Rozmawiamy z hipnoterapeutą – Panem mgr Andrzejem Kaczorowskim – doktorem honoris causa w dziedzinie Duchowego Leczenia i Uzdrawiania (tytuł przyznawany przez Światową Akademię Nauk Duchowego Uzdrawiania), propagatorem medycyny alternatywnej, twórcą autorskiej metody imagoterapii – hipnozy regresywnej i progresywnej, oraz przewodniczącym Dolnośląskiej Izby Uzdrowicielskiej we Wrocławiu.

Proszę powiedzieć, na czym polega działanie hipnozy?
Hipnoza to odmienny stan świadomości. To wspomaganie leczenia, doprowadzanie do stanu równowagi psychicznej, fizycznej, emocjonalnej i duchowej. Nasz umysł znajduje się w stanie teta, pomiędzy snem i czuwaniem, w stanie wzmożonej aktywności na przyjmowanie sugestii i odtwarzanie zapomnianych zdarzeń. Wtedy możliwy jest powrót do przeszłych sytuacji, odreagowanie negatywnych emocji, przekazywanie leczących sugestii i oczyszczanie naszego umysłu. Przez poznanie swoich problemów i pogodzenie z sobą zdrowiejemy. Jest to możliwe właśnie w hipnozie.
Jak długo zajmuje się Pan tą terapią?
Z przerwami od dwudziestu lat. Od ośmiu lat jestem hipnoterapeutą. Jestem absolwentem wielu znanych ośrodków duchowego uzdrawiania, bioenergoterapii i innych. Należę do największej światowej federacji zrzeszającej uzdrowicieli NFSH of Poland. Wiedzę z zakresu hipnozy zdobywałem m.in. u znanego hipnoterapeuty dr Aleksandra Daniłowa, na bazie Instytutu Medycyny w Charkowie, Niezależnego Zrzeszenia Psychoterapeutów na Ukrainie. Studiowałem we Włoskim Instytucie Psychologii Niewerbalnej Hipnozy Dynamicznej, oraz Ericsonowską w Polskim Instytucie Neurolingwistycznego Programowania w Warszawie.
Co skłoniło Pana do zajęcia się hipnozą?
Zafascynował mnie stan odmiennej świadomości człowieka. Ludzie, którzy wchodzą w stany głębokiej hipnozy mówią o niesamowitych rzeczach. Widzą siebie w innym czasie, wymiarze, cofają się do czasów przedwojennych albo średniowiecza. Przy czym nie chodzi o cele poznawcze, lecz kontekst terapeutyczny
Czy hipnoza jest bezpieczna? Czy poddając się tej terapii podejmujemy jakiekolwiek ryzyko?
Hipnoza to stan naturalny, zbliżony do snu. Podczas seansu pacjent jest w transie i nie wie co się wokół niego dzieje, mimo to ciągle słyszy i rozumie co mówi hipnotyzer. Wiele mitów i błędnych wyobrażeń krąży o hipnozie, jako o działaniu magicznym, estradowym, polegającym na zniewoleniu człowieka. Zaprzeczam: nic takiego nie istnieje. Terapeuta pomaga pacjentowi wejść w ten stan. Gdy tego dokona, pacjent rozluźni się, odpręży i wyciszy, wtedy terapeuta przeprowadza terapię. Żadne z dotychczasowych badań nie potwierdziło szkodliwości hipnozy. Zaszkodzić może tylko przeprowadzona hipnoza niefachowo. Zdarza się, że hipnozę stosują osoby nieodpowiedzialne i niedouczone. Zasięgnijmy opinii o terapeucie przed udaniem się do jego gabinetu i powierzmy swoje zdrowie tylko sprawdzonemu fachowcowi.
Do czego Jeszcze można zastosować hipnozę?
W rękach dobrego hipnotyzera hipnoza jest wspaniałym narzędziem. Można jej używać do rozwijania zdolności paranormalnych. Dobrym przykładem będzie tutaj pismo automatyczne lub jasnowidzenie w hipnozie, które polega na tym, że osoba o zdolnościach medialnych w stanie hipnozy łączy się ze światem astralnym. Stamtąd pobiera wszystkie potrzebne informacje. Można w ten sposób odnajdywać zaginione osoby i przedmioty lub określać stan zdrowia innych ludzi.
Od czego zależy, w jakim stopniu dana osoba podlega jej działaniu?
Najłatwiej hipnotyzuje się ludzi otwartych, mocno stojących na ziemi, np. przedsiębiorców, dziennikarzy, aktorów, najtrudniej – zamkniętych w sobie, zestresowanych, słabych, z depresją i innymi zaburzeniami emocjonalnymi. Przyczyną niepowodzenia jest lęk przed utratą świadomości, przed zmianami.
Istnieje przekonanie, że osoba zahipnotyzowana wykona wszystkie polecenia hipnotyzera.
To jest kolejny mit. Osoba poddana hipnozie nawet w najgłębszym transie podświadomie kontroluje sytuację i nie wykona poleceń niebezpiecznych dla siebie lub sprzecznych z wyznawanymi przez nią wartościami.
Czy człowiek w stanie hipnozy posiada nadludzkie możliwości?
Na zewnątrz tak to wygląda. W rzeczywistości następuje tylko wykorzystanie wszystkich możliwości i ukrytych rezerw organizmu: psychicznych, intelektualnych i fizycznych. Podobne zjawisko występuje w skrajnym stresie np. człowiek uciekający przed psem może biec tak szybko, że aż trudno w to uwierzyć, a przerażona matka uczyni jeszcze więcej: podniesie samochód, pod którym leży jej dziecko.
Czy zajmuje się Pan również innymi metodami terapii?
Zajmowałem się również medycyną niekonwencjonalną. Jestem propagatorem medycyny alternatywnej i twórcą autorskiej metody imagoterapii, hipnozy regresywnej i progresywnej.
Metoda regresywna polega na stopniowym cofaniu się wstecz. Czy według Pana możliwe jest cofanie się ludzkiej świadomości do życia płodowego i dalej do poprzednich wcieleń?
Rzeczywiście, wiele osób opisuje, że w łonie matki widzi bardzo mocną smugę światła. Powiedziałbym nawet, że już w łonie matki dziecko otrzymuje energię kosmiczną. Następnie cofam dziecko do embriona, a potem jeszcze głębiej. Pacjenci opisują wtedy bardzo długi tunel, uczucie miłości oraz jakąś istotę, jakby opiekuńczego anioła. Ten anioł idzie z nimi przez całe inkarnacje. Tunel to jakby pogranicze dwóch światów. W takim momencie na ogół przeprowadzam rozmowę o celu urodzenia się. Jedni twierdzą, ze słyszą głos, który mówi im, że przyszedł czas na nich, inni mówią, że sami decydują o swoim przyjściu na świat.
Jak najgłębiej udało się Panu cofnąć pamięć swoich pacjentów?
Jak już wspomniałem, zawsze dążę do tego, aby pacjent cofnął się do okresu, do którego najchętniej wróciłaby jego podświadomość. Wtedy wybiera ona sobie najbardziej odpowiadający jej moment, czasem cofa się nawet do XV czy XVI stulecia. Ludzie widzą siebie w innej rzeczywistości. Okazuje się, że reinkarnują w różnych płciach. Mogą zobaczyć własną osobę jako kobietę lub mężczyznę.
Czy Pana pacjenci proszą o przypomnienie momentu ich śmierci?
To zależy od ich doświadczeń, często pacjenci czują taką ulgę, że nie chcą nawet interesować się swoim ciałem. Nie interesuje ich uczestniczenie w ceremonii pogrzebu, chcą iść dalej, w kierunku białego światła. Kiedyś wprowadzałem w trans hipnotyczny dziewczynę, która w jednym z poprzednich wcieleń była Szkotem, żyjącym w XVI wieku. Ta kobieta zginęła w walce, dostała nożem w plecy. Ciekawe jest to, że ta pacjentka cierpiała na bóle kręgosłupa. Żeby dowiedzieć się, skąd te bóle się wzięły, musiała się cofnąć aż do swojego szkockiego wcielenia. Potem opowiadała mi, że miewała czasem sny w których widziała się w kraciastej, szkockiej spódniczce. W stanie hipnotycznym dziewczyna opowiadała, że jej ciało zostało wrzucone do zbiorowej mogiły, ale później przyszli jej towarzysze i ją zabrali. Uczestniczyła w swoim pogrzebie. Dlatego w tym życiu, w snach pojawiają się fragmenty z tamtego okresu. Po tej sesji ból kręgosłupa ustąpił a ona zrozumiała, że nie jest chora, a ból ma związek z tym przypadkiem z przeszłości.
Jaki jest stosunek kościoła do hipnozy i życia po śmierci?
Nie kieruję się tą czy inną wiarą, moja terapia stoi ponad wyznaniami. Bez względu na kulturę czy religię prawie wszyscy pacjenci cofnięci wstecz pamięcią do poprzednich wcieleń identycznie opisują odejście z poprzedniego życia w stan innego wymiaru. Twierdzą, że wchodzą w świetlisty tunel magnetyczny, podobny do tego, jaki opisują ludzie po wyjściu ze stanu śmierci klinicznej. Zdarza się tak, że osoba przychodząca na seans mówi, że nie pozwala na to jej wiara. Nie zmuszam jej wtedy i nie przekonuję do brania udziału w seansie hipnotycznym. Często jednak przychodzą osoby, które chcą sobie pomóc, nie zważając na swój światopogląd.
Według sceptyków cofanie się w przeszłość do poprzednich wcieleń jest wyłącznie wymysłem bujnej wyobraźni pacjentów. Co Pan o tym sądzi?
Mogę mówić tylko o tym, co relacjonują pacjenci. Ale gdy by tak było, to relacje pacjentów, np. o tunelu, nie byłyby tak podobne. Nie miałem jeszcze pacjenta, który nie opowiadałby, o swoim poprzednim wcieleniu.
Czy wierzy Pan w reinkarnację?
Jeszcze kilka lat temu nie interesowałem się tym. Sądziłem, że każdy żyje tylko raz. Dopiero później, pracując z różnymi ludźmi, coraz bardziej przekonywałem się, ze może być inaczej. Codziennie jestem świadkiem przeżyć ludzi, uczestniczących w seansach hipnotycznych, których przeprowadzam w inny świat, poprzednie wcielenia.
Niemal wszyscy słyszeliśmy wiele na temat regresingu. Mniej znaną odmianą hipnozy jest progresing polegający na przenoszeniu świadomości w przyszłość. Na czym ona polega?
W czasie progresingu dochodzi do synchronizacji prawej i lewej półkuli mózgowej. Mamy wtedy kontakt z naszym Wyższym Ja, a ono wie wszystko. Jeżeli pacjent chce zobaczyć siebie w przyszłości, może to zrobić, o ile pozwoli na to podświadomość. Nikomu nie można pomóc wbrew jego woli. Nasza przyszłość jest budowana na fundamentach przeszłości. Jeżeli zobaczymy rąbek przyszłości, to możemy się ustrzec przed niebezpieczeństwem. Przykładowo: jeżeli ktoś wie, że spotka go wypadek w podróży, może nie jechać. Nasze życie mniej więcej w 40 – 50 proc. determinuje przeznaczenie, a reszta to rozum i wolna wola.
Często jednak bywa tak, że pacjenci boją się hipnozy, obawiają się, że w czasie seansu stracą kontrolę nad tym, co się z nimi dzieje.
Do tej pory pokutują stereotypy i nieprawdziwe wersje o hipnozie, powiązane z magią lub innymi sztuczkami. Pacjenci boją się, że „będą na łasce” hipnoterapeuty, że zdradzą jakieś wstydliwe sekrety. Tak jednak nie jest. Hipnoterapeuta nie może zmusić nikogo do działania wbrew swojej woli. Organizm ludzki ma wystarczająco mocne mechanizmy obronne, aby nikt obcy go nie zniewolił. A wstydliwe sekrety? Czasem trzeba je zdradzić, żeby uwolnić się od zmory przeszłości. Pacjent jednak uświadamia je sam sobie, aby znaleźć przyczynę nerwic, lęków, zahamowań.
Czy możliwe jest kłamanie podczas stanu hipnozy?
Jestem ściśle związany z Międzynarodowym Forum UFO – jako ekspert badam prawdomówność świadków zjawisk takich jak UFO, czy inne wymiary. Powszechnie uważa się, że w hipnozie nie da się kłamać. Rzeczywiście, to nie jest możliwe. Natomiast hipnotyzer może naprowadzać zahipnotyzowanego na jakiś wątek, może skłaniać go do opowiadania tego, co chciałby usłyszeć. Ja postępuję zupełnie przeciwnie: wprowadzam badaną osobę w stan dezorientacji, tak by jej umysł nie krążył wokół jednego wątku. Wygląda to mniej więcej tak: znajdujący się w stanie hipnozy zaczyna mówić o pojawieniu się statku kosmicznego. Hipnoterapeuta zadaje mu pytanie za pytaniem: Jaka była pogoda?; Kto stał obok niego?; Co robili wówczas rodzice?; Jaką mama miała sukienkę?. Itd, itp. Załóżmy, że badany konfabulował albo wspomnienie o kontakcie z UFO jest jego urojeniem z dzieciństwa. Sprowadzając go na tor rzeczywistości, łatwo go wytrącić z takich urojeń. Człowiek zacznie mówić tylko o tym, co przeżył naprawdę. Nawet najmocniejsze urojenie jest słabsze od rzeczywistości. Jeśli np. w tym czasie, o którym opowiada, bolała go noga – będzie to zawsze silniejsze przeżycie od wyobrażeń o UFO. W hipnozie zwycięża prawda. Z moich doświadczeń wynika, że około połowy osób opowiadających o tego typu kontaktach „odpada” jeszcze przed seansem.
Co jest powodem potwierdzającym, że ludzie podczas regresji zmyślają?
Bojąc się prawdy przyznają, że chcieli pokazać się, zaistnieć. Motywacje są różne, w każdym razie ci ludzie rezygnują z seansu i przestają innym zawracać głowę nieprawdziwymi historiami. Z pozostałymi też bywa różnie, czasem dezorientacja pozwala im pozbyć się natrętnych myśli o kosmitach, które są właśnie niczym innym, jak natręctwem. Czasem wychodzi na jaw, że badany zmyśla. Zmienia bowiem wersje, a przyparty do muru – wycofuje się.
Czy wobec tego uważa Pan, że historie o UFO są wyssane z palca?
W celach naukowo poznawczych m.in. świadków UFO stosuję metodę autorską hipnozy – imagoterapii. Daje to wyśmienite efekty nie tylko poznawcze, ale też terapeutyczne. Mimo wszystkich wykrytych fałszerstw przyznaję, że zetknąłem się z pewnymi osobami, do których jestem pewien, iż przeżyły naprawdę coś niezwykłego. To są najbardziej fascynujące przypadki. Co np. można powiedzieć o tzw. wzięciach? O czym opowiadają ofiary wzięć? W jaki sposób można stwierdzić, że osoba ta mówi prawdę? Najczęściej opowiadają o świetlistych obiektach, o tym, że są wciągani na pokład. Obcych zazwyczaj opisują jako popularne „szaraki” tzn. postaci z wielką głową z czarnymi oczami, wzrost 1,5 m, czy szary ubiór. Dla mnie to nie są dowody, o tym wszystkim mogli usłyszeć wszędzie. Po świecie krąży tysiące analogicznych opowieści, prawdziwych lub nie. Istotne są inne szczegóły, na przykład problem luki w czasie. Często zdarza się, że ktoś pamięta jedynie pojawienie się tajemniczego pojazdu. Siedzi w tym momencie we własnym samochodzie, potem nie wie, co się z nim dzieje. Do świadomości wraca po 3-4 godzinach. Nic nie pamięta. Zostaje w nim tylko niepokój i poczucie, że zdarzyło się coś dziwnego. I nagle, taka osoba poddana hipnozie, zaczyna się otwierać. W hipnotycznym transie mówi o tym, o czym nawet nie wspominała na jawie. Opowiada z detalami jak została zabrana na statek kosmiczny, jak ją tam traktowano, co jej robiono. W opowieściach roi się od świetlistych kul, wszechogarniających energii.
Czy wobec tego wierzy pan w zjawiska popularnie zwanymi UFO?
Jestem przekonany, że w tych kilku zbadanych przeze mnie przypadkach coś jest. Nie podejmuję się jednak na tej podstawie wypowiadać na temat istnienia lub nie UFO oraz wzięć. Prawdopodobnie nie jesteśmy sami we wszechświecie, być może nawet ktoś nas kontroluje. To jednak kwestia dla innych badaczy. Ja tylko im pomagam „odsiewając” niewiarygodnych świadków UFO. Resztą niech oni się zajmą.
Na V UFO Forum wprowadził Pan w stan hipnozy pana Jarosława Filipka, który jako medium diagnozował pacjentów. Czy każdy może zostać takim medium?
Najlepszymi przekaźnikami informacji są osoby medialne, łatwo poddające się hipnozie. Niektórzy posiadają takie predyspozycje. Najważniejsza jest jednak praktyka. Częste ćwiczenia wzmacniają te zdolności. Należy tu dodać, że samo przebywanie w stanie hipnozy wzmacnia człowieka, zarówno jego ciało jak i psychikę. Nie możemy również zapominać, że hipnoza to także wspaniała technika terapeutyczna. Większość chorób ma podłoże psychiczne i dlatego hipnoterapia daje tak dobre rezultaty.
Niektórzy lekarze są sceptycznie nastawieni do hipnozy. Czy wobec tego zdarzają się wśród nich Pańscy pacjenci?
Wśród moich pacjentów są lekarze różnych specjalności! Poddają się regresji wieku (cofaniu do przeszłych wydarzeń np. z dzieciństwa), a nawet regresji reinkarnacyjnej (do poprzednich wcieleń), czy to w celach terapeutycznych czy poznawczych. Zdarza się także, że przysyłają dc mnie swoich pacjentów, uznając, że pomoże im hipnoza. Ale są też tacy, dla których hipnoza to tylko występy estradowe…
Mamy nadzieję, że rozmowa z Panem wyjaśniła wszystkim na czym polega hipnoza i jej terapeutyczne działanie. Przekonała niedowiarków i osoby, które do tej pory obawiały się z niej skorzystać, przed mitami związanymi z tą metodą leczenia. Serdecznie dziękujemy za udzielenie wywiadu.
Mgr Andrzej Kaczorowski przyjmuje w gabinecie przy ul. Ruskiej 46c we Wrocławiu. Informacje: tel.: (071) 342 22 21, 0 601 997 017, fax: (071) 361 03 64.
Przygotowali: Daria, Quetz i Mieszko
ARTUKUŁY
GAZETA WYBORCZA WYDAWNICTWO AGORA WROCŁAW





MIESIĘCZNIK MEDYCYNY NATURALNEJ „UZDRAWIACZ” wydawnictwo Kraków

















MIESIĘCZNIK „CRYSTAL” WYDAWNICTWO NOWY ŚWIAT





























































SŁOWO POLSKIE – GAZETA WROCŁAWSKA WYDAWNICTWO WROCŁAW
















































MIESIĘCZNIK „INFORMATOR MEDYCZNY” Dolnośląskie Wydawnictwo Medyczne








„EXPRESS ilustrowany” WYDAWNICTWO W ŁODZI





MIESIĘCZNIK „DOBRE RADY” WYDAWNICTWO BURDA POLSKA WE WROCŁAWIU















WYDAWNICTWO PARAPSYCHOLOGICZNE „ZNANE I NIEZNANE” W ŁODZI










MIESIĘCZNIK „WROCŁAWIANIN”, WYDAWNICTWO WE WROCŁAWIU








PODZIĘKOWANIA















