Leczenie depresji

HIPNOZA W LECZENIU DEPRESJI

Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu uczucia smutku i przygnębienia. Często określa to uczucie słowem "depresja". Dla psychologa czy psychiatry słowo to ma jednak całkiem inne znaczenie - opisuje taki stan smutku, który jest chorobą. Depresja jest stanem przedłużającego się napięcia nerwowego, braku celu życia, perspektyw przyszłości, załamania psychicznego, problemów życiowych, rodzinnych, partnerskich itp. O wypowiedź na temat depresji poprosiliśmy specjalistę z dziedziny hipnologii i medycyny naturalnej, psychoterapeutę dr. Andrzeja Kaczorowskiego.
Depresja jest rodzajem zaburzenia psychicznego, które dotyczy nastroju. Depresja niezdiagnozowana i nieleczona jest dziś poważnym problemem zdrowotnym, który dotyka coraz większą ilość osób. W znaczeniu medycznym oznacza chorobowe obniżenie nastroju trwające długi czas (tygodnie, miesiące), któremu towarzyszy najczęściej dezorganizacja aktywności złożonej człowieka, przeżywanie własnej niewydolności życiowej oraz często poczucie choroby. Pacjent cierpi z powodu smutku, ubytku energii, zmniejszenia aktywności. Zakres zainteresowań i koncentracja uwagi są obniżone, często pojawia się zmęczenie nawet po małym wysiłku, towarzyszy temu często anhedonia czyli niemożność przeżywania przyjemności. Elementami stałymi w depresji są zaburzenia snu i apetytu.

Obniżeniu ulega samoocena, często towarzyszy temu nieuzasadnione i irracjonalne poczucie winy i przekonanie o swojej małej wartości. Obniżenie nastroju jest niezależne od zdarzeń bieżących i nie ulega większym zmianom w kolejnych dniach. Depresja ma wiele form. Najczęstsza to depresja afektywna jednobiegunowa oraz dwubiegunowa, ponadto rozróżniamy depresję psychotyczną, atypową, poporodową, dystymię, sezonową depresję. Dlatego bardzo ważne jest prawidłowe zdiagnozowanie.

Wśród czynników sprzyjających rozwojowi depresji wymienia się:
- traumatyczne przeżycie np. śmierć bliskiej osoby, rozwód, utrata pracy.
- przykre doświadczenia w dzieciństwie
- predyspozycje genetyczne
- nadwrażliwość, nieumiejętność funkcjonowania w grupie, nadmierna potrzeba akceptacji ze strony otoczenia, niskie poczucie własnej wartości, nadmierne koncentrowanie się na sobie, rozregulowany zegar biologiczny lub nieprawidłowy poziom hormonów.

Do najważniejszych objawów depresji zalicza się: długotrwałe przygnębienie, apatię, wycofanie się z kontaktów towarzyskich, pobudzenie lub spowolnienie ruchowe, zaburzenia łaknienia, problemy ze snem, uczucie niepokoju, drażliwość, zmęczenie lub utratę energii. Często pojawiają się nawracające myśli o śmierci lub samobójstwie. Osoby w depresji często nie zauważają, że w niej są i odrzucają pomoc.

Najbardziej popularną terapią stosowaną w depresji jest farmakologia. Poza farmakologicznymi sposobami leczenia istnieją specyficzne procedury psychoterapeutyczne dostosowane do osób z depresją. Najpopularniejszą z nich jest terapia poznawcza, której celem jest modyfikacja utrwalonych, depresyjnych struktur poznawczych chorego na depresję. Hipnoterapia poznawcza może zmienić depresyjne widzenie świata i spowodować głównie poprawę w zakresie objawów choroby.

Do metod wspomagających leczenie depresji należy fototerapia, polegająca na ekspozycji na silne słońce np. pobyt w górach, światło generowane przez odpowiednie lampy, stosowana w leczeniu osób, u których występuje depresja sezonowa (jesienno - zimowa).

Trzeba pamiętać, że depresja może stanowić stan zagrażający życiu. Liczne badania przeprowadzone w latach 90-tych wykazały współistnienie depresji i stanów lękowych. Leczenie przez psychoterapeutę - hipnotera-peutę powinno więc od samego początku obejmować oba komponenty. Psychoterapia depresji i lęku jest metodą, dzięki, której pacjenci mogą odzyskać kontrolę nad własnym życiem oraz umiejętność rozwiązywania problemów.
Powstałe w dzieciństwie dysfunkcyjne schematy często prowadzą do depresji, szczególnie, gdy pojawią się wydarzenia stresujące np. utrata kogoś bliskiego, czy utrata pracy. Chory zaczyna widzieć w czarnych kolorach: poranne niebo, otaczający świat, swoją przyszłość. W głowie pojawiają się negatywne myśli: nie jestem nic wart, nie zasługuję na miłość, nie daję sobie z niczym rady, nie spotka mnie w życiu nic dobrego.

Hipnoterapeuta stara się zmotywować chorego do współpracy z nim, do aktywności i wiary w siebie oraz wyrzucenia z podświadomości negatywnych myśli. Celowi temu służy podczas sesji hipnoterapeutycznej przypomnienie sytuacji oraz powrót do emocji, które towarzyszyły danemu wydarzeniu. Następnie podświadomość przyjmuje nowy, zdrowy i bezpieczny dla pacjenta sposób reagowania, w efekcie czego to on odzyskuje kontrolę nad własnymi emocjami. W konsekwencji zwiększa się odporność psychiczna i mimo, że sytuacja życiowa nie ulega radykalnej zmianie to zmienia się sposób reagowania na daną sytuację pacjenta, np. większym opanowaniem i dystansem. Aby efekty psychoterapii były pozytywne bardzo często leczeniem należy objąć najbliższe otoczenie pacjenta. rodzinę.

W terapii hipnozą hipnoterapeuta wykorzystuje zasady sugestii i autosugestii oraz sygnalizacyjną rolę słownych wyobrażeń, które prowadzą do odprężenia, zmniejszenia napięcia, senności połączonej z rozluźnieniem mięśni, spowolnieniem naturalnego biegu myśli. Tworzy się poczucie stopniowego oddalania się od problemów wywołujących niepokój, oraz tak potrzebny dystans, by spojrzeć na wszystko z pozycji obserwatora. To jeden z kluczy powodzenia w wychodzeniu z depresji, stosowany w terapii hipnozą.
Z różnych, czasem prozaicznych powodów można wpaść w depresję.

Bywa czasem tak, że mężczyźni, ażeby zdobyć ładną dziewczynę, a przy tym niedoświadczoną w podstępach i wrażliwą uciekają się do szantażu.. Z takimi sprawami zgłaszają się na hipnozę osoby w stanie depresji i załamania psychicznego. Często są to cierpiące kobiety. W tym miejscu przytoczę relację pani Bernadety lat 44, z zawodu ekonomistki. W trakcie seansu poprosiłem, ażeby opisała swój problem. Nie jest to odosobniony przypadek. W seansie hipnozy wróciliśmy do wspomnień sprzed 25 lat, do przyczyny powstania leków: przed życiem, przed tym, że może się coś przydarzyć, przed lękiem, że jej mąż może popełnić samobójstwo, którym codziennie ją szantażował. [Seans 25 marzec 2004 rok. Bernadeta, lat 44]. Przytaczam jedynie jego fragmenty.

„Moja matka patrzyła się na mnie inaczej niż zwykle, czułam, że wszystko się zmieniło. Nie byłam już jej małą dziewczynką, zrozumiałam, że tracę z nią kontakt. Nigdy nie mówiła mi, że źle robię, chyba sama nie wiedziała co jest dla mnie dobre. Chyba myślała, że jestem szczęśliwa, a ja nie byłam szczęśliwa, tylko zagubiona, czułam się samotna, opuszczona przez wszystkich, czułam się jak na karuzeli, kłóciłam się ze sobą. Właściwie byłam jeszcze dzieckiem, w moim życiu nic się nie wydarzyło, dopóki nie poznałam jego. Chyba się we mnie zakochał, patrzył się na mnie myślałam, że potrzebuje mojej pomocy, że ma jakiś problem. Powiedział mi, że mnie kocha, że to jest miłość od pierwszego wejrzenia. Nalegał na spotkanie, czułam się strasznie, telefon ciągle dzwonił, rtie mogłam wychodzić z domu, czekał pod moim domem. Nie mogłam spać, ani żyć, był wszędzie. W końcu zaczął mi grozić, że się powiesi. To było dla mnie za trudne, wierzyłam w to, był taki przekonujący. Bałam się, nie wiedziałam co zrobić. Leżał na mojej wycieraczce, to było straszne. Chodził za mną jak cień, byłam pewna, że tego nie wytrzymam. Spotkałam się z nim przypadkiem pod domem, śledził mnie, osaczał, gnębił. Nie mogłam o tym nikomu powiedzieć. Bałam się dźwięku telefonu, dzwonił w dzień i w nocy, to było straszne, był wszędzie, śnił mi się jako koszmar. Zaczął mi grozić, że odbierze sobie życie jak nie będę się z nim spotykała. Byłam tym bardzo zmęczona, nie miałam siły, ani ochoty z nim walczyć. Zaczęłam się z nim spotykać, czułam się za niego odpowiedzialna. Myślałam, że jego życie jest w moich rękach, płakał, mówił, że nie potrafi beze mnie żyć. Byłam zmęczona. Zaproponował mi ślub. Nie miałam pojęcia co zrobić, szantażował mnie. Zgodziłam się na ślub, ale myślałam, że to się nie wydarzy, że coś mnie przed tym uchroni. Niestety ten dzień przyszedł i ślub się odbył, nie byłam odświętnie ubrana, nie miałam sukienki ślubnej, ani błysku w oczach. To był mój własny pogrzeb. Nie chciałam tego. Po ślubie było jeszcze gorzej. Uznał, że jestem jego własnością, że należę do niego. O ślubie nikt nie wiedział, było mi już wszystko jedno. Miałam jedną myśl, że muszę nauczyć się z tym żyć. Stworzyć sobie swój świat, w którym będę szczęśliwa, a to małżeństwo będzie obok. To nie jest takie proste. Rozczarowałam wszystkich moich bliskich, mieli żal, że ślub wzięłam po kryjomu i że nie ufam im. Tak naprawdę ufałam im, ale myślałam, że postępuję słusznie. Brnęłam w ten związek, ale uważałam, że nie mam wyboru. Poprosiłam go, żeby pozwolił mi odejść, ale nie zgodził się, zabronił mi spotykać się z innymi ludźmi. Groził mi, że jak go zdradzę to będę konała w strasznych cierpieniach. Zaczęłam się go bać, czułam, że jest zdolny do wszystkiego. Urodziłam córkę i całą swoją energię poświęciłam jej, całą uwagę skupiłam na niej. Zaczęłam przyzwyczajać się do tej sytuacji, myślałam, że to jest normalne życie. Problem nie skończył się, wręcz przeciwnie, trwa do dzisiaj, przez dwadzieścia pięć lat. Jeżeli tylko popatrzę na jakiegoś mężczyznę wyzywa mnie, że go zdradzam, jeżeli nie śpię z nim to straszy, że popełni samobójstwo lub też mnie zabije. Jest to koszmar, straciłam radość życia. Żyję w ciągłym strachu, że coś się stanie, lęk już przesiąkł mnie, boję się wszystkiego. Rano wstaję, boję się, wieczorem kładę się boję się swoich snów, bo w snach same koszmary, ciągle cierpię na bezsenność. Proszę o pomoc."

Koniec fragmentu seansu. Pani Bernadeta stała się więźniem swojego męża, jak widać na całe życie.
No cóż, wiemy, że łatwo młodą dziewczynę, osiemnastoletnią, wrażliwą, delikatną można wystraszyć i podporządkować. Wiadomo, że pani Bernadeta przeniosła swoje lęki i problemy również na swoje dzieci. W tym przypadku była konieczna regresja wieku, a dotarliśmy do 18 roku życia, a nawet do dzieciństwa. Pani Bernadeta pochodziła z rodziny wrażliwej, która wychowała ją w ufności do innych, zawsze ojciec i matka uczulali ją na problemy ludzi i wpajali potrzebę pomagania innym. Ta wrażliwość pozostała do dzisiaj. Jak opowiada nie przejdzie obojętnie obok ludzi biednych. Wie, że ma mieć w kieszeni drobne, ażeby dać komuś na ulicy. Ale jak sama zauważa, biedni ją wyczuwają, bo sami wyciągają do niej ręce. Po dotarciu do przeszłości, do programu nadwrażliwości na biedę musieliśmy zmienić ten program na zwrócenie uwagi na siebie.
Zmiana programu i wzmocnienie jej odporności psychicznej wyprowadziło ją z depresji. Wiem, że teraz jest zupełnie inną kobietą. Nie ma depresji, nie ulega szantażom. Oczywiście ma większe poczucie swojej wartości i pewności siebie, stała się asertywna, wzrosło jej poczucie bezpieczeństwa.

Depresja jest wyleczalna. Może stać się przeszłością. Postanowienie o odzyskaniu kontroli nad swoim życiem jest pierwszym krokiem na drodze wychodzenia z depresji. Oznacza to wzięcie odpowiedzialności za siebie i swoje wybory w życiu. Zaufaj sobie... NAWET NAJDŁUŻSZA PODRÓŻ ZACZYNA SIĘ OD JEDNEGO KROKU...