmiercią. Ja jako terapeuta opisuję to może podobnie. Jak ktoś się boi latać samolotem, wsiądzie do samolotu.
Kiedy jest u góry już, to czuje, patrzy z góry na wszystko. Może czuć mniejszy lęk, jak będąc na dole już na górze. I dlatego ludzie, jak już przeszli ten kanał śmierci, to nie czują już takiego lęku jak wcześniej, jak my wszyscy. Ponieważ ich dusza przypomniała sobie, kiedy w poprzednich wcieleniach również umierała. A więc jest to takie zapomniane i przypomniane. U tych osób często właśnie ten rozwój duchowy, czyli rozwój duchowy. No rozwój duchowy to jest ten, yy, stan, w którym oni są w stanie ducha. Jeżeli młody człowiek nawet doświadczy śmierci klinicznej, to on już osiągnie to uczucie zanurzenia się w duchu. Czyli po takim doświadczeniu ten młody człowiek stanie się bardziej duchowy. Ludzie, którzy, mm, przeżywają połowę życia pięćdziesiąt– pię– po pięćdziesiątym roku życia, dopiero mogą doświadczać tego doświadczenia duchowego, bo oni są w tym stanie zanurzenia duchu.
Już ten stan materii fizyczności został w pierwszej połówce tego pi– yy, tego czterdziestu dziewięciu lat, bo później znowu, bo jesteśmy czterdzieści dziewięć, to jest te siedem razy siedem – czterdzieści dziewięć, gdzie jesteśmy na planie fizycznym. Po czterdziestym dziewiątym roku życia już przechodzimy na plan duchowy i do dziewięćdziesięciu ośmiu lat możemy żyć. O tym również mówiłem na moich tematach w– o duchowości.
Często ludzie, mm, którzy są bardzo obarczeni, yy, tymi materialnymi sprawami, przeżyciami, złymi doświadczeniami, rozdętym nawet ego, chcą się uduchawiać. Ludzie, którzy żyją na niskich poziomach stanu świadomości, chcą się uduchawiać. Nie da rady tego. To jest tak, jakby człowiek w pierwszej, drugiej klasie szkoły podstawowej chciał już recytować wiersze, pis- czytać „Pana Tadeusza” czy inne rzeczy szkolne z wyższych klas. Także my dojdziemy do tego powoli. Nie przyśpieszajmy procesu rozwoju duchowości, bo to jest tak jak jabłko na jabłoni. Kiedy jeszcze zielone, to nie nadaje się do konsumpcji. A więc musimy dojrzeć do tego poziomu duchowego, w którym będziemy. Każdy będzie z nasNo cóż, no potem też następuje, jak powiedziałem, zmniejszenie lęku przed śmiercią, bo jak już tam byliśmy, to nie powinniśmy się bać, że będzie coś tragicznego. Ciemność i nic więcej. Zapaść. Wiele osób mówi po tym doświadczeniu, że przestają się bać, bać śmierci, czują swoją duchową istotę. No i ta etyka, moralność, duchowość przejawia się bardziej wyraźnie. Te osoby, oczywiście one zaczynają zajmować się duchowością, choć wcześniej nie były medytacją, wizualizacją, pracą z podświadomością, no i tym sensem życia. Pojawia się większa empatia do ludzi.
No i takie właśnie pomoc. Jesteśmy innym ludziom, tą pomoc i wrażliwość jest bardzo wyraźna i dlatego mamy większą potrzebę pomagać innym. No i te osoby właśnie w ten sposób emanują spokojem, miłością, radością, szczęściem, zadowoleniem. A co na to nauka? Nauka proponuje kilka możliwych wyjaśnień takich doświadczeń, reakcji mózgu na brak tlenu. No, powiedzmy tak, tak się mówi, ale to jest takie doświadczenie tej wizji świadomości bez udziału jednak mózgu. Jak powiedziałem, bo w tym czasie mózg może być wyłączony, bo jesteśmy odłączeni od ciała fizycznego, a więc uwolnienie neuroprzekaźników w sytuacji ekstremalnej. Tak to też się dzieje, bo w przypadku ekstremalnych naszych zachowań odłączamy się od ciała. To na tym mówi nauka. Zmiany w aktywności płatów skroniowych mózgu. No już nie będziemy wnikać, jak one pracują płaty, jak neurony przekazują informacje. Wiemy, że krótko. Jeżeli chcemy tutaj dalej pójść, to określmy to tak: zwyczajne odłączenie wtyczki od urządzenia i wtedy dalej istniejemy, ale w innej, w innym wymiarze. Wielu badaczy przyznaje, że to zjawisko nie jest jeszcze w pełni wyjaśnione. Badacze. Ja myślę, że ludzie, którzy przeszli śmierć kliniczną, oni nam dostarczyli dużo informacji na ten temat.

Robiąc seansy imagoterapii właśnie wchodzimy w ten stan śmierci klinicznej i osoby opisują to także one. Nie tak samo, nie to samo, ale podobnie opisują odejście z góry. Zależy to też od stanu świadomości człowieka, który, który to doświadcza. Każdy inaczej. Na przykład dziecko z pierwszej, drugiej klasy inaczej opisze to zdarzenie, a z piątej, szóstej, siódmej inaczej opisze. Także punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, na jakim jesteśmy poziomie stanu świadomości. W trakcie seansów, które robiłem właśnie doświadczenie śmierci klinicznej, choć na przykład osoby, które były w narkozie, też przeżywają tą śmierć kliniczną i widzą to wszystko z góry, bo narkuza jest znieczuleniem ciała fizycznego, ale ciało duchowe dalej funkcjonuje, także nikt jego nie wyłączy. Być może nie znam się, ale narkotyki być może. W terapii takie ważne doświadczenie, że można imagoterapią można odnaleźć czy pomóc człowiekowi odnaleźć sens życia, zmienić pewne priorytety, priorytety, rozpocząć rozwój osobisty, intelektualny, duchowy. Rozpocząć, żeby poszerzyć ten stan świadomości.
Dlatego tutaj w imagoterapii wykonywanie takich seansów, jak mówiłem w poprzednim, poprzednim moim filmie, którym polecam do obejrzenia, żeby państwo uświadomili sobie i zrozumieli, o czym ja tu mówię. Najważniejsze myśli. Doświadczenie śmierci klinicznej powoduje, że człowiek zaczyna inaczej patrzeć na życie i na samego siebie. Dzisiaj bym chciał znowu przedstawić te siedem zmian psychicznych, duchowych po doświadczeniu właśnie, jakie wykonuję w czasie imagoterapii, żeby ludzie doświadczali wizualizacji, będąc w tym stanie, podobnym stanie jak śmierć kliniczna. To jest imagoterapia. To pomaga zrozumieć klientom, którzy przeszli przez takie wydarzenia i uświadomić sobie, że, że to wszystko jest w naszym umyśle, w naszej podświadomości. Chciałbym przedstawić siedem etapów doświadczeń duszy po śmierci klinicznej. Zauważcie Państwo, że ciągle ja nawiązuję, nawiązuję w mojej imagoterapii trzy, sześć, dziewięć do tak zwanych modelu siedmiu etapów i tu mamy to siedem etapów razy siedem. Czterdzieści dziewięć, drugie czterdzieści dziewięć.
No i ta mapa, którą przedstawiałem w tamtym naszym filmie, to tam mówi wyraźnie o tych etapach, przejściach. No, pierwszy etap, który my przechodzimy w trakcie imagoterapii. No i nawiązujemy to, wykonując tego typu seans. Oddzielenie się od ciała. Kiedy wprowadzam w trans, zaczynam właśnie te doświadczenia wejścia w trans, poczucie lekkości, wyjście z ciała takie, obserwowanie własnego ciała z góry, gdzie brak bólu jest, brak cierpienia, spokój. W wielu relacjach człowiek, ludzie mówią, że widzą z góry wszystko. Nawet widzą lekarzy pracujących przy ciele. I takie właśnie przejście będzie zamierzone i przejście to właśnie tych siedmiu et-
Witam państwa. Dzisiaj następny będzie ta-temat z serii „Odejście duszy od ciała”. Proces oswobodzenia duszy od ciała jest jednym z najbardziej, powiedzmy, fundamentalnych doświadczeń w życiu człowieka. W imagoterapii my w tym zakresie również pracujemy jako odprowadzeniu duszy czy kontaktu z osobą, która już, yy, nie żyje. Kontaktu mentalnego, spotkania, uspokojenia emocji i nawet odprowadzenie, odprowadzenie tej duszy, żeby się pogodziła z tym stanem. Yy, w mojej terapii traktuję to jako naturalny, uporządkowany i stopniowy proces przejścia, w którym ciało fizyczne skończy swoją funkcję w ciągu trzech dni. No to jest ten proces, yy, odłączenia od ciała fizycznego, zakończenia bólem, bo najbardziej ten okres jest szokowy w momencie śmierci. Następne to jest już po odejściu tych trzech dni ciało eteryczne rozprasza się i wraca do źródła energii. To są następne trzy dni, o których ja mówiłem wcześniej. No i następne trzy dni. Ciało eteryczne, yy, kiedy odchodzi, zarazem z nim też odchodzą emocje, uwalniają się następne trzy dni. Czyli to jest tak, jakby tutaj powiedzieć do, do dziewięciu dni powinno się ten proces zakończyć. Yy, dlatego w tym okresie nie należy nawet przeprowadzać sekcji zwłok. O tym powiem tutaj. Lub palić ciała, bo c– ten proces jest odłączeniem tej nici aka od ciała fizycznego. Ciało energetyczne, które też trzy dni trwa rozproszenie i ciało emocjonalne do dziewiątego dnia. Świadomość, jaźń, wyższe Ja podejmuje dalszą decyzję już po dziewięciu dniach odejścia w przestrzeń mentalną. Mm, czy dusz– czy odłączenie duszy od ciała jest bolesne? Yy, jest to bolesne, szokowe, ale nie jest to ten już ból fizyczny. Bo ból fizyczny, który my przeżywamy, to jest ból, który związany z funkcją mózgu.
Bo ból fizyczny kończy się, yy, w tym czasie, kiedy zatrzymuje się fu-funkcja mózgu. Mm, a jest to bardziej ból, mm, ból taki emocjonalny. Czy to boli? Inaczej boli. Inaczej to się dzieje, bo do momentu, mm, tej śmierci f– yy, bólu fizycznego jest tak zwany ból energetyczny. Według wielu tradycji i relacji doświadczeń granicznych dusza doświadcza tak zwanego rozluźnienia się i tej powłoki fizycznej. Odłączają się, odłącza się energia nośna. Czyli jeszcze do trzech dni możemy widzieć poświaty ciała eterycznego, mm, ludzi, którzy w tym czasie, yy, ich dusza gdzieś tam błądzi. Najczęściej jest– ma być koło ciała, bo ma doświadczać to, ale bywa przy bliskich, w domostwie bywa. Ludzie opisują o tym, że widzieli to, widzieli postać tego człowieka, który zmarł. On– krąży ta jego dusza przy bliskich, szuka jakby takiego rozliczenia mentalnego, uczu-uczuciowego, emocjonalnego. Szuka, mm, wybaczenia, tak?
Prosi o wybaczenie lub czy była winna czegoś tam, mm, bo pozostaje takie poczucie jakby czegoś takiego, że będzie rozgrzeszona przez Boga, a więc trzeba z ludźmi to zakończyć to. To właśnie to rozłączenie emo– rozliczenie emocji w trzech– trzy dni ciało fizyczne, trzy ciało energetyczne i trzy dni ciało emocjonalne. To jest tak do dziewięciu dni, mm, dochodzi tego do– ciało wpierw emo– yy, energetyczne rozluźnia się i ta powłoka cielesna tej duszy wychodzi z ciała, mm, z ciała fizycznego. Oddzielenie od pola emocjonalnego, czyli to jest taki inny ból, gdzie dochodzi do rozszerzenia naszej świadomości, czy nasze postrzeganie tego stanu jest inne. Nie jest to postrzeganie fizyczne, ale jest to ciało ba– yy, postrzeganie raczej mentalne. Nie jest to taki ból, mm, fizyczny, ale to takie odklejenie, jak roz– jakby rozplątywanie więzi, które my, yy, powiązani byliśmy za pomocą emocji z ciałem fizycznym. Ból, cierpienie. Ból emocjonalny. Czy dusza doświadcza bólu w sensie, jak powiedziałem, fizycznym? Nie. To jest ból emocjonalny.Co może odczuwać w tym czasie, kiedy ciało emocjonalne odłącza się od ciała fizycznego? Od– i ciała przede wszystkim ciała dusznego, bo to emocje. Ciało emocjonalne następnie w trzecim etapie umiera. Co może odczuwać? Żal bliskich osób, przywiązanie do miejsca, do osób, którym była, przebywała. No, jeżeli to są dzieci, to większe emocje odczuwa się. Niedokończone sprawy, niezakończona sprawa, nierozwiązane problemy. No i to jest ten właśnie, to poszukiwanie wybaczania bliskich osób. Echo emocji jeszcze jest zakotwiczone w ciele emocjonalnym. Dlatego ta, te trzy dni to dusza odłącza się od ciała emocjonalnego. Tak ważne te czterdzieści dni. Jest to czas do rozluźnienia emocjonalnego i odejścia. W wielu tradycjach przestrzega się to, że do dziewiątego dnia już nie, nie chowa się ciała czy nie pali się tego ciała. Dlaczego ludzie boją się śmierci?
Może nie tego odejścia, które jest naturalnym procesem, który odbywa się, ale z kilku archetypowych i biologicznych czynników. Ewolucyjny instynkt przetrwania, który tkwi w nas bardzo mocno przywiązany do ciała. Mózg ludzki jest tak zaprogramowany, by unikać końca istnienia ciała fizycznego. On ma bronić ciała fizycznego mózg nasz i te mechanizmy, takie duchowe uronają się. Czyli czemu się boimy? W nieznane. Dziś odchodzimy w nieznane. Odchodzimy, tracimy kontrolę nad sobą. Mózg już nie może wydawać poleceń do ciała, bo ciało nie odbiera informacji z mózgu. A więc jest to taki szok dla mózgu też ten moment właśnie odejścia od ciała fizycznego, że mózg nie może już zapanować, bo następuje śmierć mózgu. A więc kto będzie wydawał polecenia do ciała fizycznego? Nie ma. A poza tym ciało już energetyczne w tych drugich trzech dniach się odłączyło. Umysł człowieka boi się tego, czego nie potrafi kontrolować i przewidzieć. Właśnie, już wtedy mózg nie pracuje, nie potrafi mózg kontrolować niczego i przewidzieć. Przewidzieć, co się dalej będzie działo. Gdzieś tam wypada z ciała dusza i leci gdzieś w przestrzeni i nie ma kontroli nad sobą. Coś jest nieznanego.
Śmierć jest momentem, w którym człowiek już nie może zadecydować o sobie, nie może niczego przewidzieć, nie może niczego zaplanować, co będzie dalej. To na zasadzie trzeba przyjąć, niech się dzieje wola nieba. Z nią się zgadzać trzeba. Już nie ma. Mózg nie kontroluje. Umysł bez mózgu też inaczej funkcjonuje. Czyli jest to taki silny lęk. Czego ludzie się boją? Ludzie boją się utraty bliskiego, porzucenia, samotności, przetrwania relacji. Już zostały przerwane te relacje z bliskimi osobami. No i tu ten brak takiej edukacji duchowej, o czym ja mówię. Warto o tym myśleć wcześniej, przed co się wydarzy. Współczesna kultura wypiera śmierć z przestrzeni publicznej. Brak oswojenia z tym. Strach przed tym, jakby obrazy takie z religii pojawiają się, że kara boska czeka nas. Religie przede wszystkim straszą przed sądem ostatecznym, przed karą, potępieniem Pana Boga. A to zostawia lęk głęboki w podświadomości. Wyobraźmy sobie samobójcy, którzy popełnią samobójstwo.
On tak przywiązany do tego ciała, że chciałby z powrotem wrócić, przeprosić, ale już nie ma, bo połączenie między mózgiem a ciałem jest już przerwane. I często te dusze po, po takim samobójstwie siedzą przy tym ciele, szukają dalej wskazówek, bo przeżyli szok. Tak naprawdę no to ich decyzja była, że sobie zabrał życie. Przerwał tą nić aka. No i teraz nie wie, co ma robić, gdzie ma iść. Dlatego tak bardzo, szczególnie samobójcom potrzeba tego odprowadzenia do góry, żeby oni odłączyli się od tego ciała fizycznego, ciała, ciała emocji czy energetycznego, emocjonalnego. Bywa tak, że osoby, które udzielają pomocy tym samobójcom często ta dusza podłącza się pod osobę, która udziela pomocy, bo ona wyraża swoje oddanie, pomoc, życzliwość. A więc ta dusza nie wie, co ma robić iBywa, że poprzez, w tym czasie, kiedy odcina się sznurek czy coś, lub bierze się tego, te zwłoki na siebie, ta dusza nie może wniknąć do ciała tego zbawcy, tego, co ratuje. Dlatego uważam, że osoby, które podejmują w środku osób, które popełniają samobójstwo, żeby były na tyle silne i nie były otwarte uczuciowo na tą osobę. Dlatego wykluczamy, żeby to robiły osoby bliskie, na przykład mąż, żona, matka, bliski brat i tak dalej. Bo w mojej terapii zauważam, że te dusze zostały przy tej osobie, która ratowała. Dlatego tutaj należy nad tym się, wiedzieć o tym o tak dobrze. Dlatego, że samobójca jest, jest szczególnie bardzo, bardzo mocno poma-potrzeba im w tych czterdziestu dniach tej pomocy, pomocy duchowej, żeby przeszły na drugą stronę szczególnie te, te emocje, że podłączyły się od ciała fizycznego te dziewięć dni, żeby one mogły przetrwać w tym czasie, jak da-dawniej robiono różne rytuały odprowadzenia, okadzenia ciała, wyprowadzenie jego. Nie tylko, że odcięli sznurek już i dali do lodówki i na tym koniec.
Trzeba tą duszą się zająć, bo ta dusza cierpi po tym. U tym to oddzielny myślę program. Należałoby to nagrać. O właśnie samobójca. Nie jest nic w tym, jakby do tego właśnie szczególnie oni potrzebują dużej pomocy. Jak powiedziane jest chroń na zborze przed nagłą, niespodziewaną śmiercią. No właśnie nagła. Nagła to może być w szoku po alkoholu i tak dalej. Także taka rozmowa z tą duszą jest potrzebna, bo po tym zdarzeniu. No i tu mamy jeszcze traumy z życiowych doświadczeń. Jeśli to było po alkoholu, to też nie ma pełnej świadomości o tym, co się stało w danym momencie. Dlatego że świadomość śmierci musi być w tych trzech dniach, żeby te emocje odłączyły się od, od ciała fizycznego. Są też te szpitale, bo też te dusze tam pozostają na polu walki, wojny, bo zapis w ciałach jest dalej i w ciele emocjonalnym, który ten zapis cierpienia, bólu powinien, a może i złości, i nienawiści do osoby, do, do tego przeciwnika zostają, zostają przy tym ciele fizycznym. Proces odłączenia duszy od ciała bardzo jest ważny od ciała fizycznego, żeby te dziewięć dni były zachowane. Bo sama śmierć czy ból po utracie ciała fizycznego może trwać i kilka minut, i kilka godzin, i dni może trwać, bo powoli odłączenie następuje. Nagle nie ma nic. Nagle wszystko jest takim procesem.
Ponieważ po śmierci fizycznej powoli ustają procesy biologiczne. Świadomość oddziela się od mózgu wtedy. Energę, nić energetyczna rozluźnia się, też odchodzi. No i dusza obserwuje ciało z zewnątrz, spoza ciała kontroluje. No chciałaby na pewno wrócić, wrócić do ciała, ale już nie ma, bo nie ma funkcji życiowych. Funkcje życiowe ustały i, i utraciła się połączenie tego mózgu od ciała fizycznego. Już nie ma tych funkcji. I wtedy świadomość oddziela się powoli dalej od mózgu i nić energetyczna, ta nić aka odłącza się od ciała fizycznego. I odchodzi powoli, uwalnia się, idzie w swoją przestrzeń, łączy się z energiami, które dały, zasiliły w tym czasie życie. Odłączenie od ciała energetycznego dalej trwa trzy dni po odłączeniu fizycznego. Ustępuje wrażenie ciężaru wtedy dla tej duszy. Kończy się echo życia tak zwane, czyli te odłączenie od tych pięciu zmysłów. Już nie słyszymy uszami, nie widzimy oczyma, nie widzimy, nie czujemy dotyku ani smaku, bo to już są funkcje, które te narządy odbierają ciałem astralne, astralne ciało, które są jeszcze zachowane ten ciało energetyczne, to jest ciało astralne, energetyczne też jest ciałem astralnym. Czyli ustępuje wtedy, ale taka dusza odbiera wszystkie z zewnętrznego świata głosy, wrażenia ciałem astralnym.Następuje wtedy wyciszenie tego ciała fizycznego, drgania energetycznego. Bo te drgania, które my odbieramy świat zewnętrzny w funkcji ciała, w ciele fizycznym one się odłączają. No, dusza może pozostać blisko.
Tak. No i mówiliśmy już tu to ważne jest ja uważam i przypominam za każdym razem, że oczyszczenie ciała emocji trwa nawet do dziewięciu dni. To jest ważne trzy dni dla ciała fizycznego, trzy dni dla ciała energetycznego, eterycznego i trzy dni dla ciała emocjonalnego. Wtedy po tych dziewięciu dniach mo– jak ktoś musi palić zwłoki, jak ma szacunek do ciała, to odda ziemi, co ziemskie. A jak nie ma, no to z prochu powstałeś, w proch się obudzisz. Czyli nic nie byłeś ważny człowieku. Niczym jesteś. Pyłkiem tylko jesteś. A ja tak nie uważam. Jakaś szacunek dla ciała powinien być, bo przecież to jest świątynia duszy. Ciało, które dbali, dbaliśmy przez całe swoje życie, szczególnie kobiety. Proszę zobaczyć panie, jak dbacie o swoje ciało, jak pielęgnujecie, jak tutaj obserwujecie rano siebie. Nawet dwie godziny niektóre panie siedzą przed ciałem, tym fizycznym. A tak, tak, tak go spalić, wrzucić, rozsypać gdzieś tam jak ja słyszę, to mnie nie, nie mhm. No nic. To już mówią, że wybór. Ale wybór jest taki jak inni mówią, bo ludzie lubią, lubią naśladować innych. Nazywają to naśladowanie innych nazywają to bardzo fajnie modą. O! Bo inni to robią. To ja też to robię i to jest modne, bo inni tak robią. Przyszła moda na tatuaże. To ja też tatuuję się. Ma-mażę swoje ciało, bo jakbyś miała kobieto szacunek do swojego ciała, to byś nie mazała tuszem jego czy smarami jakimiś trującymi, ale byś szacunek miała, bo brud– jak są czyste ściany i zadbane jest mieszkanie to nikt nie tapety nie stawia. Tapetę stawia się, kiedy brudne jest ciało. A więc jeżeli ktoś sobie, że brudne to tapetuje swoje ciało, żeby tego brudu nie było widać na zewnątrz.
Tak ważne jest, żeby dusza uwolniła swoje emocje, funkcje życia, strach, agresji, żal, więzi, przywiązania, nawyki i tak dalej. No i zadbała o to ciało, żeby to ciało godnie było pochowane i że w tym okresie tego właśnie stanu, jak dawniej było, żeby no właśnie ta dusza była w kręgu jakby takiego szacunku, że w tym czasie odbywają się modły, pieśni jakieś chóralne. No i okazanie ciała, odmienianie. No i cóż, no i, i modlitwy. Modlitwy to są rytuały, które pomagają tej duszy wznieść się na wyższy poziom świadomości. Bo te poziomy świadomości to jak ciała mają każdy ciało fizyczne, swój poziom, ciało eteryczne, swój poziom, ciało emocjonalne, ciało duszne, ciało mentalne, ciało duchowe i jaźni. O jaźni później do czte– od dziewięciu do czterdziestu dni łączymy się z swoją jaźnią i jaźń decyduje o tym, co będzie, co będzie dalej się działo. Jaźń to my jesteśmy, bo to jest wyższe ja. To można powiedzieć, że ja też o tym decyduję. W ramach mojego doświadczenia. Tak. W prawosławiu, w prawosławiu te dziewięć dni nie przyspiesza się pochówku, by nie zakłócić procesu odejścia.
Żeby pozwolić, żeby emocje odeszły od ciała, bo one do dziewięciu dni odchodzą. Tak i w judaizmie, tak i w różnych religiach, kulturach tych, tych muzułmańskich. Czwarty etap to jest takie przejście przez strefę mentalną. Od dziesiątego do czterdziestego dnia to już takie połączenie się z wyższym ja, z jaźnią, naszą świadomością. W tym czasie te dziewięć dni już wcześniej mówiłem o tym. Dlatego ponawiam. Dlatego, bo ludzie jednak nie przestrzegają tego, kiedy jeszcze emocje są z ciałem związane fizycznym. To wtedy palą. Sekcje zwłok robią. Po szóstym dniu można sekcję robić, ale do szóstego dnia nie powinno się robić sekcji, ponieważ jest to ból. Jeszcze z ciałem związana jest, jest ten świadomość nasza. No i tu mamy te o trzy do dziewięciu dni. To ja w poprzednich moich filmach omówiłem ten czas do dziewięciu dni, a teraz chciałbym tutaj powiedzieć od dziesięciu do czterdziestu dni to jest ta strefa, jakby powiedzieć mentalna. Czyli już świadomość jest wyższa, już ta świadomość, nasze ego rozprasza się również i nasze ego łączy się z wyższą jaźnią. Jaźń zabiera te wszystkie doświadczenia, nauki, które doświadczyło nasze, nasze średnie ego, bo ego, nasz, nasza świadomość niższa to jest podświadomość. Oczywiście ona łączy się z nadświadomością, z naszym wyższym Ja. Później nasze średnie ja, czyli nasze ego, ta nasza świadomość, która doświadczyła tego życia od chwili urodzenia. Bo kiedy urodzimy się, to urodzimy się z czystą kartką, niezas pisaną tabula rasa. I tak ten zapis tego obecnego życia po śmierci naszej już jest filtrowany, oczyszczany. No i odchodzi to do góry. Wtedy, w tych trzech dniach, czterech do dziewięciu.

Witam Państwa, zapraszam na mój następny temat, duchowa mapa anatomii człowieka. Jak ją można przedstawić? Najbardziej chciałbym przedstawić jako siedem warstw istnienia człowieka, od najbardziej materialnych do duchowej, tak by to mogło wyglądać. Pierwsze, jak wiemy, od dołu zaczynamy, jest ciało fizyczne.
To, co jest tu na ziemi, to co umiera później, a my istniejemy. Później jest ciało energetyczne. Ciało energetyczne też umiera, też zostaje przy ziemi rozproszone, jako drugie ciało.
Już mówiłem wcześniej, jak następuje to odłączenie ciał fizycznych od ciał energetycznych i od duszy. Trzecie ciało emocjonalne, emocje, no to też umierają. Jak mówimy o istotach ciała fizycznego, ciała energetycznego i ciała emocjonalnego, to te ciała odłączają się od duszy co trzy dni.
Pierwsze ciało fizyczne, materialne, ciało biologiczne, podłącza się i umiera, no nie umiera całkiem, bo jeszcze to umieranie trwa, i trwa nawet do roku czasu, kiedy rozkłada się układ kostny, ale ciało fizyczne zamiera, zanikają funkcje wszystkie i później ciało etryczne, energia, czyli energia, która porusza naszym ciałem, to jest właśnie ta biopole człowieka, energia życiowa, prana nazywamy, która umiera następnie, odłącza się następnie od trzeciego dnia do szóstego, od ciała dusznego, no i później jest ciało emocjonalne, następne trzy dni, od szóstego dnia do dziewiątego, emocje umierają, a później dusza łączy się z ciałem mentalnym, z ciałem świadomości, czyli świadoma, no i ciało duszne łączy się jako podświadomość z nadświadomością. Może zaczniemy tak, od góry duch, czyli źródło, dusza łączy się później z duchem człowieka, w połączeniu ze świadomością i umysłem mentalnym, emocje, energia i ciało fizyczne zostaje przy ziemi, dlatego tak ważne te jest, te ważne dziewięć dni, żeby ciało spokojnie umierało sobie i emocje, które były połączone z ciałem, czy energia życiowa kraniczna została przy ziemi, a to wszystko paruje, odłącza się. Może tak przedstawię teraz od ciała fizycznego, bo ogólnie ciało fizyczne jest najbardziej zewnętrzna towarstwa człowieka. Ciało fizyczne obejmuje układ nerwowy, mózg, zmysły, ciało biologiczne, o którym mówimy, no i funkcje, funkcje, które łączą ze światem materialnym, odbieranie bodźców, działanie w rzeczywistości fizycznej. W terapii jest to poziom objawów i reakcji somatycznych, czyli sama ciało fizyczne jest ciałem somatycznym i to, co jest, zostaje my. No tu mi przykro mówić, ale palą ludzie swoje ciała, choć ja jestem przeciwko paleniem ciała, bo uważam, że te funkcje powinny powoli zamierać.
Co trzy dni odłącza się ciało, które są przy ziemi, ciało fizyczne, ciało energetyczne, ciało emocjowe. To już tu mówimy o ciele fizycznym, wiecie o czym mówię, o tym skafandrze, czy tym ubraniu, które mamy nałożone na ciało duszne nasze, które po kolei łączą się tutaj, ciało energetyczne, czyli ta funkcja energii, no i ciała emocjonalnego. Drugie ciało energetyczne, o którym należy przypomnieć, co to jest takiego energetyczne, czasem nazywane jest bioenergetycznym, czyli jak słyszymy o leczeniem, o bioterapii, to właśnie to jest nakładanie rąk na ciało fizyczne, a wtedy to jest nakładanie rąk na ciało energetyczne, jest bioenergia, która nami porusza, no i tą bioenergię wyrównujemy, jeżeli nie jest równo układana, czyli robimy bioterapeuta, robi tak zwane pasy metodą mesmerowską, pasy, które sprowadza wszystkie niedoskonałości, blokady, traumy w dół i kiedy wyrównujemy ciało bioenergetyczne, to wtedy już zaczynamy pracować z ciałem fizycznym i emocjonalnym.
Według tradycji składa się ono, to ciało energetyczne składa się z pola energetycznego, merydiany, kanały energetyczne, centra tak zwane, czyli centra energii, to co nazywamy czakrami. Funkcja, przekazywanie energii między ciałem psychiki i regulacja witalności w terapii, napięcia energetyczne, zmęczenie, blokady i tak dalej, to co łączy się później z ciałem emocji. Ciało emocjonalne, to jest to już trzecie ciało od Ziemi, które mówimy, że odłącza się od ciała fizycznego też trzy dni, od szóstego dnia do dziewiętego dnia.
To jest ta przestrzeń uczuć, tak zwanych emocji uczuć. Tu znajdują się te wszystkie emocje człowieka, lęk, radość, miłość, smutek, gniew. Te emocje, które my mówimy, lęki, tego czego człowiek się boi w ciągu swojego życia, zbiera dużo lęków. My boimy się jako ludzi wszystkiego, boimy się śmierci, życia, cierpienia, odrzucenia, zdrady, powierzenia, awantur, krzyków, włości, pretensji, nienawiści, agresji, boimy się cierpienia, chorób, bólu, wojen, tragedii, boimy się szpitali na końcu, bo to jest to, co ciało nasze fizyczne będzie doświadczało, czy zabiegu operacji, to są już te emocje, które są w nas. Te emocje wpływają bezpośrednio na ciało fizyczne i na ciało energii, czyli prądu do tego ciała fizycznego, bo chronią jego ubranie, ten pancerz, tą powłokę ciała dusznego. W imagoterapii pracujemy z nimi, z emocjami, przez obrazy i symbole, wizualizacje, właśnie tu imagoterapia już zaczyna działać.
Imagoterapia nie działa na ciało fizyczne, na ciało emocji, ale na ciało energii, bo energii to już bioterapia, tym się zajmuje, czyli tu ciało mamy emocji i z tymi emocjami trzeba pracować poprzez wizualizację, wizualizację, którą stosujemy w regresji wieku. W regresji wieku wracamy wspomniami do dzieciństwa i te wszystkie obrazy, które zarejestrowaliśmy w dzieciństwie, pozostają w naszej podświadomości jako myślokształty i my z tym musimy pracować, żeby doprowadzić tutaj, wyłagodzić ten stan i wyłagodzić ciało mentalne. Ciało mentalne jako dalej pomiędzy ciałem dusznym, to jest poziom myśli i przekonu, więc tutaj bardzo dobrze, bo w imagoterapii pobudzamy tutaj ciało emocji i połączamy je z myślami, przekonaniami, myślokształtami, które były w dzieciństwie, były traumą, blokadą emocji, które dzisiaj nie dajemy sobie rady.

Jako dzieci zawsze ten świat postrzegamy obrazowo, dzieci pamiętają obrazy, nie słowa, nie myśli, nie przekonania tylko obrazy. Dzieci od 0 do 6 roku przyjmują ślad zewnętrzny obrazowo, czyli rejestrują obrazy swojego dzieciństwa, związane z rodziną, rodzicami i ich przeżyciami. Dopiero od 7 roku życia uczy szkoła myślenia, czyli myślenia logicznego, analitycznego, operacyjnego, które później zmusza się człowieka do myślenia, już nie wyobrażania sobie, bo wyobrażamy sobie to, co mamy, ten okres przyjścia ze szkoły, no nie jest tak, że od razu przechodzimy na myślenie, ale jeszcze operujemy obrazowo i myślowo, twórczo, analitycznie, czyli uczymy się myślenia, jak w szkole mówią, myśl, myśl, myśl i powtarzaj, powtarzamy i zgodujemy to wszystko, co powtarzamy w podświadomości, ale bardziej naszej podświadomości pozostają obrazy, nie czytanka. Może jak będziemy mieli bardzo, bardzo wyćwiczony umysł logiczny, to będziemy pamiętali zwroty z czytanki, matematykę, ale tak obrazowo przyjmujemy i dobrze uczy się obrazowo. Nawet matematyki, mamy dwa jabłuszka czerwone, dwa zielone, plus dwa, plus dwa, ile mamy wszystkich jabłuszy, żeby można było sobie wyobrazić, to jest to początkowe nauczanie, które jest jakby obrazowe. Ciało mentalne, to już to jest pociały duszne, bo dusza jest tu pośrodku, pomiędzy ciałami ziemskimi, czyli magnetycznymi ziemi, które powiedziałem, ciało fizyczne, ciało energetyczne, ciało emocji.
A teraz dusza pośrodku, czynę na czakrze, serca, bardzo duże, no i później mamy wyżej te trzy czakry następne, czakra gardła, czyli mamy tutaj emocje związane z czakrą gardła, strach, lęk, zagrożenie, czyli jest to lęk egzystencjalny. Później czakra trzeciego oka, gdzie jest wyobraźnia, gdzie jest intuicja, gdzie jest telepatia, gdzie jest postrzeganie tej rzeczywistości, niewycinkowo, ale pełni, globalnie. A później czakra duchowa.
I te trzy czakry górne my używamy w pięciu procentach. Czakra gardła, tutaj właśnie to wzniosłość, oderwanie się od ziemi, postrzeganie świata wewnętrznego spoza jakby swojego obszaru fizycznego. I mamy te trzy czakry.
Następna czakra trzeciego oka, Andzi, która też trzy procent i duchowa trzy procent, czyli dolne czakry używamy. Te trzy dolne używamy w sześćdziesięciu procentach. Czakra podstawy, to jest właśnie ten dolna czakra, która daje nam życie od ziemi, magnetyzm daje życie, ziemia daje działanie, tym jest walka, determinacja, odwalga.
Druga czakra jest kupiecka czakra, która związana z egzystencją człowieka na ziemi, czyli pieniądze, majątki, korporacje, zdobywanie materii, materia, materia, która nam prześwieca zawsze do pięćdziesiątego roku życia. Ta materia, jeżeli później, to nie jest to dobrze, ale do pięćdziesiątego roku życia jeszcze ta materia jest tutaj w naszym życiu. Część, co nas zmusza do egzystencji. A później mamy czakrę, aha, materia, a później mamy czakrę plotu słonecznego odpowiedzialnego za nadzór, to jest policja, sandomeria, to jest mundurowe służby, które trzymają dyscypliny z tymi dwoma energiami dolnymi, żeby się chyba nie pobili o pieniądze, nie pobili się z innego rodzaju problemów, złości, gniewu, pretensji i nienawiści, to mamy mundurowe służby, które kontrolują, jak pani w szkoli dzieci pilnuje, tak one pilnują tego porządku, no i dbają o to, żeby pilnują, żeby wroga nie było, żeby wojen nie było, żeby jak wróg jest, to trzeba bronić, a jak nie ma wroga, to trzeba jego stworzyć nawet między swoimi, bo wróg musi być, bo wroga nie ma, to jest nie do ruszy, bo wtedy po co oni będą potrzebni, a im więcej jest takich właśnie spekulacji i kombinacji ziemskich, to potrzebna policja, żandarmeria, no i te korporacje, które tworzą system dla tych ludzi dolnych czak, 40-43%, ale między sobą ta czaka z lotu słonecznego też ma wrogów między swoimi, bo musi być wróg, bo nie byłoby potrzebne policji, gdyby wroga nie było, a jak nie ma, to stworzymy wroga, no to mamy tutaj te, pokrótce opowiedziałem o tych czakach ziemskich, a później po duszy, to mamy ciało mentalne, to jest poziom myśli, przekonanie, emocji, sposób interpretowania świata, postrzegania świata, ta czakra, powiedzmy mentalny poziom świadomości, rozum traktowany nam dyktuje o systemie wartości, programy podświadomości, tutaj powstają przekonania o sobie, schematy zachowania, w hipnoterapii pracujemy właśnie na tym poziomie. No piąte, później, bo było tutaj trzy, cztery, dłuższa cztery, no piąte, właśnie jest ta świadomość człowieka, którą nazywamy postrzeganiem świadomym, lęk egzystencjalny, czakra, gardła, to już jest tutaj poziom głębszego rozumienia życia, intuicja, ląd, zdolności obserwowania własnych myśli i ta czaka łączy się z czaką trzeciego oka, którą nazywamy tutaj intuicja, pamięć, koncentracja. Tak, dusza zawiera doświadczenie, życie ma przyszłości, dlatego rozwój świadomości i poczucie sensu życia ma duże znaczenie.
W wielu tradycjach mówi się, że dusza przechodzi kolejne doświadczenie, rozwija się przez życie, tak, życie daje tu możliwość rozwoju, rozwoju ducha, gdzie później duch już siódma czarka podchodzi do góry, najbardziej potelny duch, to jest przestrzeń jedności, precedent, kontakt absolutny. Niektórzy obsuwają to jako pole świadomości, taki that absolute that absolute that absolute it’s in. It’s in.

Witam Państwa. Dzisiaj chciałbym przedstawić ponownie jak wyglądają te etapy rozwoju świadomości od urodzenia do 49 roku życiu w ujęciu psychologicznym i duchowym. Coraz więcej jest pytań na ten temat osobiście do mnie, a więc zobowiązałem się, że w następnym, czyli obecnym filmie przedstawię te warstwy dojrzewania człowieka ciała fizycznego, sił życiowych, emocji, myślenia i świadomości duchowej.
Zacznę teraz od zera. Mamy tych siedem poziomów do 49, później mamy od 49 do 98 następnych siedem poziomów, ale najbardziej to co zrozumiałem interesuje Państwa do 49 roku życia. W każdym okresie życia to są etapy, które rozwijają się na przykład od zera do siedmiu.
Tu ma duże znaczenie ciało, bo wtedy dążymy do jak najszybszego fizycznego rozwoju dziecka. Ciało rodzi się zaufanie, bezpieczeństwo u dziecka. Dziecko wtedy istnieje w stanie teta, to jest około 10 Hz częstotliwości pracy naszego mózgu i ten okres bardzo, bardzo ważny jest pod względem bezpieczeństwa dziecka.
Chwila, hasło, świat jest dobry. Główne procesy w rozwoju to są właśnie intensywne rozwój ciała fizycznego, uczenie się poprzez naśladowanie, kształtowanie podstawowego zaufania do świata, rozwój ruchu, mowy, podstawowych nawyków, poziom świadomości, świadomość sensoryczno-ruchowa. Dziecko wchłania rzeczywistość jak gąbka, tak to określam.
Brak wtedy dystansu, jedność jest z otoczeniem bardziej takim otwarta, znaczenie fundamentu zdrowia fizycznego, poczucie bezpieczeństwa na całe życie. Mówimy tu o siódemkach, które towarzyszą nam w tym czasie jako stan świadomości naszego życia. Żyjemy w tym czasie wewnątrz takiego systemu niekwestionowanego, ponieważ ten system polega na tym, że dziecko nie dyskutuje, nie analizuje, nie interpretuje, no oczywiście też pobudza matka zawsze dziecka do myślenia, choć za to dziecko nie wysila się myśleniem, bo rodzice za niego myślą, ma być to życie bez takiego myślenia, ale bezpieczne. Wszystko jest, świat zewnętrzny jest bezpieczny i matki właśnie przyzwyczają do tego bezpieczeństwa świata zewnętrznego. Częstotliwość pracy mózgu 10 Hz. W tym okresie dziecko przyjmuje świat zewnętrzny obrazowo, czyli rejestruje wszystkie obrazy, które towarzyszą dziecku w czasie jego rozwoju intelektualnego i myślowego.
Ten rozwój według rodziców, to co wszystko rodzice robią, dziecko naśladuje i wykonuje podobnie. Jeżeli rodzice będą inne rzeczy robili, które może i to było warte poddać dyskusji, to dziecko i tak to wszystko wchłania, a później w okresie życia, już dojrzałego dziecko ma obraz tego. Nasza podświadomość jest taką mapą, na której rejestruje się wszystko, to co się dzieje w okresie życia, film nagrywa, mapa obrazowa, te obrazy wszystkie są rejestrowane przez naszą podświadomość. Dziecko się rodzi z czystą kartką, nie zapisaną tabulara, o tym często mówię na moich wykładach. Rodzice uczą dziecko poprzez obrazy, muszą pokazywać obrazy, żeby dziecko rozumiało. Mamo mówi tu nóżka, tu rączka, tu brzuszek, a coś tam jeszcze i dziecko widzi to i rejestruje ten obraz w swojej podświadomości, podświadomość to później jak potrzeba wyświetla nam te obrazy.
Dlatego te program matki powinien być pozytywny, konstruktywny, twórczy, etyczny, moralny, prawy, duchowy, te wszystkie obrazy, które dziecku rejestruje matka, to matka mówi jemu o tym wszystkim. Dziecko może nie znać swojego ojca, ale jak mama powie to jest twój tata, będzie powtarzała widząc tego taty, on też będzie powtarzał tata, albo wujek, albo dziadek, albo pan będzie rejestrował. I rejestruje dziecko wszystko co się dzieje w tym okresie dzieciństwa do szóstego, siódmego roku życia, bo to jest bardzo ważny pierwszy poziom świadomości świata bezpiecznego, świata ciała i naśladowania.
Drugi poziom to właśnie od siódmego roku życia do czternastego, to jest świadomość emocji i wyobraźni. Hasłem do tego obrazu jest, świat jest piękny. W pierwszym etapie był, świat jest bezpieczny, świat jest piękny, czyli poznawania świata zewnętrznego. Jak wyłaniamy się ze swojej podświadomości, otwieramy drzwi na świat zewnętrzny i dostrzegamy to piękno. Piękno poprzez rozwój uczuć i emocji, życia emocjonalnego. Silna rola autorytetu, w tym czasie działa autorytet rodzic, ksiądz, sołtys, instruktor, może i sąsiad, może i wujek i dziadek.
To jest pewna hierarchia, ale pierwsze w autorytetem w pierwszej siódemce jest ojciec, mama. W drugiej siódemce właśnie tej, to jest nauczyciel itd. Dalej i ci, co nas uczą po drodze, gdzie mamy być posłuszni.
W tym okresie dalej jest myślenie obrazowe i symboliczne myślenie. W tym czasie od siódmego do czternastego roku życia wszyscy, którzy uczą nas mają dążyć do rozwoju pamięci, wyobraźni, czyli jest to poziom świadomości. Ta świadomość, którą my mamy, nasze ego, to już podlega wtedy programowaniu.
Programowaniu świadomość uczuciowo-obrazowa. Dziecko przezywa świat zewnętrzny poprzez emocje, obrazy i teraz wróćmy do tego poziomu dwa, jak to w ogóle jest zapisane w naszej podświadomości. Co się w tym czasie dalej zmienia? W tym czasie budzi się świadomość dziecka, że istnieje jeszcze coś więcej po otwarciu drzwi

Nowe wiadomości, nowe informacje, nowe programy. Właśnie w poziomie drugim dziecko w tym czasie wyznaje autorytety, jak mówiłem, jest bardzo posłuszne. Nawet w imieniu swoich mocodawców, czyli tych nauczycieli i rodziny uczy inne dzieci.
Uczy inne dzieci co mają robić, jak mają postępować, a kiedy to się nie dzieje, to wtedy donoszą jeden na drugiego i to są też w tym okresie dzieci kolaboranci, którzy donoszą na innych, konfidenci, którzy współpracują z władzą, czyli rodzicami, nauczycielami, ale donoszą na swoich kolegów. W tym czasie u dzieci kształtuje się nowa osobowość, takiego życia w grupie, ale one jeszcze nie potrafią żyć w grupie. One się uczą tego wszystkiego, ale uczą się od świata zewnętrznego, w jakim oni w tym czasie przebywają. Uczą się dla, nie dla mądrości, bo jeszcze nie jest to tak, uczą się dla aplauzu, dla nadzorowego ucznia, pochwały, tak, bo są chwaleni, dla wyróżnienia, dla akceptacji innych, pogłaskania ku główce, jesteś dobry. Skąd my to znamy? Z autopsji, z naszego życia, że tak macie wśród swoich kolegów, macie swoich współpracowników, gdzie właśnie będą z wami w porządku, ale mogą donosić, dlatego że władza i pochwały są dla nich ważniejsze jak współpraca z innymi. To jest właśnie, gdzie iść na poziomie tym właśnie od 7 do 14 lat, czyli to jest w drugiej siódemce, coś się zmienia w życiu, rutyna staje się wtedy ciężarem, ta rutyna wyniesiona z domu, wiadomości budzą niepokój, budzi się też świadomość, że istnieje jeszcze coś więcej koło nas, a więc jesteśmy chłonni w tym czasie wiedzy.
Mamy teraz od 14 do 21 lat ten poziom trzeci, które może nie wszyscy, ale zauważamy, że w tym okresie młodzież, już taka młodzież, większa jak dziecko, zaczyna kwestionować wszystko, to co było dotychczas, rodziców kwestionuje, staje się takim buntownikiem, wszystko co polityczne, naukę kwestionuje, religię kwestionuje, ideologię kwestionuje, politykę też kwestionuje, zaczyna myśleć inaczej, jest tym buntownikiem, który można nazwać szaleńcem nawet. Od 14 do 21 lat rodzi się świadomość tożsamości i myślenia indywidualnego, samodzielnego, hasło tego poziomu jest świat bezpieczny, czyli rozwój psychofizyczny powstał i wtedy nie jesteśmy już dziećmi w tym czasie, ale jeszcze nie jesteśmy dorosłymi i ten bunt przeciwko autorytetom nasila się nauczycielom. Następuje oczywiście, wiemy te główne procesy, dojrzewanie płciowe, dziewczynki chcą już być kobietami, chcą dojrzewać i myśleć jak kobieta, kwestionuje rodziców wtedy, powstaje rozwój myślenia abstrakcyjnego, poszukiwanie własnej tożsamości w sobie, nie chcę być taka jak moja mama, nie chcę być takiej jak mój ojciec, wytyka błędy swoim rodzicom, bunt, kwestionowanie autorytetów, już to mówiliśmy, ale należy o tym pamiętać, że w tym czasie nie ma autorytetów wszystkich, autorytety zostają kwestionowane i rodzi się indywidualne tzw. ja, potrzeba prawdy, autentyczności, no i pokazują wtedy to, co dotychczas im się nie podobało, jest to bardzo okres tego buntu i dojrzałości psychofizycznej, musi być tutaj współgrać z rodzicami, trzeba mieć tutaj nad tym kontrolę, że tak to może być, jeżeli tracimy kontrolę w tym okresie, to mamy później efekty w późniejszych siódemkach. Ten okres 14-21 lat może się wypalić poprzez myślenie, rozmowy, rozważania, dyskusje i spory nawet, których dziecko ma powiedzieć to, co dotychczas mogło tłumić sobie, a już uważa, że dojrzały, to wtedy mówi, ja już nie muszę niczego tłumić, będę robić po swojemu. Źle jest, kiedy młode dziewczyny w tym okresie, kiedy miały bunt z swoimi matkami, zaczynają właśnie wchodzić w życie dorosłe, dorosłe, seksualne i takie właśnie to jestem ja, a może jeszcze nawet zakładać rodzinę w wieku 18 lat, a może wcześniej już myśleć o tej dojrzałości płciowej i tej dojrzałości takiej dorosłej, bo ja już jestem dorosła i mogę robić, co chcę, bo przecież skończyłam 18 lat, choć mężczyźni kończą już te, kiedy kobieta kończy 18 lat, mężczyźni kończą je w wieku 21 lat, czyli następuje to takie przesunięcie dojrzałości, że nawet prawnie jest to uznane i praktykowane, że dziewczyny w wieku 18 lat i chłopca otrzymują dowód, ale tego typu jak 18-21 lat, na przykład związek małżeński, dziewczyna może zawierać w wieku 18 lat, a mężczyzna 21 lat i to prawo uznaje tą właśnie sprawę i w wielu innych kwestiach, gdzie te mężczyźni 21 lat, można wtedy pod względem nie fizycznym, ale psychicznym, emocjonalnym i stabilności porównać mężczyznę 21 lat i kobiety 18 lat, bo wtedy następuje to takie wyrównanie w tym czasie No i ten okres jest taki właśnie, na pewno źle by było, żeby partnerami byli dziewczyny w wieku 18 lat i chłopak 18 lat, to wtedy wiemy, że 3 lata mężczyźni mają do tyłu. W tym rozwoju właśnie tożsamości i rozwoju osobowości w wieku do 21 lat. Jeżeli ktoś uważa, że młodzież w wieku od 14 do 21 lat, już można powiedzieć, że uruchomiła się mądrość intelektownictwego.
W tym czasie tylko rozwijamy się pod względem psychofizycznym, a mądrość, intelekt, świadomość nasza, samodzielności życiowej rozwija się od 21 do 28 lat. Wtedy możemy zapytać, kim jesteśmy w świecie. Ja to zawsze określam, ten okres 28 lat, 21 do 28, no to mamy rozpiętość 7 lat, ale tak około 28 lat, żeby zadać sobie pytanie, kim jestem, czyli jestem duszą, ciałem, intelektem, świadomością. Skąd tu przechodzę? Z jakiego świata przechodzę? Dlaczego akurat rodzę się w tej rodzinie, w tym czasie, w tym miejscu? Co mam zrobić w tym życiu? Czego mam się nauczyć? Czego mam doświadczyć? To wszystko się dzieje w tym czasie. 28 lat, jeżeli do 28 lat tej świadomości nie uzyskamy, a będziemy dalej myśleć jako ci od 14 do 28 lat, to znaczy te siódemki nie spełniły swoich oczekiwań. Także w każdym okresie nasza stabilność psychiczna jest inna.
Ten świat, który w tym czasie rozwija się mentalny, myślowy. Myślenie poprzez rozumowanie. W okresie od 14 do 21 lat jeszcze nie ma tej dojrzałości takiej, o której mówię, ale w okresie 21-28 lat wchodzimy dopiero w dojrzałość.
Choć niektórzy uważają, że właśnie w tej trzeciej siódemce od 14 do 21 lat ta dojrzałość jest od 21 do 28, to jest okres siódemki czwartej, gdzie wybieramy swój zawód. Możemy wybierać swojego partnera w tym czasie, styl życia, próby doświadczania i nauki, błędów jakichś doświadczać w tym czasie możemy. Te doświadczenia, takie jak często mówię, że od 14 do 21 on ma coś doświadczać.
Tam nie ma myślenia takiego abstrakcyjnego, myślenia wyższej świadomości. W tym czasie 21-28 jest podniesiony poziom świadomości, czyli budowania ego, takiego społecznego. No i ważne jest 21-28 uczenia się odpowiedzialności za swoje czyny, bo już wtedy podejmujemy te czyny.
Poziom 4 już zauważamy manipulację inną, strach, strach przed podejmowaniem decyzji, ale trzeba podejmować decyzję. No i ten 24 poziom już zauważa manipulację świata zewnętrznego, którym jest i musi odparniać się na ten strach. No i tu wykorzystywanie tej swojej świadomości uśpionej, która była dotychczas, teraz musi być ta świadomość 21-28 świadoma, czyli ma być wybudzona, wybudzany się. I to właśnie powiedzenie kim jestem, skąd przychodzę, co mam zrobić w tym życiu, czego mam się nauczyć, z kim mam przejść przez drogę swojego życia. Dochodzimy, że jeżeli rodzina to właśnie kobieta i mężczyzna łączą się wtedy i te rodziny zakładają, bo w inny sposób myślę, że mężczyzna z mężczyzną nie założy rodziny, bo rodzina powstaje w połączeniu tutaj właśnie tych dwóch jakby poziomów świadomości, gdzie właśnie kobieta jest magnetyczna, a mężczyzna nie. W tym czasie może również budzić się zainteresowanie już nie tyle nauką ze szkoły poprzednią, ale psychologią, duchowością, innymi wymiarami. Zainteresowanie może rodzić się właśnie treściami teorii spiskowych, poszukiwanie sensu życia, no i takie misje powodzenia. Ten czas jest taki ciekawy czas, ale mamy teraz następną siódemkę, czyli siódmą siódemkę, 42-49 i tutaj zauważamy manipulację świata zewnętrznego bardzo wyraźnie, tego świata fizycznego, materialnego, w którym rozgrywają się różne rozgrywki na pokaz, w którym strach dominuje nawet w tym zewnętrznym i ta manipulacja innymi ludźmi.
A ta uśpiona nasza świadomość z poprzednich siódemek zostaje pobudzona, amnezja naszych dotychczas poprzednich doświadczeń była uśpiona, a teraz jest właśnie pobudzona. To są nasze informacje, które wykorzystywane są właśnie w rozwoju świadomego życia. No i tu właśnie o świadomości, powinniśmy mówić, która duchowej, czyli już nie tej materialnej, ziemskiej, ale duchowa odpowiedzialność Jaka jest moja droga życia? Wtedy zadajemy pytanie. Integracja doświadczeń życiowych, większy dystans do ego, wtedy już nie jesteśmy tak wymączali jak w pierwszych siódemkach, że to ego nasze, mamy taki trochę dystans. Rozwój mądrości życiowej jest wtedy, możemy służyć swoimi doświadczeniami i zdobytą wiedzą dotychczas i swoim przejrzystością.
Wtedy pojawia się potrzeba takiego nauczyciela przekazywania wiedzy, mentoringu, poziom świadomości, dojrzewa ta świadomość duchowa, poczucie misji, odpowiedzialności za rozwój wewnętrzny. I to właśnie w tej siódemce siódmej mamy 49 tych poziomów świadomości, gdzie później od 49 do 56 jest ósmy poziom, który możemy nazwać następnym. Kiedy mamy 7, które dają też 49 razy 2, no to wtedy mamy 98 i taki mamy program na życie na Ziemi.
W następnym filmie chcę umówić właśnie ten poziom od 49 do 98. 98 to właśnie tyle, jesteśmy zaprogramowani bycia na Ziemi, możemy być tutaj na Ziemi w granicach 15% niżej, to już tak do 85. I 15% wyżej, powiedzmy do 120 lat, taki mamy program. Zależy od tego, od stanu naszego zdrowia, umysłu, bo umysł to właśnie kieruje somatycznymi przestrzeniami i właśnie w tych etapach rozwija się nasz poziom mentalny, których my powinniśmy zadbać. W mojej pracy i mojego terapii staram się właśnie określić na jakim poziomie jest świadomość człowieka, który zagubił się w pewnych sprawach i takie zagubienie występuje właśnie w tych naszych siódemkach. O tym wszystkim, bo interesuje mnie oczywiście teoria Rudolfa Steinera.
Właśnie mówił Rudolf Steiner w 1920 roku o budowaniu swoich osobowości i pogłębianiu świadomości duchowej, mądrości, integracji do świadczeń. Mówił o tym, że przed 49 lat tej pierwszej etapu rozwoju świadomości naszego połowy życia, to jest rozwój świecie, zewnętrznej materii, zewnętrznego świata, a kolejne 49 to rozwój w sensie duchowym, czyli świata wewnętrznego, duchowego, gdzie poszukujemy wniótw wsparcia. Po przeżyciu 49 lat staramy się bardziej być wtedy etyczni, prawi, moralni.
Druga połowa życia, rozwój świadomości pomaga nam zrozumieć sens życia. W tej pierwszej połówce, czyli 49 lat, następuje wyraźne oddzielenie od presji społecznej. Chcemy od niej odstąpić.
Większy ten dystans do kariery już mamy, statusu i opinii innych. Tak powinno być w okresie około 50 tego roku życia. Teraz tak ogólnie chciałem te 49 do 98, ale w skrócie, dlatego nie będę tu rozwijał, bo czasu już nie ma No i wobec tego tak skrótowo wygląda tak 49 do 56, ten czas siódemki, ósmej. To jest świadomość sensu życia i wewnętrznej wolności. I docenianie co naprawdę ma wartość, sens życia.
Oddzielenie od presji społecznej, większy dystans do kariery, statusu, rozwoju niezależności wewnętrznej. Tak skrótowo. Później mamy 56-63, to jest świadomość mądrości życiowej.
Rozumiem życie, mogę powiedzieć. 56-63, no już taka czas do emerytury i emerytura u kobiet już też. To wtedy mówi, rozumiem swoje życie, mogę iść na emeryturę. To jest taka właśnie głęboka refleksja na doświadczanie i zdolność widzenia całości i przyczyn zdarzeń w tym życiu. Spokój emocjonalny, rozwój mądrości egzystencjalnej. Ten następny, dziesiąty poziom, to 63, okres do 71, to jest świadomość duchowej tożsamości.
I wtedy już rodzi się myśl, czy podsumowanie, kim jestem poza tymi rolami, które grałem dotychczas. W tym czasie następuje odchodzenie od ról społecznych i zawodowych, czyli jak wiemy, jest czas emerytury, głębsze zainteresowanie duchowością, nawet modlitwą, nawet medytacją, integracją tego życia, no i wzmacnia się świadomość duszy i ducha. To jest czas właśnie w tej dziesiątej siódemce, 11.07. od 70 do 77.
W tym czasie powstaje świadomość akceptacji pojednania. Przyjmuję życie takie, jakie było. Nie kłócę się, nie analizuję, nie interpretuję, po prostu.
Nie podważam swoich dotychczasowych podejmowanych decyzji, choć wyciągam z tego wniosek. Pojednanie z przeszłością i z ludźmi, uwalnianie żalu, poczucia winy, pogłębianie wdzięczności, większy spokój wewnętrzny, rozwój świadomości na poziomie serca. W tym czasie powstaje rozwój świadomości na poziomie serca. Mamy dalej dwunastą siódemkę, jak powiedziałem skrótowo to robię, 77-84 okres życia. Dwunasta siódemka jest istotna, 77-84 świadomość obecności bycia. Hasło, którym określamy się jestem, jestem, jestem, jestem seniorem, jestem ważny.
Być może bywają ograniczenia aktywności zewnętrznej, ale mamy siłę wewnętrzną, kompetencje, cisza, spokój, mniejsza identyfikacja z ciałem, przejście od działania do czystej obecności. Teraz następny poziom trzynastki, 8-4-91. Świadomość trasyntencji, hasło, życie ma wymiar ponadczasowy, czyli ta świadomość się zmienia, duchowa świadomość, naturalne przygotowanie psychiczne, już do odejścia, poczucie bliskości, wymiaru duchowego, dystans do spraw materialny, spokój egzystencjalny, rozwój świadomości poza materialnej. To istotne jest to, ten poziom 91-91 lat, ale później mamy czternastka, już poziom, czyli druga część tych siedmiu siódemek, 7-7-14-91-98 lat. Świadomość jedności, powrót do źródła, głębsza refleksja, spokój, minimalizacja identyfikowania się z ego, już to ego powinno być wypalone. Jeżeli u niektórych jeszcze to ego dominuje, to można pomóc im w wypaleniu jego ego.
Poczucie ma powstać jedności z życiem, naturą i Bogiem, wewnętrzne wyciszenie. 98 jest to ten stan jedności duchowej, integracji, czyli poziom świadomości duchowej. No i tutaj, by można było powiedzieć 98 lat, to jest też nasze słynne 100 lat, które śpiewamy.
Możemy żyć 15% mniej i 15% więcej i będzie wszystko w porządku. Jeżeli 15% mniej, do 15% mniej, to mamy prawie 100 lat 98, odejmiemy to mamy około 85 lat w porządku. To jest okres, który możemy nazwać starczy już.
Już jesteśmy starsi, także bardziej powiedzmy do 8-10 lat jesteśmy nie starzy jeszcze i nie musimy tak się określać, ale około 85 już jesteśmy starzy, do 100 lat i więcej. A więcej, 15% to będzie 98 plus 15 to wychodzi około 115 lat. Tyle możemy żyć i nawet do 120 lat będzie wszystko w porządku, bo na tyle otrzymaliśmy naszej baterii życia, paliwa energii życiowej, która się pod koniec życia wypala. Jak powiedziałem te pierwsze 49 lat jest to rozwój ja w świecie materii jestem, w świecie ziemi, tu na ziemi. Drugie 49 lat to jest rozwój świadomości duchowej. Człowiek przechodzi od działania do rozrozumienia, zdobywanie, dzielenie się, kontrola, akceptacja, ego, mądrości, jedności.
Do poprzedniego wykładu przedstawiłem Państwu teorię rozwoju świadomości, tak jak wcześniej zapowiadał nawet Rudolf Steiner, który właśnie przedstawił to w siedmioletnich cyklach rozwoju świadomości człowieka. Uważam, że nie należy zapominać o naszych stanach świadomości w rozwoju siódemka. Tak mówimy, że zawsze zmieniamy się co 7 lat. Mówiono jest w Biblii, że 7 lat tłustych, 7 lat chudych. Choć my musimy cały czas dalej do tego, że wszystkie siódemki są chude, bo one czemuś służą. Jakby tutaj nie wnikać w te wszystkie poziomy świadomości rozwoju do 98 roku życia, to uważam, że każda siódemka była potrzebna w życiu człowieka.
Pierwsza siódemka, jak mówiłem, życie w systemie, którego nie kwestionujemy i przestrzegamy reguły. To, co jest bezpieczne, bez myślenia, wszystko jest uporządkowane, czyli żyjemy w świecie bezpiecznym. I tak niektórzy, właśnie społeczeństwo nasze żyje na tych dwóch poziomach.
Tego pierwszego, które powiedziałem, że czują się w tym systemie dobrze, czują się bezpiecznie, przestrzegają regułę życia, są bardzo dokładni, precyzyjni i pilnują innych. Ten drugi poziom, co mówiłem, od 14 do 14, że wtedy rutyna już staje się ciężarem i wtedy właśnie budzi się świadomość, że istnieje jeszcze coś więcej, ale nie wiemy co istnieje. Trzeci poziom kwestionuje wszystkie zasady, politykę, naukę, zaczynamy myśleć samodzielnie.
Ludzie nazywają to szaleństwem lub buntownikiem. Czwarty poziom, już zauważamy manipulacje, strach, rozrywka, informacje, które wykorzystywane są, by wykorzystać świadomość ludzi uśpionych, to na czwartym poziomie budzimy się uśpieni. Teraz można było to widać, że jedni drugi zaczynają budzić, właśnie jak są już na czwartym poziomie.
Wielu ludzi nie uzyskuje piątego poziomu świadomości, to jest obwinianie świata zewnętrznego i w tym czasie zaczynamy sięgać głęboko samego siebie, czyli uświadamiać, że nasza rzeczywistość jest kreowana przez naszych samych, a nie przez zarządców tego świata. Nasza rzeczywistość, którą żyjemy możemy wziąć w własne ręce i myślami, emocjami, energiami ją formować sobie. Poziom piąty można by było odnieść piąta czakra, to jest czakra gardła, kiedy ustępuje lęk egzystencjalny gardła i wtedy widzimy głębię swoją, to jest piąta czakra, szósta, opanowanie swoich wibracji, zrozumienie, czyli ta świadomość większa, że wszystko jest częstotliwością i uczymy się świadomie to wszystko manifestować.
Siódma czakra, przestajemy szukać już w świecie zewnętrznym wsparcia, uświadamiamy, że wszystko zależy od nas. To jest poziom duchowy i nikt nie może nam zrobić, nie może nam przeszkodzić, bo sami sobie formujemy swój świat duchowy. Każda siódemka jest przeżyciem, doświadczeniem.
Jakby nie było pierwszej, drugiej, trzeciej, to byśmy się dalej rozwijali. Rozwijamy się na siedmiu poziomach stanu świadomości. Proszę Państwa, to tyle na dzień dzisiejszy.
Zapraszam na następne moje filmy, które znajdują się na kanale YouTube i proszę o pytania, a będziemy odpowiadać. Jak będą pytania, które będą motywować naszych do rozwoju tego tematu, to będzie dobrze. Wobec tego wszystkiego dobrego, do następnego spotkania w następnym filmie.

Witam Państwa. Dzisiaj chciałbym porozmawiać na temat rozwoju duchowości na podstawie imagoterapii 3.6.9. Model 3.6.9 opiera się na przekonaniu, że dojrzałość duchowa przejawia się jako spokój, równowaga, emocjonalna odpowiedzialność, obecność w codziennym życiu. Mówię to na podstawie mojej książki, którą mam w wydaniu na temat książki imagoterapia Kaczorowskiego 3.6.9. Prawdziwy rozwój człowieka nie polega na ucieczce od rzeczywistości, lecz na jej świadomym przeżywaniu.
To mówię też tu o rozwoju duchowym, bo często ucieczka w rozwój tzw. duchowy, uzdrawianie własnego ego, jest to ucieczka od rzeczywistości, w jakiej żyjemy, aby żeby jej nie przeżywać. Warto przeżywać, warto uświadamiać, a w psychologii mówi się, że każdy problem powinien być uświadomiony.
Model 3.6.9 jako system integracji. Trójka. Co mówi trójka? Trójka, zaznaczam jeszcze jedną sprawę, że nie jest to numerologia, jest to symbolika cyfr.
Trójka stabilizuje ciało i układ nerwowy. Kiedy wpisujemy do modelu 3.6.9, do właśnie imagoterapii 3.6.9 i mamy następną cyfrę 6. Szóstka. Podwojenie trójki oczywiście.
Integruje emocje i osobowość człowieka. Szóstka. Dziewiątka.
Rozwija świadomość i sen życia. To można by było powiedzieć, że dziewiątka to jest duchowość. Jeżeli weźmiemy trójkąt.
Napiszmy trójkąt sobie równorówniany. Trzy u podstawy i sześć. Dziewiątka u góry jest.
I wtedy wiemy, że u góry jest duchowość. Czyli jak przyłożymy do tego trójkąta lustro, to będziemy widzieli tak, że dziewiątka jest w jednym punkcie przy odłożeniu lustra, a trójkąt odbija się do góry, czyli odbiciem dolnej podstawy u góry. I wtedy mówimy, że dziewiątka jest końcem i początkiem wszystkiego, czyli końcem życia na ziemi, tu w wymiarze ziemskim, a początkiem świata duchowego. Cyfra trzy, sześć, dziewięć tworzą spójny system pracy z człowiekiem na poziomie biologicznym, emocjonalnym, psychologicznym i duchowym. Mówimy o ziemskim wymiarze. Trzy to jest wymiar biologiczny, biologia, ziemia.
Sześć, wymiar emocjonalny, integruje emocje i tworzy osobowość. I duchowy, czyli psychologiczny, można nazwać dziewiątkę. Już powiedziałem, dziewiątka jest końcem i początkiem wszystkiego.
Podsumowanie końcowe. Model 3.69 stanowi podstawę pracy w imagoterapii, ponieważ przewraca naturalny porządek rozwoju człowieka. Staram się Państwu to przekazać powoli, ale bardziej dokładnie, bo rzeczywiście zrozumienie tego modelu 3.69 to jest moja metoda imagoterapii sprzed 25 lat, dokładnie od 1998 roku, bo w tym czasie opracowywałem model 3.69 i od tego momentu, można zobaczyć na moich filmikach wszystkich, od 2000 roku skoduję cyfrę 3.69 u uczestników moich filmach.
Także nie jest to coś, co dodaję, to jest udokumentowane na moich filmach. Oglądając je, nawet te filmy estradowe, to słyszycie Państwo cyfrę 3.69. Ta właśnie cyfra przewraca naturalny porządek rozwoju człowieka. Nie mówimy tu o duchowym, bo duchowa jest dziewiątka, ale rozwoju naszego układu somatycznego i nerwowego.
Szóstka emocji, osobowość, a dziewiątka duchowy rozwój, czyli świadomość równowagna. Gdy ta kolejność zostaje zachowana 3.69, rozwój duchowy nie prowadzi do chaosu, lecz do stabilnej, zintegrowanej, dojrzałej osobowości. Dojrzała duchowość nie polega na poszukiwaniu niezwykłych doświadczeń, magii, czarów, widzenia, rozmowy z aniołami, rozmowy z duchami, nawet to nie jest rozwój duchowy channeling. Bo to są wszystko kombinacje już pozazmysłowe, gdzie już poszukujemy wsparcia w świecie duchowym. Dlaczego poszukujemy wsparcia w świecie duchowym? Bo nie dajemy sobie rady w świecie fizycznym. Nie dajemy sobie rady, więc szukamy gdzieś tam w niewidzialnym świecie, żeby nas wspierali aniołowie i wszyscy święci. Proszę Państwa, współczesny świat oferuje ogromną ilość metod rozwoju osobistego i duchowego. Trzeba uważać, bo to jest w gąszczu, można się pogubić jak w lesie, gdzie wchodzimy w rozwój duchowy do lasu i mamy latarkę i tylko widzimy to, co przed sobą wyświetlimy. Nic nam więcej nie widzimy.
Ciemny las. Wiele z tych metod obiecuje bardzo szybkie zmiany, natychmiastową transformację, dostęp do wyjątkowych doświadczeń duchowych. Jednocześnie coraz więcej osób doświadcza przeciążenia psychicznego, dezorientacji, poczucia zagrożenia, poczucia lęku, strachu, bólu, cierpienia, chorób nawet.
Ludzie się boją wszystkiego. Boją się śmierci, życia, cierpienia, odrzucenia, zdrady, ponierzenia, awantur, krzyku, złości, pretensji. W ostatnim czasie, od 5 lat, tak to było w 2020 roku, ludzi się bali też niewidzialnych rzeczy i bali się strasznie.
Bardziej ludzi boją się czegoś niewidzialnego, jak windzielnego. Boją się chorób. Niewidzialne choroby są, ale w telewizji powiedziano, że trzeba wierzyć w to, choć człowiek tego jeszcze nie doświadczył.
Boją się Boga niewidzialnego, ale niszczą naturę, którą są częścią natury. To jest Bóg, w którym istniejemy. To jest natura, to jest świat astralny, duchowy i fizyczny.
To jest dla nas Bóg. A my niszczymy na poziomie ziemi Boga. Mówią tak.
No my żyjemy w tym Bogu i musimy do tego. Czy ten Bóg się cieszy, że my żyjemy w nim? Bóg jest dobrem, miłością i możemy w tym Bogu czerpiać, jak i dobro i zło. To jest tak, jak ryba żyje w wodzie.
Czy dla wody ma znaczenie, że ryba tam żyje? Czy ryba może żyć bez wody? Mówią, że nie. Nie może żyć bez wody. A woda może być bez ryby? No może być bez ryby.
Drzewo, zakorzenione w ziemi, żyje w ziemi. Czy może żyć bez ziemi? Nie, nie może żyć bez ziemi. A ziemia może żyć bez drzewa? Może żyć bez drzewa. Człowiek zanurzony w tym świecie, które nazwali się dobrem, miłością, życiem, szczęściem, nazwali się my Bogiem. I teraz pytanie, czy Bóg ten, w którym my żyjemy, może żyć bez nas? Ależ może, bo Bóg właśnie, jak powiedziałem, to są te trzy poziomy. To są poziomy właśnie świata fizycznego, materialnego, duchowego i świata emocji.
Dlatego też przypominam tutaj. A czy dla tego Boga, w którym my żyjemy, ma znaczenie, żeby martwić się ten Bóg o człowieka? Tak samo jak woda martwi się o rybę. Tak samo jak ziemia martwi się o drzewo.
Ma dać to, co potrzeba. Nakarmić, wyżywić. I tak samo i woda.
Nakarmi, wyżywi, daje poczucie bezpieczeństwa, pokoju, spokoju. Także nie musicie wzywać tego Boga co chwilę. Nie musicie prosić Jego o pomoc, bo On i tak daje wam jednakową pomoc, jak do każdego innego.
Każdemu innemu człowieku tylko odchodzi. Czy to wy korzystacie z tego? Bo możecie prosić Boga o wszystko. Bóg daje wam jedno życie, miłość, szczęście, zadowolenie.
Korzystajcie i to jest to wszystko, czego nam potrzeba tu w życiu. I wykorzystujmy to wszystko. Tak samo jak ryba wykorzystuje w wodzie to, co jest.
I woda się nie martwi o rybę. I ma z tym się wyżywić. Także nie liczyć na to, że można coś przyspieszyć.
Nie przyspieszy się ryba, nie przyspieszy rozwoju w wodzie. Ma żyć procesem, ma żyć od małej tej ikonki i ma żyć dokąd jej dane. I my żyjmy.
Na zasadzie żyj i pozwól innym żyć. To jest moja domena, moje powiedzenie, moje motto. Żyj i pozwól innym żyć.
A my chcemy zastępować Boga. Ryba nie da się wody zastąpić. Drzewo nie da ziemi zastąpić.
Ma czerpać to, co jest jej dane. Ponadto jest sprawa boska. Mówią proście, a będzie wam dane. Myślę, że ja bym mógł też powiedzieć o tym, że możesz prosić Boga o wszystko, ale ty musisz to wszystko zrobić. Bóg tobie da, kiedy ty sobie dasz. To Bóg tobie da wszystko, co masz w zasięgu tych trzech poziomów.
Przestrzenie nieba, czyli góry. Przestrzenie aż horyzontalnej, czyli przestrzeni tej, co na środku jest. To nazywamy i Bogiem, i Ziemi. I to z tego mamy korzystać. Ziemi, przestrzeni horyzontalnej i duchowej. Często mówię, kiedy odchodzimy z tego świata, z niczym przyszliśmy i z niczym mamy odejść.
Oddaj Ziemi, co ziemskie ciało. Nie pal jego, nie niszcz, nie zabijaj, nie rób z tego kaszy, manny albo jedzenia. To oddaj Ziemi, bo tam są cząstki Ziemi, która cię wykarmiła.
Oddaj przestrzeni tej horyzontalnej, oddaj Panu, co Pańskie. My nie jesteśmy Panami tej przestrzeni Saturna, tu na Ziemi. My przyszliśmy tu jak pielgrzymi, jak papież mówił i odejdźmy z tej Ziemi.
Czy oddajmy Panu, co Pańskie. Zazwyczaj przekazujemy tu dalej pałeczkę naszym dzieciom, bo po sobie zostawiamy dalej pokolenia tu na Ziemi. I wtedy mówimy, oddajemy.
Tak naprawdę nie ma tu własności niczyjej. Ani waszych dzieci, ani wnuków nie było, ani nie była żadna własność waszych dziadów, pradziadów. Oni przekazywali, jak to dzierżawa wieczysta przekazuje się, ale nie jest to własność dzierżawa wieczysta.
To jest takie właśnie złudne. Moja książka powstała z potrzeby przewrócenia prostoty, porządku i naturalnej kolejności rozwoju człowieka. I w tej książce Mimo Goterapia Kaczorowskiego 369 właśnie opisuje, przypominam, cel kolejności technik, obiecywane szybkie efekty uzdrowienia.
Celem jest przekazywanie drogi w mojej książce, drogi prowadzącej do stabilności, integracji i dojrzałej świadomości. I Magoterapia opiera się na założeniu, że człowiek jest jednością obejmującą ciało, emocje, psychikę, wyobraźnią, sferę sensu i wartości. Rozwój jednego obszaru kosztem innych prowadzi do nierównowagi, czyli powiedzmy zajmując się rozwojem osobistym tu na ziemi, kształcąc się, realizujemy się na wielu płaszczyznach, psychicznej, fizycznej, duchowej, emocjonalnej. Ale jeżeli skierujemy rozwój od dzieciństwa na sferę duchową, na jeden obszar kosztem innych obszarów, o tym mówiłem już o tych siódemkach wcześniej, jak my co 7 lat zmieniamy się i mamy tą swoją, jakby obszar, w którym istniejemy w tych siódemkach. Podstawą pracy w Magoterapii jest integracja, a nie stymulacja czy przyspieszenie zmian. Nic z tego, wszyscy chcą po wielkich jakichś swoich burzliwych kryzysach, małżeństw, biznesach, zawodach, różnego rodzaju, różnych chorobach, chcą szybko udochawiać się.
Szybko stawiają nacisk na duchowienie, czyli na jedną płaszczyznę. Nic z tego, nie róbmy tego, bo kończymy to psychicznie źle. Bo duchowość jest to psychika człowieka, nie somatyczne, bo pierwsze w rozwoju osobości człowieka, w tych 3-6 ziemię jest najpierw bezpieczeństwo, stabilizacja, która wychodzi z ziemi, jak twardo stoisz na nogach na ziemi i czujesz, że masz mocny magnes i jesteś magnetyzowany ziemią.
Wtedy możesz unieść ręce i głowę do góry i popatrzeć w niebo. Jest to integracja, emo, stabilizacji i bezpieczeństwa. Ta właśnie trzy, trójeczka.
A później szóstka, która mówi o rozwoju emocjonalnym. Te emocje, ta integracja emocjonalna daje, że my panujemy nad swoimi emocjami. A dopiero jest efekt dojrzałości, ta duchowość, którą chcemy.
Także nie zaczynajmy, nie wstawajmy głową na ziemi, nogami do góry, bo tak jest. Załatwmy wpierw sprawy ziemskie, poczucia bezpieczeństwa, pewności dojrzałości, przechodzimy przez te siódemki. Dopiero panujemy nad emocjami, a dopiero jest rozwój duchowy.
On sam do was przyjdzie, jak będziecie dojrzali, jak na tym drzewie jabłko dojrzałe. Można go zjeść, można go odłożyć, można nawet podziwiać go, jaki piękny jest. Duchowość jest to efekt dojrzałości.
Dojrzałości osobistej, dojrzałości fizycznej, dojrzałości emocjonalnej. Żeby mocno stać na ziemi, jestem dojrzały. Dopiero głowę do góry unoszę się i szukam po 50 roku życia, gdzie jest ta duchowość. To jest wtedy dojrzałość człowieka. W prezentowanym podejściu duchowości nie jest się celem samym w sobie. Nie polega ona na poszukiwaniu niezwykłych doświadczeń, magii, czarów, a jeszcze innych kombinacji pozasmysłowych, rozmowy z duchami, przewidywanie przyszłości, gdybanie itd.
Ona polega na poszukiwaniu teraz jakości naszego życia. Dojrzała duchowość przejawia się jako wewnętrzny spokój, równowaga emocjonalna, odpowiedzialność za własne życie, za życie rodziny, za życie w społeczeństwie, zdolność do świadomego wyboru. Poczucie sensu i kierunku życia.
Duchowość bez stabilizacji, stabilności emocjonalnej prowadzi do chaosu. Nie zaczynać od głowy, stanąć na nogach, a głowę do góry unieść. Idziemy z dołu do góry i załatwmy pierwsze ziemskie sprawy i wtedy idziemy do góry.
Przypominam, duchowość bez stabilizacji emocjonalnej prowadzi do chaosu. Zawsze tu mówię swoim klientom, pacjentom, że nie w tą stronę. A często widzę panie po rozwodach, po wielu nieudanych związkach, powtarzających się problemach, jeszcze nie skończyli z jednym, a już z drugim zaczynają z trzecim. Przepraszam, ale to właśnie kobiety. Nie chcą być same, boją się, potrzebują wsparcia, drugiego człowieka, tak zwanego faceta. Nie mężczyzny, tylko faceta.
Facet to jest człowiek, no współczesny człowiek, czy homosapiens, nie wiem, ale szukają facetów, którzy już są przebrani, ale nie szukają mężczyzn. Dlaczego? Nie wiem, bo dla mnie mężczyzna to jest człowiek stabilny, to jest człowiek, który zajmuje się, ma jedną rodzinę, nie ma kochanek z boku, ani doświadczeń z innymi. Idzie do drugiej kobiety i prosi, ochroń mnie, bo ta zousa mi wszystko już zabrała i wygoniła z domu, do dzieci.
Ona wie, wielka opiekunka, chodź kochanie, ja ci nie dam skrzywdzić. I znowu zaczyna to samo, co z poprzednimi tak zwanymi facetami. Jeżeli macie mężczyznę w domu, to nazywajcie go mężczyzną, nie facetem.
Facet jest w knajpie, na wybiegu, w hotelach, tam facetów można znaleźć, ale mężczyzna w domu się trzyma, odpowiada za rodzinę, zarabia pieniądze, opiekuje się domem i daje poczucie bezpieczeństwa kobiecie. A facet ma wiele kobiet, nie ma jednej. Taka różnica jest, kiedyśmy omawiali już ten temat, jaka różnica między mężczyzną a facetem. To moje zdanie jest to, złojałem w książce. I idziemy dalej proszę Państwa. Przypominam, że duchowość to jest efekt dojrzałości.
Nie tego jeden wyboru, bo ja wybieram obszar duchowości, do której jeszcze nie dorosłem. Prozentowanym podejściu duchowości nie jest się celem sam w sobie, duchowość nie jest celem. Nie polega ona na poszukiwaniu niezwykłych doświadczeń, jakości codziennego funkcjonowania.
Dojrzała duchowość przyjawia się jako wewnętrzny spokój, równowaga emocjonalna, duchowa, odpowiedzialność za własne życie, zdolność do świadomego wyboru, sensu i kierunku. Na pewno bym nie powiedział, że facetki nie przechodzą tych etapów. Kobiety i mężczyźni przechodzą te etapy w rozwoju od urodzenia do siódemki.
A faceci i facetki skaczą z kwiatka na kwiatek. Duchowość bez stabilizacji emocjonalnej prowadzi do chaosu. Stabilność emocjonalna naturalnie prowadzi do pogłębionej świadomości.
Centralnym narzędziem imagoterapii jest wyobraźnia. Wyobraźnia to jest imagoterapia. Tam się mieszczą nasze wszystkie wewnętrzne obrazy, które wpływają na emocje, napięcia ciała oraz sposób postrzegania siebie i świata.
To są nasze myślokształty, które zapisywały się od urodzenia i zawsze nasza podświadomość wraca do tych obrazów z przeszłości. Nasza podświadomość żyje, 90% ma przeszłość, czyli podświadomości mamy 90%. Już pojawiły się emocje. No właśnie. W młodości pojawiły się emocje.
Chcę być dojrzałą kobietą. Chcę być lepsza jak moja matka. To wtedy w 16 lat już jestem z chłopakiem, które nazywam chłopakiem.
A żeby być kobietą to trzeba żyć z tym chłopakiem w wieku 16 lat, a on może ma 20. No to tak właśnie mówią, że już jestem dojrzała, bo jestem kobietą. Już mogę żyć z mężczyzną.
To jest właśnie czasowe życie. Pożyję, a później już kiedy rozejdzie się, ma trójkę dzieci, no to teraz chcę być panienką. Bo nie wierzyłam się jako panienka.
Nie wiem co to być panienką. To jest właśnie czasowy rozwój. I wtedy zachowuję się jak panienka w wieku 50 lat.
Ubiera się jak panienka. Majtki na wierzchu. Chodzi na tancynki swoją wnuczką jak panienka i mówi nie mów tylko do mnie babciu albo mamu, bo ja się wstydzę, bo ja nie dorosłam jeszcze by być dojrzałą kobietą.
Ja chcę być panienką, bo w panience już była dojrzałą kobietą. Już dziecko urodziła w wieku 18 lat. To jak to? Byłam już kobietą.A teraz chcę być dziewczynką, bo nie byłam jeszcze dziewczynką. Po 16 lat już żyłam, zmieniałam chłopaków i postępowałem jak dorosła, a teraz chcę być dziewczynką. To jest proszę państwa ta psycha, psychoza.
To jest to właśnie ta niestabilność. Stabilność, bezpieczeństwo, integracja i świadomość dojrzałości. Ten model właśnie, o którym mówię stanowi praktyczne i teoretyczne ramy całej pracy i magoterapii. Do kogo kieruję ten temat? Do kogo kieruję tą książkę? Do osób poszukujących równowagi, emocjonalnej i wewnętrznego spokoju. Nawet dla terapeutów i ludzi, którzy pracują w podobnym zachowaniu. Moich kursantów oczywiście, o którym mówię właśnie o tych sprawach, tylko że u mnie często mam to, że oni przychodzą na kurs mojej magoterapii, hipnozy i chcą szybko hipnotyzować.
Szybko, szybko, szybko. Pokaż pan jak to pan robi, że pan może tym palcem i tak dalej. Mówię, no słuchajcie, psychologii nie kończy się na sobotnich, niedzielnych spotkaniach.
To można pójść sobie na jakieś tam kółko różańcowe, ale tak psychologię to trzeba studiować troszkę. Tak właśnie, jak powiedziałem, że ta książka nie jest o szybkich technikach ani spekulacjach doświadczeniowych. Jest to raczej przewodnik po procesie dojrzewania wewnętrznego.
Wewnętrzny, nie zewnętrzny, bo ten świat jest taki zewnętrzny, jak obserwuję moje panienki. Widzą już koleżanki, które mają mężów, które mają facetów tak zwanych. Mówi dziewczyna do mamy.
Mama, ja mam takiego fajnego chłopaka. Mówię ci, jak ciacho bez jego skorupa. Wszystkie koleżanki na niego lecą.
Taki przystojny, inteligentny i koleżanki podoba się. To jest takie coś jak trzy w jednym. Skóra, fura i komóra. A mama mówi tak. Dziecko ma 19, 20 lat. Ale kim on jest? Jaki ma zawód? A to nieważne.
Zawód ważne, że on jest dzisiaj. On jest tu i ja go za rękę potrzymam i codziennie z nim jestem w łóżku, żeby mi nie uciekł tylko. I trzymam jego przy sobie, robię wszystko co on, żeby tylko nie uciekł.
No ale jeszcze raz mama powtarza. Ale kim on jest? Jaki ma zawód? Z czego ma pieniądze? Nieważne. On ma pieniądze, bo tatuś jest bogaty.
On ma zawód mu niepotrzebny, bo tatuś mu da firmę, daje pieniądze, to mu po co zawód potrzebny? No tak. Mama pokiwała głową. No ona poszła z tym właśnie skóra, fura i komóra. Za kilka lat, nawet długo nie trzeba, pięć, sześć lat. Już po dwudziestym roku życia, mamusia pyta córki teraz, kim on jest? No właśnie, córka też zadaje pytanie, dopiero po pięciu latach. A kim ty naprawdę jesteś? Jaki ty masz zawód? Z czego ty żyjesz? No i on się zaczyna ruszać, coś robić, żeby kasy zrobić, bo tata już mu nie daje.
A za następne pięć lat mama pyta, przychodzi i pyta gdzie on jest, bo już go nie ma. Poszedł sobie. To właśnie jest styl faceta.
Tak właśnie facet. To nie bężczyzna był. To był facet, który ma się wszystkim podobać.
Ja muszę go pilnować, bo mi koleżanki mogą jego zabrać. Prawdziwa zmiana nie polega na stawianiu się z kimś innym, jak się jest właśnie. Tak jak mówię, ta skóra, fura i komóra, ale pokazania siebie, do powrocie, do wewnętrznego ja, do wewnętrznej równowagi.
Rozwój nie polega na przyspieszeniu doświadczeń. Tak jak mówię, te doświadczenia piętnasto, szesnastoletniej panienki, która chce być już kobietą i musi szybko doświadczyć. Dobrze jest, że mężczyźni mają bardziej wyobraźnię rozwiniętą i mogą sobie pewne rzeczy przemyśleć na rozum, a kobiety muszą jednak doświadczyć. Co jest dziwne? Musi doświadczyć nawet jak jest łóżko z mężczyzną, bo nie może sobie wyobrazić tego, dlatego szybko muszą doświadczać. No też i faceci i facetki. Zmiana polega na przywracaniu porządku.
Dojrzałość duchowa, a nie oznacza wyjątkowości. Oznacza spokój, dojrzałość duchowa, stabilność, świadome życie. Jeżeli kobieta, mężczyzna po porażkach, prostaniach wielokrotnych z facetką i z facetem szukają szybko następne, to znaczy nie są dalej dojrzali.
I szybko szukają rozwoju duchowego uczestniczą w różnego rodzaju kursach, na których uczy się jak zatrzymać przy sobie faceta. Jak jego utrzymać przy sobie, przywiązać go, żeby on nie uciekł do innej. Bo mężczyzna trzyma się bardziej rodzinę, facet może mieć więcej kobiet. No i teraz musi ona na kursach dowiedzieć, jak zrobić. Tak zwane szamanki mają takie metody, jak zatrzymać mężczyznę. Różnego rodzaju zatrzymują.
O tym chciałem następnym razem powiedzieć. Jakie metody kobiety stosują? To są brzydkie metody, łączne z krwią miesięczną, gdzie do herbaty dają mężczyznom. I jeszcze inne, wyciskają majtki do herbaty.
No i tak zatrzymują podobno, bo to są fluidy, których można komuś podać i będzie biegał tak zwany facet za kobietą i zatrzymują. Ale to na długo się nie dzieje, bo to trzeba ponawiać. O tym powiem przy następnym spotkaniu.
Proszę Państwa, współczesny rynek terapii, rozwoju osobistego i duchowego oferuje szeroki wachlarz metod pracy z człowiekiem. Obok nurtów psychologicznych funkcjonują jeszcze liczne systemy rozwojowe, techniki pracy z energią, świadomością, wyobraźnią. W różnicowanym obszarze szczególnego znaczenia nabierają metody, które łączą skuteczność terapeutyczną z odpowiedzialnym podejściem do rozwoju psychicznego, duchowego i magioterapii kaczorowskiego. Stanowi podejście integracyjne, którego unikalność polega na przywróceniu naturalnej kolejności rozwoju oraz wykorzystaniu wyobraźni jako narzędzia regulacji, integracji, a nie stymulacji przeżycia. Tak, to jest praca swoją podświadomością, swoim wnętrznym, a nie stymulacji przeżyć. Stymulacja przeżyć jest w świecie zewnętrznym.
To jest ten świat prymitywny, który my zjemy jak niepowiem zwierzęta, bo człowiek też jest istotą, taki zwierzoczłowiek, który inkarnuje się z niższych poziomów świadomości. No właśnie, rozwój duchowy oparty jest na stabilności, a nie stymulacji, jak powiedziałem. W wiele współczesnych metodach nacisk kładzie się na intensywne doświadczenia, szybkie zmiany lub pogłębianie stanów świadomości. To jest taka właśnie wędrówka w świat wyobraźni. Czy to pomaga? Jeżeli jest ona twórcza, tak. Jeżeli ona jest fantazją, to nie.
Imagotrapia przyjmuje odmienne założenia. Najpierw jest stabilizacja, potem jest rozwój. Jeżeli nie jesteś stabilny, przygotowany do szkoły, to gdzie ty będziesz się rozwijał? My musimy być psychicznie, fizycznie, emocjonalnie, duchowo przygotowani do czegoś, co podejmujemy.
Czy do szkoły, czy do pracy, czy do działania, czy do sportu. Do każdego tematu musimy być przygotowani. I jak będziemy przygotowani, to będzie ta stabilizacja, a potem rozwój.
Regulacja układu nerwowego, redukcja napięcia, budowanie jest priorytetem tego. Poczucia bezpieczeństwa, przewracania uwagi emocjonalnej, to jest właśnie priorytet, gdzie my musimy w pierwszym rzędzie wykonać, dopóki będziemy duchowością się zajmować. Ktoś powie Kaczorowski, ale ty odprowadzasz od rozwoju duchowego, a ja mu mówię, bo on sam się odbywa, bez twojego udziału.
Drzewo rośnie w ziemi, bez udziału ziemi. Ona dała wszystko, co trzeba. Ryba wpływa w wodzie bez udziału wody, ona sama wpływa. Człowiek żyje w tym świecie sam i on dąży do tego rozwoju dalej duchowego, to jest pewien proces. Model 3.69 jako struktura rozwojowa. Jednym z kluczowych elementów wyrażających się metodę jako model 3.69, który porządkuje rozwój człowieka w trzech poziomach.
Jak powiedziałem, trójka stabilizacja, szóstka integracja emocjonalna, dziewiątka świadomość, dojrzałość, duchowość. I o tym chciałem to powiedzieć. Więcej bym chciał porozmawiać o wyobraźni, bo wyobraźnia jest narzędziem regulacji psychofizjologicznej.
W imagoterapii wyobraźnia nie służy do ucieczki od rzeczywistości ani do tworzenia intensywnych przeżyć, fantazji. Jest funkcją uspokajania układu nerwowego, uspokojenia wyobraźni. Nie tabletkami zewnętrznymi układ nerwowy uspokajamy, tylko naszą wyobraźnię, gdzie przenosimy się w przyjemny stan relaksu tego, czego potrzebuje w tym momencie ciało. I to wszystko wpływa na napięcia mięśniowe wyobraźnia. Oddech, regulacja emocji, budowanie poczucia bezpieczeństwa, tworzenia wewnętrznego centrum. Podejście to łączy pracę z obrazem i procesami psychologicznymi i fizjologicznymi.
Integracja psychologii i rozwoju duchowego. W wielu systemach duchowych pomijanie jest pracą z emocjami i traumą. Z kolei niektóre podejścia psychologiczne nie uwzględniają potrzeby sensu i rozwoju świadomości.
Ale to są już manipulacje. Imagoterapia łączy oba obszary zakładając duchowość. Bez integracji emocjonalnej prowadzi do chaosu.
Integracja emocjonalna naturalnie otwiera drogę do dojrzałej świadomości i duchowości. Jednym z ważnych układów imagoterapii jest opis zjawiska przeciążenia rozwojowego określonego jako chaos duchowy. Metoda przeciwdziałania tego poprzez ograniczenia nadmiernej stymulacji, porządkowanie praktyk rozwojowych, wzmacnianie funkcjonowania w codziennym życiu, kierowanie uwagi na stabilność integracji.
Ciągle siedzę przy tym trzy-sześciu, czyli dolnej podstawie trójkąta. Duchowość jest u góry. Ona pojawi się.
Pójdziemy do góry. Celem imagoterapii nie jest niezwykłe doświadczenia, lecz poprawa jakości życia, większy spokój, stabilność, emocjonalność, lepsze relacje, poczucie sensu odpowiedzialnego funkcjonowania w codzienności. Te metody opierają się na zasadzie, dalej przypominam, stopniowego i bezpiecznego tempa życia pracy, dostosowanie do możliwości klienta, pacjenta, integracja doświadczeń i unikanie obciążenia, przeciążenia psychicznego.
Pogłębiona świadomość pomaga nam tak, doprowadza do równowagi, pojawia się poczucie bezpieczeństwa i te metody pozwalają nam w naturalny spokój przywrócić porządek rozwoju człowieka. W tym ujęciu rozwój nie polega na intensywności doświadczeń, lecz na jakości wewnętrznego funkcjonowania i dojrzałości. Podstawy naukowe immunoterapii, neurobiologia, wyobraźnia, emocje, regulacja układu nerwowego to są elementy, które najbardziej zwiększają wiarygodność tej metody 3.6.9. Jak mówiłem wcześniej, że współczesny rynek obiecuje dużą metodę rozwoju duchowego, oferuje szeroki waklarz nawet pracy z człowiekiem, obok nurtów psychologicznych funkcjonują liczne systemy rozwojowe, techniki pracy z energiami i świadomością.
Dobrze, kiedy jest wyobraźnią. W zróżnicowanym obszarze szczególne znaczenie nabierały metody, które łączy skuteczność terapeutyczną z odpowiedzialnym podejściem do rozwoju psychicznego i duchowego. Immunoterapia nazwy Tocza-Czarowskiego, bo tak też jest, bo w Polsce nie ma tych metod, to jest metoda moja, autorska, sprzed ponad 25 lat, stanowi podejście integracyjne, którego unikalność polega na przywracaniu naturalnej kolejności rozwoju oraz wykorzystaniu wyobraźni, jako narzędzie regulacji, integracji, a nie stymulacji w przeżyciu.
Rozwój oparty na stabilizacji, a nie na stymulacji. Znowu przypominam, że najważniejsza stabilizacja, żeby twardo stać na nogach, iść do przodu. Jak bardzo ważne te są siódemki, siedem siódemek, siedem razy siedem daje czterdzieści dziewięć, do czterdziestego roku życia, gdzie mamy utrwaleć swoje siły fizyczne, psychiczne, tu na ziemi, stojąc twardo na ziemi.
To, że ktoś błądzi w obłokach, to już niedobrze, fantazjuje, to będzie dalej fantazjował, wymyślał i będzie innych jeszcze uszukiwał, bo jego fantazje, wyobrażenia są takie, że komuś też wyobraźnia, myśleć o tym, o aniołach i wszystkich innych kosmitach, którzy są tu, jedni zagrażają, drudzy okradają, a trzeci niszczą. Regulacja układu nerwowego, napięcia i tak dalej, poczucia bezpieczeństwa właśnie jest priorytetem do tego naszego działania życia. Proszę Państwa, należało tu więcej o wyobraźni mówić, bo wyobraźnia reguluje psychofizyczne możliwości.
Wyobraźnia nie może służyć do ucieczki od rzeczywistości, do kłamstwa, wymyślania i tworzenia intensywnych przeżyć. Wyobraźnia jest funkcją uspokojenia układu nerwowego, wpływ na napięcie mięśniowe, oddech, regulacja emocji, budowanie poczucia bezpieczeństwa, tworzenia wewnętrznego centrum. Podejście to łączy pracę z obrazem, procesami psychologicznymi. W następnym filmie, w następnym spotkaniu chciałbym umówić jeszcze raz cyfrę 369. Na czym polega to wszystko? To będę mówił o autorskim modelu 369. Jednym z najważniejszych wyznań naszego współczesnego świata jest rozwój duchowy. Brak właściwej kolejności przemian wewnętrznych powoduje do zaburzeń, do asocjacji. Wiele osób próbuje rozwijać swoją świadomość duchową, pomijając te właśnie fundamenty, o którym powiedziałem, o fundamencie właśnie pierwszym stabilności, drugiej integracji emocjonalnej, a trzeci dopiero dojrzałość duchowa. Przypominam jeszcze Państwu, że cyfra 369 jako metoda imagoterapii nie jest to numerologia, jest to naturalny proces dojrzewania na poziomie naszej świadomości, która jest umiejscowiona w trójkącie.
I my żyjemy w tym wymiarze trójkąta długość, szerokość, wysokość. Opracowanie metody 369 opracowałem na metodach czy teoriach Pitagorasa, nikogo więcej. Dzisiaj mówi się o 369, o Tesli, jako powiedział, kto pozna cyfrę 369 to pozna działanie wszechświata.
Być może to powiedział, choć nie mam na to dowodów o Tesli, żadnych nie mam dowodów wiarygodnych, ale jeżeli tak powiedział, to ja Państwu proponuję, narymestrujmy sobie cyfrę 369 w trójkącie, w piramidzie. Połóżmy lustro i patrzymy, że odbije się ten trójkąt góry, czyli dziewiątka jest końcem i początkiem wszystkiego, punktem tym jest odniesienia jak na dole, tak na górze, jak na górze, tak na dole, jak w głowie, tak w życiu. Wobec tego wszystko bierzemy na tu i teraz myślenie, myśl i twórz życie swoje, nie idź ślepo przy życie, myśl.
Jeżeli ktoś Wam powie moją metodę, sprawdźcie, dlatego ja polecam, żeby sprawdzić ten właśnie model 369, który pokazuje, że wzrost duchowy świadomości powinien przebiegać stopniowo, liniowo i nasze życie, tu w doświadczeniach duchowych ma przebiegać liniowo, choć tu życie na Ziemi ma odniesienie inne do czasowego, bo Ziemia jest czasem. No to bym chciał tyle powiedzieć Państwu, zapraszam na następne spotkanie, następny film, będzie to dalej mój autorski model 369, który opracowałem przed 25 laty i stosuję w Imagoterapii jako system porządkowania rozwoju człowieka od chaosu do integracji i dojrzałej duchowości. Wszystkiego dobrego, zapraszam na filmiki i na poprzednie moje filmy z tej serii, serię, którą Państwo jesteście w filmie.

Witam Państwa. Ostatnio otrzymałem wiele pytań na temat rozwoju świadomości człowieka, które chciałbym dzisiaj rozwinąć, ponieważ ja to rozumiem, że nie wszystko jest w jakiś sposób przyswajalne. Dzisiaj przedstawię według Rudolfa Steinera i według Imagoterapii, jak przebiegają cykle w siedmioletnich etapach.
Wiąże się to z dojrzewaniem określonej warstwy człowieka, ciała fizycznego, sił życiowych, emocji, myślenia, świadomości duchowej. Teraz po kolei przedstawię Państwu może bardziej poszerzony ten etap świadomości od urodzenia do 49 roku życia w ujęciu psychologicznym, duchowym i Imagoterapii. Wobec tego zaczynamy.
Od 0 do 7 roku życia świadomość dziecka, która rodzi się z czystą kartką niezapisaną, tabula rasa, na której zapisuje się cały przebieg jego istnienia od urodzenia. Czyli można powiedzieć, że dziecko w tym czasie przyjmuje świat fotograficznie i naśladuje postępowanie rodziców, co za bardzo nie zdajemy sobie sprawę. Myślimy, że dziecko w tym czasie nie interesuje świat dorosłych, a wręcz przeciwnie.
Właśnie w tym stanie Theta, 10 Hz, brak jest logicznego, operacyjnego, zmysłowego myślenia. Jest to życie w stanie obrazów. Dokładnie to tak może być do 6 roku życia.
Już my to na siódemki dzielimy, ale tak już od 6 roku życia wchodzą dzieci w świat logicznego myślenia, analizowania, interpretowania. Do 7 roku życia u dzieci intensywnie rozwija się ciało fizyczne. To mamy wiedzą, że dziecko rośnie na potęgę.
Jego nauka odbywa się poprzez naśladowanie. Dziecko naśladuje rodziców swoich i też tak postępuje. Dlatego mama, która karmi dziecko, udaje, że sama je i dziecko też to samo robi.
Mama może inne rzeczy pokazywać dziecku, żeby ono naśladowało. Jak to się odbywa naśladowanie? Ja to pamiętam bardziej z tamtych okresów życia, gdzie widziałem, a to były lata 60., gdzie w PGR-ach były jeszcze konie. Konie pracowano w polu, wożono jakiegoś tam innego rodzaju paszy i była kobyła, która urodziła swojego źrebaka.
Ten źrebak przy kobyle chodził przywiązany takim sznureczkiem czy powrockiem i naśladował tą kobyłkę. Już był większy ten źrebak, on był puszczony i on biegał z boku. I dalej było to naśladowanie. Później jego z nim, z źrebakiem, który już miał 2-3 lata przypinany do wozów i on już pracował jak jego mama. Czyli to jest takie uczenie się poprzez naśladowanie do 6-7 roku życia. Kształtowanie się podstawowego zaufania do świata.
Ten świat dziecka do 7 roku życia ma być dobry. My to nazywamy, że to jest pod hasłem świat jest dobry. Czyli ten świat jest życzliwy, odnosimy się do dziecka życzliwie, uśmiechamy się, rozmawiamy, zaprzyjaźniamy się z nim, podajemy rękę, witamy się.
To jest taki rozwój ruchowy mowy i podstawowych nawyków. Dziecko nabywa nawyki. Poziom świadomości sensoryczno-ruchowy, tak to określamy.
Dziecko wchłania tą rzeczywistą, w jakiej się znajduje. Brak dystansu, jedność z otoczeniem. Czyli brak dystansu.
Dziecko jest odważne, podchodzi do ludzi obcych, podaje rękę, uśmiecha się i wszyscy są dla niego życzliwi. Czyli ten świat ma być taki bezpieczny. Już tu mówiłem, że stan to jest etat.
Kiedy dzieci nie myślą, nie analizują, nie interpretują, nie ma takiego logicznego myślenia. Uważam, że w tym okresie życia, do 5-6 roku życia, nie należy dzieci zmuszać do nauki, do zapamiętania, do recytowania wierszy, a może grania jeszcze na pianinie. Uważam, że to zbędne jest, bo różne są szkoły, gdzie zmusza się dzieci do tego i dzieci uczą się dla aplausu, dlatego że mama jest zadowolona, że może wystąpić wtedy, czy latek zagrać na jakimś instrumencie, kiedy rodzina przychodzi, dziadkowie czy bliscy i to dziecko gra tą rolę grajka, który umie, że jest inteligentny i mądry.
To jest niepotrzebne. Dzieci mają się rozwijać, jak najwięcej dzieci mają się wybawić. Te zabawki mają być rozwojowe, proste, zwyczajne.
Nie musi dziecko układać cyferek w tych swoich klockach, choć nie przeszkadza to, ale nie jest to takie istotne, żeby dziecko zmuszało się do nauki. Czyli mówimy, że dajemy wolność dziecku. Ja uważam, że dziecko właśnie w tym okresie powinno jak najwięcej wybawić. Nie zabierać dzieciństwa dzieciom do 7 roku życia. Dopiero już te 6 lat to idzie do zróbki, to już go tam uczą myślenia i mówią im. Rodzice nie uczą. Myślenie ma być takie, które ma być dla dzieci to, co potrzebne, żeby mógł poukładać zabawki, posielić łóżeczko z osobą i te podstawowe rzeczy zrobić. Ale żadnej pracy takiej wymuszonej fizycznej czy myślowej, pamięciowej nie trzeba wprowadzać. Dopiero już od 7 roku życia do 14 dziecko wschodzi w świat emocji, wyobraźni.
Choć tej wyobraźni też żyje do 6 roku życia, czyli od urodzenia wyobraźnia. Wszystko wyobraźnia zapisuje, zakoduje. Nawet dzieci do 7 roku życia nie, bo nie powinno się wprowadzać w transhipnotyczny, bo one są w tym stanie jak hipnoza.
Czyli jest to rozwój świadomości, emocji, wyobraźni pod hasłem świat jest piękny, a więc poznawanie tego świata zewnętrznego, które można nawet pięknym. Poznawanie tego piękna zewnątrz drogi do szkoły, poznawanie nowych kolegów, koleżanek, zawieranie znajomości i wchodzenie w relacje, przyjaźni. Główne cechy to jest rozwój uczuć i życia emocjonalnego w tym okresie.
Od 7 do 14 lat dzieci są w tym stanie, gdzie uczy się rozumowego myślenia, analitycznego myślenia, operacyjnego myślenia. Myśl, myśl, myśl, powtarzaj dwa razy dwa ile jest. Nie to sobie wyobrazisz, ale możesz wyobrazić dwa jabłuszka czerwone, dodać dwa jabłuszka zielone, ile jest razem jabł.
To jest właśnie na zasadzie wyobraźni dziecko się uczy. Dziecko w tym czasie jest bardzo grzeczne, dziecko jest posłuszne, dziecko uznaje autorytety matki. Czy mama na to pozwoliła, czy mama na to pozwoliła, czy mama to wie.
Autorytety szkoły, nauczyciel, wychowawca, dyrektor, ksiądz, sołtys, powiedzmy harcmistrz, instruktor na czegoś tam, nauki czegoś. I te autorytety bardzo przestrzega, posłuszne jest, wykonuje polecenia i to jest ten okres, kiedy dziecko rozwija się obrazowo i symbolicznie silna rola autorytetu. Mówię tutaj właśnie tych ludzi, którzy spełniają rolę nauki i naśladowania.
Jest to dalej myślenie obrazowe i symboliczne. Dzieci w tym czasie są donosicielami. Jedno na drugie skarży. Ja to nazywam takich właśnie konfidentami, donosi na niego, bo on zrobił to proszę Panią i tamto zrobił. On nie słucha co Pani mówi, on tamto. I to są właśnie nawet mali, tacy sprytni kolaboranci, którzy cały czas wspierają nauczycieli i donoszą nauczycielom.
Nie jest to fajne, ale to jest już taka, w tym etapie tej siódemki drugiej jest to oczywiste. Poziom świadomości. Świadomość uczuciowo-obrazowa.
One potrzebują pochwały, pogłaskania, wzorowego ucznia, pochwały, dyplomu i dziecko przeżywa ten świat zewnętrzny poprzez emocje i obrazy. Także te dzieci. Ja często porównywałem nasze społeczeństwo z tego okresu od dwudziestego roku, w tym czasie, kiedy prowadzono terror w Polsce, tych masek, szczepień.
I pamiętam, że 60% było ludzi takich właśnie na poziomie dzieci, że mama powiedziała, władza powiedziała, pan powiedział, telewizor powiedział i trzeba to słuchać, bo ktoś powiedział, bo oni są mądrzejsi, bo oni chcą dla nas dobra jak rodzice. Chcą dla nas zdrowia, chcą dla nas dobra, mądrości. To ono dba o nas.
Dba władza tak jak rodzice dbają. 60% ludzi na tym poziomie w naszym społeczeństwie, ja bym powiedział, w populacji światowej przebywa. Tych właśnie z poziomu dzieci, tej drugiej siódemki, są donosicielami.
Nie zdają sobie skonsekwencji z tego, że ktoś będzie skarcony, że ktoś będzie krytykowany przez dorosłych czy nauczycieli, ale on doniesie, bo on chce prawdy. I za tą prawdę dostanie być może jakąś nagrodę, albo zostanie pochwalony, albo zostanie uznany w społeczeństwie. Także to jest tak z dziećmi dzieci.
Przez dzieci wiele rzeczy można się dowiedzieć, co się dzieje w domu, co się dzieje tam u nich. One są szczere w wypowiedziach swoich. Później mamy tą następną siódemkę, trzecią, to jest od 14 roku życia do 21 roku życia. W tym czasie rodzi się świadomość tożsamości, myślenia indywidualnego pod tytułem Świat jest prawdziwy. I właśnie ta siódemka trzecia od 14 do 21 nawet to jest ten okres buntu, dorastania, gdzie rozwijamy się pod względem psychofizycznym. Czyli już w tym czasie rodzi się to indywidualne ja, już w tym czasie dostrzega się to dojrzewanie płciowe i rozwój myślenia abstrakcyjnego.
Dojrzewanie płciowe to już tak, że z dziewczynki robi się panienka, już pewne walory kobiece ma, mężczyzna też robi się, chłopak robi się już męski. Nie tylko pod względem wzrostu, ale już pojawiają się zarosty. Już to staje się, przygląda się sobie i chwali siebie, bo ja, ja, ja, czyli ja jestem ważny.
Ja jestem kimś, do którym nie byłem dotychczas, bo byłem dzieckiem. Nawet nie pozwoli sobie mówić, słuchaj dziecko, będzie buntowało się. Bunt przeciwko autorytetom, tak.
To wtedy, kiedy jeszcze w tej drugiej siódemce od 7 do 14 uznawane były autorytety nauczycieli, rodziców, ksiądz, sołtys, instruktor itd. To wtedy bunt jest przeciwko tym autorytetom i przeciwko rodzicom. Bunt jest i zaczynają wytykać tego, czego już ci ludzie nie pamiętają.
A to pan to mówił, a to mówił, a on zapamiętał, bo to nie jest zgodne z jego teraz postrzeganiem tego świata zewnętrznego. To jest poszukiwanie takiej własnej tożsamości. Bunt, kwestionowanie autorytetów, jak mówi rodzic to indywidualne ja, potrzeba prawdy, autentyczności.
No i to trwa od 14 roku do 21. Często rodzice chcą dostrzegać u tych dzieci mądrość. Tej mądrości naprawdę nie ma, bo to jest rozwój na poziomie emocji człowieka.
Tu nie działa rozum, tu nie działa myślenie logiczne, analityczne, tu działają emocje, emocje prawdy, emocje autorytetów ludzi i ten świat według tego ma być prawdziwy. Pod takim hasłem mógłbym nazwać potrzeba prawdy, autentyczności. Choć powiem, że rodzice uważają, że dzieci w 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21 są mądre już, mogą robić co chcą Jak to niektórzy, będziesz miał 18 lat, możesz robić co chcesz wtedy. No to jeszcze tu należałoby dodać jedną sprawę, że w tym okresie do 21 rozwijają się szybciej kobiety, one mają to myślenie bardziej logiczne. To prawo nawet przewidziało, że dziewczyny w 18 lat już mogą za mąż wychodzić, a mężczyzna może po 21 roku żenić się, a do 21 może uzyskać ślub przez sąd. To mamusia musi się zgodzić, żeby synuś ożenił się, a u dziewczynki nie musi się zgadzać mamusia. Mamusia może wspierać, tak, już jesteś dorosła, dojrzała, możesz robić co chcesz, przecież żyjesz z chłopakiem od 15, 16 roku życia. I możesz teraz już po ślubie wziąć ślub i żyć tu i dzieci rodzić już od jeszcze lat.
Już o tym nie będę mówił, ale często spotykam, szczególnie te starsze małżeństwa. Mówią, o ja w wieku 18 lat już urodziłam, to ja już dzieci mam poza sobą, bo mam 50 ileś tam lat, to już mam drugą młodość i zaczynam drugą młodość wtedy. No można i tak, to jest jej sposób na życie, myślenie albo tego.
Ja uważam, że młodość to nie chodzi wyszumieć się, ale dojrzeć. To jak jabłko na jabłonie dojrzewa, to ta młodość taka do 21 lat powinna jeszcze być indywidualna i powinna być skierowana na swój rozwój, na swoje postrzeganie świata. Rozwój hobby i zainteresowania, nauka czymś, a nie rodzeniem dzieci, a nie małżeństwem, a nie seksem.
Ale to już jest takie, niektóre stare pokolenia uznawały, że to jest dobre. To jest dobre, bo jak dziewczyna do 20 lat nie wyjdzie za mąż, to później już starą panną. A właśnie nie, bo po 21 roku życia rozwijamy się pod względem intelektu, czyli dopiero 21 lat ta nasza mądrość się rodzi.
I wtedy zadajemy sobie pytanie, kim jesteśmy w tym świecie, co mamy zrobić, czego mamy się nauczyć, czego mamy doświadczyć i co mamy dla siebie zrobić i dla innych. To jest ten czas od 21 do 28 tej świadomości i samodzielności życiowej, takiej życiowej samodzielności myślenia, takiego mentalnego myślenia i znalezienia celu życia swojego w świadomości życiowej. Pytanie jest, kim jestem, po co jestem, jaki cel życia, co mam zrobić, co mam zostawić, nauczyć się przede wszystkim z kimś doświadczyć i nawet myślenie dalej wyprzedzające przyszłość, tak zwaną progresję wieków i gdzie mam później odejść.

Czyli jest to tak naprawdę, powiem Państwu, może będę miał przedziewników, szczególnie osoby, które uważają, że w wieku 18 lat już jest dorosłym i możesz palić, pić, bzykać się, co chcesz możesz robić, bo już masz 18 lat i jeszcze nie jesteśmy fizycznie rozwinięci. Bo od 21 lat dopiero wchodzimy w tą dorosłość do 28 lat. Kobieta, dziewczyna, chłopak też w 28 lat budzi się instynkt przetrwania, instynkt nawet macierzyński w tym czasie się budzi w 28 lat. Ale do 28 lat jest ten ważny okres tej powiedzmy czwartej siódemki, to jest wybór zawodu, wybór partnera. Nie 16 lat partnera się wybiera, tylko od 21. Już takie powiedzmy rozglądają się panienki, nie będzie za późno, 30 lat wybieranie partnera, no i stylu życia, próby doświadczania czegoś, konfrontacja ideałów z rzeczywistością.
To jest ten poziom świadomości budowania własnego ego, społecznego ego i uczenia się przede wszystkim odpowiedzialności za swoje czyny. A więc jeżeli 21 lat już się zwiąże w jakiejś związki, no to bym powiedział niech będzie, ale tak 25, 6, 7, 8, 30 lat, bo wtedy my mamy ten czas, jakby by było taki instynkt przetrwania. Co mam robić? Czyli jak przychodzi do mnie człowiek 30 lat, młody czy kobieta, co mam zrobić? Ja powiadam, że masz posadzić drzewo, masz założyć rodzinę i masz z rodzinę założyć, posadzić drzewo i pobudować dom

No licz siły na zamiary. Jeżeli na tyle jesteś operatywny, na tyle jesteś mądry, to już kiedy chcesz rodzinę zakładać, to musisz wiedzieć, że ta rodzina gdzieś ma mieszkać, czyli dach pod głową. To nie sztuka.
Urodzi dziecko, dziewczyna, ale masz zarobić pieniądze. A co znaczy zasadzić drzewo? To jest zasadzić drzewo, czyli stworzyć miłość. Miłość, z którego rodzi się dziecko.
Drzewo trzeba podlewać. Takie pytania też bywają, jak mężczyzna mówi, dobrze, ja mam pobudować dom, założyć rodzinę, czyli stworzyć rodzinę, no i posadzić drzewo. A co będzie żona robiła? Jeżeli posadzisz drzewo, drzewo miłości, to ona będzie podlewała.
Jeżeli będziesz dom tworzył od zewnątrz, czyli tworzył dach nad głową, to należy się dbać o ten dom, utrzymywać, czyli ognisko domowe utrzymać. To nie mężczyzna utrzymuje, to kobieta utrzymuje, tak były, tak prawa natury działają. A drzewo, miłość, a dzieci, no to właśnie będziesz pomagał żonie wychowywać dzieci Czyli jest to ten czas uczenia się odpowiedzialności i stajemy się odpowiedzialni. Jeżeli za tych młodych ludzi w okresie do 30 lat odpowiedzialna mamusia jest tatuś, to jest źle. Wtedy dopiero zaczyna myśleć o zarabianiu pieniędzy, kiedy zdobył zawód. Bardzo jakby kobiety szybko chcą założyć rodziny i mieć dzieci. One są jeszcze dziećmi do 20 roku życia, a już mają dzieci. Jeszcze szkół nie pokończyli.
Jeszcze może i nie rozpoczęli szkoły się. Są i tacy. Później muszą wieczorowo zaocznie studiować, a dzieckiem zajmuje się kochana mamusia lub teściowa.
Zajmuje się dzieckiem i wtedy oni nie mają czasu dla siebie, bo dziecko jest. A jeszcze nie daj Boże, będzie jedno dziecko po drugim. To mają to, co mają.
Proszę Państwa, te etapy rozwijają się niezależnie, czy Wy chcecie, czy nie chcecie. Ten rozwój, który powiedziałem, pierwszy etap od 0 do 7 roku życia jest bardzo, a ja bym powiedział najbardziej ważny, bo dziecko nie dyskutuje, nie analizuje, nie interpretuje, odbiera ten świat obrazowo. Jakby włączona kamerka i wszystko to, co się dzieje w życiu, co zapamiętało, te relacje między ojciem, ojcem, a matką zapamiętuje.
Jeżeli ojciec w tym czasie robi awantury, czy jest w jakimś stanie nadużycia czegoś, jakichś środków alkoholu, dziecko wtedy to wszystko nagrywa. A kiedy pojawia się już dziecko w dorosłym życiu, nawet dziecko, które dużo doświadcza niepotrzebnych rzeczy, to już chce być bardzo dorosły. Naprawdę bardzo dorosły.
Stąd też rodzi się potrzeba w wieku 18 lat zakładania rodziny, bo ja już jestem dorosły i nikt mi nie będzie mówił. I często wybierają sobie te osoby podobnych partnerów, jakimi byli ich rodzice. Czyli dziewczynka wybiera podobnego męża do swojego ojca, jeżeli ojca był alkohol, jeżeli były jakieś problemy nadużycia, awantury, to podobne, trafia na podobne.
Tak samo i chłopcy wybierają matki podobne do żony swojej, do swoich matek. Ten okres od 0 do 7 rozwija się ciało i powstaje zaufanie. Od 7 roku życia do 14 roku życia są to uczucia i to bardzo ważne. Dzieci wtedy są bardzo kochane, bardzo współpracują z rodzicami, autorytetem. 14-21 lat to jest właśnie wyobraźnia emocji. Wtedy dużo się tym młodym ludziom wyobraża to myślenie, tożsamość prawdy.
Tożsamość prawdy, dążenie właśnie do tej prawdy, której nie doświadczyło w swoim życiu. 21-28, ego społeczne, samodzielność. To jest to ego, o którym mówiłem wcześniej.
No i ta samodzielność, odłączanie się już od mamy, pokazywanie właśnie, że ja mogę stworzyć swoją rodzinę od 21, nie od 16 lat. Proszę tego nie mylić, bo ja podkreślam tu. Nie jeść się dorosłym do 21.
Jeść się dorosłym, a jakże. Kobiety mają te wszystkie cechy jak mamusia, chłopak ma jak tatuś wąsy, brodę może mieć, ale mądrości nie było i nie ma. Czyli to jest to właśnie od 21 lat ta samodzielność dopiero.
Nie do 21. Nawet jeżeli do wojska brali pranie mózgu po 19 lat, no i wtedy 21 lat uważali, że to już on będzie myślał po swojemu. Nie da tu prać swojego mózgu po 21 roku życia, choć to jest proces, to proces trwa w czasie przestrzeni.
No to mamy 28 lat, ego społeczne, samodzielność. 28-35, autentyczność, poznanie wewnętrznych swoich wartości, zdolności, umiejętności. Już można być nauczycielem w tym okresie.
Jak nazywamy 33 lata, ten wiek chrystusowy, nauczyciela wewnętrznego. 35-42, to jest ten strzęk życia, refleksja, dusza, poznawanie tego dalej świata zewnętrznego. 42-49, mądrość.
Mądrość, proszę Państwa, ale mądrość ziemska. Na pewno, dopiero może, pojawia się wtedy samodzielność, świadomość duchowa. No, świadomość duchowa, ale jest to ta mądrość życiowa. Już doświadczyłem, jak w wojsku wysłużyłem i mam to już za sobą. Teraz chciałbym Państwu przedstawić tutaj ten właśnie proces od 49 roku życia do 98 roku życia, czyli następne siódemki, które dają drugie 49, razy dwa dają 98 lat. Tyle możemy żyć tu na Ziemi, 98 lat. Tak właśnie, po 49 roku życia zaczyna się druga połowa naszego życia, w której rozwój przesuwa się do budowania osobowości i pogłębienia świadomości duchowej, mądrości, integracji, doświadczeń. Pierwsze 49 lat to głównie rozwój w świecie materialnym, zewnętrznym, tym świecie, w którym nam przyszło się rodzić, Saturna świecie, w tym ziemskim świecie. A kolejne 49 lat do góry, do 98 to jest rozwój w sensie duchowym, czyli już wchodzimy w świat światła, duchowości.
Od 49 zaczynamy teraz ten drugi etap życia. Tak Steiner również opisywał podobnie. Ja tu mam swoją teorię imagoterapii, według której ja przedstawiam moje tutaj poznane poprzez metody imagoterapii te etapy rozwoju świadomości człowieka.
Czyli 49-56, świadomość sensu i wewnętrznej wolności. Już tu nie mówię o świecie zewnętrznym zauważki, mówię o wewnętrznej wolności. Można to nazwać nasze wartości, które mamy w sobie.
I te wartości, które my przyszliśmy na świat, nasza podświadomość dusza, ona tym operuje i będziemy to rozwijać. Czyli ten okres 49-56 jest wyraźny. Oddzielenie presji społecznej, większy dystans już do kariery, statusu opinii innych, no i rozwój niezależności wewnętrznej.
Tak, niezależności wewnętrznej, bo my mamy tą zależność, mieliśmy dotychczas jeszcze zależność zewnętrzną. A tu mamy niezależność wewnętrzną, poszukiwanie sensu duchowego, poziom świadomości, przejście od ego do świadomości wartości prawdy. Prawdy wewnętrznej oczywiście.
Tak, jak tutaj mówiłem, właśnie te 49-56 to jest ta pierwsza siódemka rozwoju duchowym już tej wolności wewnętrznej. No i poznawanie swoich tych wartości. Większy dystans do kariery, do tych ziemskich spraw, do budowli.
Ale poszukiwanie swojego świadomego i duchowego przejścia. Mamy później drugą siódemkę w rozwoju duchowym, czyli 56-63. Można nazwać to po kolei dziewiąty etap życia na ziemi.
Świadomość mądrości życiowej. Rozumiem życie. I dopiero ludzie w wieku 56-63 mogą odczuć coś takiego instynkt, impuls, rozumienie życia. Głęboka refleksja nad doświadczeniami swojego życia. Zdolność widzenia całości, przyczyn, zdarzeń, w których my istniejemy. Naturalna potrzeba doradzania innym, przekazywania wiedzy młodszym, no może rodzinie, na ile oni są otwarci na to, żeby czerpać tą wiedzę od tych ludzi, którzy już coś doświadczyli, przeżyli.
No i ten spokój emocjonalny. Poziom świadomości wtedy ma być mądrości egzystencjalnej, czyli życia. Mniej reakcji, więcej rozumowania.
Czyli nie działają mniej emocje tutaj, a więcej ma działać rozum tutaj. Większe rozumowanie to 63. Później mamy 63-70.
I to taki, powiem, ważny okres. To jest dziesiątka, siódemka, a trzeci etap rozwoju duchowego. Świadomości duchowej, tożsamości.
I wtedy pojawia się pytanie, kim jestem poza tymi rolami? Kim jestem? Cel życia. Kiedy odchodzimy od ról spółecznych i zawodowych, głębsze zainteresowanie jeszcze duchowością, modlitwą, medytacją, kontemplacją, integracją swojego życia, akceptacją własnej historii. Jest to poziom świadomości, który wzmacnia się, wzmacnia duszę i ducha umysłu człowieka.
Wtedy mówimy o tej mądrości. Warto o tym wiedzieć i warto pamiętać te poziomy rozwoju świadomości. Był to dziesiąty do siedemdziesiątego. Mamy jedenasty poziom od urodzenia, czyli czwarta siódemka, od siedemdziesiąt do siedemdziesiąt siedem. Wtedy rodzi się ta świadomość akceptacji, pojednania. Pojednania z ludźmi, że ci ludzie nie powinni wchodzić w konflikty, złości, kłótni, nienawiści, ale żyć w takim duchu pojednania, jak małe dzieci.
Bliższe są wtedy relacje z dziećmi, z mniejszymi, z wnukami, z dziećmi, z podwórka nawet. I tu dominuje hasło, przyjmuje życie takim, jakim było. Nie mogę wiele co zmienić i wtedy szło mi na poczucie, że chyba wszystko zrobiłem w życiu, co musiałem zrobić, dokonać.
Nie może mi do ciebie żalu, że to zrobił źle czy tamto. To jest taki też rachunek sumienia, pojednanie z przeszłością i z ludźmi, z którymi się żyło, wybaczenie, pojednanie, uwalnianie żalu, uczucia winy, agresji czy gniewu, bólu, złości. No i ten okres 70-77 to jest pogłębianie wdzięczności. Ma być większy spokój wewnętrzny i każdy z nas powinien o to zadbać, żeby był większy sposób spokój wewnętrzny, że nie trzeba walki zewnętrznej. Poziom świadomości jest serce, na poziomie serca. Poziom świadomości i zadbać o to trzeba.
Mamy tu 12 etap już od urodzenia, czyli piąty od duchowy, 77-84, świadomość obecności bycia. Hasło tego okresu jest jestem. Jestem, jam jest, jam jest częścią Boga, jam jest w Bogu, jam jest duchową istotą ograniczenia aktywności zewnętrznej.
Wtedy już te procesy zachodzą samodzielnie, już mamy się wsłuchywać oczywiście w te procesy i ograniczenia aktywności zewnętrznej. Już człowiek w wieku 77-84 nie musi być aktywny zewnętrznie. Nie musi udzielać się, być potrzebny w doradztwie.
Życie bardziej wewnętrzne dominuje niż to zewnętrzne. Kontemplacja, modlitwa, medytacja, cisza na łonie natury, mniejsza indyfikacja z ciałem, poziom świadomości przejścia od działania do czystej obecności. Czym jam jest ta czysta obecność? To mamy właśnie do 84 roku życia. No już przechodzimy, tu trzynasty poziom świadomości od urodzenia, to jest szósty, tak, duchowy, to jest wtedy mamy 84-91. Ta świadomość transcendencji, hasło, życie ma wymiar ponadczasowy. Procesy jakie zachodzą wtedy.
Naturalne przygotowanie psychiczne do odejścia z tej ziemi. Już wiele nie powalczymy. Poczuci bliskości wymiaru duchowego, dystans do spraw materialnych, spokój egzystencjalny, rozwój świadomości transpersonalnej.
No i to jest ten okres taki, gdzie ludzie od 84-91 dożywają, ile nie wiem. No i mamy tutaj ten czas takiej refleksji, pojednania, bliskości ze źródłem spotkania, przygotowania do tej duchowości. Można dużo na ten temat czytać, zainteresowania się psychologią, duchowością, innymi wymiarami i poziomami stanu świadomości. I to, co mówię, warto, żeby ci ludzie to posłuchali. No i mamy tą ostatnią, jakby taką siódemkę, czternasta, siódemka od urodzenia, czyli siódma, siódemka tego stanu duchowości, nieziemskości duchowości, świadomość jedności, hasło powrót do źródła procesy, głęboka prostata, tak człowiek bardziej jest pojednany z naturą, bardziej bliża się do tych prostych czynów i rzeczy i spokój, który właśnie przeżywa, doświadcza, minimalna identyfikacja z ego, nie wywądza się wtedy, ma poczucie jedności z życiem, z naturą, z Bogiem, wewnętrzne wyciszenie, poziom świadomości, stan jedności duchowej, integracji. No i to właśnie, to są te etapy rozwoju świadomości, czyli powiedziałem tutaj, proszę Państwa, pierwsze 49 lat rozwój w świecie, w świecie fizycznym, materialnym, tu na przestrzeni Saturna. 49, drugie od 49, to jest rozwój świadomości duchowej, gdzie przechodzi właśnie wymiar, działanie, zrozumienie, zdobywanie, dzielenie się, kontroli akceptacji i ego, mądrość przykształcenia, mądrość wiedzy. No tyle bym Państwu dzisiaj to przedstawił, te etapy rozwoju świadomości, które może przybliżą Państwu, że nie warto walczyć ze sobą, ani prawami natury i prawami rozwoju duchowego. One bez Was się dzieją, czy Wy chcecie, czy nie.
Ważne, że tam każdy okres swojego życia wykorzystać w tym celu, żeby być blisko tego, tego co nam natura tutaj przewiduje na ziemi istnienie. Ponieważ ja zauważyłem często, że kobiety w wieku pięćdziesięciu kilku lat ubierają się jak panienki, krótka spódniczka, mateczki na wierzchu, albo bius wystawiony, zachowują się jak panienki. I tak zastanawiałem się, no już to przerabiałem z swojego punktu widzenia, że te kobiety nie pracowały zgodnie z rozwojem swoim duchowym.
Być może one w tym czasie, kiedy te panienki tak się zachowują, to one może już były mamężatkami, może nie doświadczyły, nie miały tego, bo musiały się dziećmi zająć, nie wykorzystały tego okresu, takiego właśnie, takiego siubiu, takiego może szaleństwa. Widzę, że mężczyźni też, którzy nie pracowali swoim rozwojem tego stanu świadomości od dzieciństwa, że może wczesnym dzieciństwem byli angażowani do czegoś, co niegodne było z ich rozwojem siódemkowym. Na przykład wiem, że w Anglii na przykład dzieci angażuje się już do nauki w wieku trzech, czterech, pięciu lat.
Zamiast dać im wolność, zamiast dać im wybawić się, to wtedy angażuje się dziecko, pokazuje się, że on jest dorosłym. Dlatego po pięćdziesiątym roku życia on chce się bawić jak dziecko, bo on nie wybawił się. Tak jak ta panienka, która właśnie ubiera się po młodzieżowego, ona w tym czasie może nie wykorzystała tego okresu do tego i zachowuje się jak dzisiaj ta panienka. Być może ona musiała być już dorosłą w tym czasie, musiała zajmować się swoją rodziną i dlatego teraz wykorzystuje. Albo jeszcze jeden jest aspekt, że tak sobie ukochała tamten okres młodości, że dzisiaj chce być jeszcze dalej tą panienką i niedojrzałą, bo jej myślenie jeszcze nie jest dojrzałe na etapie tego stanu świadomości, w jakim ona teraz jest. Na ten temat będę więcej mówił.
Jeżeli Państwo zadacie jeszcze pytania na ten temat, a ja tu odpowiadam na te pytania, które mi zadaliście o rozwoju świadomości człowieka do 98. roku życia. I co byście powiedzieli? Mamy wszyscy żyć 98 lat? Nie.
Natura też o tym pomyślała, że mamy 98, można by było liczyć w tą stronę i w tą. Czyli starość nasza, te 15%, 98 odmienić 15%, no to tak by było około 85 lat, że ten wiek starczy już nas dosięga. No i dodać 98 odmienić 15%, to by było ile tam? 110 do 115 lat.
Tyle możemy żyć, tyle natura przewidziała w tą stronę i w tą stronę. Kto ile żyje? No to proszę Państwa uważam, że wszyscy otrzymaliśmy paliwo, schodząc tu na ziemię i to paliwo wykorzystujemy w taki sposób ekonomiczny, żeby nam starczyło jak najdłużej jechać tym wiehikuł czasu, które nazywamy nasze ciało. Bo my tylko odchodzimy tylko dlatego, nie, że już zestarzeliśmy się, tylko nasze ciało się wyeksploatowało.
Jak nie oszczędzamy swojego ciała i ponad normę coś robimy, czy pracujemy, jeździmy, eksploatujemy, pijemy wódkę, alkohol, narkotyki i tak dalej, niszczymy swoje ciało, no to tak jak samochód niszczymy i daleko nim nie pojedziemy. Także tu przy tym apeluję, żeby oszczędzać swoje ciało, oszczędzać swój ten wiehikuł czasu, którym jest ciało, którym my przyszliśmy tu jako dusza i jak nie będzie już mogło to ciało nas więcej właśnie wiedzieć.

Witam Państwa. Na dzisiejszym moim portalu na temat rozwoju duchowego chciałbym porozmawiać na temat siódemek. Nasz świat tutaj, w którym żyjemy w trójwymiarze, jednak obligują siódemki.
Co 7 lat zmieniamy swoją osobowość, dostosujemy się do świata zewnętrznego, tak jak urodziliśmy się. Siedem lat tłustych, siedem lat chudych. Nie musi tak być.
Może to być stopniowo, płynnie. Te siódemki o siebie jak i sobie zakotwiczają się. Można tu mówić np.
o szkole podstawowej od pierwszej klasy do siódmej. W tym liczymy do ósmej, ponieważ jeszcze w przedszkolę nam wchodzi w to wszystko, czyli przygotowanie do życia. Każda klasa, to wiemy, że to inny poziom świadomości.
Dzieci w wieku od 1 do 3, do 3 klasy, to są dzieci jeszcze, uczą się w formie nawet zabawowej. Więcej jest tutaj atrakcji, więcej jest tu przyjemności i opowiadania bajek. W szkole, sam w swojej pamiętam szkoły, lubiłem bajki.
Te bajki tak nawet ciągnęły się trzecia, a może i czwarta klasa. To porównuje nasze życie, szkołę jak do życia obecnego. Idąc do szkoły, mamy mniej lekcji, więcej zabaw, UEF-u być może i innych takich przyjemności, wycieczek.
Ja powiem tutaj, jak wygląda nasz rozwój duchowy w tych siódemkach. Od pierwszej klasy do trzeciej, to właśnie jesteśmy na tych trzech poziomach dolnych, które w jakiś sposób się zakotwiczają i mają swoją ciągłość. My ludzie tu na ziemi żyjemy też na siedmiu poziomach świadomości, którymi są czakry.
Ziemia jest Saturnem, a więc my na ziemi żyjemy na trzech czakrach dolnych, które są odpowiedzialne za życie materialne, ziemskie, to takie, które daje nam przeżyć. Bo musimy się jak najwięcej zakotwiczyć w ziemi. Pierwsza czakra, jest to kolor czerwony, który mówi walcz, uciekaj. To jest determinacja, walka, rewolucja, czerwony kolor, walcz, uciekaj. Czyli będziemy tutaj walczyć o przeżycie, przetrwanie. Jest to kolor czerwony dolnej czakry, który mówi o seksualnej czakrze tej korzenia, który mówi też o rozmnażaniu.
Czyli dolna czakra jest odpowiedzialna za rozmnażanie i rozwój tu ziemi. Druga czakra, to jest właśnie brzuszna, która odpowiedzialna też za przeżycie. To jest kolor pomarańczowy, który jest odpowiedzialny za materię, bogacenie się, bogacenie się handel.
Nazywali to, jak kiedyś mówiono, kolor, to jest czakra kupiecka. Kupiectwo, czyli handel, korporacje, banki, handel uliczny, handel targowy, handel państwowy i społeczny i korporacyjny. Wszędzie, gdzie handel jest, tam jest kombinacja.
Nie wierzę, jakby ktoś z Państwa słuchając mnie udowodnił, że handel jest coś, co ma kalkulację zrobioną, kosztorys na to, co my handlujemy, sprzedajemy. W handlu liczy się, kto da więcej i to taka sprawa jest. Kto da więcej, to będę wtedy, wykorzystam sytuację, koniunkturę, wykorzystam człowieka, który nie ma wiedzy na temat, co sprzedaje, ile to wart jest.
Dlatego tak wielu jest pośredników w handlu, bo każdy pośrednik jeszcze po drodze sobie załatwia swoje i uzyskuje te pieniądze dodatkowo. Zobaczcie, gdzie nie ma pośredników, czy będzie to rolnictwo, czy będzie to hutnictwo, czy będzie to kopalnia kamienia, czy to będzie sadownictwo, czy to będzie co? Jeszcze wszystko, nawet nieruchomości sprzedaż, ile pośredników jeszcze jest po drodze, sprzedaż innych rzeczy, bo w handlu wykorzystuje się drugiego człowieka. Znowu to jest handel, który mówi o obogaceniu się na tym, na naiwności ludzi. Tak jak pierwsza czakra, obogacić się, obogacić się, obogacić się, trzecia czakra już odpowiedzialna jest za nadzór, to jest kolor żółty. Gdzie tutaj siedzą właśnie nadzorcy, którzy są to nadzorcy ustawione przez górną warstwę ludzi rządzących światem, to są urzędy, to jest policja, żandarmeria, wojsko, to są urzędy, urzędy skarbowe, urzędy takie i tak dalej. I to są ludzie mundurowi, którzy mundury noszą i mają za to dużo płacone.
Zresztą wiecie państwo, najwięcej zarabia się w mundurowych służbach. Tylko, że dlaczego? Powiedzcie, to idźcie tam do… Nie, tam może być ciasno, bo wszyscy pchają się tam, gdzie mniej roboty, a dużo pieniędzy jest. Mundurowie ludzie dostają szybciej emeryturę i dłuższą emeryturę, bo oni służą władzy, czyli to są nadzorcy.
Nadzorcami są często właśnie kolaboranci i ci kapo tak zwani. Nie obrażając ich, oni też muszą być. Ale to jakoś tak dziwnie dzieje się, wszystko jakby w tej samej wielkości.
Pierwsza czakra, druga czakra, trzecia czakra. Już trzecia czakra, pierwsza, druga, trzecia należy do Saturna. Saturn jest to ziemia, jest to właśnie ten padoł, jest to piekło, w którym my żyjemy.
No bo Saturn od słowa wywodzi się z greckiego Satan, Satanis, Satan. To jest Saturn, właśnie u nich to planeta Saturn, żadna planeta. To jest przestrzeń, na której my istniejemy.
No a potem mamy te trzy dolne czakry, no i mamy trzy górne czakra, a po środku jest czakra serca. To mówimy o duszy człowieka. A czakra serca już obliguje człowieka do tego, żeby człowiek działał zgodnie z swoim sumieniem, moralnym, etycznym, tymi odczuciami.
Tu już nie może być oszustwa, kłamstwa i tak dalej. Tutaj powinni ludzie być, którzy zajmują się terapiami. Tylko wiemy jak to jest, podobnie jak z medycyną, tak z terapiami, że tutaj pekunia oraz pieniądze, pieniądze. Ale wiemy o tym i tak jest ustawione jakoś, że nauczyciele, lekarze, terapeuci, psycholodzy powinni na tej czakrzy siedzieć. Jak to jest w praktyce, no to powiedzmy, że zostawmy to, bo dyskusja może tu wywołać się, szczególnie w ostatnim czasie, kiedy liczyliśmy na służbę zdrowia, to nas troszkę zawiodła, ponieważ współpracowała z zarządcami tego świata, korporacjami. Ludzie w to wierzyli i tak wierząc podeszli.
Niech będą ci błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli i tak zawsze mówię, niech będą te osoby, które nie widzieli, a w to wszystko uwierzyli, co mówiono. Nie mieli własnego rozumu, ani własnego rozsądku. Po prostu na poziomie wiary byli tych trzech dolnych czak, jakby tych trzech dolnych klas.
Dzieci od pierwsza, druga, trzecia klasa wierzą w bajki. I te trzy dolne czakry w to właśnie wierzą. Czwarta czakra już nie może. Jest to wyższy poziom, gdzie ta czwarta czakra serca ma nad sobą jeszcze trzy czakry, czyli dolne trzy i górne trzy. I te dolne mają po 20% populacji, czyli na dolnych czakrach jest 60% ludzi tu na ziemi. Ktoś nie wierzy, to mógł zobaczyć wtedy za czasów tej srandymi, ile ludzi uwierzyło w to.
80% dało się skłamać, ale 60% bite było, które naprawdę wierzyło to, co im mówiono, bo nam wszystkim mówiono, ale my mamy swój rozum. Dzieci żyją rozumem innych. Oni wierzą w autorytety, wierzą w te opowiadania, zapewnienia, bajki.
Wierzą, bo tak już jest to świat skonstruowany. Czyli mamy 60% nisko wibracyjnych ludzi na tych trzech poziomach świadomości, które można porównać z klasą szkoły podstawowej, czyli czwarta klasa, co by była to? To by była ta czwarta, ta dłuższa. Ona jeszcze jest na dwóch etapach, tego Saturna i tego Słońca.
Górne czakry nazywamy już, które należą do Słońca. Te dolne czakry należą do Ziemi, magnetyczne są. Ziemskie, a te górne należą do Słońca.
I mamy tutaj czakrę serca. Jak powiedziałem, jest to kolor zielony, który daje zdrowie, siłę, moc, energię, jasność umysłu. No i daje tą wyższą świadomość człowiekowi. No i co daje jeszcze? Daje postrzeganie tego, że nie jestem, już jestem na wyższym poziomie świadomości i mogę pomagać tym ludziom, którzy są na niższych poziomach świadomości. Pytanie, czy z czwartej klasy uczeń może pomóc z pierwszej, drugiej, trzeciej? Uważam, że może pomóc, bo już to ma za sobą. I to nie problem jest.
Tak samo i tutaj, jak ktoś już pójdzie na piąty poziom świadomości, to nie będzie bajek opowiadał tym, co zostali na dole, tylko będzie to bardziej brał rozumowo. A my takie bajki słuchamy często w internecie na temat, że dusza wybiera sobie życie, że dusza wybiera sobie tamto. Ja zajmuję się prawie 40 lat hipnozą i pracuję z tymi rzeczami. Zapraszam na te moje filmiki, bo tu nie będę się wyłączał. No to cóż, mamy teraz ponad czakrą serca zielonym kolorem, mamy trzy górne czakry, które mają, to wróćmy teraz, te dolne mają po 20%, czyli razem 63 dolne, a ta czakra serca ma 25%. Jak to ostatnio było w sprawie znowu tego oszustwa? Może i mniej mieli, bo ci z tego z czakry serca też zaszczepili się, ukrywali to, dlatego ze strachu.
Ze strachu mogło się przenieść na tych ludzi, ale oni spadli, obniżyli swoją w poziom świadomości tym, co zrobili. Ale 20-25% można przyznać na tą czakrę serca. Jak dolne miały po 20%, to ta 25% powinna mieć.
A ile miała? Nie mierzyliśmy tego. No i mamy górne czakry. No i te górne czakry wahają się w granicach 5, 6, 7%, czyli zależy.
Czakra gardła to jest czakra, która odpowiada za lęk egzystencjalny, czyli ziemski. Jaki to jest lęk egzystencjalny? Kiedy bujemy się życia, śmierci, chorób, cierpienia, egzystencja, to co związane z egzystencją. Już ten strach powinien ustępować i ustępuje.
Jak ktoś jest już na tym kolorze błękitnym, niebieskim, to fajno jest. To już nie boi się życia, śmierci, nie boi się cierpienia, odrzucenia, zdrady, poniżenia, wantur, krzyku, złości, pretensji, nienawiści. To w tych dolnych czakrach to właśnie działają te emocje. Emocje związane z chorobami, a jakże? Boimy się, że będziemy chorzy, boimy się, że już kaslemy, że już trzeba antybiotyk, boimy się szpitali. Tak, też boją się szpitali. Nie wszyscy dobrze czują się w szpitalach.
No to mamy tu górną czakrę, no właśnie lęk egzystencjalny. To jest czakra gardła. Mamy czakrę czołową, gdzie tu jest trzecie oko, a to jest czakra odpowiedzialna za intelek, za mądrość, za telepatię, odpowiedzialna jest za pełną świadomość.
Jak tu postrzegamy niżej, tą świadomość kierunkową, zawężoną, a tu mamy tą mądrość teraz, która związana jest z wyższym ja, już związana. I to postrzeganie tych ludzi, którzy są na czakrze trzeciego oka, jest inne. Ten kolor to jest niebieski indygo granatowy, taki fajny kolor.
Ludzie, którzy są na tych poziomach, to jest tylko 5%. Mamy tutaj jeszcze czakrę duchową, też 5%, fioletowa czapeczka, jak ta biskupia na czubku głowy, którzy Żydzi noszą. Oni łączą się swoją duchową sferą. Jak to jest? Nie wiem, ale w każdym razie jest to czakra koronna, czyli duchowa, już odejście do góry. I tak my te siódemki przestrzegamy. Wiele bym mówił jeszcze o siódemkach, bo my żyjemy w tym okresie siódemek.
I tu na moje filmiki zapraszam, na których mówię właśnie, jak to jest z rozwojem siódemkowym. Od zera do siedem to jest dzieciństwo. To są dzieci, które żyją pod, jakby tutaj powiedzieć, matki, opieką, bo one tak do czternastego roku życia są związane z pępowiną matki.
Ale my mówimy o dzieciach do piątego, szóstego roku życia, że to są dzieci. Ani to chłopczyk, dziewczynka. Dawniej mówiono, że robiono potrzyżyny w czasach słowiańskich i dziecku nakładano garnek na głowę, ojciec zrobił i zrobił oprzyżyny, czyli dał jego pod swoją jurysdykcję od czternastego, od później siódmego roku życia do czternastego. To właśnie ten jest okres, kiedy dziecko jest podatne najwięcej na programowanie. Wtedy można programować. Nasi zarządcy świata mówią, dajcie nam dzieci, to my ich wychowamy na tak, jak będzie potrzeba.
I ten okres wiemy, że najbardziej podatny jest na posłuszeństwo, autorytety, nauczycieli, wszystko to, co mówią instruktorzy, harczmiszcze, księża, zakonnice. To, co mówią, to jest dla dziecka bardzo, bardzo ważne. On to słucha, on nawet mówi, że bardzo posłuszny jest w domu.
Słucha, co mama mówi, co tata, babcia. Tak, dzieci są wdzięczne do czternastego roku życia, bardzo, bardzo podatni są na programowanie, na zerowego nauczyć ucznia, na to pochwały, aplausy, różnego rodzaju tego typu nagrody, dyplomy. To dzieci właśnie do czternastego roku życia.
No i teraz ten okres bardzo ważny, dlatego uważam, że rodzice powinni weryfikować, co dziecko się uczy w szkole, bo dziecko bardzo wszystko wchłania. Wchłania swoją świadomością oczywiście, bo dzieci od 0 do 7 roku życia jeszcze nie korzystają tak ze świadomego umysłu, bo oni są w stanie teta. To jest taki stan, kiedy budzimy się, to jeszcze jesteśmy, ten mózg zamglony jest. Ono tylko wierzy w to, co mama mówi, to bliscy mówią rodzina, a później wierzy w to, co szkoła mówi. Tak, do czternastego roku życia, od czternastego roku życia do 21, rozwijamy się psychotechnicznie, czyli tutaj jest bunt, już powstaje człowieka, zbuntowani jesteśmy, wtedy to, co wierzyliśmy, krytykujemy. Kiedy to, co rodzice mówili wcześniej, kiedy uznawali za prawdę, teraz zaczynają to weryfikować, od 14 do 21 lat, to jeszcze wtedy nie ma rozumu i rozwijamy się tylko psychofizycznie, czyli dziewczynka już czuje, że chce być kobietą i staje się tą kobietką. Mężczyzna, coś mu tam pod nosem rośnie, szumi, no i myśli, już jestem mężczyzną, czyli jestem mądry. Ale to natura tak skonstruowała, że jednak ten 14, 21, bardzo, bardzo ważny okres jest, dlatego uczulam ojców, matki, żeby tutaj właśnie dużo zwrócić uwagę. Może i to szkoła podstawowa, ale ta szkoła średnia to jest właśnie, gdzie dzieci schodzą na inną drogę, gdzie wchodzą w różnego rodzaju grupy wsparcia, będą to różnego rodzaju, nie nazwę bandy, ale grupy, w których oni grupują się, walczą z sobą.
No i ten okres jest bunt. Trzeba dobre mieć relacje z dziećmi wtedy, żeby każdy sprzeciw bunt można szybko wyjaśnić, uświadomić. Jak w psychologii mówi się, każdy problem musi być uświadomiony, a w tym czasie dużo powstaje problemu, ponieważ już te dziewczynki, które chcą być panienkami, które chcą żyć swoim życiem, no i decydować o swoim życiu, odrzucają rodziców, mówią, wy nie macie nic do powiedzenia, a zresztą nie będę to mówił, bo wy to znacie.
Czyli nie ma tam mądrości jeszcze, tylko są emocje. Czyli działamy na poziomie ciała emocjonalnego, tego dolnego ciała emocji, nierozumu. Ale intelekt, intelekt powstaje już od dwudziestego pierwszego roku życia.
Do dwudziestego ósmego roku życia jest to czas rozwoju intelektu. Choć ktoś mi udowadnił, że dziewczynki już wychodzą z 17, 18, lat 19. Może ich rodzą dzieci, no ale to jest dla mnie taka duża, mała istotka, która chce już pokazać, że ona może być też matką jak jej mama.
Chcę udowadniać swoje do tego, wchodząc z dzieciństwa w dzieciństwo. Nic dojrzałości tam nie ma, ale i u rodziców też nie ma, bo jabłko od jabłoni daleko nie pada. Jeżeli rodzice tego nie widzą, to mogą wspierać to albo po prostu lekceważyć. Ja uważam, że świadomość ludzi, młodzieży jest od dwudziestego pierwszego roku życia. Nawet to jest prawnie przestrzegane. Mężczyźni 21 lat dostają zezwolenie na śluby w jakichś tam krajach 21 lat.

Można pić alkohol, a w drugich krajach 12 lat można seks uprawiać. Także to jest takie płynne, co kraj to obyczaj i kultywuje kraj swoje potrzebne systemowe prawa. 28 lat intelekt, czyli ten intelekt, to czyli świadomość rozwija się.
Wtedy zadajemy sobie pytanie, kim jesteśmy, po co tu jesteśmy, dlaczego rodziliśmy się w tej rodzinie, w tym miejscu, w tym czasie, co mamy tu zrobić, co mamy się nauczyć, czego mamy się nauczyć, czego mamy doświadczyć, co mamy po sobie jeszcze zostawić, tworzymy coś, jaki mamy cel życia i doświadczenia i gdzie mamy odejść. To jest taka świadomość, która rozszerza się. Jeżeli zadaje ktoś sobie w młodym wieku koło czyjejś to pytanie, to jest normalne, to jest zdrowe.
Wtedy budzi się instynkt przetrwania, przeżycia. Wtedy się budzi instynkt, nawet macierzyński u kobiet, mężczyzn, ojcowski instynkt. Wtedy zakłada się rodziny i tak powinno być, że już kobieta od 25 lat może myśleć o rodzinie, ale nie w wieku 15, 16, 17 lat, ponieważ to jest jeszcze okres, kiedy mamy się uziemić, nabrać tej mądrości, kim tak naprawdę jesteśmy i po co tu jesteśmy na tej ziemi i co mamy zrobić.
A więc 28 lat to już ten oblikuje właśnie do tego, żeby można zakładać rodziny, tworzyć biznesy. 25, 28, 35 lat, te 10 lat. No i tu właśnie, ja mówię często, że ten okres to tak właśnie, jak młody człowiek, mówię, masz posadzić drzewo, pobudować dom i założyć rodzinę.
No tak, rozumiem, założyć rodzinę, a po co to drzewo sadzić? Bo drzewo jest owocem miłości. Drzewo trzeba podlewać. No jak ja posadzę drzewo, to żona będzie podlewała, pobuduje dom, no to z żoną pobudujecie dom, będziecie dbać o niego, założycie rodziny i w tym domu będzie, zrobicie gniazdko. I to już jest takim programem naszym. Ten program ma dusza i ona się w tym czasie zaczyna od 20 roku życia realizować bez buntu. Kiedy mądrość przychodzi, to dusza uczestniczy już w procesie mądrości i rozwoju.Gdzie emocje są, dusza nie chce uczestniczyć w tym procesie duszy, wtedy wypiera się duszę, powstaje jakiś demon tam, wchodzi i są awantury. Mamy 28, 35, to jest taki okres rozwoju osobowości, bogacenia się, uzyskowania sukcesu, zarabiania pieniędzy, żeby jak najwięcej zarobić pieniądze, no bo jak chcę pobudować dom, to muszę mieć kasę. Jak chcę posadzić drzewo, czy chcę założyć rodzinę, to kasa potrzebna, bo w tym czasie może żona nie pracować, zajmować się dziećmi, a mężczyzna ma pracować.
Odwrotnie nie może być, to mężczyzna jest wiodący, jest w tym stanie, żeby zarobić na rodzinę i utrzymać tą rodzinę. 35-42, jeżeli ten mężczyzna już pracował fizycznie, bo musiał mieć więcej pieniędzy, to stara sobie urządzić biurko swoje, warsztat pracy, swoje stanowisko pracy, no może to stanowisko zdobyć w firmie, które będzie pracował i będzie się realizował, i będzie zarobił pieniądze do 42 roku życia, już wtedy 42-49 już stajemy się wygodni, już szukamy stanowiska kierowniczego, menadżera, już szukamy jakiejś wygody życia, pobudowaliśmy dom, musimy stworzyć koło domu, no i to życie ma być takie już nie fizycznej pracy, tylko nadzoru, to co zarobiłem muszę pomnażać, robić 42-49, to jest ten okres takiego, już by było stabilności nazwać, kiedy możemy, ci ojcowie w tym wieku wyjeżdżają z dziećmi, rodziną nad morze i korzystają z tego, co wcześniej nie korzystali, jak ktoś w wieku 28 lat dzieci wyjeżdża w czasy, to wtedy rodzice ich muszą im dać pieniądze, bo nie wierzy, że zarobili na to, już ktoś musi sponsorować, ale 42-49 to już wierzy, że ten mężczyzna zarobił na to wszystko i swoją kasę może wydawać. Mamy 49 i można to iść do 98, bo tyle mamy zaprogramowani, tu jesteśmy na życie, a dzisiaj chciałem mówić o tych 7, tylko o siódemkach, bo tu jeszcze jeden mam temat, następnych siódemek, które cały czas nas obliguje tutaj do przestrzegania i zauważania, uświadamiania sobie, że taki siódemkowy system nas jednak obowiązuje.
No i tu mamy już, doszliśmy do 49, czyli prawie połowę życia, bo 50 lat to jest już połowa stówy, czyli jesteśmy wtedy, wchodzimy po 49 roku życia, wchodzimy już wtedy do świat duchowy, no 49-56 to jest sfera duchowa. Tworzyć i wychowywać dzieci, a już po pięćdziesiątym roku życia to powinniśmy usiąść trochę i wtedy interesować się tym, czym nie mogliśmy dotychczas interesować się, czyli duchowością, ezoteryką, a może i kosmosem, a może i masonami, a może jeszcze innymi. Każdy okres życia ma swoje prawa i starajmy się dostosować do tego okresu 49-56, 56-63, idziemy cały czas w ten rozwój duchowy, przygotujemy się już do odejścia, bo do 49 roku życia zrobiliśmy to, co mieliśmy zrobić dla ziemi. Oddaj ziemi coziemskie, czyli musimy to wszystko, co stworzyliśmy na tej ziemi, musimy utwierdzić się w tym wszystkim i najważniejszy okres do 49 roku, o tym właśnie mówię o tych pierwszych siódemkach, bo tu jeszcze po innych należałoby mówić o następnych siódemkach, które są już wyżej, wyżej, jak na dole, tak i na górze.
60-70, 70-77, 77-85, 84-91, 91-97, 98, tyle proszę Państwa jesteśmy zaprogramowani tu na ziemi, tyle jesteśmy zaprogramowani. Możemy żyć 15% mniej, może do 20% i 15% więcej, nawet do 20%, ale nic więcej, tyle mamy program, tak jak samochód ma swoją gwarancję, czy swoje ma, fabryka dała mu właśnie tą gwarancję na wjazd, tak samo i nasze ciało jest takim pojazdem, gdzie dusza później musi wyjść z tego ciała, jak ciało będzie już wypalone, będzie wyeksploatowane, no to przyjdzie czas odejścia tej duszy z ciała, bo ciało zrobiło, co miało zrobić. Czyli mamy tu następne te siódemki, których warto wiedzieć, wiele o tych siódemkach bym mówił, ale dzisiaj jeszcze powiem o tym, że żyjemy tutaj, ludzie tego może nie dostrzegają, na siedem poziomach stanu świadomości, to też tamte stany są świadomości, każdy poziom można porównywać do poziomu tego, co powiedziałem tu od 0 do 7 roku życia.
Pierwszy poziom to jest właśnie ten poziom do siódmego roku życia. Żyjemy wewnątrz jakiegoś systemu, w którym urodziliśmy się. Dla nas systemem, w którym urodziliśmy się jest system matki, rodzicielki, czy jest system matki, która urodziła rodziny, w którym jesteśmy, jest to system, w którym jesteśmy programowani od 0 do 7 roku życia, no to jesteśmy programowani tak, że na przykład wierzymy w to wszystko, co nam mówiono. Dzieci też wiedzą, możemy słuchać, podporządkowywać się, ale nie sprzeciwiać się. To jest ten pierwszy poziom, który ja porównuję od 0 do 7 roku życia. Drugi poziom, którym jest jakby druga klasa, znowu będziemy iść do siódmej klasy.
Widzimy, że coś jest nie tak, pojawia się inny pokój, że to, co dotychczas robimy jakoś taka dziwnie staje się to dla nas ciężarem niewiarygodnym, budzi się niepokój i nie wierzymy w to, co dotychczas wierzyliśmy. Zaczynamy zauważyć, że to jest coś, co nam wmawiano i zaczemy się już trochę niepokoić. Trzeci poziom, czyli trzecia klasa, to jest właśnie ten poziom, który jest połączony z pierwszą, drugą i trzecią.
To, co my żyjemy wiara, wiara w religię, w inne autorytety, zaczyna się wtedy krytyka innych, sprzeciw jednej wiary z drugą wiarą, no i ludzie nazywają to szaleństwem. Nie, jak to? Nie wierzycie w to, co nam w Biblii napisano? I zaczynają ci, którzy wierzą, co się ubudzili, zaczynają się przeciwieć, mówią, ja w tej bajki nie chcę wierzyć, bo ja chcę iść do przodu. No i w czwartej klasie zauważymy, że to jest manipulacja, w której my żyjemy, taka psychomanipulacja.
Dostrzegamy to i zaczyna się nasze świadomości rodzić, rozbudzać. No i zaczynamy, co dziwne, żyć własnymi myślami już w czwartej klasie. Tutaj, jak bym powiedział, na czakrze serca, bo te dolne czakry od 1 do 3 to wiara, wiara, wiara we wszystko, we wiara we wszystko.
To, co powie sąd, co władza mówi, to jest wiara czarowierzy. Jak nie wierzysz, to nie jesteś nasz. No ale później można wyjść na czakrę serca, bo i tak nie jestem wasz.
Myślę po swojemu, myślę własnymi myślami, dostrzegam kłamstwo, które wy mówicie. Ja mówię własnym językiem i zaczyna ten mówić. To mówią do niego, że to jest wariat.
On nie robi tak, jak my robimy. I zaczynają właśnie mówić o teoriach spiskowych. Choć tu nazywanie czwartym poziom teoriami spiskowymi, bo na dolnych czakrach też są wykształceni ludzie, ale ci wykształceni ludzie pozostali na poziomie wiary tylko, nawet nie wiedzy.
I wiedzy, tak, i wiedzy, ale mądrości tam nie ma. Mądrość uzyskujemy tu, kiedy zaczynamy myśleć. To zawsze mądrość się rozwija. Nie znaczy, że mądrość jest pierwszej, drugiej klasie, bo nie może być. Tam tylko jest wiara i wiedza. Wiedza trąbani przekazuje, szkoła przekazuje.
Wiedza jest, a mądrości jeszcze nie ma. No i mamy ten czwarty poziom, ale w tym trzeba liczyć, że inni będą nas obwiniać za to, że my wychodzimy z Matryksa i nie chcemy wierzyć w to, co dotychczas wierzyliśmy w te bajki. Piąta klasa, przestajemy obwiniać już świat, przestajemy innych obwiniać i widzimy, że to nie ma sensu, bo oni już tak muszą być na tych poziomach trzech dolnych.
W czwartym jeszcze sprzeciwialiśmy, jeszcze buntowaliśmy się i to kłamstwo dostrzegaliśmy, szukaliśmy prawdy. No i w piątej klasie już musimy, przepraszam, ale wyjść z tego snu, z tej iluzji. Powiedzieć, że przecież ten świat jest podzielony na dwa poziomy.
Podzielony jest na plus i minus. Tak jak mamy dobro i zło, góry, doliny. Mamy mądrość i głupotę, mamy bogactwo i biedę, mamy miłość i złość, nienawiść.
Mamy piękno i brzydotę, mamy prawdę i nieprawdę. Też na 50% trzeba dzielić. I teraz by ktoś powiedział, jak to? To my żyjemy w nieprawdzie 50%? Tak, po 50.
Dobrze by było 50, ale to przekracza jeszcze więcej. Także strach, lęk, złość przekracza to wszystko. Także ludzie muszą zdać sobie sprawę, że w tym życiu jest prawdy pół na pół.
Jeżeli jest prawda, to kłamstwo przeciwnią się prawdy. Jest noc, to dzień. Jest zdrowie, jest choroba.
Jest głód i jest dobrobyt. Jest co jeszcze? Dzielcie sobie. Każde słowo pozytywne ma zaprzeczenie negatywne.
I tak jest z tą prawdą. Jak jest prawda, to jest nieprawda. Nie może być tylko prawda, bo to jest dualizm. Jak wyjdziemy z tego dualizmu, to wtedy szukajcie swojego świata, którym pozostaniecie. No i w tym poziomie piątym zaczynamy, już przestajemy obwiniać świat, w którym żyjemy. Spoglądamy w siebie, w swoje wnętrze, w swoją duszę, w swoją podświadomość i rozumiemy własnym umysłem.
Zauważamy, że nasza rzeczywistość jest kreowana przez nasze myśli, pomysły, przez energię i duszę. Mamy teraz następny poziom ludzi, którzy żyją na Ziemi. Oczywiście te poziomy już są powyżej duszy po 5%.
Także nie ma co tutaj mówić, że ja już jestem. Także niewielu ludzi jest tutaj na Ziemi, na tych poziomach od 5 do 7. To już są ludzie, którzy misje spełnią lub przyszli jako obserwatorzy tu na Ziemi. To są ludzie już, którzy nie muszą dbać o rozwój duchowy, bo one są w tym rozwoju duchowym.
Te nisko wibracyjne często właśnie dążą do rozwoju duchowego, mówią o rozwoju duchowego. Tak mamy rozwoju duchowe, jak biedny mówi o pieniądzach. A ci górni to już mają rozwój duchowy.
To jest ludzie bogaci, mają pieniądze, to już nie mówią o tym. Nie muszą o tym mówić, bo oni to mają. Najwięcej widzimy biedoty, która chce rozwijać się właśnie od 1 do 3. Oni tak tęsknią za tym rozwojem duchowym, tak widzą na każdym kroku ten rozwój duchowy, ale ich postępowanie jest tak jak jest, jak Kościela.
No i tu mamy szósty poziom, opanowanie swoich wibracji, rozumowanie się tego co jest, to co zmienia świat, postrzeganie stanie się szersze, bez ograniczeń. To jest właśnie ta czakra trzeciego oka, która mówi o świadomości, że ta świadomość jest poszerzona. A czakra piąta to właśnie czakra gardła. A siódmy, no to już przestajemy tu szukać, już tu jest, a może tam 5% będzie tego, ale mniej, na czakrze siódmej, bo z czakry siódmej już odchodzimy z tej przestrzeni, tutaj ziemi Saturna. Odchodzimy na inne poziomy świadomości, o których opowiem w następnych spotkaniach. Siódmy, już jesteśmy na poziomie duchowej, wychodzimy, wchodzimy na drogę mleczną ósmej klasy, gdzie jeszcze jesteśmy w przestrzeni naszej tu ziemi Saturna. No i obserwujemy to, chcemy pomóc tym, nazywają te już byty, nazywają aniołami, archaniołami, pomocnikami ziemi. Na ile oni mogą pomóc? Na tyle, co mogą pomóc tylko tym, którzy mają ten pierwiastek duszy bardziej rozwinięty. No i to jest ważne, żeby dusza nie wiązała się z materią, z ciałem.
Wtedy możemy czuć w nas pierwiastek Boży, o którym nie należy teraz mówić. Przedstawię Państwu, jak wyglądają poziomy stanu świadomości, których mógłbym jeszcze tu przytoczyć. Pamiętać, że jednak od jeden, od zera do siódmego poziomu, jednak tu jesteśmy na ziemi.
Jednak te siódemki mają znaczenie w reinkarnacji, także my tu na ziemi reinkarnujemy się też na siedmiu kontynentach. Na siedmiu kontynentach naszej ziemi mamy siedem kontynentów i każdy kontynent dusza powinna przejść nawet siedem razy, pięć na pewno, a siedem dwa razy, dwa do powtórki na każdym kontynencie. Musi doświadczyć tego smaku soli ziemi.
Jest ziemia słona, trzeba spróbować tej soli, jak smakuje na każdym kontynencie. Nie można ganić, że to jest ten narodowości, te narodowości wszystkie są u nas i musieliśmy jednak przejść te narodowości po to, żeby doświadczyć, jak być Mużynem, jak być Aramem, jak być Żydem. I wszystkie religie przeszliśmy, a kiedy już przestajemy interesować się religiami, poczujemy, że religia jest tylko pewnym ćwiczeniem duszy tutaj, przygotowaniem ziemskiego tutaj życia i religia ma pomagać w rozwoju świadomości bardziej, jak w rozwoju duchowości.
Bardziej świadomości, bo każda religia jest inną bajką, inną historią. Tak jak historię piszą nam tu na ziemi i ci ludzie z różnych poziomów inaczej postrzegają tą napisaną historię wcześniej przez korektorów, którzy przygotowali nam wiedzę na temat historii. Oczywiście nieprawdziwa, w 50% tak.
Wiedza o biografii, oczywiście w 50% tak. O matematyce, o astrologii, o kalendarzach, o wszystkim tym w 50% tak. I zawsze pamiętajmy, żyje, żyjemy w dualizmie dobra i zła, ciemności, jasności, złości, piękności i te mamy uczyć się. Gdybyśmy nie poznali zła, tej ciemnej strony, oszustwa, kłamstwa, to byśmy dobra nie docenili, ale przez pryzmat tych wszystkich doświadczeń mamy doświadczyć dobra, to co na nas lepsze i musimy sami to dobro wybierać. Nikt za nas, nie ma tu nauczyciela, sami przechodzimy na ten świat do życia, tu na ziemię sami przechodzimy. Nie to, że chcemy czy nie chcemy, czy nasza dusza tu wybiera życie, nie.
Dlatego, że nasze wyższe ja potrzebuje tego doświadczenia. Dusza nie potrzebuje niczego doświadczeń, duszą nie musimy też rozmawiać, bo dusza jest matryca, na której zapisuje się życie. To wyższe ja, nasza świadomość potrzebuje tego doświadczeń.
Poprzez ducha i poziom mentalny i duszy doświadczeń przychodzi i doświadczamy tego życia tu na tej ziemi, poprzez nasze wcielenia tu na ziemi. I te nasze doświadczenia mają podnieść poziom naszej świadomości do góry, do poziomu duchowego. Nie musimy o to wszystko walczyć, bo to jest proces naturalny.
Także ci, co tak bardzo, bardzo chcą się uduchawiać, uważam, powiedziałbym dzisiaj im, doświadczy pierw doświadczeń ziemi. Później, przyjęcie połowy życia będziecie doświadczyć doświadczeń duchowych. Tak jesteśmy podzieleni na pół, jakby w pasie tutaj, jak splot słoneczny.
Tu jesteśmy, mamy tą środek, że dół to jest ziemski, góra jest słońca, światła, a po środku jest dusza. Nie da się przyspieszyć rozwoju, jakbyśmy chcieli małego zrobić dużego. Nie pasowałoby to tak, a niektórzy tacy są duży.
Mały, duży. Nie pasuje to. Wobec tego, jak Państwo macie jakieś pytania w tej sprawie, proszę zadawać na moich tych portalach.
Zapraszam na moje dyskusje, na te tematy, które są w internecie. Także wszystkiego dobrego życzę. Zapraszam do dyskusji.
Wszystkiego dobrego. Pozdrawiam. Życzę sukcesu, zdrowia i mądrości, która sama przyjdzie, jeżeli będziemy na to przygotowani. Wszystkiego dobrego. Do następnego spotkania. Dziękuję za wysłuchanie.
Dzień dobry. Najniższym światem w przestrzeni kosmicznej. Bo ziemia jest światem zwierząt.
Nasza ziemia. I my wchodzimy pod zwierząt. Nie według teorii Darwina, tylko teorii duchowej.
Może my zatrzymamy swoją energię, istoty, programy. Nawet minerały programujemy. Są już formą energoinformacyjną.
Można z nimi nawet porozmawiać. Z roślinkami można porozmawiać. Jak wstawiasz sobie na partę roślinki i mówisz do jednego kocham Cię, jesteś wspaniały, a drugi mówi, że nie lubię Ciebie, albo nic nie lubisz.
To mi tak zginie wewnętrznie. To jest ciało eteryczne. Rośliny mają.
My mamy ciało energetyczne. My mamy lantarnę. Ciało eteryczne odbiera energię.
Weźmy nożyczki i podejdźmy do tego kwiatka. Jeżeli byśmy go powiększyli, to byście widzieli, jak ten kwiat odwraca się. Boi się noży.
My do wszystkiego noży stosujemy. Nawet do chleba nie powinniśmy noża stosować, bo to jest energia ostra. Powinni się łamać chleb, nie cięć chleb.
To jest łamanie chleba. Tego typu noże to weźmy coś ostrego do kwiatka i on też czuje. Także ta nasza interwencja tutaj by powiedziała, skąd tyle duszki na ziemi jest.
Cały czas idzie po któregoś świat i idzie do drzowa. Przestrzeń kosmiczna jest nieokreślona. Jakaś tam powiecie łupota ludzka i wszechświat jest nieskończony.
Chodźmy do pierwszego mamotu. Łupoty ludzkie. Także taka jest też wszechświat, łupota ludzka.
No ale cóż, łupoty nie sprawią dzieci. Patrzcie. My mamy te siedem siódemek, które Państwu pokazałem wczoraj do 49. Obserwowałem się tutaj na tych siedemkach przestrzeni duchowej. My mamy na ziemi dusze początku i ojce. Także one są istotne.
Potraktujmy niektórych nam jako dzieci. Jak ktoś mówi, posłuchaj go i nic już nie odzywaj się. Nie staraj się go zmienić, bo nie zmienisz go.
Naprawdę nie zmienisz go. On już ma takie przekonanie i jest na tym poziomie takiego właśnie stanu umysłu. I jesteśmy dusze początkujące.
Mówię, że dusze początkujące zaczynają się w Afryce na tych kontynentach trzeciego świata. Wszystkie kontynenty, Afryka, Ameryka, Europa, Azja, Australia też. Antartyda, tak jest? Tak jest zimno.
Również zimno. Przychodzimy te wszystkie kontynenty, musimy przejść. Najważniejsze to jest właśnie, że powinniśmy tutaj do Europy, to już tu z krajem skandynawskim powinny kończyć inkarnacje.
A te początkujące są na każdym, jak przyjmujemy siedem klas, tak siedem poziomów i w każdej klasie zagłoszonej mamy oś pięć semestrów i musimy zaliczyć, tylko na każdym kontynencie możemy zostać sobie pięć razy. I teraz jeszcze natura, którą nazywam Bogiem, pozwoliła ustulki jeszcze tych pięciu, czyli możemy doliczyć do siedmiu, że możemy siedmiu razy być na danym kontynencie. Jak nam bardzo fajnie jest i chcielibyśmy wrócić do tej swojej rodziny, którą nie zakończyliśmy, problemy z tą rodziną, na przykład w Ameryce urodziliśmy się, no i trzeba by było przejść na inne kontynenty, ale ten nasz nóg bije się ciągle o ten majątek No i ja nie mogę z drugiej strony powstrzymać jemu i muszę wrócić z powrotem, żeby do końca tej sprawy, którą ja nie skończyłem, czyli mamy do poprawki jeszcze. A umieram w Ameryce i przychodzę tutaj? Nie, z powrotem wracam do Ameryki i powiedzieć temu wnukowi, że teraz będziesz, ja zmienię Twój los, tak, bo dziadek może zmienić Twój los, wnuka swojego, zawsze takie można. Dawniej rodzina bogatych inkarnowano się bardzo długo, po prostu nawet na tego. No dobra, czyli mamy tak, Europa, mamy od siódmego roku do czternastego. Muszę wyjść gdzieś na ulicę i zobaczyć teraz ludzi na tym poziomie, ile jest, 60% co najmniej jest na tym, tych ludzi na tym poziomie, dlatego, że my w Europie jesteśmy jeszcze na poziomie rozwoju dzieci. Później jest 14-21, to już takie rewolucyjne kraje, gdzie tam można by było mówić, porównywać do Rosji, do innych krajów, takie rewolucyjne, Ameryka i tak dalej, ciągle wojny, tragedie i tak dalej.
No i później mamy gotowe 21, 21, 28, to już te dusze z wyższego poziomu powinny być, czyli te dusze dojrzałe, nie stare, ale dojrzałe. Dojrzała dusza, to jest na tym poziomie 21-28, który pierwszy rocznik żywego nie pełni, nie zadaje odpowiednie, te dusze dojrzałe zadają sobie pytanie, bólują się, po co tu jestem, jaki mój cel życia jest i tak dalej. Nie znaczy, że tak wszystkie mają, no na przykład zakładamy, że 21 idzie na studia, czy tam wcześniej studiuje, do 28 powinien to zakończyć te studia swoje, to ja przydłużę, to znaczy, że jeszcze mu brak czegoś jest tam, albo lubi uczyć się, ciągle całe życie chce się uczyć, a nie pracować, albo mama każe mu się uczyć, no to nie uświadamia sobie, bo ktoś mu każe uczyć się, no mamy czas, to są dzieci, żeby były lepsze, bo one są główe same.
28 i to jest właśnie tak, jak zauważacie, już ten, to jest 4, a 28, bo 28, 35 jeszcze zostaje, to ten sukces, w którym my jesteśmy tutaj już to na 5, na 4, o dobrze mówię, bo to jest podstawa, to jest ta komunikacja, ten biznes, to jest rewolucja, złośmiech, 21 to jest czapka serca i jesteśmy na czapce serca, to są dusze już, już dusze, które nazywamy dojrzałe, dojrzałość człowieka, dojrzałość nie jest od 14 do 21 żadna, no może dojrzałość jest psychofizyczna, tylko okej, bo 14-latki dziewczynki, to są jak kobietki wyglądają, 20-latki kobietki wyglądają jak do tego, także ta dojrzałość może być fizyczna, psychofizyczna, ale rozum rozwija się człowieka z 21-28 i ten, ale to tak przyjęte w ramach jest, jak mówiliśmy tutaj, że to nie jest takie ścisłe, bo to 20% tą dojrzałość, którą działa to, to ktoś nie dojrzał, jak mówi, ma tych 20 lat rozumu nie ma i nie będzie, no bo ten rozum już powinien pojawiać się w 20 latach, 30 lat żony nie ma i nie będzie, 40 lat pieniędzy nie ma i już nie będzie. Jesteśmy na początku z czerwonym, kolor czerwony jest początkującym kolorem, jest to kolor walczyć, uciekać, tu jest instynkt zwierzęcy, seks rozmawiany, licz, manisz, szakra podstawy, czerwony kolor walczyć, to jest kolor, nie jest to kolor agresji tyle, tylko oporu wewnętrznego, albo zwierzę nas atakuje, ten to brak siły, nam energii, ten brak siły, ziemskiej energii, tu moc powstaje na ziemi, ta energia idzie tu do szakry podstawy, ten szakra podstawy czerwony podpala kolor inny, podpala, daje siłę, moc, energię, daje poczucie, aż tu idzie, tak to rozmawianie, seks, siła, moc, determinacja, działanie, odwaga, również odwaga.

Witam Państwa, Andrzej Kacurowski. Poprzednim razem mówiłem jak pomóc w odejściu duszy do światła. O etapach przejścia, odłączeniu duszy od ciał subtelnych, czyli odłączenie duszy od ciała fizycznego, energetycznego, czyli astralnego, i ciała emocji, emocjonalnego.
Te etapy ważne, że Państwo prześledziliście, one są wzięte nie z religii, ale z wiedzy, którą nazywają tajemną wiedzy wschodniej. Przedstawię Państwu jak wygląda. Dzisiaj chciałbym przekazać Państwu jak wygląda praca pod świadomością w Imagotrapii.
No i tutaj jak można zrównoważyć stan psychiczny i sferę duchową, stany emocji duszy w Imagotrapii. I tu to jest ważne. Czym jest podświadomość w Imagotrapii? Według mojej oceny w Imagotrapii podświadomość to magazyn doświadczeń emocjonalnych, zapis obrazów i symboli, decyzji, obszarów, autentycznych reakcji.
W Imagotrapii język obrazów, a nie logika działa, czyli nasza podświadomość działa obrazowo. Te obrazy wklejają się w nasz film naszej podświadomości i zaczynają kierować naszym życiem. Tam nie ma logiki, nie ma analizy, interpretacji, bo cóż też dusza nie myśli, nie analizuje, nie interpretuje.
My nazywamy duszę jako matrycę, na którą zapisujesz życie, nasze życie. To jest matryca, taki dysk, na który co wpiszemy to pozostanie. Dusza przychodzi z góry, odjaźni.
To nie dusza wybiera sobie tu życie na ziemi. To jest na to nasz dyrektor jaś, wyższe ja, które kieruje naszym życiem tu na ziemi. W swoich filmach pokazywałem to na obrazach ruskiej matryjoszki.
To bardzo ładnie symbolizuje siedem poziomów stanu świadomości, czyli siedem ciał eterycznych. Potrzebują się ciała fizyczne, energetyczne, emocjonalne, duszne, mentalne, duchowe i jaźni. A to jest siedem ciał, sześć ciał, jest zamknięty w siódmym ciele.
Tak jak widzicie, znacie to obraz tej matryjoszki rosyjskiej, którą pokazuję na filmach. I w środku zamknięty sześciał. Jesteśmy tą szóstą częścią.No jakby tak można sobie porobić warstwy. Na przykład cebula ma wiele warstw, a tą warstwą, która reprezentuje cebulę, to jest warstwa górna. Ona ma rolę, ona reprezentuje nas i w sobie trzyma te pozostałe warstwy, które mają znaczenie oczywiście.
Jeżeli tutaj mówimy o magazynie naszych doświadczeń emocjonalnych, obrazów, symboli, decyzji, to jest obszar autentycznych reakcji. Język to jest język obrazów, a nie logiki. Jak już powiedziałem, podświadomość, bo też tak możemy nazwać, że podświadomość to jest nasza dusza, to jest przeszłość, bo dusza zapisuje wszystkie informacje z przeszłości, jak taki film, który jest filmem z przeszłości, czyli filmem kroniki naszej istnienia tu na Ziemi.
Podświadomość nie rozumie argumentów. Rozumie tylko obrazy, emocje, intencje, które zawarte są w podświadomości. Tak ważne, żebyśmy jak najmniej złych doświadczeń przynosili na drugą stronę.
Szczególnie nawet chodzi o te ostatnie doświadczenia śmierci, gdzie w pierwszych trzech dniach po śmierci nasze ciało już palą w piecach krematoryjnych i ta dusza doświadcza również szoku. Szoku, w którym jest, jeszcze energia się nie odłączyła, jeszcze emocje nie odłączyły się w ciałach, bo energia odłącza się po sześciu dniach, a po sześciu dniach już odchodzi, a emocje odłączają się po dziewięciu dniach. Już można powiedzieć, że już to ciało dojrzało do przOczywiście nie do pieca albo do jakiegoś tam przemiału, ale złożenie w taki sposób, jakbyśmy chcieli, żeby nasza dusza została poszanowana również po śmierci. Proszę Państwa, podstawowe założenia imagoterapii. Imagoterapia jest to terapia, którą ja się zajmuję i wykorzystuję w pracy z podświadomością duszy człowieka, z jego ciałami eterycznymi, duchowymi.
O tym w moich filmach już powiedziałem wiele razy na to. Imagoterapia jest to moja autorska metoda, którą wykorzystuję od 25 lat. Podstawowe założenia to nie wydarzenia nas programują, lecz obrazy, które po nich pozostały, czyli obraz, który zarejestrowała dusza jako matryca, jako dyskietka, jako może film, na którym został nagrany obraz.
Nie ma tam treści powiedziane, że zginął w wypadku i zostało to, tylko to zdarzenie zostało zapisane w postaci obrazu i pozostaje w naszej podświadomości. Może z powodzeniem przenosić się na następne wcielenia. Dopóki nie, skasujemy tego obrazu, ale jego nie da się skasować, to jest trzeba wiedzieć, tylko zamienić na inny obraz.
Kiedy jest mur, no to można zamienić ten mur na drzwi, że jest przejście. Kiedy ktoś się topił w wodzie, to można podać mu ponton, żeby on wypłynął z tego miejsca lub wprowadzić obraz, że jest wyciągnięty z tej wody i może dalej żyć. To jest takie troszkę oszukiwanie naszej duszy, ale dusza niczego nie interpretuje.
Przyjmuje to jako fakt, jako zdarzenie, bo ona nie jest od tego, żeby coś wybierała, coś zdecydowała o sobie. Jak niektórzy mówią, że dusza sama wybiera, z duszą można porozmawiać. Słyszałem od wielu takich terapeutów duchowego, że dusza z duszą może sobie pogadać. Co dusza na to, albo dlaczego ja chory jestem i mam biegunkę, to dusza mi powie. Dlaczego mnie głowa boli, to dusza mi powie. Nic nie powie, gdy już się z wami nie rozmawia.yniesienia jego w stan spoczynku.
Ze mną jako z terapeutą też nie rozmawia. Dusza ma swój poziom mentalny, czyli te mentalne działania, które służą do interpretacji pewnych zdarzeń, czyli to jest ciało mentalne, czyli ciało myślowe w świadomości. Tak, to jest ciało w świadomości.
Dusza nie analizuje, nie interpretuje, nie mówi, nie myśli, nie rozgrzebuje traumy, nie straszy, nie powoduje, nie tylko lęku, ale konsekwencji z tego, bo dusza boi się, bo będzie ukarana. Nic z tego. Dusza jest to dyskietka, na której zapisuje się życie człowieka.
My, jako ich terapeuci, możemy do tej duszy dotrzeć, odczytać tego, czego boimy się, poprzez poziom mentalny. Nasza podświadomość to jest też poziom mentalny, która wie, że nasza podświadomość żyje w 90% przeszłością. To jest dusza.
Nawet mówiono kiedyś, że podświadomość nasza jest duszą. Podświadomość nie mówi również, nie analizuje, nie rozumie argumentów, tylko obrazami kieruje się i intencją emocji, które zostały wprowadzone. To nie wydarzenia nas programują, lecz obrazy, które po nich zostały.
Te obrazy. Obrazy, czyli myśl o kształty. No i tak to ważne, żeby nie rozgrzebywać traumy.
Za dużo nowi terapeuci tzw. rozwoju duchowego albo na różnych takich helingianowskich jakiś teatrzykach rozgrzebują tą przeszłość. Rozgrzebują rany z przeszłości.
Nie powinno tego być i ja jestem przeciwko temu, dlatego, że przeszłość została zapisana. Przeszłość można zamienić na inny obraz. Jeżeli ktoś boi się ognia, bo w poprzednim cieleniu może przeżyć po śmierci, został palony na ogniu, to boi się ognia w następnym cieleniu, no to trzeba by było ten ogień zamienić na coś łagodnego, na coś, co stało się przeżyć, może jakiś… ja bym to zamienił na słońce, ogień zamienić.
Jeżeli ktoś się boi wody, no może na tej wodzie wprowadzić jakiś aspekt ratunkowy. Jeżeli ktoś się boi jazdy samochodem, to należałoby jemu wprowadzić obrazy, bo podświadomość pracuje obrazowo. Wprowadzić obrazy, że on siada za kierownicę, niczego nie boi się i nowy obraz wprowadzamy, że on jedzie tym samochodem.
W ten sposób usuwa się obraz, że on spowodował wypadek i już drugi raz nie może usiąść za kierownicę. Mam często też osoby, które boją się latać samolotem. Jeżeli bym teraz wrócił do poprzednich wcieleń, widzimy, że ten ktoś spada samolotem, jest wypadek samolotowy, wpada do morza, czy tam w inne, rozbija się i trzeba tu zamienić obraz tego upadku na to, że samolot może doświadczył turbulencji i zostaje, kiedy pada w dół, uniesiony do góry i leci dalej i wtedy wydmuchać te emocje, obrazowo to zrobić, po to, żeby nie mieć tego obrazu traumatycznego, szkodliwego.
Bo tak jest, to wszystko, co przeżywamy, mamy w sobie. Ale musimy, jak psychologi mówić się, uświadomić problem, że ten problem już nie istnieje, że ten problem można było załatwić, naprawić i już nie istnieje. Tak możemy, mówiąc krótko, może oszukać podświadomość naszą, kiedy coś się wydarzyło tragicznego, traumatycznego, zamienić na obraz, obraz dobry.
Dlatego nie analizuje się historii. Ja, jak zawsze mówimy, że powinniśmy wyciągać wnioski z historii. Powinniśmy tę historię widzieć w innym kontekście i zrozumieć przyczyny powstania tego zdarzenia, czy innych sytuacji historycznych, że tak w inny sposób można.
Nasza podświadomość, no właśnie, można oszukać, ponieważ nasza podświadomość przyjmuje obraz taki, żebyśmy byli bezpieczni, żebyśmy nie bali się. To jest praca na zapisie wewnętrznym, a nie narracji, jaka się wydarzyła. Ten zapis wewnętrzny można zmieniać.
Można zmieniać, jak ktoś się na przykład poczuci swojej wartości, pewności siebie, który ciągnie się od dzieciństwa, kiedy występujesz przy tablicy szkolnej i boisz się, boisz się odpowiedzi, boisz się reakcji klasy, która może być wyśmiana i to się przynosi na Twoją przyszłość, bo boisz się, że zostaniesz skrytykowany w takich sytuacjach, wyśmiany, a nawet źle oceniony przez nauczyciela i przez klasę. Dlatego tutaj należy podnieść tą ramkę. Ramkę stoimy przed tablicą, zapisujemy cyfrę 369, a przy 369 otwiera się nasza podświadomość, równoważą się te dwa, dwie półkule i wtedy łatwiej już wchłania podświadomość, kiedy stoisz przed tablicą, bierzesz głęboki oddech i wydmuchujesz te negatywne wspomnienia, skojarzenia, które wydarzyły się, nawet wyśmianie przez
kolegów z klasy, które odbywały takie sytuacje.
Na jednego to bardziej działo, po drugim spłynęło to, bo się wcale tymi nie przyjmował z reakcji, jak reaguje klasa. Dlatego nie należy rozgrzebywać tego, zamienić obrazy. Jeszcze raz mówię, podświadomość nasza przyjmuje nasze życie obrazowo, tak jak w filmach robi się, klatka po klatce leci, i tak przyjmuje.
I my musimy do tego zdjęcia, tego filmu dotrzeć, żeby jego zamienić na inny. I to wszystko. Także nie rozgrzebujemy traumy.
To mówię też do tych terapeutów, nowych terapeutów, internetowych terapeutów po kursach online, którzy rozgrzebują te rzeczy. Terapeutami stały się wróżki, które siedzą w przeszłości, grzebią, rozgrzebują te rany. I pytam, po co to? To jest w zapisie wewnętrznym, a nie w narracji życia naszego.
Obraz jest kluczowy, a podświadomość myśli symbolicznej reaguje na te myśli jako metafory. Bo podświadomość nie odróżnia prawdy od fikcji. Tak naprawdę nie rozróżnia.
Dlatego może i ta metafora, która została opisana, nasza podświadomość przyjmuje jako prawdę. I trzeba to też właśnie zinterpretować, zamienić na pozytywnego. Czyli pozytywne, negatywne myśli przemieniamy na pozytywne.
Twórcze, radosne, szczęśliwe, pełne, kompletne. Czyli w naszej podświadomości mamy mieć taką
scenę, na której będziemy pracowali. Konkretny obraz, poczucia winy, scena, na której podnosimy swoje poczucie wartości, pewności siebie i wyobrażenia realnego przeżycia.
Bo to, co zostało uchwycone przez naszą podświadomość, jako strach, lęk, zagrożenie, to musimy usunąć. Teraz opiszę, jak należy pracować z problemami w podświadomości. Imagoterapia zmienia obraz, zmienia reakcję, zmienia też życie.
Struktura pracy z podświadomością rozbiłem to na siedem etapów. Pierwszy etap, wejście w stan transu. Czy lekki to trans? On nie musi być kompletny, pełny, czy spać powinniśmy jeszcze.
Tylko w tym stanie etapu pierwszego powinniśmy, jako terapeuci, obniżyć kontrolę krytyczną naszego umysłu krytycznego, skupienie uwagi, przeniesienie uwagi do wewnątrz, do wewnątrz, jak w transie. Nie chodzi tu o sen. Sen tylko chodzi o uważną obecność.
Drugi etap, lokalizacja problemu jako obrazu. Będę zawsze zwracał uwagę na to, że nasza podświadomość przyjmuje obrazami. Możemy wiele mówić, ale musimy ten obraz stworzyć, tak żeby łatwiej on się, ten obraz, zamienić na inny obraz.
Nie na słowa, które wypowiadamy, ale na obraz. Tak jak wygląda to w środku, bo tam są obrazy. Immogoterapia uwalnia problemy z podświadomości.
Za pomocą immogoterapii mamy te problemy uwolnić, bo zawsze wiemy, że każdy problem ma formę, obraz, miejsce w ciele. Emocjonalny ton ma swój. Także to wszystko jest podświadomości

Seksu, czyli rozmnażania, to jest czakra, która skupia 20% populacji. Dalej mamy czakrę brzuszną, to jest czakra kupiectwa, pieniądze, majątki, nieruchomości, własności, wszystko materialne, to co my przyciągamy sobie do siebie. I to jest ta czakra kupiectwa, też 20% tam jest ludzi na tej czakrze, to są banki, pożyczki, korporacje, co tam jeszcze? No pieniądze, pieniądze, pecunia non hores, pieniądze nie śmierdzą, pieniądze, pieniądze, przekładamy wszystko, mamonę, żeby mieć, bo ona ratuje nas wszystkich.
I to opentuje ludzi żyjących, tak bywa, to zjawisko psychologiczne symbolizuje właśnie jakby wtargnięcie do naszego wnętrza pieniędzy jako obcej energii. To mamy 20%, mamy następną trzecią czakrę, to jest właśnie to nadbudowa, jak mówi w prawie, nadbudowa to jest ta kontrola odgórna, to są urzędy, korporacje być może, to jest wojsko, to jest żandarmeria, policja, urzędy, władza. Tak jak spotkasz na ulicy jakiegoś właśnie tego, na ulicy policjanta i musisz do niego mówić, panie władzo, bo on będzie obrazić się, bo on czuje się tą władzą, on wie nawet, że on należy do tej trzeciej kategorii, że on ma mieć taką dużą pałę, kajdanki, jeszcze coś tam.
I mundur taki i będzie chodził jak pastuch w straszy u ludzi, on jest władzą, on panuje nad tymi niskimi duszami, tymi poziomami niższych stanów sił, też 20%, to są ludzie władzy, którzy mają rozprawiać się z innymi, szukać wroga, obstawiać granice, obstawiać miejsca, tak, szukać wroga. A jak nie znajdą wroga obcego, to między sobą odnajdują wroga, odnajdują najczęściej, tak jak tutaj, żyjemy w czasach, gdzie szukamy ciągle wroga i cały czas drażnimy się, gdzie, skąd, no może z Rosji byśmy tego wroga znaleźli, może jego podrażnimy, podrażnimy i rzeczywiście spełni się nasze oczekiwania. Tak, o tym jeszcze by należało powiedzieć o duszach, które zostają przy ziemi, czy one zostają, czy zostają części jakby tutaj te przekonania tamtych dusz, czy traumatyczne zdarzenia, emocje, które żyją w swoich myślokształtach, takiego właśnie strachu, lęku, zagrożenia, bólu, cierpienia.Przeszłość nam dostarczyła różnych traum, psychos, stanów desocjacji, zmiany zachowania. No, co o tym mówi psychologia i magoterapia? No tak, co o tym mówi. Trzeba by było powiedzieć to, co my mówimy, że pracujemy w odprowadzaniu tej duszy, które nie odeszły z tej ziemi, bo też zapis ten, który ta dusza wyprodukowała powinien być właśnie z tymi emocjami wypalony. No, jeżeli nie jest, to powinien odejść z tą duszą. To są zapisze relacji w podświadomości ludzi, którzy z sobą żyli i pozostawiają nawet głosy wewnętrzne, które słyszy druga forma. Emocjonalne ślady pozostawiają sobie.
Rozważamy teraz temat, co z duszami, które nie odeszły do światła. No, trzeba prowadzić tu metaforę taką, że nie odeszły, bo to bardziej nie odeszły te emocje, które nie wypaliły się w okresie odejścia od ciała. Te emocje pozostają.
One mają się naprawdę wypalić. To są nieprzeżyte na przykład żałoby, zatrzymanie emocji, nierozwiązanie więzi z tymi ludźmi, którzy jedni odeszli, drudzy zostali więzi jako traumę pokoleniową. Mówi się w naszej imagoterapii, że to nie dusza zmarłego, ale energia to pozostała niedomkniętej relacji z nas samych.
O tym już mówiliśmy w poprzednich filmach. Polecam się tutaj, gdzie mówię w tym czasie, w jakim czasie dusze powinny odejść do światła. O tym mówi imagoterapia.
To, co pogłębia lęki, stan przychylny, utrudnia integrację. Żeby nie rozszerzać tutaj zjawiska opętania, raczej bym mówił, żeby ten proces może bardziej zamknąć w jedno zdanie, które porządkuje wszystko. Że ludzie może nie są tak opętani przez duszy zmarłych, jak żyją tymi emocjami dusz, które miały odejść i są przez nie przetłaczani.
Nie przeżywają tą traumą swoją i przewołują te wszystkie obrazy ze swojego życia, jakby chciały je zatrzymać tu przy ziemi. I to wprowadza w tak zwane opętanie. Ten proces należałoby zamknąć jednym zdaniem.
Może takie opętanie mit, symbol, czy terapia. Ten temat należy się głęboko nad tym zastanowić. Dobrze by było, że osobom, kiedy zadajemy jakieś opytanie o innych energii, nie mówimy. Bo jeżeli będziemy mówić, to wywołujemy lęk u tych osób. Dlaczego ludzie uwierzyli w opętanie? No bo wiadomo, że dawniej psychologia była mało rozwinięta. Dzisiaj mamy to rozbudowane wszystko. Język epoki był bardzo słaby. Dlatego właśnie nie powinniśmy wzmacniać lęku bez negowania doświadczeń człowieka. Im bardziej ten temat może pomijać, bo ja przygotuję temat na temat opętania następnym razem.
Jak te egzorcyzmy są robione i jak należy z tymi ludźmi pracować. To jest też symbolika pewna jako obcy byt. Bo my chcemy też podświadomie rzucić z siebie ciężar, rzucić z siebie emocje i powiedzieć, że wszyscy są winni, tylko nie ja.
Tylko nie ja. Wszyscy są winni i wraca to wtedy do nas. Jako coś musimy odnaleźć w tym wszystkim siebie nawet.
Kto jest podatny na takie opętanie? Osoby na pewno po traumie. Osoby w żałobie. Osoby w silnym lęku.
Osoby wychowane w strachu religijnym. Osoby bardzo wrażliwe. Ta wrażliwość to nie też wada, bo dobrze być człowiekiem uczuciowym, wrażliwym.
A wszyscy chcą być twardzi, silni. Jak ta ruska stal. Gniodza, nie łamiodza.
Jak mówi w ruski. Taka ruska stal. Może wyśmieć, ale żeby nie łamać się.
Co zrobić zamiast egzorcyzmów? Dopowiem tutaj, bo sami nie przeprowadzimy tych egzorcyzmów. Żeby to odprowadzić należałoby tutaj właśnie pracować z imagoterapią. Pierwszy etap stabilizacja, bezpieczeństwo, kontakt z własnym ciałem, uziemienie.
Bez tego nie pracuje się dalej. Uziemienie poprzez pomycie, w sensie zmycie wejściem pod wodospad. Zmycie wszystkich tych obciążeń, kotwic, emocji, które uzbieraliśmy w swoim ciele i duszy.
Zmywamy, odprawiamy. Możemy przewołać tu obraz świątyni starożytnej, gdzie stoimy pod środkiem, a na nas wpływa energia, która nas oczyszcza, zmywa wszystko. I czujemy się wtedy otoczeni tą energią światła.
No o to chodzi, co nie należy robić. Samemu nie należy nic robić, tak jak w egzorcyzmach, żeby nie wzmacniać lęku, nie walczyć z tym bytem, nie wypędzać go. Walka po głębioro, szczepienie.
Co robimy w imagoterapii? Przebudujemy tą stabilizację, kontakt z ciałem, uziemienie jak powiedziałem. No i wtedy można dalej pracować w przebywaniu tego światła. Drugi etap, nazywanie tego zjawiska, co się pojawiło, zamiast kto wszedł.
To jest tylko przebywanie odczucia tego, że ja tego odczucia nie chcę. Wyrzucam odczucie słabości, lęku, a nie wzywać kto tam wszedł, kto tam siedzi w nas. Trzeci etap, oddzielenie funkcji od tożsamości.
Kluczowe zdania, to jest część mnie, która mnie chroni, ale nie musi już mną rządzić. Można by było wprowadzić taką narrację, że odejdź już, nie musisz już mną rządzić. No i wtedy to rozbraja koniecznie opętanie.
Czwarty etap, integracja, dialog z wewnętrznym ja, praca z obrazem, przewróceniu granic mojego ja. Nie usuwamy, integrujemy to, czyli mówimy, że już nie jesteś potrzebny tej informacji, która wkradła się nam do podświadomości, że odsyłam ciebie do światła i ja o tym będę decydował. Mam poczucie swojej wartości, pewności siebie i sobie sam poradzę. I to w taki sposób trochę zamyka ten proces oczyszczenia. Odbiera też sprawczość, ten byt, który był karmiony lękiem, teraz czuje, że może nie jest potrzebny. Człowiek nie potrzebuje wypędzania, poczuje powrotu do siebie, do siebie.
Żeby wrócił do dawnych, jakichś tu fabrycznych naszych programów naszej duszy. Opętanie nie jest wejściem innej istoty, tylko jest programu innego. Jest wołaniem nieprzyjętej części psychiki. Szkolenia imagoterapii na temat idealnie nadają się teraz do pracy sam z sobą. Żebyśmy umieli sami z sobą pracować, umieli teraz zrozumieć swój problem. Żebyśmy umieli właśnie poprowadzić taką sesję.
Żeby to opętanie zamknąć i stworzyć wersję właśnie taką idealnego mojego człowieka na miarę moich możliwości, zdolności. I to zamyka już istnienie bytów wewnętrznych. Opętanie też może być metaforą utraty granic mojego ja, dysocjacji lub przeciążenia emocjonnego.
Jeżeli ktoś doświadcza przychody silnych omaw lub myśli samobójczych, potrzebna jemu pomoc kliniczna, ta sesja jest jedynie wsparciem i zastępcem leczenia. Leczenia tego, co możemy dalej kontynuować. Te oznaki rozszczepienia możemy teraz zamknąć, żeby teraz wrócić do siebie i stworzyć teraz pozytywną obraz radości, szczęścia, zadowolenia, miłości.
I widzisz siebie teraz jak wszystko wraca do normy. Wszystko co obce wyrzuć z siebie, a wszystko co Twoje wraca do Ciebie i pozostajesz w tym stanie przyjmiowo stransu. Nie walczysz, nie denerwujesz się, nie przejmujesz się, czujesz spokój, odprężenie, wraca do Twojego ciała.
Jesteś otoczony tener, teraz w tym stanie energii, radości, szczęścia, zadowolenia. Taki krótki sansik przeprowadziłem z Państwem, ażeby uziemić to wszystko, żeby samemu wprowadzać się w transautohipnozę. W mojej terapii stosuję właśnie nagranie Imagoterapii, pracy z wyższym ja, z energią, która kieruje naszym życiem.
I polecam Państwu te nagrania, które mają pomóc w harmonii czy zharmonizowaniu ciała, duszy, umysłu. Żeby te wszystkie poziomy stanu świadomości ze sobą połączyć jako jedno. I być jednością, nierozbitym warstwą.
Później mówimy o pętaniach. Jeżeli jesteśmy rozbici wewnętrznie, to takie pętania dzieją się. Mamy to przywołać światło, ciepło, spokój, pokój, zadowolenie, odprężenie, pokoju, relaksu.
Te wszystkie nagrania Imagoterapii, które można nabić u mnie, znajdziecie Państwo na końcu filmu. Tam pokazane są nasze nagrania, na Facebooku też je pokazuję, żeby samemu stosować. I na pewno tego typu odczucia strachu, lęku, zagrożenia miną.
I poczujemy spokój, pokój, zadowolenie, odprężenie całego ciała i duszy. Zawsze powiadam, że nadmiera koncentracja na ciele fizycznym, na materii, na majątku, może osłabić życie duchowe człowieka. Życie to duchowe nie jest kontatybilne z życiem materialnym.
Dlatego tutaj może dojść do czegoś dziwnego. Jeżeli człowiek oddaje całkowitą odpowiedzialność systemowi, takim jak istnieje, tym wszystkim, zakazom, nakazom, przestaje słuchać swojego ciała. Żyje w lęku, automatyzmie takim, dziwnym automatyzmie.
No i traci kontakt ze sobą, ze swoim ja. Żyje mechanicznie bardziej, nieduchowo. To jest efekt życia człowieka, relacji z własnym ciałem.
Dlatego mówimy, że utraciliśmy duszę, bo zajęliśmy się materią. Dobrze jest w tym wypadku skorzystać z imagoterapii, bo zawsze imagoterapia, hipnoterapia wyprowadza z tego stanu. Odłącza te wszystkie odczucia i te zachowania, w jakich ludzie znajdują się, nazywają to opętaniem. Imagoterapia porządkuje to wszystko i wtedy czujemy się lepiej. Wobec tego tak, proszę Państwa, poznać sobie metody imagoterapii poprzez słuchanie nagrań autohipnozy, które zalecam, żeby sobie zaopatrzyć. One znajdują się na naszych stronach.
Można pod tym filmikiem zamówić, będą wysłane do Państwa. Osoby, które wezmą udział w dyskusji na te tematy, to zapewniam, że otrzymają te nagrania gratisowo. Wobec tego życzę wszystkiego dobrego, zdrowia, szczęścia, radości, miłości, zadowolenia.

Witam Państwa. W poprzednich moich filmach opisywałem odchodzenie duszy od ciała po śmierci. Dzisiaj chciałbym do tego dołożyć, jak przeprowadzić jeszcze dodatkowe wspomagania odejścia duszy od ciała poprzez imagoterapię, autohipnozę, wprowadzenie się w trans i zwizualizowanie sobie przywołaniem tej osoby, która zmarła.
Przypominam o poprzednich moich wypowiedziach. Wędrówce duszy do góry. W prawie wszystkich religiach te 40 dni to są taki okres po śmierci, który ma ogromne znaczenie.
W tym czasie dusza opuszcza płaszczyznę Ziemi Saturna i wchodzi w przestrzeń duchową. No to oczywiście przechodzi wszystkie okresy, jak mówiłem wcześniej, że tak ważny okres jest do 9 dni, aż dusza uwolni się od ciała fizycznego, etrycznego, czyli energetycznego i ciała emocji. Kiedy uwolni się, wypalą się te wszystkie połączenia tych wszystkich ciał ze sobą, szczególnie te trzy dolne ciała, które należą do płaszczyzny Saturna, czyli do Ziemi.
Bo jeszcze trzy górne są, poziom mentalny, duchowy i jaźni. A dusza jest po środku tych trzech dolnych ciał i trzech górnych ciał. Dusza to jest taka matryca, na której zapisuje się życie człowieka i po śmierci ona odłącza się od tych dolnych czak, ale dalej zapisuje te wszystkie informacje, które dzieją się również po śmierci.
Bo po śmierci, wiemy właśnie, ten ważny okres jest od pierwszego dnia do trzeciego, gdzie dusza doświadczając śmierci opuszcza to ciało fizyczne, które zostaje przy Ziemi. No i w tym czasie tych pierwszych trzech dni dusza jest przy swoim ciele, przy swoim domu, przy wszystkich bliskich i nie opuszcza tego stanu, bo nie wie co z nią się oczywiście dzieje. Ogląda ziemskie życie, już po raz ostatni, modlitwy rodziny mają szczególną moc.
Dlatego właśnie w innych religiach, będę mówił tych co mi są gdzieś tam, ja uważam aktualne, w prawosławiu, katolicyzmie modlimy się przez te trzy dni, żeby to odejście od ciała fizycznego uwolnić ciało energetyczne, bo w następnym etapie od czwartego dnia do szóstego dnia to jest odłączenie energii od ciała, czyli energetyki. Energia, którą dusza była zasilana, czyli ciało fizyczne było zasilane, dusza też poprzez tą energetykę mogła się w jakiś sposób poruszać po tych poszczególnych członach. No i to następny etap od czwartego dnia do szóstego, to jest ważne, żeby dusza odłączyła się od ciała energetycznego. No to jest ten ważny okres, dlatego w tym okresie uważam, że nie powinno być żadnych jakichś drastycznych przeżyć dla duszy, bo ona to wszystko zapamięta i te trzy, następnie do szóstego dnia to jest ta energetyka, która rozprasza się, wychodzi z ciała fizycznego i odłącza się od duszy ciało eteryczne. No właśnie też wspominałem o tym, żeby w tym czasie nie rzucać ciała na ogień lub jakichś ekstremalnych zachowań do zamrażarek o bardzo niskich temperaturach plus tych minusowych, bo wtedy ciało przeżywa i to jest szok, który może przenieść się na następne wcielenia. Już mówię z pozycji tutaj reinkarnacji, gdzie ponownie dusza może się inkarnować i mieć pamięć poprzednich cieleń, tych tragicznych, szczególnie duszę zapamiętuje, co było bliskie śmierci, ten moment śmierci, bo to jest takie, kiedy była zaszczelona, zabita, powieszona czy pobita, czy zginęła w wypadkach różnych drogowych, chodzi o kolej, chodzi o drogi, czy spadła z góry z rusztowania, czy z budynku, to to pozostaje w pamięci duszy.
No i mamy tu od szóstego dnia, proszę Państwa, do dziewiątego dnia, kiedy właśnie wypalają się emocje. Emocje to są te przeżycia i nasze doświadczenia na ziemi, to jest te trzy pozostałe dni do dziewiątego dnia, kiedy te emocje są wypalane, emocji złości, gniewu, bólu, pretensji, nienawiści, agresji, lęków, lęk przed życiem, śmiercią, lęk przed lękiem, lęk przed chorobami, lęk przed cierpieniem w czasie umierania, lęk w tym czasie, kiedy ciało zostało zniszczone, no to te lęki w ciele emocjonalnym, są też odłączane od duszy. Te lęki rozpraszają się w przestrzeni tu wokół ziemskiej, ziemskiej, podobnie jak energetyka człowieka, no a dusza wtedy już wolna od tych trzech podstawowych ciał odchodzi już powoli, do góry pchnie się, od dziewiątego dnia do czterdziestego dnia, bo w czterdziestym dniu już jest takie zamknięcie tego kanału, tej ścieżki do świata duchowego, gdzie zawęża się ten kanał, który nazywamy niciaka i on jest zawężony, ta dusza już nie może przejść, może ona przejść wspomagana przez innych, już rozumiemy jakiś egzorcyzm, odprowadzenie, uwolnienie tej duszy, taki żałobny rytuł, który pomoże, żeby ten kanał troszkę zluzować żeby ta dusza przeszła i wskazać przejście do wyższych poziomów świadomości.
Wiemy, że od dziewiątego dnia już możemy chować ciało, ja uważam, że do dziewiątego dnia nie powinniśmy ani palić, ani w ziemi zasypywać tego ciała, tylko powinniśmy jego jednak przytrzymać powoli, żeby to wszystko powoli się wypaliło, bo to jest takie przejście przez te wszystkie poziomy metaforyczne etapy tego poziomu stanu świadomości, nawet duszy. Także ona już od dziewiątego dnia, już kiedy możemy, odłączyła się od ciała emocjonalnego, możemy wtedy wykonać rytuł właśnie w pochówku. Wtedy już spokojnie, bo ciało jest już odłączone, ciało fizyczne, ciało eteryczne, ciało emocjonalne w dziewiątym dniu.
Później następnie jak po pochówku dusza przechodzi przez 23 symbole, przeglądy dotyczące różnych tych doświadczeń, miłości, współczucia, gniewu, chciwości, pychy, zazdrości, czystości serca, prawdy i kłamstwa, przebaczenia. To nie są miejsca fizyczne, lecz duchowy proces zrozumienia skutków swojego życia. No dzień czterdziesty, ostateczne przeznaczenie duszy, przeprowadzenie już do góry, wejście do nieba, można to określić do tych poziomów właśnie świata duchowego, no i oddalenie się dalej wyżej.
Dlatego rodziny w prawosławiu organizują tak zwaną odprowadzenie, czyli to są rytuały nabożeństw, które nazywają paschą, też można nazywać tą właśnie rytułą pomocy, odprowadzenia. W katolicyzmie nie ma takiego ścisłego podziału na te dni, istnieją pewne podobieństwa, że od jeden do trzech modlitwa za zmarłego, dzień opamiętania, zmartwychwstania, one są być może podobne, ale nie są tym samym, tam siódmy dzień modlitwa o odpoczynek duszy, trzydzieści dzień już ta miesięcznica jest i już ta miesięcznica można powtarzać co trzydzieści dni, zamawiać mszę, w każdym religii, czy to będzie w buddyzmie, Tybet, Nepal, czy będzie w innych kulturach, to właśnie tak czterdzieści, czterdzieści dni, ten okres przejścia do świata bardo, tego duchowego, dusza przechodzi wszystkie te cykle i w każdej religii jest to inaczej, ale jest podobnie i hinduizm, i weźmy tutaj, jakie jeszcze religie, żydowska religia, wszystkie religie mają to, że na tego islamie również słowianie obchodzili czterdzieści dni do odprowadzenia duszy, do przejścia już tego na wyższe poziomy świadomości. Wierzono w tym czasie, że dusza potrzebuje czterdzieści dni, by opuścić świat materialny, po czterdziestu dniach, kiedy już wniesie się, można tylko rytuały modlitewne, żeby te dusze przechodziły ten czas oczyszczenia i pojednania się ze światem duchowym. Dzisiaj chciałem Państwu przedstawić, jak my możemy jako ludzie pomóc temu wszystkiemu, żeby te dusze nie błądziły przy ziemi, pomóż odejść do góry, to znaczy poprzez imagoterapię, bo takie metody stosuję u siebie w gabinecie, gdzie osoby w żałobie po śmierci bliskich osób proszą mnie, żeby pomóc tej duszy jeszcze pojednać się z tymi, co zostali tutaj i odprowadzić do góry. Do światła, do Boga, pomagając im, wspomagając to wszystko. No i wtedy wprowadzam w transhipnotyczny taką osobę pogrążonej w żałobie i po poprowadzeniu w ten trans, może być to jak już w trans się prowadzę, a najczęściej stosuję taką wizualizację, że ta osoba, bliska, żona, matka, siostra, bracia, chcemy pomóc tej duszy, która nawet mogła opuścić tę ziemię nieświadomie, nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, co to jest, to jest wypadek, zdarzenie, które dusza mogła nie uświadomić sobie, że opuściła ciało, czyli już nie ma ciała Może być to stan po alkoholu, upijstwie, gdzie dusza ma mgłę pamięci, nie wie co się z nią stało i zostaje w stanie zawieszenia. Tak samo po alkoholu i różnych innych narkotykach to jest coś, co można pomóc i mamy wtedy pewność, że tej duszy pomogliśmy. Jest to też związane z nagłą, niespodziewaną śmiercią, jak piszą w bibliach chroń nas Boże przed nagłą, niespodziewaną śmiercią.
Śmierć powinna być świadoma, kiedy osoba umiera, starsza osoba oczywiście, albo bardzo schorowana, już czuje, że czas odejść i ma świadomość tego, że jednak ktoś tam z góry przychodzi po nas i mówi, chodź, pomogę Ci odejść. Lub my tu na dole pomagamy, będąc przy takiej osobie, możemy z nią rozmawiać, że teraz jak poczujesz takie wyłączenie, pojawi się jasna postać i poprosi Cię, żebyś szedł z nią, to proszę zrób to, odchodź do góry, bo Twój czas już przyszedł. Także ja, jako tam bliska osoba, nawet może być sanitariuszka, pomoże odejść tej duszy do światłości, żeby nie błędziła po zakamarkach ciemności.
Odprowadzenie tej duszy. No i później po śmierci, w tych pierwszych dniach po śmierci, te 40 dni nawet, które przychodzi, pilnuje te 40 dni, one są bardzo ważne, one zawsze były, ale to też tutaj uwarunkuje tym, że swojego ciała nie powinno się spalić, bo ciało spalone powoduje szok dla duszy. Mówiłem o moich poprzednich filmach, a dzisiaj chcę powiedzieć tutaj, tak jak teraz powoli byśmy odprowadzili tą duszę, czyli wprowadzam w transhipnotyczny. Biorąc oddechy, wydychamy, rozluźniamy się i przenosimy się na taką górę. Dobrze jest na górze, na wyżej być na górze, gdzie nie ma nic, nic nie przeszkadza, no i patrzymy wtedy w niebo, patrzymy w niebo w jasność światła. No i tak dobrze by było to jasność światła, przewołać taki krąg światła i wyobrazić sobie naszą bliską osobę, która już odeszła, babcia, mama.
Babcie są kochane, które pomagają tej duszy odejść od ziemi. No i wyobrażamy sobie tą bliską osobę, która już jest dusza. Wyobrazić należałoby dobrze, tak jak on wyglądał w najlepszym okresie swojego życia. Nie przy śmierci, nie po wypadku, ale dobrze kiedy był właśnie ładnie ubrany i byłby taki zrelaksowany, spokojny, z lekkością na twarzy. No i wtedy przywołujemy jemu i powiemy tak, że odprowadzam cię razem z twoją babcią lub matką, która odeszła już, lub bliską osobą, może być i żoną. No i teraz najważniejsze, żeby widzieć ciało zmartwego, widzieć jego duszę.
No i ta bliska osoba, babcia, jako świetlista, jasna, otoczona delikatnym światłem, przywołuje ten rytuł wybaczenia, żeby ona przeprowadziła wszystkim, którzy zostają na ziemi. Wybaczyła wszystko wszystkim, wyzbyła się emocji, strachu, lęku, zagrożenia. No i teraz, żeby ona nie czuła się zagubiona, że nie jest sama, więc ta babcia by była dobrze potrzebna.
W prawosławnej tradycji mówi się, że dusza jest prowadzona przez swojego anioła-stróża, który towarzyszył już przez całe życie tej osobie na ziemi. Można przywołać w wyobraźni tego anioła, powiedzieć, jak on wygląda, łagodne skrzydła, światło, spokój. Obok osoby zmarłej, bliskiej, stoi ten anioł, trzyma za rękę i będzie odprowadzać do góry.
No i teraz jesteśmy na tej duszy, widzimy to światłość taką, do której tam może być ktoś bliski, który wcześniej odszedł i przygotował już to miejsce dla tej duszy, która teraz odchodzi. Możemy tą duszę widzieć, tak jak widzimy duszę, świetlistą, jasną, odczuczoną, delikatnym światłem. I ta bliska osoba, pomyśleć teraz, wyobrazić, że już nie cierpi, nie jest zagubiona, no i nie jest sama, bo jest ze swoim przewodnikiem duchowym, swoim aniołem, który już nawet trzyma jego za rękę. No i to widzimy tą duszę, która sobie odchodzi do góry. Ten rytuł możemy wykonywać w okresie nawet już od dziewięćdziesiątego do czterdziestego dnia życia, gdzie właśnie osoba zmarła, czy ta dusza przechodzi do światła, do Boga, jak to nazywamy. W tragedii prawosławnej mówi się, że od dziewięćdziesiątego dnia dusza prowadzona jest przez krainy duchowe. No i te właśnie, tu my pomagamy tej duszy, załóżmy, że teraz dalej idziemy od dziewięćdziesiątego do czterdziestego dnia, gdzie przeprowadza się przez te krainy duchowe, oczywiście tutaj bez lęku, tylko w stanie miłości to robimy. Nie boimy się tego, czujemy się z tym w tym rytuale, jakbyśmy prowadzili tutaj ważną misję, pomoc dla tej bliskiej osoby, która była, czyli dla tej duszy, która idzie drogą światła. Po obu stronach tej drogi wyobrażamy sobie są aniołowie.
Każdy z nich niesie lampę, którą wskazuje kierunek. Ta droga jest spokojna, bez pośpiechu, bez strachu. To jest czas, kiedy dusza oczyszcza się z ciężarów życia, ma iść powoli.
Z bólu, smutku, chorób, lęków, to wszystko co było ziemskie oddaje ziemi. Czyli to ciało jeszcze emocji oczyszcza się i wraca to wszystko do ziemi. Wyobrażamy sobie, że te wszystkie ciężary życia tej osoby spadają jak stare ubrania.
Dzień czterdziesty, już jest wejście do Królestwa Światła i tu widzimy delikatną, ogromną taką bramę. Tam skąd przyszła osoba towarzysząca tej duszy, razem z przewodnikiem duchowym, aniołem, ta dusza babci prowadzi do tej Bramy Światła. Już tu babci podziękować można by było, no i tu możemy widzieć tę Bramę Światła.
Ta brama to jest Brama Królestwa, o której mówi się również w prawosławiu. Za tą bramą jest spokój, pokój, cisza, bez bólu, żadnej lęku. Twój bliski stoi przed tą bramą, prowadzonej przez swojego anioła stróża.
I on tam pójdzie dalej swoim aniołem, no i możemy dalej widzieć, kiedy z bramy wychodzi postać pełna światła. To ktoś, kto przychodzi go powitać. Możemy widzieć to, bo tak jest w religiach i w prawosławiu szczególnie, ale możemy się tutaj ezoterycznej wiedzy tajemnej wiedzieć, że taka brama istnieje, przez którą może przyjść anioł stróż. No i w tej bramie widzimy postać pełną światła. Ktoś przychodzi przywitać nas, może być to przodek nas, z naszej rodziny bliski, święty opiekun duchowy, może być to anioł, który lekko ramieniem dotyka właśnie tę duszę i prowadzi ją przez tę bramę do światła. To jest ten prawdziwy dom, miejsce odpoczynku dla tej duszy, miejsce miłości No i możemy przekazać przesłanie dla swojego bliskiego, powiedzieć jemu, przekazać. Jest to Twoje miejsce, tam nie ma kary ani nagrody, tam nie ma smutku, bólu. Tam masz przejść, tam gdzie wszystkie dusze przechodzą, nie smuć się już, nie cierpisz.
Jesteś w pokoju, spokoju, w świetle. Jestem z Tobą, możesz teraz żyć dalej, w tym świecie, tam jest dalsze Twoje życie. Jestem przy Tobie, kiedy mnie wspominasz, kiedy zechcesz.
Możemy się spotkać w naszym śnie, a teraz pozwalam Ci odejść do światła. No i po tym odprowadzeniu osoba, która była wprowadzona w transhipnotyczny. Pozwolmy, żeby teraz sobie na tej górze odpoczęła, na łonie natury.
Przywołamy teraz, żeby oderwać od tego obrazu tej bliskiej osoby, którą odprowadziła. Przywołamy teraz piękne miejsce na polanie, przywołamy śpiew ptaków, szum drzew, zapach lasu, sosny, świerku, jagód, grzybów, łona natury, którym poczuję teraz jest. Leżę pod drzewem i patrzę do góry.
Przez liście drzew prześwitują już promienie słońca, nagrywają im ciało. I teraz odpocznij, trzeba powiedzieć zrelaksuj się, odpręż się, weź głęboki oddech. Poczuj swoje ciało, jesteś na górze, wracasz z tego świata duchowego Możesz nawet wejść pod wodospad wody i zmyć wszystko z siebie, smutek, żałoby, cierpienie i te wszystkie problemy, które dotychczas doświadczyłaś. No i teraz przywołujemy, że wymywasz twarz, policzka, usta, stopy. Poczuj teraz siebie pod tym wodospadem wody.
Woda to wszystko zabiera, co jest niepotrzebne. Jeszcze pozostajesz na tej górze. Za chwilę poczujesz się gotowa, żeby wyjść z tego stanu, wybudzić się, ale jeszcze odpocznij na tej pięknej górze. Poczuj słońce, dalej promienie słońca, odpoczywaj. I wtedy trzeba odliczyć od 1 do 10, czyli do góry, że wybudzamy teraz. I wraca tu i teraz, z dalekiej podróży, po pięknych, teraz misji duchowej odprowadzenia bliskiej osoby.
Może teraz w tym stanie, nawet sobie po swojemu, według swojej religii czy swojego światopoglądu, pomodlić się za tą duszę jeszcze, którą odprowadziła. No i pozostaje teraz spokojna. No i do tego czasu zaczynamy powoli wybudzać.
Odliczamy do 10 i wtedy prosimy, teraz możesz już wrócić tu i teraz, wybudzony, rzeźki, wybudzona rzeźka, wypoczęta, wyspana. Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć. I teraz otwieramy oczka, jesteśmy tu i teraz tak właśnie przeprowadzam w swoim gabinecie takie właśnie rytuały odprowadzenia duszy do góry, przez osobę bliską oczywiście. Kiedy już wracamy, prosimy, żeby wzięła kilka głębokich oddechów, aż poczuje swoje ciało fizyczne tu, poczuje swoje dłonie, stopy, poczuje oparcie, na którym leży czy siedzi i poczuje się gotowa do otwarcia oczu. Pięknie, bardzo dobrze. To, co Państwu przedstawiłem, to jest rytuał, który ja oczywiście przeprowadzam tu w gabinecie u siebie, no i proponuję wtedy właśnie to uwolnienie no i żeby jeszcze dalej, przez jakiś czas, może raz w miesiącu uczestniczyć w takim rytuale pojednania, zobaczenia.
Tak ważne jest te pierwsze dni, proszę Państwa, od, właśnie jak mówiłem, od pierwszego dnia do trzeciego, kiedy dusza odłącza się od ciała fizycznego, ciało fizyczne zamiera powoli, powoli wszystko się dzieje. od tych trzech pierwszych dni, żeby ona odłączyła się od ciała fizycznego i kierowała się w kierunku światła, żeby ona zostawiła te emocje przez następne trzy dni do dziewiątego, żeby zbyła się tych emocji, ziemskich żalu, bólu, cierpienia, nienawiści, a może złości, pretensji, agresji, żeby tego wszystkiego ta dusza nie dźwigała na następne swoje wcielenia, kiedy wróci tu, bo mogą one się też nie wypalić, a mogą też utrudnić duszy wzniesienie się wyżej, bo kiedy dusza obciążona zostaje tymi emocjami, które mówiłem tu, ziemskimi, to nie może unieść się jednak do góry. Coś ją ciągnie do dołu, żeby może zemścić się, a może dopilnować coś tam w domu nieskończone, a może jeszcze dzieci, wnuki kłócą się o majątek i ona chce być przy tym, żeby pojebnać to wszystko i dopiero odejść, a później, no tak jak zostanie, to te czterdzieści dni zamknie się ten kanał AK, no i już nie przejdzie tam do góry, trzeba jej wtedy pomagać, żeby odeszła. Także w tych dniach po śmierci bliskiej osoby nie należy kłócić się, wyzywać się, wnosić pretensje o majątki, o odszkodowania, o to wszystko, co było ziemskie. Pozwoli, że to, co ziemskie, niech zostanie przy ziemi. Jak mówię zawsze, oddaj ziemi, co ziemskie, czyli oddaj ciało ziemi. Ciało.
Oddaj Bogu, Panu, co pańskie. To oddajesz energię. To, co było tu przy ziemi, to zabrałeś.
I emocje, emocje, emocje chciejstwa, żądanie pieniędzy, czy majątki i tak dalej. To, co my tutaj poprzez nasze emocje egoistyczne trzymaliśmy przy ziemi. No, jak po śmierci o te majątki zaczną się bić bliscy, wnuki i tak dalej, to ta dusza chce pogodzić to i powiedzieć, nie bijta się.
Ja to zostawiam was, pogódźcie się. I często, dlatego mówię, bo to często jest w rodzinach takich, kiedy po śmierci mówią, że właśnie dzieci poznajemy na starość. Małżonka poznajemy przy rozwodzie. A kogo poznajemy? Wszystkich poznajemy przy naszych problemach, które są. Tak, żebyśmy jednak mieli świadomość tego, że takie jest życie i tak już pozostanie. Tak ważne jeszcze jest przy odprowadzaniu dusz w zbiorowym rytuale. Zbiorowy rytuał dotyczyć może dusz, które zbiorowe, to są może wojny, tragedie, wypadki dziewięcej dusz jest, ale też jest takie coś jak reset. Reset następuje co 200 lat na ziemi, gdzie dochodzi do likwidacji pewnych społeczeństw na ziemi, gdzie jest zbiorowe odejście dusz w tak zwany kataklizm, można to nazwać, które odbywają się. Nie wszyscy o tym wiedzą, że właśnie po globalnym resecie powstaje ten problem, że dusze boją się odejść do góry no i wtedy musimy im też pomagać, żeby odeszły.
Ja uważam, że to by był temat na następne spotkanie, żeby pomóc uwolnić tym duszom, jeżeli my zostaniemy jeszcze na tej ziemi. Tu będę mówił o teoriach może spiskowych, ale ja to rozumiem inaczej, ponieważ interesuję się tymi tematami. No i te ścieżki powrotu dusz do góry może być bezpośrednia, pośrednia i wydłużona.
Bezpośrednie dusze dojrzałe idą na wyższe wymiary bezpośrednio. Pośrednio dusze średnio rozwinięte przechodzą swoje dalsze lekcje karmiczne, bo wrócą z powrotem. Wrócą z powrotem na ziemię.
To jest ta pośrednia. Dusze średnio rozwinięte, ale mamy dusze dojrzałe, które właśnie bezpośrednio idą na wyższe poziomy. Nie zatrzymują się nigdzie.
Ale jeszcze są dusze wydłużone, mają proces. To jest dusze mniej świadome, bo takie są, które muszą przejść strefy pośrednie, oczyszczenie karmiczne, no i oczywiście przygotować się do nowych inkarnacji. One zostają na niskich wibracjach No ale jaka rola tego resetu jest? Działa to jako katalizator dla ewolucji dusz. Odzielone dusze, gotowe do tych, które wymagają dalszego oczyszczenia. Tworzą nowe cykle doświadczeń dla Ziemi w sferach pośrednich.
Praktyczne wskazówki dla wspierania dusz. Codzienna sesja imagoterapii z autohipnozą, która harmonizuje energie osobiste, zbiorowe. Ja tu mówię o tych, może za daleko idę, o tych resetach, ale chodzi o to, gdzie zginęło wiele więcej dusz. Także to imagoterapia pomaga właśnie w tym odprowadzeniu. Medytacja, wizualizacja powrotu do źródła, wzmocnienie intencji duszy, rytuały oczyszczające, uwalnianie blokad karmicznych, działanie na tą całą, wspólną tą drogę. Energia grupowa przyspiesza ewolucję zbiorową, utrzymanie na wysokich wibracjach emocjonalnych wdzięczność, miłość i spokój.
Jak mówiłem, mamy trzy typy dusz. Dojrzałe, średnio rozwinięte i mniej niskich wibracji. One nawet nie są świadome reinkarnacji.
Tak jak w życiu w moim gabinecie my mamy mówić o reinkarnacji, taka osoba mówi, że ona w to nie wierzy. Czyli mówimy o tych właśnie duszach, które są na niskich wibracjach, bo oni tego nie doświadczyli. Jak doświadczyli, to dusza wyparła to.
Nie byli pełni, jakby na wyższych poziomach, tylko tu na poziomie ziemi. No i łatwo wtedy wracają z powrotem na ziemię, po to, żeby swoją karmę przerabiać. Dobrze jest pomagać takim duszom. Przy każdym odprowadzeniu duszy do góry powinniśmy wzywać, przywoływać przewodnika duchowego, czyli opiekuna tej właśnie duszy, żeby jemu pomagała odejść, bo te młode dusze bez opiekuna nie znajdą się tam na górze. Mają opiekunów jak dzieci, które do trzeciej, czwartej klasy jeszcze opiekun, opiekunka, czy mama, babcia będzie prowadziła do szkoły, ale potem już od piątej klasy już same będą chodziły do tej szkoły. Już od piątej klasy, ja na przykład w pierwszej klasy chodziłem sam do szkoły, no ale teraz już tak o dzieci się boją, może wiele jest niebezpieczeń, gdzie trzeba dzieci prowadzić, a szczególnie odwozić samochodem pod szkołę i jeszcze do klasy zaprowadzić, bo rodzice bardzo pilnują swoje dzieci i to dobrze, do nich pilnują, to ich pociechy są, żeby ich pilnowały.

Tak podobnie te dusze niskowibracyjne, to właśnie przejmujemy w przewodniku. Już dusze średnio rozwinięte, mniej świadome ze swoich ciężkich powrotów, one same powinny chodzić bezpośrednio do góry, a dusze dojrzałe, bez niczego same wędrują do góry, świadome swojego stanu świadomości. Jak powiedziałem, istnieją też strefy świata astralnego, duchowego, gdzie mamy dusze na różnych poziomach, szczególnie znam te trzy poziomy, gdzie są dusze niskowibracyjne, tych jakby tutaj szkoła, od pierwszej do trzeciej, czwartej klasy. Dusze średnie to tak właśnie od czwartej do szóstej klasy, a później będą dusze dojrzałe, jak dzieci dojrzałe, od szóstej do ósmej klasy. To właśnie takie przechodzenie jest etapów przejścia na wyższe poziomy świadomości, które już doświadczyły czegoś i same znają drogę powrotu do góry. To dusze gotowe, oczyszczone, nie wymagają żadnych dodatkowych pomocy, tylko te niskowibracyjne, bardzo, bardzo potrzebują wsparcia duchowego, bliskich osób, no i tych opiekunów duchowych, których poprzez imagoterapię właśnie przewołujemy. I ta medytacja, wizualizacja powrotu do źródła wzmacnia intencje duszy. No i przy tym trzeba stosować rytuały. Oczyszczenie.
Oczyszczenie uwolnieniem blokad nawet karmicznych. Działa to na stan świadomości duszy, która uzyskuje wyższe wibracje i oddziela się od tych emocji ziemskich, a pozostaje wdzięczna i oparta na miłości właśnie tego stanu, do którego my również możemy się przyczynić. Ludzie tu żyją na tych emocjach, które jak my mówimy na trzech poziomach świadomości.
Dolnej czakry, czyli ten kolor czerwony, walcz, uciekaj. Pomarańczowa, ta czerwona czakra, to jest ta właśnie jak flaga rewolucyjna, czerwony kolor, gdzie walczymy o przeżycie, przetrwanie tu na ziemi, praca, zarabianie i rozmnażanie, czyli czakra seksualna. Później jest czakra brzuszna, to jest czakra, my to nazywamy kupiecka, czyli tu się gromadzą ludzie kupiectwa, czyli handlu, bazary, korporacje, sklepy, tam gdzie jest handel i tym handlu można wyciągnąć ile się chce, czyli nie obowiązują żadne w handlu prawa, powiedzmy prawa kalkulacji nawet, bo jak na bazarze pójdźcie i zobaczcie, ten sam towar kupisz za 10 zł, a u drugiego za 100 zł, bo on tak wycenił sobie, ale jak pooglądasz to widzisz, że to jest niesprawiedliwe, ale cóż powiesz, wolny rynek jest i ten wolny rynek tak jest Jakbym w Egipcie, to przy wejściu tam była na przykład figurka za Sphinxa, za 10 dolarów, później dalej idziesz, już widzisz za 7, dalej dochodzisz jeszcze do piramidy, jeszcze jest, no już zbliżamy się, tu już jest za 5 dolarów, tu już później za 3 dolary i 2 dolary przed samym tym. No i powiedzmy, gdzie ta łciwość jest? No, to powie, to moja cena, a ty jak chcesz to dasz, nie? Dasz takie bazary, no bo handel, handel, pekunia, no nores, pieniądze nie śmierdzą. Ile się da wyciśnie? To są banki, korporacje, majątki, nieruchomości, to wszystko co związane z kandlem, kupiectwem, to jest ta czakra brzuszna i mamy tu tą czakrę splotu słonecznego, to jest czakra odpowiedzialna za nadzór, czyli prawnicy mówią nadbudowa, nadbudowa nad tymi dwoma dolnymi czakrami. Tu też jest 20% populacji ludzi, tak jak na pierwszej czakrze czerwonej, na drugiej pomarańczowej 20% i tutaj też jest, te na splocie słonecznym, tu jest właśnie, tu jest nadzór, oni pilnują, nadzorują, to są, to jest policja, żandarmeria, wojsko, rządy, te urzędy nadzory, urzędy różnego rodzaju kontroli, nadzoru i pilnowania tych dolnych dwóch czakr, robotniczą klasy i handlową pilnują, no i chronią nas też przed wrogiem, wrogiem pilnują nas, granice obstawiają, stoją na strażach, no to są ludzie, którzy, jak nie mają wroga z zewnątrz, to oni znajdują między sobą wroga i między sobą walczą, jak w rządzie widzicie, nie ma wroga zewnętrznego, to mają swojego, a później jak się pogoną między sobą, to znajdą za granicami wroga, który czyha na nasz kraj, na nasze majątki, to właśnie te trzy dolne czakry, podstawy bruszna i splotu słonecznego po 20%, co daje 60%, to co widzieliśmy dawniej, gdzie widzieliśmy, o właśnie ta srandemia, gdzie ludzie, ci zdolnych czakr, bardzo, bardzo w to uwierzyli i bardzo, bardzo pilnowali innych, żeby inni postępowali tak, jak telewizja każe, jak mówiono w telewizji, tak też tu my mówiliśmy, jak ruski powiedział, jak skazano, tak nada działać i nie dyskutować i oni właśnie tacy są niskowibracyjni z tymi czakrami, gdzie wierzą w wszystko, co mówią. Później mamy czakrę serca, a na sercu już mamy miłość, radość, zadowolenie, pomoc innym, mądrość mamy nawet, może jeszcze rozumu nie, ale wiedzę mamy, wiedzę taką, jak nabieliśmy, mamy swoją wiedzę, zdrowie i pomoc innym, to już mówiliśmy, pomagamy innym bez, może i nieraz bezinteresownie, a na dolnych czakrach nic takiego nie dostaniesz bezinteresownie, musisz zapłacić, a na górnym tym splocie powinno być tak. Ja tu zaliczałem ludzi, ludzi, psychologów, pedagogów, służbę zdrowia, opieki różnego rodzaju, nauczyciele, dzieci, co mają pomagać tym ludziom, którzy są na niższych poziomach świadomości, tu już mieści się gdzieś koło 25% populacji, tak, koło 25%, bo mamy jeszcze czakra gardła, to jest lęk egzystencjalny, czyli oderwanie się od problemów ziemskich, już tu czakrza gardła, czyli niebieski kolor, patrzymy w górę, bo tu zielony to jest właśnie czakra serca, a tu jest niebieski, patrzymy w górę, tam jest 5%, gdzieś koło 5% jest populacji, dalej 5%, też koło 5%, jest właśnie czakra trzeciego oka, gdzie mamy mądrość, wiedzę, intuicję, pamięć, koncentrację, naukę, gdzie mamy mądrość już, wiedzę mamy najniższych czakra, a tu mamy mądrość, mądrość tu, jak mówimy o trzecim oku, czyli intuicja, pamięć, koncentracja, wiedza, mądrość, bo na tych dolnych czakrach, od 1 do 3 tych dolnych, mamy wiarę, czyli ta czakra podstawy jest oparta na wierze, tam nie ma może wiedzy tyle, ale wiedza jest wiara, no i ta wiara sięga do trzeciej czakry, no już ta wiedza rodzi się na tych dolnych równiach z czakra, kiedy osiągamy wiedzę, ale mądrość dopiero jest na czakrze trzeciego oka, tam mamy mądrość, tam mamy wszystko naraz, mądrość, wiedzę i wiarę, już wiarę w siebie, mamy nie wiarę w bajki i religię, tylko wiarę w siebie, no i cóż, tu jest też 5%, no i tu już dalej mamy, mamy proszę Państwa, czakrę duchową, fioletowy kolor, tu na trzecim oku jest kolor indygo, ciemny granatowy, a tutaj już u góry mamy fiolet, gdzie odchodzimy już z tego koloru na mleczną drogę, czyli przechodzimy do światła No tyle bym chciał powiedzieć tutaj o naszych, powiedzmy tutaj o naszym procesie ewolucji. Dołożyłem tu jeszcze ten temat właśnie tych 7 czakr, po to, żeby zrozumieć jak ten proces duchowy również przebiega. Proszę Państwa, jeżeli będą pytania, to proszę pisać, nawet w e-mailu, na Whatsappie, no wolałbym pod filmikiem, żeby zadawać pytania, no i zmotywować innych.
Jak zauważam, jednak, czy to interesuje ludzie? Raczej interesuje, co niektórych już tu powiem na koniec, bardziej duchowość, którą chcą ego uzdrawiać duchowością, a duchowość jest procesem, jak tu widzicie, że są poziomy stanu świadomości, że nie da się z brudnymi butami wejść do tej świątyni, jednak trzeba te buty zostawić na zewnątrz i jak ta duchowość, która ostatnio powstała, to jest oderwanie, ta duchowość, do którą do mnie przychodzą panie szczególnie, to jest odwrócenie od problemów życiowych, nieudaczni. Ludzie szukają odpowiedzi duchowości, a jeszcze w karmie, że taki los, że tak ma być, bo wszyscy są winni, tylko nie ja. No ja staram się to w jakiś sposób zinterpretować, choć nie wszystkim podoba się, bo dlaczego on nie ma się uduchawiać? Ja tłumaczę, że to jest pewien proces, który następuje nawet bez Twojego udziału.
Możesz świadomości, tak, ale nie musisz nic robić, wiele się uduchowić, bądź człowiekiem, bądź homo sapiens, jest człowiekiem, jam jest człowiekiem, a nawet można później użyć słowa jam jest Bóg, bo jestem częścią Boga. Tam jakbyście oglądali moje filmiki o tych takich matrioszkach, tam jest pokazane, co każdy poziom świadomości daje ludziom. Wobec tego jeszcze raz zapraszam na moje filmiki i komentarze.
Wszystkiego dobrego. Do następnego spotkania.

Witam Państwa. Dzisiaj jest następne spotkanie na temat właśnie odchodzenia duszy od ciała. O tym można mówić wiele, ale ostatnio otrzymuję wiele zapytań na ten temat, żeby bardziej wyjaśnić.
Może dzisiaj wyjaśnię Państwu, że w mojej terapii, imagoterapii, stosujemy przeprowadzenie, przechodzenie przez próg tego życia i tamtej strony ciała świata duchowego. Jak opuszczamy tutaj, dusza opuszcza energię ziemską i wchodzi w świat przodków. W imagoterapii jest to taki odpowiednik, jak w prawosławiu, to samo według tego postępujemy.
Mimo, że właśnie nazwy są różne, ale idea jest ta sama. Jest ta sama idea w różnych religiach, które tym się zajmują. Ja może dzisiaj powiem, jaki tu jest odpowiednik przejścia do wyższego wymiaru, astralności świetlnego, kontaktu z wyższym ja, do wglądów i przegląd swojego życia.
Imagoterapia pomaga nam w zrozumieniu tego wszystkiego i przejścia przez te etapy, nawet odrzuceniu niechcianych programów emocjonalnych, uwalnianie straum, zamykanie namiętności. Dusza zostaje przejrzysta i wolna. Terapeutyczne zastosowania pracy z imagoterapią jest odrzucenie poczucia winy, rozpuszczenie namiętności, oczyszczenie pamięci komórkowych ze wzorców i bólu.
To jest bardzo ważne, bo dlatego, że jednak nasze ciało ma pamięć komórkową. I z chwilą, kiedy ciało zostaje spalone w ciągu trzech dni, a może nawet dziewięciu tych dni, to jednak ten ból, cierpienie przenosi się na duszę. My chcemy, żeby dusza poszła w swój świat duchowy oczyszczona.
Dlatego tutaj ważne etapy przejścia są, o których ja mówiłem. O czterdziestu dniach przejścia duszy do świata Boga, jak mówią to, do tronu Boga, który kończy się w czterdziestuniołą drogę i zostaje ta dusza umiejscowiona w odpowiednim wymiarze po tych czterdziestu dniach. To nie znaczy, że zostaje na najwyższym poziomie, bo zawsze duszy już z tego poziomu wyższego, gdzie przejdą po czterdziestym dniu, wracają na swój poziom stanu świadomości, jakie sobie wypracowali, czyli inaczej mówiąc, do swojej klasy, do swojego poziomu świadomości, jak my słyszymy nawet w naszej katolicyzmie mówią, że przejdziesz do Pana, a Pan ma wiele pokoi tam. I każdy ma swój poziom, czyli wraca na swój poziom świadomości dla osiągnięcia harmonii z tą karmą, jaką lekcją wypracował sobie. Nasze działanie tutaj w innego terapii w podobny sposób pomaga uświadomić sobie ten proces przejścia, przejścia, proces tych czterdziestu dni, po etapy od pierwszego do trzeciego dnia, pożegnanie czy odłączenie od ciała fizycznego, czyli uświadomienie swojej śmierci. A to jest tak przyjęte ogólnie, to nie znaczy, że tak też jest, bo niektóre dusze mogą nieświadomie umrzeć, zginąć w wypadku, zostaje zamordowany, zabity, krzyczał w plecy, nóż w plecy i nie ma taka dusza świadomości swojej śmierci, jak pewne doniesienia historyczne opisywały, gdzie człowiek został już w plecy ten, czuje gorąco, ciepło, pali coś tam, on dalej biegnie do przodu, ze scyzorykiem na czołg chce się rzucić, takie są opisy. To jest właśnie te trzy dni, gdzie odejście od ciała jest pożegnanie z ciałem. Po trzech dniach do sześciu dni to jest właśnie to odłączenie ciała energetycznego od ciała fizycznego. Już o tym mówiłem, że tak to jest.
W tym czasie, ja teraz z innego punktu chciałem powiedzieć, to jest taki schemat graficzny, który przedstawiam tutaj w mojej imogoterapii, przejście, odłączenie ciała energetycznego od ciała dusznego. Bo my odłączamy, pierwo odłącza się ciało fizyczne, jasne, a później ciało energetyczne, które jeszcze do sześciu dni jest przy ciele fizycznym. Ta dusza może podróżować, sobie chodzić, bo ciało energetyczne jest nośnikiem, powiedzmy, tego ciała widmowego, widmowe ciały.
A później od sześciu do dziewięciu jest to odłączenie emocji, ciała emocjonalnego od ciała dusznego. I to właśnie, bo tak to właśnie odbywa się. Później, po dziewiątym dniu już przechodzi dusza na wyższe poziomy światłości, na przestrzeniach duchowych.
Od dziesięciu do dwudziestu dni oczyszczenie jest właśnie z tych wszystkich grzechów, bólu i rozliczenia emocji, które nazbierała dusza w tym czasie życia. Te emocje trzeba sobie uświadomić i je przerobić. Od dwudziestego, dwudziestego pierwszego dnia do czterdziestego jest to już integracja i przejście do wymiaru światła, jaźni.
Jak my mówimy, do tronu Boga, do tej światłości połączenie się z wyższą jaźnią naszego życia, które te etapy bardzo ważne są. Tak, w sensach imagoterapii przeprowadzam pożegnanie i transformację bólu po stracie bliskich osób, które my zostawiamy, a po stracie życia zapoznanie się z tymi właśnie. Dlaczego tutaj akurat w prawosławie trzyma się inny buddyzm, a jeszcze judaizm z tych czterdziestu dni i czterdziestu dziewięciu nawet? No, jeżeli dla nas istotna jest Biblia, no to w Biblii, nawet w tradycji hebrajskiej, te czterdzieści dni to czas przemiany i przejścia między wymiarami. No, jak dla kogoś istotna Biblia, to powinienem poczytać, że czterdzieści dni to jest czas potopu, czterdzieści lat wędrówki Izraela, czterdzieści dni postu Jezusa na pustyni, czterdzieści dni zmartwychwstanie i w niebo wstąpienia. Tak samo dusza przychodzi własną czterdziestnicę, tak zwaną, po śmierci. Te czterdzieści dni, etapy od pierwszego dnia do czterdziestego, jak mówiłem, od jednego do trzech, umiejscowienie duszy, pożegnanie ze światem materii, odłączenie, no i później dalej, czyli tak dalej, także bardzo ważne w tym wszystkim jest, żeby ciało nie przeżywało boleści. Jak my chcemy zażyć komuś dobrze, to i pomóżmy, po śmierci też, nie znaczy oddać ciało do zamrażarki, bo to też wstrząs dla duszy jest, a później po trzech dniach wrzucenie do piekła, czyli na ogień, 800 stopni Celsjusza i palenie, to jest taki okres, proszę Państwa, przełomowy, bo to jest od chwili utraty ciała, gdzie dusza zostaje wyniesiona przez aniołów do niebieskich sfer, już po chwili odłączenia ciała fizycznego, ten anioł, przewodnik duchowy uczestniczy, jeżeli ta dusza, czy ten człowiek miał kontakt z swoją duchowością, jeżeli ludzie nie mają kontaktu z swoją duchowością, to i po śmierci nie odczuwają tego momentu uczestnictwa w naszym życiu, naszych aniołów, czyli energii wspomagających, które pomagają przejść wyżej, dlatego jeżeli jest ten problem, to muszą być ludzie, którzy byli za życia przychylni i życiliwi dla tego człowieka, pomóc jemu wejść do tych światów duchowych, niebiańskich przestrzeni, od czwartego dnia dusza zaczyna już tą podróż taką duchową, jeszcze raz powtórzę, jeżeli ktoś miał za życia kontakt z swoim aniołem stróżem, przewodnikiem duchowym, to po śmierci on już czeka i mówi chodź idziemy bracie, idziemy na zwiedzanie tych przestrzeni światłości, w tradycji prawosławnej nawet nazywa się to oglądaniem piękna raju, aniołowie prowadzą duszę przez miejsca radości, pokoju, modlitwy, spoczynku, zbawienia, celem tego etapu jest to, żeby dusza zaznała smaku światłości, żeby nie tęskniła za tym życiem materialnym, za tym życiem zarodzinnym, za miłością, którą zostawiła, czy bliskości innych, dlatego tu aniołowie właśnie pokazują, że przejdziesz tu do Pana, Pan ma wiele pokoi, zobaczysz tą radość, światłość, ten raj, no i ta dusza zaznaje tego smaku światłości, przypomina sobie swoją prawdziwą naturę, dobra naturę, każdy ma w sobie naturę dobra. Ten etap zwiedzania tego świata astralnego odbywa się do 9 dni, etap kończy się z chwilą odłączenia ciała emocji, bo jak emocje odłączają się to nasi aniołowie, czy przywodnicy duchowi pokazują nam radość, zadowolenie, z uczestnictwa w tej przejściu duchowym, żeby nie odłączyć od tych emocji żalu, bólu, gniewu, cierpienia, lęku, lęk przed życiem, lęk przed cierpieniem, odrzuceniem, zdradą, lęk przed lękiem, lęk przed chorobą, którą przeżywała ta osoba do ostatniej chwili, lęk, choroba, choroba, ból, cierpienie, żeby od tego odwrócić poziom mentalny i ten poziom mentalny, ciało mentalne poprowadzić przez tworze światła. Taki mig to jest trochę, no i ta dusza jak wędruje tam, już się odrywa od tej ziemi, od tego cierpienia, jak Państwo wyjeżdżacie na wczasy i doznajecie tego piękna, będąc na plaży, słońca, wody, spokoju, tej radości i ciepła, to powoli zapominacie o domu nawet i myślicie, o wszystko dobrze jest, my tu jest fajno i ten, i przesyłamy te kartki, a osoby, które mają kontakt ze swoimi bliskimi, to odczuwają na poziomie mentalnym, czy na poziomie tego świadomości, czyli tego słyszenia, widzenia w pokoju i odbierają te rzeczy, no i aniołowie mają też coś do zrobienia, a my możemy swoją modlitwą unosić, żeby ta dusza nie cierpiała i najważniejsze w tym czasie wybaczyć, jeżeli ktoś czuł do kogoś żal, gniew, ból, pretensje, złość, a nawet żal, że Ty odeszłeś, nie zostawiłeś, a ja sama, czy ja sam nie dam sobie radę i będziesz się do tego. Ta dusza już ma się na tyle odłączyć od tej ziemi, nawet po tych 40 dniach, żeby poczuć, że to już było, że to już dawno, że to już przeszło, że to nie ma znaczenia. To jak żona umiera, mąż zostaje, mąż tak bardzo angażował się, pomagał żonie przed śmiercią, opiekował się nią i ona mówi, wiesz co, Ty taki kochany jesteś, jak ja umrę, to ja będę na Ciebie czekała, bo nie wiedziałam, że Ty taki dobry człowiek jesteś. Chciałem, żebyśmy po drugiej stronie też razem byli.
No, on dobry człowiek i nawet nie odpowiedział, uśmiechnął się, mówię, okej, ale pomyślał sobie, o Boże, przeżyłem tutaj z tą kobietą już tyle i przed śmiercią staram się, żeby jej zaspokoić, jej potrzeby. No, kiedy ona odeszła, za kilka lat on umiera, no i przychodzi też tu kurtynę, czyli na drugą stronę tego naszego świata materialnego, przychodził astralny, a ona tam czeka na granicy, macha i krzyczy, kochanie, ja tu jestem, czekam na Ciebie już tyle czasu, a Ciebie nie ma. On patrząc na nią, przypomniał sobie przysięgę, które kładą w czasie ślubu, że do końca życia będę dbał o Tobie i śmierć, tylko śmierć nas może rozłączyć. No i wtedy powiedział, no, nasza przysięga po śmierci już przestała działać i poszedł w drugą stronę, także ona zabiedziona po drugiej stronie, także nie ma co tutaj aż tak bardzo te nasze przysięgi brać dosłownie po drugiej stronie, bo one przestają tam działać. Dusza musi po drugiej stronie zaznać smaku światłości i ta prawdziwa natura jej ma się odezwać, że po drugiej stronie wszystko coziemskie zostaje na ziemi, a tam jesteśmy w innym wymiarze i wszystko jest procesem, powolnym procesem, jak przejść od pierwszego dnia śmierci do dziewiątego, wtedy można po dziewiątym dniu już przejść w niebiańskie przestrzenie. No i tak to jest właśnie od dziesiętego dnia, jest to właśnie rozliczanie się z ziemskim wszystkim, emocje, cierpienie, żółcie, to jest taki najtrudniejszy, najbardziej mistyczny etap przejścia.
Prawosławie mówi, że dusza przechodzi przez dwadzieścia sfer duchowych, gdzie konfrontuje się z naszymi grzechami, namiętnościami, skłonnościami, nieprzebaczalnymi emocjami nawet. To są te duchy, demony, które mają się od nas odłączyć, żeby pomóc nam, żeby aniołowie światła przenieśli nas wyżej. Te demony trzymają nas przy ziemi, tylko oczyszczenie i prawda nam pomoże na odejście w tym.
I na tym etapie właśnie dusza widzi swoje uczynki, doświadcza skutków emocjonalnych, energetycznych, oddziela się od tego co jest niepotrzebne, przestaje być już ciężka, bo te grzechy, cierpienia są uwolnione od ciała. No i tą duszę można wesprzeć jeszcze, nie płaczem, nie cierpieniem, żalem, tylko modlitwą ludzi żyjących. Dlatego w tym czasie modlitwy mają duże, bardzo duże i ogromną moc, bo te największe, te potrzebne nam modlitwy są nawet od dziesiątego dnia.
Już po przejściu, kiedy dusza odłącza się od tych ziemskich sfer z ciała fizycznego, ciała energetycznego i ciała emocjonalnego, a łączy się z poziomem mentalnym, duchowym i jaźnią. I wtedy jaś, to jest to wyższe nasze ja, przez które przeprowadza duszę jako program, który tu doświadczyła na ziemi do tronu boskiego. Dlatego czy modlitwy pomagają duszy wyjść, jak mówimy trzymaj za mnie kciuki i po śmierci ktoś by odchodził i mówi trzymaj za mnie kciuki za mój sukces na górze, bo ten sukces też będzie waszym sukcesem, że wy pozwolicie mi odejść w pokoju i z pokoju na wyższy poziom świadomości.
I wtedy dusza może doświadczyć pełnego zrozumienia swojego życia i pogodzenia się z prawdą ukończenia tej osobistej drogi czterdziestodniowej. W tym czasie aniołowie prowadzą do miejsca odpowiednich jej stanów, każdy ma swoje miejsce, swój pokój, pójść stan świadomości, na którym pozostanie, ale na tym pozostanie stanie, którym zasłużył, czyli w tych czterdziestu dniach dusze jeszcze wędrują w wyższych przestworzach. Później mówi przejdziesz do swojego pokoju, przejdziesz na swój poziom i dusza w pokorze wchodzi na swój poziom, chodzi jej bliscy, którzy odeszli, może żona, a matka są na wyższym poziomie świadomości, ale ona niżej przejdzie.
Także ona do nich nie może przejść, oni do niej tak. Czyli te czterdzieści dni dusza musi uczyć się, żeby umieć przebywać w świecie duchowym. To najważniejszy moment, który jest do tego.
Wtedy po czterdziestu dniach zapada decyzja, kiedy dusza staje przed zjaźnią swoją i Bogiem i wtedy zapada ta decyzja Rady Wyższej, jak mówią metaforycznie, czy dusza trafia do raju, czy do miejsca oczyszczenia, czy nadal potrzebuje przestrzeni, reinkarnacji, tej tak zwanej pokuty może potrzebować. Prawosławie uczy, że nie jest to ostateczny sąd, lecz umiejscowienie duszy w odpowiedniej sferze, na poziomie swojego stanu świadomości, jaki zasłużyła. Dlatego czterdziesty dzień jest najważniejszą modlitwą za zmarłego.
Wtedy duszę trzeba wzmocnić, jak my prosiliśmy trzymaj za mnie kciuki, kiedy ja idę na egzamin i ten egzamin właśnie przechodzi w czterdziestym dniu. To jest bardzo, nawet najważniejsza modlitwa za zmarłego. Takie podsumowanie już robiłem tych trzy, sześć, dziewięć dni. Dlaczego o tym tak często mówię? Dlatego, żeby nie robić błędów, uświadomić sobie, nawet rozmawiać o tym. Ja jako terapeuta, może psycholog, nie tylko psychiki człowieka, ale duchowości prowadzę imagoterapię w zakresie przeprowadzenia duszy. Pomagam ludziom, którzy tu zostają, żeby pogodzili się ze śmiercią, odejściem, bo wiemy, że każdy odejdzie, a poprzez płacz, cierpienie, ból będziemy tylko utrudniać tej duszy przejście tych wszystkich poziomów, które ma przejść.
Szczególnie chodzi o te trzy dolne poziomy, bo później już po dziesiątym dniu idzie się wyżej. Tak ważne jest, żeby w tych dniach, do dziewięciu dni, nie palić kochani ciała. Nie palić ciała.

Widziałem starszą panią, gdzie syn ją przeznaczył na spalenie, jak ona przed śmiercią. Jeszcze kazała sobie paznokci pomalować, usta i twarz wykudrować. Tak myślę, oj babunia, ty się przygotujesz, żeby diabłu się podobać? Czy Bogu? Bóg tego nie potrzebuje.
Bóg potrzebuje ciebie taką właśnie nagą, taką bez tych tapety i bez andolacji. Widziałem, że nawet niektórzy robią włosy, tapetują, żeby ładnie wyglądać. Pytam dla kogo? Może dla ludzi tak. Może dla ludzi tak, ale dla Boga jesteś taka, jaka jesteś. Ważne są to, co przeżyłaś, doświadczyłaś tutaj. I to jeszcze było przeznaczone do czego? Ta babunia pojechała po mszy w kaplicy.
Powieźli ją ci kolaboranci diabła do kremacji, do spalenia, do pieca 850 stopni. Wszystkie żal, przywiązanie, bliskość osób, niepokój, strach bliskich, bo wszyscy się boją. W tym czasie, kiedy następuje spalenie ciała lub zamrażarka gwałtowna, to jest procedura będyczna. Nawet jest sekcja zwłok robiona w trzech dniach, no to już jest rzeczywiście, gdyby powiedzieć, przestępstwo, ale w kategorii duchowym tak też bym nazwał, że jest to, no, te emocje niepotrzebne są.
Te pierwsze dni jest ważne. Byłem kiedyś na pożegnaniu na wschodzie, w Prawosławiu, gdzie w szóstym dniu, już trzecim dniu, nawet robiono stypę taką, gdzie spotykali się bliscy i dyskutowali. Można takie spotkania robić z bliskimi, z sąsiadami, rodziną i mówiono o tej osobie zmarłej na przykład.
Nie to, że przyszli bliscy, bracia czy rodzina i rozmawiali o swoich biznesach, kto lepszy ma samochód lub kto więcej, tylko mówiono o tych takich przyziemnych sprawach tego Iwana. Iwan mówił, no, jaki to był dobry człowiek, jak on pobudował swój dom, ogrodzenie piękne zrobił, ma tu syna, który po nim przejmie to gospodarowanie, tu coś zadbał o ten dom, o przyszłość dzieci. Nie to, że kupił dla syna samochód, ale dla syna zostały miejsce do dalszej egzystencji i dbania o swoją rodzinę.
Stawiało się w ważnym miejscu, w pośrodku, obok gospodyni czy kobiety, która została, matka czy żona, stawiało się krzesło, które było pustym krzesłem, jak u nas w takich na świętach powinno być zawsze, jedno krzesło nie dla zbłądzenia człowieka, tylko osoby bliskiej, która odeszła i tak też robiono. Tylko później przemieniono to, że to krzesło jest dla włóczęgi, który będzie szedł i trzeba mu krzesło. Nie, to jest krzesło, które jest dla tej osoby, która zmarła i dobrze jest, nawet jak ktoś zmarł bliski w rodzinie, to co najmniej trzy lata, przez trzy lata taką stosować zasady, że przywołujemy na ten czas świąt tą duszę. A tutaj ta dusza, do dziewięciu dni odbywają się modły i te wspominki można robić, kołacze pieką, rozdają ludzi przed kościołem, którzy przychodzą, zapraszają na spotkanie, tak zwane, jak oni to nazywają w tradycji prawosławnej, jak duszę się odprowadza, to jest właśnie odprawiny duszy. Jak odprawiny robili, też byłem na wschodzie, do wojska odprawiny, przeprowadzenie na drugą stronę, tak i tu robi się te wspominki do dziewiętego, do czterdziestego dnia, dopóki dusza nie odłączy się od tych emocji, bo ciało zawsze jest kotwicą dla emocji, dlatego trzeba bardzo uszanować ten czas, trzeci etap, do dziewiętego dnia, bo do dziewiętego dnia dusza uwalnia emocje. Dobrze by było, żeby w tym czasie i sekcji nie robić, jak ona konieczna, bo to szczególnie chodzi o cięcie ciała, przecież ciało ma słowie, uczucie jeszcze, no i by nie, nie ciąć bez potrzeby tego ciała.
Takie rzeczy warto o tym mówić, proszę Państwa, warto o tym mówić, rozmawiać, świadomość o tym jest bardzo ważna dla ludzi, którzy odchodzą z tego życia i którzy odprowadzają, żeby jedni widzieli, żebyśmy rozmawiali o tym ze starszymi ludźmi, no i jak jest trudno, to mojej imagoterapii pomagam, żeby odprowadzić tą duszę. Te emocje szczególnie są ważne, które trzeba uwolnić, żal, ból, gniew, to ciało emocjonalne jest ostatnią warstwą ciała ziemskiego, które jeszcze reaguje na to, co ziemskie jest. Emocje się powoli rozpuszczają już po dziewięciu dniach i słabną.Ta nić aka, która wiązała zostaje nie spalona na ogniu, ale wypalona, wypala się samo, odłącza się samo w naturalny sposób, dlatego kiedy my zachowamy te wszystkie etapy odejścia od ciała, no to dobrze, bo wiemy o tym, że jednak te etapy są ważne, bo dusza widzi swoje ciało, łączy z nim emocje, bo czuje drgania energii ciała, energia wibruje, jakbyście zobaczyli na badaniach, jak żywe ciało reaguje, to są ludzkie emocje. Kremacja jest szokiem energetycznym, to już cały czas mówię, no jeżeli do kogoś to dociera, to dobrze. Pochówek też może wcześniej uwięzić duszę w trumnie, ale to o tym potem, też o tym bym chciał mówić, żeby od razu nie wrzucać do ziemi, tylko czekać aż wyparuje, jakby coś mieliśmy wysuszyć, to tak właśnie, bo ten proces odłączenia ciała emocjonalnego trwa do dziewiętego dnia, ważne, żeby po tym dniu dopiero, no ewentualnie jak ktoś bardzo, bardzo chce, to po siódmym dniu, ale wcześniej jakoś odradzam, bo gwałtowne działanie, chcemy przyśpieszyć, bo my na ziemi tu się śpieszymy, do duszy już nie ma pośpiechu, bo to dzieje się wszystko w procesie, programu takiego, a gwałtowne działanie może przenieść na duszę ból, niepokój, strach, lęk itd. Tak, bo do dziewięć dni to dopiero dusza jest gotowa, żeby odejść dalej, wejść na inne. No ja już mówiłem o tym, ale jeszcze przypomnę, czy sekcja zwłok kodzi duszy, po odłączeniu ciała, tak, bo w tym czasie ciało przeżywa jak ogień, czy mówimy sekcja ogień, palenie ciała, wywołuje ból, cierpienie, szok termiczny dla duszy, która jeszcze powiązana jest z niecią aka, niecią aka. Sekcja zwłok może zakłócić proces odłączenia się duszy od ciała, już nastąpi zbyt wczesne, wczesne po śmierci już to cięcie, przed odłączeniem ciała etrycznego, ciała emocjonalnego, no to jest ten ból ciało etryczne, jeszcze związany z ciałem fizycznym, dlatego tu te emocje są bardzo ważne, żeby one się wypaliły, odeszły, bo wiemy jak nawet sekcje robimy, a co dopiero palenie na ogniu, to jest naruszenie organów, rozwarstwienie tkanki, komórki, najdalsze zakątki ciała, gwałtowna ingerencja energetyczna jest niewskazana, dla duszy może być to szok informacyjny, to jest szok, nie chodzi tu o ból fizyczny tyle, ale to jest też ból energetyczny, który jest bardziej dotkliwy, no to można by było jeszcze dyskutować, czy ból fizyczny dla ciała jest silniejszy od bólu emocjonalnego, powiem, że ból emocjonalny jest silniejszy od bólu fizycznego, bo na przykład jeżeli komuś ta dusza zadawała cierpienia za życia, to później widzi te obrazy, w ciągu tych 9 dni przegląda swój program żyć, choć później też od 10 do 20 jeszcze te prostuje swoje rzeczy, no później już przygotowuje odejście do góry dusza, widząc te emocje, bo wyświetla im się film, i ten film cały czas będzie się wyświetlał do odejścia do góry, później też można przeglądać, bo ten film jest zapisany w stanie bardzo w kronice Akaszy, i może jego zawsze widzieć, kiedy zechce, bo dusza pamięta swoje nawet poprzednie wcielenie życia, to nasza świadomość nie pamięta, bo ktoś mówi, że ktoś wymazuje komuś przy porodzie jakąś pamięć, nie ma do duszy pamięć, a nie ciała świadomego, ta świadomość po śmierciu łączy się z pamięcią duszy, no i dusza przeżywa na swoim ciele emocjonalnym ten ból, który zadała innym, jeżeli kogoś zabijał nożem, kaleczył, dotykał, szkodził, to to samo przeżywa na swoim ciele emocjonalnym, jest pamięć o tym wszystkim, pamięć nie ginie, bo pamięć pozostaje na poziomie intelektualnym, czyli świadomości człowieka, a świadomość nigdy nie ginie, zawsze można wrócić do tej sytuacji. Tak, jeżeli ważne, żeby ta nić Aka sama się wypaliła i uwolniła ciało emocjonalne, a co to jest nić Aka? W tradycjach Huny, czy nawet w mojej imagoterapii, mówi się, że nić Aka to energetyczne włókno, które łączy duszę, czyli ciało duszy, ciało eteryczne i ciało fizyczne, czyli ta dusza łączy się z ciałem emocji energetycznej, ciało fizyczne i emocjonalne, powiązania wszystkie, po śmierci ta nić ma się rozpuścić, ona rozpuszcza się powoli, najdłużej trzyma ciało emocjonalne, bo ono już odłączy się od tego, od początku trzeciego dnia, przez te sześć tydzień czasu, no ale jest dalej aktywne, ono się dalej jeszcze będzie rozpuszczało te emocje, bo ono nie niknął sobie tak do dziewiętego dnia, tylko o dziewiętym dniu mówi się jako przejście już na wyższe poziomy stanu świadomości. Ja moim tutaj zadaniem, moim takim zadaniem, które sam sobie założyłem, żeby jednak postrzegać przed paleniem złog w tych trzech dniach, jak już muszą to robić, to w dziewiątym dniu, nie wykonywać tych odwołanych procedur, czy innego cierpienia, poddawać to ciało jakimś bólom, bo w ciele jest pamięć, to jak dajemy na ogień ciało, to jest pamięć o paleniu, jeżeli ta pamięć jest w duszy, to wiadomo jak dusza reaguje, ogień nie boli, ale ogień, inny to jest ból, wstrząs jest to, nagłe oderwanie, zaburzenie orientacji, przereagowanie emocji, lęk z powodu gwałtownocnego procesu, ogień ma ogromną moc transformacji energetycznej, jeśli dusza jeszcze jest w pobliżu ciała, i nie skończyła etapu emocjonalnego w tym czasie, to odbiera ten ogień, lęka, co ogień robi, pali, topi, a więc ona czuje ten ból palenia, cierpienia, i wtedy co się dzieje, taką duszę przyciąga do ciała, ona chce ratować to ciało, no i później ma problemy z odejściem, próbuje zrozumieć, co się stało z nią, co się z nią dzieje, co ten diabeł tam prosektorem robi z tym ciałem, pogrzebaczem grzebie, żeby to później jeszcze te proszki z kośćmi sypie na młynek i mieli takim młynkiem, młynem, dużym młynem, taki młyn, żeby zmielił kości, żeby to wszystko wsypać do garnka, no i później ten garnek stawiają gdzieś tam w domu, może i w sypialni niektórzy ten garnek stawiają, to łurne, tak zwaną garnkę. Dlaczego te 9 dni, już Państwo na pewno już po moich powtórkach zrozumieliście, dlaczego one ważne, te 9 dni, jeszcze raz powiem, do 3 dni odłączamy się od ciała fizycznego, do 6 dni od ciała eteryczne, a do 9 dni odłącza się dusza od ciała emocji i dopiero już wolniej powinna się identyfikować z formą fizyczną, to nie znaczy, że nie czuje nic, bo rezonuje dalej z wstrząsami ciała i przeżywa to, że straciła ciało, przecież tyle lat przywiązani do ciała byliśmy, dbaliśmy o to ciało, malowaliśmy to ciało, pielęgnowaliśmy, przed śmiercią babcia w paznokcie kazała sobie pomalować, żeby się Panu Bogu podobała i diabłu, a później to jest spalone wszystko, no tak, także to jest pewne, tak inne religie uznają, ale czy religia jest duchowością, to już samo Państwo od tego odpowiecie, religia pomaga w tym wszystkim jedynie Najbardziej proszę pamiętać ta nić aka, jak nicie by zostały spalone, ona musi się nić aka wypalić, ta nić aka jest powiązana z wyższą jaźnią i po drodze łączy wszystkie ciała energetyczne, eteryczne powiedzmy, ciało fizyczne nić aka łączy, ja to pokazywałem na swoich filmikach, taką matryaszkę ruską, ciało fizyczne jest to najmniejsze, łączy z ciałem energetycznym, ciało energetyczne z emocjonalnym, ciało emocjonalne łączy się z ciałem dusznym, ciało duszne z ciałem mentalnym i ciało ducha, to jest to szóste już ciało, łączy się ciało ducha z wyższą jaźnią, czyli naszą świadomością, nadświadomością, którą można nazwać, bo mamy niższą świadomość, nasza podświadomość, mamy średnią świadomość, nasze ego, nasza świadomość, tu ziemi i mamy nadświadomość, wyższą nadświadomość, która kieruje naszym życiem na poziomie duchowym. To już tutaj do Państwu mniej więcej dotarłem do końca, myślę tej drogi do światła, którą warto, żebyście pomogli swoim bliskim, jak tak bardzo kochacie swoich bliskich, to zadbajcie o sferę duchową, nie jak ona wygląda po śmierci, w czym ubrana jest i czy ma wymalowane usta i oczka, zrobione i ten, tylko o to, co jej było potrzebne, nawet co dać jej tam, ale nie dać cierpienia, bo to, co najgorsze jest, to to cierpienie pozostaje na następne etapy jej istnienia w następnej inkarnacji. Należałoby jeszcze dodać tu, że w imagoterapii to jest takie osiąganie harmonii, harmonii, którą my tutaj robimy, ja to przeprowadzam, ta harmonia jest połączeniem z karmą, lekcją życia i misją duszy, jaka ona tu dokonała.
Sesje właśnie imagoterapii pomagają połączyć jaś z tymi naszymi ciałami energetycznymi, eterycznymi, no i z również ciałem fizycznym, które też ma swoją pamięć. Przeprowadzenie tego imagoterapii po śmierci dla osoby, która zostaje tu, która wżywa swoich bliskich, nie odchodź mężu, nie odchodź żoną, bo ja Cię tak kocham i chcę, żebyś Ty została w życiu. To tylko szkodę robimy, bo to dusza musi w pokoju i spokoju odejść z tej ziemi, połączyć się ze światłem i powiedzieć, zaliczyłem już swój etap na ziemi, teraz wracam tam, gdzie powinnam wrócić. Czyli oddać ziemi coziemskie, oddać ciało, oddać Panu co pańskie, to mówimy tu o tych majątkach, bo tego nie weźmiemy ze sobą, i oddać Panu. Chodzi o to, żeby w tym czasie nie przeprowadzać żadnych procesów sądowych, żeby ta dusza nie zatrzymać jej tutaj, tylko po etapie przejścia, co najmniej po 40 dniach, możecie mówić o podziale łupów po dziadkach i babciach, nie róbcie to przed 40 dniem, dlatego że zatrzymacie duszę tego bliskiego, a niektórzy już w pierwszych dniach, jeszcze nie ostygło ciało, a już dzielą skórę na niedźwiedziu. Nie robić to 40 dni, proszę tego nie robić, żeby dusza spokojnie odeszła i wie o tym, że wy spokojnie zostaliście tu, nie kłócicie się, nie sądzicie się, nie procesujecie się, a po 40 dniach odprywajcie sobie głowę, bo już ta dusza będzie obojętna, bo ona przeszła proces tego duchowości i ta niciaka emocji odłączyła się od ziemi.
Oddaj ziemi coziemskie, czyli ciało, oddaj Panu co pańskie, czyli te majątki, które nie weźmiecie z sobą, oddaj Bogu co boskie, to co Bogu mamy oddać? Duszę, dusza jako dyskietka, program, który nagrywa się należy do jaźni i Bogu trzeba oddać duszę, duszę Bogu, zawsze mówiło się o duszy, którą coś się dzieje z tą duszą, oddajemy Bogu, ona z powrotem wróci tu na ziemię i będzie dalej pomagała w istnieniu i rozwoju duchowości, świadomości, oddaj Bogu co boskie, to w końcu ktoś zapyta, a kim to ja jestem? Niczym energią, kochani, jesteśmy tylko energią, światła i ta energia rozświetla, rozświetla się coraz bardziej, jesteśmy wtedy bardziej oświeceni, nazywamy to oświecenie. Ktoś mnie zapytał, co to jest oświecenie, to jest właśnie proces ewolucji, a ja życzę wszystkiego dobrego, posłuchajcie to, napiszcie co macie do powiedzenia i poczekajcie innym, bo coraz więcej ludzi odchodzi, także kochajmy po śmierci te osoby, nie zabijajmy ich, nie dawajmy im cierpienia, bo one na to nie zasługują, bo my z nami to samo zrobimy. Wobec tego wszystkiego dobrego, baj, do następnego spotkania, dziękuję.

Witam Państwa. Dzisiaj następny będzie temat z serii odejście duszy od ciała. Proces odprowadzenia duszy od ciała jest jednym z najbardziej fundamentalnych doświadczeń w życiu człowieka.
W imagoterapii, my w tym zakresie również pracujemy, jako odprowadzenie duszy czy kontaktu z osobą, która już nie żyje. Kontaktu mentalnego, spotkania, uspokojenie emocji i nawet odprowadzenie tej duszy, żeby się pogodziła z tym stanem. W mojej terapii traktuję to jako naturalny, uporządkowany i stopniowy proces przejścia, w którym ciało fizyczne skończy swoją funkcję w ciągu trzech dni.
To jest ten proces odłączenia od ciała fizycznego, zakończenia bólem, bo najbardziej ten okres jest szokowy w momencie śmierci. Następne to jest już po odejściu tych trzech dni ciało eteryczne rozprasza się i wraca do źródła energii. To są następne trzech dni, o których ja mówiłem wcześniej.
Następne trzy dni ciało eteryczne, kiedy odchodzi już zarazem z nim, też odchodzą emocje, uwalniają się następne trzech dni, czyli to jest tak jakby tutaj powiedzieć, do dziewięciu dni powinno się ten proces zakończyć. Dlatego w tym okresie nie należy nawet przeprowadzać resekcji z łokotem, powiem tutaj, lub palić ciała, bo ten proces jest odłączeniem tej nici aka od ciała fizycznego, ciało energetyczne, które też trzy dni trwa rozproszenie i ciało emocjonalne do dziewiętego dnia. Świadomość jaś, wyższe ja podejmuje dalszą decyzję już po dziewięciu dniach odejścia w przestrzeń mentalną.
Czy odłączenie duszy od ciała jest bolesne? Jest to bolesne szokowo, ale nie jest to ten już ból fizyczny, bo ból fizyczny, który my przeżywamy to jest ból, który jest związany z funkcją mózgu, bo ból fizyczny kończy się w tym czasie, kiedy zatrzymuje się funkcja mózgu, a jest to bardziej ból taki emocjonalny. Czy to boli? Inaczej boli, inaczej to się dzieje, bo do momentu tej śmierci bólu fizycznego jest tak zwany ból energetyczny. Według wielu tradycji i relacji doświadczeń granicy dusza doświadcza tak zwanego rozluźnienia się i tej powłoki fizycznej odłącza się energia nośna. czasie ich dusza gdzieś tam błądzi. Najczęściej ma być koło ciała, bo ma doświadczać to, ale bywa przy bliskich, w domostwie bywa, ludzie opisują o tym, że widzieli postać tego człowieka, który zmarł. Krąży ta jego dusza przy bliskich, szuka rozliczenia mentalnego, uczuciowego, emocjonalnego, szuka wybaczenia, prosi o wybaczenie, lubi, czy była winna, bo pozostaje takie poczucie, że będzie rozgrzeszona przez Boga, a więc trzeba z ludźmi to zakończyć, to rozliczenie emocji w 3 dni ciało fizyczne, 3 dni ciało energetyczne i 3 dni ciało emocjonalne, to jest tak do 9 dni ciało energetyczne, rozluźnia się ta powłoka cielesna tej duszy, wychodzi z ciała fizycznego.
Oddzielenie od pola emocjonalnego, czyli to jest taki inny ból, gdzie dochodzi do rozszerzenia naszej świadomości, czy naszego postrzegania tego stanu jest inny, nie jest to postrzeganie fizyczne, ale postrzeganie mentalne. Nie jest to taki ból fizyczny, ale takie odklejenie, jakby rozplantowanie więzi, które my powiązani byliśmy za pomocą umocni z ciałem fizycznym, ból, cierpienie. Ból emocjonalny, czy dusza doświadczy bólu, w sensie, jak powiedziałem fizycznie, nie, to jest ból emocjonalny, co może odczuwać się w tym czasie, kiedy ciało emocjonalne odłącza się od ciała fizycznego.
Przede wszystkim od ciała dusznego, bo to ciało emocjonalne następnie w trzecim etapie umiera, co może odczuwać, żal bliskich osób, przyłudzanie do miejsca, do osób, którym była, przybywała, jeżeli to są dzieci, to większe emocje odczuwa się, niedokończone sprawy, niezakończone sprawa, nierozwiązane problemy, no i to jest tak właśnie to poszukiwanie wybaczania bliskich osób. Echo emocji jest jeszcze zakotwiczone w ciele emocjonalnym, dlatego te trzy dni to dusza odłącza się od ciała emocjonalnego, tak ważne te czterdzieści dni, jest to czas do rozluźnienia emocjonalnego i odejścia. W wielu tradycjach przestrzega się to, że do dziewiętego dnia już nie chowa się ciała, czy nie pali się tego ciała. Dlaczego ludzie boją się śmierci? Może nie tego odejścia, który jest naturalnym procesem, który odbywa się, ale z kilku archetypowych i biologicznych czynników. Ewolucyjny instynkt przetrwania, który tkwi w nas bardzo mocno przywiązany do ciała, mózg ludzki jest tak zaprogramowany, by unikać końca istnienia ciała fizycznego, on ma bronić ciała fizycznego, mózg nasz. I te mechanizmy takie duchowe uroniają się, czyli czemu się boimy nieznanych, gdzieś odchodzimy w nieznany, odchodzimy, tracimy kontrolę nad sobą, mózg już nie może wydawać poleceń do ciała, bo ciało nie odbiera informacji z mózgu, a więc jest to taki szok dla mózgu, ten moment odejścia od ciała fizycznego, że mózg nie może już zapanować, bo następuje śmierć mózgu, a więc kto będzie wydawał polecenia do ciała fizycznego? Nie ma.
A poza tym ciało już energetyczne w tych drugich czasach się odłączyło. Mózg człowieka boi się tego, czego nie potrafi kontrolować i przewidzieć właśnie. Już wtedy mózg nie pracuje, nie potrafi mózg kontrolować niczego i przewidzieć, co się dalej będzie działo.
Gdzieś tam wypada z ciała dusza i leci gdzieś w przestrzeni i nie ma kontroli nad sobą, coś jest nieznanego. Śmierć jest momentem, w którym człowiek już nie może zadecydować o sobie, nie może niczego przewidzieć, nie może niczego zaplanować, co będzie dalej. To na zasadzie trzeba przyjąć, niech się dzieje wola nieba, z nią się zgadzać trzeba.
Już nie ma, mózg nie kontroluje. Umysł bez mózgu też inaczej funkcjonuje, czyli jest to taki silny lęk. Czego ludzie się boją? Ludzie boją się utraty bliskiej, porzucenia, samotności, przetrwania relacji, już zostały przerwane te relacje z bliskimi osami.
Ten brak takiej edukacji duchowej, o czym ja mówię, warto o tym myśleć wcześniej, przed co się wydarzy. Współczesna kultura wypiera śmierć w przestrzeni publicznej. Brak oswojenia z tym, strach przed tym, obrazy takie z religii pojawiają się, że kara boska czeka nas, religię przede wszystkim straszą przed sądem ostatecznym, przed karą, potępieniem Pana Boga.
A to zostawia lęk głębokich podświadności. Wyobraźmy sobie samobójcy, który popełnił samobójstwo, on tak przywiązany do tego ciała, że chciałby z powrotem wrócić, przeprosić, ale już nie ma, bo połączenie między mózgiem a ciałem jest już przerwane. Często te dusze po takim samym siedzeniu przy tym ciele szukają dalej wskazówek, bo przeżyli szok. Tak naprawdę to ich decyzja była, że sobie zabrał życie, przerwał tu nić Aka i teraz nie wie co ma robić, gdzie ma iść. Dlatego tak bardzo, szczególnie samobójcom potrzeba tego odprowadzenia do góry, żeby oni odłączyli się od tego ciała fizycznego, ciała emocji czy energetycznego, emocjonalnego. Bywa tak, że osoby, które udzielają pomocy tym samobójcom, często ta dusza podłącza się pod osobę, która udziela pomocy, bo ona wyraża swoje oddanie, pomoc, życzliwość, a więc ta dusza nie wie co ma robić.
Bywa, że w tym czasie, kiedy odcina się sznurek czy coś lub bierze się te zwłoki na siebie, ta dusza może wniknąć do ciała tego zbawcy, tego co ratuje. Dlatego tu uważam, że osoby, które popełniają samobójstwo, żeby były na tyle silne i nie były otwarte uczuciowo na tą osobę, dlatego wykluczam, żeby to robiły osoby bliskie, np. mąż, żona, matka, bliski brat itd.
Bo w mojej terapii zauważam, że te dusze zostały przy tej osobie, która ratowała, dlatego tutaj należy nad tym się wiedzieć o tak dobrze. Dlatego, że samobójcom jest szczególnie bardzo mocna potrzeba w tych 40 dniach tej pomocy duchowej, żeby przeszły na drugą stronę, szczególnie te emocje, żeby odłączyły się od ciała fizycznego, żeby one mogły przetrwać w tym czasie, jak dawniej robiono różne rytuały, odprowadzenia, okadzenia ciała, wyprowadzenie jego, nie tylko, że odcięli sznurek i dalej do ludówki i na tym koniec trzeba tą duszą się zająć, bo ta dusza cierpi po tym. U tym to oddzielnie, myślę, program należałoby to nagrać o właśnie samobójcom. Nie jest nic w tym, jakby do tego właśnie szczególnie oni potrzebują dużej pomocy. Jak powiedziane jest, chroń nas Boże przed nagłą, niespodziewaną śmiercią. No właśnie nagła.
Nagła to może być w szoku po alkoholu i tak dalej, także taka rozmowa z tą duszą jest potrzebna po tym zdarzeniu. No i tu mamy jeszcze traumy z życiowych doświadczeń, że to było po alkoholu, to też nie ma pełnej świadomości o tym, co się stało w danym momencie, dlatego, że świadomość śmierci musi być w tych czołgniach, żeby te emocje odłączyły się od ciała fizycznego. Są też te szpitale, bo też te dusze tam pozostają na polu walki, wojny, bo zapis w ciałach jest dalej i w ciele emocjonalnym, który ten zapis cierpienia, bólu, powinien, a może i złości, nienawiści do tego przeciwnika zostają przy tym ciele fizycznym. Proces odłączenia duszy od ciała, bardzo jest ważny, od ciała fizycznego, żeby te dziewięć dni były zachowane, bo sama śmierć czy ból po utracie ciała fizycznego może trwać kilka minut i kilka godzin i dni może trwać, bo powoli odłączenie następuje, nagle nie ma nic, nagle wszystko jest takim procesem. Ponieważ po śmierci fizycznej powoli ustają procesy biologiczne, świadomość oddziela się od mózgu wtedy, nic energetyczne rozluźnia się, też odchodzi, no i dusza obserwuje ciało z zewnątrz, spoza ciała, kontroluje. Chciałaby na pewno wrócić do ciała, ale już nie ma, bo nie ma funkcji życiowych, funkcje życiowe ustały i utraciła się połączenie tego mózgu od ciała fizycznego, już nie ma tych funkcji.
I wtedy świadomość oddziela się powoli dalej od mózgu i nić energetyczna, ta nić aka odłącza się od ciała fizycznego i odchodzi powoli, uwalnia się i idzie w swoją przestrzeń, łączy się z energiami, które dały, zasiliły w tym czasie życie. Odłączenie od ciała energetycznego dalej trwa trzy dni po odłączeniu fizycznego, ustępuje wrażenie ciężaru, wtedy dla tej duszy kończy się echo życia, czyli odłączenie od tych pięciu zmysłów, już nie słyszymy. Uszami nie widzimy oczyma, nie czujemy dotyku ani smaku, bo to już są funkcje, te narządy odbierają ciało astralne, astralne ciało, które są jeszcze zachowane, ciało energetyczne, to jest ciało astralne, energetyczne też jest ciałem astralnym, czyli ustępuje wtedy, ale taka dusza odbiera wszystkie z zewnętrznego świata głosy, wrażenia ciałem astralnym. Następuje wtedy wyciszenie tego ciała fizycznego drgania, energetycznego drgania, które my odbieramy w świat zewnętrzny, w funkcji ciała, w ciele fizycznym, one się odłączają. Dusza może pozostaje blisko. No i mówiliśmy już, to ważne jest, ja uważam i przypominam za każdym razem, że odczyszczenie ciała emocji trwa nawet do 9 dni, to jest ważne, 3 dni dla ciała fizycznego, 3 dni dla ciała energetycznego, i 3 dni dla ciała emocjonalnego, wtedy po tych 9 dniach, jak ktoś musi palić zwłoki, jak ma szacunek do ciała, to odda ziemi coziemskie, a jak nie ma, to z prochu powstałeś, z prochu się obudzisz, czyli nic, nie byłeś ważny człowieku, niczym jesteś, pyłkiem tylko jesteś, a ja tak nie uważam, jakaś szacunek dla ciała powinien być, bo przecież to jest świątynia duszy, ciało, które dbali, dbaliśmy przez całe swoje życie, szczególnie kobiety, proszę zobaczyć Panie, jak dbacie o swoje ciało, jak pielęgnujecie, jak tutaj obserwujecie rano siebie, nawet 2 godziny niektóre Panie siedzą przed ciałem tym fizycznym, a tak go spalić, wrzucić, rozsypać gdzieś tam, jak słyszy, to nie, nie, no nic, to już mówią, że wybór, ale wybór jest taki, jak inni mówią, bo ludzie lubią naśladować innych, nazywają to naśladowanie, innych nazywają to tak bardzo fajnie modą, o, bo inni to robią, to ja też to robię i to jest modne, bo inni tak robią, przyszła moda na tatuaże, to ja też tatuuję się, marzę swoje ciało, bo jakbyś miała kobieto szacunek do swojego ciała, to byś nie mazała tuszem jego, czy smarami jakimiś trującymi, ale byś szacunek miała, bo jak są czyste ściany i zadobane jest mieszkanie, to nikt nie tapety nie stawia, tapety stawia się, kiedy brudne jest ciało, a więc jeżeli ktoś słyszy, że brudne, to tapetuje swoje ciało, żeby tego brudu nie było widać na zewnątrz Tak ważne jest, żeby dusza uwolniła swoje emocje, funkcje życia, strach, agresję, żal, więzi, przywiązania, nawyki i tak dalej, no i zadbała o to ciało, żeby to ciało godnie było pochowane i że w tym okresie tego właśnie stanu, jak dawniej było, żeby właśnie ta dusza była w kręgu jakby takiego szacunku, że w tym czasie odbywają się modły, pieśni jakieś huralne, no i pokazanie ciała, odmianie, no i cóż, no i modlitwy. Modlitwy to są rytuały, które wymagają tej duszy wznieść się na wyższy poziom świadomości, bo te poziomy świadomości to jak ciała mają, każdy ciało fizyczne swój poziom, ciało eteryczne swój poziom, ciało emocjonalne, ciało duszne, ciało mentalne, ciało duchowe i jaźnie, o jaźnie. Później od 9 do 40 dni łączymy się z swoją jaźnią i jaś decyduje o tym, co będzie dalej się działo. Jaś to my jesteśmy, bo to jest wyższe ja, to można powiedzieć, że ja też o tym decyduję w ramach mojego doświadczenia. W prawosławiu te 9 dni nie przyspiesza się pochówku, by nie zakłócić procesu odejścia, żeby pozwolić, żeby emocje odeszły od ciała, bo one do 9 dni odchodzą. Tak i w judaizmie, tak i w różnych religiach, kulturach musulmańskich.
Czwarty etap to jest takie przejście przez strefę mentalną od 10 do 40 dnia, to już takie połączenie się z wyższym ja, z jaźnią, z naszą świadomością. W tym czasie te 9 dni, już wcześniej mówiłem o tym, dlatego ponawiam, dlatego było ludzie jednak nie przestrzegają tego, kiedy jeszcze emocje są z ciałem związane fizycznie, to wtedy palą w sekcję, w łokrodu. Po szóstym dniu można sekcję robić, ale do szóstego dnia nie powinno się robić sekcji, ponieważ jest to ból.

Jeszcze z ciałem związana jest ten, świadomość nasza. No i tu mamy te, do 3-9 dni, to ja w poprzednich moich filmach omówiłem ten czas do 9 dni, a teraz chciałbym tutaj powiedzieć, od 10 do 40 dni to jest ta strefa, jakby powiedzieć, mentalna, czyli już świadomość jest wyższa, już ta świadomość nasza ego rozprasza się. Nasze ego łączy się z wyższą jaźnią i zabiera te wszystkie doświadczenia, nauki, które doświadczyło nasze średnie ego, bo nasza świadomość niższa to jest podświadomość, oczywiście ona łączy się z nadświadomością, z naszym wyższym ja, później nasze średnie ja, czyli nasze ego, ta nasza świadomość, która doświadczyła tego życia od chwili urodzenia, bo kiedy urodzimy się, to urodzimy się z czystą kartką, nie zapisaną tabuloraza i tak ten zapis tego obecnego życia po śmierci naszej już jest filtrowany, oczyszczany, no i odchodzi to do góry.
Wtedy w tych trzech dniach, czterech do dziewięciu z jego przewodnikiem, przewodnik to jest taka symbolika lustra, światła no i wizualizacja odłączenie od ciała i spokojny proces, integracja doświadczania lekkości wolności, pokoju no i odejście do góry to jest właśnie celem tego jest właśnie odprowadzenie tej duszy od ciała więc tak bardzo ważne żeby jednak umieć żeby te dusze mogły się uwolnić i spokojnie odejść dlaczego ludzie się tak boją śmierci, bo należałoby jeszcze raz o tym powiedzieć i straszą innych nawet hamują to jak ktoś chce mówić o śmierci nawet kiedy chce mówić o jakimś tam testamencie czy ostatniej drodze kiedy już szuje ta osoba starsza że będzie umierać i chciałaby o tym porozmawiać trzeba by umieć o tym rozmawiać lek przy śmierciu jest jednym z najbardziej fundamentalnych ludzkich lęków które łączy w sobie kilka warstw lęk biologiczny to jest instynkt taki samozachowawczy lęk przed nieznanym to jest taki lęk duchowy mentalny przed czymś co nie znam brak wiedzy o tym co się dzieje po śmierci to już mówiłem warto o tym rozmawiać lęk przed utratą kontroli czyli śmierć jest jedynym procesem, którego nie możemy zatrzymać nie możemy zatrzymać to jest proces naturalny który następuje w naszej egzystencji duchowej lęk egzystencjalny pytanie o sens życia przemyjania kim jestem dlaczego tu się urodziłem u tych rodziców co mam tu przerobić czego mam się nauczyć co mam zrobić nawet co mam po sobie zostawić i ten lęk przed odejściem czyli gdzie mam odejść to jest ten egzystencjalny lęk on się w garle ten lęk tu czujemy w garle kiedy po myśleniu o śmierci zaciska się pętla na szyi to jest właśnie ten lęk egzystencjalny lęk emocjonalny to już mówiłem to jest utrata bliskich samotność, żal i tak dalej lęk kulturowy i religijny to jest taki jak mówiłem już w kulturach mówi się przed sądem ostatecznym rozliczeniem karą i jeszcze karą boską no to jest bardzo bardzo duży lęk bo ja mówiłem już o tym że osoby które popełniają samobójstwo najbardziej przeżywają ten lęk przed sądem ostatecznym i karą kara za to że zabrałeś sobie życie zabrałeś sobie życie to twoja sprawa lęk śmierć staje się wtedy bolesna nie dlatego że jest zła ale dlatego że jest nieprzepracowana i wypierana przez inne wypierana w rozmowie, w myśleniach i tak dalej wypieramy te myśli dlaczego ludzie nie chcą rozmawiać o śmierci obawa, że rozmowa prowadzi do nieszczęścia jak będziesz mówił o śmierci to znaczy spotka cię nieszczęście i wywołujesz tego licho z lasu brak edukacji duchowej psychologicznej no a kult młodości i cielesności to przeważa kult młodości zawsze jestem młoda, piękna i patrzę, że to ciało starzeje się i jestem zgodna z procesem właśnie starzenia się nie dojrzałam do tego chcę być młoda ale spalcie mnie jak szmaty moje stare spalacie to spalcie mnie bo nic nie ważne, ale za życie tata musi oddać swoje ciało jeszcze kładzie się do trumny i sprawdza, czy paznokcie pomalowane u nóg i usta jeszcze wymalowane na miedź i brwi zrobione no to jest nie żeby mnie źle nie zrozumieć, że ja sobie z tego kpię, tylko ludzie z tego sobie kpią kładzie się do trumny i każe sobie paznokcie pomalować i usta pomalować i brwi jeszcze i tak dalej i zaraz za godzinę do pieca wsadzają i spalają to wszystko to jest szacunek do ciała gdzie jedno od drugiego jest kilometrami oddalone brak języka do pisania doświadczeń duchowych nie mamy takiego języka doświadczenia duchowych to są inne mentalność, inne myślenie to trzeba być w tym, żeby czuć to dlatego nie mamy tego języka my operujemy językiem fizycznym poprzez nasze pięć zmysłów no też bywają tutaj niewyrażone traumy po wcześniejszych stratach stratach bliskich osób, czyli umierania, ktoś umarł wcześniej, przeżyliśmy szczególnie dzieci przeżywają to inaczej rodzice przeżywają śmierć swoich dzieci inaczej dzieci przeżywają śmierć swoich rodziców też inaczej z każdego poziomu inaczej sąsiad też przeżywa inaczej każdy inaczej, czyli te traumy, które wcześniej my przeżywaliśmy żeby one nie przenosiły się na dalszy etap tej śmierci i naszych bliskich bo one bardzo są bolesne czy odłączenie duszy od ciała jest bolesne może być bolesne bo jest taka dezorientacja ale nie jest to bolesne fizycznie, bo fizycznego bólu już nie ma ból dotyczy tylko ciała fizycznego a duszę przeżywa szok może rozerwanie może rozluzienie może przeżywa dezorientację po śmierci bo to nagle się stało to jest ten moment szoku może jeszcze pozostawić w polu emocjonalnym ciała na pewien czas dlatego to jest proces ból i trauma może odczuwać stan emocjonalny osoby umierającej czy był intensywny na przykład wpada w jakiś tam wypadku łamanie ciała, czyszczenie ból pocięte ciało i powoli to jest taki nie umieranie a konanie to jest ten szok nawet agresja związane z bólem, cierpieniem i powoli to to umiera może wpadnie w jakiś młyn a może wpadnie do ognia no wyobraźmy sobie wtedy to jest też szok w różnych w różnych sytuacjach giniemy, umieramy i to właśnie ten paniczny strach, szok agresja, bo agresja powstaje w momentu śmierci jak ktoś nas zabija to są agresją żeby nie odejść bo to jest też ważne żeby ten szok przeżyć szok przeżyć tych do dziewiętego dnia tak ważny jest pochówek następuje też zatrzymanie funkcji biologicznych ciało eteryczne powoli wygasa osoba często czuje jakby nadal żyje bo emocje jeszcze działają to dlatego to uczucie jest kiedy ciało energetyczne odchodzi ale wtedy już następne trzy dni po tych trzech dniach sześciu dniach dusza dusza już uwalnia się od tego momentu emocji,odłączenia od trzeciego dnia do dziewiętego to jest odłączenie te emocji najważniejszy etap bo dusza uwalnia się od energii bólu, cierpienia emocji żalu, gniewu pretensji, nienawiści agresji, złości chorób, cierpienia czego jeszcze tego wszystkiego czego doświadczyła to odłącza się w trzecim etapie od ciała fizycznego dlatego te ważne są dni ja zawsze za każdym razem to będę podkreślał ważne dlatego w tym czasie do dziewiętego dnia proszę państwa nie zaleca się kremacji nie wykonuje się sekcji w tradycjach jakichś innych albo sekcji tradycji albo sekcji medycznej w tych pierwszych etapach dopiero po szóstym dniu może by było to sekcja jak potrzebna jest to tak no w tym czasie u nich gwałtownej jakiejś ingerencji w ciało nabijanie, bilanie wieszanie, cierpienie by nie przerwać procesu integracji to się robi odejście mentalne już następuje dziewiąty dzień dusza wędruje wtedy na inne poziomy stanu świadomości połączenie z wyższą jaśnią z wyższym ja poprzez to, że dusza łączy się bo to wyższe ja kieruje, jaś kieruje tym wszystkim jaś zabiera tą duszę z poziom mentalny poziom mentalny łączy się jednak z duszą bo dusza nie myśli sama nie analizuje, nie interpretuje tylko ma po to swojego adwokata który nazywa się poziomem czy ciałem mentalnym i dusznym czyli później mamy kiedy zostawiliśmy te trzy ciała fizyczne, energetyczne i emocjonalne duszę zabiera wyższy ja, czyli jaś do góry poprzez ciało swoje mentalne myślowe, poprzez ciało duchowe i jest połączenie z wyższym ja w tym i to odejście takie mentalne trwa od dziesiątego do czterdziestego dnia dusza wędruje przez stany świadności następuje integracja doświadczeń życia uwalnianie więziów ziemskich odbywa się od dziesiątego do czterdziestego dnia w wielu tradycjach, religiach i filozofiach i magoterapii mówi się wtedy że w tym czasie od dziesiątego dnia do czterdziestego dnia ma dusza uświadamić to już dusza uświadamia kim tak naprawdę jest, jaki cel życia był, rozumie swoje życie rozpoznaje swoje lekcje doświadczenia swojego życia no i przygotuje się wejście do świata wyższego poziomego, gdzie będzie w tym czasie będzie w tym czasie czegoś nowego uczyć na poziomie duchowym wtedy łączy się ze swoimi swoimi duchowymi jakby poziomami bliskimi duszami, które były w życiu swoim przewodnikiem duchowym czyli ciałem duchowym ciałem dusznym no i tym wymiarem jaźni no i czy dusza może się odrodzić w wyższym świecie tu sobie tak przygotowałem w wielu tradycjach mówi się no mówi się, bo inkarnacja idzie do góry modlitwa pomaga do góry, nie w dół bo w dół to jest grawitacja a do góry jest to inkarnacja, proszę nie wierzyć w to ja mówię nie wierzyć, bo nie chcę zaprzeczać religiom jak wschodnim, że jak nie będziesz grzeczny w tym życiu, to będziesz urodzić się czymś, co? kotem, myszką, a może jeszcze jakimś zwierzęciem, nic z tego my idziemy do góry jeżeli byśmy nie przepracowali tego życia, to pozostaniemy na tym planie duchowym, na którym odeszliśmy nie ma procesu wtedy dusza kończy swoje ziemskie lekcje i może wtedy wejść na świat duchowy i tworzyć swoją przyszłość inkarnować się może inkarnować się na wyższym poziomie świadomości a może z powrotem wrócić tu na ziemię, żeby przerobić swoje dotychczasowe dotychczasowe jeszcze zaległości, które uczymy się poprzez inkarnację i dobrze by było to uświadamiać innym ludziom największe cierpienie nie dotyczy już duszy bo wtedy dusza już ma, pogodzona z tym jest, śmierć nie jest końcem, jest tylko przejściem odejściem uwolnieniem się od materii dusza ma uświadomić sobie kim była czego doświadczyła kiedy opuszcza ciało w pełnej świadomości chroń na zborze przed nagłą niespodziewaną śmiercią, niektórych słyszy że chcieliby umrzeć nie czuć tego, odradzam musi być wszystko świadome nasze życie też ma być świadome, niektórzy korzystają z różnych środków odurzających czy narkotyki, alkohol po to, żeby nie być uświadomi swojego tu życia jeśli nie uświadomisz sobie to będziesz drugi raz musiał wrócić po to, żeby uświadomić sobie po co tu jestem a przede wszystkim kim jestem jaki cel mu życia był dlaczego urodziłem się u tej rodziny u tej rodziny dlaczego urodziłem się w tym miejscu w tym czasie pod tym znakiem zodiaku dlaczego urodziłem się co ten znak mi miał dać no właśnie miał dać ci to co ci potrzebne czego nie miałeś w poprzednich wcieleniach ten znak ma wzmocnić siłę, moc, determinację a może baranem potrzeba ci bykiem być a może być rybą i umieć pływać w życiu bo nie umiesz bo na prost idziesz no to każdy znak coś daje tak żeby nie dać się tego przejścia, każdego ono dotyczy ale żyj człowieku i pozwól innym żyć to jest tak bardzo ważne żyj i pozwól innym żyj kiedyś powiedział pani która ze mną rozmawiała dziennikarka no i powiedziała, że my ludzie nikomu nie daliśmy życia i nie powinniśmy zabierać ja wyznaje żyj, moc to mam żyj i pozwól innym żyć niech żyje mrówka niech żyje kotek, niech żyje robaczek niech żyje człowiek niech żyje krowa niech żyje żyje ja niech żyją inne cywilizacje niech żyją masoni oj jaki sprzeciw żeby żyli masoni ich trzeba powybijać i tu mówię pani ma coś do przerobienia w sobie żyj i pozwól innym żyć jeżeli ci tak źle jest tutaj i masoni ci przeszkadzają rób tak żeby omijać coś jeżeli ja boję się psa to nie wchodzę na niego pod górko jeżeli boję się przeciwnika to nie wchodzę jemu pod rękę pod kosę nie wchodzę szukaj w swoim życiu zawsze wyjścia żeby żyć i przetrwać a co z masonami nie wiem do końca, może ich nie ma ale mówią, że jak są to oni komuś nie pozwalają żyć nie pozwalają to ich problem jest mogą oni uważać na nas bardziej bo my ludzie tu na ziemi mamy rozum mamy siłę przetrwania i mamy coś doświadczyć więc żyj i pozwól innym żyć proszę państwa zapraszam do następnego mojego spotkania na te tematy inne proszę już to jest trzeci filmik nagrałem i każdy filmik będę publikować i zapraszam państwa do pytań zapraszam do innych filmów na moim kanale odzyskałem ostatnio kanał kanał YouTube Kaczorowski A.M i Mago no i zapraszam na te kanały moje na YouTube na Facebooka zawsze znajdziecie mnie jak zechcecie i proszę o opinie pozdrawiam życzę wszystkiego dobrego do następnego spotkania dziękuję

Witam Państwa ponownie. Wcześniej mówiłem o odejściu duszy od ciała w poprzednim naszym spotkaniu. To, co mówiłem w tamtym czasie, można w immunoterapii przeprowadzić poprzez wizualizację.
Często polecam osobom, które w trakcie tych pierwszych dni od pierwszego dnia śmierci, od trzeciego najlepiej dnia, polecam przeprowadzenie takiego seansu, w którym wspólnie w tym seansie robimy, można powiedzieć, taką wizualizację dla tych osób w żałobie i odprowadzenie tej duszy do światła. Powoli wchodzimy w spokojną wizualizację, medytację, autohipnozy, którą ja też nagrywam. Nie musimy niczego przyspieszać, tylko w tym czasie łączymy się z duszą osoby tej już zmarłej, no i osoba bliska, czy to matka najbardziej, matki to przeżywają, zauważam, mniej żony, ale to jest takie normalne, bo zawsze dziecko jest bliższe matce i chcę, żeby to odprowadzić duszę tam, choćby do trzeciego poziomu od ziemi, bo pierwszy poziom to jest od jeden do trzeciego dnia, kiedy dusza jeszcze jest połączona z ciałem i odłącza się od ciała, jakby powoli wyparowuje.
Ta dusza jest później dalej blisko domu, blisko osób, z którymi przebywała, kochała i z nimi żyła. No i od trzeciego dnia, czyli od czwartego do szóstego dnia, następne trzy dni, to jest łączenie ciała energetycznego, etrycznego, subtelnego od ciała fizycznego, wtedy już kiedy odłączy się energia od ciała fizycznego, to już nie ma tej energii, siły i nie może, w trzech dniach jeszcze jest ta możliwość przemieszczania się i ukazywania się bliskich osób w domach, w oknach, w lustrach i do tego trzeciego dnia, od czwartego dnia już ta dusza pozbywa się tej energii, no i można widzieć tą duszę jeszcze w ciele widmowym, takim eterycznym, tym od trzech do sześciu dni, to jest to powolne odłączanie, czyli do szóstego dnia można by było jeszcze widzieć tą osobę zmarłą, bo jeszcze ma tą energię, no i ta energia powoli wypala się, odłącza się od ciała fizycznego, już w szóstym dniu, od szóstego dnia do dziewiętego dnia, to jest właśnie ten okres odłączenia się ciała emocji, emocjonalnego od ciała fizycznego, to do dziewiętego dnia, to już też o tym mówiłem wcześniej, proszę posłuchać sobie, i do dziewiętego dnia jest to takie już wypalenie, już jest uwolnienie się od tego, można wtedy, jak ktoś musi zwłoki palić, choć uważam to diabelskim, piekielnym działaniem, żeby kogoś popalić na ogniu, ale można pochować, już ten pochówek jest bardziej bezpieczny, nie uważam palenia zwłok w trzecim, czwartym, czy piątym, do szóstego, ponieważ to ciało etryczne, emocjonalne może być uwięzione przy tym ciele fizycznym z powodu szoku, no szok jaki można przeżyć, szok lodówki, kiedy ta dusza jeszcze uwięziona jest przy ciele fizycznym, szok palenia zwłok, oczywiście to jest 850 stopni, to jest szok, gdzie ta dusza przeżywa, oczywiście ona nie spala się do końca to ciało, bo jeszcze na młynek idzie i trzeba jeszcze te koście zmielić, jak już powiedziałem, uważam to za piekielne działanie, bo nie dość, że ten człowiek przeżył swoje ciężkie życie, orał, pracował, ciężko przeżywał, chorował, no to jeszcze to ciało palić po śmierci, no ale to jest już wybór osób, które chcą zafundować swoim bliskim, takie właśnie święto palenia zwłok na ogniu, gdzie ja uważam jest piekłem, tak, piekłem, bólem, cierpieniem, jeszcze na koniec dać duszę popalić na ogniu otwartym, no to jest już do przemyślenia, proszę Państwa, czy tak możemy działać, a jest tak, to wasza sprawa. W tradycjach duchowych mówi się o trzech możliwościach przejścia powrotu duszy do ciała duchowego.
Dodam tu jeszcze, że kiedy robimy ten seans odprowadzenia duszy do światła, czyli do tego dziewiątego dnia, to ważne jest, żeby tutaj już w tym czasie, to jest bardzo ważne, żeby osoba, która przechodzi tą żałobę, jest już w żałobie, wyzbyła się emocji płaczu, bólu, cierpienia, a wręcz właśnie było uczucie tego, jakby odprowadziła swoją bliską osobę gdzieś do podróży dalszej, bo przecież to jest podróż poza czas i przestrzeń, podróż do innego wymiaru. I takie odprowadzenie, jakby sobie wyobraziliśmy, kiedy matka odprowadza syna do wojska na dworzec kolejowy lub autobusowy, jak to pamiętam, lub w daleką podróż odprowadza i mówi, dziękuję, że byłaś w moim życiu, nie płacz mamo, ja przyjadę i się jeszcze spotkamy, spotkamy się, będę na ciebie czekał tam po drugiej stronie. To jest wspaniałe, to jest dobre, to jest uczuciowe, to jest to ludzkie, nie to, że płacz, wbijcie głową o mur, dlaczego tak, a dlaczego tak i obwinianie się, a to moja wina, bo ja nie dopilnowałem, bo ja mogłem inaczej, czy ja mogłem inaczej to zrobić, bo mogłem to i tak dalej.
To jest coś, co można złagodzić, ten ból osoby w żałobie i pomóc odprowadzić tego syna. Ja pamiętam ostatnio, była pani u mnie, pani opowiadała, że była wcześniej na terapii reiki u znajomej, która robiła, przekładała ręce, więc ona weszła w taki stan transowy głęboki i w tym stanie miała kontakt, spotkanie ze swoim synem, który zginął w wypadku drogowym i była w takim stanie, reiki to takie rozluźnione ciało, stały się senne, w stanie teta, weszła w ten stan i widziała swojej wizji syna, który mówi, mamo nie płacz, ja tu jestem i tu jest dobrze, proszę ciebie nie płacz, a ona zaczyna mówić do tego syna, tak jakby widzi jego na poziomie duchowym, a jej mówi fizycznie, oj cieszę się Jacuś, że jesteś, że cię widzę, cieszę się, że ci dobrze jest tam, spoczywaj w spokoju, kiedyś się spotkamy, a ta tak zwana terapeutka domorosła, która usłyszała to i zaczęła nią szarpać na tej leżance, co ty głupia, przecież twój syn nie żyje i tak dalej i zaczęła nią miotać tam, ta się zerwała, mówi ja się zerwałem w tym takim, tu jestem w innym wymiarze, tu jestem wyłączona ze świata, a ta mnie zrywa z koletki i krzyczy, co ty robisz, przecież twój syn nie żyje i tak dalej, z kim ty rozmawiasz? No i ona wyszła, jeszcze nie wyszła, bo zanim się ubrała, to oburzona była na tą terapeutkę i wezwała ją, że jest głupia i nie ma pojęcia o czystej psychologii i duchowości człowieka i nie powinna zbrać się za to, po prostu wywołała w niej szok, taki szok, który można by było złagodzić. Gdyby powiedzmy ta terapeutka od rejki tak zwanej, od bioterapii widziała te rzeczy, o których mówię, na pewno by tego nie zrobiła, bo wiemy, że dopóki matka płacze, to ta dusza jest tu na ziemi, bo ona w ciągu 40 dni nie odeszła do góry. Te 40 dni jest wzięte z prawosławia, choć niech będzie w chrześcijaństwie też te 30 dni, gdzie dusze mają odejść do góry, ale w wielu religiach, ja już o tym mówiłem na pierwszym spotkaniu, jest te 40, nawet 49 dni. Bardzo fajnie to jest opisane właśnie takim prawosławium słowiańskiej wiedzy. Słowianie przestrzegali te 40 dni i zachowywali rytuały różnego rodzaju, okazanie zwłok, modlitwa, mantry, wypowiadanie, śpiew itd.
przez te 3 dni i pomagały tej duszy odejść do góry. To jest, ja bym powiedział, najstarsza religia w prawosławiu, bo reszta to jest takie religie przypisane na użytek polityczny i dla ludzi, żeby zająć głowę. Można to nazwać prawosławie słowiańskie, bo słowianie stosują te rytuały i te rytuały dobrze przestrzegać w ciągu 3 dni.
Wtedy przyspieszy się proces uwolnienia tej duszy i odejście na wyższe poziomy duchowe. Bo dusze muszą się odradzać, nie wszystkie dusze wracają, ale jeżeli będzie takie ciało spalone na ogniu, to po takim przeżyciu szoku termicznego, to nie wierzę w to, że ta dusza chciała wrócić, będzie bała się wrócić tutaj, ponieważ nic i tak po niej nie zostało z poprzedniego życia. Dusza wraca z powrotem wtedy, kiedy ma jeszcze coś do dokończenia, jakieś relacje, karmę swoją przerobić, lekcje i ten rozwój, który mówimy emocjonalny, moralny, etyczny, prawy, żeby wypalić to. Dusza wybiera sobie dalszą naukę w materii tu na ziemi, przyjmuje tą ziemską szkołę, która jest trudną szkołą, bardzo trudną, najtrudniejszą, ponieważ ziemia jest tym najniższym planem rozwoju duchowego. Ziemia jest ziemią, materią ciężką, pieniądze, majątki, cierpienia, wojny, tragedie, kataklizmy, pandemii i choroby. To wywołują ludzie sami, nie ma tego tak jak wywołuje się, a szczególnie przed resetem takie rzeczy będą się działy i one już się dzieją.
Także powrót duszy jest decyzją duszy, tu powrót duszy na ziemię, bo jak ona już wraca, to jest właśnie wybór duszy i dusza wybiera tu czy chce wracać, czy nie. W prawosławiu jest to bardzo fajne, bo ja mi się podobają te takie zwyczaje, śpiewy, kadzidła, odprowadzanie jak ktoś pamięta, to nie jest tak dawno, bo jeszcze na wsiach to się robi, że jak ktoś umarł to się w domu trzyma zwłoki i w tych trzech dniach największe są właśnie modlitwy. Okadzanie, wyprowadzanie ciała z domu, stukanie o próg i nogami do przodu, tak jest to i to jest wtedy, żeby dusza uświadomiła sobie, że już tutaj nie ma co trzymać się przy ziemi, zasłaniają okna, nawet buty ustawiają do wyjścia, szafy otwierają, żeby ta dusza się nie schowała gdzieś tam sobie, tak, oczyszczają, otwierają okna i drzwi po wyprowadzeniu ciała i wtedy wiemy, że ta dusza ma świadomość swojej śmierci i spokojnie może przez te dziewięć dni odchodzić do dalszej podróży, gdzie ona się kończy na czterdzieści dni, czterdzieści dni we wszystkich tutaj religiach, kulturach te dusze są przy nas, nazwa tylko jest inna, ale idea jest ta sama, tego co robi się w rytuałach, one tylko różną się nazwą, ale jeżeli chodzi o symbolikę, to wszystko zmierza się do tego, np. kiedy my mówimy o reinkarnacji, kościół mówi o zmartwychwstaniu, czyli powrocie z powrotem na ziemię, tak to przyjęte jest, choć my mówimy, że dusza musi wracać, nie musi wracać, często zostaje w wyższym sferze na stałe i to właśnie jest tak zwane odrodzenie w świecie wyższym, tu mówi się o tym, że po czterdziestu dniach dusza idzie na wyższy poziom świadomości, w prawosławnej mistyce mówi się o raju górnym, królestwie niebieskim, świetlistej sferze, dusz spokojny, w teozofii nazywa się teraz astral wyższy, mental boski, sfera jaźni wyższej, takie dusze, które już przeszły, te wszystkie nauki na ziemi zazwyczaj nie wracają, są po prostu poza cyklem, pozostają już z cyklem cieleń, ich świadomość jest stabilna, czysta, rozwinięta, nie potrzebują materii, by się uczyć, bo jak powiedziałem wcześniej, że właśnie życie tu na ziemi w ciele fizycznym jest bardzo trudną szkołą, bolącą, jest się ból, cierpienie, choroby, no i tu trudne życie, mróz, zimno, chłodno, głodno i do domu daleko, także jak duszy jesteśmy już, przyjdziemy tą szkołę ziemską, to znajdziemy się poza cyklem w cieleń, wtedy świadomość jest stabilna, czysta i rozwinięta, jak powiedziałem, nie potrzebujemy później tej materii, żeby czegoś się uczyć, emocje jego, instynkty ziemskie są już przerobione, przekroczone, rozwój odbywa się później już takiej duszy w świecie duchowym, w formie kontemplacji, obecności tworzenia służby światłu, wspierania niższych dusz również, bo dusze mogą schodzić na ziemię, które mają misję duchową, pomagać innym, taka dusza już nie musi wracać, ale często schodzi tutaj, żeby pomagać tym niżej wcielonym duszom. Tak ważne jest przerobienie tej szkoły ziemskiej, tej szkoły podstawowej, mamy tutaj 7 poziomów świadomości, które my mamy, przerabiamy na każdej czachrze, inne mamy do przerobienia sprawy aż do siódmej czachry, czyli do siódmego tak zwanego nieba, jak przerobimy to, to już później kończymy tą szkołę podstawową 7-8 klas, bo ósmy poziom już jest taka droga mleczna, gdzie wchodzimy w świat jaźni, wyższej jaźni i tam się później ta wyższa świadomość nas przyciąga i wcielamy się w inne światy. To jest wtedy, kiedy dusza nie ma ciężkiego ciała biologicznego, obciążonego energetycznie.
Reinkarnacja odbywa się później na innych poziomach istnienia i kontynuacja w świecie, nawet w sferach jaźni mogą się odbywać, wtedy to już czujemy, że jesteśmy wolni od tych ziemskich spraw bólu, cierpienia, chorób, zmartwienia, mrozu. Chłodu, głodu i tak dalej, bo nie musimy jeść, bo już dusze mają wtedy innym, żyją światłem. Pytanie, kiedy dusza nie wraca na ziemię, zacząłem to mówić, kiedy spełnił się te rzeczy, których powiem, dusza ciągnęła pełne doświadczenia ziemskie i zadania zostały zakończone, jak w szkole, skończymy szkołę podstawową, zakończyliśmy karmy i te nauki emocjonalne, to ciało emocjonalne, które odłącza się do dziewiętego dnia, to właśnie te emocje, żeby nie przenosić na świata duchowego.
Taki proces oczyszczenia dobrze, jakby dusza po śmierci przeszła te symboliczne 40 dni i wtedy zostaje przyjęta już do światła, na stałe być może, wtedy jej świadomość łączy się z wyższym ja. W takim przypadku inkarnacja już na pewno nie jest tak potrzebna, jak dusze niskowibracyjne, czyli nierozwinięte światłem ducha. Co tu jeszcze proszę Państwa, czy po odejściu z ziemi dusza i świadomość mogą odrodzić się w wyższym świetle? No aż tak, tak, tak. Mówi się, że po śmierci przychodzi do świata duchowego już i tam dokonuje przeglądu życia, tak zwanego sądu, która jest osądziana nawet tutaj z tak zwaną radą duchową. Jak ona istnieje tam, już nie będę tutaj mówił, że są pomocnicy duchowe i ta rada duchowa, która nawet dokonuje tego wyboru inkarnacji z góry. Także z góry nie jest to jakiś los rzucony i jesteśmy tam, ale jest to świadomy wywór duszy i tej rady duchowej, która decyduje, żeby wrócić na ziemię, nawet wcielić się na innym kontynencie, może w innym świecie.
Nie zakończyła cyklu, ale wraca z powrotem i będzie dalej. Wracamy do szkoły, jak chodziliśmy od 1 do 7 klasy i w każdej klasie, to było jakby nasze wcielenie, później mamy wakacje i znowu wcielamy się w tego ucznia i wracamy do szkoły. Życie tu na ziemi jest tą nauką, szkołą, uniwersytetem, gdzie my uczymy się.
Niejednokrotnie nawet określałem, że dla ludzi, którzy ciężko znoszą tą karmę, to ta ziemia jest dla nich takim poprawczakiem, gdzie muszą swoje odsłużyć. Dobrze by było, żeby jarkanacja nie była cierpieniem, ale nauką, służbą i rozwojem. Choć dla niektórych jest cierpienie, bo przez cierpienie religii Chrystusa często ludzie poprawiają się, ale to nie wszystkim jest to cierpienie potrzebne.

Patrzy na krew i pijcie krew moją, jedźcie moje ciało. Nie musimy tego robić, ale jak ktoś musi, to musi. Choć później i tak jest to zmartwychwstanie, powrót na ziemię, jak inkarnacja, tylko, jak powiedziałem wcześniej, że idea ta sama, tylko nazwa jest inna. Tutaj jest ciekawa sprawa o takich resetach, o których mówi się, o resetach, które przeżywają ludzie na ziemi, ale to później powiem. Od resetu do resetu jest to proces tak zwany karmiczny, zmartwychwstania, odrodzenia.
W judaizmie i innych religiach różnie to się mówi. To są takie cykle oczyszczenia, oczyszczenia, odnowienia ziemi, po końcu epoka. Epoka tam się kształtuje w granicach 300 lat, może mniej więcej, gdzie dłuższe są ziemi zabierane, zabierane do góry nawet hurtem.
To co w ostatnim czasie się dzieje, zbliżamy się do tego resetu i przed każdym resetem były wywoływane pandemie, choroby, cierpienia i ludzie musieli być do tego przekonani, że tak mają odejść i ten reset odbywa się tak, a nad tym panują inne cywilizacje na tej ziemi, które pilnują tych resetów, bardzo ściśle pilnują i doprowadzają do tego, zresztą na ziemi żyjemy w kłamstwie, trzeba wiedzieć, tak jak żyjemy 50 na 50. Ludzie tu na ziemi nie tylko żyją w kłamstwie, cierpieniu, chorobie, bólu, złość, nienawidź, agresja, gniew, to wszystko jest tu na ziemi i zawsze określam, gdyby tak było to 50 na 50, to nie byłoby jeszcze tak źle, byśmy sobie radzili, ale tego kłamstwa, oszustwa, bólu, cierpienie jest ponad 50%, nawet, nawet, nawet, powiem 70%, jeżeli mamy tu dobra na tej ziemi 30%, to myślę, że zwykli goje tego nie mają. Także o tym też porozmawiamy później, bo bym chciał w tym cyklu moich spotkań o tych sprawach porozmawiać, co łączy wszystkie tradycje, religie, ten wspólny przekaz, że dusza nie umiera, wspólne religie, wszystkie religie określają, że dusza wraca, dopóki nie jest gotowa przejść wyżej, będzie wracała w tym naszym cyklu siedem nieb, które przechodzimy poziomów świadomości, no i będzie wracała, aż przejdzie do siódmego nieba i później pójdzie dalej. Tak to też się określa w różnych wiedzy, w ezoterycznej i duchowej wiedzy, która jest ponad religią. Światy wyższe są etapem pośrednim lub docelowym, zależy, bo można pozostać na jakim poziomie i nie inkarnować się, nie chcę tu schodzić, mam dość, ja uświadomię tutaj u góry i przejdę swoje szkolenie, żeby tą świadomość podwyższyć i wiedzieć, kim jestem, że jestem duszą, że jestem świadomością, po co tu na ziemię jestem, jaki cel mój życia, co mam zrobić na tej ziemi i gdzie mam odejść, wtedy mówimy, że ta dusza już jest jakiejś wyższej świadomości, także te światy na nas czekają i będziemy tak przechodzić wyższej, wyższej, reset ludzi odbywa się tu na ziemi, jasne, że tak ludzkość jest duchowym zakończenia cyklu, o czym pisze też Biblia, o tych cyklach od rodzenia się ziemi i martwych stania, wszystkie religie mówią o jednym procesie, dusza rozwija się cyklicznie, przechodzi przez światy i wraca na ziemię, lub idzie wyżej niezależnie od poziomu świadomości, jedni nazywają zmartwychwstaniem, powrotem, tutaj znowu mówią o religiach różnych, w różnych religiach, w różnych, w różnych interpretacjach jest tego samego zjawiska. Czy dusza, świadomość, to już moje pytanie, które często powtarzam, mogą odrodzić się, podejść od tej ziemi? Tak, prawie wszystkie tradycje, w tradycjach duchowych mówi się o inkarnacji i ponownym odradzaniu się, to jest powiedziane i to nie jest tajemnicą, ale to chcę pocieszyć tutaj, bo komuś się też nie podoba ta ziemia jak zakład pracy, idzie do tego zakładu, z góry może zmienić sobie miejsce, przestrzeń, gdzie może się odrodzić, ziemia jest takim miejscem, jak to nazywamy, saturnem, satan, od słowa satan, greckiego słowa, to jest satur, gdzie żyjemy tutaj, saturnie, na trzech poziomach czakrę podstawy, to jest czakra, czerwony kolor, walcz ucieka i musimy tutaj być czujni, być waleczni, być uparci, dla niektórych być agresywnym jest czymś dobrym, choć ja tego nie muszę, to jest ten czerwony kolor, walcz uciekaj, produkcja, to jest kolor seksu, walki, nawet cierpienia i bólu, no i teraz mamy czakrę brzuszną, o tu brzuch to jest ważne, bo to jest bogactwo, tam się mieszczą ludzie, którzy są na poziomie właśnie bogacenia się pekonia oraz pieniądze nie śmierdzą, pieniądze, czyli handel, bazary, korporacje, sklepy, handel, handel, kupiectwo, bogactwo, mnożenie bogactwa, samochody, majątki, domy, gospodarstwa, zakłady, firmy i tak dalej, bogacenie się, to jest właśnie czakra brzuszna, pomarańczowy kolor, tu jest też około 20% ludzi, na dolnej czakrze czerwonej też 20%, no i trzecią czakrę mamy, mamy tą czakrę nad brzuchem, tutaj jest splot słoneczny, tu mamy kolor żółty, tutaj się mieszczą już dłuższe osoby, czyli ludzie, którzy mają nadzór tutaj nad tymi dwoma czakrami, to jest żandarmeria, policja, wojsko, kontrole, urzędy, co jeszcze, no ci ludzie mundurowi, tak, którzy mają władzę nad ludźmi zwykłymi, tymi dolne czakry, handlarzami i tymi produkcyjnymi, robotniczą klasą i pilnują tego dość mocno, to są ludzie, którzy szukają wrogów, jak nie mają wrogów wśród tych dolnych czakr, to szukają wrogów między sobą, bo oni muszą być aktywni, waleczni i muszą pokazać, że są potrzebni na tej przestrzeni Saturna. No te trzy podstawowe czakry należą do właśnie Saturna, do tych dolnych, no mamy później, możemy pójść na wyższe, te trzy dolne mają po 20%, proszę pamiętać, tu już mamy 60%, a 60% to jest tyle, ile my widzieliśmy za czasów tej pandemii, to tych ludzi, co chodzili po ulicach, w kagańcach chodzili, to ludzie wystraszeni, oj, to 60% to było na pewne, bo 20-26, ci mundurowi też oczywiście, oni pierwsi byli do szczepienia, oni pierwsi byli do kagańcowania i pilnowania innych, nawet rzucali na ziemię i wiązali kajdanki i zakładali te maski, żeby on kogoś nie zaraził, oj tak, to był cyrk, no i ten cyrk wszyscy też pamiętają, chyba, że nie chcą pamiętać, a najczęściej nie chce pamiętać ten cyrku, który w nim uczestniczył, grał rolę jakiegoś tam właśnie z tych właśnie dolnych czak, grał rolę, on miał taką rolę sklepikarza, który powiedział, nie wpuszczę ciebie do sklepu, jak nie ubierzesz kagańca, o tak, bo to on, no to niskie poczucie wartości, pewności to ludziom było to potrzebne, że on chociaż te 5 minut miał, że pokazać swój poziom, że ja coś ważny jestem, tak, no dalej mamy tą czwartą czakrę środkową, która jest kolor zielony, ale kolor zielony jest kolorem pokoju, spokoju, mądrości, zdrowia, zielony kolor, dobrego samopoczucia i wyższej świadomości, tu na tych kolorach już powinni być ludzie, którzy mają pomagać, służyć tym dolnym czem czakrom, tak, tym czem mają służyć, to ma być służba i zdrowia i psycholodzy, pedagodzy, szkoły i tak dalej, które mają uczyć, nauczać i tu ma być ludzi, powinno bynajmniej być 25% powinno być tych ludzi z ziemi, bo tu na dole 20%, tu już na jednej czakrze 25% to jest służba zdrowia, służba ludziom, pomaganie, wspieranie, nauczyciele, no i to jest właśnie fajne, jeżeli jest 25% dobrze by było 30% to by było ekstra, no to wtedy dusza wzrasta, jest właśnie na tym poziomie, jest etyczna, moralna, prawa, nie walczy o pieniądze, nie walczy o uznanie, o tytuły, tak, to jest służba, która służy ludziom, nie te dolne czakry, tylko te czakra środkowe, no i później mamy czakrę, to jest czakra serca i mówimy na poziomie serca, jak ktoś już jest na poziomie serca to jest człowiek, który możemy tu na ziemi nazwać dobry człowiek, dobry, eltyczny, prawy, moralny, jak i jeszcze naj, naj dobry, ale tu mamy jeszcze czakrę gardła, to już jest piąta czakra, gardła to jest lęk egzystencjalny, lęk przed życiem, śmiercią, cierpieniem, rzuceniem, ten lęk egzystencjalny, tutaj mamy tak koło 5% populacji, no proszę jak tam było, na dole mieliśmy po 20%, to tutaj czakra gardła, niebieski kolor błękitny, wejście już na poziom nieba, to jest właśnie niebieski, tak, ale mamy dalej jeszcze trzeciego oka, czakra Andziak nazywa się i tutaj jest kolor indygo, ciemny granatowy indygo, jak tu był niebieski błękitny, tu mamy taki błękitny, mamy fioletowy kolor, to jest kolor już świadomości, które mówi się o wyższym ja, to jest właśnie nauka, pamięć, koncentracja, intuicja, intuicja, telepatia, tu jest już wola silna człowieka i taki człowiek ma już mocną wolę, zdecydowanie działanie, to jest kolor indygo, 5% też, no i tu mamy na czubku głowa ten kolor korony, czyli korona jest tam i korona to już tamtej koroni, to jest już bardziej rozwinięty, prawda, szyszynka. No i przysadka mózgowa, razem współpracują prawa i lewa półgóra, no i tu mamy kolor fioletowy, odejście do góry, to jest ten kolor, jak takie czapeczki fioletowe noszą biskupi, bo oni chcą pokazać, że są fioletowi duchowi, choć zawsze mówię, że nosimy ten kolor, na siebie ubieramy, które nam brakuje, no akurat brakuje im. Osoby, które brakuje siły, mocy, działania, to czerwony kolor sobie zakładają, to jest właśnie taki kolor, który chroni sukienka, czerwone buty czy majtki.
To o tym tylko tak pobieżnie chciałem, bo tym tematem już wielokrotnie rozmawiałem, przekazywałem, a dzisiaj chciałem tylko o tym odejściu na drugą stronę, bo tamtym pierwszym razem mówiłem po tej stronie, co robimy, te rytuały, jakie przeprowadzamy, kiedy osoba umiera po to, żeby uświadomić jej, że ona nie żyje, tak bardzo ważne uświadomić, jak w Biblii piszą, mówi się, chroń nasz Boży w nagłą, niespodziewaną śmiercią, czyli śmierć musi być uświadomiona, bo ktoś mówili do mnie często, a chciałbym umrzeć w śnie, chciałbym, żebym nie wiedział, że umieram, popatrzcie, może tak śmierci nie boją się ludzie, jak momentu umierania, bo to jest moment uświadomienia sobie, że zostawiam wszystko na ziemi coziemskie, oddaję Panu co pańskie i teraz moja dusza odchodzi do Boga, do światła, ziemi coziemskie, czyli ciało oddajemy, tak nie naruszamy, bo ciało jest naszą świątynią, a więc nie możemy je okaleczyć, palić, zabijać, tłuc i jeszcze może na młynek wrzucać i zmielonym zostać i rozsypanym, z prochu powstałeś, w proch się obrócisz, mówią, a niektórzy już mówią, że są takie urządzenia, które potrafią mieleć człowieka, daje się do takiej kapsuły różne roztwory chemiczne, gdzie rozpuszcza się ciało i to idzie do kanalizacji, przepraszam za słowo, z gumna powstałeś, w gumno się obracasz, no tak by wypadało powiedzieć, przepraszam, nie używam takich słów, ale to tak jest, no z niczego, może powstałeś, ale oddać Panu co pańskie, bo ziemią oddajemy ciało, oddajmy teraz Panu co pańskie, czyli te majątki wszystkie, to nie są nasze, to pomimo, że mamy akty własności, to i tak nie są nasze, czyli korporacje, banki, właściciele, którzy trzymają na to rękę, a Bogu oddać to co boskie dusza, świadomość łączy się ze świadomością boską, oddać Bogu co boskie. No to powiemy o kim jesteśmy, tylko jesteśmy mentalnym poziomem energią, tylko jesteśmy energią, nie mamy ciała i nie potrzebne ciało, pokazuje się po drugiej stronie, tego nie wymyśliłem, ale to tak też się mówi. Jeszcze to chciałbym zapowiedzieć do następnym spotkaniu, chciałbym powiedzieć o resecie, reset, który co 300 lat odbywa się tu na Ziemi i ten reset się nam zbliża, taka zbiorowe będą te resety, no ale o tym powiem później o duchowym znaczeniu resetu. Reset ludzkości co odbywa się co 300 lat, to jest taki koniec jednej epoki karmicznej i jest początek następnej epoki, w różnych religiach różnie się mówi, są to tak zwane resety dusz poprzez ten, to jest, o tym też jest wiedza, może ona nie jest tajemna, no to wiedza. Ezoteryczna i wiedza duchowa, o tym porozmawiam w następnym razie, proszę zadawać pytania, zapraszam Państwa też na moje filmiki, które umieszczam na moich kanałach, YouTube, Facebook jest takim wiodącym, bo tam rzuca się wszystkie filmy nowe, a później one pozostają na YouTube, z tym, że jeszcze ubiegłych latach w czasie tej pandemii, sranemii, YouTube zabrało mi cztery kanały z filmami, zostały one skasowane, bo w każdym razie 10 października niedawno oddali mi jeden kanał, który używam i cieszę się, że oddali, nawet przeprosili, że niesłusznie mi zabrali, no ale to było tak, jak po kolei szło to zabieranie kanałów, no i później, no i już założyłem, jestem uparty, nie zniszczą jedno, to ja drugie tworzę, czyli stworzyłem sobie następne kanały też. Trzy, cztery już teraz jest i na tych czterech kanałach umieszczam tam o kursach, szkoleniach, o terapiach i o filozofii, psychologii, duchowości, umieszczam rozmowy, dyskusje, polemikę, tak.
A tutaj proszę, jeżeli Państwu podobał się ten mój program, to proszę zadawać pytania, lajkować, zadawać pytania i będę starał się na te pytania odpowiadać Państwu, na ile będzie to możliwe. No i to by było na tym, dzisiaj kończymy, zapraszam na następne spotkanie, było to na razie drugie, będzie trzecie za parę dni, zorganizujemy to spotkanie z Państwem, no i wszystkiego dobrego, bye, do następnego spotkania, dziękuję za wspólną podróż poza nasz wymiar, wszystkiego dobrego, do widzenia.

Witam Państwa. Postanowiłem nagrać wypowiedź moją na temat tego, czego boimy się. W mojej terapii często pojawiają się osoby, no i przede wszystkim prawie 100%.
Mało jest osób, które powiedziały, że nie boją się czegoś. My, ludzie żywi, boimy się wszystkiego. Boimy się śmierci, boimy się życia, cierpienia, odrzucenia, zrady, poniżenia, awantur, krzyku, złości, pretensji, nienawiści.
Boimy się chorób, boimy się szpitali, boimy się, że będziemy się bać. Boimy się swojej przyszłości. Często mówi się, że boimy się śmierci.
Przede wszystkim bliskich śmierci. Nikt z nas też nie jest do tego przygotowany. Coraz bardziej słyszę wypowiedzi na temat właśnie kremacji w ostatnim czasie.
I to osoby, które przychodzą najemnie rozmawiają ze mną na temat kremacji. Oczywiście zawsze wypowiadałem się, że nie jestem za kremacją, bo jestem za tym, żeby oddać ziemi coziemskie. Może wracając do wypowiedzi biblijnej.
Z prochu powstałeś, z prochu się obracasz, czyli może z ziemi powstałeś. Bo wszystkie pierwiastki, które mamy w naszym ciele, organizmie, pochodzą z ziemi. I karmimy się tą ziemią poprzez warzywa, owoce, pobieramy energię ziemi.
A więc zawsze powiadam tak. Oddaj ziemi coziemskie, czyli ciało. Oddaj panu co pańskie, czyli te majątki, które my tu mamy na ziemi.
To nie są naszą własnością, bo my nie jesteśmy wiecznie tu na tej ziemi. Przyszliśmy tutaj na ziemi, jak pielgrzymi, jak papież mówi. I odejdziemy jak pielgrzymi, tam skąd pochodzimy.
Czyli przyszliśmy ze świata duchowego i tam wrócimy. Nic nie zabierzemy z sobą. Ziemia jako przestrzeń Saturna, czyja jest ziemia? Być może panowie, którzy czują się właścicielami tej ziemi, podobno są wyższe cywilizacje, które opiekują się naszą ziemią.Amunaki, którzy kontrolują nas tutaj, jakby powiedzmy hodowlane bydło. I po każdym jakimś okresie przeprowadzą selekcję w postaci takiego resetu. I my jako dusze, które wcielamy się tutaj w to ciało, jeżeli odejdziemy w normalny sposób śmierci, poprzez reinkarnację i taki łagodny sposób, który można w okresie 200 lat przechodzić, to fajnie jest. Ale jeżeli będziemy tym pokoleniem, które będzie musiało przejść przez reset, to reset w różny sposób się przebiega. Mówią o poprzednich resetach, gdzie poprzedzane były epidemie, które były wprowadzane po to, żeby zresetować też ludzi. Ale resety odbywały się poprzez mieszczanie, wybuchy Atlantyda, Tartaria, która była zalana błotem 1800 roku, 1886, 1812 i tak dalej, aż do 1860 roku, kiedy wprowadzono na ziemię nowy gatunek ludzi.
Właśnie te dzieci, które rodziły się w tym czasie, powstawały z kapusty, to właśnie one tworzyły naszą ziemię. Ale dopóki my tu, na ziemi, możemy o czymś decydować, to pomóżmy tym osobom, które odchodzą, bliskim naszym, którzy odchodzą, żeby tego ciała nie palić, żeby nie robić tego obozu, w którym, czy w piecach krematoryjnych palono ciała na 800 stopni, po to, żeby go, a później nam młynek dawali jeszcze raz przemielić, trzeba było, powstały też takie komory, już wiele lat istnieją, gdzie można ciało rozpuścić w różnych płynach i wydaleć go do Szamba. Nasze ciało w tych różnych roztworach i wypuszcza się jakby do ścieków.
Tak Biblia mówi, z brachu powstałeś, z brachu się obrócisz. Z popiołu powstałeś, z popiołu się obrócisz. No, a jeżeli takie urządzenia to są, to może trzecie by było powiedzieć, z gumna powstałeś, z gumna się obrócisz i cię do Szamba wyleją. No, ale dopóki nasi bliscy o tym decydują, to powinni, jak w innych religiach, jak w innych kulturach, jednak doprowadzić do tego, żeby ziemia przejęła po nas to, co powstało z ziemi, bo jednak to, tak by właściwie, to widziałem, oddaj ziemi co ziemskie, oddaj Panu co pańskie, oddaj Bogu co boskie. No cóż, na co Bogu mam oddać? Dusza wraca tam z wyższą jaźnią do poziomu sfery boskości, czyli, a w końcu kim my jesteśmy? No to co jesteśmy, jak myślicie Państwo? Jesteśmy energią mentalną, czyli mentalem jesteśmy, myślą jesteśmy, jesteśmy tworem myślowym, który istnieje w przestrzeni, w przestrzeni globalnej, jakby poziomu mentalnego, który kieruje, jest tym światem i kieruje tym życiem. Czyli nie jesteśmy ani fizyczną sferą, ani energetyczną sferą, ani emocjonalną sferą, no dusza jest nośnikiem informacji, która jest sferą, już by by powiedzieć, dochową z poziomem mentalnym, ale czy tak naprawdę jesteśmy duszą? Nie, jesteśmy świadomością mentalną, która istnieje w przestrzeni, w przestrzeni, tak.
Zawsze przypominam rozmówcom, osobom, że nie powinno się ani kremować, ani robić po brzegu przed dziewiątym dniem, do dziewiątego dnia. Dlaczego? W tradycjach duchowych, ezoterycznych, prawosławnych, wschodnich zakłada się, że odłączenie duszy od ciała, duszy od ciała, ciał niższych trwa stopniowo. Jeżeli mamy ciało fizyczne, które powiedzmy też i żyje, też ma swój program, które wyćwiczyliśmy, mamy pewne zachowania swoje, uczucia bliskości, miłości itd., to mamy to ciało fizyczne, które po śmierci od tego ciała powinno się odłączyć ciało energetyczne.
I ten proces trwa do trzech dni. Energia, czyli wyjść z energii człowieka, wyjść z tego człowieka, opuści to, jak mamy, łammy gałąź i gałąź rzućmy na ogień i zobaczmy, jak ta gałąź, żywa gałąź, będzie zachowywała się. Jeżeli ta energia wyjdzie z tego, z tej gałęzi, tu mamy ciało fizyczne i to ciało energetyczne, nazywamy to ciałem eterycznym, również eter, czyli energia, do trzech dni opuszcza to ciało, odłącza się. Następnym ciałem jest ciało emocjonalne. To ciało emocjonalne odłącza się następne trzy, nie następne trzy dni, tylko już sześć dni, czyli pierwsze ciało mamy, które umiera, to jest trzy dni, ciało eteryczne do szóstego dnia, a ciało emocjonalne do dziewiętego dnia. Czyli zauważmy tutaj, że co trzy dni odłączają się pewne człony tego ciała. No i później dusza już po dziewięciu dniach może odjść do góry, bo mamy później pod ciele dusznym, mamy ciało mentalne, myślowe, to jest ciało, mówimy, że jesteśmy tworem mentalnym, myślowym, do czterdziestu dni, no tak bynajmniej w prawosławiu trwa ten proces oczyszczenia, do czterdziestu dni ten proces trwa. No i najbardziej kluczowe jest ciało emocjonalne, bo to ono jest wrażliwe na te wszystkie emocje żalu, lęku, bólu, cierpienia, a nawet nienawiści, strach, który jest jeszcze zachowany w ciele emocjonalnym, który dopiero odchodzi do dziewiętego dnia. I zauważmy, jeżeli takie ciało rzucimy sobie na ogień, 800 stopni, ono zacznie parzyć, a dusza, a przecież dusza, ciało emocjonalne, ciało eteryczne, było przyzwyczajone ciało fizycznego, jak my jesteśmy przyzwyczajeni do kogoś, jak komuś źle coś dzieje, to chcemy ratować i możemy w ogień skoczyć, no a to ciało dalej nie chce upuścić ciała fizycznego, czyli przeżywa te wszystkie cierpienia i kiedy ciało palone, ono też doznaje bólu, który powoduje wstrząs duszą, to ten wstrząs duszą może przenieść się na następne wcielenia.
Kremacja przed odłączeniem emocjonalnym może wstrząsnąć duszą, tak jak powiedziałem w wierzeniach schodów, w relacjach innych mówią, że dusza widzi swoje ciało, no tak, bo dusza stoi przy swoim ciele, trwa do dziewiętego dnia, bo dopiero od dziewięć dni będzie się odłączało powoli, czyli co dusza, widzi ciało, czuje emocje związane z tym i co się dzieje wokół, nie czuje oczywiście już bólu, bo ten ból już po trzecim dniu zostaje odcięty, kiedy odłącza się do ciała eteryczne, ale odczuwa drgania energetyczne i emocjonalny wstrząs, jeżeli będzie kremacja. Kremacja szybka, intensywna, gwałtowna, energetyczna może być bardzo mocna, jeżeli ciało emocjonalne jeszcze się nie oderwało, dusza może przeżyć szok i co może przeżyć, przeżywa szok, czuje silne przyciąganie do ciała, jest spalone, jakby zachowanie naturalne człowieka, jeżeli komuś się krzywda dzieje, to jest odruch do tego, do ratowania, czyli walcz, uciekaj, to jest najniższy poziom świadomości człowieka, który jeszcze istnieje po śmierci, a tym bardziej po śmierci, jeżeli moje ciało jest na ogień rzucone, to ja jako dusza chcę to ciało ratować i emocje działają i przeżywamy szok, czuć silne przyciąganie do ciała i wtedy próbujemy ratować formę, z którą jeszcze identyfikujemy się, czyli forma, to jest to ciało, czyli jest to zbiornik, w którym my istnieliśmy przez całe życie, z którym my zgrani byliśmy, poziom mentalny kierował naszym ciałem fizycznym, co pomyślał, to się działo, poruszam palcem, podrapię się i robię to, to jest właśnie nasz poziom mentalny, który jeszcze nie oszedł. W tradycjach hinduskich palenie odbywa się w ciągu 48 dni, czyli 3 dni, czy to ma być tu przykładem? Powiedział że nie, ale w tradycjach hinduskich trzeba wiedzieć, że żeby przyspieszyć ten proces, to cały czas trwają modły, mantry, rytuały, smarowania jakimiś balsamami, płaczki i tak dalej, dlatego w Indiach nigdy nie palą się ciała bez odpowiednich praktyk uwalniających, czyli w tych trzech dniach oni chcą przyspieszyć to, żeby uwolnić tego osobę po śmierci szybciej, ponieważ tam jest ciepły klimat i w tym klimacie nie mogą długo przechowywać, są może niektóre miejsca gdzie nie ma lodówek, te praktyki pomagają te 3 dni załatwić, czyli odpowiednie przygotowanie. U nas jakie odpowiednie trwa przygotowanie? Człowiek zmarł, przyjechali, w worku zapakowali, do lodówki wsadzili i rodzina już w tych trzech dniach co robi? No jeżeli są rodziny, które są wrażliwe, uczuciowe, no modlą się tak o tą duszę, żeby była ona, ale nie modlą się nad duszą, tak jak proszę Państwa kiedyś były w domach, w domach robiono rytuały uwalniające, czyli przychodziły babcie, smarowały olejkami, ciało paliły kadzidła i modliły się, cały czas modły trwały, dzień i noc przez 3 dni, ale te 7-9 dni było zachowane stanowczo, było zachowane, żeby te ciała po kolei uwolniły się, że w tym domu jeszcze mogło to wszystko wyparować, a nawet jeżeli wyprowadzono z domu trumnę, to 3 razy uderzano o próg, żeby uświadomić, wychodzimy już z domu, ten dom już tu nie wrócisz, i znowu modły, nogami do przodu wyprowadzało się trumnę otwartą, tak żeby ta dusza, która jeszcze nie wyszła z tej trumny, może opuścić, wyjść, ale przez 3 dni pierwszej, tak dusza krąży koło domostwa, to wszyscy wiedzieli dawniej, dzisiaj tylko przestali o tym wiedzieć, bo cóż, dzisiaj wie się to, co urzędy mówią i co ludzie, których nazywają autorytetami, czyli zakłady pogrzebowe kierują tym, którzy sami niewiele wiedzą o tym, no wiedzą, że trzeba do trumny wsadzić, zamknąć jak do paczki i do dołu rzucić, to takie wierzenia tylko są. Ja zawsze podkreślam, że najbardziej kluczowe ciało, jest ciało emocjonalne, i ono opuszcza, odłącza się jako trzeci człon od ciała fizycznego, dopiero po dziewiątym dniu, po dziewiątym dniu odłącza się, tak, współczesny pochówek może spowodować uwięzienie emocjonalne, czyli jeżeli ciało emocjonalne nie zdążyło odłączyć od ciała fizycznego, dusza może czuć się związana z miejscem pochówku, ponieważ ciała, człony ciało eteryczne, czyli ciało energetyczne, ono już tak bardziej odpowiedzialne odchodzi, ale ciało emocjonalne, trzeba tutaj dużo, jakby powiedzieć, takich rytuałów wykonać, żeby te emocje odeszły, to są emocje, których na początku mówiłem, żalu, gniewu, bólu, cierpienia, nienawiści, złości, w tym czasie, szczególnie w trzech pierwszych dniach, ta dusza krąży koło bliskich, prosi o wybaczenie, daje o tym znać, że jest, że nie ma urazy do tych bliskich osób i wybacza, i chce w pokoju, spokoju odejść, ale jak emocje nie upuszczą ciała, to nie odejdzie, ale emocje też mogą nie upuścić ciała, dlatego, że na przykład osoba bliska, będzie to matka, żona, bliska osoba, kochanka, nie chcą puścić tej duszy, zostań z nami, ja nie dam sobie rady, bo jestem słaba, odechodzisz, a ja będę tutaj, musiała być z wami, o nie odchodź, kochany, zostań razem z nami tutaj, na tej ziemi, no i to ciało emocjonalne, nie pozwala odejść, bo emocje, emocje, emocje przywiązania, emocje żalu, emocje cierpienia, to jest taki ból emocjonalny, strach przed nieznanym, ja tu znam wszystko, tu mój dom, jak ja mogę odejść, tu moja żona, no i później tak bywa, że na przykład jak przychodzą do mnie klientki, pacjentki, to mówi, że już prawie rok po śmierci męża i ona odczuwa męża, że jest przy niej, że chodzi, że jest koło domu, że tam gdzie ona, i nawet w łóżku go czuje i dalej jeszcze, i nawet seks z nim ma w nocy i orgazm przeżywa takie rzeczy, są, proszę państwa, zastanówcie się, czy ktoś nie przeżył tych rzeczy, bo jest, także ta dusza, bliskie osoby, których zatrzymaliśmy, to jest przy nas, bo ponieważ te 40 dni odejścia, powiedzmy od ciała fizycznego, odejścia tej duszy od ziemi nie zostało zachowane i ja o tym będę też mówił tutaj, właśnie o tych 40 dniach, które trzeba przestrzegać, mówiłem tu o ciele fizycznym, o którym warto wiedzieć, jeszcze przypominam, ciało fizyczne uświadamia sobie śmierć do trzech dni i w trzech dniach ta dusza odłącza się do ciała fizycznego, później następne trzy dni, czyli w szóstym dniu odłącza się od ciała energetycznego, później w dziewiątym dniu odłącza się od ciała emocjonalnego, tak żeby to można przy tego, jeżeli was zakładek pogrzebowy lub ktoś tam poucza inaczej, to proszę na ten temat poszukać odpowiedzi, na pewno w różnych relikjach będą różnie to interpretowali, to zależy od religii, nawet od religii, których dopiero Kościół dopuszcza w spalenia ciała, bo Kościół, no cóż, to ostatnie jego podrógi, na wszystko już się godzi, na pandemię się godził, na cokolwiek kupnie mogą już się godzić, dlatego, że nie ma swoich zasad Kościół, a inne religie i kultury trzymają się swoich tradycji, Kościół jaką ma tradycję, taką jak Watykan im powie, taka będzie tradycja, jak Watykan, jak widzę, papież sam mówił, że miłością do Boga jest zaszczepienie się, ponieważ jest to akt miłości, to jest pokazane, także nie jest to podstawione, także Watykan jest tym inspiratorem i z ulici wiedzą co robią, nie włączam się do tego, dobrze, w wielu kulturach trumna też pozostaje do trzech dni przy domu, nawet w blokach można do 70 godzin trzymać trumnę, a później mamy te kaplice, ale trzeba też jeszcze bywać przy tych zwłokach i dalej, żeby pomóc, żeby ta dusza uświadomiła sobie, że umarła, powiem za chwilę zaraz, jak to przebiega w prawosławniu, bo warto z tego wziąć przykład. Do dziewięciu dni przebywa tutaj emocje ziemskie, reż. ciało emocjonalne, zachowuje uczucia, żali i tak dalej, to wiemy, no i tak, jeśli w tym czasie nastąpi spalenie ciała, gwałtowna procedura medyczna, przeniesienie do chłodni, i wrzucenie do ognia, odcięcie od wszystkich bliskich, bo dusza przecież jeszcze jest przy ciele i chce być przy, żeby ludzie bliscy byli przy niej, dusza odpiera to jako emocjonalny wstrząs, dlatego prawosławnie, a nawet judaizm, Tybet, mocno podkreślają, że pierwsze trzy dni dusza jest przy ciele, pierwsze sześć dni dusza jest, uwalnia tę energię, czyli eter, do dziewięciu dni uwalnia emocje, ale jeżeli dusza przeżywa ten wstrząs taki termiczny, jest do chłodni rzucona tam, ileś stopni zamrożone ciało, no to przeżywa ten wstrząs, jeżeli ciało jest rzucone do ognia, 850 stopni, jak stal się pali, no to wiadomo co przeżywa, również szok termiczny, ale kto to wie, czy ta dusza powie, co przeżyła, ona ucieka stąd, z tej ziemi, żeby nic po niej nie zostało, bo co, bo spalenie ciała, trzeba powiedzieć duszy, byłaś w piekle, tu diabeł Ciebie palił, popatrz, 850 stopni, rzucono Cię tam i przewracano, a na koniec mielono Twoje koście, żeby wsypać proch do tego flakonu, tak. Kiedy emocje są jeszcze podłączone, każde gwałtowne działanie, może wprowadzić niepokój, zagubienie, niechęć nawet do odejścia, poczucie przymusu, lęk przed utratą formy, także my, to jest, no to wiesz, można tego się bać, kiedy ktoś z nami będzie robił tego typu eksperymenty. Wiele tradycji podkreśla, ciało to kotwica dla emocji, no tak, bo dopóki dusza Ci nie odłączył tych emocji, tożsamości, przywiązań, ciało fizyczne jest dla niej punktem orientacji, tak, gwałtowne zniszczenie ciała przed trzecim dniem, bo tu mamy eteryczne ciało i do dziewiętego dnia emocjonalne ciało ma się odłączyć, może się obić na subtelnym ciele astralnym i wprowadzić zawierowanie energetyczne, skrzywić dalszą drogę po śmierci, dlatego w okresie, ten okres dziewięciu dni, proszę Państwa, jest bardzo ważny w prawosławie i Żydzi to przestrzegają, inne kultury, tak, przestrzegają, bo ciało emocjonalne jest ostatnią warstwą, która jeszcze reaguje na to coziemskie, bo dusza, już kiedy zostawia ciało eteryczne, ciało emocjonalne, to już wtedy z ciałem mentalnym i ciałem duchowym łączy się z wyższą jaźnią, a co dalej dzieje się powiemy potem, po dziewiątym dniu emocje rozpuszczają się i przywiązania do tego ciała już odchodzi, nie identyfikują się z ciałem, może identyfikują się, zależy od uczuć jakie ten człowiek przeżywał, jakie do siebie darzy uczucie, do swojego ciała, nie przenosi tego już bólu, po dziewiętym dniu nawet bólu ludzkiego, płaczu, bólu cierpienia, mamusia płacze, żona płacze, nie odchodź, nie odchodź, zostań przy mnie.
Jeżeli będzie robiła to po dziewiętym dniu, to już to ciało, to duszne nie będzie odbierało tego cierpienia, nie identyfikuje się już z tymi prośbami, ale jeżeli do dziewięciu dni stanowczo zatrzymamy odejście duszy, dopiero wtedy dusza po dziewięciu dniach przechodzi do etapu łączenia się z ciałem mentalnym, czyli po ciele eterycznym jest ciało emocjonalne, a po ciele dusznym już proszę, ja pokazywałem to u siebie na tych matrioszkach takich ruskich, jak to wygląda, bo chciałbym taki zrobić cykl na ten temat i będę robił, tak z ciałem mentalnym, wyższym ciałem otwiera się na przewodniku i widzenia sensu życia. Dopiero następuje tak zwane uświadomienie, czyli dusza wznosi się już na poziomy tych ciał subtelnych i poprzez ciało mentalne zostaje uświadomione wszystko, po co tu byłem na ziemi, kim jestem, jaki mój cel życia byłem, co doświadczyłem i gdzie mam odejść. Dlaczego nie palić, a nie chować przed dziewiątym dnią? Już tu mówię, ale będę jeszcze powtarzał, bo tak długo trzeba powtarzać, aż ludzi ta obecna jakby nowoczesność, która zakłóciła ludziom pogląd i te szkoły, że to mają problem z wyobraźnią swoją.Pierwsze, dlaczego przed dziewiątym dniem nie chować, ani też nie palić? Chodź, rozgraniczam tutaj.Jest szokiem energetycznym, to już mówię, bo pochówek może uwięzić ją przy wiązaniu, bo do dziewiętego dnia trwa proces odłączenia emocji, bo gwałtownie działanie mogą przenieść na nią ból i niepokój, bo dopiero po dziewięciu dniach dusza jest gotowa, aby iść dalej. Jeśli chcemy pomóc duszy, to powinniśmy to wszystko w jakiś sposób zrozumieć przede wszystkim i do tego nagle sekcja zło w pierwszych dniach nie jest wskazana, proszę Państwa. Jeżeli już jest, to w szóstym, piątym, szóstym dniu można by było sekcję robić, ale nigdy w trzech pierwszych dniach, gdzie noca sobie wyobrazi na żywym, jeszcze żywe ciało w pierwszych trzech dniach, jeszcze dusza nie opuściła to ciało, za zbyt wczesnie jest ten i dla tego ciała musi być już odłączone od ciała fizycznego.
To ja określam w pięciu dniach, ponieważ sekcja zwłok utrudnia odcięcie nici aka z ciałem fizycznym. Muszę powiedzieć, że ta nić aka wiąże wszystkie ciała subtelne naszym z wyższym ja i przestrzenią boską. Palenie ciała na żywym ogniu wywołuje ból, cierpienie, szok poprzez to powiązania z nicią aka z ciałem fizycznym. Mówiłem tutaj o sekcji zło, można na ten temat więcej powiedzieć, ale o tym można wiele mówić, ale chciałbym tutaj przybliżyć jak to wygląda w innych kulturach, innych religiach, jak w prawosławie, katolicyzm, Polska Wschodnia też ma swoje tradycje prawosławne, Grecja, Liban, Buddyzm, Tybet, Nepal, Japonia. Jeżeli chodzi o Grecję, Liban, Buddyzm i tak dalej, Japonia to jest 40 dni, 9 dni tam jest. Hinduizm, Islam, Słowianie też 40 dni, także jest tych kultur dużo, którzy bronią ciało przed spaleniem. I tutaj oni dbają o to, żeby jednak ten przejście było w granicach 40 dni, choć katolicyzm uważa, że 30 dni i tak to jest. Może ja zacznę od tego, bo mi bliski jest prawosławie, bo byłem na takich właśnie od tak zwanych wspominkach, to się nazywało, gdzie widziałem, że w pierwszych dniach tam do cerkwi chodzili i częstowali kołaczami tak zwanymi, specjalnie wypiekane dla bliskich, podawano i zapraszano na taką stypę po trzecim dniu, gdzie mówiono, zapraszano pół wsi, cała pół wieś, zależy jak to, rodziny, żeby wspominali o tym, który zmarł, żeby jego przewozić do stołu, zostawić to krzesło dla niego pośrodku, na ważnym miejscu oczywiście i w tym czasie nie mówić o swoich biznesach, o swoich sukcesach i o swoich samochodach, tylko mówić o tym człowieku zmarłym. To przeniosło się jeszcze z czasów wojen, gdzie na przykład Iwan zginął gdzieś, no i chcemy go przewołać do stołu tu i trzeba mówić o nim najlepsze rzeczy, że Iwan pobudował dom, ogrodził, ma wspaniałego syna, córkę piękną, no i tyle, żeby jemu mówić, żeby do niego dotarło to, że on nie żyje, bo jego dusza jeszcze krąży tu przy ziemi i to w trzecim dniu już takie przewołanie, żeby on opuścił ciała eteryczne i później łatwiej by odeszły emocje spokoju, żeby nie musiał prosić nikogo, Iwan, że wybacz mi, bo już przy tym stole widzi, że oni mówią fajne rzeczy, że on jednak był czymś człowiekiem wartościowym.
Tak przedstawia to tradycja prawosławna w porównaniu z innymi regliami, chcę tu powiedzieć. Czyli wracamy do prawosławia, czterdzieści dni. W prawosławiu czterdziestodniowy okres po śmierci ma ogromne znaczenie.

Uważa się, że dusza opuszcza ciało stopniowo i przechodzi określone etapy. Pierwszy dzień to jest moment tej śmierci, dusza oddziela się powoli od ciała, jest świadoma bliskich, może widzieć ciało i otoczenie. Jeżeli przeżyła jakieś bóle, wypadków, cierpienia, spalenia, to trudniej to ciało opuszcza, ponieważ te emocje zostały w tym ciele też uwięzione.
W tych dniach są wierzenia, że anioł stróż towarzyszy od jego pierwszej chwili. Czyli te trzy dni to jest pobyt tutaj, przy ciele, bo ta dusza przybywa przy ciele. Czy jego opuściła jeszcze do końca? Nie wiemy.
Albo przy bliskich, jeżeli bliscy będą ją błagali, żeby ona została, to może pozostać przy kim, kto jest otwarty na niego, kto jego potrzebuje. Także w tym czasie trzeba wiedzieć, te trzy dni ważne są, bo dusza blisko ciała jest blisko domu i blisko rodziny jest. Ogląda ziemskie życie, po raz ostatni. Ale wiemy, że modlitwy rodziny mają szczególną moc. Dlatego w prawosławiu, katolicyzmie też modlitwy w trzech dniach są bardzo ważne. Trzeci dzień to już jest takie podsumowanie, jakby dusza odchodzi od ciała fizycznego i odłącza się wtedy ciało, jak mówiłem, eteryczne, czyli energetyczne.
Ona odłącza się, może wejść w ten tunel światła, tą nicią anka, w ten tunel światła do góry i doświadczyć po raz pierwszy wizji światła Bożego. Ale potem wraca na ziemię, żeby zakończyć dalsze cykle tych trzech dni i znowu trzech dni. Czyli po zwiedzeniu nieba dusza wraca tu na ziemię i tutaj odłącza się powoli.
W czasie modlitwy tej duszy pomagają przejść ubra, bo ona już troszkę połączona jest z górą, ze światłem jest połączona. To światło chce ją wciągać, ale ciało fizyczne też wciąga, bo to jest jej własność, tej duszy. Przecież to ciało było przez tyle lat, kopę lat nawet i więcej.
Kopa to jest sześćdziesiąt, może być osiemdziesięciusto lat. Ta dusza była w opakowaniu tego ciała, a więc przyzwyczaiła się do niego, dbała o niego, martwiła się o niego. Mówiłem, że jak godzimy już ten dziewiąty dzień, to jest dzień szczególny. Modlitwa za zmarłych pomaga duszy w przejściu te bramy niebieskie, które wcześniej już zauważyła i ciągnie ją do tego światła. Dziewięć do czterdziestu dni to jest przejście takie. Metaforyczne etapy to są, które można zrozumieć poprzez wyobrażenia, które ta dusza przechodzi, ponieważ te etapy muszą przejść.
Na przykład przez okres dwudziestu, dwadzieścia, dwadzieścia trzy to są te odłączania i przegląd tych wszystkich emocji, odczuć, które zostawiamy przy ziemi. Miłości, współczucia, gniewu, chciwości, pychy, zazdrości, czystości serca, prawdy i kłamstwa, przebaczenia. I przechodzimy, nie są to już miejsca fizyczne, ale duchowe.
Dlatego zrozumienie z poziomu fizycznego nie będzie to łatwe. Dzień czterdziesty, czyli ostatni dzień jest ostateczne przeznaczenie duszy, ponieważ następuje wejście do nieba, do wymiaru. Wtedy zamyka się ta nasza przestrzeń, przez którą my przechodzimy, bo wychodzimy przez czakrę koronną i ona się zawęża. No i pozostaje dusza u góry, oddalenie się do światła. Wtedy trzeba troszkę dać spokój, może modlić się jedynie, no nic więcej. Pozwolić, żeby ta dusza poszła, bo ona i tak krążyć będzie, chce wrócić, bo po roku czasu rozkłada się układ kostny w grobie, no a jak ktoś spalił, to już proszek poszedł, to nie korzysta z tego przywileju, że po roku czasu, no i może wracać wtedy, kiedy my jesteśmy tam w miejscu jakby pożarnania, czyli cmentarz.
To ważne jest, żeby być pochowanym w miejscu tak zwanym święconym według religii tej duszy, która wiedziała, że cmentarz jest miejscem poświęconym. Czy to będzie w prawosławiu również, czy w innych kulturach, ale mamy tu katolicyzm. W katolicyzmie nie ma ścisłego podziału na te dni, które mówią o prawosławniu. Może to być jedynie podobieństwo, że te pierwszy, trzeci dzień to są te modlity za zmarłego, upamiętnienia w siódmym dniu po śmierci, to jest takie zmartwychwstanie, jak oni to nazywają, modlitwa za odpoczynek duszy, czy dziedzictym dniu, msza miesięczna tak zwana, i to na tym się kończy, po tym miesiącu już się kończy. W wielu regionach Europy, Polska, wschodnia Grecja, Liban, jest podobnie czyszczone to wszystko jak w prawosławiu, czyli te czterdzieści dni jest tak uważane. Żydzi też mają swoje takie okresy, ja tu chyba nie wymiałem o nich.
W katolicyzmie dusza przechodzi czyście, czyli etap oczyszczenia. Tego nie rozumiem, ale tak to podobnie ustawieni są sobie, że takie oczyszczenie przechodzi, że nie trzeba pomagać tej duszy, można się modlić, no tak. Mamy tutaj trzeci buddhizm, gdzie czterdzieści dziewięć dni, Tybet, Nepal, Japonia, to jest tak zbliżona struktura do tego prawosławia.
49 dni, gdzie dusza wchodzi w stan przestrzeń, bardo to się nazywa, i przechodzi te etapy, moment śmierci, dusza widzi światło świadomości, wizję światów innych, bardzo jest to wybór własnego wcielenia i tak dalej. To jest 49 dni, do tego nie będę opisywał, bo to nie jest bliskie nam. Hinduizm, też 40 dni, 10 plus 30, czyli te dziesięć dni pierwsze są ważne, żeby duch jeszcze nie przeszedł w ciągu dziesięciu dni na drugą stronę, czyli podobnie jak tutaj, że dziewięć dni, a tam dziesięć dni, to jest takie właśnie, pomóc w odprowadzeniu ducha na drugą stronę, w pierwszych dziesięciu dniach, to są, w tym czasie rodzina wykonuje różne rytuały, przywołanie światła, no i po dziesięciu dniach już jest to odejść ciału duchowy, który też jest jako 30 dni ta wędrówka do światła. Po 30 dniach ostatecznie odejście do przodków, tak zwane odejście, ale mamy dalej islam, o proszę bardzo, islam, 40 dni też, w islamie wierzy się, że aniołowi odbierają duszę, no tak przyjęte jest w tych trzech dniach, że to aniołowie przechodzą, zabierają duszę, dusza liczy własne ciało, no tak jak u nas, do siódmego dnia są aniołowie, które zadają pytania w grobie, kto jest twoim panem, jaka jest twoja wiara, kim jest twój… to jest dobrane już do polityki religii i do 40 dnia już odchodzi się do góry, to było w islamie, ale Słowianie jeszcze mają swoje chrześcijańskie, przed nawet chrześcijańskie, Słowianie mają swoje tradycje, przed tak zwane chrześcijańskie, też 40 dni. U dawnych Słowian dusza pozostawała przy domu przez 40 dni jednak, no i tak to jest w prawosławniu, podobnie po 40 dniach następowało przejście, święte przejście, wierzymy, że dusza potrzebuje 40 dni, by upuścić ciał mentalny, a my dzisiaj chcemy na ogień rzucić, jak kija spalić, nie ma, nie istnieje, idź sobie… A dobra, no i teraz mamy, co jest tu wspólnego w tych większości kultur, które ja wymienię, że to wspólne chociażby jest, że dusza nie uchodzi natychmiast, jak sobie niektórzy wyobrażają, rzucił na ogół, spalił do kubła, wstawił, wsypał prochy, wstawił w mieszkaniu babci, i tam babcia pilnuje swojego, co pilnuje, swojego portretu, bo najczęściej to wiorą ten proch, wstawiają przed portretem dziadka, babci, wujka, no i ten proch tam, i on siedzi w tym domu, zamknął, dopóki sprzedadzą dom, to on ma jeszcze ten dom pilnować, żeby złodzieje nie weszli, no i jeszcze babcia, dziadek dostał zadanie po śmierci, zamykamy cię w tym, a później prochem tym się twoim zajmiemy, rozsypiemy, pojedziemy do góry, w Bieszczady, albo nad morze, i wysypiemy proch, oddać proch, z prochu powstałeś, proch się obrócisz, a później szamba powstałeś, szamba się obracasz. Co jest wspólne, że dusza nie odchodzi? Przez trzy dni pobyt przy ciele i rodzinie, we wszystkich kulturach jest to w jakiś sposób, taki sposób pilnowany. Do 40 dni trwa proces oczyszczania, modlitwy, rodziny mają ogromną mod, trzeba powiedzieć, 40 dni to jest moment odejścia duszy. Do światła wiecznego, które nazywamy. Proszę Państwa, nad tym warto się zastanowić, jak ja powiedziałem na początku, warto o tym mówić, warto o to pytać, warto o tym rozmawiać, warto, warto, dlatego warto o tym rozmawiać. Jak mówimy tutaj, że ludzie nie chcą o tym rozmawiać, bo to nie czas, to nie warto, bo przegłujemy, przyspieszamy śmierć komuś. Jak kiedyś pamiętam, moja mama zmarła, miała 2003 rok, 76 lat miała, a w 2003 zmarła. Ja przyjechałem kiedyś do mamy, mama mówiła, Andrzej tutaj koło mojej, przy łóżku jest, leżała, no i tak fajnie też wyglądała, mówi, tam jest torba, podaj mi ją.
No podałem torbę i ona bierze sama, wyciąga i podaje mi. Zobacz, tu jest suknia, tu jest buty, tu są buty, to jest chustka moja, to jest tamto, to są pończochy nawet, a po co mi to dajesz, co do szpitala idziesz? A ona mówi, nie, ja już nie chcę iść do szpitala, ja czekam, kiedy ja odejdę, a ty masz dopilnować, żebym ja w to wszystko byłam ubrana. I tu moje korale są z tego, z bursztynu, które nosiła zawsze przy sobie, to żeby one nie rozsypywały się gdzieś po ziemi, to nałości mi te korale, lubię je.
No i w tym macie mnie pochować, bo ma być trudna, ma być zwyczajna jakąś życie. Ja się oburzyłem, mówię mamie, no nie mów tak, to przecież nie tego, nie umieram. A ona mówi, to przyjdzie ten czas.
Dawniej ludzie sobie trudny nawet przygotowywali do tego, że wiedzieli, że w tym trudniu będą pochowani. I tam opowiadała o swojej rodzinie, że taki był zwyczaj. No posłuchałem to, uszanowałem to, co mama powiedziała, przyjąłem to, że tak może być. Ja mówię, dobrze mamo, to połóż tutaj. Mówię, wszyscy kiedyś odejdziemy, nie jesteśmy wieczni. No i tym chciałbym zakończyć naszą rozmowę proszę państwa i zaprosić do następnego cyklu tego typu rozmowy, jak odchodzi dusza od ciała.
Jak to następuje i nie tylko w innych religiach, ale chciałem powiedzieć to, co teraz z pozycji powiedziałem naszej widzenia tego, a teraz następnym razem powiem z pozycji duszy, jak to dusza odczuwa. Mnie to interesuje, ponieważ ja nie tylko jestem psychologiem świadomości człowieka, intelektu, ale jestem też psychologiem duszy. Interesuje mnie bardziej to wszystko to, co jest po drugiej stronie, bo tu jesteśmy tymczasowo, tylko jak w podróży, którym pociągiem jedziemy i ten pociąg krąży dookoła ziemi i tam gdzie był znowu przyjeżdża, ci co wysiedli znowu wsiadają do tego i wracają tu i teraz. Zapraszam do moich filmików, o których mówię to wszystko. Zapraszam na moje kanały, YouTube, o którym Państwo możecie o innych sprawach posłuchać i chętnie posłucham Państwa wypowiedzi w komentarzach. Wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam.

Witam Państwa ponownie. Mity i prawdy. Wiedzy tajemnej.
Często mówię, mity i prawdy. Jakby tej prawdy nie było, a żyjemy w świecie dualizmu, tak jest prawda i nieprawda, jak mówiłem, noc i dzień. Zależy, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Tajemna wiedza nie jest magią, nie jest czarami, nie jest czym jeszcze, może nie jest tym magicowaniem, czy okłamywaniem, czy fałszowaniem. Tajemna wiedza jest ta, która zostaje ukryta. Z jakiego powodu? Mam ukryte wiedzy, ludzie mają przed sobą, jedni ukryty, nawet w małżeństwach mają ukryte wiedzy swoje i nie przekazują sobie, nawet w rodzinach mają wiedzę ukrytą.
A my żyjemy w tym świecie dualizmu, w przestrzeni Saturna, gdzie wszystko zostało odwrócone do góry nogami, proszę Państwa. I ta wiedza została przekłamana. Na korzyść rządzących, oczywiście, bo musimy wiedzieć, że naszym światem rządzą inni.
Wiedzę tajemnej pod tytułem Świadomość i Podświadomość w myśleniu i działaniu. W myśleniu i działaniu mamy dwa umysły, jakby umysł świadomego, świadomy umysł, ten, co mamy, kamerkę, trzecie oko i mówimy o tym, że wszystko jest, co my mamy w życiu, analizujemy, interpretujemy i przyjmujemy wszystko świadomie, logicznie. Z naszą świadomością rodzimy się z chwilą urodzenia, z czystą kartką niesapisaną, czyli tam nie ma nic.
Dusza przychodzi do tego ciała, czy ona ma pamięć swojego powszedniego? Tak, ma pamięć swojego powszedniego, mglistą, ale jest ta pamięć i ta pamięć nie ma nic znaczenia przy tym, kiedy umysł świadomy jeszcze nie pracuje. Chciałbym dzisiaj powiedzieć też o psychomanipulacji, skąd się zaczyna psychomanipulacja. Pierwsza psychomanipulacja jest rodzinna, czyli w domu zaczynamy, ten pierwszy stopień, kiedy my jako dzieci jesteśmy w domach, jesteśmy z matką związani, z rodziną, babcia, dziadek, manipuluje jeden drugim i manipuluje dziećmi i nas być może ktoś kiedyś manipulował, ale w dobrym celu.
Jest psychomanipulacja społeczna, jest manipulacja narodowa, jest zawodowa, w zawodzie pracujemy, tam gdzie jesteśmy ktoś z nami chce kierować, manipulować. Czy to jest złe? Jeżeli to jest w dobrej intencji, to okej. To był drugi punkt.Trzeci punkt to jest przedprogramowanie umysłu podświadomego na sukces, zdrowie, optymizm, radość, miłość, szczęście, zadowolenie. Na to wszystko, co jest nam bardzo potrzebne. Także proszę tego nie brać pod uwagę wiedzy tajemnej, bo wiedza tajemna została zafałszowana wcześniej i ona dzisiaj, jak Państwo wiecie, masoni mają 33 stopnie wiedzy tajemnej.
Na pewno tutaj, jeżeli chodzi o jezuitów, czyli Watykan, to też mają wiedzę, i Watykan też w swoich popleczników tajemnicza. Gdzie są masoni? Czy w Watykanie, czy w Watykanu masonów? To jest inna sprawa. Ale wiedza tajemna nic nie ma wspólnego z magią, demonami, archontami, klątwami, szatanami czy ciemnymi siłami.
Łatwo wierny człowiek, oczywiście tu powinienem powiedzieć, da się manipulować innymi. Dlaczego słaby człowiek? Bo on nie ma większej wiedzy. Jeżeli mamy większą wiedzę, to nikt nami, proszę Państwa, nie będzie manipulował.
To trzeba sobie wiedzieć i nie bać się tej manipulacji, którą ktoś próbuje nami manipulować. Inteligentny człowiek rozpozna bardzo szybko manipulanta i łatwo się z nim upora, bo manipulant nie da się tak zakryć całkowicie. Będę dzisiaj mówił o umyśle świadomym i podświadomym, czym jest umysł.
Umysł dla mnie jest Bogiem, częścią zbiorowej inteligencji, którą nazywamy w Kroniku Łakasza. Można to nazwać również, proszę Państwa, Bogiem, bo Bóg jest mądrością, jest częścią naszej zbiorowej inteligencji, którą nazywamy Kroniką Łakasza. Należałoby tu jednak na początku powiedzieć o świadomym umyśle.
Czym jest świadomy umysł? Jest aspektem umysłu odpowiedzialny za wszystko, czego jesteśmy świadomi. Na przykład pola widzenia, pięciu zmysłów i tak dalej. To jest świadomy umysł, którym jest podłączonych pięć zmysłów.
Zrok, patrzymy, widzimy, słyszymy, czujemy, jeszcze jest wiedza, nazywają to wiedzeniem. Także te pięć zmysłów, uczucie, dotyk i tak dalej, to podlega świadomemu umysłowi. Podświadomości podlega szósty zmysł, który nazywamy intuicją i tymi wszystkimi zachowaniami, jakby poza naszym ciałem. Każda świadoma myśl ma wpływ na emocje. Oczywiście, te emocje, które my musimy mieć, bo tu przyszliśmy po to, żeby te emocje wypalić, uświadomić sobie, czyli je przerobić. Emocja jest tym, co przenika do podświadomości.
Tak, oczywiście, podświadomie czujemy, możemy czuć emocje, złości, gniewu, bólu, pretensji, a zarazem uczucie miłości, zdrowia, zadowolenia. Nasza podświadomość odczuwa daną emocję. Tym silniejsze wrażenie wybiera ona na podświadomości.
A czym jest świadomy umysł? Podświadomy umysł, bo trzeba o tym zacząć, bo dla mnie to jest bardzo ważna sprawa. Podświadomość nasza, z którą my pracujemy, z podświadomością. Podświadomość jest to żeński jednak aspekt.
Powiem Państwu, ta część umysłu, która jest odpowiedzialna za kontrolowanie wszystkich systemów w ciele, w naszym ciele, bez świadomego zdawania sobie sprawy z tego. To podświadomość zawiaduje naszymi uczuciami, zachowaniami, chorobami, problemami, przeżyciami. To podświadomość nasza, ta żeńska część nasza.
Innymi słowy jest to ukryta część umysłu, która mówi w sercu, aby biło serce i płucom oddychać się z ciała i wszystkie procesy biochemiczne, energetyczne, hormonalne, procesy wizualne są związane z podświadomym umysłem. Teraz podświadome programy. Dopowiem jeszcze.
Umysł jest podobny do komputera. Czyli ja nazywam umysł nasz podświadomy biokomputerem. On przechowuje wszystkie programy, te co są odpowiedzialne za 90% codziennych naszych zachowań.
Te 90% zawsze tym operuje. Przepominam, że nasza podświadomość to jest 90% naszego umysłu podświadomego czy naszego umysłu w całości, bo prawa i lewa półkula to są dwa umysły, tworzą jedną całość. Czyli nasza podświadomość zawiaduje 90% naszego umysłu.
Jest to dar Boga, tak określił Einstein. A ja to nazywam ten umysł darem, boską sferą, ischrą boską. My jesteśmy częścią Boga, w którym my istniejemy. To jest tak jakby powiedzieć jak my istniejemy w Bogu. To nie Bóg w nas istnieje. To nie my mamy duszę, tylko dusza ma nas.
Tak jak Bóg ma nas. Proszę Państwa, weźmy drzewo. Drzewo jest w ziemi.
I wtedy żyje. Drzewo żyje ziemią. Czy odłączymy drzewo od ziemi? Czy ziemia będzie żyła? Tak, będzie żyła.
A co się z drzewem stanie? No, nie będzie żyło. Ryba jest w wodzie. Czyli jeżeli odłączymy ryby od wody, czy woda będzie żyła? Tak, będzie żyła.
A co się z rybą stanie? No, nie będzie istniała, nie będzie żyła. Człowiek jest w Bogu. Czy odłączymy człowieka od Boga? Czy człowiek może żyć? Będzie, może istniał jako tam poczwarka, ale nie będzie żył.
Bo my jesteśmy w Bogu. Nie Bóg w nas. Nie szukajmy Boga w nas.
Bo my jesteśmy w Bogu. My jesteśmy częścią Boga. My jesteśmy umysłem.
To nasz umysł jest Bogiem i on jest w zbiorowej inteligencji Wszechświata, którą nazywamy Kroniką. Również Akaszy, bo tam są nasze zapisy. Także tu przeanalizujmy, kto jest co.
I wiemy o tym, że my bez Boga nie możemy istnieć w świecie duchowym. W świecie materialnym, nie wiem, być może, jeżeli jesteśmy hebrydą. Hebrydy żyją.
Żyją w świecie fizycznym. W astralnym świecie żyją byty, które nie mają Iskry Bożej i nie mogą się inkarnować w ciele. To są archonci, które podłączają się pod nas i nami kierują.
Następuje wtedy odpętanie. Posłuchajcie, poczytajcie o archontach, jeżeli coś jeszcze jest w internecie, bo te rzeczy są likwidowane, bo po co nam to potrzebne. My nawet nie wiemy, kto stoi za sztuczną inteligencją, bo te byty bezcielesne, tak zwane archonci, oni są bardzo inteligentni. Oni są tyle przy ziemi, że posiedli tą wiedzę, ale nie mogą otrzymać ciała, bo są na niższym poziomie bytu, ale na wyższym poziomie intelektu. Podświadome programy, to już mówiłem, te 90% nasze podświadome programy, świadomy umysł to jest nasze 3-4%. Ktoś powiedział 5, nie, nie ma potrzeby 5, bo później jest ta wyobraźnia, nasza nieświadomość, nasz umysł świadomy, te 3-4% to i tak nie jest w stanie udźwignąć to, co ma w życiu.
Ludzie ulegają wtedy wypaleniu życiowemu, świadomemu no i nie są w stanie udźwignąć tego, co mają do przeżycia, do przerobienia. Ja tu gdzieś też pisałem w innych duszach, my jesteśmy świątynią duszy, jako ciało. Umysł nas jest świątynią Boga, tak żeby było oczywiste.
To Bóg jest połączony z naszym umysłem, tu jest ta szynka tak zwana, połączona z górą, z naszą nadświadomością nicią aka i to jest ta nic złota, która łączy górę z naszą nadświadomością, czyli naszą jaźnią. Po śmierci właśnie tu przez szakrę koroną odchodzimy do góry, co niektórzy odchodzą niedaleko do góry, pozostają przy ziemi, ale to są ludzie, to ludzie, to są dusze o niskim poziomie świadomości tych trzech podstawowych dolnych czakramów. Zacząłem tu mówić proszę Państwa o naszym programie podświadomego umysłu.
To właśnie te programy i nasze doświadczenia doznania, emocji, przykład, doświadczenia traumatyczne, wydarzenia miłości i radości, i zadowolenia mogą być, one są w podświadomym umyśle przechowywane i to to tak to wygląda, że podświadomość jest potężniejsza od świadomego umysłu. Nawet mamy coś po, bo to jest wczoraj, to jak mamy budynek, jest pod piwniczeniem, czyli jest pod pierwszym piętrem coś, może suteryna, a jest pierwszym piętrem, my jesteśmy świadomi, wchodzimy, tak jak schodzimy od wejścia głównego do budynku, to jesteśmy na świadomie. Na naszą podświadomością jest dolny parter, może być i to suteryna, i piwnica, dla kogo kto woli, a naszą nadświadomością jest piętro. I żeby wejść na to piętro, to trzeba znać informacje z podświadomości. Im silniejsza jest proszę Państwa emocja, tym silniejsze jest wrażenie na podświadomą myśl, wrażenie, wrażenie, które wywiera lęk, to jest właśnie program taki traumatycznego wydarzenia z przeszłości. Kiedy ktoś spowodował wypadek, jechał samochodem, już boi się siąść za kierownicę, ponieważ to zdarzenie zostało zapisane w podświadomości, tak i sam fakt siadania za kierownicę powoduje to lęk.
Obserwuję osoby, które mają lęk przed jazdą samochodem, siedzące obok, nawet tutaj w roli pasażera, oni się napinają, kurczą się, nogi napięte, opiera o podłogę nogi i cały czas kontroluje, mówi uważaj, uważaj, bo dlaczego tak jest? Bo on ma program podświadomy tego zdarzenia, wydarzenia, które wydarzyło się wcześniej lub poprzednim wcieleniu. Często właśnie osoby, które boją się latać samolotem, wracam do poprzedniego wcielenia, gdzie jakieś zdarzenie było tak podobnie i samochody, czy lęk wysokości, lęk zamkniętych pomieszczeń, które kojarzy się nawet z śmiercią w trumnie, gdzie był w śmierci klinicznej zakopaną, ale to na inny temat te sprawy. I będziemy wtedy reagować tak właśnie, tak podświadomy umysł reaguje pod tymi emocjami.
Przeprogramowanie podświadomego umysłu. Dlatego wszyscy wracamy do starych nawyków i to, że nawyk staje się podświadomym programem, dlatego będziemy manifestować ten program w naszych działaniach, aby zmienić programy musimy wejść w podświadomość, czyli za pomocą czego? Terapii w hipnozie, bo hipnoza jest możliwa w tym stanie, żeby ją, żeby sobie wglądnąć tam podświadomość i zapytać, dlaczego ja się boję wysokości, jadę samochodem. To jest temat na inny temat.
Dzisiaj chciałbym mówić o psychomanipulacji, która zaczyna się już od dzieciństwa. Tak, to my rodzice, to wy rodzice, programujecie swoje dzieci w dobrej intencji oczywiście. Będę mówił teraz o rodzinnej manipulacji od dziecka, od zera, od chwili urodzenia.
My programujemy dziecko, bój się tego, bój się tamtego. To jest od dzieciństwa. Za czym zaczęliśmy jeść, chodzić, bawić się, ubierać się i tak dalej. Już rodzice nas programowali. No może i przy jedzeniu, uważaj, bo się obrudzisz, bo nie pluj, bo tamto. Kiedy zaczynasz chodzić, zaczynają, uważaj, bo upadniesz, damy ci chodzik.
Nie będziesz tutaj do tego, bo chodzikiem będziesz jeździł. A my i? Nauczysz się już chodzić w chodziku, a na starość jak znalazł. Już będziesz umiał chodzić na starość w takim chodziku.
I już od dzieciństwa uczą tego. Dziecko czuje się w chodziku bezpiecznie. No bardziej dziecko staje się odważniejsze będąc z mamą, bo czuje się przy mamie dobrze, a w chodziku czuje się jak czuje się.
Zamknięty, uwięziony. Tak i wszystko to, co przeżywamy w dzieciństwie. Zaczynamy jeść, chodzić, bawić się, ubierać się nawet.
Nie ubieraj się tak. Zawiąż buty. Dobrze, dobrze.
To w dobrej intencji. I to jest takie właśnie pranie mózgu dziecka w dobrej intencji, sugestii. Dobrze jak to mamy robią, bo źle jak to robią opiekunki, bo one robią to bez uczuć wyższych.
Nie mają bliskości do tych dzieci, bo cóż to obcy jego dziecko. Chodzi ona przyszło popracować. Nasz umysł świadomy logiczny, bo rodzimy się już tu dodam, z czystą kartką niezapisaną tabuloraza.
Nie mamy pamięci żadnej. Nasza podświadomość, czyli nasza dusza nie ma pamięci. Ona ma informacje z poprzednich tylko wcieleń i może podświadomie reagować na sytuacje, które mogą kojarzyć się z poprzednim wcieleniem.
Dzieci w wieku do siedmiu lat w pierwszej siódemce są w stanie theta. Stan theta to jest ten stan umysłu dziewięć herców do sześciu herców, których nasz mózg, częstotliwość mu podaje, częstotliwości pracy mózgu. Może zacznę od tego.
Teraz jesteśmy w stanie beta. Państwo mnie słuchają, myślą, analizują, interpretują, zgadzają się ze mną lub nie. Wierzą, czy nie wierzą, słuchają przede wszystkim, czy skoncentrowani jesteście na mojej rozmowie, tak jak na wykładach Może nie jak w kościele, ale na wykładach. No i jesteśmy na wysokiej 16 herców, a może nawet więcej, 18, bo teraz żyjemy w takim szumie informacyjnym powyższonej częstotliwości pracy naszego mózgu z powodu fal radiowych. Nasza częstotliwość jest podwyższona do 20 nawet herców, ale 16 to takie normy, dawniej mówiono.
Jakie te normy teraz są, nie wiem, ale nie mniej jak 16. To jest beta. Schodzimy w stan alfa, odprężenia, rozluźnienia.
Tu słuchajcie mnie, możecie się położyć sobie i podrzymać, i zasnąć. To jest stan alfa. Stan alfa uzyskujemy w górach, nad morzem, w stanie odpoczynku, na kanapie, tak, w ogrodzie.
Stan alfa. W tym stanie umysł też już wchodzi w taki stan transowy, bo to jest obniżenie częstotliwości pracy mózgu do mniej niemu do 5 nawet herców, bo mnie już nie radzę, choć w stanie hipnozy wchodzi się na niższy poziom, że osoba jakby zamiera. Jeszcze jej powiedz, że umrze i to ona umrze.
Ostrzegam, tak bywa. Bywa. To już przerabialiśmy, że sugestie mocno działają w stanie teta i w uniesionej częstotliwości stanie delta.
To delta. Alfa jest 13, 12, 12, 11, 10, 9, nawet 8, nawet do 7 to jest stan teta. Wasze dzieci często teraz przebywają, my nie, uzyskiwaliśmy stan beta, stan teta w dzieciństwie, ponieważ my byliśmy aktywni, graliśmy w piłkę, bawiliśmy się, to było aktywne życie.
A dzisiaj dzieci siedzą w tych iPhone’ach i mają tą aktywność, jaką mają, bo ponieważ tam tylko obserwują, jak tam pajacyki latają i się biją. Rodzimy się z czystą kartką niezapisaną i ta kartka zapisana w stan teta jest od zera do siódmego roku życia. Siódmy rok życia, przebywamy w tym stanie, dziecko umy schłonie jak gąbka wszystko.
Tak jak jest w komputerze, patrzy na to i wszystko wchłania. Nie obchodzi go nic, co się dzieje zewnątrz, nie interesuje, bo to jest tak właśnie. Tu pytania są, ja na te pytania odpowiem później. Na razie będę mówił. Ten stan teta już jest programem i tym, co gąbka nasiąknie, bo mówi się, dziecko umy jak gąbka wsiąka, tym, co gąbka nasiąknie, tym będzie. Tego, co Jasiu się nauczy, to Jan na umie będzie wiedział.
Bardzo ważny ten okres od zera do siódmego roku życia, żeby to, zwracam się do matek, żeby matki wychowywały swoje dzieci, żeby jak najmniej unikały opiekunek przygodnych z jakiegoś ogłoszenia. W Anglii obserwowałem to, jak tam przyjmowałem, jak nawet z Polski przyjeżdżały takie opiekunki gdzieś tam z dalekich wsi naszych centralnej Polski i były angażowane 18-19 lat do opieki dzieckiej. Ta opiekunka przychodziła do mnie Boże, jakie to było lękliwe, wystraszone, emocjonalne, wszystkiego się boi w depresji, ale musiała pracować, ponieważ już musiała zarabiać na siebie, bo mogła w inne miejsce pójść, ale zajmowała się dziećmi no i wiem, że różne rzeczy się dzieją, kiedy takie opiekunki zajmują, jak ona się boi, to ona przekazuje swój lęk dziecku waszemu.
Boi się w parku? Nie rób tego, schowaj się, chodź tutaj, nie odzywaj się, to jest programowanie. To dziecko później nie wie, skąd ma te lęki, bo przecież mama nie była taka lękliwa, no ale mama nie wychowywała tego dziecka, bo dzisiaj jest moda na to, że za nas robią inni. Tak, szkoła wychowuje dzieci? Nie, nie, szkoła ma uczyć.
Nawet dzisiaj już odstępuje szkoła od nauki. Mówię rodzice, weźcie sami to nauczajcie dzieci. Nie będziemy zadawać zadań do domu, bo przecież w domu macie się z rodzicami kontaktować i rodzice będą was uczyć teraz.
Narzykali rodzice, że źle uczymy. Nie wiem gdzie tu jest prawda, ale uważam, że z rodzicami należy popracować.
…hypnozę, prowadzać się na poziom, na poziom właśnie astralny i możemy opuszczać umysłem swoje ciało, nie duszą, ale umysł odchodzi od ciała i patrzymy wtedy z góry na wszystko co zostaje na dole, patrzcie jaka potęga jest naszej podświadomości, jaka potęga. Istnieją na poziomie astralnym płaszczyźnie tak zwanej eterycznej różne byty, dlatego trzeba być silnym, żeby uprawiać podróże astralne, tak zwane obeje, ja znam to w sensie, bo takie podróże astralne może każdy z Was, ale trzeba ćwiczyć, robić. No i później mamy tą właśnie eteryczną przestrzeń i ta fizyczna przestrzeń, do której chciałem wrócić, to jest, ona jest rządzona przez pięć żywiołów, czyli w pentagramie mamy woda, ziemia, powietrze, ogień, eter Eter jest przestrzeni, kiedyś tamte cywilizacje korzystały z eteru, z przestrzeni, było oświetlenie z eteru, o tym też mogę powiedzieć. Widzimy różne efekty w świecie fizycznym, a są te efekty początkiem naszego mysłu. O czym myślisz, Tomasz? Myślisz o pięknie, piękniejesz, myślisz o szczęściu, jesteś silny, szczęśliwy, myślisz o miłości, kochasz się, myślisz o pieniądze, zarabiasz je, o majątku, masz go, o sukcesie, zdobywasz sukces, o radości radujesz się, o podróżach podróżujesz.
O czym myślisz, Tomasz? Ale myśli nie powstają tak w sobie, że pomyślam i to mam. Nie ma takich ludzi, że sobie pomyślą i mam, tak, już jest. To tylko on pozostaje na poziomie wyobraźni.
W wyobraźni wszystko jest możliwe, wszystko jest osiągalne, wszystko jest w zasięgu ręki. A w świecie fizycznym musi być przyczyna i skutek. Przyczyna jest myślenie nasze, skutkiem jest materia, czyli świat.
Fizycznym skutkiem jest, którym przebywamy. Zanim przyjdziemy tu na ziemię, to musimy od góry mieć plan, po co mamy tu przyjść na ziemię, jaki cel życia, co mamy zrobić, co mamy naprawić, czego mamy się nauczyć, jakie mamy doświadczyć, doznania, w jakiej rodzinie mamy się powstać, w jakim kraju. I to jest właśnie ten świat, nasze myślenie.
Myślenie powoduje, że to, o czym myślimy, to mamy. A nie jest to jedno myślenie tylko. Wszystko, co robimy fizycznie, jest efektem umysłu, manifestacją płaszczyzny fizycznej.
Można umysłem wpływać na inne umysły. Tak, można wpływać na inne umysły, swoim umysłem. Kiedyś wykonywałem te zbiorowe seanse zdradowe i właśnie te seanse były związane właśnie z oddziałaniem myśli na drugą osobę i ta osoba robiła to.
Także, jak chcecie pooglądać, to na moich filmach jest, gdzie zapraszam. Dzieci pracują w stanie TETA i wchłaniają wszystko, co im się mówi. Okres życia, już tu mówiłem, do siódmego roku życia. No i ważne jest, żeby właśnie dzieci, bo dzieci bardzo wierzą we wszystko. Ludzie nawet, dorośli są dzieci, inni też wierzą. Też można nimi manipulować.
Dzieci do siódmego roku życia można, do czternastego, dwudziestego pierwszego. Ja o tych siódemkach bym jeszcze Państwu powiedział. Żyjemy w systemie siódemkowym.
Od zera do siódmego roku właśnie jesteśmy tymi właśnie dziećmi w stanie TETA. Od siódmego do czternastego jesteśmy już w tym stanie, gdzie jurysdykcję nad dzieckiem, nad synem przyjmował ojciec. Były tzw.
podszyżyny, gdzie w siódmym roku już był poddawany pod ojca kontrolnie mamy. Już musiał wyjść spod podnicy mamy. Córka zostawała przy mamie, ubierała też sukienkę, a chłopczyk już miał obszerzone włoski i ojcy nim się zamówią.
Uczył się rzemiosła, domowego polowania. Tak było kiedyś czasem. Nawet w naszych słowiańskich czasach, do czternastego roku życia, od czternastego roku życia rozwijamy się psychofizycznie.
Czyli ta psychika, tej mądrości nie ma do dwudziestego pierwszego roku życia. Niektórzy mówią, że są już tak mądrzy, że wszystko mogą robić, bo mają dowód od czternastego roku życia. Nic z tego.
Intelekt w nas się rozwinie od dwudziestego pierwszego roku życia do dwudziestego ósmego. A intelekt to jest mądrość, to jest już podejmowanie decyzji od dwudziestego pierwszego. Ale ja tak liczę, że dwadzieścia pięć już taka stabilność, a dwadzieścia osiem już powinno być to.
W dawnych czasach starszyzną czy do rady zasiadali ludzie po dwudziestym ósmym roku życia. Przyjmowali kierownictwo. Trzydzieści trzy mówią, to jest taki rok już takiego nauczyciela, jak tu mówią o Chrystusie.
Od dwadzieścia osiem do trzydziestu pięciu jesteśmy w stanie najbardziej intensywnej działania produkcji, czyli bogacenia się. Trzydzieści pięć, czterdzieści dwa już powinni chodzić na stołku i mieć swoją firmę, zarządzać, być kimś kto ma swoje stanowisko. Trzydzieści dwa, czterdzieści dziewięć już powinniśmy osobnić tą fizyczną, materialną stabilność, bo później jest dalej.
Mamy czterdzieści dziewięć razy dwa, daje dziewięćdziesiąt osiem, to są te po czterdziestym dziewiątym, ale tam już fizyczności niewiele jest. Jak ktoś się nie dorobił do pięćdziesiątki, to niech nie stara się po pięćdziesiątym roku zakładać drugiej rodziny lub budować dom po pięćdziesiątce, bo to już jest za późno. Niektórym może udało się, ja nie kwestionuję tego, ale ja radzę liczyć siły na zamiary, bo już nie ta fizykalność jest co była, co jest do czterdziestu dziewięciu lat, do pięćdziesięciu.
Po pięćdziesiątce już słabniemy pod względem fizycznym i psychofizycznym. Tutaj można, kłania się, to jest duchowość, jest utryka, jakieś takie właśnie mentalne, myślowe rzeczy, wyobrażenia. Dziecko przyjmuje ten program od opiekunów, dlatego tak ważne, żeby opiekunowie byli, no właśnie, mama, babcia, ciocia, rodzina lub bliska sąsiadka, która wie wszystko o dziecku i się do tego.
Ale nie z ulicy, nie z ogłoszenia, nie gdzieś tam płatni, którzy przychodzą tylko kasę zarobić, a dziecko teraz w nie obchodzi. Jak ja mówię źle, to zajmijmy się sobie do dziecka trzy, czteroletniego, bo on wam nie powie, bo będzie też zastraszony, ustawcie kamerkę sobie i obserwujcie, co wasi opiekunowie robią, dzisiaj jest to możliwe. A wiem o takich właśnie, mogę powiedzieć dużo, bo to właśnie w czasie seansu te rzeczy też my omawiamy.
Tu o tych etapach powiedziałem, już będę się powoli zbliżał do końca, stanteta, umysł, jak gąbka mówiłem, że wszystko wchłania, bo ta gąbka to właśnie, tak jak w dzieciństwie, uczymy wiersz, no wiersze ok, dobrze, ale uczymy bajek dzieci i tymi bajkami straszymy dzieci. Dzieci, te bajki wykorzystuje się w kreskówkach, bajeczkach, kołysanka, które pływają na podświadomość, te bajki mają sekwencje programowania, nie wychodź poza linie, nie kwestionuj, nie gadaj, nie rób tego i tamtego, uważaj na autorytety. Wychowawca, nauczyciel, dyrektor, ksiądz, to są autorytety, masz słuchać i kwestionować tego, bój się tego, bój się ludzi, bój się Boga, bój się księdza, bój się tego i tamtego, lękaj się, bój się. Bajka o czarownicy w lesie, dziki w lesie, to nie chodź do lasu, tam gdzie dopadnie baba jaga, nie chodź do piwnicy, bajki, bajki, o których mówiłem wcześniej, bajki kształtują osobowość, ale powinny być dobre te bajki. Na przykład bajka, Tarzan chodził nago i ja też będę chodził nago do szkoły, kopciuszek nie wracał do domu, wracał do domu po dwunastej godzinie i ten kopciuszek czerwony kolor, wiadomo o co chodzi, a ten wilk też wiadomo o co chodzi, który będzie polał na kopciuszka, jak kopciuszek zboczy z drogi. Pinokio ciągle kłamał, Aladdin był złodziejem, Batman jeździł trzysta dwadzieścia na godzinę, Królewna Śnieżka mieszkała ze siedmioma chłopakami razem i fajnie było, papaj palił fajkę i miał bardzo dużo tatuaży na sobie, cały w tatuażach.
Błolek i Lolek, Rostola mieszkali w trójkącie, razem mieszkali, Żwirek, Muchomorek byli paru, żyli razem chłopcy, Kaczor Donald chodził nago bez majtek, a Smerfetka była jedną dziewczyną w całej wiosce, na dziesięciu smerfów. Bajki kształtują osobowość człowieka, to co wyciągniemy z dzieciństwa, to co wpadnie w naszą podświadomość, tak będzie nasze życie wyglądało, życie śmierci, cierpienia, urzucenia, zdrady, chorób, tego co bujemy się i śmierci. Miałem kiedyś pracę dyplomową w języku rosyjskim, ona wyglądała tak i gra, jak sposobność formułowania się liczności Rebianka, to właśnie wiem coś na ten temat, że dzieci kształtują osobowość na bajkach swoich, i to co wyniosą z domu, w ten sposób kształtuje się osobowość dziecka.
Reklamy zabawek, słodyczy, ubrania, wystroje wpływają na umysł dziecka. Dowodem było teraz ten właśnie Mikołaj, który był z przesytem, nie mówię, że jestem niezadowolony od dzieciństwa, nie miałem takiego Mikołaja jak wasze dzieci, nie, bo w tamtych czasach nawet Mikołaj przychodził z rózgą, bo Mikołaj jest sprawem takim, jak to nazywam, karmy, nagrody i skutku. Jeżeli dziecko nie było rzeczne, nie realizowało swojego planu, to ten Mikołaj nie powinien mOni nie muszą nic robić. One są i jemu się należy. Później, kiedy dorośnie, jemu będzie się wszystko należało.
Dobrze, żeby później jak mama będzie umierała, to emeryturę na to dziecko swoją będzie przypiszył, bo nie będzie chciał pracować, bo on lenistwa nabywał w domu. Mamy robią to, co robią. No a dziecko ma duży wpływ.
Reklamy w telewizji oczywiście, reklamy zabawek, te co widzicie w klocku w Lego i te, które są w sklepach i na ulicy. Każda reklama to nie tylko to, co się sprzedaje, ale każda reklama kieruje umysłem dzieci i dorosłych. Od roku życia dodajemy do dzieci podopiekę, szkołę i okres.
To jest drugie siódemki. O tym mówiłem, jak trzeba to powtórzę tutaj. I tu mamy częstotliwość pracy naszego umysłu.
Nie możemy odchodzić o naturę. Dobrze było współgrać z tą naturą. Warto o tym rozmawiać, uświadamiać, żyć z naszą podświadomością wyobraźnią.
Nasza podświadomość wie wszystko, po co tu jesteśmy, jaki cel życia, co mamy tu zrobić, co mamy po sobie zostawić, żeby odejść spokojnie z tego świata, odejść tam, poza wymiar czas. Niektórzy ludzie bardzo cierpią, czekają na tę śmierć jako katorgę, jako coś bardzo strasznego. Nie wiedzą, co po drugiej stronie jest.
Bardzo przeżywają. Taką powiem na koniec, to nie bajka, a może rzeczywistość. Dwa bliźniaki w brzuszku mamy.
Już mają się rodzić. Jest zbyt ciasno. Pępowienka odłącza się.
Jest ciasno, nie mogą się poruszać, bo ich dwóch jest. I za czym jest optymista i pesymista. Bo tak, proszę Państwa, optymiści czy pesymiści rodzą się tacy już od początku.
Dużo się ich tego nie nauczy. Można to niwelować, ten pesymizm. No optymista zaczyna krzyczeć, mam dość tego, już będę umierał.u dać prezentu, a te Mikołaje współczesne dają dzieciom prezenty za to, że one są.
Ciasno jest, nie ma jedzenia, pępowienka odłączona jest, nie mogę się poruszać, ciasno, duszno jest, będę umierał. A optymista mówi, coś ty, nie bój się, nie umrzemy, na pewno ktoś na nas tam czeka po drugiej stronie. Jak to może czekać? Kogo? Cię? Widziałeś kogoś po drugiej stronie, że czekał? To jest koniec, śmierć, nie ma tam życia.
On mówi, no może jest tam życie. To, że pępowina się odłącza, ale mamy buzię, będziemy jeść. To, że wody odchodzą i nie mamy już tutaj ruchu, to może będziemy nóżkami chodzić swoimi, popatrz jakie nóżki.

Będziemy rączkami ruszać, a ten pesymista znowu krzyczy, dur, głupoty. Jakby tak było, to ktoś by zwrócił stamtąd i nam powiedział o tym, że tam jest życie. Tam nie ma życia, tam jest śmierć, ja się już duszę.
Znowu pesymista, optymista mówi, słuchaj, a może na nas mama czeka, ktoś tam czeka, jakaś wyższa siła, mama, która nas przytuli, ukocha? No nie, wymyślił sobie jakąś mamę. Widziałeś tą mamę? Skąd wiesz, że taka mama jest? Może my w niej jesteśmy też. Optymista dalej dąży do tego, a może jesteśmy w tej mamie, na którą my po urodzeniu wyjdziemy.
Jakie urodzenie? My umieramy i koniec. I tak się pokłócili sobie, i tak się urodzili. Z tym, że optymista był zadowolony, uśmiechnięty, a pesymista dalej był zmartwiony, rozczarowany, że mu przecież nikt wcześniej nie powiedział, że on znowu się tu urodzi, że ktoś na niego czeka.
A przecież powinien mu powiedzieć ktoś. No myślę, że tu wina mamy, bo mama w czasie ciąży, to dla mamy już kieruje te swoje takie, bo ja często w moich seansach mówię o tym, powinna rozmawiać z swoim dzieckiem od chwili powstania nawet embrionu, nawet tego płodu, w którym jest później noworodek. Powinna wkłaść rączki na brzuszek i rozmawiać z dzieckiem, pokłaskać brzuszek swój i powiedzieć, kocham cię dziecko, czekam na ciebie, a może już pozna poeci, mówi, o tu już ci nadałem imię, Jasiu, Wasylku, kocham ciebie, czekamy na ciebie.
Ojciec powinien się dołączyć do tego, też położyć rączkę na brzuszku i mówić do swojego dziecka, kochamy cię, czekamy na ciebie, pragniemy ciebie, żebyś się już urodził, pragniemy ciebie, czekamy, jesteśmy przygotowani na swoje przyjście. No i co powiecie, że Kaczorowski ma wyobraźnię? Nie, dziecko słyszy, co do niego się mówi, intuicyjnie słyszy. Intuicja jest to zbiór pięciu zmysłów, wy fizycznie musicie pięcioma zmysłami operować w odstępie.
Tak, czujecie, myślicie, widzicie, a dziecko jednocześnie, bo to jest intuicja i dziecko odbiera Wasze informacje od brzuszka, może nie poczęcia, ale też jest, bo to jest dusza, która jest podpięta pod to i ona też słyszy i to odbiera intuicyjnie dusza. Ona ma swój umysł, który później zaczyna funkcjonować. Także namawiam tutaj, żeby rozmawiać swoimi dziećmi nienarodzonymi.
Tak samo możecie rozmawiać teraz przy tym, kiedy przychodzi koniec życia ze swoimi matkami, które odeszły, tak jak wcześniej rozmawia dziecko u płodzi z matką, swoją matkę z nim. Tak samo z drugiej strony, gdzie ta matka istnieje jeszcze jako forma energoinformacyjna i w naszej podświadomości kontaktuje się z nami. Byłem przy śmierci bliskiej osoby, mojej rodzinie, gdzie umierający mówił, mamo, mamo zabierz mnie, weź mnie, chodź do mnie, o cieszę się, że jesteś przy mnie, przytul mnie i to było takie wzruszające.
I teraz osoba, która siedziała mówi, naprawdę on matkę swoją widzi, daj mi rękę mamu i trzyma ją za rękę, trzymam ciebie, ja chcę z tobą odejść. Takie przeżycie było wspaniałe i ta matka jego przyszła po niego, po to, żeby go zabrać. I w pewnym momencie powiedział jej, dziękuję, że jesteś, odchodzę.
Ogłowa opadła i dusza wyszła wtedy, czyli mama przyszła jego, zabrała tą duszę. To była bliska osoba mi, która umierała i to widziałem. Także jest jedna strona i druga strona.
My jesteśmy tu tylko pielgrzamami na ziemi. Powiedziałem mniej więcej, żeby wiedzieć, że dzieciństwo ma istotny wpływ na nasze życie.

Witam Państwa. Dzisiaj chciałem porozmawiać, tak jak Państwu przedstawiłem, o wiedzy tajemnej, że wszystko jest w nas samych. Tak jak napisałem w tytule, głowa i umysł człowieka jest niebem Boga.
Szukamy niebo, a niebo mamy w swoim głowie, a Bogiem jest umysł nasz. Bo czymże jest Bóg? Jest umysłem Wszechświata, jest poziomem mentalnym. I my na tym mentalnym poziomie przebywamy w przestrzeni duchowej, astralnej i fizycznej.
Na siedmiu poziomach przebywamy. Wszystko jest w nas, tak jak to pisze w tytule. Głowa i umysł jest siedzibą Boga.
Ciało zaś jest siedzibą duszy. Duszy tej, którą my możemy nazwać świątynią duszy. Bo świątynia duszy jest to, co my na zewnątrz widzimy.
To jest nasze ciało. Ciało, które dbamy lub to ciało też niszczymy. Bo dbamy o swoje ciało lub też nie dbamy o swoje ciało.
Ciało jest duszą człowieka. A możemy tapetować ciało, tak jak na przykład kaleczyć kolczyki, przyczepiać do brwi, do nosa, do ciała i cierpieć, a może do pępka, do sutków. A możemy też tatuować swoje ciało, malować.
No też możemy, jak ktoś chce tak dbać o swoje ciało, jak swój dom pomaluje też na różnego rodzaju bohomazy. Będę mówił dzisiaj o wiedzy tajemnej. Jeszcze dopowiem tutaj, człowiek jest istotą wielowymiarową, wielopoziomową i wielowarstwową.
Nawiązuje tutaj do naszych siedmiu poziomach, na których istniejemy. Istniejemy na poziomie fizycznym, energetycznym, to jest nasza energetyka. Na poziomie emocjonalnym, emocje, trzecie ciało emocjonalne, czwarte jest ciałem duszy, piąte jest ciałem mentalnym, szóste jest ciało ducha, no i siódme jest ciało jaźni.
Tej wyższej energii, która kieruje naszym życiem, to jest nasza nadświadomość. Nasza nadświadomość, dla której pracujemy tu na dole. Pracujemy na tych warstwach, na których jesteśmy. Także to co wymieniłem, to wszystko jest w nas za życia, nie po śmierci, ale za życia. I trzeba tutaj jednak zdać sobie sprawę, że nie jest Ziemi tylko w świecie materii. Właśnie w świecie emocji żyjemy, energetyki i swojej duszy, która przychodzi tutaj na Ziemię, bo to dusza wybiera swoje życie na Ziemi. Nie my świadomie, bo nasza świadomość jest tylko do końca życia, w którym jesteśmy w życiu. Czyli przeżyliśmy to życie i na koniec ten poziom mentalny, jako tutaj nagranie dyskietki na trzecim oku. Bo kiedy rodzimy się, rodzimy się z czystą kartką niezapisaną, zawsze to powtarzam do znudzenia.
Ta kartka czysta, niezapisana, towarzyszy nam od chwili urodzenia, włączenia tego stop urodzony. Już ta świadomość dziecka nagrywa wszystko to, co widzi w świecie zewnętrznym. Świadomość to wszystko, co rodzice kodują, to nasza świadomość nagrywa.
Podświadomość to może słyszeć, bo podświadomość nasza to jest dusza. Ona tu jest na grasicy i ona w tym czasie czeka, aż zacznie działać człowiek, kiedy będzie już miał tą świadomość swojego życia, po co tu jest, jaki cel życia i tak dalej. Co ma zrobić w tym życiu, gdzie ma odejść, to wtedy ona będzie nam towarzyszyć.
Dzieci pracują na poziomie nieświadomości w stanie TET-a. Do szóstego, siódmego roku są w tym stanie. Są w tym stanie, ponieważ ta świadomość dopiero jest pobudzana.
Nie to, że ona sama się jakoś pobudza, tylko jest pobudzana przez nauczycieli w szkole. Kiedy dzieci idą do szkoły, to szkoła uczy myśl logicznie, interpretujesz, analizujesz, dodajesz i myślisz. Powtarzasz po nauczycielu, powtarzasz wiersze, powtarzasz piosenki, powtarzasz czytankę, czytasz na głos ze zrozumieniem i to jest właśnie uczenie tego umysłu logicznego, analitycznego, operacyjnego umysłu, ten co służy nam w życiu do myślenia, działania, utrzymania silnej woli przetrwania tu na ziemi.
Tak, żyjemy na tych wszystkich poziomach, te poziomy są u nas w czasie istnienia na ziemi. Oczywiście, kiedy umieramy, zostawiamy to ciało fizyczne i odchodzimy w inny wymiar czasu i przestrzeni. Przechodzimy wszystkie poziomy świata astralnego, dopiero na siódmym poziomie uzyskujemy to niebo. Choć na każdym mamy swoje niebo z innego poziomu. W Biblii jest określona głowa jako górny pokój, w którym Jezus spotkał się z dwunastoma oczniami, Jezus czy mówię Chrystus w tym układzie, bo Jezus to jest imię, Chrystus to jest określenie pewnego agregoru duchowego. Chrystus spotkał się z dwoma oczniami, to jest 12 nerwów czaszkowych mózgu, które odpowiadają znakom zodiaku. Warto by było wiedzieć, że Bóg jest tu, tu jest niebo. Nie to, co na przestrzeni, którą widzimy, czy to będzie kosmos, czy to będzie firmament, po którym żyjemy. Niebo jest w naszej głowie i tam odbywają się wszystkie te procesy, które zachodzą w naszym życiu.
To głowa jest świątynią Boga, świątynią duszy jest nasze ciało. Niebo to nasz umysł i powinniśmy o tym wiedzieć, nie szukać nieba gdzieś tam na niebie, na gwiazdach. Jest napisane nad królestwo i jest w tobie, tak jest werset, metaforyczne określenie, abyśmy się jednak stali jednością i świadomością umysłu.
Tak, to jest właśnie niebo. Głowa jest niebem, ponieważ jest to centrum mózgu, gdzie znajdują się szyszynka będąca domem twojej świadomości. Czyli szyszynka jest tu pomiędzy półkulą prawą i lewą półkulą umysłu.
To jest właśnie szyszynka, o którą nie dbamy, ale mamy jeszcze tam taki aplikator mózgu, Chrystas się nazywa, o którym chciałem później porozmawiać. Tak, centrum mózgu, gdzie się znajduje szyszynka jest domem twojej świadomości. To szyszynka za pomocą nici Aki, Aka łączy się z jaźnią człowieka, z wyższą naszą świadomością, która jest sferą Boga.
Bo czym jest Bóg dla mnie? Bóg jest mentalem, jest umysłem wszechświata. Bóg jest zbiorem raczej dusz etycznych, moralnych, prawych, duchowych i mądrych. Tak, wchodzą na wyższy poziom świadomości, jak te światełka za mną idą do góry, do góry, do góry.
I te światełka, które są dusze jak światełka, bo są ze światła dusze, wchodzą na wyższy poziom świadomości. Tak, szyszynka, a może o szyszynce powiem Państwu. Tak, szyszynka jest to trzecie oko, mówimy tu, ale ona jest tu, pomiędzy prawą i lewą półkulą.
Ale tu ona, jak latarka, szyszynka, kontroluje ten świat również zewnętrzny, tak samo jak wewnętrzny. Na tych dwóch poziomach pracuje prawej i lewej półkuli. Szyszynka jest zamknięta, umysł staje się podatny na oszustwa. Kiedy jest szyszynka zamknięta, kiedy jest szyszynka otwarta, to wtedy kierujemy się własnym umysłem. Jeżeli ktoś nam powie, to szukamy odpowiedzi w sobie, nie w świecie zewnętrznym, bo określamy, że świat wewnętrzny jest prymitywny. Jest bardzo, powiedzmy, ubogi, jest tym światem dziecinnym, który ludzie stworzyli jego, bo ktoś to stworzył. My żyjemy na płaszczyźnie Saturna, Satana, na tych trzech podstawowych poziomach, które mamy te trzy podstawowe czakry. Czakra podstawy gorzenia, to daje nam siłę, moc, energię, rozmnażania twórczego, rozmnażania budowania, budowania pracy fizycznej, pracy w polu, pracy, której musimy przetrwać z tej pracy. Ale jest też podstawa, jest rozmnażaniem, czyli rozmnażanie seksu, produktywnego i nieproduktywnego seksu, bo seksu można otrzymać i produkt, ale można dla przyjemności to się dzieje.
Jeżeli szyszynka jest zanieczyszczona, flur czy wi-fi, czy te różnego rodzaju zatrucia, to szyszynka nie pracuje prawidłowo, a przecież o to chodzi, żeby szynka nie pracowała prawidłowo, czy by odbierała te informacje ze świata zewnętrznego, takie jak potrzeba tu na ziemi, bo przecież ziemia jest piekłem, proszę państwa, niczym innym. To jest piekło, na które przychodzimy się tu uczyć, doświadczać, cierpieć nawet, cierpieć jak Chrystus na krzyżu i krew pić. To jest właśnie ziemia, gdzie kodują nas zawsze od wieczności w religii, żeby pić krew moją i jeść moje ciało.
Kanibalem być, jak co niektórzy to przyjmują dosłownie, a to jest też metafora, metafora, którą trzeba zrozumieć. Po co to mówimy? Tylko, że nasz umysł świadomy, logiczny przyjmuje wszystko dosłownie, to co się mówi, a później tak się dzieje, że w sytuacji takiej skrajnej człowiek siebie może zjeść. A były też sytuacje w historii, gdzie zjadł się sam człowiek po odkrywaniu trumny, widziano to, a nawet gdzieś tam w górach, gdzie umierał.
Tak, Krzyszynka jest takim, powiedzmy, narzędziem do wykrywania nieprawidłowości, żeby były te, do źródła dochodziły tylko czyste informacje etyczne, moralne, prawe, duchowe. Te fałsz, kłamstwo, nieprawda, której doświadczyliśmy, ta Krzyszynka wykrywa. Jeżeli u niektórych Krzyszynka nie pracuje, to nic, nie szukajcie w sobie prawdy, bo dlatego, że trzeba to nawiązać kontakt.
Głowa jest niebem, ponieważ jest w centrum mózgu, gdzie znajduje się ta Krzyszynka, będąca domem Twojej świadomości, posiadająca do płaszczyzny astralnej i duchowej. Tak właśnie jest po to Krzyszynka powołana. To jest wiedza, jak mówią niektórzy, tajemna. Nie, to jest wiedza dostępna dla tych osób, które szukają tej wiedzy. Często właśnie coś się mówi o tajemczości, czary, magia, wróżby, jasnowidzenia. Tajemniczość jest, posiedliśmy dar tego.

Pan Bóg rozdawał te dary, jak Mikołaj rozdawał. Oczywiście, nasza karma rozdaje nam dary albo różdżki, która przychodzi, tak jak Mikołaj przychodzi do dzieci. Te dzieci, które dostają wszystko dlatego, że są dziećmi, że rodzice są szczęśliwi, że mają dzieci, niewiele uzyskają.
Te dzieci, które widzą swoje życie poprzez pryzmat dobra i zła, że trzeba dobro robić i dobro zostaje nagrodzone. Zło zostaje potępione. No pewnie, że mówienie dzisiaj zrobiłeś źle, to jutro dobrze zrobisz.
Nie raz za to, że coś zrobimy źle, to trzeba wnioski wyciągnąć. Jestem terapeutą, która pracuje, ja bym powiedział, na wszystkich poziomach świadomości umysłu. Na poziomie mentalnym szczególnie i dusznym, bo dusza jest jednak powiązana z umysłem.
Sama dusza nie myśli, nie analizuje, nie interpretuje. Patrzę tu pokazać dyskietkę. Dusza jest taką dyskietką czy klikiem, na której zapisuje się tutaj cała istota życia przed śmiercią, w czasie śmierci.
Kiedy już schodzi do zerwania centralnym układem nerwowym, ta przesadka mózgowa wyłącza się i trzecie oko, czyli ta kamerka, przebija film do chwili zerowego, jak my zaczynaliśmy życie, jak kiedyś kasety VHS-u, kiedy oglądaliśmy film, doszło do końca i same przebijały. Były takie kasety, przewijały do początku, czyli jak się skończył film, tak się skończył film człowieka z chwilą wypadku, zawału, zapaści, z chwilą śmierci fizycznego ciała i to wtedy przewija się ten film. To pisują ludzie często po śmierci klinicznej, którzy doświadczyli oglądania tego filmu od początku i oglądają je przez trzy dni.
Trzy dni to jest ten czas do podsumowania swojego życia tu na ziemi. Mówimy, że to jest to, że po trzech dniach zmartwychwstajemy, uświadomimy sobie, że już nie jesteśmy tu na ziemi, że rachunek sumienia robimy już. Bóg jest jednak myślącą istotą, Bóg jest umysłem.
Światło jest substancją i ciałem Boga. Światło to jedyna uniwersalna substancja myśląca. Widzicie? Światło, z którego jesteśmy zbudowani, jednak jest substancją myślącą. Ciało też myśli, proszę Państwa. Ciało myśli, ciało ma swoją pamięć, ciało ma wszystkie emocje zawarte, ból, cierpienie, to wszystko ma w sobie i ciało żyje. Ciało po śmierci duszy, odejściu duszy powoli, powoli zastyga.
No, błogosławię tych, którzy już na drugi dzień są chowani w ziemi jeszcze, ale jak papaleni są to źle, źle. Jak chcecie porównać to, to weźcie, złamcie gałąź drzewa i rzuccie, jak robicie swoje roślino, rzuccie na ogień i zobaczycie, co z tego drzewa będzie się wydzielało. To drzewo nawet będzie krzyczało, piszczało, trzaskało i będzie się woda wylewała.
Czyli ciało jeszcze do siódmego, co najmniej do dziesięciu dni żyje i będzie powoli umierało. Tak, a jak wy na drugi dzień jego spalicie, no to nie dość, że ten chłopina, ten człowiek zaznął cierpienia, bólu za życie, jeszcze uległ wypadkowi i cierpiał na urzu śmierci, wyzwalał emocje i jeszcze bierzecie go na drugi dzień i palicie. Zastanowić się, że tak nie powinno być.
Jeżeli palimy już ciało chcemy, to dobrze by było to w szóstym, siódmym dniu zrobić, nie na drugi dzień. Jeżeli nie, przeciwnie jesteście, to zobaczcie, jak to ciało, nawet prosektorium żyje, rosnie zarost, paznokcie rosną, włosy rosną, ciało jeszcze jest takie właśnie, jest jeszcze nawilżone substancją eteryczną naszego ciała, które chroni ciało przed tym. No na ten temat też chciałem przedstawić swoją koncepcję.
Jak chcecie dobra dla swoich ludzi, to nie ulegajcie modzie. Jakiej modzie? No takiej modzie jak na rynku jest. Młodzi ludzie mają swoich idoli, naśladują piosenkarzy, celebrytów, ubierają się podobnie w podarte spodnie, jakieś bluzy, jakieś spodnie takie z opuszczonym tyłkiem, jakby młodzi noszą to jakby tam były pampersy w środku, bo być może i są, bo one są takie duże na pampersy, albo podarte spodnie, poszargane, albo wytatuowane ciało, to jest moda.
Taką modą jest teraz palenie ciała. To dlatego, że na ziemi za mało miejsca jest, proszę Państwa. A że palono od czterech lat po tym srowidzie, to po to, żeby zatrzyć ślady na co człowiek umarł. Poza każdą zmarłą osobę, jeżeli był upisany w akcie zgonu srowid, to dostawali lekarze pieniądze, a więc wszystkim piszpiono srowid. Dzisiaj, gdyby ktoś chciał po trzech, czterech latach nawet wykopać, czyli insumację zrobić, to by stwierdził, że nie, że powodem śmierci była… No, respirator był, rozerwało płuca, lub niedopilnowanie, zaniedbania, tak, ale w tym czasie można było, bo i za to były, była kasa. Cóż ludzie dla kasy nie robią? Te kunia, no no, oraz pieniądze nie śmierdzą.
Pieniądze potrzebne są, jak twierdzę, na ziemi potrzebne, bo tu jest satur, materia, tu jest bogactwo, tu jest bogacenie się, tu jest przeżycia. Nie przeżyje, jak nie będzie miał pieniędzy. Może tak, może nie.
Ja myślę, że jak Pan Bóg nas zesuł tu na ziemi, to nawet byśmy nie mieli grosza, jak ptaki, które nie pracują w lasach też, zwierzęta żyją i przeżywają, przeżywają swoje życie tu i teraz. Także określić chciałem, że Bóg jest mentalem, jest świadomością naszą, czyli jest poziomem umysłu, czyli jest umysłem wszechświata, można tak powiedzieć, tak. Jedną substancją myślącego umysłu jest wszystko, co istnieje.
Działanie umysłu wyraża się przez światło, tak. My jesteśmy światłem, niebo jest umysłem. Mamy te wszystkie siedem podstawowych czakr, przez które przechodzimy w tym życiu.
Pomarańczowy, czerwony, z tym co zaznaczam, trzy podstawowe czakry od dołu, o których zaczął on mówić, od czakry czerwonej, to są czakry Saturna, Ziemi. Tu jest środek, centrum, to jest kolor zielony, to jest siedlisko duszy i tu dusza siedzi, przegląda się na te wszystkie rzeczy, o których sobie mówi, chodźcie do góry, zostawcie te czakry, zmieńcie się. Ale żeby przejść do góry, to trzeba też coś zrobić tu na ziemi, bo to nie jest tak sobie, jak pani telefonuje do mnie i mówi, że ona już nie chce się inkarnować, o tym coraz częściej słyszy, ponieważ tutaj jest wyłapywanie dusz i tu więzienie dla dusz jest.
Nie więzienie, to jest praca, to jest nauka, którą musimy przejść, żeby usiąść w wyższy poziom świadomości. Jeżeli nie będziemy tu na ziemi uczyć się, praktykować nawet, to co z nami będzie? Jakimi będziemy istotami? Rozumnymi? Czy będziemy dalej starali się udachawiać swoje ego? Szukamy tu na dole duchowości, duchowość zaczyna się tu, czakry, serca, oczywiście, kochajmy się, szanujmy się, jak w niektórych religiach mówią, kochajmy się, szanujmy się, żyjmy w zgodzie z nami. Twórzmy jeden klam, jedną rodzinę, jedną sektę, nie, nie, nie, o to też chodzi, żeby w ten sposób po prostu żyć i pozwól innym żyć. Każdy człowiek jest, proszę państwa, umysłem, a nie ciałem. Ciało, umysł przyjmuje, to jak wy siadacie do samochodu i przyjmujecie samochód i kierujecie, wasza dusza jest tym właśnie, że siada, dusza współpracuje z umysłem, bo nad duszą jest umysł, nie da się, żeby dusza sama decydowała. Spróbujcie to zrobić, jeżeli nie będzie tej nadświadomości umysłu, to daleko nie zajedziemy, bez umysłu ciało fizyczne przestałoby istnieć, no tak jak w drodze, musimy znać też znaki drogowe, żeby jechać, to jest dla kierowcy.
A dusza musi znać też znaki czy prawa duchowe, tymi się kieruje dusza i ona je rozpoznaje, te prawa duchowe, znaki duchowe, ich widzicie dużo w kościołach, w ezoteryce tych znaków, gdzie wykorzystuje się po to, żeby działać na podświadomość i przyciągać ją w te miejsca, gdzie potrzebują. Umysł zarządza ciałem fizycznym, otaczającym nam światem, umysł jest jak tuner częstotliwości, który dostraja się do różnych częstotliwości w wszechświecie. Myśli są odbierane w oparciu o częstotliwość, jak nastawiony jest nasz umysł. Oczywiście moja częstotliwość umysłu nie jest może jak niektórych, ale każdy ma inną świadomość swoją, każdy jest na innym poziomie. Żyj w zgodzie z sobą, tu pani Ania napisała, i naturą, bez człowieka człowiek jak bez natury. No tak, człowiek bez człowieka, bez natury.
Myślę, że jeżeli człowiek nie uruchomi swojego myślenia tego umysłu nadświadomości, który jest to nic z tego, natura go nie ochroni sama. Podobno byli tacy w bajkach Tarzani, gdzie natura go ochroniła i jakaś tam małpa przytuliła go, no właśnie na tym bajki budowano, ale bajki też kształtują osowość człowieka i na podstawie bajek powstało też wiele religii. Tak, czerwony, zielony, kolor niebieski, później mamy kolor żółty tutaj na czakrze splotu słonecznego, no to jest kolor na którym znajdują się istoty ziemi, mówię o istotach nie o duszach, istoty ziemi, bo na tych trzech dolnych czakrach są również istoty z innych wymiarów, które nie mają iskry Bożej, które nie mają świadomości, światła nie mają, to właśnie są na tych dolnych, jak dostaną światło to przejdą przez to światło.
Ten może rozmawiać z swoim wyższym ja i rozmawia. Wyższy ja wie po co tu jestem. Już w 1920 roku była też taka depopulacja.
Ona jest stworzona co 100, 200 i 300 lat. Zależy od postępu na ziemi i świadomości ludzi, którzy żyją. My mamy już większą świadomość, bo my doświadczyliśmy czegoś poprzednich wcielenia.
I mamy więcej dusz już inteligentnych. Dusze są inteligentne. I ludzie uczą się już mądrze, bo mądrość jest w naszej podświadomości.
Wiedza jest tylko w książkach na uniwersytetach. Wiedza jest w szkołach. A rozum jest w głowie.
Jak Einstein powiedział, większy rozum, mniejsze ego. Większe ego, mały rozumek. Jak u Kubusia Puchatka, takie rozumki.
Ale ego jest potężne, rozdęte. Oni wszystko wiedzą. Ci, co tam siedzą w internecie, które wam przekazują informacje.
No, mają dar przekonywania. To jest dobrze. Wszechświat jest mentalny.
Istnieje w umyśle. Rzeczywistość jest elektryczna. Projekcją hologramu.
Istnieje to w naszym życiu. W naszym umyśle. Nasz umysł jest luszczanym odbiciem świata uniwersalnego.
Czyli to w naszym umyśle jest wszystko. My jesteśmy jak ten ślimak. Ślimak.
Wystaw rogi, dam ci sera na pierogi. I ten ślimak wychodzi jak dusza. Otwiera się na wasze wyzwanie. Niewiele można było w tym czasie. Być może były komputery. Bo my mamy sfałszowaną rzeczywistość, w której żyjemy.
Ale nie dotarła ta wiadomość do ludzi. Raczej szybko musiał odejść ten człowiek z tego życia. No przez to udało się 50 milionów zdepopulować.
Sprawdźcie to. Czy tak było? Wiem, że tak było. I tak się stało.
Elementy istnieją tylko u mózgu. Mózg rzutuje na te symulacje. Proszę państwa, wiele bym mówił o myśle człowieka.
Ale to jest nasz Bóg. To jest nasz mental, którego żyjemy. Wszystko, co mamy w ciele, w sobie.
W ciele nawet w fizycznym. Prowadzi z powrotem do jednego punktu. Źródła, w którym jest centrum mózgu.
Centrum mózgu to szyszynka, o której mówiłem. Którą określamy jako ja. Nasze ja właśnie.
Ono nie myśli, nie analizuje. To szyszynka, jak mówimy, jest aplikatorem. Kiedy mówimy ja, odnosimy się do wewnętrznej istoty człowieka.
Człowieka jako obserwatora. Jednostki, która kontroluje ciało. Jeśli mówimy moje ciało, to jest moje.
To nie jest ono mną, tylko moje ciało. Moja dusza. Czyli mamy jeszcze? Czy my jesteśmy duszą? Nie, nad duszą jest jaś. Nad umysłem. I to właśnie jest ten aplikator mózgu. Który określamy jako ja.
Ciało jest awatarem dla naszej duszy. No to wiemy o tym wszystko, co istnieje tu na ziemię, w Saturnie. To wszystko jest czasem i przestrzenią. Tron Boga znajduje się w centrum mózgu. Świadomość jest Bogiem. Wszyscy mamy tę samą iskrę świadomości.
W centrum mózgu. No to jest powiedziane. Ale czy tak jest? Czy wszyscy mają boską iskrę w sobie? Przekonaliście się? Człowiek, który ma duszę, boską siłę w sobie, normalnie nie zabija drugiego człowieka.
Nie niszczy. Nie działa przeciwko drugiego człowieka. Ja nie mówię, że musi kochać drugiego człowieka.
Ale niech szanuje na zasadzie żyj i pozwól innym żyć. Bądź tolerancyjny do innych. Dla mnie, jako terapeuty.
Niech żyje mrówka, krówka. Niech żyje robaczek, ptaszek. Niech żyje człowiek.
Niech żyje zwierzątko. Niech żyje mason. Niech żyje Niemiec.
Niech żyją inni. I wszyscy żyjemy na tej ziemi. Podobne mamy losy.
Przychodzimy i podobnie odchodzimy. Nie wiem, ci ludzie, którzy rządzą tą ziemią, psychopaci, być może mają jakąś wiedzę na temat inkarnacji tu na ziemi. Słyszałem, że tak jest.
Że kiedy umiera tutaj w tym, już ma awatara przygotowanego drugiego, drugie ciało i ta dusza wychodząc z tego ciała przesiada się na drugi pojazd. Podobno tak jest. To jest ta jedna z tajemnic trzydziestu trzech, które właśnie posiadają masoni.
Jak to jest? Na pewno trzeba być tym, ubrać jego buty, żeby wiedzieć, o co tu chodzi. Tron Boga znajduje się w centrum mysłu. Prawa ręka jest to prawa półkula mózgu, nasza.
Prawa półkula mózgu. Lewa. Prawa półkula mózgu.
Prawa ręka. Lewa ręka od strony odpowiada za prawą półkulę. Prawa ręka odpowiada za lewą półkulę mózgu. Tak to jest. Tak to jest właśnie. Cóż tu jeszcze bym dopowiedzieć teraz? Jak rozmawiać z Bogiem? Jak czuć tutaj kontakt z Nim? Można to robić, proszę Państwa, poprzez eksteralizację, czyli wchodzenie w transhipnotyczny.
Są takie techniki OB, które można stosować i wychodzimy z ciała. Nie jest to niebezpieczne. Dla osób o duchowości, powiedzmy wyższej środowości, jest to osiągalne.
Można to. Można je przebyć. Osoby duchowe mają to w sobie, że wychodzą z ciała w czasie snu i wędrują w czasie przestrzeni innego wymiaru duchowego.
Ptak jest zwierzęciem powietrznym. Na przykład gołąb. Ptak symbolizuje nam właśnie przestrzeń powietrzną.
Wyższą jaść symbolizuje naturę. Człowiek i zwierzęta naziemne symbolizują niższą naturę człowieka. To jest symbolika tylko.
Przynajmniej należy się opierać w to. Nie mówię właśnie. Proszę Państwa, dużo było mowy w ostatnim czasie na temat Świętego Graala.
Świętego Graala. Od wieków jest poszukiwany ten Święty Graal. Co to jest ten Graal? Popatrzcie na mnie.
Tu jest szyja, tu jest głowa, czyli kielich. I w tym kielichu znajduje się ten eliksir mądrości. Święty Graal.
To jest właśnie symbolika człowieka. To jest podstawa. Tu jest kielich, za który łapiemy.
Czyli co się z tym Świętym Graalem udało? Że szukamy go i szukamy. Jak Boga szukamy? Gdzie jest Bóg? Jest koło nas. Pamiętacie powiedzenie? Pan Hilary zgubił okulary.
Szukał je. Tam i tu. Za szafą, pod łóżkiem.
Aż później okazało się, że miał je na własnym nosie. Tak my szukamy Boga. Tu i tam. Na krzyżu, na obrazach, na bożnicach gdzieś, na jakichś świątyniach, czy tych domach modlitwy. A mamy je właśnie na sobie. Nosimy.
Jakby ktoś zgubił czapkę. No i nie wiedział, tą bardziej żydowską jamukę. Może bym to powiedział.
I szuka je. Popatrzy w lustro i widzi, że ma na sobie. To właśnie Święty Graal to jest szyja i głowa.
Powodem, dla którego Święty Graal jest pucharem, jest to, że Słońce i Księżyc tworzą święty płyn olej Chrystusa i napełniają nasze organy co miesiąc. Ja o przyszłości chcę powiedzieć właśnie o tym kielichu, gdzie napełniany są właśnie ten olej Chrystusowy. Masońska sztuka ukazuje symbolikę Słońca i Księżyca. Tworzą mleko, miód. To wszystko w głowie naszej jest. Właśnie jest to płyn stworzony przez Słońce.
Słońce to jest mężczyzna. Księżyc to jest kobieta. Właśnie.
Czy wiemy, że nasze ciało jest świątynią duszy? Malujemy i go tapetujemy. To też chcę zwrócić uwagę. Raczej.
Upiększajmy go w większy sposób, a nie musimy go tak bardzo upiększać. Dbać więcej o swoją duszę. Jakbyśmy tyle czasu przebywali w medytacji, jak przed lustrem.
No, bym powiedział, panie szczególnie przed lustrem spędzają. Nawet powiedziane jest, że osiem godzin tygodniowo, Boże, to jak jeden dzień. No, chociaż to rozłożyć powiedzmy na ten, ale to myślę, że tutaj były już aktorki, celebrytki brane pod uwagę i kurtyzany, które siedzą przed lustrem i malują siebie na kolorowo.
Myślę, że normalnie kobieta powinna wiedzieć, co ma i powinna nie mieć wątpliwości do swojej piękności. Ma taką piękność, jaką zasłuszyła. Nie malować ciała, bo ani nie dawać cierpienia jemu.
Uwielbiamy Boga w swoim ciele. Poprzednożenie chryzmatu, oleju Chrystusa w górę od kręgosłupu. O tym mówimy, że porozmawiamy. Elity, władze uzwęczniły wszystkie święte rzeczy, takie jak Święty Graal, Świątynia Salomona. Świątynią Salomona jest nasz mózg, nasz umysł. Tam jest Świątynia Mądrości i tam siedzi Salomon, który też próżnego nie przeleje, bo musi być coś, co by przelało się.
Tak już też sprawa ziemi są. Jesteśmy ostateczną formą, sumą rzeczy człowieka, jakim naprawdę został stworzony na obraz Boga. Jak na górze, tak na dole.
Kościół i inne religie, sekty, uczą masy ezoterycznych znaków. Ezoteryki uczą, czyli zewnętrzny nauk, robi się to celowo, aby utrzymać piramidę władzy. Ezoteryka.
Dużo ludzi siedzi w tej ezoteryce, zobaczcie w internecie. To wszystko wróżby, to wszystkie działania na odległość tego typu znaki, to jest ezoteryka. I dlatego tu ludzi niby z jednej, a zresztą ezoteryka jest w kościele.
No to od tego trzeba zacząć właśnie. Uczą ezoteryki, czyli zewnętrzny nauk obytu człowieka wymyślony. Tak, Biblia jest napisana w taki sposób, że będzie rezonować z naszym poziomem zrozumienia.
Czyli Biblia, ja to nazywam instrukcja obsługi człowieka, przekazania, postępowania. To jest obsługa, ja nie mówię, trzeba poznać religię, żeby zrozumieć to wszystko. Jeszcze dopowiem na koniec o płaszczyznach istnienia naszego tu na Ziemi.
Jesteśmy, jak mówiłem na początku, wielopoziomowym wymiarem, wielowarstwowym. Płaszczyzna mentalna jest wymiarem umysłu. No bo wymiar mentalny jest częścią uniwersalnego bytu.
Dlatego płaszczyzna mentalna jest wspólna dla wszystkich istniejących umysłów. Czyli umyśle jesteśmy do siebie podobni, ale każdy umysł to jest jak jak ten pamięć, w którym mamy jeden tera, dwa tera, trzy tera i mamy pięćset giga i mamy sto giga. Możemy wtedy widzieć kto ma jaki poziom świadomości.
Oczywiście nie wszyscy możemy mieć jeden tera, ani dwa, może pięćset, a może sto, a może dwadzieścia giga możemy mieć. Każdy człowiek ma inny i każdy człowiek na swoim poziomie ma tą mądrość, co jemu potrzebna. Dzieci w pierwszej klasie, w drugiej mają ten poziom, co im potrzebne.
Mogą wyprzedzać do piątej klasy. Przejdą tam i te giga powiększają się coraz, coraz bardziej. Nabywamy tą wiedzę i na swoim poziomie mentalnym tej pamięci umysłu powiększamy częstotliwość naszego potencjału umysłu. Jest to myślenie, działanie, nastawienie swój umysł na inne fale myślowe. Płaszczyzna astralna jest miejscem, w którym myśli manifestują się w formy. Tak, to jest astralna płaszczyzna.
Jakby nie było przestrzeni mentalnej, bo astralna jest emocjami, uczuciami. Kiedy myślimy, kiedy manifestujemy krzesło, emocje, chce krzesło usiąść, od razu włącza się przestrzeń mentalna. Myślimy o tym krześle.
Później jest przestrzeń fizyczna. Widzimy to krzesło. Dopiero widzimy na trzecim poziomie to krzesło fizycznie.
Czy możemy wykorzystać wyobraźnię to krzesło, bo jesteśmy słabi i chcemy usiąść, czy nasze emocje wywołają krzesło? No i co? Siadamy. Mentalnie pomyślamy wyobraźnię widząc to krzesło, ale fizycznie go nie ma. Także bez poziomu fizycznego nie da się tego wszystko zrobić.
Także te wszystkie emocje, poziom mentalny, fizyczny musi być ze sobą połączony. Płaszczyzna astralna jest stworzona z manifestujących się myśli. Czyli z poziomem astralnym jest poziom mentalny i każda myśl ma swoją częstotliwość.
Później schodzimy niżej. Mamy płaszczyznę eteryczną. Płaszczyzna eteryczna jest to świat energii.
Energia to jest to, co nas otacza. To jest ta przestrzeń, kiedy po śmierci odłącza się od nas już eteryczne ciało. Dlatego, że niepotrzebny nam już jest tej energii, którą ona służyła dla ciała fizycznego.
I tak można by było. Istnieją również byty energetyczne. Warto o tym porozmawiać.
To są byty, które nazywamy duszami, duchami, które nie mają ciała fizycznego i archontami. Archonci są nawet bardziej inteligentni jak ludzie. Powiem wam tak.
Tylko, że oni nie mają ciała dusznego. Nie mają tej istry Bożej. Nie mogą inkarnować się w ciele, a pozostają na poziomie mentalnym.
I właśnie osoby opętane, zawładnięte, często do nich podłączają się te mentale. Jak mówi się o sztucznej dzisiaj inteligencji, to ja ostrzegam. Proszę zapytać, co za nią stoi. Czy jest ten poziom mentalny, którego my nie widzimy, czyli archontów? Kiedyś można było sprawdzić poprzez aparaty fotograficzne, nawet nagrania na kasetach magnetofonowych, kiedy słyszeliśmy inne wymiary. Dzisiaj nie ma tego, ponieważ jest to już urządzenia, które nie będą tego nagrywać. Do następnego spotkania.

Witam Państwa. Rozpoczynamy transmisję. Podałem tutaj temat, ponownie wiedzy tajemnej.
Wiedzy tajemnej, o której wcześniej powiedziałem, że będę mówił o tym, czy to jest fałsz, czy to jest fikcja. Tytuł dzisiejszego naszego programu jest Dualizm życia w Saturnie, czyli Satani. Żyjemy tu na Ziemi płaszczyźnie czasu i przestrzeni Boga Saturna.
Trzech dolnych czakramów, które my mamy tu rozwijać. Podstawy, żuszny i splotu słonecznego. Podstawy to wiemy, jest to czakra korzenia, jest to rozwój, walka, rewolucja, czerwony kolor, produkcja, rozmnażanie, czyli seks i walka, walka, walka, czerwony kolor, wyjść na ulicy walczyć.
Druga czakra jest właśnie koloru pomarańczowego, bogać się, bogacenie, dążenie do sukcesu, jakiego finansowego przede wszystkim, bo Ziemia jest tutaj materią i co mamy na Ziemi zdobyć? Boskości, duchowości, nic z tego, tylko to co ziemskie jest. A później jak będziemy umierać, to będziemy musieli oddać Ziemi co ziemskie, Panu co Pańskie, czyli te majątki, a Bogu oddać co boskie, czyli to co mamy w głowie, to nasze niebo. Druga jest to dłoń życia w Saturnie, świętej geometrii.
O tej świętej geometrii chcę później porozmawiać, która opiera się na rytuałach świętej geometrii, na liczbach, które stosują tutaj ludzie na tej Ziemi żyjąc w jakichś takich klamach, obozach, sektach, stosują różne rytuały. Różne symbole, to jest takie grypsowanie. Państwo wiecie kto grypsuje? Więźniowie grypsują, dlatego żeby inni nie rozumieli ich języka, nawet odwrotnie czytają.
Znałem takiego człowieka, który patrząc na książkę odwrotnie wszystko czytał i dlatego też panowie tego świata postępują jako psychopaci, tacy właśnie z zakładów zamkniętych, gdzie przedstawiają wszystko na takim grypsowaniu, pokazaniu oka, pokazaniu jakiejś tam piramidki, pokazaniu dwóch oczu, czy dotykać jakoś tam, czy pokazywanie tu, założenie ręki, to już taki, naoglądałem się tego w internecie, to podjąłem pod grypsowanie psychopatów, bo niech oni sobie grypsują, a mnie co tam, co oni sobie pokazują jednym drugiemu, że ja łączę się, że patrzę jednym okiem, czy drugim okiem, to zobaczcie, poznajcie, kryminalne grypsowanie to jest to samo. Jaki cel życia jest tu na ziemi, o tym chcemy porozmawiać i co mamy zrobić na tej ziemi, bogacić się, materia, majątki, pieniądze, pieniądze, pieniądze, bogacić się. I to jest właśnie to, ziemia służy do tego, no róbmy to na ziemi jak najwięcej, bo trzeba będzie odejść niedługo z tej ziemi, ale czy będzie można to ze sobą zabrać, to ja już wątpię, czy to możemy ze sobą zabrać do tego, podobno trzeba przed drzwiami zostawić ten worek ze złotem, bo tam nie przejdziesz jak w Biblii napisane, przez ucho gigielny nie przejdziesz. To była metafora oczywiście, bo tu chodziło o wielbłądy, które przechodziły przez granice celne, zawsze były, one gdzieś tam celono, poszukano pieniędzy u ludzi i tak właśnie te wielbłądy, które były towarem wieszeni, to musieli towar zejść i sam przejść, a właściciel obok przychodził, ocleć to miał sobie. Mówię o tych trzech czakrach Saturna, no to właśnie te czakry, warto o tym też porozmawiać, bo będę o tym mówił. Dzisiaj chciałbym wyjaśnić o to, żeby Państwo jednak nie łączyli mojego tytułu, tematu z czarami, magią, czy jakimś tym, powiedzmy, jak to, ezotryką, bo to nie o to chodzi, bo tajemna wiedza to jest ta wiedza, której my nie mamy dostępu.
Tajemną wiedzą może być i płaska ziemia, tajemną wiedzą mogą być i poprzednie cywilizacje, które tu na ziemi żyły, historia tajemną wiedzą może być, to znaczy ukryta wiedza, którą na uniwersytetach, w szkołach nie uczymy się. To jest wiedza, która mówi o innym punkcie widzenia. Mamy ten sam obraz, na przykład słonia i dziesięć ogląda ludzi tego słonia, stoją obok niego i każdy opisuje ze swojego punktu widzenia i każdy będzie miał w tym układzie rację, każdy będzie rację miał.
Robiliśmy takie eksperymenty, gdzie osoby wprowadzano do pokoju i kazano zapamiętać sobie, co tutaj widzi w pokoju. Przechodziliśmy do drugiego pomieszczenia, pytaliśmy się teraz, co zapamiętaliście w tym pomieszczeniu u mnie w gabinecie. No to, proszę państwa, więcej niż 20% nikt nie opisał, 15, 10 niektórzy.
No co tam mógł zobaczyć, kobieta wchodząc może na okna, na firanki rzuciła, okiem na dywanik, na fotele, mężczyzna może na stolarkę, może na dyplomy, może inne rzeczy. Każdy inaczej opisał, to 10 osób i każdy miał rację, bo tak to zapamiętał, czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tak, powiedziałem tu, nie mamy nic wspólnego właśnie z czarami, ta wiedza tajemna, będę wyjaśniał za każdym razem, żeby nie zrozumieć tutaj, że nawet na odległość można na kogoś podziałać, bo pani kiedyś mi napisała, że nie przyjmuje tej energii, ja nie wysyłam energii w czasie rozmowy, ja przedstawię mój punkt widzenia w sprawie, niektórzy mówią, że jest to psychomanipulacja często, a ja mówię o psychomanipulacji jako tutaj zawierzeniu naszej władzy, zawierzeniu telewizorom, telewizorniom, przekazom medialnym itd., nazwałem to psychomanipulacja medialna i globalna, my uczestniczyliśmy od czterech lat, dalej uczestniczymy, bo to teraz w innym wydaniu wychodzi i coraz to inne niespodzianki, nie zakończyła się depopulacja. Co by można powiedzieć o psychomanipulacji? Czy to można powiedzieć łatwo wierny człowiek, ufa komuś, zaufania trzeba sobie zdobyć, nie bać się zaufać komuś, ja bym powiedział człowiek o małej wiedzy, może bać się psychomanipulacji, bo nie ma wiedzy na te tematy i mówię, że nie manipulują, będziesz miał wiedzę człowieku większą i nikt Ciebie nie będzie musiał manipulować. O czym mówimy? Tutaj wiedzy tajemnej, mówimy o prawach natury, prawa boskie, no i o tym, czego nasz świadomy umysł, świadomy umysł nasz nie rozumie. Nasz świadomy logiczny umysł, bo jeżeli to jest zgodne z naszym wnętrzem, to wtedy wiemy, że tak jest, bo potwierdzeniem tego, czy tak jest, czy inaczej, należy ze swoją porozmawiać raczej pod świadomością.
Pod świadomością swoją i zapytać ją, czy tak jest, nasza podświadomość jest mądra. Może nie ma wiedzy, bo wiedza w książkach zapisana, to jak mamy książki, w książkach wiedzę, pisałem książki i napisałem swojej wiedzy na temat reinkarnacji i tak dalej, ona nie musi być zgodna z wiedzą innych ludzi, ale dyskusje można dyskutować. To jest o reinkarnacji, wydałem cztery książki, resztę, bo mam dziesięć, o autohipnozie, o hipnozie, o tajemnicy hipnozy, których ja mam ponad dziesięć i też swoją wiedzę, wiedzę przekazuję w ten sposób, mówimy o wiedzy, ukrytej wiedzy.
Każdy jest w swojej klasie i każdy ma wiedzę, proszę Państwa, na swoim poziomie klasy. Tajemnica życia, podobnie jak mówi się o tajemnicy spowiedzi, tajemnica życia, jaka tajemnica życia, po co tu jesteśmy, jaki nasz cel życia, co mamy tu zrobić, co mamy po sobie zostawić i gdzie mamy odejść w końcu. To jest tajemnica życia? Dla niektórych jest, to może nawet czarna magia, bo on wypadł gdzieś tam, skądś tam, zamieszany z choinki i być może tajemnicą, po co on tu jest.
W Kościele mówią o tajemnicy spowiedzi, tajemnicy zmartwychwstania, o tajemnicy Eucharystii, o innych tajemnicach, Watykanu, chrześcijaństwa, a nawet mówią o tajemnicy celibatu. Po co ten celibat został prowadzony? Nie ma, nic bez przyczyny, wszystko ma swój zamiar, początek i to jest prawo karmy. Po co ten celibat? Chciałbym też kiedyś porównać o celibacie, właśnie, bo w rodzinie miałem księży, wiem, wiem coś na ten temat, nawet jeden z nich martwił się, czy w końcu zniosą ten celibat, czy nie. I radził się swojego biskupa, a on powiedział, no, na pewno za nasze urodziny, ale nasze wnuki doczekają się tego, że zniosą celibat, powiedział jemu biskup, nie martw się, nie martw się, kochany, nasze wnuki doczekają tego, czyli tego biskupa wnuki, bo to dualizm życie w takim, tym, zakłamaniu i tak dalej, a ludzie to obserwują. Także jak wszedłeś już tam, między wrogów, to kracz jak one. Tajemnica życia od wieków jest przestrzegana, przestrzegana, to ta tajemnica praw duchowych jest przestrzegana. Prawa duchowe nie są tajemnicą, nie, nie są, ale są prawa duchowe ukrywane, proszę Państwa. I człowiek, który nie zna praw duchowych, to, no, nie powinien się zajmować duchowością. Duchowe prawa nie są tajemnicą.

Prawa duchowe są w naszym umyśle i duszy, bo naszym życiem kieruje nasz umysł i dusza. Dusza bez umysłu nic nie zrobi, bo dusza jest umysłem, na który zapisuje się program, jak notatnik, na który zapisujemy, a umysł to jest to, co myśli, analizuje, interpretuje i tak dalej i wie, po co tu umysł przyszedł. Umysł nie, ten, co my nazywamy nieświadomy, o tym mówię i tym umysł kieruje.
Jako ludzie świadomi żyjemy w iluzji świadomego jedynie umysłu, dusza nie zna iluzji, dusza nie zna magii, nie zna czarów, nie zna okultyzmu, nie zna ezoteryki, dusza się tego nie boi, bo dusza jest ponad tym wszystkim, bo to wszystko, co wymieniłem teraz, to jest wymysł ludzi, tu, na ziemi, żeby sobie ułatwić życie. Nawet klątwy, złożyczenia, dusza tego nie zna czy przyjmuje się. Mówią o takim czymś, że przeklęcie do któregoś pokolenia.
Ja mówię, a czemu? Albo twój dziadek został przeklęty, takie czarownice bywają, twój dziadek został przeklęty do siódmego pokolenia i ty masz karmę po dziadku. Ja mówię, że ja mam swoją karmę sam. A twój dziadek? No twój dziadek, bo masz, tak jest, twój dziadek, twój ojciec i tak dalej.
A skąd wiesz, że ja pochodzę od tego ojca? Ojców wielu mogło być, a wiem, że wiele dzieci nie zna swoich ojców, już o tym mówiłem, że nie zna. A mówimy, czepiamy się tych dziadków, ja nie wiem po co. Wybaczania dziadkom, pradziadkom, wybacz samemu sobie, bo ty jesteś istotą życia.
Twoje geny nie liczą się. Twoje geny to jest budowa ciała, to jest to, mięśnie, oczy, wygląd, anatomia człowieka, które może nawet dziczyć choroby. Ale choroby są wytworem umysłu, tak jest proszę państwa. Choroby mają podłoże psychosomatyczne. Prawa są w naszym umyśle, w naszej duszy. Jako ludzie świadomi, żyjemy w iluzji. My świadomi żyjemy w iluzji, świadomego umysłu ego. W niedoskonałości, bo świat zewnętrzny jest iluzją, jest niedoskonały, zbudowany z tych przedmiotów, z tych prymitywnych ludzi, którzy nie mają duszy nawet, z istot bezdusznych, z archontów, z byków i tak dalej zbudowali ten świat. Psychopaci budowali ten świat, bo oni jedno niszczyli, a drudzy budowali.
Ja go oglądam, jak dzieci się bawią, to widzę, budują klocki Lego, a później burzą, a drugi przychodzi, burzy im to i od nowa świat. Świat zewnętrzny jest iluzją, niedoskonałością. Przyciągamy ludzi niedoskonałych i mamy te problemy w sobie.
Po co tu jesteśmy na Ziemi? Po to, żeby właśnie uczyć się. Uczymy się na błędach. Być może zrobiłem błąd tu gdzieś i było to konsekwencją tego, co się wydarzyło.
Jesteśmy tutaj w szkole życia, doświadczenia. Doświadczamy te rzeczy, które mamy doświadczyć, te, co nam potrzebne są doświadczamy. Te rzeczy, które są nam potrzebne w życiu.
I będziemy mieli większe doświadczenie w następnym już wcieleniu. Jak nie w tym życiu, to w następnym wcieleniu będziemy mieli doświadczenia na te tematy. Jesteśmy tu tylko pielgrzymami.
Jesteśmy tymczasowo gościem, żeby zdobyć naukę i doświadczenia tu na Ziemi. I to nasze życie jest doświadczeniem. Jesteśmy tylko doskonali w swojej prawdziwej naturze, proszę Państwa, w sobie sami.
W swojej podświadomości na pewno mamy doskonałość, ale każdy ma inną. Bo to jest wynikiem naszych poprzednich wcieleń. Każdy poziom jest wynikiem poprzednich wcieleń.
Jak w poprzednim wcieleniu było, taki może być i w tym życiu. To będzie dalej konsekwencji. Ktoś mnie zapytał o reinkarnacji.
Czy ja wierzę w reinkarnację? Ja mówię, że mało wierzę. Ja to wykonuję, pracuję i codziennie mam takie stanse prawie reinkarnacyjne. Ja jedynie nie wierzyłem w poprzednich wcieleniach. A czy Pan jest wierzący? Tak, wierzący jestem. Proszę Państwa, wierzę ponad religiami. Czy Pan chodzi do kościoła? Chodzę, jak nie ma ludzi. Tylko wtedy, jak są ludzie, to nie chcę tej energii w kościele wąchać. Bo ludzie, którzy boją się diabła, dochodzą do kościoła. A ja już się przestałem bać diabła.
W poprzednim wcieleniu bałem się może diabła. Dlatego tak to było. Każde wcielenie jest już większą dorosłością naszego i świadomością naszej podświadomości.
Tak, świadomość naszej podświadomości jest… Jesteśmy tylko doskonałymi w naszej prawdziwej naturze. To, jak powiedziałem, musimy się zachowywać tutaj na ziemi zgodnie z prawami natury, proszę Państwa, i prawami boskimi. Jeżeli nie robimy dobrze, wchodzimy w konflikt ze swoją prawdziwą naturą, duszy i umysłu.
Będę zawsze mówił o duszy i umyśle. Dlaczego będę mówił o duszy i umyśle? Zawsze dlatego, że dusza bez umysłu nic nie jest albo niewiele jest warta. Dusza musi być powiązana z umysłem i umysł jest tym wszystkim.
Po co tu przychodzi? To umysł reinkarnuje się. Umysł żyje w innych wymiarach równie i powiedzmy niech tak będzie w wymiarach. Jeżeli nie robimy zgodnie z naszą prawdziwą naturą, to jesteśmy w konflikcie ze swoją prawdziwą naturą wewnętrzną.
Jeżeli zachowujemy naszą prawdziwą naturę, to nasze ciało nie choruje. To już doświadczyliśmy i ja chcę powiedzieć tutaj, że to, co doświadczam to są problemy z sobą, bo to dusza choruje ich. Dusza doświadcza i mówi dusza, umysł mówi dusza, umysł mówi popraw się, zrób to jeszcze raz jak w szkole.
To jest tak jak podobnie kierowca, proszę Państwa, kieruje swoim pojazdem, który jest podporządkowany umysłowi, ale człowieka, kierowcy. Jest podporządkowany, bo jeżeli będzie kierowca jechał, który nie ma rozumu, nie zna praw drogowych, tak jak my nie znamy praw natury, no to daleko nie pojedzie. Albo będzie piany kierowca, któremu będzie wszystko jedno, bo będzie lajtowy za kierownicą i wiemy, że wszystko jest możliwe, osiągalne, jak w hipnosie. I kieruje samochodem. Nie można oddzielić umysłu od duszy, ani od ciała. Umysł panuje nad tym wszystkim.
Mamy siedem ciał podstawowych, mamy ciało fizyczne, ciało energetyczne, to jest ta energetyka, na którą tatuaże kładziecie. Niektórzy tatują to ciało energetyczne, ciało mentalne, to jest ciało umysłu, mentalne, myślowe. I mamy ciało duszne i ciało jaźnie. To o tym też można porozmawiać jeszcze będzie, jak to wygląda. Tak samo reguły duchowe są, muszą być znane. Jeżeli nie macie Państwo, to nie warto się zajmować rozwojem duchowym, bo wtedy chcecie tylko uduchawiać swoje ego.
I tak widzę, że te osoby, które do mnie przychodzą, mówią o duchowości, mówią, jak człowiek biedny umie o pieniądzach. Bogaty nie mówi o pieniądzach, bo mają, tak porównuje właśnie internetów w internecie na temat duchowy, albo kwantowego rozwoju, skoku kwantowego, sił ciemności, które przejdą, zasłonią świat i będzie koniec świata. Nie mówią o tym, bo osoby duchowe patrzą z tego z góry, jak na dzieci, które opowiadą bajki jeden sobie.
Dusza jest tak samo, jak człowiek ma być świadoma i ma znać prawa natury. Ma grać w grę bez znajomości zasad, a nie praw, przepisów, nawet przepisów ziemskich. Podobnie jest, jak jazda samochodem.
Tak samo z waszą duchowością jest waszą, bo wiem, że niektóre osoby oglądają, którzy do mnie przychodzą i mówią o rozwoju duchowym, a ja widzę, że ta osoba ma dużo złości, gniewu, pretensji, nawet była na takich, gdzie były ustawienia chilingenowskie, czy jakieś tam, gdzie wybaczała swoim dziadkom, których nawet nie znała. Nawet okazało się, że wybaczała nie tych dziadków, bo akurat z tej religijnej rodziny nie była, bo była z domu dziecka. Nie znała swoich rodziców, a wybaczała swoim rodzicom, dziadkom, którzy nie mieli z nią nic wspólnego, nawet rodzicom, którzy nic nie mieli wspólnego z nią.
O taki teatrzyk, proszę pana, dla gojów. Reguły prawa duchowe muszą być znane. Znają zasad przepisów prawa ziemskiego. Jak jazda, mówiłem, samochodem. Jak nie będziemy znać przepisów, nie będziemy znać znaków drogowych na drodze, to gdzie daleko dojedziemy. Musimy to mieć na uwadze, jak daleko dojedziemy.
Jeżeli nie znamy tych praw, to nie siadamy za kierownicę. Tak samo jak nie znamy praw duchowych, to nie bierzmy się za udochowianie swojego ego. Dzisiaj pani telefonuje do mnie, która wróżka powiedziała o tym, że nie chce się wykarmować, ponieważ Ziemia jest pułapką dusz i tutaj siedzą jacyś tam na granicy tej i wyłapują te dusze, wyciągają ze świata duchowego i je tu męczą, męczą. Pytanie moje było, a po co tak męczą? Bo żyją energią ludzi, bo ludzie się boją, cierpią. I oni piją tę energię jak reptylianie. Krew piją.
Niech tak będzie. Różne bajki są. No i ta bajka też tych z pozostałych, niech pozostanie w tym.
Także z tym rozwojem duchowym to nie jest tak, bo trzeba wiedzieć, co to jest duchowość. Duchowość nie jest w naszym ego. To ego potrzebuje udochowiać się.
Duchowość jest, proszę państwa, w naszej podświadomości, naszej duszy. Duchowość swoją, a nie ego nasze. Ego to jest to, nasz umysł świadomy, logiczny, ten, co my teraz rozmawiamy.
Z tym ego my urodziliśmy się. Urodziliśmy z czystą karką niezapisaną. To my zapisaliśmy to nasze ego, tą świadomość, nasi rodzice, jak umieli, tak wychowywali nas.
Wychowali, bój się tego, bój się tamtego, a Bóg ci wybaczy, pójdziesz i tak dalej. No i tak, to zresztą wiecie, po co to mówię, że to nasi rodzice nas uczą, ale uczą jak umieją, bo nie mają szkół do tego, żeby uczyć dzieci, wychowywać dzieci. Nawet przedszkolanki nie są przygotowane do tego, żeby wychowywać wasze dzieci, tylko są przygotowane do tego, żeby dopilnować wasze dzieci, żeby w czasie przedszkolu i zjadły to, co mają zjeść, a nie wychowywać.
To nie szkoła wychowuje dzieci, to nie… Inni wychowują, jak mówią, że dobrego kościół nie… ulica nie zepsuje, a złego kościół nie naprawi. Człowiek jak ma się rodzić, już czysty, dobry, to będzie dobry i nie trzeba dużo tracić energii, żeby ich wychowywać. Ale to, co zapisujemy w naszym… to jest właśnie ten program, który pod koniec życia my go widzimy.
My go widzimy, weryfikujemy sobie, no i mamy to przerobić, co zrobiliśmy w tym życiu, prawo przyczyny i skutku. Ja już to mówiłem właśnie, często właśnie w tych takich teatrzykach zaczynamy przepraszać innych. Jeden gra z uczestników role jakiegoś tam dziadka, drugiego musia, trzeci jeszcze kochanka i stoją i sobie nawrażają, wybaczają i płaczą sobie.
No, jeżeli ten teatrzyk pomaga, to ja mówię, że to dobrze. To też dobre, bo uświadomisz sobie, że jesteś też… przyczyniłaś się…
Bo muszą wzmacniać siebie poprzez swoich tych członków, jak partia, dawniej im więcej członków, to mieli, to wiedzieli, że mają wtedy siłę panowania nad tym, nad ludźmi. Każdy człowiek w życiu chce odnieść sukces, proszę Państwa. No jaki sukces jest nasz w życiu? Ja może powiem teraz o sukcesach, w których ludzie pracują ciężko na te sukcesy, bo dla mnie sukcesem jest doświadczyć, przeżyć dobro i zło, bo przez kontrast możemy widzieć swoje życie tylko.
Każdy człowiek w życiu dąży jednak do sukcesu, ma nawet negatywny stosunek do świadczeń. Dla wielu ludzi sukces jest wykorzystywanie innych. Tak, to jest sukces, na przykład sukces w pracy, wykorzystujemy innych, oszukujemy sukces na bazarach, handlowcy odnoszą sukces, jak najwięcej uda się sprzedać krewnego towaru ludziom, oszukać ludzi.
No i ten towar coraz więcej szkoda, bo to jest jedzenie tym towarem, o którym ja myślę. Miód czy inne podroby, gdzie dodaje się nawet różnego rodzaju kredyt sypiąc do chleba. To już Państwo poszukacie i dowiecie się na innych tych, ale takie oszustwa są.
Na czym by oszukiwać, że portki mi się szybko zły materiał, no to jeszcze zniosę, ale jak już na jedzeniu ktoś oszukuje, na tych wszystkich gotowych produktach, to szkoda, bo ładnie to opakowane, a tam jest trucizna. O tym się wiele mówi teraz, coraz więcej mówi się. To oszustwo, oszustwo w tym bogacenie się w handlu, korporacje, handel, ale handel ja już bym zaczął o bazarowy.
Rolnicy sprzedają też, oszukują różnym możliwym sposobem, żeby jak najwięcej zarobić na czymś i to uzawarzają za sukces. Mądrość języka wyjaśnia to prawo. Sukces jest to coś, co się dzieje. Zanim sukces się wydarzy, musi coś jego poprzedzać. Sukces jest efektem naszej pracy, planu wcześniejszego, czyli przyczyny, która determinuje do działania sukces. To znaczy, że zwycięzcy i przegrani są, już wskazani są na samym początku na sukces albo na porażkę. Przed każdym projektem, startem należy liczyć siły na zamiary, sprawdzić możliwość, jeżeli tego nie zrobimy, no należy zaczynać, czyli siły na zamiary. Mówi się, jak firmę ktoś zakłada, to zrób sobie biznesplan, kalkuluj to, co chcesz zrobić, na czym chcesz zarobić. Moje przemyślenia proszę Państwa na temat bogactwa jako choroby współczesnej, bo to jest choroba taka społeczna, współczesna, szczególnie młodych ludzi.
Mówią dużo o bogactwie, o zarabianiu pieniędzy i tak dalej. Przechodzą do mnie, nawet taki chłopczyk, był 12 lat, coś chciałem pytać, co chciałby się robić, nie, 14, on biznesmenem chce być, już chce zarabiać pieniądze, bo jego tata zarabia pieniądze i mówią o pieniądzach w domu. A ja pytam, a tata mówi, ile zarabia? Tak, mówi codziennie, pokazuje pieniądze, a ja, no to temu dziecku będę mówił, jak tata mu mówi, to dla niego ważne, co tata mówi.
Ja przypominam młodym ludziom, że bogaci ludzie nie rozmawiają o pieniądzach. To są moje przemyślenia oczywiście. Bogaci ludzie wpierw działają i mówią, a później mówią, czyli działanie pierwsze jest, czyli myśli i działa.
A biedni ludzie mówią o pieniądzach, ale nic nie robią, myślą o nich tylko. Z bogaci myślą i działają, a biedni myślą i nic nie robią dalej z tym wszystkim. Ludzie bogaci otaczają się podobnymi do siebie.
Na pewno bogaty nie będzie wchodził w relacje, przyjaźni itd. z biednym. Otaczają się, rozmawiają o swoich sukcesach, jeden drugiemu pomaga.
Tak jest z ludźmi bogatymi, tak pomaga, wspiera. Tak jak spotyka się Żyd z Żydem, dwóch Żydów, jest trzeci, no i pyta tego trzeciego, a co ty robisz? A wiesz, splajtowałem itd., no i tam nie powiodło mi się w rodzinie rozwód. A on mówi do tego drugiego, słuchaj może tak Ickowi pomożemy, zbierzmy po tym tysiączku na początek, no i damy mu czas, ten miesiąc, dwa, on powie co z tym zrobił nam, a później damy jemu znowu i dalej jemu pomożemy.
Spotykają się trzej Polacy, podobnie jak te Żydzi i mówi, no i co tam kręcisz lody? A tak, kręcisz, siedziałem ostatnio, zamknęli mnie, zapuszkowali, bo to się do tego. A ty co robisz? No ja, widzisz, też siedziałem, ale się do tego, ale teraz też kręcę lody. Już się nauczyłem tam, jak to trzeba robić, żeby robić i nie dać się złapać. A ty trzeci, co robisz? A ja nic, splajtowałem, nic nie robię. A siedziałeś? A on mówi, nie, no to co, zwraca się do tego, to może mu pomożemy, żeby on tam trafił, gdzie my byliśmy. No i tak to właśnie jest.
Przedstawiłem tutaj dwie opcje. Mówię, dlaczego żyć bogaci, bo on już się rodzi z puszką pieniędzy pod poduszką, ale ja tego nie popieram, broń Boże, to nie jest dla mnie. Ja pieniądze uważam, są nam tylko potrzebne do naszego życia.
Bogaci ludzie koncentrują się na pieniądzach tak, żeby pieniądz zarabiał pieniądz. Biedny człowiek koncentruje się na swojej pracy, na swojej energii, którą daje za te pieniądze. Daje energię, czyli biedny człowiek pracuje energią pieniędzy na pieniądze, a bogaty człowiek, jego pieniądze pracują na niego.
Tak, ta różnica jest. No, bogaci są ludzie proaktywni, twórczy, a biedni są reaktywni, czyli nieaktywni. Są w swoich poczynaniach.
I tak to się dzieje. Dlaczegoś biedny, bo głupi, dlaczegoś głupi, bo biedny. No i tak, jakby biedny spotyka się z biednym, o czym rozmawia? O plotkach rozmawia, o narzekaniu.
Bogactwo to nie jest to, ile masz na koncie. Pieniądze są skutkiem ubocznym bogactwa. To jest skutek.
To jest efekt pieniądza. Efektem jest przyczyna, jest bogactwo. Jakby nie miał przyczyny bogactwa, to nie miałby pieniędzy.
A może przyczyną jego bogactwa są jego rodzice? Nie wiem. To już trzeba popatrzeć dookoła siebie. Bogać się określam i pozwól innym bogacić się.
Jak chcą być tak szczęśliwi przy bogactwu, pozwól im. Jak mówię, zawsze żyj i pozwól innym żyć. Tyle o tym wszystkim chciałem.
Chciałem dodać jeszcze, że pieniądze czynią ludzi bogatymi. To pieniądze czynią. To jest przyczyna, skutkiem.
Efekt bogactwa, przyczyna jest w pieniądzach. A wiedza czyni ich mądrzejszymi. Pokora czyni ludzi wspaniałymi. Czyli wybierzmy sobie, co chcemy. Bogacić się, być mądrzy i posiadać wiedzę, czy być pokornym i wspaniałym człowiekiem w swoim życiu. Żeby zrozumieć swoje życie.
Po co tu jesteśmy? Jaki cel na życie jest? Co mamy tu zrobić? Gdzie mamy jeszcze odejść? Co mamy po sobie zostawić? No i tam, gdzie my odejdziemy. Co my mamy po sobie zostawić? Jeszcze chciałem powiedzieć o dualizmie, bo zapowiedziałem ten temat dualizmu. Żyjemy w świecie dualizmu.
Dobra i zła, bogactwa i biedy, nocy i dnia, miłości i złości, pokoju i wojen, światła i ciemności. Jest to plus i minus tego wszystkiego. Można by było wymieniać, zgoda, niezgoda, prawda i kłamstwo, to co my doświadczamy często od tych ludzi, którzy sprzedają nam wiedzę.
Odwrotność, boskość, diabelskość, czyli że świat dualizmu jest odwrotnością tego, co jest dobro i zło. Siła twórcza, siła niszcząca, czyli jasność i ciemność. Człowiek odwrotność ma w głowie. Głowa odwrócona została w odrębnych czasach, proszę Państwa. To co było złe, co było patologią, co było kryminałem, tak jak mieliśmy grypsy, to są właśnie te grypsy, które chodzą na ulicach i coś znaczą wytatuowane. To też właśnie jest dla mnie patologia.
Odwróceniem wszystko jest. Pentagram odwrócony do góry nogami, krzyż do góry nogami odwrócony. Wiem, że jest dwie pcie, on i ona, ale ostatnio słyszę często, właśnie już do przedszkoli wchodzi, że jestem ono.
Ono coś takiego, a jeszcze łono jest jakieś tam i tak dalej. To już Państwo sami o tym wiecie i moje tu będzie do tego spostrzeżenie takie, żebyście pilnowali swoje przedszkola, żeby tam nie wdarło się ono, bo nawraci dzieciom w głowie. Dzieci już i tak mają już tyle w swoim życiu, że nie potrzeba im więcej mącić w głowach dzieciom.
Człowiek odwrotnościowy, odwrócony do góry nogami. Głowa na dole, a nogi na górze. Może takie dwie szóstki odwrócone by były.
No też może być. Duchowość na ziemi. Bo jak pentagram mamy odwrócony do góry, jak mój nógami, to jest pentagram.
Taki właśnie. Żywioły, pięć żywiołów. Ziemia, ogień, powietrze, woda, eter. I to jest takie właśnie. My jesteśmy zbudowani z pięciu żywiołów. Tu jest umysł na górze, to ręce, nogi.
I tak właśnie narysował nas ten Michał Archanioł. Ale teraz odwróćmy tak. I co mamy wtedy? Tak narysowali sobie diabła, bo na górze że niby rogi są tu tak, a tu co jest? No nie wiem, końcówka jego chyba.
A to jest pentagram odwrócony. Tu jest eter i ziemia tu jest. Zasilane ziemią.
Odwrócili sobie do góry nogami wszystko. I tak w ostatnim czasie modna jest na odwrócenie wszystko nogami. Nie jest to przypadek sobie, bo w tej chwili trzeba stworzyć chaos, żeby ludzie się pogubili w tym wszystkim, żeby się bali tym.
Trochę właśnie tych takich ubranych pół mężczyzna, pół kobieta, po to żeby ludzie mieli temat do dyskusji. Oni wiedzą, że to nie jest dobre, bo oni tylko potrzebują ich do wykorzystania w tej chwili po to, żeby ludziom jeszcze więcej w głowach namieszać. Jeszcze więcej ludzi wprowadzić w chaos.
Jeszcze więcej ludzi denerwować, straszyć. To po to jest wszystko robione. Oni wiedzą dobrze, dlaczego to zło prowadzają.
To nie są ludzie z takiej pierwszej sobie klasy. To są ludzie, którzy przeszli swoje wtajemniczenia. Oni potrzebują tego świata innego.
Potrzebują resetu, że nie będziesz miał nic, a będziesz bardzo szczęśliwy. Nie było dobra, nie byłoby zła. Wszystko by było dla nas równiną i uczymy się tutaj na tej ziemi.
Miałem mówić, ale to już następnym razem o świętej geometrii. Nie jest z natury ona ani pozytywna, ani negatywna. W świętej geometrii zawarte są wszystkie znaki, jakimi posługuje się nasza podświadomość.
Mówiłem tu o świadomych myślach. Kiedy jedziemy samochodem, to proszę państwa widzimy znak, skręć w prawo, jedź w bieżąco, zatrzymaj się, znak przejścia, lub tam zawróć, wróć. To mamy znaki. Tak samo w naszej podświadomości mamy znaki nasze duchowe, które nas informują. Kiedy widzimy pentagram, on bardzo głęboko w naszej podświadomości zakodowany jest. I teraz jeżeli w życiu naszym ludzi pozytywnych popatrzy na odwrócony pentagram, to jego dusza protestuje.
Co to? Niemożliwe. Jak tak można? Czy widzimy znak krzyża? Odwrócony do góry tymi ramionami, to też nasza podświadomość reaguje, bo znak krzyża, pentagram jest znany od tysięcy lat, a może więcej nawet, dlatego że pentagram jest to odwiedzczyleniem człowieka. Tak właśnie głowa jest u góry.
Krzyż jest odwiedzczyleniem nieba i ziemi. Mamy tutaj w dół niebo, ściągamy w dół energię i w bok ziemię. To jest właśnie dwie płaszczyzny pokazane, nieba i ziemi.
Znak krzyża to też może być znak oczyszczenia różnego rodzaju. Święta geometria nie jest w naturę pozytywna ani negatywna. Ona usadnia dualizm, reprezentując zarówno stworzenie jak i zniszczenie.
O tym będę chciał mówić może następnym razem. Tak jak posiadano potencjał duchowy, oświecenia i harmonii. Może być również wykorzystywana w sposób negatywny, który prowadzi do chaosu, upadku, czego dowodem jest nawet upadek innych cywilizacji, starych cywilizacji, które zostały zniszczone doszczętnie, jak ostatnia cywilizacja Tartari, błotna była połudź.
Tak dopadła cała Europa. Co potem zostało, to można też sobie znaleźć odpowiedź. To nie jest też wiedza tajemna.
Wszystko jest dostępne. Mamy w dualizmie negatywne aspekty i pozytywne. Negatywne niszczące, nienawiść, strach.
Pozytywne stworzenie, miłość i zaufanie. Dualizm. Warto by było więcej porównania w dualizmie, ale myślę, że tutaj powiedziałem wszystko pod tym, gdyby nie było dobra, nie byłoby zła, nie byłoby zdrowia, nie byłoby chorób, nie byłoby miłości, nie byłoby szczęścia, radości, zadowolenia.
Bylibyśmy martwi tutaj, do czego by nas motywało dualizm. Dualizm jest siłą motywującą. Dualizm to jest dwoistość, przemiana.
Wszystko w naszej rzeczywistości się dzieje. Wszystkie byty, niezależnie od wielkości, zawierają pola torusa. Bo torus to jest właśnie ziemia, jako podstawą i strukturą, jedyną formą, w której istniejemy. Saltur, torus, to właśnie jest tutaj to ziemie. Bo tu przechodzimy na tę ziemię, aby doświadczać tego wszystkiego, tego co mamy doświadczyć. Proszę Państwa, należy zaufać, że żaden z biegunów nie dominuje.
Tak, pół na pół. Znacie właśnie ten yang-ying? Proszę popatrzyć, jak on podzielony na pół. Strona ciemna z białą równością.
Gdyby nie było nocy, nie byłoby dnia. Musimy przez kontrast tego wszystkiego doświadczyć. Nie ma ani jednej dominującej, ani drugiej dominującej.
To ludzie mogą tworzyć dominację na tej ziemi. Nie natura. Naturę nie trzeba poprawiać.
Natura jest, proszę Państwa, w samej rzeczy duchowa, swoja. Bo tam jest porządek, tam jest wyższa energia, która kieruje życiem naszym. Bieguny są równe.
Tak jak mówię tutaj, właśnie yang-ying, znak, popatrzcie na niego. Warto nieraz zwrócić uwagę, żeby w swojej głowie tam trochę poukładać, bo podświadomość zna ten znak bardzo. I one są równe swoje, tworzą harmonię, współdziałają dwóch sił.
Fundamentalny ma znaczenie dla równowagi, niezbędne dla istnienia różnorodnych form życia w tej rzeczywistości, czyli w dualizmie. Po co tu przychodzimy? Co mamy zrobić? Co mamy po sobie zostawić? Gdzie mamy odejść? I wiele, wiele bym jeszcze pytań zadał, kim jesteśmy przede wszystkim. Musimy sobie uświadomić, że jesteśmy duszą, jesteśmy podświadomością.
Jak Einstein powiedział, nasza podświadomość jest darem Boga i my jesteśmy częścią Boga, iskrą Boga. Wszystko jest tu, tu jest nasze niebo. I do niego wrócimy, jak ten ślimak, który wyjdzie na zewnątrz, pochodzi i wraca do swojego domku.
Domek naszej duszy jest naszej podświadomości. My jesteśmy częścią Boga. Przychodzimy po to, żeby się uczyć bez względu na to, jaki nasz los jest.
Bo los to jest nasza karma, nasze przeznaczenie. Los to jest nasze prawo przyczyny i skutku za to, jak my działamy, tak mamy. Karma, reinkarnacja to jest właśnie reinkarnacja, jest zrozumienie naszej karmy Przychodzimy tu do szkoły życia, żeby doświadczać i wynosić z tego życia wnioski, doświadczenia i rozwijać się. Każde nasze doświadczenie tu na ziemi rzutuje na następne wcielenie, że jesteśmy o jedną klasę mądrzejsi, o jeden stopni mądrzejszy jesteśmy tu na ziemi. Po co przychodzimy? Żeby doświadczać.
Doświadczajmy tak, żeby innym nie szkodzić. Żyj i pozwól innym żyć. To nazywam, nie zabijaj.
Te przykazania są mądre, a to jest dekalog, który każdy powinien znać. Nie trzeba w kościele tego słuchać, to każdy powinien w głowie mieć. To jest instynkt, który się kieruje tymi prawami duchowymi.
Mamy je w sobie, tylko rozwijajmy tak. Duchowość jest tu też na ziemi. Można żyć i być duchowym, ale duchowość w absolutnym 100% nie jest tu na ziemi.
Tu jest dualizm nocy i dnia, mądrości i głupoty, choroby i cierpienia, nienawiści, pokoju i wojen, też światła i ciemności. Zawsze druga strona będzie dawała nam to, co jest przeciwne, odwrotnością tego, co my chcemy w życiu. No cóż, może to są nasi nauczyciele, tu na ziemi, nasi, ale najlepszym, podobno, nauczycielem jest ten wymagający, który daje nam doświadczenia takie, które musimy przerobić.
Lajtowy nauczyciel nie jest postępowy, a więc uczmy się i przekazujemy to wiedzę innym. Dziękuję za wspólną dyskusję. Wszystkiego dobrego baj.
Do następnego spotkania. Pozdrawiam.

Witam Państwa, podam już tam od Państwu wiedzę tajemnej, prawda czy fałsz. Warto o tym rozmawiać. Żyjemy w czasach apokalipsy, gdzie w tej chwili zostaje odsłonięte to, co zostało zasłonięte, zasłonięte, sfałszowane.
Gdzie jest prawda? Czy żyjemy w świecie iluzji? Czy żyjemy w świecie prawdziwym, rzeczywistym? A może każdy ma swoją prawdę, jaką operuje? O tym chcę też powiedzieć. Prawda jest subiektywna i obiektywna. Oczywiście wiemy, że osoby mówią o psychomanipulacji, że my manipulujemy innych.
Proszę Państwa, człowieka o dużej wiedzy nie można manipulować. Manipuluj się ludźmi o niskiej wiedzy, albo i niewiedzy, bo też tacy są. Tymi można manipulować, bo człowiek ma większą wiedzę, to na pewno zweryfikuje to, co ktoś mówi.
Bo ma swoją wiedzę, którą nauczył się, doświadczył, czy przyniósł nawet z poprzedniego wcielenia. Dlatego można manipulować ludźmi o niskiej wierzy. Jest powiedziane, że będą błogosławieni ci wszyscy, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
Gdzie nauka mija się z wiarą. Wierzę w to, co robisz. Wierzymy we wszystko to, co widzimy, ale tak naprawdę ten świat jest troszkę inaczej zbudowany.
Okazuje się po jakimś czasie, że my wierzyliśmy, bo nie mieliśmy innej wiedzy. Wiedza to nie wiara. Wiara jest to coś, co można dzieciom mawiać.
Dzieci w okresie wieku szkolnego wierzą w wszystko. Wierzą, co im się mówi. Pierwsza klasa, druga, trzecia, może i czwarta, o bajki wierzą.
Ja pamiętam sam z dzieciństwa, czytano bajki, bo bajki kształtują osobowość człowieka. Charakter nawet człowieka. W bajkach szukamy swoich bohaterów.
Dziecko mówi do mamy, którzy w bajkach są źli, a którzy są dobrzy. Dobrze by było, żeby mamy tłumaczyły to dzieciom, jak potrafią. Bo przecież mamy nie kończą uniwersytetów po to, żeby miały dzieci wychowywać.
Nie kończą uniwersytetu, choć są szkoły rodzenia, przepraszam. Uczą rodzić szkołę rodzenia. Ale wychowania dzieci, każda matka wychowuje po swojemu.
Jeżeli my ze mną widzimy, że matka coś nie tak robi, to nie zabieramy jej dziecka, tylko pokażemy, jak ma zrobić tak, żeby było dobrze. Stać nas na to, że są ludzie, którzy mogą to zrobić. I wziąć pod kuraterię, kto coś źle robi.
Proszę Państwa, tajemna wiedza nie jest magią, nie jest czarami, nie jest iluzją, nie jest fantazją. Tajemna wiedza jest wiedzą, którą możemy, i namawiam Państwa do zdobywania wiedzy prawdziwej. Może tej tajemnej.
Macie coś tajemniczego? Nazywacie to tajemnicą swoją? Szczerzecie swoją tajemnicę? Szczerzecie tajemnicę, no bo jednak dla własnego dobra. Nie opowiadacie o swoich może problemach na zewnątrz? To można poradzić się u psychologa. Wiedza tajemna jest wiedzą dostępną w dzisiejszych czasach.
Kto szuka, to znajdzie. Jest to wiedza prawdziwa. O tym świeci i tego, czego nie widzimy, nie wiemy i nie rozumiemy.
Można sobie odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Pytania są w zasięgu ręki, czyli inny punkt widzenia. Starej wiedzy, którą zakryto, zafałszowaną wiedzę.
Co jakiś czas tu na ziemi powstaje reset co 200 lat, może i do 300 lat. Ostatni był w 1812 roku, reset Tartari. Tego też nie wiecie, bo to jest zakryta wiedza.
I po co to ludziom wiedzieć, jak rodzice szczerzą swojej tajemnicy przed dziećmi? Jak zarabiają nawet pieniądze? Szczerzą tego nie mówią. Dziecko podsłuchuje, a później sam podobnie postępuje. Proszę państwa, wiele by można było mówić. Gdzie jest prawda? Prawda jest na każdym poziomie naszego istnienia życia. W pierwszej klasie jest inna prawda dzieciom w bajkach. W drugiej klasie trzeci.
W piątej zupełnie inna jest prawda. Bo zdobywamy tą prawdę, tą podobną jak jest. Bo możemy w pierwszej, drugiej klasie opowiadać o recerzach, o królewnej, którą zdobywa recerz, a później uczymy się w piątej klasie z historii, jeżeli ona jest prawdziwa oczywiście, o krzyżakach tych recerzach, którzy zdobyli całą Europę i wschodnie części, dokąd jeszcze doszli krzyżacy.
Ci recerzy z krzyżem podporządkowali sobie świat. Może należałoby do tego wrócić i powinienem chyba o tym powiedzieć, że 500 lat temu kłamstwo, wielkie kłamstwo wymyślił Watykan. Wymyślił na swoje potrzeby, który rządzi naszą tu jeszcze cywilizacją, bo stara tamta cywilizacja dziś zanikła. Powiedzieć po co oni kłamią? No po co oni kłamią? I teraz normalnie człowiek pyta, no to jest kłamstwo. A po co oni kłamią? No nie wiem, wy też siebie kłamiecie. Opowiadacie o różne rzeczy.
Co zyskali mówiąc nawet o tym, o kształci Ziemi, o tej helocentrycznym wymiarze Ziemi? Co oni na tym zyskali? No swoją prawdę. Uszukali nas, aby nie ufać swoim zmysłom jednak. Bo nasze zmysły, no nasze mysły, jest pięć zmysłów.
Jasno, jasnowidzenie, czyli wiedza. Jasno czucie, czyli czujemy coś. To jest szósty zmysł.
Teraz te wszystkie zmysły pięć składają się na tak zwany szósty zmysł intuicyjnie. Jasnosłyszenie też jest w szóstym zmyśle. Może są ludzie, którzy operują szóstym zmysłem i są, no ja nie powiem, że dostali dar od Pana Boga, tylko, gdybym to powiedział, rozwinęli.
Bo niektórzy mówią, wróżki czy jasnowidze tak zwani, że babcia im dała w prezencie, w spadku napisała im swoją wiedzę i dała swoje karty, które wróżyła tam na wsi. Dała babcia najlepiej to, że odziczyliśmy majątki. Majątki odziczyliśmy.
Możemy sobie robić sygnety hrabioskie, bo odziczyliśmy coś tam po dziadkach. Proszę Państwa, nie ma nic takiego jak dar. Dar trzeba sobie wypracować.I to, co mi kiedyś mówiono, Pan ma dar, bo Pan robi się w nocy, zawsze kwestionowałem to. Jaki mam dar? Nikt mi tego daru nie dał. Pan Bóg przy porodzie nie mówił, że ja Tobie daję ten dar, bo Ty to masz robić.
Ja Tobie daję dar, żebyś był dobrym inżynierem. Ja Tobie daję dar, żebyś był dobrym kucharzem. Ja Tobie daję dar, żebyś był dobrym lekarzem. Ja Tobie daję dar, może dostaliśmy dar, żeby być dobrym człowiekiem, bo to każdy ma zapisane w swoim programie. A na resztę trzeba sobie zapracować. Jeżeli czujemy, że mamy jakieś inklinacje w danym zawodzie, to rozwijajmy je raczej, nie czekajmy, że babcia zapisze nam w spadku stare widły ze stodoły, nic z tego, albo karty, które niektórzy dostali z Was i wróżą na tych kartach, bo babcia im dała, no i stary szlafrok jeszcze, żebyś była jak babcia.
Nic z tego, babcia była w tamtym czasie dobrą psychomanipulantką, a w tym życiu trzeba już być lepszym psychomanipulantem. To babcia od Was mogłaby się uczyć bardziej. Proszę Państwa, psychomanipulacji.
Powodem, dla którego masoni czy Watykan przedstawiają helocentryczny model ziemski, masoński kompas itd., bo o tym nie chcę mówić, to jest taka prawda ukryta, pod latarnią jest podobno najciemniej. Co to znaczy? Powinno być jasno pod latarnią, ale pod ich latarnią jest ciemno. Co jeszcze chciałem powiedzieć? No właśnie, 500 lat temu ukryli wiedzę o większości zasobów terenów na ziemi, aby nikt nie chciał przenieść się na nowe, nieznane tereny.
Sprawili, że podświadomie będziesz myślał, że zostałeś stworzony w jakimś celu. Jesteś tylko zbiegiem okoliczności, bo to jest właśnie dar, z którym my przychodzimy na ziemię, żeby być dobrym człowiekiem. I mamy wyższy cel boski, żeby tu móc funkcjonować na ziemi i znać tzw.
prawa boskie. Nie prawa karne, tylko prawa boskie, żeby znać. Ukrycie tych wszystkich spraw, jak Eteru, który wiecie, 200 lat temu Eter służył do oświecania ulic. Kościoły były tymi elektrowniami, gdzie za pomocą właśnie zbiorników był zbierany Eter poprzez rtęci i przekazywany na te wszystkie przestrzenie. Zobaczcie, w najmniejszych miejscowościach były kościoły. Kto budował? Dlatego, że tyle wiernych było? Nie. Dlatego, że to była energia, prąd. Mieliśmy tę energię Eteru ukrytą. Do darmowej energii ukrycie właśnie tego elektromagnetycznego świata, plus i minus, gdzie wszystko jest stworzone tak naprawdę.
My ludzie zostaliśmy tutaj stworzeni, tu na tej ziemi dostaliśmy wszystko od góry. To może jest dar. A dar to, co wy robicie, pracujecie, żeśmy ci dobry ludzie, to nie dar, to wypracujecie sobie poprzez poszczególne reinkarnacje, żeby iść do przodu, żeby realizować swoje życie zgodnie z boskim przeznaczeniem.
A boskim przeznaczeniem zawsze jest czuć się dobrze, psychicznie, fizycznie, emocjonalnie, duchowo. Dzisiaj chciałem to właśnie przypomnieć Państwu, że wiedza tajemna nie jest wiedzą ukrytą, nie jest czarami, magią. Wiedza tajemna nie jest magiem, magicowaniem, ani demonami, czy archontami, czy klątwami, czy ciemnymi siłami.
Nie, to jest wiedza, którą my będziemy posiadać w następnych wcieleniach, będziemy musieli się tego uczyć. Dla dzieci z pierwszej, drugiej klasy wiedza tajemna to jest to, co jest w piątej, szóstej, siódmej klasie. Dla nich to jest magia, to są czary, gdzie można pokazać dziecku, jak na ćwiczeniach w laboratorium chemicznym można zademonstrować, łączyć związki chemiczne ze sobą i pracować.
Zresztą macie to za sobą, po co to wszystko mówię. Tak, mówimy tutaj proszę Państwa o prawdzie natury, ziemi i nieba. Wiedza tajemna, o której mówię, nie jest ukryta, jest dostępna.
Oni mają trzydzieści trzy stopnie wiedzy tajemnej. Czy oni są magikami, czarami? Oni się martwią o coś ziemskiego, o materię. Oni po prostu mają. To jak mówią, że ludzie bogaci nie rozmawiają o pieniądzach, bo je mają, to biedni tylko rozmawiają, bo nie mają pieniędzy. Oni rozmawiają o wyższych sukcesach, o wyższych celach życia. Tak, jeżeli ktoś mówi o odpowiedzialności genetycznej, że z dziadka przejął coś, no stare spodnie może po dziadku przejąć, proszę Państwa, ja bym Państwu nie chciał udawać, ile dzieci, które przypisują swoje zdolności swoim rodzicom, dziadkom, okaże się później, że on nic nie ma wspólnego z tą rodziną.
Uczestniczyłem w takich badaniach, gdzie, proszę Państwa, badania genetyczne były robione z różnych powodów, a chociażby to dlatego, że zdarzył się wypadek i trzeba było dać krew, ojciec powinien dać krew swoją, a nie już mówię o szpiku. Okazało się, że on nie jest ojcem genetycznym tego dziecka, dziecko już ma 30 lat i okazuje się, że przez 30 lat do tego, wnikaliśmy w te tematy, okazuje się, że na 100% zgłoszonych do prokuratora spraw o badania genetyczne wykazał 25%, że ci rodzice, którzy właśnie dochodzili do tego, nie byli genetycznymi swoimi dziećmi. Po co sobie przypisujecie bajki swoim rodzicom i pierścienie robicie magnackie, wiecie kim wasi rodzice byli? Proszę Państwa, po wojnie, tu Rosjanie, ile swoich plemników zostawili? Ile zostawili swoich dzieci? Nasi ciatkowie wrócili z wojny, żeby nie robić sobie poruty, przyjęli te dzieci jako swoje własne.
Ale oni mieli skośne oczy, takie, pamiętam w 60-tych latach, bo to się dopiero pokazało, lub byli całkowicie innej narodowości. Przypisywało się to, wiecie czemu? Że dziadek kiedyś tam miał w rodzinie swojego Tatara, jakiegoś Turka i urodził się w trzecim pokoleniu. Taki fałsz może dopuszczalny, żeby nie niszczyć tej rodziny.
Kiedyś było tutaj we Wrocławiu w latach 70-tych, kiedy dziewczyna urodziła ciemnoskórego chłopaka. Dziecko, tak dziecko, zaraz oczywiście w rodzinie poruszenie i tak dalej. I jakaś babcia znalazła się tam w Białostockim, która wymyśliła sobie bajkę taką dla dobra ratowania rodziny.
Że jej dziadek był mużynem. No i lekarze powiedzieli, jest to takie prawdopodobieństwo, że w którymś cieleniu piątym może się ten mużyn urodzić. Tylko ten mużyn urodził się naprawdę z krwi i kości. No ale co ci babcie nie robią dla ratowania swojego małżeństwa? 25% proszę państwa mężczyźni wychowują nie swoje dzieci. A te dzieci przypisują sobie rolę tych dziadków, bo podobali sobie tego dziadka fajnego biznesmena, jakiegoś tam innego. I naśladują jego i przyjmują program jego.
To jest moje wyjaśnienie. Dojdziecie sami do tego. Zróbcie badania genetyczne.
Dojdziecie do tego i powiecie po co ja sobie przepisuję swoich dziadków. Proszę państwa na tej ziemi tylko odpowiadamy za swoją karmę, a nie za dziedziczną karmę. Dostaliśmy w tym życiu takie ciało z tego materiału genetycznego jakie nam wybraliśmy.
My wybieramy to drzewo genetyczne. My wybieramy z góry genetyka, a duchowość jest czymś innym. Nie przepisujmy tyle roli tej genetycznej służbie, bo ona jest.
Oczywiście, że jest. Ona ma drugorzędne znaczenie. Moja genetyka to jest moja duchowość.
I tu mam ulokowaną swoją genetykę. To jest duchowość. I można to sprawdzić właśnie jak mówiłem poprzez to, a to zostawiamy.
Ja tylko mówię tu też o prawdzie czy fałszu. Mówimy tu o tym jak powiedziałem po wojnie dużo czerwonoarmiści zostawili swoich plemigów. Oj proszę państwa gwałcili, nawet zakonnicy gwałcili.
I zakonnicy z tego co innego robili. A Polki matki wychowywały, bo cóż miały. Nawet jak ten biedaczysko wrócił po tej wojnie sturbowany.
Czemu wszystko jedno dziecko jest dzieckiem. Kochaj tak samo jak swoje, bo ja powiadam, że dziecko ma taki charakter jaki program dostaje od swojego rodzica. Kiedyś był u mnie, pan mówi, że chłopak jego ma 15, 16 lat. Czy on powinien powiedzieć, że nie jest jego ojcem. Bo on cały czas jest pewny ojcem, taki kochany, taki szczęśliwy, że ma ojca. Ja mówię pan co, najlepiej jak pan mu jemu powie kiedy on będzie miał swoje dzieci.
Bo on wtedy będzie wiedział co to znaczy dziecko. Teraz może powstać bunt młodzieńczy do 20 roku życia. A czy można było wcześniej powiedzieć.
Mówię jak najdłużej, jak będzie on miał swoje dziecko. Wtedy znajdzie okazję, powiedz wiesz, kochasz to swoje dziecko. Ja też ciebie kochałem, ale niekoniecznie.
Jesteś moim genetycznym, ale ja ciebie też kocham jak swoje dziecko. Żeby odrzucił ojca, on w tym czasie nie odrzuci, bo musiałby swoje dziecko odrzucić. Także to jest dla was uwaga, którą ja przekazuję osobom, które przychodzą do mnie.
Że dziecku należy powiedzieć, że jest do tego, ale w odpowiednim czasie. Wiele na ten temat bym powiedział, bo do mnie przychodzą osoby, które poprzez taki program dawniej więzi. Urwane więzi był program telewizyjny. I uczysz z tego programu, gdzie okazało się, że nie było potrzeby szukać swojej przeszłości. Bo zawsze ważny ojciec jest ten, który wychowuje. Nie ten, co zostawił plemnik.
Bo po wojnie, mówię, było tych dużo plemników, które zostawione były. No i trzeba było do tego. Właśnie.
Proszę państwa, jak powiedziałem, ci będą błogosławieni, którzy uwierzyli, a nie widzieli. Świat jest potężny. Świat jest na każdych poziomach swojego istnienia, ma inną prawdę.
Prawda ziemska jest inna, a prawda duchowa jest inna. Prawa ziemska jest inna. Kiedy jesteśmy w sferze duchowej, inaczej widzimy sferze.
To porównuje tak do tych właśnie szkoły, jak klasy są. My też mamy wiele światów fizycznych i astralnych. Tak, fizycznych, nie jeden fizyczny świat mamy. Bo takie przestrzenie na naszym tutaj przestrzeni, tej ziemi, której jesteśmy, jeszcze dalej są po nas inne cywilizacje, które też są światem fizycznym. My tylko jesteśmy pod firamentem jednym. Mamy światy widzialne i niewidzialne.
Czyli mamy światy widzialne, te fizyczne, i niewidzialne, te astralne światy, w których są inne byty, tak zwani archońci, którzy podłączają się pod nas tutaj. To wtedy następują opętania. O tym też bym chciał kiedyś powiedzieć, żeby uważać na te niewidzialne rzeczy, które sami przyciągamy do siebie.
Szukamy ludzi twórczych, optymistów, którzy rozmawiają o pomysłach, ideach, marzeniach i rozmawiają o właśnie ludzie twórczych. Ludzie prości, zwyczajni, rozmawiają tylko o plotkach, o plotkowaniu mówią tylko. Dobrze jest mówić.
Ludzie twórczy, ludzie bogaci nie rozmawiają o plotkach, a nawet o tym jak zarabiają pieniądze też nie rozmawiają.Miały pieniądze, czyli pieniądze, tworzy pieniądze. Człowiek nie musi go tworzyć, tylko pieniądze ma tworzyć. A ktoś mówi, że zarabiam pieniądze, to będzie do dzieci. Zarabiam zawsze. Proszę Państwa, Seksik powiedział, że świat jest teatrem, matryksem. Bo to, co widzimy wokół siebie, to jest nasze wcielenie obecne, które widzimy tutaj.
I w tym teatrze znajdujemy się. Jest to nasze luszczane odbicie świata wewnętrznego. Czyli ten świat wewnętrzny jest odbiciem świata zewnętrznego.
Bo w świecie zewnętrznym szukamy tego, co nie mamy w świecie wewnętrznym. Szukamy wiedzy, mądrości, szczęścia, zadowolenia. Jeżeli nie mamy w sobie szczęścia, szukamy w świecie zewnętrznym.
Nie mamy w sobie miłości, szukamy jego na zewnątrz. Jak nie mamy w sobie bogactwa, to szukamy go na zewnątrz, rozumiemy. I to jest właśnie to, że my szukamy tego, czego nie mamy w sobie.
Dobra, to szukamy dobro zewnątrz i wtedy jesteśmy łatwo wierni. Bo czego szukamy, to znajdziemy, na pewno znajdziemy. Ale tylko w sobie.
To, co mamy w głowie, w sercu, uczucia nasze, to jest nasz świat. Teatr, to co widzimy na komputerze, tak jak teatr widzimy na komputerze, w telewizji oglądamy teatr, film oglądamy, ta dekoracja, ta gra autentyczna, w tym gra, przenosi się ta gra na świat zewnętrzny. Pamiętam, był u mnie aktor, który grał jakąś tam rolę w M jak chyba Miłość, to kilka lat temu było, no i tak trochę zakrywał się w poczekalni, wszedł do mnie, mówił, co pan tak się zakrywa, boli pana zęby? A u mnie tak specjalnie zasłoniłem się, bo wie pan, obserwują mi pana tutaj ci pacjenci. A ja mówię, a czemu obserwują? No bo wie pan, ja gram w tym filmie M jak Miłość i oni tam poznali mnie. Ja już śmiałem się, ale mówię, no tak bywa, bo identyfikują tego człowieka z filmu na ulicy. On tak by pan wiedział, kiedy na Świdnickiej idę, a za mną leci kobieta i to w średnim wieku, nie stara, i krzyczy, pan jest bezczelny, pan jest chamski, jak pan mógł zostawić swoją żonę, taką piękną żonę i taką kochankę, pan wziął lambucerę i tam dalej go wysyła.
On tłumaczy się, że ja nie mam żony nawet, proszę panią, ja jestem sam. Jak to, przecież widziałem w telewizji, pan zostawił swoją żonę. Boże, boże, dopiero włączyli się inni na ulicy i tłumaczą tej kobiecinie, że on to jest aktor, on taką rolę gra, a ona identyfikuje tego aktora z rzeczywistą prawdą, jak na planie, tak w życiu.
To jest właśnie luszczane odbicie. Film oglądamy na ekranie, stajemy się nawet częścią tego filmu, możemy przeżywać, płakać, współczuć właśnie tej biednej, którą zostawił człowiek, wojny, tragedie, a nawet porno, proszę państwa, przeżywają jak autentycznie. Była u mnie pani i narzeka na swojego męża, że nie ma kontaktu seksualnego z mężem, ponieważ on przed komputerem zadawala się i przeżywa, jak autentycznie chyba przeżywa to.Czyli fizycznie to, patrząc, robi. To jest właśnie matryc, w którym on żyje. Każdy uświadomiony problem przestaje, proszę państwa, być problemem.
Tak ważne wyciąganie wniosków z tego wszystkiego, nauki, doświadczenia z przeszłości, uświadomi sobie, że przyczyna jest w nas samych, a nie w świecie zewnętrznym tego matryksa, w którym my jesteśmy. Matryks jest jedynie odbiciem, jak mówiłem, luszczanym wewnętrznego świata. I tam trzeba wysłać nasze emocje.To, co ja robię, jako psycholog, hipnoterapeuta, pracuję z emocjami, które są wewnątrz, nie zewnątrz. Pamiętam moją pracę na początku, kiedy rozmawiałem z pacjentami na temat ich problemów, ale to wszystko było, jak grochem o ścianę mówienie. Bo ten człowiek przesiewał sobie przez filtr świadomości wszystko.
To, co miał tam, swoją odpowiedź na wszystko. Dlatego trzeba wyłączyć tą świadomość i wejść w to wnętrze, w naszą podświadomość, po to, że te emocje, które tam są, żeby je wyciągnąć tam. A my się szczęści nawet boimy.
Boimy się tego, że to, co w nas jest, taki człowiek jak ja wyciąga, nie wyrzuci. Nie godzą się na to często ludzie. Nie chcą być, bo wiedzą, że alkohol im pomaga, że jak będzie dobry, to jest.
Jak będzie zły, to będzie dobry, bo nie da sobie w kaszę napluć i tak dalej. Ale nie rozumie tego, że właśnie świadomość czyni człowieka takim, jaki on jest. Nie da sobie, bo on będzie uparty.

On nie da sobie, on sobie postawi tak na swoim, bo ja tak chcę, bo mój dziadek tak robił. Babcia robił, a tata tak robił. I ja się do nich modlę teraz, żeby oni mi dalej pomagali.
W moim życiu, tym tu na ziemi, żeby oni mi pomagali, żebym ja dobrze to robił, co oni zaczęli robić. Nie chcą zmienić starego programu. I mówią, że wszystko to ja dzięki dziadkowi jestem tu, na tej ziemi, dzięki mojej mamusi alkoholiczce.
Ja jestem tutaj i ja po śmierci będę się do niej modlił, żeby ona mi dalej była mamusiu i pomagała tu. Ja mówię, człowieku, czy ona sobie nie mogła pomóc? Jak ona tobie ma pomóc, kiedy ona była bezradna, alkoholiczka, depresyjna i ona odeszła nawet po upijstwie alkoholowym i ty do niej się modlisz? No tak, bo to moja mama. A ja mówię, człowieku, ona już nie jest twoją mamą. Ona była tylko mamą twoją tu, na scenie życia, planu materialnego. Odegrała swoją rolę, odeszła tam do góry i odeszła na swój poziom świadomości, jak jest. Jak ty będziesz świadomy swojego życia i będziesz się rozwijał, to ty pójdziesz na wyższe piętro tam i jest wyżej nad swoją mamę. Bo ona ciebie tylko może po drugiej stronie wciągnąć na ten poziom, na który jest. Do tego czyśćca, powiedzmy, wciągnie cię obok egzystencji tych trzech podstawowych kolorów, które są cierpienie, ból, złość albo egregor chrystusowy, gdzie będziesz dalej cierpił. Musisz pójść wyżej, uświadomić sobie, że mama zagrała taką rolę, a ty wybrałeś sobie rolę jej synka.
A po drugiej stronie już nie jesteście sobie mamą, ani synkiem, ani córką, ani mężem, ani żoną. Tam jest inny plan, tu na ziemi. Mówicie w kościele, do końca życia wiąże się z tobą.
Był kiedyś takie opowiadanie, ale prawdziwe, jak mówię żona do męża, ty jesteś taki kochany. Widzisz jak ja teraz chora jestem, to mi pomagasz, wszystko robisz. On tak już widzi, że ta żona jest słaba, może umrzeć.
No i robi wszystko, żeby odkupić swoje wcześniejsze winy. I mówi, wiesz co, tak mi szkoda, ale lekarz powiedział właśnie, że ja długo już nie pożyję. On mówi, będziesz żyła, jeszcze będziesz żyła.
Wiesz co, ja mam takie do ciebie pytanie. Jak ja umrę, to ja będę na ciebie czekała. No nie chciał chłopina zmartwić swojej żony, żeby ona nie czekała.
No i zgodził się na to. No dobrze, to czekaj na mnie, spotkamy się po śmierci. No i on umiera za kilka lat.
No i przechodzi tą granicę świata astralnego. Rozgląda się w tym świetle. A ona leci z boku i krzyczy, halo, halo, halo, tutaj ja jestem kochanie. Czekam na ciebie, już tyle czekam na ciebie. Ale widzę, jesteś. On stanął jak wryty, przypomniał sobie swoje przeżyczenie, to czekaj na mnie.
Powiedział, halo, halo, okej, chwila. My już sobie przeżykaliśmy na ziemi, żegnałem do końca życia. A tu już nie jesteśmy mężem, a żoną.
Ja swoją karmę spełniłem tam na dole. Tu jesteśmy wolni. I poszedł w drugą stronę.
No i ona zguszona była. No później w drugą stronę. Proszę państwa, ja wiele bym na ten temat mówił. Wiążę te moje tutaj, te mądrości wiedzy tajemnej, bo chciałem następnym razem powiedzieć o tych oszustwach naszych cywilizacji, do którego teraz też zmierzamy. Jak mówiłem państwu, że uwierzyli ci, co nie wiedzieli. Uwierzyli, tak.
Ci, ja porównałem tych od dwudziestego roku, to właśnie ci ludzie o małej wiedzy. O rozumku puchatka, takiego właśnie. Ci uwierzyli w to, co im mówili naukowcy i telewizornia mówiła.
I przyjęli na siebie te właśnie, co oni przyjęli na siebie, te właśnie dobroczynne lekarstwa. No i mają, co mają. No cóż, chorują, odchodzą też.
Ale rodzina, mówię, że tak miało być, bo tak Pan Bóg chciał, żeby tak było. I Pan Bóg chciał, żeby oni się dali. W kagańcach chodzili i teraz mają problemy z układem oddechowym i za szybko właśnie dali, bo tak Pan Bóg chciał.
Nie żartujmy sobie, żeby za nas ktoś decydował, inny nawet Pan Bóg za nas decydował, bo mamy w sobie, tu mamy Pana Boga, tu mamy Chrystus. To jest właśnie nasz rozum, nasz olej jest w takim kielichu. My nazywamy to kielich właśnie zrozumienia dobra i zła.
Nastały czasy, proszę Państwa, już teraz w czasie apokalipsy, zrozumienia praw natury. I coraz więcej mówi się o prawach natury, proszę Państwa. Ludzie są przekonani, że naszym światem kierują Panowie tego świata, Bogowie tak zwani.
Być może wyższa siła jest inteligencja, która może i niższa inteligencja. Niższa to będzie bardziej ta psychopatów, która kieruje tym życiem, czyli Bóg każący, ta niższa inteligencja karać, karać jak dzieci, traktować jak dzieci. Musimy się modlić składając ukłony, tworzyć kult innych rzeczy.
No właśnie, to jest właśnie siebie, to jest psychomanipulacja. Proszę źle mnie zrozumieć, psychomanipulacji ulegają ludzie tylko o niskiej wiedzy, o niskim rozumie, bo wiedza jest w książkach, którą my uczymy się, czytamy i proszę poczytać wiedzę tajemną. I będziecie wiedzieć, co kieruje naszym światem i dlaczego to jest zakryte. To jest właśnie ta wiedza, a rozum mamy w głowie. Z rozumem rodzimy się, tak, nasza dusza przychodzi tu już rozumna. Tylko, że od początku życia, kiedy my się rodzimy, to jeszcze dusza nie działa w naszym życiu. Ona osiąga swoją, zaczyna aktywna być od około dwudziestego roku życia, a do tego czasu jest jakby uśpiona trochę. Dzieci do piątego roku życia kierują się swoimi instynktami, są w stanie teta, mogą rozmawiać z swoją duszą do szóstego, siódmego roku życia. Od siódmego, kiedy idą do pralnie mózgów, tam już mówią nie kombinuj, nie wyobrażaj, słuchaj, powtarzaj, ucz się na pamięć i powtarzaj to, co jest tu w książce napisane.
To jest prawda, a ja się mówię, ale ja uważam, ty nie masz co uważać sobie, tu masz mi tylko powtarzać, to ja jestem tutaj Bogiem twojej wiedzy i to co nauczyciel mówi. Student na egzaminie mówi, że jego zdaniem to jest tak. Profesor mówi, mnie twoje zdanie nie interesuje.
Czy ja tak powiedziałem? No nie, a ja tak zrozumiałem. Nie, ty masz mi powtórzyć to, co ja mówiłem, a nie to, co zrozumiałeś. To twój problem jest, ty nie masz rozumieć, ty masz nauczyć się powtarzać.
Stąd mamy tyle matryksów tutaj w życiu, bo nie chcieli swoim rozumem. Oni żyli, profesora rozumiem, kiedy ja znałem profesora, który miał wiedzę jeszcze powojenną i powtarzał tą wiedzę przez trzydzieści lat i studenci zwracali uwagę, że w doniesieniach, w tych nowych jego nie interesowało. On taką wiedzę się nauczył, on taką wiedzę ma przekazywać.
On, jak mówił tam, pamiętam, po rosyjsku to powiem, on czytał lekcje. On czytał lekcje, brał książkę i czytał, jak w książce. On czytał lekcje, on nie prowadził wykładów, tylko czytał lekcje.
Tak to też określało się, wykłady to było czytanie lekcji. Chciałbym, żeby to państwo zrozumieli, że siła, moc, energia jest w nas samych. Mądrość, inteligencja, o czym myślimy mamy? Myślimy o pięknie, pięknie jemy.
Myślimy o zdrowiu, jesteśmy zdrowi. Myślimy o szczęściu, jesteśmy szczęśliwi. Myślimy o pieniądzach, zarabiamy je.
Myślimy o miłości, kochamy się. Myślimy o sukcesie, mamy go. Myślimy o radości, radujemy się.
O zadowoleniu, jesteśmy zadowoleni. O majątku, bogacimy się. O czym jeszcze mamy sobie myśleć? No, rację, nie myśleć o złości, gniewie, bólu, pretensji. Po to, żeby pokazać, że i ja to postanowimy i to jest moje zdanie. Jeżeli twoje zdanie ściera się z innym zdaniem, to idzie się wtedy na kompromis, kochani. Na kompromis.
Kompromis jest wypośrokowaniem prawdy. I nie będzie ani twoja prawda, ani moja prawda. Znacie ten przykład z tą szóstką? Może ja to tak narysuję.
O tutaj, szybciutko na koniec. Tu jest jeden człowiek, tu drugi. Tu jest dziewiąty.
O, dobrze, niech będzie. Tu jest taki znak. Ten człowiek czyta to jako szóstkę.
Jako szóstkę czyta, nie wiem czy to widzicie, a ten czyta jako dziewiątkę. I kto ma tu prawdę? Ja to wyraźnie narysuję. To jest dziewiątka. Dlatego jest dziewiątka, dlatego jest szóstka. O, tak to będzie. I ten ma prawdę.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wiele takich przykładów zabawowych można podać, psychozabawy, w których możecie szukać swojej prawdy. Prawda jest taka, na jakim poziomie jesteś.
To jest twoja prawda. I moja prawda jest taka, jaką państwu dzisiaj przedstawiłem. To moja prawda.
Ale nie znaczy, że nie będę dyskutował na ten temat. Tak, możemy podyskutować, dlatego zapraszam państwa na moje filmiki pozostałe. Jest to seria, którą teraz będę puszczał o wiedzę tajemnej.
Zobaczcie, jak ona tajemna, jak ona zwyczajna, jaka jest normalna. Nie ma tu tajemniczości, co powiedziałem. Tajemniczość.
Nawet w kościele nie ma tajemniczości. Obserwujcie i czytajcie. W szczegółach kliknij diabeł.
Wobec tego tyle zostawiam. Zapraszam do dyskusji. Ja dalej będę kontynuował te spotkania.
Zapraszam państwa na następne. Kogo interesuje to, to proszę, porozmawiamy. I jeżeli macie swoje spostrzeżenia, zapraszam na komentarze.

Witam Państwa, zapraszam dzisiaj na live, jak zawsze, akurat dzisiaj, bo taki dzień jest dobry, pod tytułem Prawdy i mity wiedzy tajemnej. Za każdym razem staram się w tym live przedstawić Państwa to, co my mówimy, że jest z innej wiedzy. Tak, to jest wiedza tajemna, jak na zewnątrz, tak i wewnątrz.
Zawsze to używamy, jak na dole, na górze. Jak myślisz, tak jesteś, nawet ostatnio o tym też mówiliśmy. Jak zewnątrz, tak i wewnątrz.
Jak wewnątrz, tak i zewnątrz najbardziej to pasuje. Drzewo poznania dobra i zła, czyli po co tu jesteśmy, jaki cel życia jest, co mamy tu zrobić, co mamy zostawić, gdzie mamy odejść. Tak, drzewo poznania dobra i zła to jest właśnie, żyjemy na przestrzeni Saturna, Satana, jak to się nazywa w innej nazwie.
Satur jest władcą ziemi i materii, czasu i przestrzeni. Satur jest odwróceniem ducha i materii, czyli ducha i materii, jak sobie przyjmiemy, że jest pentagram i ten pentagram potrafi być odwrócony do góry, czyli na górze mamy pentagramu, zresztą tak i opracowane zostały przez Leonardo da Vinci, stworzył symbol człowieka. W wszechświecie fizycznym ciało człowieka jest uwięzione w sześcianie.
Zauważcie to w tym takim właśnie znaku sześcianu, pentagramu, gdzie mamy pięć żywiołów. Na górze mamy eter, eter, duchowość i odwracamy w drugą stronę, do góry, jak mówiąc, nogami człowieka i pokazujemy jego, że energia ducha jest w ziemi. No nie może tak być, bo tak byśmy musieli też chodzić głową do ziemi na rynkach, jak mówimy głowa jest to niebo, jak mówiłem w poprzednich naszych spotkaniach, głowa jest niebem. Uwięziony człowiek został przez Leonardo da Vinci, wiemy, że to akurat człowiek, który korekcję wprowadzał w różnego rodzaju w tych czasach do tej nauki i wiedzy. No i na przykład mamy też, proszę Państwa, krzyż, odwrócenie krzyża do góry, do góry jak mówi się nogami, do góry i w dół. Zwracam często uwagę, krzyż chrześcijanie, chrześcijanie, a może katolicy, no właśnie, jak się modlisz, no i często mi pokazują, zauważycie Państwo, że jak wygląda, jak wygląda przeżegnać się w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Amen. Czyli proszę zauważyć, tu jest człowiek, tak, tak i robimy, i robimy znak krzyża, czyli tu może przedstawię Państwu, jak wygląda człowiek, o może tak będzie lepiej widać. Tutaj, tu jest czoło, czyli niebo, imię Ojca i Ducha, Ducha dajemy tu, odwrócenie, tu Syna, Świętego Amen.
I teraz zauważcie, co ja zrobię, połączę tutaj, tak, i tu jest odwrócenie krzyża, to w kościele stosuje się. Zauważcie, ja tego nie wymyśliłem sobie, nie wymyśliłem tego sobie, to Was uczą, może mnie w czasie, kiedy ja do komunii przybyłem, tego nie uczono, bo zawsze do brzuszka wprowadzono, jak w prawosławiu, czyli w prawosławiu robimy tak, imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen. W prawosławiu tak robimy, raz, dwa, trzy, cztery, czyli to ramię dolne przy krzyżu jest dłuższe, ono nie może być krótsze, no ale tak sobie przejmuje kościół, rozmawiałem z księżą na ten temat, mówi, że ja na tu uwagę zwróciłem, bo oni na tu uwagę nie zwracają, że mają odwrócony krzyż i tak właśnie robią.
A to ręka sama idzie, tak właśnie robią. No żyjemy, jak mówiłem, w świecie bajki, bajki Saturna, bajki legendy, co chciałem powiedzieć, że no bajki są dobre dla dzieci, bajki uzdrawiają, bajki są terapeutyczne. No właśnie bajki występują w różnego rodzaju legendach i tak dalej. Ja nawet sobie opowiadam bajki, żeby uśpić człowieka. Mówię o bajkach, jak on ma, przenoszę go w bajki. Ludzie lubią bajki jak dzieci.
Przecież to wy uczycie dzieci i was uczono, że przy usypianiu mówi się bajki. A może i bajki mówi mężczyzna przed spotkaniem w łóżku z kobietą też opowiada bajki i legendy. Kobieci, może kobiety bardziej wierzą w te bajki, mężczyźni może trudniej i jeden drugiemu opowiada bajki.
I na tej podstawie, no jednak w budowie człowieka ukształtowały się nasze wierzenia, bo bajki kształtują osobowość, jak mówiłem, moja praca dyplomowa była rosyjska i graka w sposobność formułowania się liczności Rybianka, czyli kształtowanie się osowości. Jak będziemy bajki umawiać dzieciom od dzieciństwa i tak będziemy się zabawiać. No bajki są po to, żeby nas cieszyć.
Ja ostatnio rozmawiałem z kolegą ze szkoły i przypominałem jemu w naszej rozmowie, jak nam nauczycielka w drugiej klasie opowiada bajki. Wtedy wszystkie dzieci były zainteresowane bajki. Dobrze, zostawmy to wszystko, ale proszę bym, jeszcze prosiłbym to, żeby nie łączyć tego z religią, bo religię macie sto państwo i każdy będzie do siebie przypisywał to, co mówię. Każdy będzie się martwił, że to przeciwko niemu i tak dalej, że on wierzy w bajki. Wierzmy w bajki, bo cóż nam zostało w życiu, jak nie wierzyć w bajki. Cztery lata temu wierzyli w bajki tych komarów, które latały i ostatnio jak z kolegą rozmawiałem, mówi jak to przecież z Wuhan puścili ten, tam puścili.
Ja mówię tak, na bazarze nietoperza. Nietoperz, przepraszam, kupkę zrobił i to się rozniosło po całym świecie. Pojechał tam człowiek i zjadł tego nietoperza.
Z Włoch, bo tam się zaczęło Włoch, bo mówiono, że to były bajki i ludzie wierzą w te bajki, oni doskonale wiedzą, że ludzie wierzą w bajki. Nie wiążmy to z religią, bo religia oparta co prawda na Biblii. Moja wiedza też jest odparta na Biblii, proszę Państwa, to wszystko, bo czymże jest religia? Religia jest instrukcją obsługi człowieka, no niczym więcej, opracowane tak jak człowiek pracuje, tak jak jego niebo umysłem jest. Tu następnie nadchodzą pewne procesy w mózgu, które objawiają się poprzez właśnie układ sercowo-naczyniowy, poprzez układ nerwowy, poprzez układ fantomowy, poprzez inne impulsy magnetyczne, które przechodzą. To wszystko się dzieje i religia to przejęła jako anatomię duszy. Na anatomię duszy została odprowadzona instrukcja, kierujcie się tą instrukcją, ona nie jest zła ta instrukcja, a to, że tą Biblię przejęły religię, bo na niej się wzorują, to tak jest, tak się stało.
I to jest ważną instrukcją obsługi człowieka, istoty człowieka jest właśnie anatomia duszy i na tym została opracowana Biblia. Jak wewnątrz, tak na zewnątrz i to zostało tylko wyciągnięte z naszego wnętrza, na zewnątrz wystawione. Tak jak mówię, jak na dole, tak na górze, a nie odwrotnie, jak na górze, tak na dole.
Wiecie jak na górze zachodzą wszystkie decyzje nasze, nawet weźmy sobie taki zakład pracy, gdzie ludzie pracują i instrukcje wszystkie idą z góry, od dyrekcji, od oddziałów projektowania i tak dalej. Dopiero oni dostają, no przecież może z was ktoś jest inżynierem, to wie o tym. Zanim on coś dał na warsztat do zrobienia, to góra musiała to zatwierdzić i tak u nas dobrze by było, że ta góra zatwierdzała nasze decyzje. Zanim powiesz słowo, to pomyśl i to myślenie jest tu, a powiedzenie jest tu. No ja zawsze mówię, impulsy nasze działania, że pierwszy jest impuls, iskra boża tak zwana, pojawia się impuls, u alkoholika pojawia się impuls, ja chciałbym się napić, tak impuls. Seksowana, ja bym chciał seks. U innego inne impulsy pojawiają się i zaraz zaczyna to wszystko, ten proces postępowań w naszym ciele. Jak na zewnątrz, tak na górze, jak wewnątrz taki jest, jak w głowie, tak i w życiu. Drzewo poznania, dobra i zła, to jest właśnie, jak mówiłem, układ nerwowy, poprzez układ nerwowy to się objawia, no właśnie, emocje, emocje to jest język wszechświata, język z światem nawet zewnętrznym, emocje, emocje nawet, które my wyrażamy.
Jesteśmy iskrą bożą, powie nam iskra boża, czyli wpierw jest, bo w Biblii jest powiedziane to, co mi się nie pasuje, że pierw było słowo, później słowo się ciałem stało. No dobrze, niech będzie, powiedzmy, niech się stanie. Okej, ale w pierwszy jest iskra boża, impuls tak zwany, pojawia się impuls.
U alkoholika mówi, w impuls napiłbym się papierosa, zapaliłbym, poszedłbym do toalety, jest impuls, informacja mózgu, czyli jest to impuls. I wpierw jest impuls, później jest myślenie, przed słowem jest myślenie jeszcze. Myślę i tu myślenie trzeba uruchomić.
60 tysięcy myśli w ciągu dnia mamy, tak. To jest bardzo, bardzo, duszy nas mózg cały czas pracuje, ponad 60 tysięcy myśli w ciągu dnia. Wyobraźmy sobie ile, aha, nam jedna myśl wystarczy, idziemy do pracy, pracujemy, jedna myśl, jest myśl, później jest słowo lub działanie.
Myślimy, działamy. Myślimy, siadamy do samochodu, to siadamy. Myślimy, mówimy, że siadamy do samochodu i też to robimy.
Czyli myśl równo może być z działaniem. Myślimy i działamy, tak. Nasze myśli, słowo, działamy. Po działaniu coś utrwalamy w sobie, utrwalamy. Zobaczcie, co utrwalamy? Powiedziałem o samochodzie. Utrwalamy sobie jazdę samochodem, siadamy i jedziemy.
Ale na drugi dzień, któryś dniu okazuje się, że samochód nie pojedzie, nie zapali, jest jak teraz, zimno poniżej zera i już akumulator. No i wtedy co? Denerwujemy się, bo przyzwyczailiśmy się już do działania. Jak to? Ja nie pojadę samochodem. Jak to ja? A może taksówkę wzywam? A może tramwajem lepiej wybuchuję? A może pieszo, bo też niedaleko do tego zakładu lub pójść tam pół kilometra? My nauczeni jesteśmy samochodami jeździć, a nie pół kilometra chodzić. Lepiej to samochodem pół kilometra. Zobaczcie, na drugą stronę ulicy ludzie do sklepu jadą samochodem nawet.
Już tak, tak są leniwi. Działamy, powtarzamy i to się utrwala w naszej podświadomości. Tworzy charakter człowieka.
Czym emanujemy? Tworzymy charakter. Ktoś mówi do mnie, zmień swoje postępowanie. Ja mówię, to już mój taki charakter jest.
To moja, ja swoją osobowość wypracowałem już. Jeszcze w młodości łatwiej zmieniać nasze nawyki, ale kiedy człowiek starszy jest, to już niełatwo zmienić nawyki, bo one stały się nam dniem codziennym, stały się charakterem. No cóż, charakter tworzy osobowość człowieka.
Dalej idziemy jeszcze. Jak to jest z tą karmą nawet i reinkarnacją, powiedzmy sobie. Tworzy osobowość człowieka, ten nawyk tworzy.
No cóż, osobowość człowieka, ja mam taką już osobowość. Tworzy twój los. To sobie powtórz teraz.
Po co mi nawyk mam? Powiedz, mój już taki los jest. A może dalej pójdziesz? Moja już taka karma jest. A może dalej pójdziesz? Moje takie już jest przeznaczenie.
A kto Ci dał to przeznaczenie? Pan Bóg dał Ci przeznaczenie? Czy sam sobie stworzyłem? No to idziemy do tego, że to właśnie my jesteśmy kowalem swojego losu i my decydujemy o tym jak będzie. My myślimy o pięknie, pięknie jemy. Myślimy o zdrowiu, jesteśmy zdrowi.
Myślimy o szczęściu, jesteśmy szczęśliwi. Myślimy o sukcesie, mamy go. Myślimy o przyjemnościach, doświadczamy je.
Myślimy o radości, radujemy się. Myślimy o pieniądzach, zarabiamy. Myślimy o miłości, kochamy się.
Myślimy o przyjemnościach, wyjeżdżamy na piękne morze, słońce, doświadczamy wszystkiego. Wszystko jest w Was. Nie w instrukcji żadnej, które podają Wam odgórnie. Odgórnie podają Wam, że macie się zaszczepawkować i nie myśli wtedy, bo idziesz jak ten baran. W ten, w ten, w ten idziesz, w te, w te, temu korpo, to znaczy w system ten. O, systemowi ludzie.
Oj, bardzo nie lubię systemowych ludzi, bo rozumiem, że systemowymi ludźmi mogą być policjanci, wojsko, mundurowi, bo oni według rozkazu, oni tam nie mają myśleć. Góra myśli, a oni wykonują ci, no bo inaczej. Każdy w czasie wojny zaszczeli drugiego i zaszczela, zabija drugiego, no ale musi być do tego też inklinacja, do chęci, do tego robienia i to ludzie są najczęściej wyzbyci, wyzbyci sumienia.
Sumienia to jest najwyższy instynkt, to jest Chrystus ten, kto my mówimy, iskra Boża, to jest właśnie ten, ten właśnie Chrystus. Proszę Państwa, tak na tyle chciałem dużo powiedzieć tutaj, ale ile ja zdążę, zobaczymy. Proszę Państwa, dzisiaj bym chciał powiedzieć, że żyjemy tu na ziemi, w Saturnie, w przestrzeni Saturna.
Przestrzeń Saturna nazywamy, proszę Państwa, satanizmem, przestrzeń Saturna nazywamy satanem. Mówiliśmy tu, ja powiedziałem, że przyszliśmy na tą przestrzeń Saturna tutaj, jako drzewo poznania i dobra i zna. Adam zjadł jabłko po to, żeby poznać smak tego jabłka, po to, żeby poznać to ziemskie życie.
No i następnie nastąpiło być może zbliżenie Adama i Ewy, no i zaczęło się ziemskie życie, czyli drzewo poznania dobra i zła. Drzewo poznania dobra i zła w naszej anatomii, mianowicie człowieka i duszy jego jest układem nerwowym, ponieważ daje naszemu umysłowi wiedzę o dobru i źle poprzez system właśnie nerwowy. W tym stworzeniu umysł i dusza pochodzą z wiecznej błogości, a my wcielamy sił w kosmiczną symulację, aby zdobyć wiedzę o dualizmie wszechświata.
Czyli gdzie zdobędziesz tą wiedzę o dualizmie? Tylko tu w Saturnie, na tych trzech podstawowych czakrach, bo powiedziałem, że Saturn to jest właśnie czakra podstawy, to jest seks, bogacenie się, walcz, uciekaj, agresja, wojny, tragedie. To jest właśnie dolne siła, moc, energia, działania, produkcji, produkcji, produkcji. A czakra brzuszna, kolor pomarańczowy, bo czerwony jest dolny, to jest właśnie czakra bogacenia się, bogactwo, ziemia, materia.
Saturn właśnie daje wam, bogaccie się ludzie, jesteśmy panami tej ziemi, Pan Bóg dał wam ziemię i powiedział wam, że jesteście panami tej ziemi, weźcie ją, używajcie, weźcie ją, eksploatujcie, weźcie ją, niszcie. Pan Bóg dał nam ziemię i powiedział, że jesteśmy, to więc my bogacimy się, pieniądze, korporacje, majątki, banki, pałace, wszystko, dobro, dobre jedzenie, dobry samochód, to jest właśnie czakra brzuszna. Ona się powiększa cały czas do siebie, do siebie, do siebie, o ręce jak pracują, do siebie, w siebie, w siebie, w siebie święta przyjdą, będziemy w siebie wrzucali i wrzucamy cały czas, cały czas jesteśmy. Wiecie dlaczego tyle biedy jest na świecie? Bo bogaci nie mogą się już nażreć tyle biedy i my tak się uważamy za bogatych, bo chcemy, właśnie chcemy bogacić się. Bieda jest z tyłu za nami, cóż na obchodzi głodny, najedzony nie zrozumie biednego, kto przeszedł biedę w swoim życiu to wie. Szatan jest Bogiem tego świata, czyli Satan, no to jest nie diabeł z rogami, tylko odwrócone wszystko do góry nogami, to jest Satan, bo on lubi odwracać, on lubi takie koziołki robić ten Satan, to jest właśnie Bóg Ziemi, to jest Satur, Satan.
Nie ma nic takiego, takiego ogień piekielny, bo to jest wszystko ziemia z tym piekłem, gdzie my musimy doświadczyć tego dobra, dobra i zła. I nazwano właśnie Satana Bogiem, Bogiem tego świata, zaślepił nasze umysły tych, którzy nie wierzą. Mówimy o wierze, nie mów o kościele, broń Boże, bo często ci kościelni mówią, że oni są wierzący, to jest daleko od wiary, to są ludzie systemowi, przepraszam.

Ja już powiedziałem, że nie jestem przeciwko koziołowi, proszę nie tego, ja byłem ministrantem, długo byłem do siódmej klasy i dużo wiem na ten temat, jak nawet wiem jak świece zapalać w kościele. Wy nie wiecie tego, wyłączacie teraz ministranci przyciski, świeczki i światełka zapalona, a ja musiałem z tym drążkiem chodzić zapalać i wiem jak księdza ubrać w satannę nawet, bo my ministranci pomagaliśmy. Pomagaliśmy.
Satur, Satan jest Bogiem tego świata, ponieważ jest komputerem, symulacją, którą nasz umysł projektuje naszą duszę. Satur jest władcą pierścieni, proszę Państwa, dlatego ci bogaci lubią dużo pierścieni na sobie mieć, bo mają pierścienie, otaczają się rolą pierścieniem, koroną pierścieniem, bo to jest właśnie, symbolizują Saturna. Przechodzą przez te pierścienie, no i popatrzcie biskupi ile mają pierścienie na sobie takie do całowania, ale na głowie też pierścień, tu jest właśnie zamknięty ten właśnie naszyjnik pierścieni. Tak, jest władcą pierścieni, jest to pierwsze ciało niebieskie, o co chodzi, że te ciała, które my przechodzimy od góry, jak powiedziałem o czakrę koronnej przechodzimy, to jest pierścień górny, czakra trzeciego oka, gardła, serca, serca, dobrze, zielony, splotu słonecznego, pomarańczowy, czerwony i spadamy w dół, spadamy tak w dół, spadamy w dół, kiedyś w dzieciństwie, to znaczy miałem takie sny, że jestem gdzieś na przestrzenie jasnego światła i coś mi jakaś siła spycha i spadam w dół w ciemność. To jest metafora, ale chciałem się tym podzielić też, że tak właśnie spadamy, jak ja widziałem siebie, że spadam na ten właśnie pułap ziemski Saturna. Wcielamy się tu w ten świat jak najbardziej zewnętrzną warstwę, czyli z wewnątrz wychodzimy na zewnątrz, wtedy jak jajko się wykluwa takie, to wychodzimy na zewnątrz swojego wnętrza i wtedy żyjemy jak to kurcze.
Kurcze było w jajku, a my byliśmy wewnątrz w tym swoim takim egregorze jajka, każdy ma ten egregor, to są właśnie te otuliny nasze zewnętrzne, czyli te pola energoinformacyjne zewnętrzną systemu duszy. Kiedy tylko wejdziemy w obręb Saturna, znajdujemy się w świecie czasu i przestrzeni, dlatego Satur jest znany jako obręb. Proszę Państwa, to jest Satur, jest Bogiem czasu i przestrzeni, Bogiem jest Satur, tak. Satur sprawia, że zapominamy o naszej prawdziwej boskości, zapominamy. Dusza nigdy nie zapomina, dusza wie, jak macie kontakt z swoją duszą, to i tak nic nie zapomniecie w swoim istnieniu.
To nasz logiczny, świadomy umysł, tylko świadomość nie zna. Tam porodzimy się z czystą kartką, niezapisaną tabulera za tutaj. Jako dzieci nas programują tutaj, a nasza dusza tu jest. A kto rozmawia z swoją duszą? No to dobrze, dobrze, bardzo dobrze. Zachęcam do rozmowy swoim wnętrznym, swoim wewnętrznym. Poprzez wcielanie się umysłu i duszy przez siedem sfer tych niebieskich nieb, które przechodzimy, o tym kiedyś powiem, właśnie te siedem poziomów od góry przechodzimy jak te siedem czakra.
Pierwsza czakra jest kolor fioletowy, granatowy indygo, niebieski, błękitny, zielony, żółty, pomarańczowy i czerwony. I spadamy poniżej tych siedem czak i rodzimy. Wtedy nasze ciało się rodzi, ale nasza dusza jest przy nas, nie bójcie się.
Ona nie ucieka od nas, bo to dusza inkarnuje się i umysł. To nie my inkarnujemy się, często właśnie popełniamy sobie pomyłki, bo w kościołach, kościoły mają akurat do tego argument. Bo mówią, nie, ty się nie inkarnujesz, a on się wspiera, to ja się inkarnuję.
A ja mówię, nie, też jak, ja mówię, nie inkarnujesz się, to twoja dusza inkarnuje się człowieku. Ty rodzisz się z czystą kartką niezapisaną, to było razy. Dostajesz to ciało, takie jak dostałeś jego, w następnym może cię lepsze dostaniesz, jak zasłużysz na to, jeżeli nie będziesz zabił ludzi, no to ciało ci będzie dane piękniejsze. Jak będziesz zabił, no to zajdziesz niżej, po to ciało, które może być brzydkie. Ciało dostajemy na ten czas tylko życia, jak samochód dostajecie na ten czas tylko tutaj, w następnym cieleniu, ten samochód już nie zechcecie, jak kiedyś miałem Warszawę Garbusa, miałem Serenę Warburga, miałem Fiata Poloneza, Malucha, o Jezu, ile miałem, 20 samochodów, ale nie chcę już wrócić do żadnego z nich, oj nie chcę. Kiedyś proponowano mi przejechać się Warszawą Garbusem, którego miałem w 74 roku, tak sobie kupiłem jako młody chłopak dwudziestoletni, chyba tak. I wtedy jeździłem, och to była frajda, mało kto miał samochody, cieszyłem się, to był luks samochód, bardzo elegancki. A dzisiaj bym nie wsiadł, tak wy może nie zechcecie wsiąść do tego ciała, jak przyjdziecie z powrotem, oj nie zechcecie, bo zechcecie lepsze ciało, wygodne, piękniejsze, bardziej sprawniejsze. No i ładniejsze ciało.
Satur sprawia, że zapominamy o naszej prawdziwej błaskości, to mówimy, inkarnujemy się na ziemi, działamy z szakry korzenia, czyli idziemy od dołu od szakry korzenia, jak mówiłem, i idziemy do góry. Symbol Santurna pokazuje przewagę materii nad umysłem. I Satur to właśnie tutaj trzyma, tu stworzył imperium, tu, jak mówią, że Jezusa, czy nazwać Chrystusa, szatan namawiał da mu wszystkie bogactwa ziemi, ale ludzi duchowi nie potrzebują tych bogactw, bo te bogactwa są przywiązaniem do ziemi, łańcuchami przykucie do ziemi.
Satur pokazuje nam właśnie tą przewagę nad umysłem, ponieważ materię, oczywiście materię, a my duchowe osoby wiemy o tym, jeżeli cztery lata temu kazano się zaszczepawkować, i ktoś się bał, że straci to ciało, o którym mówiłem, mówi, proszę państwa, na tablicy w kopalni wujek jest napisane, mogę stracić ciało, ale duszy mojej nie zabijecie. Sprawdźcie, czy to ja dobrze powiedziałem, ale pamiętam coś takiego, co przypominam wam, że to nie jest tylko wymyślone, to też napisane było. Możesz zabić moją duszę, mojego ciała nie zabijesz, i tak cztery lata temu też mówiłem, możesz zabić moje, możesz mnie na siłę maskę założyć, zaszczepawkować, ale duszy nie zabijesz. A ci, co bali się o swoje ciało w Saturnicy, no to dali się zaszczepawkować, bo bali się o swoje ciało, nie o duszę. On się nie bał o mnie, że ja się zarażę, bo on był za szczybą kuloodporną w banku siedział, a ja i miał maskę, a ja bez maski, i on kazał mi, krzycząc, nie dał mi pieniędzy, tak, moich pieniędzy, bo ja maski nie miałem, i ci kolejkowcy, co stali półtora metra od siebie w maskach, krzyczeli na mnie, żebym ja maskę ubrał. Dobra, to już było, ale pokażę też to wam, proszę państwa, to co było. Symbol Saturna przedstawia, no tu liczby, liczbowe, o tym nie będę mówił, bo to są liczby 666, 555, 333, różne. Ja to mam, jak wprowadzą w transhipnoty 3, 6, 9, one działają na podświadomość, a jak znajdziecie tam, nawet Tesla pisał, że kto chce poznać wszechświat, to powinien poznać liczbę 3, 6, 9, taką właśnie ja wymyśliłem sobie 25 lat temu już. Powodem, dla którego elity tak bardzo uwielbiają symbolikę Saturna jest symulacja, do której są rzutowani nasze umysły, rzutowane są, hakowane.
Słyszeliście słowo hakowanie? Nawet ten mason mówił, że ludzie mogą być hakowani i my jesteśmy hakowani i jesteśmy właśnie rzucani do tej symulacji. Jak jest to? Ci, co zaszczypowali się to wiedzą, że są w tej ewidencji, są już zaszufladkowani i zarejestrowani. Tak, na pewno ja powiedziałem wielokrotnie, do mnie tak łatwo, ja na końcu jestem, bo do takich jak ja nie chcą dyskutować z nami, bo my mamy pewną wiedzę, o której mówią tajemną wiedzę. Tajemną wiedzę, 33 tajemna wiedza. Kiedyś był u mnie biskup z Lublina, no i mówił, ja zapytałem dlaczego, bo on ze wszystkim się zgadzał co ja robię. I przyszedł tydzień, był u mnie depresja, 78 lat i mówię, że tak on się zgadza ze wszystkim, dlaczego księża w parafiach są przeciwko tym wszystkim naturalnym metodom.
No bo to ich taka rola, to ja mówię taka rola jak policjanta, że powiedziano mu rozkaz i tak masz robić i masz nie myśleć, bo po co ty masz myśleć, my za ciebie myślimy, rozumiem. No mówię, ale o niej wiedza, no a księdza jaka wiedza, mówię księdza profesora jaka wiedza, no my mamy inną wiedzę. No ja mówię proszę zdradzić jaką wiedzę, jakiego stopnia, no ja jestem już po trzecim stopniu wiedzy, mówię po trzecim stopniu, prawie jak masoni.
On mówi tak, tak my tu mamy, jezuici mają wiedzę masońską, 33 stopnie wtajemniczenia i ta wiedza, którą my tu o teraz nazwałem tajemną wiedzę, tajemną dla gojów jak oni to nazywają, a dla siebie mają tą wiedzę. Także poznawajcie wiedzę, poza religią jeszcze nie odciągam od religii, bo ja kiedyś też religijny byłem, chodziłem, byłem ministrantem i też do tego, ale jedno przy drugim. Edukacja musi być, edukacja idzie klasa po klasie, nie przejdziesz, skoczysz z pierwszej do piątej. Może tacy byli, ale nie wierzę w to. Uwiezili nas właśnie tu sataniści w przestrzenie czasu i przestrzenie zależne do tego, żebyśmy przeżyli, musimy pracować. Okiełzali naszą energię duszy i nie chcą pozwolić, żeby dusze wzniosły się wyżej, wyżej czakry serca.
Nic tylko na tych trzech posobniach Saturna, podstawa brzuszna i ten. Podstawa jest produkcja, rozmnażanie, seks, twórczość, rewolucja, czerwony kolor. Pomarańczowy to mówiłem bogactwo, a żółty to jest nadzór proszę państwa, to jest policja, wojsko, korporacje i rządy, rządy, rządy. I oni pilnują tych dolnych czakr, żeby im się dobrze żyło. Myślą jak im ułatwić życie tu na ziemi, jak dokręcić śrubę, żeby im się dobrze, żeby trochę piszczeli. Bo wtedy dają trochę energii im.
Tak, pragną rządzić światem fizycznym. Są sataniści, saturnicy, no to nie nazywajmy ich diabłami, bo to nie są diabły. Gdzieś tam przepisywują diabły, jakieś tam jedno oko takie, jedno takie.
Oni lubią tą symbolikę i się śmieją z ludzi, że ludzie chodzą i po nich się chodzą i się za nimi stawiają czy naśladują. Nie patrzcie na to. Oni będą wymyślali w zabawkach różnego rodzaju, różnego rodzaju zabawki nawet satanistyczne, bajki wymyślali satanistyczne, gdzie występuje dla dzieci seks, bo warto to przeglądać, kiedy się o tym powiem.
Saturn jest komputerem, do którego nasz umysł został wgrany, hakowany, wgrać, hakować, tak jak powiedział ten mason Bill Gates’a, przyjaciel, wiecie o kim mówię. Nasz umysł został wgrany, dlatego też korporacje produkujące gry komputerowe używają symboliki Saturna w swoich produkcjach. Znajdziecie tam państwo, też o tym nie będę mówił. Myślę, że ludzie mnie słuchają, ci co wiedzą o czym mówię, a ci co nie wiedzą to raczej myślę, żeby nie krytykować, powiedzieć, a niech sobie Kasiorowski tam mówi, ja i tak swoje wiem i tak wiem to co mi mówią, ja nie muszę o tego. Co by jeszcze tu państwu powiedzieć. Na przykład takim symbolem Saturna jest, proszę państwa, czarny sześcian. Możecie to widzieć u Żydów, kiedy oni używają na czole taki sześcian. Sześcianem jest też, proszę państwa, ta studentka czapka, kiedy jest nominacja na studenta, taka właśnie sześcian na głowie nakładany jest, czyli oni obracają się w sześcianie. Nie może wyjść poza ten kręg, to ma swoją symbolikę, czyli mają wykonywać tylko to, czego się nauczyli.
Nie mają myśli. Sześcian jest ograniczeniem, proszę państwa. To jest czarny, taka kostka tu na głowie, kiedy Żydzi modlą się, zapinają sobie czarną kostkę, dają tutaj czarną wstążkę Saturna.
To są Saturnicy, którzy pentagram odwracają, krzyże odwrotnie, wszystko odwracają dokładnie. Odwracają faceta na kobietę, odwrócili faceta z przodu, ja mówię faceta, bo tak się to używa teraz tego słowa, choć wolę mężczyzna. Mężczyzna odwrócili przodem do tyłu i sobie załatwiają od tyłu sprawy.
No kobiety też odwracają odwrotnie i też tak się właśnie do tego. No i niech sobie robią to w tam swoich zamkniętych, ale źle, żeby państwo dopuścili się, że to do szkoły, żeby oni wchodzili. No bo jednak Satur jest, proszę państwa, śmiercią, bo on się rodzi teraz.
W grudniu się rodzi Satur, kiedy zima przychodzi, to właśnie symbolizuje śmierć Satur. Otympienie, ogłupienie, chłód, ciemność Satur symbolizuje. Bo właśnie teraz się rodzi, bo 25 grudnia już słońce się rodzi, czyli słońce to są te trzy czakry górne gardła trzeciego oka i duchowa, to się słońce.
I od 25 grudnia, kiedy mówią o narodzeniu Bożym, to właśnie tym narodzeniem Bożym jest narodzenie po trzech dniach śmierci, czyli zaniknięcia słońca, jest już narodzenie Boga w zawisana krzyżu na niebie. O tym też będę mówił, no bo jednak. Rzecz Satur oznacza śmierć i czarny sześcian, to poszukajcie na ten temat wiedzy. Właśnie religia judaizmu, no właśnie jest religią opartą na kulcie Saturna, czyli na ziemskich tych energiach śmierci. Czarna opaska obwinięta obok ręki, tak podczas modłów symbolizuje Saturna, obwiniącą się fizyczną materią. Gwiazda Dawida w rzeczywistości z gwiazdą Saturna.
Gwiazda Dawida, dwa trójkąty połączone razem, jeden w drugi wchodzi. To jest właśnie z góry nakładane na trójwymiar, bo my jesteśmy trójwymiarzy, a oni odwrócili tą trójkąt, włożyli od góry i szpicem do góry, czyli ziemia jest dla nich świata. Światłem jest dla nich symboliką energii, a my w trójkącie żyjemy, idźmy do góry, do trójkąta. Tak, gwiazda Dawida jest właśnie gwiazdą Saturna. Dwiem kultu judaizmu jest dzień Saturna, Satur, Saturday. To jak będzie teraz w grudniu tak zwane Święto Hanuki, to jest właśnie dzień Saturna, Święto.
Podobno chcą połączyć Święto Saturna w tym roku, dążenie jest na Watykanistów, żeby połączyć to z Świętem Narodzenia Słońca. Jak będzie? Podejrzewam, że może jeszcze tak być, że to Święto Saturna wkroczy do kościołów, bo ono już wkracza, te wieży G5, które są zamontowane, odwróciły tą energię i ta energia w kościołach jest już. Państwo może zauważacie, jak się czujecie w tych kościołach.
Tak, no to już mówimy, duch najważniejszy rodzi się, rodzi cztery elementy. No i tyle bym się chciał, żeby nie dali się ludzie odwrócić do góry nogami tylko. Z mężczyzny zrobić kobietę, z kobiety zrobić mężczyznę i jeszcze inne.
Później on zatraca, kim on naprawdę jest, a to powoli wkracza w nasze życie. Jesteśmy w czasach apokalipsy, a nie znaczy, że czasy apokalipsy są czasy jakiejś śmierci, tylko jest to czas uświadomienia sobie tego, co zostało dotychczas zrobione. Ja bym powiedział, taką maturą jest. Kto ją zaliczy, pójdzie dalej, a kto nie uświadomi sobie tego wszystkiego, to pozostanie dalej w tym Saturnie. Reinkarnacja, do której będę ciągle namawiał, mówił do tego, wierzcie, że to jest prawo przyczyny i skutku. Jak mówiłem w poprzednich moich spotkaniach, to jest święty Mikołaj, który przychodzi z różdżką i z prezentem.
Prezent jest może w następnym życiu lepszy dla duszy, bo to dusza żyje, a różdżką jest poprawka. I tak niech będzie. Tak w szkole byliśmy uczeni, że dostawaliśmy plus i minus. Dostawaliśmy trójki i piątki. Choć ja nie byłem tym piątkowym uczniem, jakoś tak przechodziłem sobie, żeby nie nadawałem się do tego systemu szkolnego, bo pewne rzeczy kwestionowałem. Nawet to, że kłóciłem się z księdzem, jak mi mówił, że mnie Bóg ukaże.
Zawsze twierdziłem, bo mówiłem, że Bóg jest dobry, miłością, radością i tak dalej, świętością. I mówiłem, że Bóg dobra. Nie może.
To w końcu mówił, że mnie diabeł ukaże. To ja mówię znowu, interpretowałem jako dziesięcioletni, dwunastoletni chłopiec, że diabeł powinien się cieszyć, że ja źle robię i na pewno mnie nie ukaże za to, że źle robiłem, tylko po imię nagradzać to. Czyli jak źle robimy, to niech to diabeł nagradza, bo on chce zła.
No i żyjemy w świecie poznania dobra i zła. Czyńmy najwięcej tego dobra, bo dobro wraca. Jak nie w tym życiu, to w następnym przeleniu.
Nasz Bóg ma swój czas i każdy dostanie swój czas na tej ziemi, żeby przetrwać. Piszcie Państwo, jak macie jakieś pytania, nie bójcie się. Nawet mój znajomy ostatnio powiedział, że on jakoś się wstydzi komentować to, ale się zgadza ze mną.
No brawo, brawo Panie Janku, zgadzaj się ze mną. No to możesz mi prywatnie powiedzieć, co Ci się nie podoba. Jesteśmy z jednej klasy.
No to wszystkiego dobrego. Zapraszam na następne spotkanie o wiedzy tajemnej. To nie jest taka wiedza na co dzień.
To jest wiedza, która jest, istnieje. Ona jest dla mnie wiedzą.

Witam Państwa, no i dzisiaj mam ciekawy temat, a zresztą nawiązuję do mojego panelu dyskusyjnego prawdy i mity, czyli wiedzy tajemnej. Prawdy i mity, tak jak mówiono o hipnozie, prawda czy mit, tak określam. Moim tematem dzisiejszym będzie wszystko, co w nas jest, wszystko, co jest na wewnątrz, to jest na zewnątrz.
Jak na górze, tak na dole. O czym myślimy, tym jesteśmy. Jak na dole, tak na górze.
Należałoby tutaj powiedzieć o tym, w co my wierzymy. To jest właśnie prawda czy mit. O czym wierzymy, tym jesteśmy.
O czym myślimy, też tym jesteśmy. Należy weryfikować swoje, oczywiście swoją wiedzę. Jak powiedział Mickiewicz kiedyś, za swoich czasów, wierzysz, że Chrystus narodził się w Betlejem, w żłobie, lecz biada tobie, jeżeli nie wierzysz w to, że On narodził się w tobie.
Bo czym jest wiara Chrystusa na zewnątrz, w Betlejem? Trudno uwierzyć w to, co jest w naszym mózgu, w naszych religiach. To jest właśnie w naszym umyśle. Bo nazywam, jak na dole, tak na górze, jak w naszym życiu, tak i w naszych umysłach.
Czym jest umysł nasz? Jest niebem, czyli głowa jest niebem. Głowa jest niebem, ponieważ jest w centrum mózgu, gdzie znajdują się szeszynka, czy nasze wszystkie płaty mózgowe, będące domem naszej świadomości, posiadającej dostęp do świata astralnego. Czyli głowa jest świątynią Boga.
Tak mówiono, tak pisano w Bibliach, królestwo Boże jest w tobie. Niebo to jest nasz umysł. Ten werset metaforyczny mówi nam, abyśmy się stali jednością z naszą świadomością i naszym umysłem, jak na dole, tak i na górze.
Czym jest nasza głowa? Nasza głowa w Biblii jest określona jako górny pokój, w którym Jezus spotkał dwunastu uczniów i to jest właśnie dwanaście nerwów czaszkowych w mózgu, które odpowiadają znakom zodiaku. Czy jest to fałsz, czy prawda? Ja mówię z drugiej strony tylko jako psycholog, terapeuta, który pracuje z tym wszystkim, z naszym umysłem, bo to jest praca z naszym umysłem. Nazywamy też naszym pokojem, naszym Bogiem. Poszukiwanie Świętego Grala – odwieczny problem. To nie tylko w kościołach, ale w grupach filozoficznych mówi się o Świętym Gralu. Są nawet grupy, które szukają tego Świętego Grala.
To jest poszukiwanie Świętego Grala, jak pamiętacie z bajki, bo ja wczoraj mówiłem o bajkach, o tym, że bajki kształtują osobowość człowieka. Jak czytamy w bajce, hilary szuką swoje okulary i okazało się, że znalazł je na własnym nosie, ale szukał je pod tapczanem, szukał je za szafą, szukał na szafie, ale one były na własnym nosie, czyli na swoim miejscu były. Tak jest z tym Gralem, którego my poszukujemy na zewnątrz, w różnych wykopaliskach, jaskiniach, jeszcze może w labiryntach, ale okazuje się, że ten Święty Gral, którego my szukamy, to jest w nas.
To jest nasz Gral, którym jest ten Święty Olej. Olej, którego my nazywamy miód, jest to mleko i miód. Mleko jest płynem stworzonym przez księżyc, a miód jest płynem stworzonym przez słońce.
Tak jak księżyc to jest kobieta, słońce jest mężczyzna. Słońce jest świadomością, a pod świadomością jest księżyc. Święty Gral to szyja i głowa.
Powodem, dla którego Święty Gral jest pucharem, jest to, że słońce i księżyc tworzą święte płyny, w którym oni się znajdują, płyn Chrystusa i napełniają te organy co miesiąc. Jak to przebiega? To może temat na inny będzie. Czas opowiedzieć o oleju chrystusowym.
Tak. Uwielbienie Boga w swoim ciele, podnoszenie chryzmatu oleju do góry. To są takie już wywody.
Kościoły i religie uczą nas ezotrycznych nauk, wewnętrzne nauk, które robi się to celowo, by utrzymać piramidę władzy. W międzyczasie członkowie elit uczą nas ezotryki, czyli wewnętrznych nauk o istocie bytu ludzkiego. Chociaż powiedzieć, że przecież jaka ezotryka? Kościół jest przeciwko ezotryki. Dlaczego jest przeciwko? Dlatego, że on sam stosuje ezotrykę i ezotryka jest pierwszym wejściem do kościoła. Zobaczcie, wszystkie znaki, wszystkie krzyże i tak dalej to są ezotryczne. Biblia napisana jest w taki sposób, że będzie rezonować z naszym poziomem zrozumienia oczywiście, żeby ona wpadała pod świadomość. Nasza podświadomość akurat przyjmuje te wszystkie mity, archetypy, którymi się kieruje. Postrzegamy naszą wewnętrzną część naszej podświadomości z ezotryką. Ja myślę, że w co my wierzymy? Warto, żeby wierzyć w samego siebie, bo wiara jest tylko w nas.
Wiara, w co wierzymy, tym jesteśmy, jak powiedział Szekspir. O czym myślisz, tym jesteś? Chciałem to o tym powiedzieć również, że dzisiaj jest okres świąteczny, no bo kiedy będziemy mówić o świętach? Święta to jest coś świętego, to jest świętość uzięty od świętości, tak jak święty graal i wszystko, co jest w naszej podświadomości, to jest święte. To, co jest z zewnątrz, to jest to materialne.
Zawsze, ostatnio zresztą, i o tym mówię często, bo spotykam się w mojej praktyce psychologicznej, przychodzą ludzie, którzy rozwijać się chcą duchowo. Coraz więcej kobiet, podkreślam kobiet, kobiet wraca się ku dochowości, ale widzę, że ten poziom jest niski na tych trzech poziomach czakr, dolnej, brzusznej i tej. Żeby chociaż był troszkę za zębią o czakrę serca, to bym mówił o duchowości.

Raczej to jest ego nasze. Te trzy dolne czakry są na Saturnie, na Słońcu mamy te wyższe czakry, przechodzą przez czakrę serca. O tym mówiłem na moich spotkaniach, jak będą pytania, proszę pytać, będziemy o tym też rozmawiać.
Bardziej te osoby, które szukają duchowości, powinny pozostać dalej w religiach, bo tam w religiach wykorzystuje się duchowość, mówi się o niej, mówi się o miłości, o bliskości, jak w różnych sektach nawet i w religiach mówi się o tym. Religia, czy to jest rozwój duchowy? Większość ludzi rozumie to przez religię duchowość, czy przynależność do jakiegoś społeczeństwa, religii. Już jak wspominałem, spora różnica nie jest między duchowością a religią. Religia, duchowość a religia to są, by powiedzieć, podobne, bo to są i synonimy podobne. A duchowość wykorzystuje się w religiach, to prawda, ale zawsze w religiach jest przewodnik, który rozmawia z waszym Bogiem. A w duchowości wy macie Boga w sobie, a więc w duchowości nie potrzebujecie przewodników, nauczycieli, powiedzmy, kogo jeszcze instruktorów w tym zakresie, żeby was uczono i rozmawiano z Bogiem, czy rozgrzeszano was w imieniu Boga, bo wiecie Państwo, że historia nam pokazuje, że w imieniu Boga zabijano innych ludzi, w imieniu Boga toczono wojny, w imieniu Boga sprowadzono i kataklizmy na ludzi różnego rądu, pandemię, srandemię. To Bóg każe, bo Bóg jest każący. No cóż, jak tak religia mówi, to zostańcie w tej religii. Ja nie namawiam, broń Boże, bo uważam, że religia jest potrzebna.
Dzisiaj rozmawiałem z kolegą ze szkoły podstawowej i wspominałem, jak ja byłem ministrantem w wieku od trzeciej klasy szkoły podstawowej do siódmej i mnie jakoś to od tego kościoła odrzucono, kiedy właśnie widziałem, jak ten krzyż, który kobiety całowały, klękały, głaskały z tą krwią, szczególnie na Wielką Noc, był rzucony na podłogę, gdzie ja rano, zapalając świecę, potknąłem się ten krzyż i przewróciłem się na posąd czy na tego Chrystusa oblanego krwią, który był całowany. I myślę, Boże, takie to święte, a tak można by szczęściej rzucić to na podłogę i to zakonnicy zrobiły, może jego tak położyły sobie, ale tam, gdzie na drodze, tam, gdzie się przychodził na podłodze, raczej moim zdaniem on był rzucony. No i to mnie troszkę zastanowiło, że to zakonnicy, które mówią o tym, jak całują Boga, no i biorą tego Boga z tym krzyżem, rzucają na ziemię i później podnoszą i znowu się do Niego modlą. Wiele rzeczy widziałem w Kościele, a więc nie, nie miałem żadnych doświadczeń z księża, bo tam były zakonnicy, a więc ksiądz był w porządku. On raczej mnie straszył, jak dzisiaj rozmawiałem z kolegą, straszył mnie Bogiem, że Bóg mnie ukaże, bo jestem niegrzeczny. No może byłem niegrzeczny, a dlaczego miałbym być grzeczny? Każde dziecko może być niegrzeczne.
No to była trzecia, czwarta, klasa piąta no i mówił, że Bóg mnie ukaże. No to ja wdałem się w rozmowę z księdzem, akurat to był kanonik chyba, nasz progost, no i mówił, odpowiadałem jemu na to, że Bóg jest dobry, to nie może karać. Matka dobra, która kocha, to nie bije, nie każe.
To po co zaczął mnie diabłem straszyć? No to ja znowu miałem argumenty takie, że skoro ja źle robię, to diabł mi nie może karać za to, że źle robię, tylko powinien mnie nagrodzić. To nie podobała się mu rozmowa, także już nie chciał we mną rozmawiać, bo zawsze były, wdawały się niepotrzebne, może polemikę z księdzem. Religia to zbiór wartości i zwyczajów, zasad, których my przestrzegamy, no zasady, a może i tradycje.
Chociaż święta są tu fajne dla mnie tradycją, tradycją tego, co było. Piękna choinka, święta, słodycze, ciastka, no i co jeszcze? Cichy kąt umamy, ciepły kąt umamy. Religia coś czegoś, to próbujemy nakłonić całe nasze pokolenie ludzi, szczególnie w Polsce, nakłonić, zmusić. Tak, to rodzice zmuszają do tego wszystkiego, żeby dziecko miało swoje zdanie. No cóż, w każdym wieku może sobie wypracować swoje zdanie. Ja akurat miałem 15 lat, gdzie no akurat to, co mu Kościół mówił, nie korespondowało, nie rezenowało ze mną. Dlatego ja chodzę do Kościoła, ale wtedy, kiedy ludzi nie ma, bo czuje się dobrze, bo uważam, że Kościoły to są miejsca mocy, uzdrawiania człowieka, gdzie dobra jest energia, gdzie dobrze się czuje w Kościołach, dlatego, że Kościoły w dawniej były miejscem mocy i były tymi elektrowniami, gdzie pobierana energia była eteryczna za pomocą rtęci i przesuwana na przestrzeń, w której się znajdował Kościół, a organy służyły jako mocy uzdrawiającej i dzwony kościelne były uzdrawiające i takie jeszcze w niektórych Kościołach do dzisiaj to pozostało. A więc niekoniecznie czuje się dobrze gdzieś dużo ludzi, a szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie na Kościołach pobudowano te wieże G5, takie balony duże, obok tego wieży kościelnej i to się działo w 2020 roku, kiedy nas pozamykano w domach, nie kazano wychodzić do parków, do lasu, bo tam montowano te G5 na szczeni i w górach budowano i taki był postęp w nocy, że rano budzili się ludzie, no ci co spostrzegawczy to widzieli już na Kościołach te wieże, bo niektórzy do dzisiaj ich nie widzą, dlaczego pytam, bo nie chcą widzieć, no to nie widzą, to ich jest problem, nie chcą widzieć, nie chcą wiedzieć. Rozmawiałem z kolegą, który pytał mnie, co to znaczy G5, co to znaczy G5, no myślę, że możemy wszystko wiedzieć, jak zbudowany komputer, ale do czego służy, to niekoniecznie musimy wiedzieć.
Co to znaczy G5, nie powiem Państwu, bo Wy chyba wiecie, kiedy mnie słuchacie, bo nie myślę, że wszyscy są, no nie wiedzieli po co szczepawkowali się, po co maski nosili, też nie wiedzieli, tak właśnie słyszę właśnie, nie wiedzieli dlaczego ludzie umierają. To jest już inny temat. Wiele osób, które bardzo są religijne, nie mają pojęcia o duchowości, proszę Państwa, nie mają pojęcia o duchowości, bo są religijni, no bo cóż, uduchowienie na ogół szanują, szanują religię, zawierają jej dobre i złe elementy w duchowości, ale dobre wykorzystują dla własnych celów, po to, żeby przyciągnąć ludzi. Rozwój osobisty, indywidualny, to ścieżka dla każdego, jest wiele metod rozwoju, rozwoju duchowego, jest różne jerejki, które pomagają innym ludziom, bioterapia i tak dalej, kojarzy się, no różne są w tym, tylko, że nie polecam tych kursów w internecie, bo widzicie, internet działa tak, jak uczeń będzie gotowy, to nauczyciel się znajdzie, jak ludzie zaczną słuchać duchowości, to przyjdą do pseudoduchowi nauczyciele i będą, no właśnie, co będą, to sami doświadczą, no tutaj bym wiele powiedział właśnie o formach medytacji, autohipnozy, nawet modlitwy do wyższego ja, kontaktu i współpracy z wyższym wymiarem astralnym, z wymiatrem geometrii, geometria to są znaki, które my, rejki, mudry i połączenia właśnie z innymi energiami, kroniki, akaszy, gdzie to jest. Państwo wiecie, że duchowość to nie jest znak bestii na ramieniu, to było już 2020 rok, dawali sobie ludzie w żyłe, poświęcili siebie, żeby ratować innych, proszę Państwa, dzisiaj słyszałem wypowiedź taką od Pana, który był właśnie w ochronie pracował, to mówił, że on pilnował innych, żeby nie zarażali innych, mój argument był taki, no jeżeli ja jestem bez kagańca, a Pan jest z kagańcem, to jak ja mogę Pana zarazić, jeszcze na przykład w banku siedzi ktoś za szybą, kule od porno, jak mogę go zarazić, ale nie wie jak, ale tak mówił. No ale cóż, moje argumenty, że to był tylko tekst na inteligencję, no nie przekonał jednak, bo telewizornia mówiła o tym i mówi inaczej. No i tak mówimy, no ofiary muszą być, ofiary poświęcają siebie, no akurat ten znak bestii tutaj na lewym ramieniu jest poświęceniem siebie, dlatego żeby radować innych. No podobnie postąpił Kolbę Święty, tak zwany Kolbę postąpił ratując innego człowieka, przepraszam, mniej wartościowego może, jakby sam wniósł do życia tu więcej może, powiadam może, bo nie znam tej historii, a wiem, że ratował innych robotnika, no który miał później pięcioro dzieci. ty też to zrób, ja piję wódkę, ty też pij wódkę, ja chodzę w porwanych portkach, poszarganych, ty też powinieneś chodzić.
Też nie można ich winić, to są ludzie, którzy poświęcają się i gratuluję tym ludziom, którzy poświęcili się w imię Boga, w imię wyższych celów boskich. Jak powiedziałem państwu, że Bóg jest tu, a jaki On jest? Mądry czy głupi? Taki jak człowiek jest, to w imię tego Boga swojego. Jakim jest Bóg, takim jest On, czyli Jego Bóg jest taki jak On jest i ja ich nie widzę. Poświęcają się ofiary, widzicie państwo, na przykład jest takie powiedzenie, że nie należysz do naszej bandy, to nie rozumiesz nas. Nie należy do kółka różańcowego, to nie. Nie należy do grupy A, to też nie rozumiesz tych ludzi.
Nie należysz na przykład do bandy, komandy tak zwanej Tymura, pamiętacie Tymura, bo nas uczono tej lichtury, to też nie należysz do tego, bo nie należy, przykro mi, ale teraz pokolenie tworzy przyszłość, bo chociaż pamiętamy jak było. Młodzi nie wiedzą tego, dlatego psychopatom młodzież systemowa jest potrzebna i musicie żyć w systemie, bo oni wam każą żyć w systemie, oni nie zmuszają, dają pewne propozycje. To są korporacje, to są mundurowe służby, które żyją w systemie, mundurowe, tak mundurowe służby, proszę się nie obrażać, wszyscy mundurowi to systemowi ludzie są.
Kościół zachęca do preparatu genetycznego. Nawet Prymas Polski, proszę Państwa, dawał przykład jakkolwiek, ja poświęcam się dla Was, popatrzcie, jestem zaszczepawkowany, były takie sceny w tym i zachęca, właśnie zachęcał, nie Prymas, ale papież zachęcał, że wzięcie eleksiru jest pokochaniem Boga. Wzięcie eleksiru to jest większe poświęcenie dla Boskości, dla świata. Zrobił to, no bo tak postąpił, tak samo inni, no bierali maski po to, żeby ratować innych, brali znak bestii tutaj, żeby ratować innych. Uważam, że gdyby nie było ofiary, nie byłoby postępu, postęp jest życiowy tutaj na ziemi, jest, jeżeli jest ofiara. Trzeba dziękować tym może, jak w rozmowie wynikało, że ja powinienem podziękować tym, co nosili maski, kagańce i ci, co przyjęli znak bestii na ramie tutaj.
Można to sprawdzić, jak działa magnes, weźcie ci, co przyjęli znak bestii, przełóżcie tutaj, choć ja przekładam tu, bo ja jestem troszkę człowiekiem magnetycznym. Mam może więcej magnesu jak słońca, nie wiem, no i można sprawdzić, ale inni naśladowali innych, na przykład na zasadzie, naśladujcie mnie, bo ja jestem pionerem, ja zrobiłem sobie tatuaż i ty też zrób to. Ja sobie wszczyknąłem preparaty, Eleksir nie tylko upiększa ludzi, ale uzdrawia. Ja choć uważam, że najlepszą szczepawką, najlepszym eleksirem dla katolików to jest opłatek. On nie jest szkodliwy, ten opłatek, bieźcie go, jak podaje ksiądz do kieszeni, pakujcie, wyjdziecie tam, zjecie i później ręce obmyjecie wodą, już te scenki widziałem w kościołach, zamaskowanie ludzie, podaje ksiądz do ręki ten opłatek, no jest to opłatek taki, który nie jest szkodliwy.
Zróbcie to tam, takie eksperymenty. Ludzie zauważają, że zostali oszukani, a nawet te eleksiry doprowadziły do śmierci i będzie wszystko jedno, to nie my daliśmy się oszukać, w kłamstwie nie można więcej żyć, do prawdziwych przeciwników jak my dojdą na końcu, naprawdę dojdą do końca. Ja jestem przeciwnikiem tego wszystkiego od początku, antysrowidowiec, antysystemowiec i antysrowidowiec, antyszczeponkowiec. Ja wiem, że do mnie mogą dojść do końca, choć mi już wiele zrobili, polikwidowali moje kanały, gdzie miałem swoje, dorobek pewny intelektualny, czyli filmów ponad 3,5 tysiąca, na tych moich kanałach cztery polikwidowali i różne media jak facebook, choć teraz odnowiłem, jak mi zlikwidali jeden to cztery, stworzyłem trzy, a później czwarty. Tak samo i youtube, polikwidowali mi, cztery zlikwidowali kanały, no nie odzyskałem wszystkich filmów, ale na tych co odzyskałem to zapraszam Państwa. Dalej mam kanał Imagoterapia, nazywa się mój kanał na temat Starczy Kaczorowskich, myślę, że odnowiłem, choć sito mam założone, takie sito jest założone, gdzie pewne informacje są przesiewane.
Oni do takich na pewno na końcu dojdą, bo pierwszy potrzebują ci, co idą na pierwszą linię frontu, ochotników tak zwanych, ochotników, którym mówię, idę z Cezarykiem na czołgi. Proszę Państwa, Bioroboty to ich wojsko, Terminator, inne właśnie te systemowe filmy, które są po tego, ludzie biorą z tego przykład. Masonie tworzą swoje mocarstwa od wschodu, od Chin, Japonii, kraju, bez wiary ateistów, trudno jest z wiarą duchową być w piekle, bo nie znaczy wykonywać rozkazy diabła, zawsze mówią, możemy się przyglądać jak na cyrk.
Jak Państwo pamiętacie w komunie można było żyć, ale nie musieliśmy z nimi współpracować, z komunistami. Nieprawdą jest, jak ktoś mówi, że musiał współpracować. Jeżeli musiał współpracować, to sprawił jakieś stanowisko dyrektorskie, ministerialne, a może był brygadzistą w zakładzie i mówił, że jak będę należą do tego, to będę wykonał ich rozkazy.
Jeżeli nie, będąc w piekle, nie musisz wykonywać rozkazów diabła, możesz przyglądać się to jak na cyrk. I tak mogliśmy postąpić cztery lata temu. Można widzieć zło, a ile jemu nie pomagać.
Uważam, że ci wszyscy kolaboranci, konfidenci, którzy pracowali z systemem masońskim, reżimowym, to są bardziej winni niż ci, co zło robili, ale ci, co pomagali złu i rozprzestrzeniali to zło. Rozluźnijcie się wokół siebie i zobaczcie, kto pomagał złu. Nawet nic nie robiąc jest gorszy od diabła.
Jeżeli mógł zareagować w tym czasie, jak ja reagowałem, no to powinien być i poczuć się dobrze, a nie przyglądać się jak drugiego człowieka nawet zabijają. Kiedy pamiętam w dwudziestym roku, mój kolega lekarz, który mówi Andrzej, ty nie wychylaj się, nie bądź taki odważny, bo wiesz, że oni się do ciebie dobiorą i tak dalej. I ja mówię, no ale jak tak możesz mówić? Jeżeli człowieka, ty jesteś lekarzem, zabijają na ulicy, to ty czekasz, aż będziesz go składał, czy możesz go obronić, żeby uratować chociaż część nowego człowieka. Ja się w takich sprawach nie wtrącam, tam gdzie jest, tam gdzie biją się, powiedział mi, ale warto ochronić takiego człowieka. To było moje zdanie, ale do dzisiaj nie zrobiono mi krzywdę, a może mają broń laserową i mają broń w fale radiowych. Nic nie wiemy, bo wielu odeszło z tego świata nagle, ale to myślę, że ja sam pracuję swoją podświadomością i moja podświadomość prowadza mnie w taki bieg wydarzeń i rozwój sytuacji, że wykorzystuję swoje wewnętrzne zdolności.
Moja podświadomość to jest potęga umysłu i tą potęgę mam w sobie, postaraję się ją wykorzystać w dobrym celu i myślę, że moja podświadomość mi pomaga, daje mi też ochronę. Ja mogę nawet polecić tym zaszczepawkowanym, żeby sami wprowadzali się w transhipnotyczny i oczyszczali się z tego brudu, który wprowadzili w siebie. Nawet ci, co tatuują się, prowadzają ten diabelski tuż i niszczą siatkę energetyczną, mogą poprzez medytację oczyszczać się również z tych toksyn, złogów, nieczystości.
Wiecie Państwo, że właśnie ci, co pomagali są gorsi od diabła i są winni tego zła. Nie jest to akt odwagi. Maski to jest pokora, to jest posłuszeństwo, to jest tekst na inteligencji.
Rozmawiałem dzisiaj z człowiekiem, który w tym czasie pracował w ochronie, twierdził, że on wykonywał tylko rozkazy. Tylko rozkazy. Pamiętacie Państwo Norymbergę i wszyscy mówili, że tylko wykonywali rozkazy.
Maska to pokora posłuszeństwa, mówię jemu. Nie dyskutować. Wojsko ma wykonywać rozkazy.
Nie można wyjść z narracji tragicznej zabawy maskowej. Karabinem dla psychopatów jest mówienie prawdy. Jeżeli my mówimy prawdę, to będziemy na pewno dla psychopatów drugą stroną.
Będziemy dla nich, bo mówimy prawdę. Oni nie lubią prawdy. Prawda ich zabija.
A cicho siedząc jednak pomagamy im. Koledzy lekarze uspokajają mnie. Nic nie mów, czekaj na koniec, aż kolejka przepadnie na ciebie.
Czy wiecie, że oni źle robią? Bo tym, co pomagają, poddają i pomagają w zabijaniu swoich ludzi. Swoich ludzi uszukali, zabijają. Być może w to miejsce mają inną armię. Zabijają nas. Wiemy, że za dużo nas jest tu na ziemi. Że to był czas depopulacji.
Mówiąc dzisiaj po czterech latach o depopulacji, patrzę na niektórych ludzi i oni nie wiedzą, o czym ja mówię. Mówię o transhumanizmie. To też nie wiedzą, o co chodzi.
Transhumanizm polega na tym, żeby pozbawić człowieka, jego wartości duchowych, a nawet jego zniszczyć jako człowieka homo sapiens, homo sum. Bo transhumanizm polega na przetransformowaniu człowieka z homo sapiens na biokomputer. Podłączenie do biokomputera. Człowiek wybudzony rozumie to. Człowiek śpiący mnie tego nie zrozumie. Choćby nie wiem ile razy mówił, a mówię na moich kanałach i przypominam.
O tym ciągle będę przypominał. Rozmowa z moim kolegą ze szkoły, jeszcze nawet podstawowej, opowiadałem mu o religii, jaka była wątpliwość i tak dalej. Pamięta to wszystko, że boimy się diabła.
Mówię o G5, ale mówi, że nie wie co to jest G5, bo w telewizorniach nie mówią o tym. Szkoda, że telewizornie milczą o tym, bo jednak szkoda. Ja bym jednak chciał Państwu jeszcze powiedzieć o przebudzeniu.
Poprzez przebudzenie siedmiu czakr, tych podstawowych czakr dolnych, to jest kolor czerwony, brzuszna, pomarańczowy, splotu słonecznego, żółty, te trzy czakry dolne należą do Saturna. Warto je przebudzić, pobudzić. Ten olej, który mamy chrystusowy w tym gralu, dobrze by było puścić na dół i przetransformować go z powrotem.
Tak to pracuje. Następnym razem Państwu powiem, jak z tym olejem jest chrystusowym. No właśnie poprzez pobudzenie tych czakr, to ten olej chrystusowy zaczyna pracować i dlatego tu mamy ten rozum, czy nasz mózg pracuje inaczej.
Pamiętam, jak Zagłoba pijąc wino i mówi do niego starsze rango, wadź Pan, pijesz tyle i nie jesteś piany. A mój, młodszym panie, bo ja piję olejem, jem pestki słoneczne. No i co z tego? Mówi, bo oleju idzie mi do głowy, a alkohol opada w dół do nóg. No tak podobno jest, jak mamy więcej oleju w głowie, to piani nie będziemy. Nie dlatego może, że pijemy, czy nie pijemy. Wracając jeszcze do tych czakr, podniesienie energii Kundalini do czakry koronnej, czyli jak mówiłem o tych czakrach, podstawa, czerwony kolor, walcz, uciekaj, pomarańczowy, kupiectwo, żółty kolor, to jest właśnie nadzór korporacji, wojsko i tak dalej, nadzór urzędy.
Zielony kolor na czakrze serca, to jest mądrość, inteligencja, wiedza, to jest zdrowie, dobre samopoczucie, energia. Kolor niebieski, błękitny, to jest czakra serca, to jest właśnie kolor spokoju, pokoju, równowagi, wyzbycia się lęku, czakra trzeciego oka. Mówimy o trzecim boku, inteligencja, mądrość, telepatia, telekineza, innego rodzaju odczucia bardziej duchowe. No i tu mamy czakrę koronną, pomarańczowy, duchowy kolor, to jest kolor duchowy, fioletowy kolor, taki fioletowy, jak biskupi noszą fioletowe czapeczki, te żydowskie czapeczki, noszą tutaj na czubku głowy i mają fioletowy. Po co oni mają fioletowy? Żeby wzmocnić czakrę fioletą. Dlaczego nosimy te kolory, które mają coś wzmocnić? Kobiety lubią czerwony kolor, niektóre kobiety, dlatego że chcą wzmocnić czakrę, podstawę seksualną.
Pomarańczowy noszą ludzie biznesu, nawet kapłani pomarańczowy ubierają, bo to jest biznes, skupiectwo. No i żółty kolor, to jest właśnie ta czakra tu, zielony kolor, to jest kolor uzdrawiający, niebieski, błękitny, uspokajający i mądrości, a fiolet jest kolorem duchowym. No właśnie, żeby tutaj pobudzić te wszystkie czakry, o czakrach mam wiele nagranych, to posłuchajcie Państwo.
Tworzymy wtedy ścieżki energetyczne, jeżeli będziemy pracować z czakrami, bo te czakry będą funkcjonowały prawidłowo jak tłoki w samochodzie, jeden po drugim i ta energia jest przenoszona na następne. To są ścieżki energetyczne. Mózg przychodzi proces przebudowy, zwiększa swoje możliwości wtedy wykorzystania nawet ponad 10% tych pewnych do 100% naszej energii od dziesięciu.
Z czasem energia Kundalini staje się samowystarczalnym obwodem energetycznym, zasilanym przez żywność, wodę, no i stajemy się przy tym silniejsi. Wody dużo pijemy, bo wodę oczyszczamy wszystkie złogi, nieczystości. Woda nam potrzebna jest, bo my w 78% jesteśmy stworzeni z wody i woda jest nam potrzebna. Brak wody powoduje to, że nawet nasz mózg nie będzie prawidłowo pracował, ponieważ woda jest energią. Cóż proszę Państwa, na tym bym zakończył i zapraszam Państwa na następne moje spotkania, które postanowiłem organizować pod tytułem właśnie Prawdy i mity wiedzy tajemnej. Czy to jest wiedza tajemna? Jest to wiedza dla każdego dostępna, ale ona jest tajemna, bo od góry mówią, że to jest wiedza diapelska, bo tam jest prawda.
Nie medytuj, bo tam masz diabła w sobie. Nie korzystaj z terapii, bioterapii, nie korzystaj z hipnozy, bo z diabeł wyjdzie z ciebie. Tak, wyjdzie z ciebie diabeł, a jak wyjdzie, to my sobie z nim pogadamy, co on tam robi w tobie i po to jest sens hipnotyczny, żeby porozmawiać sobie z diabłami.
Widzę, dużo jest tutaj opinii, ale o tym poczytam, będę dobierał informacje dla Państwa. Tylko tyle. Nie potrzebuję, żebyście mi mówili, czy ja mówię dobrze.
Ja wiem, że mówię to, co jest prawdą i to jest właśnie ta prawda tajemna, ta jak wiedza tajemna. Ja wiem, co mówię, a Państwo możecie podyskutować i przedstawić swoje opinie na ten temat. Wobec tego zapraszam do następnego spotkania.

Dałem Państwu temat właśnie odrodzenia Nowego Roku, reinkarnacja, bo to jest mój temat, o którym będę mówił. Uważam, że my jesteśmy w okresie jesieni, gdzie następuje śmierć, czyli zima jest okresem śmierci, tak starożytni też uważali. No i od 15 grudnia do 22 grudnia to był ten okres, kiedy słońce zachodzi za niepowskłonne przez 6 dni, jest do 7 dni i jego nie widzimy.
I później zanika całkowicie, na 3 dni zanika, jakby zatapia się w ziemi, no i te 3 dni to jest 22, 23 i 24 po północy, kiedy my czekamy na urodziny właśnie Boga, czyli chrześcijanie nazywają to Chrystusem Boga, no i wtedy Wigilia jest, witamy pasterki, odbywają się różnego rodzaju takie tradycje, które Państwo przeżywacie. Ja przyjmuję to, nawet zadałem pytanie inaczej, czy to prawda, czy to mity, czy tradycja, bo bardzo uważam za tradycję, bo ja w tej tradycji się urodziłem chrześcijańskiej i pamiętam dzieciństwo, kiedy przychodziły święta, było coś świętego. W tamte czasy piękna choinka, na zewnątrz śnieg był za moich czasów, bo teraz no jakoś tak zanika śnieg, bo mówią, że to wynika z czego innego, już ze sterowania pogodą, że nie ma tego śniegu, wiem z czego to wynika, ale za naszych czasów był śnieg, cichy dom i ciepły kąt u mamy, tak było.
I tak powstawała tradycja, urok pięknych świąt od Wigilii do Nowego Roku. A kiedy ten rok tak naprawdę jest nowy, to proszę Państwa my nie wiemy, kiedy jest nowy rok. Ja wiem, że 25 grudnia jest to nowy rok według astrologii, na której oparty były religie.
I zmieniono tą wersję prawdziwą, kiedy prawdziwy nowy rok, kiedy słońce po trzech dniach śmierci, to jest 22, 23, 24 rodzi się na krzyżu. O tym chciałem powiedzieć, bo może nie chciałbym, żeby tutaj, no właśnie, a już się nie przejmuję, że będzie sprzeciw, ja zajmuję się reinkarnacją i tym, co Państwo może nazywać religią. Wiemy o tym, że bajki kształtują osobowość człowieka i nasza tradycja też kształtuje osobowość człowieka. I to, co od dzieciństwa my pamiętamy, pozostaje na całe życie w naszej podświadomości, na całe życie. Moja praca dyplomowa ze wschodu brzmiała tak, igra, jak sposób formułowania się liczności Rebianka, czyli zabawa jest sposobem kształtowania się osobowości dziecka. I czym dziecko nasiąknie, tym będzie na całe życie.
Jaką prowadzicie religię, taka będzie. Jaką prowadzicie tradycję, takiej dzieci będą przenosiły dalej. W seansach zawsze wracamy do dzieciństwa, do przyjemnych wspomnień, z tych wszystkich wspomnień, choinka i tak dalej, prezenty, bo to najbardziej pozostaje w podświadomości.
I ten Mikołaj, w tamtych czasach był taki Mikołaj z rózgą i nagrodą. Tak, że były dzieci, które rózgę dostawały naprawdę za swoje postępowanie, za swoją pilność. Bo to nie chodzi, żeby były grzeczne, jak króliczki biegały, czy te zwierzątka wytresowane, tylko żeby ta grzeczność polegała na czym innym.
To wszystko pozostaje w naszej podświadomości i to wszystko kształtuje również naszą osobowość. Proszę Państwa, powiedziałem tutaj w tytule, jak ja tam powiedziałem, mity, tradycja, mity, legendy biblijne, czy prawda. To wszystko jest wymieszane i dzisiaj mamy takie czasy, że każdy może weryfikować wszystko, co chce, nawet te święta.
Ja nie mówię, żeby nie odstępować od tych świąt. Proszę pamiętać, że to co mówiłem tutaj właśnie o kształtowaniu się osobowości człowieka właśnie na bazie tych bajek. W naszych czasach, też w moich czasach bajki słuchaliśmy, bardziej czytaliśmy bajki, bo dzisiaj tylko oglądamy.
A jak czytamy, to bardziej może to utrwala się w podświadomości, bo oglądanie jest jeszcze innym. Bajki kształtują osobowość. Na przykład, z tego co ja wyciągnąłem, Tarzan chodził pół nagi u bajka. Kociuszek wracał do domu po godzinie dwunastej w nocy. Pinokio ciągle kłamał, wiemy o tym nosie. Alan był złodziejem.
Batman jeździł 320 na godzinę kilometrów. Królewna Śnieżka mieszkała z siedmioma chłopakami razem. Papaj palił fajkę i miał bardzo dużo tatuaży na sobie.
W bajkach to zobaczycie. Bolek i Lolek oraz Tola żyli w trójkącie. Żwirek i Muchomorek byli parą i żyli razem, dwaj mężczyźni ze sobą.
Kaczor Donald chodził ciągle bez majtek. Smerfetka była jedyna w całej wiosce smerfów i żyła z dziesięcioma smerfami. Bajki kształtują osobowość człowieka, o tym co powiedziałem.
To co z dzieciństwa weźmiemy, to pozostanie w naszej podświadomości. I święta, proszę Państwa, zostają u dzieci w podświadomości. I to co jest przekazem święta, to coś wspaniałego.
Bo to już od słowa święty, od słowa światła się bierze. To co powiedziałem się, że od 25 grudnia wytłusza się nam już dzień. Ja nazywam to Nowym Rokiem.
Państwo nazywacie to Nowym Rokiem 1 stycznia, bo to jest sześć dni już po Nowym Roku. Od 25 grudnia zaczyna się Nowa Mędrówka Słońca i ona trwa 12 miesięcy, przez cztery pory roku. I okresu przyślenia i równej nocy.
Słońce zawsze uważane było za Stwórcę, za życie, za Boga. Bóg jest Słońcem. Tak bynajmniej zawsze uważano.
To nie były, proszę Państwa, diaboliczne jakieś określenia. Bóg jest Słońcem, światłem, światłem światła. Zaczyna się to wszystko od 22 grudnia.
Wtedy Słońce osiąga najniższy punkt, jak mówiłem, na nieboskłonie. Zanika całkiem na trzy dni, czyli umiera. Tak jest przyjęte. Ono wnika w ziemię, za ziemię przychodzi. Czyli jak przyjmiemy, że ziemia jest płaska, to jest zrozumiałe. Jak przyjmiemy, że ziemia jest okrągła, to nie będzie to zrozumiałe.
Przyjęto w religiach, że ono umiera. Zawisa niedaleko południa, od 5 grudnia do 22 grudnia, koło gwiazdobioru Krzyża. Od 22 grudnia jest w stanie pozornej śmierci.
Do 24 grudnia pozornej śmierci. Tak jak mówimy o śmierci klinicznej, pozornej śmierci. Ale po tej śmierci ożywia i porusza się.
Już jest 25 grudnia po północy na Krzyżu. To jest właśnie tam na Krzyżu, gdzie zaczyna się, że po trzech dniach zaczyna żyć. Tak to właśnie przybiega.
Warto to wiedzieć, że właśnie nowy rok mamy, kiedy słońce się rodzi. To jest nowy rok, który trwa przez rok i znowu zaczyna swoją wędrówkę tym samym, powiedzmy, po fiernamencie, w dalszą wędrówkę, wchodzi w ery i tak dalej. Słońce nazywane jest duszą, proszę Państwa.
Ja też to nazywam, że słońce jest duszą. Dusza. Co to jest dusza? Jest to siła życiowa, którą my wszyscy posiadamy, część swoją duszę.
Mówimy, że część Boga jest w nas. Czyli jeżeli słońce jest duszą, zbiorem informacji, dusz etycznych, moralnych, prawych, no to jesteśmy częścią Boga. To śmiało możemy mówić.
Ja i jest Bóg, bo też mam w sobie duszę. Jest siłą życiową, świadomością, która daje życie wszystkim istotom, które ożywia. I to jest tak dokładnie to, co słońce robi na ziemi.
Daje ciepło, wzrost, daje życie wszystkim istotom na ziemi. Dlatego starożytni chcieli, czcili słońce i nazywali je zmartwychwstałym zbawicielem. Również słońce przechodzi przez cztery pory roku. Jak w chrzecijaniu wchodzą cztery Ewangelie, my mówimy wiosna, lato, jesień, oni mówią Mateusz, Marek, Łukasz, Jan. Starożytni postrzegali słońce zupełnie inaczej niż my w dzisiejszych czasach wszyscy. Zostaliśmy zaprogramowani, aby wierzyć to, że słońce jest oddalone od nas 95 milionów tysięcy lat temu.
To nawet zer brakuje tutaj. Tak oddalone daleko. Czyli Bóg by był od nas tyle oddalony.
Jeżeli przyjmiemy, że jesteśmy kulą w kosmosie, to może i tak. Ale jak żyjemy pod tym fiernamentem, który nazywamy niebosłonym również, to powiedzmy, że słońce musimy przyjmieć, że jest Bogiem. Bo czegoś dzisiaj to wszystko się dzieje na niebie.
Dlaczego dzisiaj to słońce jest oddalane od nas? Dlaczego jest zasłaniane? Jeżdżę nieraz samolotem, latam i widzę tę metalową prawie skorupę zawieszoną nad ziemią. A nad samolotem naszym, który my lecimy rejsowym, widać te samoloty wojskowe, które cały czas sypią z góry i tworzą tą skorupę, żeby zasłonić to ludziom słońce. Ale polecimy 10 kilometrów wyżej, czyli 10 tysięcy metrów, to widać to słońce inaczej.
Bardzo promienne i mocne słońce, które właśnie grzeje ziemię. Rzeczywistość słońca działa tylko na naszą korzyść, abyśmy mogli się rozwijać, wzrastać i przetrwać na tej ziemi. Starożytni również, zwracam uwagę na starożytnych, dlatego, że chcę przytoczyć to, że dzisiejsza wiedza jest sfałszowana.
No i nasi naukowcy pracują dla reżimu, nie dla nas, po to, żeby odsłaniać prawdę. A jaka prawda? Kto szuka, to znajdzie. O właśnie, tak w Biblii też napisano.
Słuchajcie, będzie wam otwarte. Pytajcie, dostaniecie odpowiedź. Odpowiedzi jest prawdziwe i więcej, jak wyobrażacie sobie. Słońce jest po to, żeby się rozwijać, wzrastać i przetrwać na tej ziemi. Starożytni uważali słońce, że jest ono dla nas stworzone przez Boga. Czy na nas słońce mamy jeszcze jakąś boską istotę? Nazywamy słońce Bogiem, ale słońce, jak ja powiedziałem państwu, jest duszą świata, duszą światła.
I tam właśnie jest ta siła życiowa zawarta w słońcu, która nas tu chroni, jak taki właśnie pod tym jesteśmy inkubatorem, pod tym słońcem jesteśmy. Przynosi nam światło, słońce ciepło i wzrosty upraw. Sprawia, że czujemy się radośnie, pewnie, energicznie.
To co tutaj mówią inni czy Leonardo da Vinci zostawiamy, bo to są ludzie, którzy byli przygotowani na to, żeby nas zmienić. Dziękuję.
W te naukowe sprawy bardzo nie wierzę. Wracam do starożytnych. Uważam, że nasz świat nie powstał 100 lat temu, 200 lat temu, jak mówią co niektórzy, że jeszcze moi dziadkowie budowali domy wiąząc z osiołkami i na plecach dźwigali cegły, wchodząc na te kościoły potężne, pałace, katedry i wchodzili tam.
I mieliśmy tak dużo tych niewolników, że przecież to niewolnicy nam budowali katedry, pałace i wszystkie. Była cywilizacja 200 lat temu, która nazywała się Tartaria i była bardziej na wyższym poziomie rozwoju, jak my jesteśmy teraz. Ale o tym potem.
Można porozmawiać, będą pytania, to dopowiemy o tej cywilizacji. Kiedy przeszedł reset w 1812 roku, przetrwał bardzo szybko, bo przez 10 lat zostało wszystko na ziemi zwieszane z błotem. Bo ten reset, który teraz mówią i wy państwo nawilzujecie do tego, że trzeba stare spalić, a wszystko nowe przyjdzie. A wy wiecie, co to jest nowe? Ten reset właśnie nowy jest. Ten reset na razie będzie tak, że jak Szwad powiedział, Hans czy jak on tam, Szwad powiedział, że nie będziesz miał niczego i będziesz też szczęśliwy. Będziesz mieszkał w piętnastomiętowych miastach i w tych klatkach, wieżowcach i będziesz pod kontrolą komputerową.
A później zrobimy z tobą, jak podliczymy dedusze, które są jeszcze na ziemi, to będziemy to kasować i będzie ten reset. Ale zostawiam to, bo ja dzisiaj chciałem mówić o pięknych sprawach, o świętym, bo dla mnie słońce jest świętością. Słońce zaczyna się 25 grudnia i przesuwa się na południe, oddalając się od północy, widać ją i widoczność na niebie.
Przynosi to ochłodzenie, krótsze dni dla mieszkańców północy. Rośliny i przyroda w zimę umierają, ale słońce wznosi się wyżej, od dołu do góry wędruje. Starożytni postrzegali zimę jako śmierć.

O tym właśnie mówiłem tutaj, że zima jest śmiercią. A już 25 grudnia jest zmartwychwstanie, Satur. Bóg z ciemności przychodzi nam, zmartwychwstanie jest jasności.
Ja tu widzę, Ania pisze, że właśnie Satur. Żyjemy tutaj na ziemi Saturna, to my wiemy wszyscy, bo Satur to jest te trzy dolne czakry, które my jesteśmy. Podstawa czerwony kolor, pomarańczowy, majątki, bogactwa, pieniądze, korporacje, bogać się, bogać się.
A trzeci jest rządy, policja, wojsko i ci, co trzymają władzę nad tymi dolnymi czakrami. Środkowa czakra serca to jest właśnie ta czakra wyższej świadomości, miłości, szczęścia, zadowolenia, boskości nawet. Nie religijność, nie mieszać z boskością tutaj, bo boskość jest w nas, a religie są na krzyżach, na budynkach i bożnicach Tam jest religia, religii jest sto w świecie, także nie sprzeszajmy się, która jest lepsza, bo teraz do naszej religii będzie jeszcze włączone, w kościołach będą niedługo palić świece chanukowe, także będzie coś tutaj, reforma w religiach będzie. Także można, duchowości nie da się reformować, jak wiecie, a religie da się reformować o i tak, żeby nawet pomieszać w tych religiach, żeby ludzie się pogubili, bo i tak pogubili się już całkowicie. Tak, słońce jest uważane za Jezusa.
O tym chciałem powiedzieć o świętym gralu, tutaj na czubku głowy, gdzie mamy szyszynkę, jest tam taki, bym powiedział, ten aplikator, który jest, nazywa się Chrystus, to tu mamy tego Chrystusa i od tego właśnie później to wszystko łączy się z górą i nasza szyszynka łączy się z przysadką mózgową, przysadka mózgowa to jest magnetyzm, a szyszynka jest słońcem. No to o tym bym potem powiedział, słońce nazywamy Jezusa, bo tak to właśnie Jezus to jest słońce, tu mamy słońce, tu mamy niebo, tu na czole mamy niebo. Jak nie wiecie Państwo, to zapytajcie dzieci, gdzie dzieci macie niebo, pokażą Wam, gdzie jest niebo, gdzie jest dusza nawet, pokażą, dzieci wiedzą jeszcze.
A później już ulegają pewnej po prostu naukom, Saturna tu na ziemi, bo Saturn jest to przestrzeń, w której my się rodzimy i tu przechodzimy. Saturn ma czas i przestrzeń, przez którą przechodzimy i tu jesteśmy jak pielgrzymy, jak papież mówił, pielgrzymami jesteśmy na ziemi, to w tym Saturnie przechodzimy, przechodzimy u mnie. Rodzimy się w tej rodzinie, w której powinniśmy się urodzić, bo my już ją wybraliśmy z góry. To nie jest przypadek, jak w swojej książce zawsze piszę, że nie ma przypadków. To jest ta właśnie książka, o tych książkach polecam tu o reinkarnacji też, bo też mówię o tej reinkarnacji. A w mojej książce piszę i zawsze przypominam to, co napisałem 15 lat temu, że moja książka nie jest przypadkiem, moje życie nie jest przypadkiem, ludzie i miejsce w tym życiu i moja rodzina również nie jest przypadkiem.
To, że Wy słuchacie mnie czy czytacie książkę też nie jest przypadkiem. I tak dalej, również nie jest przypadkiem to, że ja tu do Państwa mówię. Polecam te książki moje, jest ich trochę, bo jest ich 12 już, tyle wypłaciłem nawet w języku rosyjskim, ale to tu jest do osiągnięcia.
Mam na swoich stronach w audiobooku książki, która można słuchać. To jest dla ludzi aktywnych, audiobooki dla leniwych, że nie muszą czytać, a mogą jak dzieci lubią słuchać, dlatego będą w szkołach komputery już teraz, żeby dzieci nie musiały myśleć. Ten dzień 25 grudnia starożytni, tak będę określał ich, przestrzegali to jako Narodziny Słońca.
Jezus Słońce Bogiem nazwali. Urodził się 26 grudnia przynosząc zbawienie, czyli nowe życie. To jest pierwotne znaczenie Świąt Bożego Narodzenia, ponieważ starożytni świętowali powrót Słońca.
Słońce umiera na krzyżu, to jest Jezus. Słońce rodzi się 25 grudnia i pozostaje wśród tych naszych trzech gwiazd. W tych trzech gwiazdach, tych co my nazywamy królami, trzej królowie powitali na krzyżu.
Syriusz, Satur i Jowisz powitali na krzyżu. Tyle bym chciał powiedzieć, bo dla mnie święta to jest tradycja, to jest wiedza, do której potrzeba by było wrócić. Przed trzech tysiącach lat, przed narodzeniem Chrystusa istniał jeszcze Horus, syn dziewicy Mary narodzony, który chodził, nauczył. Wszystko jest oparte na tym samym powiedzeniu, że został ukrzyżowany, pogrzebany, ale zamartwiony po trzech dniach. I te mity bogów tak się właśnie nam tutaj składają. One były zawsze od tysięcy lat, nie dwóch tysięcy lat.
Został ukrzyżowany, pogrzebowany i zmartwychwstał po trzech dniach. To wszystko jest, mówi się, o słońca. Ludzie myśleli, że to jest prawdą.
I tych bogów mieliśmy wczesnych, którzy zmartwychwstali, urodzili się od nowa. Mieliśmy, ja tutaj mam u siebie dziesięciu tych wcześniej, którzy zmartwychwstali, urodzili się. Pogrzebani zostali jeszcze w ziemi i zostali dlatego.
Tu jeszcze przejawia się w tym święcie Matka Boska. To jest właśnie ta strona naszego, bo wszystko oparte na naszej anatomii jest. Jak na górze, tak na dole.
Jak w podświadomości, tak i w życiu. No właśnie, często mówią, a święta Matka Boska została czczona. No to jest symbol zbiorów wcześniejszych wrześni.
Nazwa Betlejem to było też dom chleba. Jest zbiorem panny właśnie to nad niebie Betlejem. O tym Państwo sobie poczytacie.
Zapraszam na moje te filmiki, które wcześniej już zaczynam to pokazywać pod tytułem wiedzy tajemnej. Bo dla niektórych to jest wiedza tajemna. Dla religijnych ludzi jest to wiedza zakazana, zabroniona.
Żeby cokolwiek wiedzieli inne spostrzeżenie. A może to jest moje tylko spostrzeżenie takie. Jeżeli się z tym zgadzacie to dobrze, a jak nie zgadzacie to też dobrze.
Dla was jest, żeby nie mącić sobie i nie wkładać innych religii do głowy. Bo religia jest to polityką, przynależność do społeczności, jakiegoś tam zbioru ludzi. Jest duża różnica między religią a duchowością.
Religia to zbiór wartości, zwyczajów, zasad, których przestrzeganie jest obietnicą życia wiecznego. Jeżeli będziesz przestrzegał te dziesięć przeszkadzeń to będziesz żył wiecznie. A jeżeli nie to zostaniesz spalony na ogniach piekielnych.
To są takie nagrody religia daje i zawsze każe. A każe, że kapłan rozmawia z Bogiem. To nie wy, wam nie wolno rozmawiać z Bogiem. Nawet nie wolno wam rozgrzeszenia słów żądać od Boga, ponieważ to kapłan daje to rozgrzeszenie. Zostrzegajcie też i spraw dobrej strony w tych religiach. Może być to potrzebne do rozwoju takiego osobistego bardziej i poznawania to co powiedziałem bajek.
Bajki kształtują człowieka. Powiedziałem o mojej pracy, że moja praca była właśnie igra, jak sposobność formułowania się, liczność Jerebianka. Jak ktoś nie zrozumiał tego to mówię po polsku.
Teraz zabawa jako sposób kształtowania się osobowości dziecka. I kształtujmy dziecko według wiedzy. Nie kanonów religijnych, sekciarskich, zabubonów, w których mówi dziecku trudno nawet już uwierzyć, a dorośli dalej wierzą w to wszystko.
Jeżeli są pytania to proszę napisać. I ja zapraszam na następne spotkanie. Już może o Saturnie powiem dalej.
Wszystkiego dobrego proszę Państwa.

Witam Państwa ponownie zgodnie z zapowiedzią. Dzisiaj chciałbym zaprosić Państwa na rozmowę o tematyce. Po co tu jesteśmy? Przede wszystkim kim jesteśmy? Skąd przychodzimy? Co mamy tu zrobić? Jaki nasz cel życia jest? Co mamy po sobie zostawić? No i tak bardzo ważne, gdzie mamy odejść? I wiele tych pytań pozostawiam Wam Państwu do zastanowienia się.
Jaki cel nasz życia jest? Po co przychodzimy? Jeżeli byśmy to zrozumieli poprzez moją zapowiedź, że to ewolucji ulega nasz umysł i przychodzimy tu na Ziemię po to, żeby swój umysł doświadczać, uczyć nowych rzeczy. I poprzez pryzmat tzw. reinkarnacji ewolujemy się i mamy wiele do zrobienia, czyli uczyć się, doświadczać i przyjmować życie nie poprzez pryzmat cierpienia, bólu, żalu, gniewu, ale poprzez pryzmat doświadczenia i nauki.
Nauka i nauka. Weźmy pod uwagę szkołę. Może nie lubimy tej szkoły, ale idziemy, bo na początku na pewno nie lubimy.
Są niektórzy, że do końca nie lubią tej szkoły. Jak ktoś nie wyjdzie z szkoły, to rzucą nas w szkołę kamieniami, bo nie lubią szkoły, nie lubią się uczyć. Możemy też nie chcieć przychodzić tu na życie, inkarnować się.
To jest prawda, bo powiedziano, że wszyscy muszą tu przychodzić. Tak jest i nie tak jest. Nasz umysł potrzebuje ewolować się i potrzebuje postępu, nauki.
A więc po co też tu jesteśmy? I trzeba by było zacząć od tego, akurat teraz święta są, mówimy o Bożym Narodzeniu, o tym wszystkim, że Bóg nas każe, że jesteśmy pod wpływem Boga każącego, jak dobrego rodzica każącego i nagradującego. Wczoraj mówiłem właśnie o tym, o Mikołaju, który ma rózgę i ma podarki. Tak bynajmniej ten Mikołaj działa poprzez prawo karmy, nagrody i kary, czyli nie zmienimy tego.
Jeżeli chcecie zmienić, próbujcie to w waszym życiu zmienić, żeby nie doświadczać tej nagrody ani kary. I myślimy tutaj o marchewce i kiju. Podajemy marchewkę i kijem popędzamy siebie do przodu. Proszę Państwa, jak tu już mówiłem, a należałoby od tego zacząć, że niebo to jest nasz umysł, to jest nasz umysł. Można by było powiedzieć mózg, ale mózg jest tylko bioprocesem czy biokomputerem, którym zachodzi to wszystko, a my jesteśmy aplikacją też. Także niebo jest umysłem naszym.
O czym myślimy? To mamy i tak dalej. Myślimy o pięknie, pięknie, o zdrowiu, jesteśmy zdrowi, o szczęściu, jesteśmy szczęśliwi. O radości radujemy się, o przyjemności doświadczamy.
Myślimy o bogactwie, bogacimy się. Myślimy o sukcesie, mamy go. I o czym myślimy? O odpoczynku, o przyjemnościach, o świętach.
Przygotowujemy się do świąt i świętujemy. Święta, święta i po świętach. O czym myślimy? To mamy.
To my jesteśmy efektem naszych nawyków myślowych. Oby te myśli były pozytywne, konstruktywne i twórcze, do których ja szczerze namawiam. Każdy człowiek jest umysłem, nie ciałem fizycznym, może i nie duszą, bo dusza jest to matryca, na której jedynie zapisuje się życie człowieka.
Jak mamy dyskietkę, na tej dyskietce zapisuje się życie człowieka. Kto przeżył śmierć kliniczną to wie, że to jest na części moku ta dyskietka i przebija się to jego życie podczas śmierci i widzi te rzeczy już spoza ciała. To są właśnie doświadczenia, które doświadczam.
Na co dzień w swoim gabinecie. Ja nie dyskutuję na temat istnienia inkarnacji czy nie. Nie dyskutuję na temat istnienia duszy czy nie.
Nie dyskutuję na temat istnienia Boga czy nie, bo dla mnie to jest oczywiste wszystko i ja w tym żyję. Ja już ponad 30 lat tym się zajmuję i doświadczam na co dzień tzw. reinkarnacji i agresji wieku. Okazuje się, że wszystko jest w nas, bo jak może być inaczej? Każdy człowiek jest umysłem, jak powiedziałem, nie ciałem fizycznym, nawet nie duszą. Nawet nie jestem, jakby to nazwać, procesorem. Jest umysłem.
Umysł jest falowy. Nadaje na pewnych częstotliwościach i pochodzimy wyżej do jaźni. I jaźń kieruje naszym umysłem, bo jaźń jest częścią Boga.
A Bóg dla mnie jest zbiorem dusz krytycznych, moralnych, prawych, duchowych i rozwijających się, postępujących. Oczywiście na pewno nie dusz agresywnych czy patologicznych, ale właśnie tych, które są twórcze. Umysł jest duchem, nazywamy też, bo mamy te ciała eteryczne.
Ciała eteryczne, ciało fizyczne, ciało energetyczne, ciało emocjonalne, eteryczne, duszne, ducha, umysłu i jaźni. Ducha, umysłu i jaźni. Te ciała, siedem ciał, jak siedem klas w szkole podstawowej.
Siedem nieb, siedem gaw, bo żyjemy w systemie siódemkowym. O tym już kiedyś też mówiłem i warto o tym rozmawiać. Ten mój taki panel będzie się nazywał Warto o tym rozmawiać i wiedzieć, dyskutować.
Nie znaczy udowadniać swoje racje. Ja mam swoją wiedzę z doświadczeń z pacjentami, klientami, którzy doświadczają na co dzień tego typu spraw pracy z podświadomością. Bo podświadomość to jest 90% naszego umysłu, w którym istniejemy, przychodzimy tutaj na świat.
Oczywiście potencjał jest u każdego inny. Nie mamy tych samych doświadczeń, bo każda dusza na innym poziomie jest poziomu rozwoju. Oczywiście wydałem w swoim życiu, tutaj mam dziesięć książek, w tym wszystkie prawie na temat reinkarnacji, które posyłam Państwu do przeczytania.
Reinkarnacja w hipnozie, reinkarnacja w hipnoterapii, reinkarnacja hipnoza w terapii i te książki, jeszcze poza tym, to jest dziesięć książek, w tym jest trzy w języku rosyjskim i trzy jest na tym audiobooku, te książki moje. Ale w tej książce, szczególnie tę książkę polecam, to jest Autohipnoza świadoma-nieświadoma. Tak to nazwałem, ponieważ to jest książka, która służy do terapii. Można tu wiele wyczytać spraw na temat, jak to się dzieje, czym jest nasz umysł. Nasz umysł można programować. Umysł jest takim interfejsem, jakby powiedzieć, którym można modelować jego i ten interfejs zarządza ciałem fizycznym i otaczającym światem zewnątrz, którym dostrajamy się do fal częstotliwości umysłu, które istnieje na poziomie mentalnym.
Nasz umysł dostrajamy do częstotliwości na płaszczyźnie mentalnej i otrzymamy myśli o tym, jak wygenerować to, o czym myślimy. Jak mówiliśmy, o czym myślimy, to mamy. Dlatego bardzo warto wiedzieć, że to nie jakieś wyższe siły, energie, wymyślone bogi, bożki kierują naszym życiem i anioły w tym jeszcze pomagają i skrzydłkami machają nam.
Oczywiście, pomyślmy o tym wszystkim, o energiach, jako dobre energie, które my przewołujemy. Tak samo możemy o tych aniołkach pomyśleć, że to dobre są energie, które nas pomagają w życiu. Możemy je obrać w postaci i duszków, i różnych motylków, i aniołków.
Tak jak sobie chcemy, możemy pomyśleć, że one takie są. Nasz umysł najczęściej z reguły działa na jednej częstotliwości w oparciu o nasze codzienne wzorce myślenia. To, co mówię teraz Państwu, to właśnie z tej książki, właśnie o której piszę o umyśle.
Bo ja, jako hipnoterapeuta, psycholog pracuję z umysłem człowieka, nie z nim, nie z jego chorobami, problemowymi doległościami. Ja staram się, żeby ten umysł ustawić na swój tor. Jeżeli on został wykolejony na skutek nagłego zdarzenia, wywołany przyczyną zewnętrzną, może być to wypadek, może być to szok, może być to denerwowanie, przeżycia jakiegoś różnego rodzaju.
To my staramy się, żeby ten umysł wskoczył na swój tor myślenia i dalej szedł pośrodku. Nie na skrajniach, nie na minusie albo plusie. Pośrodku właśnie, między jednym i drugim.
Dlatego, że my żyjemy w świecie dualizmu. Świat dualizmu to jest plus i minus. A jak przyjdziemy na plus za bardzo, to plusu nie ma na ziemi. Nie ma wszystko, nie ma codziennie świąt, proszę Państwa. Święta, święta i po świętach. My żyjemy w dualizmie.
Dobra i zła, nocy i ciemności, radości i złości. Żyjemy góry i doliny. Co tu by jeszcze powiedzieć Państwu.
Mamy plus i minus. Ważne, żebyśmy ani na plusie nie byli za dużo, ani na minusie. Bo na ziemi nieba, nieba.
Niebo jest stanem umysłu naszego. I na ziemi jest dualizm, jest ciemność, jasność i ciemność, noc i dzień. To przez ten kontrast możemy widzieć życie na ziemi.
I życie jest takie, jakie myśli są nasze. Tak, wzorce myślenia, które my wyswalamy. Dlatego człowiek, homo sapiens, homo sum, posiada atrybut koloru.
Te kolory, bardzo ważne nasze, o których my mówimy i przechodzimy przez te czakry kolorów.
Siedem czak kolory, na których ja zaraz powiem o kolorach. A chciałem to jeszcze pokontynuować o naszym umyśle.
O naszym umyśle. Proszę Państwa, ludzie żyją w strachu. Strach, lęk przed samotnością, lęk przed odrzuceniem zdradów.
Lęk przed samotnością, przed życiem. Lęk przed śmiercią i tak dalej. Dzisiaj jesteśmy po takich doświadczeniach, tego eksperymentu psychiatryczno-psychologicznego.
Test na inteligencję, które przeszli. 60% ludzi dało się zaszczepawkować. I więc nie ma co tutaj.
Trzeba pracować teraz nad tym, żeby dusza wróciła do ciała. Jeżeli my mówimy o szczepawkowaniu, Steiner w 1920 roku pisał o tym, żeby nie dać się zaszczepawkować, bo to już było za nami. Tego typu depopulacja była w 1900, zaczęła od 1916 roku, od pierwszej wojny światowej, gdzie wojsko poddawano szczepawki, aż do dwudziestego któregoś roku, czwartego.
Ale w 1920 roku był największy ten cios, największe uderzenie, front poszedł taki, gdzie Steiner bardzo protestował. Kto to był Steiner? Rudolf Steiner. Zmarł w 1924 roku, mają 64 lata.
Zaraz po tych protestach swoich i narażeniu się i tym wszystkim naszym globalistom w tamtym czasie. Wiadomo, że ojciec tego wspaniałego Bill Gates’a, dziadek, przepraszam, był wtedy tym takim, jak dzisiaj jest jego wnuk, a może to jest ten sam. Oni posiedli prawo tajemnice, 33 stopnie w tajemnice istnienia tu na Ziemi, czyli wiedzę tajemną.
Może i oni się potrafią inkarnować ciągle w skórze tej samej. Jak to jest, to może o tym powiem następnym razem, ale w czasie szczepawkowania doszło do warstwienia od ciała etrycznego, od ciała fizycznego. Tak, tak.
I w tym czasie co się dzieje? Tak jak tutaj mamy nasz kręgosłup, dusza siedzi tutaj na grasicy, na klatce piersiałej grasicy. I w tym czasie, kiedy dochodzi od ciągu, takiego termicznego, właśnie tego psychologicznego, dusza wyskakuje z ciała, przesuwa się. Tak to się dzieje, podobnie jak w czasie wypadku, nadwojowe zdarzenia, wypadek, wyjście duszy z ciała.
Ktoś postanowił popełnić samobójstwo, no i wskacze z któregoś piętra, powiedzmy nazwijmy to dziesiątego i dusza już na siódmym piętrze wyskakuje z tego ciała. Nie pada z ziemią, z ciałem wychodzi wcześniej. Kiedy dochodzi do wypadku, w tym czasie uderzenia, dusza też wyskakuje z ciała, ponieważ ona nie chce uczestniczyć w cierpieniu i bólu tego ciała.
Jak ciało się rozrywa, boli wszystko i dusza nie będzie cierpiała, odchodzi, wychodzi, wychodzi. Po prostu jest obok ciała, spoza ciałem. A w czasie szczepawkowania, tak? Doszło do wyjścia, przesunięcia nawet 15 centymetrów.
Czyli jeżeli mamy tu, to dusza sobie tu poszła i już przesunęły się te punkty u właśnie tego ciała eterycznego o ileś tam 10, 15, 20 centymetrów. Czyli ona nie wróci z powrotem do końca życia. No trzeba coś robić, coś prosić. A może tak by trzeba było, jak pamiętam z mojego dzieciństwa, kiedy brałem, idąc do szkoły, ścieżką i widzę takie ślimaka. I biorę z tego ślimaka i mówię do niego, ślimak, ślimak, wystaw rogi, dam ci sera na pierogi. Tobie dwa i mi dwa, podzielimy się obydwa.
I tak mówię spokojnie i ten ślimaczek zaczyna ruszki wystawiać. I wychodzić z tego ciała, z tego domku swojego żywa. I ja wtedy go puszczam i ślimaczek chodzi sobie, bo ja jego wywołam.
A może wy spróbujcie tak wywołać swoją duszyczkę z powrotem, pomodlić się, pomedytować i porozmawiać z swoją duszyczką. Słuchaj, kochana moja duszyczko, ja mówię jako ja do ciebie, jako homo sapiens, człowiek, mówię do ciebie wróć do tego ciała. I z powrotem już zagrożenie minęło.
Może tak, mam pewne nagrania płyty na kasety swoje i tam jest właśnie coś takiego jak przewoływanie duszy z powrotem do ciała. Warto przewołać, bo przed nami jeszcze życie. Zależy kto ile ma życia.
Jeżeli dalej pozostajecie w tym stanie, a 60% proszę Państwa zrobiło sobie kuku, zrobiło sobie własne życzenie. Może inni do tego zmuszyli, może wasi bliscy, może wasi lekarze, może wasi szefowie w pracy, na lotnisku i gdzieś tam jeszcze zabronili, że nie pojedziecie sobie na odczasy albo nie dostaniecie hulajnogi i zróbcie to, bo hulajnogę możecie dostać albo jeszcze w jakiś czas dostaniecie. Wtedy będziecie lepsi od tych, co nie dostali hulajnogi.
I tak zrobiliście. I właśnie Steiner ostrzegał o tym, żeby nie brać tego płynu lucyfrycznego. Lucyfer, ktoś mówi, a coż to takie lucyfer jest? No na pewno nie jest to diabeł z różkami, nie bójcie się. Lucyfer to jest właśnie Pan czy Bóg tej Ziemi, Saturna, na której my żyjemy tutaj. Nie jest to nic takiego, czego mamy się bać. Powiadam wam, że będą nawet piekle.
Nie musisz wykonywać rozkazów diabła, proszę państwa, nie, nie musisz. Jak chcesz, to możesz. Tak samo jak było, tak samo było za Kumunę, za innych też było.
Nikt nie zmuszał do zmiany nawet swojej orientacji, nie tylko orientacji, powiedzmy, tej duchowej, ale i seksualnej. Nikt nie zmusza, wy wybieracie sobie, kim chcecie być i tym jesteście. A tłumaczenie się, że ktoś wam zmuszał, to dziecinne tłumaczenie, ja tego nie przyjmuję.
Lucyfer, proszę państwa, jest to nosiciel światła. Lucyfer, lucy, czyli w języku łacińskim oznacza światło, czyli luksy. Lucyfer pokazuje się właśnie od słowa luksy, światło luksy.
Tak naprawdę nie widzimy tego świata zewnętrznego, bo światło jest zasysane do środkówki oczu, przez które działają czarne dziury. O tym też potem, tak. Wszechświat jest mentalny, tak mówili zawsze, tak mówili starożytni i wszystko istnieje w umyśle człowieka.
Rzeczywistość jest elektromagnetyczna. Projekcja, którą my doświadczamy tu na ziemi jest holograficzna, istniejąca w naszym umyśle. Nasz umysł jest luszczanym odbiciem umysłu uniwersalnego Boga.
Ja już powiedziałem, co Bogiem nazywamy, uniwersum. Wszystkie elementy istnieją tylko w umyśle. Umysł rzutuje na tą płaszczyznę tego właśnie ekranu to wszystko, co widzimy.
Proszę Państwa, jako terapeuta pracuję z umysłem człowieka i o tym będę mówił. Nasz Bóg też jest w naszym umyśle nazywany właśnie tutaj jako olej chrystusowy. O tym też chciałem porozmawiać później, a teraz, bo to święta są, mogę się komuś narazić, mówić o oleju chrystusowym, które mamy w sobie, mówić o trzech mędrcach, którzy przychodzą, to wszystko jest w naszym mózgu i przez mózg my, także religia zbudowana jest metaforycznie na naszym istnieniu tu, jak na górze, tak na dole.
Na podobieństwo Boga jesteśmy stworzeni i powiedzmy, niech tak pozostanie. Chciałem tutaj powiedzieć, że poprzez przebudzenie siedmiu czakr, bo to ważne, żeby pobudzać te nasze czakry, oddychać czakrami, przywoływać energię, kolory przywoływać i podnosimy energię kundalini. Kundalini jest to dolna energia idąca od korzenia, jest to energia silna, mocna, czerwony kolor i ona podnosi się do czakry koronnej.
Dlatego może tutaj celibat w kościele był dobrze pomyślany dla osób, które tam trafiają, ci, co chcą się udochawiać. Ponieważ poprzez medytację oni mają podnosić tą energię czerwoną z korzenia, aż do czakry korony w mózgu i wtedy otwierają się w mózgu nowe ścieżki energetyczne. Mózg przechodzi proces przebudowy wtedy, zwiększa się duchowość człowieka, postrzegania zewnętrzne, trzecie oko się rozwija i ta czakra duchowa się rozwija.
Być może osoby, które są duchowne, którzy praktykują celibat jako rozwój duchowy, ok. Ale jeżeli oni praktykują celibat jako rozwój czakry, podstawy czerwonej czakry seksualnej, to nie jest ok. Oni nie powinni tam trafić, trafić do tego miejsca.
W klasztorach już bardziej praktykują podnoszenie kundalini do czakry korony. Poprzez te wszystkie czakry, czakry podstawy czerwony kolor, to jest kolor silny, najmocniejszy, idzący od korzenia, od ziemi, który daje siłę, moc, determinację. Jest to kolor walcz, uciekaj, czerwony, agresywny. Dlatego widzicie wszędzie walki byków, czerwona płachta, czyli byk nie atakuje człowieka, tylko ten czerwony kolor atakuje, bo on pobudza agresję zwierząt, kugutów i byków też pobudza.
Ploro ognia idzie do góry, no mamy czakrę brzuszną, to jest czakra bogactwa, sukcesu, czego to jest właśnie? Czakra brzuszka, bogac się, kupiectwa, o, korporacje, banki i tak dalej, to są ludzie, którzy bogacą się, tu jest majątek w brzuchu, to jest siła mąki, to jest przetrwanie jego, to jest instynkt nawet przetrwania, jak jem, to znaczy przeżyję, jak mam bogactwo, to znaczy przeżyję, boją się, boją się, to są najczęściej ludzie, którzy budują te swoje pałacy na ziemi, boją się śmierci, bo myślą, że będą mieli majątki, to wykupią się, no nic, wszystkich to jednakowo czeka. Walizki przechodzą do świata właśnie Królestwa Bożego, czyli duchowego, zostawić trzeba na zewnątrz, jak przyszliśmy, tak wracamy, jak to metaforycznie mówi się w religii, czy w Biblii, przez ucho igielne nie przejdziesz, a cóż to jest takie ucho igielne? To państwo wiecie, jak dawniej właśnie na granicy było takie ucho, gdzie wielbłądy musiały rzucić swój towar i przez ucho musiały przejść bez towaru, a towar musiał być odsłony, czy pozostawiony i takie ucho igielne podobno jest tam, że my zostawiamy tu ciało i fizyczność, majątki, to wszystko, co nas trzymało przy ziemi, czakra z plotu słonecznego, jest to kolor żółty, żółty to jest właśnie walka, to są wojsko, policja, służby specjalne, rządy, korporacje, ci co szukają wroga, jak nie ma wroga, to szukają między sobą, zaraz szukają i walczą między sobą, a jak nie, to wtedy szukają wśród tych ludów, tych dwóch niższych czak. Czakra serca, to jest bardzo ważna czakra, bo na czakrze serca jest nie najmniej, ale na czakrze dolnych czak, to jest po 20% na każdej, jest 60% dolne czakrę mają.
Ta środkowa ma 25, już można sięgać, tak przechodzić na czakra serca. Czakra serca to jest mądrość, to jest duchowość, to jest rozwój, to jest nauka, wiedza, pomaga innym, praca dla innych, misyjne służby, prawdziwe misyjne, ja mówię nie o tych właśnie, stowarzyszeniach, by pieniądze otrzymywać od ludzi misyjne, tak gdzie właśnie kościoły powinny na tym pracować. Jak jest, to odpowiedzcie sami, a jak źle jest, to motywujcie do tego, żeby oni wrócili do tego, co mają się czym zajmować.
No to czakra ważna, to jest kolor zielony, to jest kolor nauki, wiedzy, mądrości, inteligencji, wartości. To są ludzie, którzy nawet bezinteresownie pomagają innym. 25% może być tych ludzi na czakrze serca, tak.
Na tych dolnych jest najwięcej. To widzicie, co było w ostatnim czasie. Ile ludzi chodziło wystraszonych po ulicach? Tak, to było te 60%, bo tak naprawdę wystraszonych było około 90%, ale te 30%, 20% to były zmuszane przez tych.
Koniecznie służby mundurowe, ale przez swoich kolaborantów i swoich szpiegów, którzy zmuszali swoich do noszenia, zasłaniania twarzy i odstępu tego, co robili. No i teraz idziemy dalej, do 100% chcemy dobić, no to następna czakra ma 5, 5 trzecie oko ma czakra andzia, no i czakra duchowa, fioletowy kolor. Tu jest niebieski, błękitny, tu jest indygo-granatowy, niebieski, a tu jest fioletowy kolor, te po 5%.
Dodajcie sobie, to będziemy mieli 100%. Popatrzcie, najwięcej mamy na dole, bo my przychodzimy tutaj jednak, mamy 60% ludzi, którzy nie wiedzą, co to jest dusza. Tak, nie wiedzą, co to jest dusza.
Prędzej w terapii bym zapytał dziecko, co to jest dusza, on mi pokaże. Gdzie leży dusza? Pytałem niejednokrotnie, jak pan myśli z paniem? Myśli, gdzie jest dusza? On za głowę się łapał, u niego w głowie jest dusza. No cóż, też może być, jeżeli on o tym myśli, to tak ma.
Te wszystkie procesy biochemiczne, energetyczne zachodzą w mózgu. O tym chciałem w następnym razie porozmawiać, o tym właśnie oleju chrystusowym. Warto o tym rozmawiać, że to wszystko mamy, całą religię zapisaną w naszym systemie energetycznym, w tych czakrach, które my, wzmacniamy.
Dzisiaj chciałem tylko, no, państwa motywować do tego pracy, do medytacji nad samym sobą, do kontemplacji, do tej pracy spod świadomości. Patrzę tu nagrania autohipnozy, które polecam, żeby państwo słuchali, nagrywali sobie, tak, słuchali tych nagrań, które, tutaj miałem gdzieś te nagrania, takie właśnie na swoich płytkach i proszę, żeby państwo, o, tu są te nagrania, reinkarnacja w autohipnozie, tam są różne medytacje, kontemplacje na wizualizację twórczą i w tych książkach one się znajdują, także państwo już w nowych książkach to będzie tam w tych plikach podłączone. I te nagrania są na synchronizacji półkul mózgowych, na uwolnienie emocji, bloka, nauka, koncentracja, pamięć, wiedza, na rozwTe nagrania są również na poczucie swojej wartości, pewności siebie, rozwoju duchowego. A teraz coraz więcej ludzi przychodzi, bo chce się uczyć, bo w internecie jest bardzo, bardzo duży wysiew takich uzdrowicieli duchowych, którzy chcą udochawiać ludzi, którzy już pogubili się w życiu i chcą ich udochawiać. Raczej chcą ich ego udochawiać, ego, ego. No można ego udochawiać, a na pewno duszy za daleko. Cięgamy proszę państwa, żeby duszy udochawiać. Duszy należy tutaj do tych trzech wyższych czakr.
Mamy trzy czakry dolne, trzy czakry górne, a czakra serca jest po środku. Ona. My korzystamy, bo to można było widzieć to w ostatnim czasie tego szaleństwa, które przechodziliśmy, gdzie ludzie wystraszeni, nie dość, że oni wystraszeni, poubierali się w te kagańce maski, to jeszcze innych zmuszali, biegali za tym.
Ja dużo bym mógł powiedzieć, niektóre mam nagrane, to w swoim filmie jeszcze pokażę tych, żeby oni siebie zobaczyli. Przerzekłem panu w banku, który mnie zmuszał do tego, siedział za szkłem pięciocentymetrowej grubości i zamaskowany i kazał mi maskę, no w końcu założę mszalik tutaj jako maskę, ale kolejka na mnie usiadła. Oj, jak mi się oberwało, nie od tego pana, od tych, co w kolejkach stali i byli w odstępach trzech metrów od siebie, żeby siebie nie zarazili.

Dzisiaj chciałbym, żeby oni ten cyrk obejrzeli i warto przypominać o tym, bo to jest taka retrospekcja. Uświadomić sobie trzeba, co nie uświadomione, bo my mamy to do siebie, proszę państwa, że zapominamy szybko. Zapominamy co dwa lata temu było, co trzy lata temu było, co pięć lat temu było, a bardzo, bardzo pamiętamy co dwa tysiące lat temu było, co nawet Chrystus powiedział i w jakim sposób rękę trzymał.
I czy miał sandałki na nogach, czy bo co chodził. Takie bajeczki pamiętamy, ale prawdziwej historii nie pamiętamy, zapominamy. Dlatego warto by było tą prawdziwą swoją historię odświeżać, przemyśleć.
Jak mówią niektórzy, naród, który nie pamięta swojej historii przestaje być narodem, jest tylko plemieniem w zamieszkującym ziemiach. To powiedział Lusucki. Bardzo cytuję jego, bo moja mama pracowała tam w jego sztabie przed wojną, jako wojskowa oczywiście.
O czym myślimy? Myślimy o pięknie, pięknie jemy, o szczęściu jesteśmy szczęśliwi, o zdrowiu jesteśmy zdrowi, o przyjemnościach doświadczamy, o radości radujemy się. O czym myślimy? Pomyślmy teraz państwo o tych trzech, czterech, pięciu punktach. Kim jesteśmy? Ciałem czy duszą? Jak myślicie? Kim jesteśmy? Ciałem czy dusznie? Jesteśmy proszę państwa umysłem.
Umysł jest ponad duszą, to umysł kieruje duszą i umysł ma tą duszę jako dyskietkę, na której zapisuje całe istnienie naszych wcieleń, jako kronika Akaszy. Zapisuje tutaj. Umysł kieruje duszą.
I po co dusza tu przychodzi na ziemię, żeby doświadczać? Gdyby tak przychodziła, pocieszyć, pobawić to wszystkie, by królewicze urodzili się tu na ziemi. Urodzą się. No właśnie.
Jak mają, jak mają. No i dlaczego? Tu się rodzimy, w tym kraju, w tym mieście. U tej rodziny rodzimy się proszę państwa, u tej rodziny.
Jednokrotnie dobre dusze, etyczne, moralne i prawe urodzą się w rodzinie patologicznej. Dlaczego? No, wgląd do karmy swojej, nie poprzez mróżki, bo one zawsze mają swoją interpretację, taką jak chcecie usłyszeć. Ale prawdziwą interpretację, nawet retrospekcję sami z sobą nauczyć się.
Wchodzi w stan autohipnozy lub ja pomogę w tym stanie, wejść w ten stan i swoje życie. O, tu jest reinkarnacja w autohipnozie. To nagrania, reinkarnacja.
Dlaczego w tej rodzinie urodzimy się? Pytanie, dlaczego pod tą gwiazdą, znakiem tym urodziliśmy się? Bo znak, każdy daje nam siłę lub nas resetuje, pomaga, kieruje nami. Jakby to był ten znak aniołem, czy nasz znak Zodiaku, po którym urodziliśmy się jest tym aniołem, który stoi za nami i pcha nas do przodu. Zapytajcie, dlaczego on z tyłu stoi i co ma pchać nas do przodu? Nie.
On kopie nas od tyłu, żebyśmy szli do przodu, nie bali się. To dobrze, że tak jest, bo on daje nam siłę. Dlaczego jesteśmy u tej rodziny i w tym miejscu, w tym kraju? Mało kraju, w tej gminie, mało w tej gminie, a może w Wiglesie urodziliśmy się, może gdzieś urodziliśmy się.
Niekoniecznie urodziliśmy się w mieście, gdzie mieliśmy, proszę państwa, księgarnię czy bibliotekę pod naszym tym domem, ale musieliśmy dojeżdżać do tego, do miasta. Kim jesteśmy? Po co jesteśmy? Co mamy tu zrobić? Każdy z was ma misję do zrobienia tu na ziemi. Misję to jak macie jakąś funkcję w zakładzie, w firmie, pracujemy i odchodzimy na emeryturę, żeby nie bać się odejść.
Emerytura jest tym odpoczynkiem już takim i tak właśnie, kiedy kończymy tą misję tu na ziemi, to mamy przygotować się odejść i nie bać odejść, bo to odejście nie jest śmiercią na zawsze, jest to śmierć naszego ciała, które już zniszczyło się. Został uszyty garnitur i trzeba go zostawić, wyjść z tego ciała fizycznego. W ciele etrycznym wychodzimy, czyli ciele energetyczne, niewidzialnym dla naszych pięciu zmysłów, bo jest to ciało, ciało światła, ale ono istnieje.
Tak, po drugiej stronie istnieje, tylko z tym na różnych poziomach. Na ten temat zapraszam właśnie poziomy stanu świadomości, na moje filmy, na Facebooku umieszczam, na YouTube, na Ramble, na Twitterze umieszczam i zapraszam Państwa. Niektórzy mówią, że można mnie znaleźć.
Nie, wpisaj nazwisko Kaczorowski i myślę znajdziecie jak sobie chcecie. Te filmiki dają Wam również do myślenia. Gdzie mamy odejść? Powiem Państwu, że mamy odejść do nieba, a niebo jest tutaj.
Czyli wchodzimy z powrotem do naszego umysłu, jak ten ślimak. Ślimak, ślimak, wystaw rogi, nam ci Saranowi rogi doświadczyłeś. I chowamy się z powrotem tam do swojego domku.
Ten domek, który jest, nazywamy Szyszynką i nazywamy ten Gruczą Chrystos, gdzie połączeni jesteśmy nicią Aka z wyższym Ja, z którym po śmierci łączymy się. Niektórzy mówią, że doświadczają wspaniałego, cudownego doświadczenia połączenia się z naszym rajem. Ten raj jest w naszym myśle, proszę Państwa.
To nasze, jakby to my nazywamy, raj, czyli nasz Eden, to jest w naszym myśle. Będę o tej wiedzy tajemnej mówił, bo wiedza tajemna. Wszyscy mamy dostęp, których tylko zechce.
Wystarczy tylko chcieć. Pozdrawiam Państwa do następnego spotkania. Dziękuję za wspólną podróż w swą podziemię siebie.

Andrzej Kaczorowski. Przedstawiłem na początku mój temat. Będziemy dzisiaj rozmawiać o duchowości, szczęściu i ego.
Może i o duszy w świecie tuziemskim. Zbliżają się święta, święta Narodzenia Bożego, czyli Słońca. Po trzech dniach, kiedy 22.01. za niebosłonem się ukrywa i urodziny następują 24.12. O tym chciałem później porozmawiać.
Czy jest to wiedza tajemna? (0:49) Myślę, że jest to wiedza jak najbardziej hermetyczna. Hermetyczna wiedza, którą wykorzystują religie i różnego rodzaju sekty. O duszy, myślę o duchu, o Bogu.
Sprowadzają do tego, że zawsze ktoś musi być kontrolujący. Od wieków tak było. Tak być może i będzie dalej, już teraz w lepszym wydaniu będzie.
Ponieważ te kontrole będą za pomocą sztucznej inteligencji. No i ta sztuczna inteligencja pokaże nam, że Pan Bóg wszystko widzi. Mówiono zawsze, że Pan Bóg widzi.
Uważaj, bo Pan Bóg patrzy na ciebie. Ja wiem, że patrzy na mnie, bo zawsze wiedziałem, że tutaj mamy kamerkę taką, a mamy ją, to jest nad szatrzem trzeciego oka. Zapisuje się nasze życie tu na ziemi.
I ten zapis jest całe życie, od urodzenia do śmierci, z chwilą śmierci. Ta kamerka wyłącza się, podobnie jak te kasety VHS-u, kiedy oglądaliśmy. I kaseta dochodzi do końca, i przewija się do początku.
Tak jest z wizją naszego Pana Boga, które mamy tu na trzecim oku. Kiedy nastąpiła śmierć i możemy wtedy przeglądnąć sobie to życie, które przeżyliśmy. No i niektórzy mówią, że w czasie śmierci, jeżeli ją zauważyli, bo można śmierć swoją nie zauważyć.
Wyobrażacie Państwo, że nie możemy dostrzec, że umarliśmy, bo nie znamy tego stanu, co niektórzy nie znają. Osoby, które ćwiczą medytacje eksternalizacje, to one wiedzą, co to znaczy wyjście z ciała i postrzeganie naszego życia tu na ziemi. Czyli planu tego kabaretu, sceny życia, od góry patrzymy wtedy, jakby spoza kurtyny, wiedzą to Dlatego namawiam do tej medytacji, wizualizacji, kontemplacji. No, modlitwa też jest taką metodą wejścia w swoją wyobraźnię. Polecam słuchanie nagrań autohipnozy, które wprowadzają w ten stan.
No tu akurat pokazałem uwolnienie od bezsenności. No i poczucie swojej wartości, pewności siebie. Tu koncentracja i pamięć, też praca z umysłem, reinkarnacja w hipnozie.
I te wszystkie nagrania, wszystkie jest ich 36, na każdy temat można powiedzieć, możemy sobie wprowadzać się samemu w stan autohipnozy. Dlatego będziemy wiedzieli, co to jest wchodzenie w swoją podświadomość. Bo po śmierci tak też jest, wchodzimy w swoją podświadomość, w głowę samego siebie.
Nie tam w gwiazdy wędrujemy i pływamy w tych gwiazdach. To tylko można sobie fantazjować w ten sposób. To o tym też chciałem po tym rozmawiać, pomyślałem sobie, że robię taki cykl wiedzy tamiejemnej, tej wiedzy powiedzmy, jak to mówimy, hermetycznej, która jest.
To nie jest wiara. Wiara jest w Kościele. Możecie wierzyć sobie, a wiedza jest wiedzą.
Wiedza jest mądrością, która jest zapisana. Dlatego w niektórych takich sektach jak masoni mają 33 wtajemniczenia, 33 kręgi, które musimy przejść. O tym też chciałem powiedzieć o świecie.
Tutaj mamy Chrystus, taką właśnie mamy jak krzeszynkę gruczą, przez który też przechodzimy. Proszę Państwa, żyjemy tu na świecie, w świecie Saturna. Żyjemy w świecie Saturna tych trzech podstawowych czakr.
Dolnych czakr, czakry korzenia, od której zaczynamy życie. Czakra korzenia, korzeń, nogi, podstawa, czakra podstawy. To jest właśnie ta czakra czerwonego koloru, walcz, uciekaj.
To jest produkcja, to jest rozpoznażanie. To jest kolor, gdzie tworzy się ta walka o byt na ziemi, o to wszystko, co my walczymy. Druga czakra jest czakra brzuszna.
Tą dolną to nazywają seksualną też, bo to jest rozpoznażanie. Czerwony kolor, brzuszna czakra, jest to czakra kupiecka. To jest związane z pieniędzmi.
Pekunia non ores, pieniądze nie śmierdzą. Produkujemy pieniądze, pieniądze, majątki, korporacje, budynki, zamki, pałace, twierdze, banki. No i pieniądze, pieniądze, bazary, gdzie jeden drugiego oszukuje.
Nawet oszukuje już ostatnio na, muszę to teraz powiedzieć Państwu, na żywności, kupiłem wczoraj miód, gdzie połowę wymieszanej kaszy. Chyba to była manna kasza, bo wymieszany miód. I nawet ten oszust nie martwił się o tym, że sprzedając miód spadziowy, zrobił go białym z tym kaszą, wymieszał.
Ktoś mi to kupił, dlatego ja bym tego nie kupił. I na każdym kroku, na każdym kroku, jeden drugiego oszukuje. Ostatnie pieniądze, pieniądze, pieniądze, pieniądze.
Proszę Państwa, no i ten właśnie nasz Satur, tu na Ziemi, gdzie żyjemy na planecie, czy przestrzeni Saturna, który sprawia, że zapominamy o naszej ludzkości. Zapominamy o duchowości, zapominamy o prawdziwej boskości. Kiedy inkarnujemy się na Ziemi, na tym korzeniu czakry korzenia, to właśnie zapominamy, to walczymy, walka od klapsa.
Dostajemy małego w tyłek, żeby jeszcze popłakać sobie nad tym swoim życiem. Mamy czakrą, to czakra jest tutaj, ta właśnie Ziemi buduje, oszukuje i zdobywać pieniądze za wszelką cenę. Co tam sumienie, co tam duchowość, co tam religia powinna ich bronić przed tym właśnie.
Już bardziej w tych religiach widzę sektę tych Jehowych, bo oni są bardziej udziwi, bo nawet zatrudniałem kiedyś u siebie w firmie Jehowych i uważałem, że warto im powierzać nawet klucze do kasy, że oni nieodpowiedzialni są jednak. No to dobre, dobre takie religie, one powinny tak bywać. Proszę Państwa i czakra splotu słonecznego.
Te trzy czakry to są czakry podstawy. One trzymają nas przy ziemi, rolnictwo, produkcja budynki i to wszystko co produkujemy to jemy. Materia to właśnie trzyma nas tutaj przy ziemi i zapominamy o boskości, (9:01) zapominamy o naturalności człowieka, zapominamy po co on tu przyszedł na tą ziemię.
To jak mówi, poszła babcia do sklepu i zapomniała po co tam poszła i kupiła papier toaletowy na wszelki wypadek, bo coś musiała kupić. Symbol Saturna pokazuje przewagę materii nad umysłem. No mamy ten czakra podstawy, to jest ten kolor walczu, czekaj produkcja, rzemiosło i to co robimy fizycznie.
Czakra splotu słonecznego, handel, handel, handel, oszustwa itd. (9:46) No i mówią, że jest uczciwy handel. Dziękuję bardzo.
Jak on jest to wtedy kiedy ja siebie pilnuję, jak ja siebie. To wtedy jest uczciwy, kiedy ja będę pilnował i znał te ceny i wartość materii. Trzecia czakra to jest czakra splotu słonecznego To jest czakra, która tak nazywa się jak w prawie mówiono nadbudowa. Nadbudowa nad tymi dwoma powiedzmy poziomami. Pierwszej, drugiej, trzecia plaza już pilnuję, żeby wszystko było w porządku, więc dano im pałki, pistolety, uzbrojono władzę, bo władza zawsze ma rację.
Jak nie wierzysz to patrz, punkt pierwszy, władza ma rację. Jak szef ma rację, no i mają pałki, mają prawo. Prawo to jest nadbudowa, oni mają pilnować tych niżej pastuchów, którzy by dobrze te barany pasły, przepraszam za określenie, bo my żyjemy w świecie materii, szatana, saturna, która zaślepia nam umysł, duchowość.
Poprzez proces wcielania się umysłu i duszy przez te siedem stref od góry, co schodzimy na materię, docieramy na ziemię i te symbole planet zasłaniają na słońce. Czyli mamy trzy podstawy dolne, czakry i tu czakra serca po środku jest, to już jest czymś człowiekiem, jam jest Bóg, jam jest umysł, ja rozumiem, panuję nad tymi trzema czakrami, jakbym był w piątej klasie wtedy. No i fajno, klawo.
No i mamy następne trzy czakry górne, które na zależą do słońca, czyli do Boga. Bo dla mnie, jak jestem człowiekiem naturalnym, wierzę, że dla mnie Bogiem zawsze było słońce i jest słońce. Jeżeli by nie było tak, to popatrzcie, to niebo by nam nie zasłaniali, taką skorupę stworzyli metrową, że go nie przebijesz i tego słońca nie widać, jak metal się świeci u góry, jak ołów jakiś, jakiś cynk sypią z góry i ta skorupa nie dopuszcza promieni słonecznej.
W każdym promieniu słonecznym jest siedem kolorów tęczy i te siedem kolorów ładowują nasze czakry. Czyli mamy po czakrze serca zielony kolor, to jest mądrość, to jest duchowość, to jest wiedza, to jest pomoc innym. Powiem Państwu, że mało ludzi jest na czakrze serca, 25-30%.
Najwięcej jest na tych trzech podstawowych czakrach, tam jest, proszę Państwa, tam jest 60%. 60%, jeżeli mamy tu 25, no 55-60%, a zresztą to było widać w ostatnim czasie na ulicach, te 60% wystraszonych ludzi, to ci ludzie, którzy boją się o swoje ciało, nie o umysł, nie o duszę, ale ciało. Nawet zaprzedali duszę ciał, diabłu, czyli wszczepili sobie tego, właśnie znak szatana, wszczepili sobie w żyłę, wpuścili tak, bo to jest pojednanie, wypić kielicha z szatanem i pojednanie sobie, mój się z szatanem, i mówi szatan, ja wam nie zabiorę ciała, ja wam nie zabiorę ciała, ale dusza jest moja.
No i tak to duszę sprzedali, to wiecie, ja mówiłem zawsze, że dusza jest tu na grasicy, jak ktoś dostanie tą szczypawę, tego kielicha, wypicie z szatanem, to ta dusza automatycznie ucieka z czakry serca i przesuwa się o 10-15 stopni dalej od siebie. Nawet potrafi wyjść z ciała, tak zostaje wystraszona, no bo o tym pisał Steiner w 1921 roku, zniknął w 1921 roku, zniknął w 1924, już chłopina odszedł, bo za dużo mówił na ten temat, to była depopulacja 50 milionów, oj będę o tym przypominał państwu, 50 milionów. Tak, mamy trzy czakry dolne i trzy czakry górne i powiedzmy teraz słyszę tu często, oj oj oj nasze panie wróżki mówią, że ty jesteś starą duszą, ty jesteś starą duszą, ty jesteś mądry, ty jesteś wspaniały, ty jesteś dobrym kombinatorem, ty jesteś do tego, patrzę na niego, on cały wytatuowany, oczy, tu szyja szczególnie, a ja myślałem, że to szalik i to jest stara dusza.
Stara dusza nie da sobie nic wkłuć do ciała, nawet za szczyt mu nie da sobie wstrzelić w żyłę, stara dusza, stara dusza, starych dusz jest tu proszę państwa na ziemi 5%, bo już jak jesteśmy na czakrze serca to 5% czakra gardła, 5% czakra trzeciego oka, to jest czakra andzia, intuicja, pamięć, koncentracja, wiedza, puszczeganie świata z góry i czakra duchowa 5%, to tak by było, 25% dodać 15%, to jest 40%, a 60%.
Mamy tych ludzi ludzi z poziomu szkoły podstawowej, no o tym należało powiedzieć to co ja mówię, bo ja mówię w swoich też wykładach na tym, żeby nie dać się wprowadzić maliny, żeby bruszki przestały już dla tych pieniędzy oszukiwać ludzi jak religia, bo stają się sektą proszę państwa.
Panie kochane, mówicie bzdury, nie ma jasnowidzów, jak nie ma wróżek, jest wróżka sębuszka, przypowiedzcie mi wróżeczki, czy przewidzieliście w 20 roku co będzie, jakoś nie ma, nikt się do mnie nie zgłosił, a daję apel, proszę mi pokazać filmik, wypowiedź, artykuł, że ktoś z was przepowiedział. Nawet jasnowidz mówił, że tak myślą będzie i tak się może i stało, i stało się, mówi do mnie, tak jestem, a ja Andrzej wiedziałem, to co ty mówiłeś, to ja też wiedziałem, ale nie powiedziałem, a dlaczego ty nie powiedziałeś, no bo ja się wstydziłem powiedzieć, ale wiedziałem, to jak siała baba mat, nie wiedziała, jak dziadek wiedział, nie powiedział, a to było właśnie tak, ja nie jestem jasnowidzem, a w 20 roku już o tym krzyczałem, dlatego dzisiaj chciałbym w tych pół godzinkach troszkę powiedzieć, jutro może więcej i sobie przeznaczyłem, mój będzie portal się nazywał wiedza hermetyczna, tajemna wiedza o duchowości, nasze duszy, tu w świecie, mają poddawane, poddawane są pułapkom, pułapkom tych, co tam w telewizji, na tych prywatnych kanałach, mówią o tych, co widzą tę energię i z tymi energiami pracują, a drudzy przychodzą i mówią, żeby jemu tą energię zdjąć, no i tak dalej.
Kiedyś była taka sekta we Wrocławiu, jak on się nazywał, on był palaczem, w 90-tych latach, no i zbierał dużo ludzi tam na tych salach, gdzieś tutaj w kinie jakimś, w nocie, no i przychodziło dużo tam ludzi, no to był palacz, który ściągał, ale ci ludzie byli akurat po tym, po tym transformacji tej ekonomiczno-gospodarczej, 90-tych lat, i dużo było tam nawet lekarzy, lekarzy i dziennikarzy w tej sekcie, no i on mówił tak, o widzę teraz nas atakują z Saturna, atakują nas z Wenus, no to koleżanko strzelaj w nich, no i ona mówiła, prowadzę się i teraz namierzyłam i już zlikwidowałam, skasowałam, pach, jesteś geniusz i taka praca z waszymi tymi energiami jest, a drugi wierzy w to, poszła sugestia i fajno jest, nie będę zdradzał tego, bo ja pracowałem z tymi ludźmi w 1997 roku.
Już byłem przewodniczącym Dolnośląskiej Izby Uzdrowicielskiej i weryfikowaliśmy z tych, te właśnie panie, no które szukały opieki, jak ona, będzie ktoś ją oskarżył, to Izby Uzdrowicielskie dojecha od tego, no a wiadomo, że Izby robiły dobrą weryfikację, no to dlatego w 2005 roku, przestały w 2006 roku już istnieć Izby Uzdrowicielskie, bo po co to, to było, to co było pomocne dla masonów było likwidować.
Proszę Państwa, dusza w świecie pułapki, właśnie Satur jest tą pułapką tu na ziemi, Satur wprowadza w pułapkę materii, jak inkarnujemy się tutaj na ziemi, działamy od podstawy korzenia i tym korzeniem zakotwiczamy tu na ziemi duszę, no i później te dusze trudno im odejść, w ostatnim czasie odchodzą teraz biedaczki, ci co uwierzyli w pojednanie z Saturnem.
Satur będzie zawsze walczył, Satur jest proszę Państwa, jest Bogiem tego świata, ziemi, to jest Bóg, to nie jest jakiś tam diabeł rzucony na ziemi, to jest naturalny proces, jak przechodzimy przez te czakry, trzeba zdać sobie sprawę, że czakry, jak są klasy w szkole podstawowej, aż do siódmej klasy, do siódmego poziomu przechodzimy, nasz umysł projektuje naszą duszę, a dusza jest po umyśle, to umysł jest nieszczelny, duszę można zniszczyć, można zapkać, zapotoszkować duszę i tak.
Saturn uwięziony jest w sześcianie takim, o tym też chciałem może później powiedzieć na ten temat, ( no bo należałoby powiedzieć na początku, kiedy mówię o tym, czym jest nasza dusza, no mam tutaj to, co piszę w moich książkach, tak, bo tu mam książki, które wydałem.
Państwu też pokażę, warto poczytać, o tym książce piszemy, czym jest psychomanipulacja, reinkarnacja w hipnozie, reinkarnacja w hipnoterapii, reinkarnacja i hipnoza w terapii, te książki, dziesięć książek, już dwanaście poszło, wydałem, także warto, warto czytać, warto mówić o tym, warto nie zapominać, bo historia powtarza się, dobra, nie będę tu się książeczkami pochwalał, bo jak ktoś chce, to znajdzie sobie, bo będzie go to interesowało, co szukacie, to znajdziecie, na czym skupiacie uwagę, na to się rozwija, jeżeli będziecie skupiać uwagę na końcu świata i te narracje masońskie będziecie wchodzili w nie i bali się ich, czy innym przegadywali, w postaci strachu, nie bójcie się, to oni nas się boją, bo my jesteśmy częścią Boga, iskrą Boga.
Dusza jest niezniszczalna, choć powiem, nie do końca, bo to umysł jest niezniszczalny, umysł nie ma barier, czasu, przestrzeni, dusza jest wysłana przez jaść człowieka tu na ziemi, o tym też powiem potem. Czym jest dusza? Esencja duszy wykracza, to z książki jest, przytaczam tutaj z mojej książki o reinkarnacji tej książki, dusza wykracza poza materię, będąc siłą witalną, która obejmuje wszystkie doświadczenia, jest to boska iskra, obserwator z tego wymiaru, co widzialne, świadome, istota poruszająca się po niewidzialnej rzeczywistości, to niebiańska esencja funkcjonuje jako wszechwidzące oko No dobrze, tyle może. Czym jest umysł? Percepcja doświadczenia duszy jest generowana przez umysł, umysł jest nad duszą, tak jak mamy ciało fizyczne, ciało eteryczne, ciało emocjonalne, ciało duszne, umysł, duch i jaść człowieka. To siedem, tak, nie pominąłem.
Także dusza jest matrycą, na której się zapisuje życie całego człowieka, a umysł kontroluje to wszystko, żeby to wszystko przybiegało do tego. Czy można zabić duszę? Można ją wystraszyć, bo dusza jak dziecko się zachowuje. Ona jest tylko matrycą, na której zapisuje się życie jej tam.
Ona nie myśli, nie analizuje, nie interpretuje. To umysł nasz nad tym panuje, nad duszą, żeby ona nie dała się wprowadzić w maliny, nie dała się zabić, bo można rozproszyć duszę po świecie w ciemnych kanałach Saturna. Można za tego, ale nad tym umysł jest.
I zobaczcie teraz ludzie, którzy dali się zaszczypawkować, takie mieli umysł, takie mieli myślenie.
Takich właśnie, jak dzieci w szkole, jak ja zapowiadam o tych etapach rozwoju świadomości człowieka, siedmiu poziomach. To właśnie był ten poziom drugi dzieci szkolnych, którzy donoszą, kolaborują, przenoszą pani informacje o tym i kontrolują innych. Nawet pani jak wyjdzie z klasy, to mówi, ty Kowalski pilnuj klasy i on będzie pilnował.
Czyli dowodzimy, że najgłupszego kołka można postawić w urzędzie lub dać mu pałę, lub dać mu inne jeszcze te i on będzie grzeczny, sprawował się. I ci ludzie, którzy właśnie doprowadzali do zabójstwa duszy ostatnio, to właśnie awansują dalej. To już widzimy w Unii Europejskiej i innych widzimy i urzędach i tak dalej.
I w różnych właśnie z tego trzeciego poziomu czakry splotu słonecznego idą do góry. O tym też proszę, polecam w książce poczytać sobie. Tu są informacje.
Dziesięć książek jest co czytać, a miałem też co pisać. Proszę państwa, stało się ostatnio nieładnie, bo duchowość, szczęście to jest coś, co ja mam dzisiaj na pęczki te osoby, szczególnie kobietki, które przechodzą i szukają duchowości. Oni szukają duchowości, miłości, o miłości i duchowości.
Stało się to ostatnio towarem. Ten rynek właśnie poszukiwania duchowości, miłości, szczęścia, wyższych poziomów wymiarów, pracy z tymi energiami, pracy z tymi kroniką Akaszy. Zamknij oczy i będziesz widział siebie w kronikę Akaszy.
Stało się to towarem. Rynek tak opanował ten stragan, że powstały instytuty nawet duchowości. Wyobrażajcie sobie, czytajcie.
Akademie duchowości tworzą się w internecie, instytuty duchowości powstały, religie duchowości już dawno były i organizują szczęście. Oni są menadżerami tych instytutów, najczęściej ludzie bez wykształcenia tymi menadżerami są, ale mogą awansować, bo mogą sobie tytuły sami nadawać i dają innym szczęście, duchowość, miłość itd. Czyli krótko mówią uszczęśliwiają ego tego człowieka, tego takiego małego Saturna z ziemi.
On takim malutkim pokazał wam tą matriaszkę ruską i wyjął go z tamtej dolnego poziomu. Wyjął go i pokazał czym my jesteśmy tu na ziemi. I to, nabierajcie się, kto szuka ten znajdzie swojego.

Na czym skupić uwagę to się robi. Jak Shakespeare powiedział, oczy myślisz to masz. Myślisz o energiach i one przychodzą do ciebie.
Myślisz o szczęściu i jesteś szczęśliwy. Myślisz o miłości, masz ją. Myślisz o duchowości, przychodzi.
Myślisz o miłości, tak masz. Co jeszcze? O pieniądzach zarabiasz. O sukcesie masz go.
O czym myślisz to przychodzi. Myślisz o wypoczynku, odpoczywasz i rozwijasz się. Szczególnie po ostatnim tej pandemii oszustwa świadkowego są siły teraz na ten, które podsuwają ludziom duchowość i ludzie idą w tą duchowość, bo tych menadżerów pojawiło się w telewizji.
W tym telewizja jest polityką, a tu jest duchowością taką w polityce, w internecie. Oni chcą uzdrawiać. Rozdęte ego chcą uzdrawiać i uzdrawiają to rozdęte ego.
Uszczęśliwiają je, udochawiają to nadnęte ego. Ludzie przyszliśmy tu do Saturna na Ziemi po to, żeby dać siebie jak najwięcej tego ziemskiej energii. Twórczy jesteśmy, tworzymy, zajmijmy się tym co ziemskie.
Dajmy ziemi co ziemskie. Później mamy siedem siódemek do czterdzieści dziewięć i tak po czterdziestym roku życia możecie już sięgać w tą duchowość. To wam i tak dane jest.
Tego nie musicie robić. Kto po pięćdziesiątce nie zajmuje się może duchowością, czy różnymi nadprzerodzonymi sprawami rozwojowymi, to wpada w uzależnienia, alkohol itd., bo oni tam widzą swój cel życia tu na Ziemi. Tak, duchowy świat uważać, bo ten duchowy świat jest taki, jaką nas stworzą narracje.
Jak ostatnio stworzyli nam narrację, jak sobie wszczepisz żyłę to krótka droga jest wtedy. Nawet przez kościół możesz pójść sobie wszczepić i tworzymy nowy porządek świata. Nie ma coś takiego co się kończy i co się zaczyna.
Wszystko jest procesem i nie wierzmy w to. Młodzi ludzie idą w tą sztuczną inteligencję i te wszystkie slogany, które nam tu proponują. Nowy świat, nowe piekło, które my tworzymy.
Nowy świat z nowym scenariuszem. Na zasadzie nie będziesz miał nic, a będziesz szczęśliwy. Kto to powiedział? Schwab powiedział to, akurat nowy przyjaciel Bill Gatesa.
To też od czterech lat właśnie tworzą ten nowy świat. Nie bójmy się chorób, bo choroby są w naszem umyśle niczym. Tak jak te robaki były w naszym życiu.
Czego boimy się to dzieje się. Boimy się diabła i to jest koło nas. Boimy się Boga, no to jest przy nas.
Uświadomienie sobie problemu, dlaczego ulegamy lękom pozwoli nam uwolnić się od nich. Uwolnij się, uświadom sobie. Uświadomienie czynie nas wolnym.
Jak będziemy przebywać strach, lęk to będziemy w nim żyć. Jakie życie taka śmierci, bo po śmierci dalej to istnieje. Istniejemy dalej w tym piekle, które stworzymy tu na ziemi.
Życie istnieje w całej przestrzeni globalnej. Jesteśmy tylko energią, która wraca do punktu zerowego. To musicie Państwo wiedzieć.
Skoro jestem energią, to energii nie da się jeszcze zabić. Może są urządzenia różne do zabijania, ale nie słyszałem o tym, żeby energię zabijano. O tym można by było wiele mówić.
O inkarnacji, o odchodzeniu, umieraniu. Teraz też jest czas reinkarnacji. Jesieni to jest czas.
Będzie wiosna, będziemy się znowu inkarnować. Dzisiaj wchodzimy w swoje wnętrze, zamykamy się w domach. Reinkarnacje.
Te wszystkie relikie sięgają czasów pogaństwa. Tak jak my mówiliśmy tutaj o tych ośmiu. To odsyłam Państwa również do tej sprawy zaduszek.
Bo to jest sprawa reinkarnacji. Tak naprawdę ludzie są duchowi i są wszyscy duchowi, ale musimy też przejść siedem, trzy podstawowe czakry dolne, żeby dostać się chociaż na czakrę serca. Życzę wszystkim uzdrowicielom, ruszkom, duchowym, menadżerom właśnie tym duchowym, jak się już nazywają, dyrektorom duchowym, żeby jednak przeszli na czakrę serca.
Módlcie się, przejdźcie na czakrę serca i z czakrzy serca będziecie lepiej widzieć te trzy podstawowe czakry i będziecie mogli tym ludziom pomóc. Ale jesteś w tym samym dołku uzdrowicielu, co inni. Niewiele możesz pomóc.
Ja mówię z perspektywy mojego doświadczenia czterdziestoletniej pracy na tym poziomie, szczególnie tu w tych izbach uzdrowicielskich działałem, gdzie dużo było właśnie tych ludzi samouków, którzy nazywali się uzdrowicielami. No cóż, dobrze jak komuś pomogli. Jak sobie pomożesz, to innym pomożesz.
Jeżeli człowiek nie ma w sobie iskry bożej, to nie ma kontaktu z Bogiem, czyli bez Boga jest niczym. Jak drzewo bez ziemi jest niczym, bo drzewo jest zakorzenione w ziemi. Czy ziemia bez drzewa będzie czymś, dalej będzie ziemią.
Jak ryba bez wody jest niczym. Czy woda bez ryby może czymś tak jest, wodą dalej. Człowiek bez Boga jest niczym.
Czy Bóg bez człowieka dalej jest Bogiem? To wasz problem jest, żeby być w Bogu i szukać Go w swoim wnętrzu. Nie na krzyżach, nie na obrazach, nie w jakichś sektach, czy w jakichś uzdrowicielskich rzeczach. Jest to w nas.
To wszystko jest w nas. Wszystko można sobie kupić. Można kupić sobie dom, rodziny nie kupi się.
Można kupić sobie seks, a miłości nie kupi się. Można kupić sobie łóżko, a snu się nie kupi. Można sobie kupić, domówiłem już, i tak wszystko możecie sobie kupić co materialne, ale to co duchowe, to ono samo się rozwija i będzie się tam rozwijało.
Tak naprawdę nasza podświadomość istnieje w duchu Boga. Ona potrzebuje duchowości, ona jest duchowa i szczęśliwa, tak naprawdę jak my ludzie jesteśmy duchowo szczęśliwi. Przypominam, że my dusze żyjemy tutaj w początkującej strefie, kiedy ułożymy się w korzeniu.
Od korzenia, od podstawy zaczynamy wędrówkę duszy do góry. Także nie przypisujmy sobie i nie płacimy pieniądze za to, że ktoś nam powie, że ty jesteś starą duszą. Tego na pewno dusza dojrzała nie powiedziała, bo ona powinna rozpoznawać swoją duszę.
Powinna rozpoznawać swoje intencje tu na ziemi. Satur jest Bogiem świata, już o tym mówiłem, bo jest takim komputerem, jak my nazywamy symulację, którą jest nasz umysł, projektuje naszą duszę. Satur jest władzą, Satur ma pierścienie, obłożone pierścieniami, taka jak planeta Saturna i dookoła te pierścienie. Dlatego przewódcy duchowi mają pierścienie na tym, dlatego przewódcy mają koronę ze złota świecącą, bo tak sprawuje Satur, bo oni są przedstawicielami Saturna tu na ziemi, czyli tej ziemskiej energii. Jeżeli wy widzicie mężczyzn poprzebieranych w sukienkach, ja mówię jeszcze w kościołach, bo oni muszą się różnić trochę od innych, ale w tych pięknych powłokach kapłanów i z pierścieniami na rękach, to zastanówmy się. Kiedyś biskup odwiedza parafię i mówi, Jasiu tak przylgnął do niego, tak fajnie wygląda te pierścienie, sukienkę, a biskup pyta, Jasiu co chciałbyś robić w swoim życiu, kim by chciał być? A ja bym chciał być biskupem.
Biskup, o Jasiu, to biskupem to nie tak łatwo być, to trzeba specjalną szkołę skończyć, żeby być biskupem. A Jasiu mówi, ja już jestem w specjalnej szkoły proszę pana, czy księży, biskupie, już jestem w specjalnej szkole. Także kończymy specjalne szkoły w danej branży, ale mądrości może nie ma, ale jest wiedza na ten temat.
Gdy wcielamy się w ten świat, jest on najbardziej zewnętrzną warstwą naszej przestrzeni duchowej, bo tak wychodzimy z tego poprzez te pierścienie, siedem pierścieni, zewnętrzną warstwę systemu. Dusza, kiedy wejdzie w obręb Saturna, znajduje się w świecie czasu i przestrzeni. Tak, to tu w świecie Saturna znajdujemy się czasu i przestrzeni, dlatego Saturn jest znany jako ojciec czasu lub chronos, oznaczający czas.
I czcimy kult Saturna, czyli Satana. Satan jest Bogiem tego świata. Zaślepił umysł tym, którzy w niego wierzą.
No wierzą, ja nie mówię nie wierzyj, w coś trzeba wierzyć, bo ludzie słabi są, kiedy nie mają wiary, ale wierzmy, że Bóg jest w nas i szukajmy Boga w nas, w swoim wnętrzu, to wtedy będzie dobrze. Jeżeli są pytania, proszę Państwa, to zapraszam do tych, ja ciągle mówię o psychomanipulacji i ta psychomanipulacja jest podwieczną sprawą, jeśli jeszcze telewizji nie było. Psychomanipulacja jest, właśnie po to są religie, po to są sekty, po to jest polityka, po to jest władza, po to żeby manipulować ludzi i trzymać ich w swoim tym.
Zbliżają się święta, a więc na ten temat warto by było powiedzieć, jeżeli nie zgadzacie się ze mną, to proszę napisać, nie zgadzacie się, ja nie muszę, ja wam przekazuję tą wiedzę, którą kiedyś uczyłem i to jest opisane w moich książkach. Jak będziecie brali udział w moich tych wypowiedziach, dyskusjach, nie bójcie się, nikt was o to nie oskarży, to mogę wysłać nagrania autohipnozy w plikach, które będziecie sobie słuchać i sami wprowadzać się samemu w siebie i medytować pod świadomość je wszystko od nas. Świat zewnętrzny tego Saturna jest bardzo prymitywny, on jest pobudowany przez ludzi, ludzie są na tych poziomach jak są, także nie dajmy się zwariować, no to ja tyle tylko, kto pyta nie błądzi.
Symbol Saturna wszędzie jest proszę Państwa, zobaczcie jak te symbole afiszują się w kościołach przede wszystkim, demoniczne zachowania tam są, demoniczne. (18:04) Pijcie krew moją, jedźcie moje ciało, resztę dopowiedzcie sobie. Wszystkiego dobrego, baj, żyj i pozwól inny mieć.
Wszystkiego dobrego, pozdrawiam Państwa.

Świętego Mikołaja, który dostarcza te prezenty, prezenty dla mózgu. Te prezenty z sympulcją płyty, witalne u mózgu. Proszę Państwa, wiele na ten temat mogłbym mówić jeszcze i więcej, ale chciałbym się określić do tego, że jednak tego typu symbolika zapisana w naszej podświadomości i każde sekty, religie, czy grupy filozoficzne, czy będą grupy zamknięte, które dyskutują ile diawów siedzi na jednej główce od śpilki, będą o tym mówili i każdy będzie, tak jak wiele jest tutaj dyskusji na temat Świętego Grala.
A przecież Święty Graal to jest właśnie ten Chrystus w głowie, których my poszukujemy gdzieś na zewnątrz. To jest wszystko u nas i głowa jest świątynią Boga. Proszę Państwa, wszystko jest u nas samych.
Mamy w sobie tak samo jak możemy się nagradzać i jak uczyć się wyciągać wnioski ze swoich czynów. W tym przypadku potrzebna nam jest retrospekcja i taką retrospekcję każdy z nas powinien zrobić. Jeżeli nie, to właśnie, jeżeli jest psycholog, terapeuta, który zajmuje się również nie tylko psychiką, ale duchowością człowieka, to będzie koniecznie musiał zrobić wam retrospekcję.
Po co? Po to, żeby uświadomić swój problem z przeszłości. Jak ja mówiłem wcześniej, nierozwiązany problem staje się kulą u nogi każdego człowieka. Nierozwiązany problem staje się jeszcze większym problemem.
Ja zawsze porównowałem to nawet do historii świata, do historii kraju, w którym żyjemy, do historii rodziny. Wszystko musi być uświadomione, omówione. Dzisiaj nawet stosują taki właśnie teatrzyk dobry dla terapii, który nazywa się terapią helingowską.To jest taki teatrzyk, który zagramy sobie, no tak na niebo nagramy sobie, że ja wybaczam swoje babci, prababci za to, że ona, nie wiem, co ona tam zrobiła, no może zgrzeszyła, może coś tam zrobiła, muszę jej wybaczyć i wtedy czuję się wolny. Wybaczam swojej mamie, że ona jak umierała, nie powiedziała, że mnie kocha, a ja jej nie powiedziałem, że kocham. Wybaczam wszystkim, wszystko i po kolei.
Gramy w teatrze takim i w teatrze dobieramy tą osobę pokorną, która taka skruchlała, stoi przed dobranym tam ojcem takim, drugim aktorem i udają przybaczenie. I wiecie, że to działa? Naprawdę działa, bardzo działa, ponieważ umysł uspokoił się. Jeżeli nie potrafisz sam swoim umysłem pokierować, to dobre takie teatrzyk zagrać sobie, ale on nie jest prawdziwy, to jest taka fikcja, w której dobrze by było zagrać rolę ofiary.
Albo może kata też by było, kat też prosi o wybaczenie, a zazwyczaj ofiarą. Polecam, zagrajcie w takim teatrzyku, jak wam proponuję, ale wystarczy raz zagrać. Nie trzeba, jak ja słyszę, że chodzą po pięć lat do takiego teatrzyku i grają ciągle tej rolę, rolę w takich teatrzyku wybaczenia ciągle i upokarzania się przed innymi, ośmieszania.
Można raz idiotę zagrać, to też dobrze jest. Dla waszego umysłu naprawdę będzie dobrze. Dobrze jest uczyć się, jak samemu wyciągać wnioski sobie, samemu zastosować taką retrospekcję.
Ja też w swojej terapii proszę o wybaczenie, bo wiem, że to takie robi wolnym człowieka, bo ludzie, którzy nie wybaczają są skamieniali, są zamknięci, są takich, jak to nazwać, hardzy, taki twardziel, że on nikomu nie wybaczy. Dlatego wymuszam nieraz to, wybacz człowieku i on będzie wolny. A po co ja mam wybaczyć? Po to, żebyś sam poczuł się wolny.I tak też jest. Dlatego nam potrzebna retrospekcja na ten temat. Retrospekcja nam pomaga uwolnić się od błędów przeszłości.
Każdy ma jakieś błędy i grzechy. Zresztą powiem państwu, że taką retrospekcję robimy sobie właśnie w trzecim dniu po śmierci. Tak jak zmartwychwstanie te trzy dni, to jest takie jeszcze wałęsanie się przy ziemi po śmierci i wtedy siedzimy w takiej pakamerze, jak dusza robi retrospekcję, ogląda film swojego życia, który przeżył człowiek.
Jeżeli był właśnie tym egoistą, który ciągle dostał prezenty w swoim życiu, nie potrafił dawać nawet później prezentów, bo on ciągle chciał dostawać. Był tym twardzielem takim. Warto by siebie zobaczyć.
Kiedy umieramy, wyłącza się nasza kamerka, która zatrzymuje się, tak jak kaseta VHS-u, zatrzymuje się ta kamerka i oglądamy film swojego życia przez takie trzy dni, ten okres takiego zmartwychwstania, bo jak się narodzimy w nowym świecie po trzech dniach, zaświeci to słońce, to pójdziemy do góry. Ale potem też oglądamy ten film i zastanawiamy się, co mamy zmienić w swoim życiu. Zastanawiamy się wtedy i dlatego zmieniamy to wszystko w swoim życiu, po to, że jak przyjdziemy tu na świat z powrotem, to inaczej podejdziemy do tego życia, że poczujemy, że zrealizowaliśmy już swój poziom.
Także i tak będziemy robić retrospekcje przed tym. A ja namawiamy po śmierci oczywiście, bo każdy musi oglądać film swojego życia. Ta kamerka wyłącza się, zatrzymuje się kamera VHS i ta informacja łączy się z prawą półkulą i dogrywa się do naszych poprzednich wcieleń, kto tworzy Kronikę Akaszy.I taką Kronikę Akaszy możemy po śmierci oglądać przez cały czas i wyciągniemy z tego wnioski i obierzemy sobie nowy scenariusz życia na tej ziemi. Nie znaczy, że będziemy królami, ale będziemy musieli w następnym życiu doświadczyć tego co nie doświadczyliśmy w tym życiu. Jeżeli przepiliśmy, przechulaliśmy to życie, no to trzeba naprawić, to znaczy, że będziemy w tej samej klasie.
Ale zawsze otrzymujemy promocję, jak w szkole idziemy do góry, wcielenie po wcieleniu, tak jak klasa po klasie. Mamy tych siedem klas i każdy poziom osiągujemy wyżej, wyżej, wyżej. Każdy jest na swoim poziomie świadomości.
Ksiądz w czasie śmierci mówił – przejdziesz do Pana, Pan ma wiele pokoi tam i tam wejdziesz do swojego pokoju, znaczy na swój poziom świadomości i przeglądniesz film swojego życia, zastanowisz się, przejdziesz i wrócisz z powrotem tu na ziemię. No, to zrobi karma za nas, tak, karma. I my jesteśmy sami karmą, my siebie nagradzamy, my siebie karzemy.
Po śmierci właśnie jesteśmy tak predysponowani do tego za życia, nie? Bo w życiu tu przeważa nasze ego, egocentryzm, który mówi – ego, ty jesteś najważniejszy, programuj się, że jesteś najważniejszy w tym życiu, nikt więcej nieważny, do przodu, do przodu, do przodu. Mówi jak dusze odchodzą do góry i święty Piotr każdą duszę pyta – duszyczko, czy jesteś szczęśliwa na tej ziemi, przeżyłaś? A taka pierwsza dusza, która bardzo szczęśliwa przeżyła, nachapała się, nabawiła się i mówi – tak, ależ tak, ależ tak, jestem szczęśliwa, nabawiłam się, nachapałam się, naseksowałam się, najadłam się, na, na. A on mówi – a czy inni byli szczęśliwi, że byłaś z nimi? A co mnie inni okodzą? Ja, ja. To proszę duszyczko na lewą stronę, następna duszyczka, przychodzi duszyczko, czy jesteś szczęśliwa, że przeżyłaś w tym życiu? A to mówi – tak, jestem szczęśliwa, pomagałam innym, byłam innym potrzebny, byłam taką siostrą Teresą, czy jeszcze inną, bardziej świętszą, pracowałam i inni byli. Ale czy inni byli szczęśliwi? Tak, inni byli szczęśliwi, bo ja im usługiwałem, pomagałem i byłam dla nich potrzebna. Ale czy ty jesteś szczęśliwa? Czy ty przeżyłaś coś? No ja to mniej ważna jestem, bo ja służyłam innym, byłam dla innych.
Proszę na prawą stronę poczekać, przechodzi trzecia duszyczka, która już taka właśnie doświadczona. Czy jesteś duszyczko szczęśliwa? Tak, jestem szczęśliwa, żyłam z innymi ludźmi w kolektywie, wspólnie pomagaliśmy sobie, żyliśmy razem i tak dalej. Czy jesteś szczęśliwa? Tak, jestem szczęśliwa, byłam z innymi i my pomagaliśmy sobie nawzajem.
A czy inni byli szczęśliwi? Też byli szczęśliwi, bo byli ze mną. To proszę do przodu duszyczko, a te duszyczki muszą jeszcze poprawić tę samą klasę i z tego wywodzi się motto, które ja powtarzam, żyj i pozwól innym żyć, pomagaj innym, inni tobie też pomagają. Nie przyszliśmy tu, co prawda przychodzimy sami, ale sami odchodzimy, ale jesteśmy dalej ze sobą związani tutaj na ziemi.
Dobrze, ja tylko ten live zrobiłem po to, żeby uświadomić wam o tych prezentach. Nie wygłupiać się na święta, bo prezenty to są tym, co macie w sercu swoim dla dzieci. Prezentem jesteście wy, a dla was dzieci są prezentem.
Nie pieniądze, nie pieniądze, bo pieniędzy będzie ciągle mało. Żyjemy tutaj na ziemi w strefie Saturna, Satur jest ziemią, Satur jest materią, jest tym, co ciągle będzie mało, ale ta materia ulega ruinie. Tylko zabieracie z sobą na tamten świat i wasze doświadczenia, wasze uczucia, miłości, radości, zadowolenia, nie zabierzecie świat tej materii.
Ludzie wyjeżdżają za granicę po to, że w Polsce jest źle, ciężko, oni tu nie mają. A za granicą za darmo im dają, tak, benefity dostają i mają dobrze. Macie tak dobrze, jak w myśle macie dobrze poukładane.
Jak będziecie w myśle mieli poukładane, to i w życiu będziecie mieli. Jak wewnątrz, tak i na zewnątrz. Ten świat zewnętrzny jest materialny, ułomny.
To jest świat Satana, Saturna i tu w tym świecie jest tak, jak jest. A tam na górze jest poukładane w swojej kolejności i to jest trwałe. Mamy trzy podstawowe czakry dolne Saturna, czyli czakrę podstawy, to jest bogać się, bogać się, to jest walcz, bij się, uciekaj.
Czerwony kolor, podstawy, korzenia. Mamy czakrę brzuszną, będę o tym mówił, przypominam, żebyśmy wiedzieli, że 60% ludzi tu na ziemi żyje właśnie na tych trzech filarach. Czakrę brzuszną to jest kupiectwo, bogactwo, pekunia oraz pieniądze Tłucenie, czyli banki, korporacje, handel, oszustwo, no bo w handlu jest oszustwo. Niech mi ktoś powie, że nie ma. Proszę o dyskusję na ten temat.
Powiedzcie mi, że handlarz nie oszukuje. Kto ile da, to tyle weźmie, tak, jak w tym Pegipcie. Widzisz, na początku figurka kosztuje 10 euro, a na końcu kosztuje 2 euro.
Jeżeli by ona miała swoją wartość, to byśmy nie musieli oszukiwać, ona nie ma wartości. Taką wartość ma, jak dacie radę wyciągnąć drugiego człowieka, pekunian oraz trzeci, to jest brzuszny, ten pomarańczowy kolor. Trzeci kolor to jest właśnie ten żółty kolor, który jest nadzorem, to jest właśnie wojsko, policja, urzędy, korporacje, tak, i to są właśnie te mundurowe służby, które mają pilnować te dwie dolne czakry.
Już jak będziemy na czakrze serca, no to można by mówić o miłości, można by mówić o mądrości, bo mądrość a wiedza to jest dwie różne sprawy. Wiedza jest w książkach, na uniwersytetach, w szkołach, a mądrość jest w naszej głowie, która przechodzi przez reinkarnacji, z reinkarnacji na inkarnację przechodzi. To nasza, nasza mądrość.
Także życzyłbym, żeby więcej was było na czakrze serca. Jeżeli na czakrze serca jest w naszej populacji światowej ludzi 25%, bo 30% nie ma. Resztę jest po 5%, 25%, 5%, 5% czakra gardła, to jest właśnie ten lęgek decynialny, czakra trzeciego oka, Andzia, to jest właśnie ta mądrość naszej, spostrzegania świata z innego poziomu, no i czakra tutaj, to daje nam 100%.

Także więcej, więcej proszę o przejście na czakrę serca. Czas jest przejścia i zmądrzeć. Ta materia zawsze będzie nam potrzebna, bo nie powiem, że nie, bo żyjemy w świecie dualizmu i żyjemy w świecie Saturna, gdzie on chce te pieniądze od nas krwią i potem wyciągnąć nas płaczem, cierpieniem i ciężką pracą. I my dajemy z siebie wszystko po to, żeby zadowolić tego Saturna, Satana, który ciągle będzie potrzebował więcej i więcej od nas energii, pieniędzy, a my będziemy pracować po to, a może byśmy te święta spędzili skromniej, namawiam swoje, rodzinie i innych, skromniej, tak rodzinnie, tak właśnie tradycyjnie, tak symbolicznie, nie z pompą alkoholu i stół, żeby się załamywał, żeby dwadzieścia, dwanaście dań było, ktoś sobie wymyślił to i to stało się tradycją. Wystarczy te kilka dań dobrych, smacznych i z naturalnej, nie tej takiej w tym, tak. Dzisiaj pytam córkę, skąd te jajka są, ona mówi z hipermarketu.
Ja mówię, no ale czy to są ze wsi jajka? Nie, z hipermarketu one są, także hipermarket jajka nosi już właśnie i się do tego. No dobrze, proszę Państwa, jak będą pytania więcej, ja staram się o odpowiedzi, ja jestem naturalnym człowiekiem i dążę do natury, do natury i tego uczę na swoich kursach i spotykam się z moimi klientami, choć już mniej jak kiedyś, bo uważam, że ta wiedza jest dzisiaj więcej osiągalna jak kiedyś. Są pytania, proszę napisać, będziemy odpowiadać.
Jeżeli będą osoby, które będą chciały prowadzić rozmowę, wysyłam nagrania autohipnozy, o której mówiłem i na końcu filmiku tak zawsze te nagrania przekazuję. Wobec tego do następnego spotkania. Ja będę chciał o tej właśnie wiedzy tajemnej, o których Państwo macie przeinaczoną w życiu i w religiach waszych również jest zmieniona ta wiedza tajemna na wiedzę, no właśnie, tak zwaną duchową.
Duchowość macie w sobie, a w kościołach macie tylko religię. No i jak ktoś mówi, że jestem wierzący, to ja też jestem wierzący. Niekoniecznie muszę chodzić do kościoła. Choć bywam w kościele, bo tam, gdzie czuję dobrą energię. Oj, nie bywam w tych kościołach, gdzie już G5 zamontowane, bo tam jest satanistyczna energia Saturna, tych G5, która tak sieka ludzi, że mogą nawet i pogotowie zabierać ich z tych właśnie bożnic takich. Szukajcie kościoły, gdzie jeszcze nie są wskażone tym G5.
Tam można szukać dobrej energii, jak są dobre organy też przy tym, uzdrawiające ( i dzwony dobre, te stare dzwony, które dają energię uzdrawiającą. Wobec tego wszystkiego dobrego. Dziękuję.
Do następnego spotkania. Dziękuję. Kiedyś to były święta, jak zabrzmiała kolęda, to ją słychać już było w oddali.
Nie z kasety, nie z płyty, lecz z prawdziwej ochoty, wszyscy razem kolędy śpiewali. Kiedyś to były święta, skromne nieco w prezentach, lecz bogate tak w radość i wiarę. Pana zwykłych trzewików, garść babcinych pierników, tak cieszyły jak drogi podarek.
Dziś choinki z plastiku, dziś prezentów bez liku, o Jezusie już nikt nie pamięta. W tym ogólnym pośpiechu, w tej gonitwie wśród sklepów, zapomnieliśmy czyje to święta. Święta, święta, któż to pamięta, ten nowoczesny świat.
Kiedyś to były święta, jak zabrzmiała kolęda, to ją słychać już było w oddali. Nie z kasety, nie z płyty, lecz z prawdziwej ochoty, wszyscy razem kolędy śpiewali. Kiedyś to były święta, skromne nieco w prezentach, lecz bogate tak w radość i wiarę.
Pana zwykłych trzewików, garść babcinych pierników, tak cieszyły jak drogi podarek. Dziś choinki z plastiku, dziś prezentów bez liku, o Jezusie już nikt nie pamięta. W tym ogólnym pośpiechu, w tej gonitwie wśród sklepów, zapomnieliśmy czyje to święta. Święta, święta, któż to pamięta, ten nowoczesny świat. Kiedyś to były święta, jak zabrzmiała kolęda, to ją słychać już było w oddali. Nie z kasety, nie z płyty, lecz z prawdziwej ochoty, wszyscy razem kolędy śpiewali.
Kiedyś to były święta, skromne nieco w prezentach, lecz bogate tak w radość i wiarę. Pana zwykłych trzewików, garść babcinych pierników, tak cieszyły jak drogi podarek. Dziś choinki z plastiku, dziś prezentów bez liku, o Jezusie już nikt nie pamięta.
W tym ogólnym pośpiechu, w tej gonitwie wśród sklepów.
Dzisiaj jest 21 grudnia, święta już niedługo, był Mikołaj, ale warto o tym porozmawiać teraz. Akurat to jest dla mnie tradycja, bo święta są pewną tradycją, którą przechodzimy z pokolenia na pokolenie i mamy pewne refleksje na ten temat. Chciałbym dzisiaj porozmawiać o takim temacie, że to co my poszukujemy w Kościele, to niebo jest wśród nas.
I chciałbym do tego nieba powrócić, bo co robimy w życiu to jest efektem naszych nawyków myślowych, o czym myślimy to mamy. Myślimy o pięknie, pięknie jemy, myślimy o zdrowiu, jesteśmy zdrowi, myślimy o szczęściu, jesteśmy szczęśliwi. Myślimy o przyjemnościach, doświadczamy je, o radości radujemy się, o święci świętujemy, o pieniądzach zarabiamy pieniądze, o nauce uczymy się, doświadczamy, pracujemy.
To wszystko jest efektem naszych nawyków myślowych. I tradycja jest też pewnym nawykiem myślowym, tradycja jest bardzo silna i chcemy ją przekazywać z pokolenia na pokolenie. No właśnie, ta tradycja, którą my teraz doświadczamy, czy jest to nagroda, te święta za cały rok pracy i aktywności naszej, czy jest to rzeczywiście jakieś odgórne dla nas dane święto, którego mamy doświadczyć. Ale dzisiaj chciałbym powiedzieć proszę Państwa, no może tak, o umyśle, bo to wszystko jest nasze umyśle, o czym myślimy to mamy, niebo to nasz umysł. I tu wziąłem karteczkę i czytam werset Łukasza, królestwo Boże jest w Tobie, królestwo Boże jest w nas. Ten werset metaforyczny mówi nam, abyśmy się jednoczyli z naszą świadomością, umysłem.
Ten werset mówi nam o tym, że to nasza jaś wykracza poza ograniczenia czasu i przestrzeni materii, kiedy zagłębiamy się w królestwie umysłu, wkraczamy do świętej domeny podobnej do królestwa Bożego. Proszę Państwa, sprowokowało mnie dzisiejsze to spotkanie, to co Państwo sami doświadczyliście. Niedawno mieliśmy Mikołaja, a więc wszyscy czekali na tego Mikołaja, dzieci przede wszystkim, no bo ten Mikołaj jako święta postać przychodzi do nas przez nawet komin, co jest to znowu metaforyczne określenie.
Wcześniej były urodziny dzieci, imieniny i te wydatki i teraz będzie choinka, znowu Mikołaj przyjdzie na gwiazdkę, 24 Wigilię też przychodzi i składa te worki prezentów dla dzieci. I chciałbym taką troszkę refleksję dla rodziców, szczególnie młodych rodziców, młodych tych, co ja myślę o moich dzieciach, syn, córka, myślę o tym, żeby jednak zastanowić się nad tymi prezentami, bo my obdarujemy prezentami dzieci bliskich nas, dlatego, że oni są. No dobrze, to niech będzie, dlatego, że oni są, ale proszę Państwa, ja jako hipnoterapeuta, psycholog pracuję tutaj z psychiką człowieka i jego istnieniem w całości i wiem, że coś takiego jest prawo karmy.
Karma jest to nagroda i kara, a więc na tej podstawie ten biblijny, religijny Mikołaj został też tak właśnie zaplanowany, żeby przychodził do dzieci nie tylko, żeby nagradzał, dlatego, że oni są tak wspaniali w tym jednym dniu i szczęśliwi, ale dlatego że to jest podsumowaniem również całego roku i znowu tutaj powiedzmy z wiedzy tajemnej, wiedzy hermetycznej wiem, że tym Mikołajem właśnie jest Bóg Podziemia, który nazywa się, nazwany został Karatun. Karatun, jest to Bóg Podziemia, który przebiera się w białe szaty i przychodzi do nas po to, żeby pod koniec roku nas nagradzać lub karać, ale nie znaczy, że wszyscy będziemy nagradzani, bo w ciągu życia naszego nie wszyscy jesteśmy aktywni. Akurat przychodzi przed Wigilię, kiedy właśnie tych mieliśmy trzy dni ciemności, kiedy mówimy Bóg się rodzi, Bóg się rodzi, przychodzi, czyli słońce się rodzi po trzech dniach ciemności, kiedy od 16 grudnia wpada słońce za niebo skłon, no i trzy dni to słońce jest pod ziemią już, tak właśnie działa astrologia, jest pod ziemią i po trzech dniach, czyli 21, 22, 23, już po trzech dniach zaczyna wychodzić. 24 jest ta Wigilia, kiedy pokazuje się słońce na niebie, czyli Bóg się rodzi w tym czasie. Ja już będę mówił tak, jak powinno być, a Państwo przenieście to sobie na Wasz religijny plan, że tak to właśnie rodzi się człowiek na krzyżu. A właśnie ten, to słońce spoczywa właśnie na krzyżu, gdzie pojawia się znak z trzech gwiazd, Syriusza, Marsa i Wenus i te właśnie gwiazdy symbolizują krzyż.
Chciałem wrócić tutaj do właśnie Karatuna. Karatun jest to właśnie ten Bóg nagradzania, kary i nagrody właśnie 24, pokazuje się właśnie, kiedy już słońce wschodzi w znak krzyża. No i nas rozlicza w tych dniach, w tym czasie, po tych trzech dniach ciemności, 21, 22, 23, to jest Wigilia 24 grudnia i wtedy właśnie, tak jak przez komin, ale to już jest przeczynie metaforyczne na nas, okręgosłup tu chodzi od góry, kiedy właśnie pojawia się tutaj słońce, czyli w głowie pojawia się, no właśnie Bóg podziemia, Karatun daje podarki na tym. Jak pamiętam z naszego dzieciństwa, to właśnie ten właśnie Mikołaj, ten Karatun, ten właśnie, który nagradza i karzy, właśnie pytał, czy byłeś grzeczny, potrafisz zaśpiewać piosenkę taką, wierszyk powiedzieć i tak dalej, to taki sprawdzian był, no i wtedy dostało się nagrodę. Ale powiem wam, że z moich czasów nasz Mikołaj miał rózgę też dla niektórych, byli oni zawiedzeni, ale to był, powiedzmy, sprawiedliwy Karatun Mikołaj, że uczył już dzieci tego, że jednak trzeba sobie zasłużyć. I ten Karatun właśnie jest panem karmy, on mówi o tym, że za dobre nagradza, za zło karzy i tak działa prawo karmy.
Jeżeli państwo nie nauczycie dzieci tego, że nie dostaje się tylko prezentów, przypominam to na święta, za to, że jesteś dziecko, że ja ciebie kocham, bo jesteś taki jesteś, bo jesteś moje, no wszyscy kochają swoje dzieci ponad wszystko, w szczególnie matki. Pamiętam taką panią w Anglii, która opowiadała o swoich dzieciach, córce i syn, opowiadała same superlatywy i akurat kolega mój siedział, Ryszard obok, już nie mógł tego słuchać, jakie dzieci wspaniałe, jakie są genialne te dzieci. I po pewnym czasie wschyla się do mnie i pyta Andrzej, czy ty znasz ją lepiej, czy dzieci są jej takie wspaniałe, genialne.
A ja tak się uśmiechem zażartowałem, tak, dzieci są genialne, tylko jej mąż był idiota, bo odszedł od niej. Także dzieci są zawsze matce przepisane, tylko ojcowi idioci są, prawda, o nich się nie mówi, bo one są zawsze podobne do swoich matek dzieci i tak bynajmniej chcą matki, żeby były tak genialne, tak mądre, jak one są, jeszcze mądrzejsze, a tak nie jest proszę państwa, no nie jest tak. Musimy jednak sobie orkę założyć, że dzieci trzeba wychowywać i to jest wasza sprawa i dzieci trzeba umieć nagradzać i karać, tak karać, tak karać. Kiedyś karano nas w szkole. Dzisiaj, żebyś dostał taką ścinkę po głowiach, luzgą po plecach nauczyciela, to już prokurator wyposadził tego nauczyciela. W tamte czasy była norma, zaśmiało się, poszło się dalej i wiedziało się, uważnym było się już na takie rzeczy, żeby nie było przekroczenia pewnych.
A dzieci dzisiaj sobie przekraczają swoje możliwości, do których są jakby predysponowani i raczej zastanawia się nad tym, bo ja w swoim przypadku tak, proszę państwa, zastanawiam się. Bo co ruszą wnuki, a szczególnie moje dzieci pytają, czy jest już jakiś prezent dla wnuka i to są prezenty nie takie za stoda, dwieście złotych, jeszcze zero dopisać trzeba by było za takie prezenty, coraz, coraz to droższe, coraz to droższe. Pamiętam, czterdzieści lat temu mój syn jeszcze nie urodził się, a już taką kupiłem jemu samochód, oczywiście na pedałach od ruskich i stał na szafie, a moi znajomi przychodzili i pokonali głowy, Andrzej, ty wiesz co ty robisz, po co to jemu jeszcze.
On jeszcze nóżkami nie sięga do tego, a ty już na pewno, on jeszcze nie będzie miał, powie, osiemnastolatci powie ci stary kupuj mi samochód, bo ja, mi się należy, jak jemu to się należy. ( Ale ja w tym czasie mówiłem, jak wy wszyscy mówicie, a ja tego nie miałem, to niech moje dzieci mają, nic z tego, dzisiaj bym tak nie mówił i uczę swoich dzieci, żeby nie uczyły swoich dzieci tego, że ja tego nie miałem, to nagrodzę. Nagradzajcie kochani za to, co potrzeba jak w szkole, jak zasłużył na piątkę, dać mu piątkę, zasłużył na czwórkę, na trójkę, a nawet na jedynkę, dać jemu jedynkę, tak, dać jemu jedynkę i to jest, sprowadza do szeregu, do szeregu doprowadzić.
Tak, dzisiaj zbliżamy się do świąt, gdzie wszyscy zasiadamy przy stole i śpiewamy Bóg się rodzi. Dla mnie Bóg to jest słońce, które rodzi się i dwudziestego piątego już jest wysoko na niebie i wraca do życia po trzech dniach śmierci. No i tygodnia, zaraz tydzień od szesnastego do dwudziestego czwartego, siedem dni przebywał za niebo skłonem w ciemnościach i rodzi się na krzyżu gwiazd i dla mnie tak dalej pozostanie, zawsze o tym mówiłem.
No ale to nie znaczy, że mamy tą symbolikę tego wiszącego na krzyżu, czy tego Boga Słońca uważać inaczej, jak ktoś uważa, ale to co zawsze świętujemy to symbolikę świętujemy proszę Państwa, symbolikę jak na górze, tak i na dole, tak na górze, tak jesteśmy skonstruowani, jak na zewnątrz, tak i wewnątrz. I święta nam o tym przypominają, że jesteśmy stworzeni na obraz Boga proszę Państwa, na obraz Boga, tak jak w Biblii pisano o trzech mędcach, którzy przechodzą właśnie teraz będziecie mieli po tym święcie później trzech mędców. I warto by wiedzieć, że właśnie różnego rodzaju symboliki doprowadzą do równowagi naszą psychikę, żebyśmy byli zgodni ze światem zewnętrznym, jak wewnątrz tak na zewnątrz, jak na górze tak na dole.
Do zaburzeń neuronowych, biologicznych i tak dalej, psychiatrycznych. Tu chodzi o dopaminę, chodzi o innego rodzaju procesy biochemiczne zachodzące w mózgu. (15:36) Proszę Państwa, dzisiaj chciałbym jeszcze powiedzieć tutaj teraz dalej o świętach.
Mówiłem o tym, żeby oszczędzić, bo każdego was dotyczą te święta i trzymamy się za kieszeń. Pójdziemy po kredyt, weźmiemy kredyt po to, żeby dzieciom kupić prezenty, to ile? 200 z trzema zerami, dwójkę z trzema zerami. To wtedy są szczęśliwi, bo będzie dostawał właśnie smartfony, telefony, których jemu to do niczego niepotrzebne.
Proszę Państwa, Kościół i inne religie uczą nas masy esoterycznych, masy różnych esoterycznych przekonań, nawet symboliki i tak dalej. To elity uczą nas tego wszystkiego, żeby utrzymać nas w systemie swoim, po to są religie. Biblia jest napisana w taki sposób, że będzie ona zawsze rezonować proszę Państwa z poziomem zrozumienia, jaki możemy postrzegać przez religię. One bardzo mądro są odpracowane przez tysiące lat. Wchodzą moi znajomi, pani Ania pokazała się i inni chcieliby podyskutować, ale zapraszam Państwa na dyskusję po tym naszym spotkaniu. Tą dyskusję, jak mówiłem wcześniej, robimy w komentarzach.
I to wszystko Biblia przyjęła nawet tego Świętego Grala, który jest naszym umysłem. No właśnie jest w naszym umyśle i jest nasz Chrystus w naszym umyśle i to wszystko dalej jest. Czej mędrcy będziemy się do tego zbliżać? Znani z ofiarowania darów Chrystusowi podczas Jego narodzin.
Są to metaforyczne porównania do trzech podstawowych gruczołów mózgowych. Krzeszynki, przysadki mózgowe i wzgórza, które dostarczają serotoninę i melatoninę i dopaminę do środkowego układu nerwowego ciała. Zdrowie organizmu zależy od hormonnego funkcjonowania tych trzech gruczołów.
W biblijnych doniesieniach czy odniesieniach do ziemi obiecanej płynącej mlekiem i miodem, Krzeszynka wydziela melatoninę symbolizowaną przez miody podczas gdy przesadka mózgowa wytwarza serotoninę symbolizującą przez mleko. Połączenie tych trzech płynów tworzy substancję o nazwie Chrystus I ten Chrystus zaczyna się tutaj.
To jest właśnie tam gdzie jest ponad przesadką mózgową, ale gruczołem Krzeszynką, zwany tu Krzeszynka i tu wyżej. Nad tym gruczołem znajduje się ten właśnie gruczoł, który nazywa się Chrystus, który połączony z wyższą jaźnią naszego wyższego ja, które kieruje naszym życiem. Ten święty płyn reprezentujący olej Chrystusa w wzgórzu, to połączenie miodu i mleka jest uwalniany w dół kręgosłupa w celu regulacji funkcji organizmu.
